
Cierpliwość
się opłaca!
Dzwonek telefonu zerwał mnie ze snu.
Lekki szok, czyżbym zaspał wyjazd na olimpiadę
wędkarską.
Podekscytowany Józek opowiadał o swojej 40 minutowej
walce z wielką rybą.
Branie nastąpiło na jeziorze Krzemno 19 czerwca 2010 roku o godz. 5.10 a szczęśliwe holowanie
trwało 40 minut.
Takie informacje nawet lekko przed świtem bardzo cieszą,
nasz kolega przez długie lata z ogromną cierpliwością wierzył w swoje szczęście
,wędkarskie szczęście.
Jest to pierwsza tak duża ryba na koncie Józka choć nasze
wody często są łaskawe dla wędkarzy.
Od początku działalności w PZW czyli od 1975
roku dopiero zanotował na swoim koncie leszcza 3.15 kg, ale sztuka
dwu-cyfrowa to pierwsza i mam nadzieję nie ostatnia.
Amur 98 cm (szkoda ,że nie metrówka)o wadze 10,60
połakomił się na dwa ziarnka kukurydzy.
Gratulacje Józiu! tradycyjnie połamania kija na
kolejnej wielkiej rybie lub (przy pakowaniu do samochodu).
