&oacu
„ Dzień Wędkarza ”
Otwarcie sezonu wędkarskiego odbyło się w ramach obchodów „ II Dnia Wędkarza”.
Impreza odbyła się 29 marca br. nad Prosną w Choczu. Jej celem było zaakcentowanie się w środowisku lokalnym, promowanie i reklamowanie wędkarstwa popularnego oraz wymiana doświadczeń w „ rzemiośle ” wędkarskim.
Wszystkich przybyłych na ten piknik wiosenny przywitał Mariusz Kaczmarek, nowo wybrany wiceprezes koła, życząc przyjemnego biesiadowania i udanych połowów. W trakcie imprezy przeprowadzono zawody spławikowo-gruntowe o „ Puchar Wędkarza Polskiego ”. Zawody te wygrał długoletni i doświadczony „ rzeczny” wędkarz kolega Henryk Drobniewski łowiąc pieknego prawie kilogramowego jazia. Pogoda dopisała, woda bardzo wysoka i rwąca, wyniki połowów bardzo słabe, ryby złowiło tylko 9 uczestników na 17 startujących. W całej imprezie wzięło udział 46 osób. Zawodnicy i osoby towarzyszące otrzymali nagrody i upominki rzeczowe w postaci drobnego sprzętu wędkarskiego. Wyróżniony też został Zenon Bystrzycki statuetką „ Złotej Rybki Prosny ” jako najaktywniejszy wędkarz w latach 2005 – 2008 oraz Karolina Pelczarska i Marek Zawistowski odznakami „ Wzorowy Młody Wędkarz ”
Nagrody oraz wyróżnienia Leopold Tołstołucki – gość imprezy i prezes koła, który podziękował wszystkim za przybycie i zaprosił na wspólny posiłek, mówiąc: „ nie ma jak to wiosną spotkać się nad Prosną, stanąć sobie nad ogniskiem w kółko i pogawędzić nad tą rzecz te;łką” Poinformował też, iż następna impreza zostanie zorganizowana wspólnie z kajakarzami 26 kwietnia w Kwileniu, podczas której zostaną rozegrane zawody wędkarskie o „ Puchar Prosny i Starosty Pleszewskiego”, na które już dziś zapraszamy.
Tabela końcowa zawodów :
Drobniewski Henryk
Raczyk Grzegorz
Sokalski Piotr
Przywarciak Piotr
Błażejak Jan
Andrzejczak Arkadiusz
Komentarze (1)
azet Data dodania: 3 lata temu Oceń: 0 + / -
RYBY GŁOSU NIE MAJĄ…
Od 15 lat często bywamy na Mazurach w uroczej wiosce - Krzyże, nad jeziorem Nidzkim w sercu puszczy Piskiej. W naszej" grupie" są dziennikarze, pracownicy UW, prawnicy, i inni równie
sympatyczni. Jezioro Nidzkie jest czyste, piękne, bez motorówek, smrodu, itd.
My żeglujemy, pływamy i łowimy ryby, najczęściej zwracając im wolność. Boleje nas, że
w ciągu tych lat ryb jest mniej i mniej. W ubiegłym roku łowienie polegało na
wpatrywaniu się w spławiki... Kto winien? Głównym, choć pośrednim winowajcą -
mówi się nad jeziorami - jest Polski Związek Wędkarski - działający tak nieustannie od czasów PRL..., a bezpośrednim - gospodarstwa rybackie prowadzące RABUNKOWĄ gospodarkę
Wieść niesie, a wędkarze to widzą, że od lat zarybianie jest symboliczne - jeśli
w ogóle jest. PZW wydzierżawia w Polsce jeziora na kilka lat i to jest powodem kompletnego braku zainteresowania dzierżawców właściwym zarybianiem. Jeziora są "orane" sieciami latem i ZIMĄ (!!!), wyławia się WSZYSTKO, bo: "po nas może być i potop". Bez litości!!!
Podobno dzierżawcy wykazują się fakturami za zakupiony narybek. I tylko fakturami.
Nie ma świadków by coś "wpadało" do jeziora. Ten narybek potem sprzedaje
się właścicielom setek małych prywatnych stawów i jeziorek. Proste? A PZW
ściąga haracz od 1,5 mln (!!!) wędkarzy no i sporo złotówek od tych gospodarstw. Co
robić? Nie mamy dowodów dla prokuratury (jeszcze), ta sprawa nie interesuje też NIK, a szkoda, bo jeziora nadal są własnością Państwa.
A ryby? One są niszczone, a głosu nie mają... Czy w imieniu półtora miliona oszukiwanych i wykorzystywanych wędkarzy nie można uruchomić Władzy,
popilnować kombinatorów, zakazać sieciowego odłowu ryb w niektórych jeziorach na kilka lat?
Jeśli godzić się na dzierżawy to na 10 - 20 lat. Ale kogo prosić o pomoc?
Pani poseł Hibner (PO) z Komisji Ochrony Środowiska nie odpowiedziała na 3 pisma,
Greenpeace odpowiedział, że jest od wielorybów i Rospudy, Viva - współczuje,
Kilka departamentów Ministerstwa Rolnictwa nie odpowiedziało!!! I to jest skandaliczne !!!
A ryby bez nas głosu - NIE MAJĄ! Mam rację? AZET (redblog.poranny.pl)
