Przychodzą takie dni, gdy udaje się nam w końcu coś złowić. Czasem zdarza się rzecz rzadka, łowimy komplet ryb lub zbliżamy się do niego.
Bo póki co łowimy też dla tej frajdy by zjeść tę rybę - rybę wychodzoną, złowioną, a później przyrządzoną w sposób jaki lubimy!
Kol. Krzysztof wahał się czy udostępnić mi te zdjęcia. Ponieważ z galerii forum fishing.org.pl zostały usunięte - bo ryby zostały zabrane. Krzysiek nie wiedział, że to galeria dla ryb wypuszczonych. Ja nie stawiam takich obostrzeń - jest nas w kole prawie pięcuset. Jedni ryby wypuszczaja inni część wypuszczają część zabierają (mniejszą, tak jak właśnie Krzysztof), inni zabierają wszystko co złowią i ma wymiar, a zapewne są i tacy co zabierają wszystko co złowią.... i tylko ci ostatni są "BE".
Więc dla Krzysztofa i innych takie mam życzenia na 2010 - oby jak najwięcej takich dni. A decyzję o tym czy ryby zabieramy czy wypuszczamy podejmujcie sami, nie poddawając się żadnej presji (oczywiście szanując prawo!). Zdrowy rozsądek jest najlepszy.
