Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Wyniki zawodów

Finałowa V tura Pucharu Pięciu Jezior na jeziorze Zarybinek - rostrzygnięta. Zakończenie tegorocznego cyklu PPJ.

Wyniki zawodów | 2011-03-15 | Publikujący: Koło Działdowo

Zacięta rywalizacja do ostatniej tury tegorocznego PPJ. Lubawa zgarnęła wszystko, co najcenniejsze.

Przed ostatnimi zawodami z cyklu Puchar Pięciu Jezior 2011r. w wędkarstwie podlodowym, na jeziorze Zarybinek 13.03. (niedziela) bieżącego roku, sytuacja w klasyfikacjach generalnych tak indywidualnej i drużynowej, zapowiadała niezwykle zaciętą walkę o czołowe lokaty. Finał zbliżał się wielkimi krokami.

Nerwowa atmosfera udzielała się zawodnikom, którzy do ostatniego dnia przed zawodami trenowali i obmyślali taktykę na zawody.

Organizatorzy (Koło Działdowo i Żuromin) i sędziowie też dopinali wszystko na ostatni guzik. Finał cyklu PPJ zapowiadał się pasjonująco.

W dniu zawodów spotkaliśmy się zwyczajowo o godz. 6.30, temperatura oscylowała około zera, co zapowiadało, że w trakcie zawodów będzie ciepło. Tradycyjnie szybko wyznaczyliśmy sektory do łowienia. Później czekaliśmy na przyjazd zawodników. Na zbiórkę stawiło się 44 zawodników (spośród 46 zgłoszonych). Reprezentowali oni koła z Lubawy, Lidzbarka, Żuromina, Strzegowa, Pułtuska, Ciechanowa i Działdowa. Wśród nich było siedmiu zawodników z Koła Działdowo : Marek Dembski, Marcin Konkiel, Bernard Barszcz, Witold Żurawski, Jan Szulc, Zbigniew Bartosiak i Mirosław Świontkowski. Wszystkich uczestników przywitał sędzia główny ostatnich zawodów Paweł Wółkowski (sen.), życząc wszystkim jak najlepszych wyników i walki fair play, przypomniał także po krótce zasady rywalizacji. Rywalizowacja tradycyjnie odbyć się miała w dwóch dwugodzinnych turach. Następnie odbyło się sprawdzenie listy startowej, wydanie znaczników otworów do łowienia i worków na ryby.  Potem zawodnicy zostali wyprowadzeni w strefę buforowa okalającą sektor A i tam po sprawdzeniu sprzętu, przynęt i zanęt oraz drobnych naprawach granicy sektorów, zabrzmiał pierwszy sygnał. Zawodnicy weszli w sektor i po drugim sygnale ok. 8.30 rozpoczęła się rywalizacja w przedostatniej turze tegorocznego cyklu PPJ. W trakcie wyszło słoneczko, ociepliło się i tylko delikatny wiaterek przypominał nam o zimie. Było prześlicznie ,co można zobaczyć na zdjęciach z zawodów.

W trakcie tury trwała zacięta walka. Ci którzy dosyć szybko namierzyli drobne płoteczki łowili je szybkościowo, sporadycznie trafiały się też niemałe okonie, jazgarze, krapie i leszczyki. Ryba żerowała średnio, więc trzeba było jej szukać w pół wody (głębokość łowiska wahała się od 1,5 do 3 metrów). Zawodnicy łowili w dwóch skupiskach na początku sektora (większa część) i na jego końcu (mniejszość). Najlepsze wyniki uzyskano łowiąc niemalże na taśmach będących granicą sektora. Niektórzy wędkarze uskuteczniali prawdziwe wędrówki z jednego końca sektora na drugi, w poszukiwaniu choćby najmniejszej zdobyczy punktowej. Wędrówki mało dawały, trzeba było cierpliwie zbierać punkciki łowiąc drobne płoteczki. Prawdziwym kunsztem w tej turze popisał się Zbigniew Bajno z Pułtuska łowiąc wymiarowego raka, co widać na zdjęciu (oczywiście tylko ryby się liczyły, więc nie mogliśmy kolegi uhonorować za ten ciekawy połów). Ogólnie w I turze złowiono 12,920 kg ryb (i była to na tę chwilę najlepsza tura tegorocznego cyklu). Turę wygrał zaprawiony w bojach na Grand Prix o Podlodowe Mistrzostwo Polski, Marek Dembski (Działdowo) z rezultatem 1,26 kg, wyprzedzając Sławomira Kraszewskiego (Lidzbark) i Sławomira Retkowskiego (Żuromin). Pozostali nasi reprezentanci wypadli słabo Marcin Konkiel był 23, Mirek Świontkowski 26, Zbigniew Bartosiak 28, Jan Szulc 29, a Witold Żurawski i Bernard Barszcz niestety wyzerowali pierwszą turę.

Podczas ważenia ryb (które odbywało się pod czujnym okiem sędziów i zawodników) po pierwszej turze doszło do dwóch przykrych zdarzeń. Otóż sędziowie musieli zdyskwalifikować w pierwszej turze Tomka Hejdę z Lubawy za przedłożenie do wagi niewymiarowego okonia. Cóż czasem tzw. mierzenie przez grzbiet nie jest dokładne i może się zdarzyć taka sytuacja. Okoniowi troszkę brakowało do wymiaru i niestety dosyć dobry wynik zawodnika z pierwszej tury został anulowany, co obrazuje tabelka z wynikami z zawodów (w załącznikach do artykułu).

O ile powyższą sytuację da się wytłumaczyć nieuwagą, to nie można tego powiedzieć o Jarosławie Karpińskim z Żuromina, który przedłożył komisji sędziowskiej do wagi płoć, która delikatnie mówiąc nie była złowiona w dniu zawodów (o czym świadczyła barwa skrzel, stan łusek i ogólny wygląd ryby). Ryba od razu na pierwszy rzut oka wzbudziła wątpliwości zawodników i sędziów). Wobec powyższego sędzia główny, po przeanalizowaniu sytuacji oraz konsultacjach z organizatorami, zmuszony był podjąć decyzję o dyskwalifikacji wyżej wymienionego zawodnika z całych ostatnich zawodów. Sytuacja była dosyć nieprzyjemna i popsuła nieco zakończenie tegorocznego cyklu PPJ. Cóż podłożenie ryb nie miało nic wspólnego z czystą rywalizacją i koleżeństwem wobec zawodników, a było po prostu zwykłym oszustwem, czemu wyraz dali podczas zakończenia cyklu startujący wędkarze bucząc na Jarka. Mamy nadzieję, że przemyśli to co zrobił i więcej nie popełni już takiego błędu. Poza tym to zachowanie podważyło osiągane przez niego wyniki w tegorocznym cyklu PPJ i poszczególnych jego odsłonach. Dalszą ocenę pozostawiam samym startującym.      

Druga, a zarazem ostatnia tura tegorocznego PPJ rozpoczęła się dosyć szybko bo o 11.20, z uwagi na to, że posiłek zaplanowany był dopiero po zawodach. Druga tura to prawdziwy festiwal w wykonaniu zawodników biorę pod uwagę wyniki tur tegorocznego PPJ. Ryby żerowały bardzo dobrze praktycznie w całym sektorze, złowiono aż 24,65 kg, co było absolutnym rekordem tegorocznego cyklu zawodów. Zawodnicy, tak samo jak w pierwszej turze, nawiercili sporo otworów w poszukiwaniu zdobyczy punktowej, ale się opłaciło. Sektor B był płytszy, a jego głębokość wynosiła od 1 do 2,5 metra. Łowiono podobnie jak w pierwszej turze szybkościowo drobne płoteczki, ci którzy trafiali na większe sztuki mogli pokusić się o naprawdę niezłe rezultaty. łowiono także okonie, leszcze, krapie, jazgarze i nawet kiełbie. Większość zawodników łowiła na początku sektora, część na płyciźnie, a samotnicy szukali ryb w końcowych częściach sektora. Wszyscy startujący w tej turze zawodnicy złowili ryby.  Po ważeniu ryb okazało się, że turę zdecydowanie wygrał Zygmunt Szczypółkowski z Lidzbarka. Popularny „Zyga” złowił, aż 2,17 kg ryb (najlepszy tego dnia wynik tury)  i zdecydowanie wyprzedził Piotra Ignaczaka z Pułtuska (1,09 kg) i Piotra Karbowskiego z Lubawy (1,07 kg). Nasi zawodnicy połowili w tej turze o niebo lepiej. Janek Szulc zajął czwarte, Marek Dembski piąte, Mirek Świontkowski siódme, Zbyszek Bartosiak dwunaste, Marcin Konkiel pietnaste, Bernard Barszcz trzydzieste, a Witold Żurawski trzydzieste ósme miejsce w drugiej turze.     

W trakcie,  gdy zawodnicy posilali się obiadem w restauracji „Świtezianka” i rozprawiali o minionym już cyklu oraz ostatnich zawodach, sędziowie podliczali wyniki ostatnich zawodów oraz klasyfikację indywidualnej i drużynową całego cyklu PPJ.

Ostatnie piąte zawody tegorocznego cyklu PPJ wygrał Marek Dembski z Działdowa (6 pkt), który wyprzedził Zygmunta „Zygę” Szczypółkowskiego z Lidzbarka (9 pkt) i Marcina Majewskiego z Pułtuska (13 pkt). Kolejne miejsc zajęli koledzy Marcina z Pułtuska, czwarte Piotr Ignaczak (17 pkt), piąte Andrzej Nowakowski (18 pkt) i szóste Zbigniew Bajno (19 pkt), który zaledwie większą wagą ryb wyprzedził Piotra Karbowskiego z Lubawy. Cóż różnice w czołówce minimalne, a reprezentanci Pułtuska potwierdzili, że łowienie drużynowe popłaca. Natomiast, co do zwycięzcy zawodów, to widać, że doświadczenie zdobyte na Mistrzostwach Polski popłaca. Czołowa szóstka otrzymała upominki ufundowane przez Starostwo Powiatowe w Działdowie i dyplomy, a pierwsza trójka także puchary. Ponadto łowca największej ryby zawodów okonia (0,175 kg) Marek Mazurowski również otrzymał dyplom i upominek.

Pozostali nasi reprezentanci zajęli odpowiednio Mirek Świontkowski szesnaste (33 pkt), Janek Szulc siedemnaste (33 pkt), Marcin Konkiel dwudzieste (38 pkt), Zbyszek Bartosiak dwudzieste pierwsze (40 pkt), Bernard Barszcz trzydzieste piąte (75 pkt), a Witold Żurawski trzydzieste ósme  (83 pkt).      

Po sędziowskim podsumowaniu całego cyklu okazało się, że najlepszym zawodnikiem w klasyfikacji indywidualnej tegorocznego Pucharu Pięciu Jezior został Piotr Karbowski z Lubawy (46 pkt). Wyprzedził on Mirosława Świontkowskiego z Działdowa (72 pkt) i Marcina Majewskiego z Pułtuska (73 pkt). Czwarte miejsce przypadło Marcinowi Konkielowi z Działdowa (79 pkt), piąte Andrzejowi Nowakowskiemu z Pułtuska (85 pkt), a szóste Andrzejowi Mówińskiemu z Lubawy (88 pkt), który o zaledwie 1 pkt wyprzedził siódmego zawodnika Zygmunta „Zygę” Szczypółkowskiego z Lidzbarka. Pierwsza szósta otrzymała z rąk sędziego głównego Pawła Wółkowskiego (sen.) i Prezesa Koła Działdowo Marka Dembskiego dyplomy, a czołowa trójka także okazałe puchary. Pamiątkową statuetkę za złowienie największej ryby całego cyklu okonia o wadze 0,515 kg na jeziorze Zwórzno otrzymał Robert Krakowski z Ciechanowa. Cóż Roberty od lat słynie z łowienia okoni i jak sam przyznał łowi mało, ale treściwie.

Następnie podsumowano klasyfikację drużynową (do której liczyły się wyniki trzech zawodników z każdego koła z klasyfikacji generalnej całego cyklu). Zwyciężyło Koło Lubawa, wyprzedzając ostro finiszujące Koło Pułtusk, a na trzeciej pozycji uplasowało się Koło Działdowo. Czwarte miejsce zajęło Koło Strzegowo, piąte Koło Żuromin, szóste Koło Lidzbark, siódme Koło Ciechanów, a ostatnie ósme przypadło nieobecnemu Kołu Mława. Pierwsze trzy drużyny otrzymały puchary, a pozostałe dyplomy.

Następnie każdy z zawodników startujących w tegorocznym cyklu Puchar Pięciu Jezior otrzymał pamiątkowy znaczek, dyplom oraz upominek ufundowany przez Starostwo Powiatowe w Działdowie.   

Na koniec chcę pokusić się o kilka słów refleksji. Tegoroczny Pucharu Pięciu Jezior to już historia, mamy nadzieję, że zostanie w pamięci zawodników jako udana impreza wędkarska. Wystartowało łącznie 59 wędkarzy z ośmiu Kół PZW, którzy złowili łącznie tylko 96,76 kg ryb, ale czy ryby są najważniejsze. Klasą dla siebie w tym roku byli zawodnicy z Lubawy, którzy zdobyli pierwsze miejsca zarówno w klasyfikacji generalnej tak indywidualnej jak i drużynowej całego cyklu, ale też plasowali się wysoko w poszczególnych zawodach. Mamy nadzieję, że za rok na starcie pojawią się zawodnicy z innych kół nie tylko z naszego okręgu ale też z kół z innych okręgów, a startujących będzie jeszcze więcej. Na pewno w promowaniu PPJ pomoże relacja telewizyjna z drugich zawód cyklu, którą mogliśmy obejrzeć w TV Trwam w programie Piotra Mireckiego „Z wędka nad wodę”. Niepowtarzalna atmosfera, sportowa i trzymająca w napięciu do ostatniej tury zawodów rywalizacja, no i dobra organizacja, tak byśmy chcieli, aby pamiętano o tegorocznym PPJ.

Cóż w tym miejscu słowa podziękowania kierujemy także do Pana Mariana Janickiego – Starosty Działdowskiego za objęcie honorowym patronatem tegorocznego cyklu PPJ i ufundowanie upominków dla startujących.

Mamy nadzieję, że się podobało i do zobaczenia za rok na kolejnych zawodach z cyklu Puchar Pięciu Jezior.

 

RAZ JESZCZE DZIĘKUJEMY WAM ZA UDZIAŁ  !!!

 

PS. Zdjęcia z ostatnich oraz z wcześniejszych zawodów tegorocznego cyklu PPJ w dość znacznej ilości można obejrzeć w naszej galerii.

 

 

Oprac. Sekretarz Koła

Paweł Wółkowski (Junior)

 

Poleć znajomemu

Załączniki

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Komentarze

Komentarze (5)

  • Żulewski Przemek Data dodania: 8 lat temu Oceń: -202 + / -

    Rozwiń
  • prawdziwy_wedkarz Data dodania: 8 lat temu Oceń: 167 + / -

    prawdziwy_wedkarz

    Na stronie koła Żuromin umieściłem komentarz opisujacy oszusta co podkłada ryby na zawodach z apelem do prezesa i zarzadu o ukaranie winowajcy. Niestety komentarz ten został usuniety.
    Widać, że Prezes koła i zarzad toleruje oszustów, a nawet ich wspiera usuwając wiadomość.
    Rok temu został złapany kłusownik (łapał na klepę) i nic z tym nie zrobili, teraz oszust podobno spokrewniony z jednym z członków zarządu i sprawę zaczyna się tuszować.
    Żeby było ciekawiej jednym z członków zarzadu koła PZW Żuromin jest wice prezes Okręgu Ciechanów.
    Proszę moderatorów stron o skasowanie tego komentarza dopiero po opublikowaniu przez koło Żuromin co zrobili z kłusownikiem i oszustem?
    pozdr. Prawdziwy wędkarz

  • mormyszka Data dodania: 8 lat temu Oceń: 168 + / -

    Widzę że w końcu wyłapuje się oszustów i sędziowie robią to co należy do ich obowiązków ....GRATULACJE!!!!!!

  • Wardzyński Juliusz Data dodania: 8 lat temu Oceń: 167 + / -

    wsumierybak

    W tym drugim przypadku sprawa nadawałaby się do rozpatrzenia przez Sąd Koleżeński, ponieważ oprócz złamania (pewnie) regulaminu zawodów doszło do złamania reguł koleżeńskich.
    PS. A u nas już od kilku dni nie ma lodu, zaraz rozpoczynamy nową przygodę z wędką ...

  • prawdziwy_wedkarz Data dodania: 8 lat temu Oceń: 166 + / -

    prawdziwy_wedkarz

    Brawo dla kolegi Pawła za ładny opis i odwagę ujawnienia oszustwa. Kolega oszust był na tyle bezczelny do końca, że został na poczęstunek i odbierał zaległy puchar (ciekawe czy zdobyty uczciwie) ostatnio był bardzo aktywny na forum między innymi (wieszał za jaja kłusoli). Kolego Jarosławie za jaja to powinni powiesić ciebie wszyscy wędkarze, uczestnicy zawodów, którzy uczciwie z poświeceniem rywalizowali w zawodach. Wypaczyłeś idee sportu wędkarskiego i zepsułeś atmosferę n bardzo dobrze zorganizowanych zawodach. Moje posty na forum są apelem do Prezesa i zarządu koła Żuromin o wyciągnięcie konsekwencji w stosunku do oszustów, a Ciebie Jarku nie chcemy widzieć na żadnych zawodach!!! pisze anonimowo, byłem uczestnikiem tych zawodów i wiem, że takie samo zdanie ma większość uczestników zawodów PPJ.

Nasze Menu

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Nasza sonda

Jak oceniasz prezentację Koła Działdowo ?
Super
Dobra
Ujdzie
Kiepska
Nie mam zdania
Głosuj wyniki

Na skróty

Ilość odwiedzin