W dniu 11 września została rozegrana II tura Grand Prix o Mistrzostwo Okręgu w spinningu. Zawody wyznaczono w m. Zambski Kościelne a łowiskiem naszym była rz. Narew. Na zbiórce o godz. 6.00 stawiło się 26 seniorów i 7 juniorów. To nieco mniej niż w pierwszej turze rozgrywanej na rz. Wkra, ale mimo wszystko „uzbierała” nas się dość liczna grupa.
Z Lidzbarka wyruszyliśmy ok. godziny 4.30 rano i czekała nas 150 – cio kilometrowa podróż. Każde koło czy klub mogły delegować na zawody 3 osobowe drużyny. Oprócz tego mogło startować dodatkowo 6 najlepszych zawodników z Grand Prix Okręgu z ubiegłego roku. W związku z tym na zawody wyjechaliśmy w pięcioosobowym składzie seniorów – Tomasz Sokołowski, który zastąpił Andrzeja Liszewskiego, Jan Sikora, Mariusz Dembowski, Jerzy Szostkowski i Sławomir Kraszewski oraz junior – Łukasz Kowalski. Młoda ekipa poparta doświadczeniem i rutyną.
Po ostatnich dość zimnych i pochmurnych dniach w dniu zawodów pogoda zapowiadała się fantastyczna. Od rana aż do powrotu z zawodów świeciło słońce a temperatura była raczej letnia niż jesienna. Pod koniec zawodów zrobiło się niemal upalnie, a prawie nieodczuwalny wiaterek nie dawał wcale ulgi. Wszystkim wędkującym początkowo dodatkowo mocno dokuczały ….komary. Widać było jeszcze świeże ślady bardzo wysokiej wody jak na Narew o tej porze roku (w ostatnich 2 tygodniach woda opadła blisko o 80 cm).
Dla mnie i Janka Sikory ten odcinek rzeki był nieco znany. Dwu lub trzykrotnie startowaliśmy już tutaj w zawodach kilka lat temu. Wiedzieliśmy jakich ryb można się spodziewać, choć rzeka od ostatniego naszego tutaj pobytu zmieniła się nieco a do tego jeszcze doszedł dość jej wysoki poziom. Pozostali koledzy z naszej ekipy musieli nieco nam zawierzyć jak się przygotować do zawodów i pozostawało im „szukanie w ciemno” ciekawych miejscówek, pokonując kilometry rzeki i mając nadzieję na szczęście odnalezienia chętnych do „współpracy” rybek. Wszyscy przygotowaliśmy sobie po jednym średnim kiju, jak najbardziej uniwersalnym jak na tę wodę. A do wody wędrowały woblery, obrotówki, wahadłówki, cykady i wszelkiej maści gumy. Próbowaliśmy ryby prowokować czym tylko można było. Jak się później okazało z bardzo dobrym skutkiem w naszym wykonaniu.
O godz. 7.30 nastąpił start. Wszyscy łowili jedną pięciogodzinną turę. Był także czas na rozejście się po łowisku (30 min). Po 5 godzinach łowienia pozostawało jeszcze 15 min czasu na dojście z kartą – rejestrem połowów do sędziego zawodów. Sędziów nie było wielu, jednak, odkryty teren i usługi jakie niesie technika (telefony komórkowe) sprawiały, że nie było problemów z pomiarem ryb i szybkim zwracaniem im wolności. Sędziowie znajdowali się także na łodzi z silnikiem spalinowym i przy dobrym podaniu namiaru, bez pudła szybko docierali do zawodników. Zawody rozegrano na ŻYWEJ RYBIE. A ryb tym razem nieco było. Były to w zasadzie tylko i wyłącznie okonie a jedynie jednemu, wielkiemu szczęściarzowi trafił się…. Może inaczej, jeden z zawodników wykazał się kunsztem łowieckim prowokując do brania pięknego jak na zawody szczupaka – 76,5 cm. I to kto?? Nasz kolega Jurek Szostkowski!!!
Po upływie regulaminowego czasu zawodnicy posilali się kiełbaskami i kaszanką z grilla, zaś sędziowie przystąpili do obliczeń wyników zawodów.
Po podsumowaniu ich okazało się, że jedynie jeden junior nie złowił żadnej ryby a u seniorów tylko dwóch zawodników nie posiadało wpisów o złowionych rybach. Bezapelacyjnym zwycięzcą zawodów w kategorii seniorów został Jerzy Szostkowski z Koła PZW w Lidzbarku z wynikiem 2060 pkt. Kolejne miejsce zajął zawodnik gospodarzy kol. Jarosław Smoleński z Koła PZW Pułtusk z wynikiem 890 pkt. a trzecim był piszący ten tekst z wynikiem 770 pkt. Pozostali nasi zawodnicy: Tomek Sokołowski – 12 miejsce, Mariusz Dembowski – 22 miejsce i Janek Sikora – 23 miejsce. Dwóch zawodników na podium !!! Dawno nie było tak dobrego wyniku !!! A to jeszcze nie wszystko !!! Do tego sukcesu ponownie swoją cegiełkę dołożył Łukasz (310 pkt.), który spisał się bardzo dobrze i uplasował się na bardzo wysokim drugi miejscu w kategorii juniorów. Już poprzednio pisałem, że będą z niego ludzie i to na razie się sprawdza. Pierwsze miejsce w kategorii juniorów zajął kol. Mateusz Marciniak z Koła PZW w Żurominie z wynikiem 360 pkt., zaś trzeci był kol. Damian Kwiatkowski z Koła PZW w Ciechanowie z wynikiem 240 pkt.
Przy takich wynikach zwycięstwo i kolejne miejsca w klasyfikacji generalnej wciąż są sprawą otwartą, tym bardziej że przed nami jeszcze zawsze zagadkowy zbiornik w Nowym Mieście, a klasyfikacja generalna po dwóch turach nie wyłoniła jeszcze zdecydowanych faworytów. Decydująca będzie ta trzecia, ostatnia tura, która rozegrana zostanie za dwa tygodnie. Miejmy nadzieję na podobne nasze wyniki, oby jeszcze lepsze.
Szczególne wyrazy szacunku i podziękowania należą się sędziującym nam w tych zawodach oraz organizatorom za sprawne i bezproblemowe ich przeprowadzenie.
Szczegółowe wyniki zawodów na Narwi oraz klasyfikacja generalna znajdą się w załącznikach poniżej, niestety dopiero jutro.
