Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Łowimy w dopływach - katalog łowisk WŚ

Aktualności | 2008-10-16 | Publikujący: "Podkarpacki" WKS Rzeszów

Mateusz Porada

Łowimy w dopływach

Kiedy przez bardzo długi okres czasu utrzymuje się powodziowy stan wody w rzece, a brudna woda niesie ze sobą liczne zanieczyszczenia: gałęzie, plastikowe butelki oraz inne śmieci, większość ze spinningistów postanawia zrezygnować z łowienia. Jednak dla najbardziej wiernych rzece wędkarzy pozostają jedynie dopływy.

    Podczas niskiego stanu wody w rzece nikt nie zwraca większej uwagi na niewielkie dopływy rzek. I słusznie. Okres niżówki sprawia, że miejsca te nie są atrakcyjne pod względem wędkarskim. Leniwie sącząca się woda przez kamienie z głębokością nie przekraczającą 0,3m nie świadczy o korzystnym rezultacie. Sytuacja jednak zmienia się diametralnie wtedy, gdy okres intensywnych opadów powoduje gwałtowne podnoszenie się stanu wody w rzece. Wartki nurt oraz woda o rudawym zabarwieniu

    Podczas niskiego stanu wody w rzece nikt nie zwraca większej uwagi na niewielkie dopływy rzek. I słusznie. Okres niżówki sprawia, że miejsca te nie są atrakcyjne pod względem wędkarskim. Leniwie sącząca się woda przez kamienie z głębokością nie przekraczającą 0,3m nie świadczy o korzystnym rezultacie. Sytuacja jednak zmienia się diametralnie wtedy, gdy okres intensywnych opadów powoduje gwałtowne podnoszenie się stanu wody w rzece. Wartki nurt oraz woda o rudawym zabarwieniu

wymuszają masowe przemieszczanie się większości gatunków ryb z rzeki do najbliższych dopływów. W tym wyjątkowym okresie w dopływie żyją i szukają schronu oraz pożywienia wszystkie gatunki ryb. Większość z dopływów rzek charakteryzuje się czystą i dobrze natlenioną wodą, co jest zdecydowanie korzystnym czynnikiem dla stacjonujących tu ryb. Łatwo wywnioskować, że ryby zamieszkujące tymczasowo dopływ, nie mają większych problemów z poszukiwaniem pożywienia ponieważ drobnica, która  chroni  się przed wysoką i zanieczyszczoną wodą również podąża do bezpiecznej przystani. 

Idziemy za rybami

Idziemy za rybami

   Okres bardzo wysokiego stanu wody w rzece wymusza wręcz na spinningiście, aby ten dokonał wyboru. Wielu z moich znajomych w okresie długotrwałego podwyższonego stanu wody w rzece postanawia skupić się tylko i wyłącznie na obławianiu wód stojących (np. zbiornik zaporowy, zalew, jezioro). Ci najbardziej zagorzali, lubiący adrenalinę i paplanie się w błocie wybierają najbliższy dopływ.

   Okres bardzo wysokiego stanu wody w rzece wymusza wręcz na spinningiście, aby ten dokonał wyboru. Wielu z moich znajomych w okresie długotrwałego podwyższonego stanu wody w rzece postanawia skupić się tylko i wyłącznie na obławianiu wód stojących (np. zbiornik zaporowy, zalew, jezioro). Ci najbardziej zagorzali, lubiący adrenalinę i paplanie się w błocie wybierają najbliższy dopływ.

Nie krytykuję postanowień tych pierwszych, ani tym bardziej drugich, wybierających dopływy.

    Ja zaś podążam tropem tych nielicznych, którzy zamiast komfortowego przemieszczania się nad równym brzegiem jeziora wybierają środowisko dopływu, które obfituje w dokuczliwe komary i gzy, przy tym bardzo często zagrzebując się po same kolana w błocie. Czy to rozsądne? Rozsądne na pewno nie, ale za to jakie skuteczne! W końcu musimy dotrzeć do żerujących ryb, które na każdy trzask gałęzi lub nieostrożny krok reagują błyskawiczną ucieczką.                             

Dobrać przynętę

   Znalezienie ryb w dopływie jeszcze nie gwarantuje Nam końcowego sukcesu.

   Znalezienie ryb w dopływie jeszcze nie gwarantuje Nam końcowego sukcesu.

W tym momencie przypominam sobie słowa jednego z wytrawnych spinningistów, którego miałem okazję spotkać kiedyś nad Sanem: „Ryby w łowisku można bardzo szybko znaleźć, ale jeszcze szybciej można je wypłoszyć”. To stwierdzenie nieznajomego spinningisty w sposób znaczący oddaje charakter dopływów.

    Ze względu na specyfikę łowiska, w którym spinningujemy musimy dobrać odpowiednią, a jednocześnie skuteczną sztuczną przynętę. Ryby zamieszkujące tymczasowo dopływ wybierają najczęściej bardzo proste rozwiązania. Doskonale reagują na klasyczne spinningowe przynęty. W moim pudełku nie może zabraknąć małych pływających woblerków w naturalnych barwach o bardzo agresywnej akcji oraz niewielkich obrotówek mieszczących się w rozmiarach (od 0 do 1) z niebieskim, czarnym lub srebrnym odcieniem. Nie przywiązuję większej uwagi do firmy lub nazwy producenta przynęty. Liczy się tylko kolor, akcja oraz tempo prowadzenia wabika.

    Skoro jesteśmy już przy temacie związanym z szybkością prowadzenia przynęty nie sposób pominąć tak ważnego elementu, jakim jest prawidłowe dobranie sprzętu, którym będziemy łowić. Na samym wstępie wspomniałem, że większość gatunków ryb podczas bardzo wysokiej wody w rzece postanawia schronić się w dopływach. Warto tutaj zaznaczyć, że dopływ w okresie utrzymującego się podwyższonego stanu wody zamieszkiwany jest przez większość z gatunków ryb, co oznacza, że sprzęt jakim będziemy łowić nie odgrywa większego znaczenia. Więc, jaki sens jest w zastosowaniu lekkiego wędziska spinningowego skoro przynętę może zaatakować okazały szczupak lub boleń?

Postawić na uniwersalność

Postawić na uniwersalność

    Uniwersalność w doborze przynęt przekłada się bezpośrednio na wyniki jakie osiągniemy obławiając dopływ. Taką przykładową uniwersalną przynętą może okazać się 5cm srebrno-czarny pływający wobler, który może być zaatakowany przez grubego klenia, bolenia lub szczupaka. Przynęta średniej wielkości może być również obiektem zainteresowania stadka żarłocznych okoni.

    Uniwersalność w doborze przynęt przekłada się bezpośrednio na wyniki jakie osiągniemy obławiając dopływ. Taką przykładową uniwersalną przynętą może okazać się 5cm srebrno-czarny pływający wobler, który może być zaatakowany przez grubego klenia, bolenia lub szczupaka. Przynęta średniej wielkości może być również obiektem zainteresowania stadka żarłocznych okoni.

    Uniwersalność dotyczy również sprzętu jakim łowimy. Najodpowiedniejszym rozwiązaniem będzie zastosowanie wędziska spinningowego o parametrach:

(dł. 2.70m oraz masie wyrzutowej 3-18g). Takim wędziskiem bez najmniejszych problemów będziemy mogli wyczuć pracę większości małych i średnich przynęt, a także spokojnie wyholować okazałą zdobycz. Łowiąc na dopływach najczęściej używam żyłki 0.18mm z obowiązkowym wolframowym przyponem. Nigdy nie możemy być pewni z jaką rybą będziemy walczyć po drugiej stronie wędki.

Ryby za przeszkodami

Ryby za przeszkodami

    Zatem jesteśmy już nad pobliskim dopływem. Zachowujemy się bardzo ostrożnie i cicho. Pozostaje jedynie pytanie: „Gdzie konkretnie stacjonują ryby?” Odpowiedz jest bardzo prosta. Ryby w dopływach najczęściej zajmują stanowiska za wszelkimi podwodnymi przeszkodami. Może być to niewielki, podtopiony pień starego drzewa, zatopiony krzak lub pas podwodnej roślinności. To właśnie tam najczęściej gromadzi się drobnica, która jak magnes przyciąga w pobliżu przebywające drapieżniki.

    Zatem jesteśmy już nad pobliskim dopływem. Zachowujemy się bardzo ostrożnie i cicho. Pozostaje jedynie pytanie: „Gdzie konkretnie stacjonują ryby?” Odpowiedz jest bardzo prosta. Ryby w dopływach najczęściej zajmują stanowiska za wszelkimi podwodnymi przeszkodami. Może być to niewielki, podtopiony pień starego drzewa, zatopiony krzak lub pas podwodnej roślinności. To właśnie tam najczęściej gromadzi się drobnica, która jak magnes przyciąga w pobliżu przebywające drapieżniki.

                                                      ***

                                                      ***

Pamiętajmy, że okres intensywnego żerowania ryb w dopływie nie będzie trwał wiecznie. Już za kilka dni woda w rzece będzie stopniowo opadać, aż w końcu powróci do normalnego stanu. Wszyscy spinningiści z wielkim entuzjazmem wyruszą znowu nad dużą rzekę nizinną. Powoli zapomnimy o prawdziwym festiwalu brań.

Pamiętajmy, że okres intensywnego żerowania ryb w dopływie nie będzie trwał wiecznie. Już za kilka dni woda w rzece będzie stopniowo opadać, aż w końcu powróci do normalnego stanu. Wszyscy spinningiści z wielkim entuzjazmem wyruszą znowu nad dużą rzekę nizinną. Powoli zapomnimy o prawdziwym festiwalu brań.

Dopływ znowu stanie się nic nie znaczącym dla spinningisty miejscem.

Tekst: Mateusz Porada

Tekst: Mateusz Porada

Fot.: Mateusz Porada          

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Komentarze

Komentarze (16)

  • rybak Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Coś Wam szwankuje trzymanie się tematu (komentowanie ARTYKUŁU) :))) Mam duże obawy o autorstwo, bo zbyt przypomina te pisane każdej wiosny w prasie wędkarskiej. Te same zwroty, sformułowania i "porady". Ogólnie mało odkrywczy...

  • Ciekawski Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Rybka, do Bolka vel Mateusza pisałem. Żenada. Poza tym to jakoś ostatnio nikt sie nie przedstawia, czyżby wszyscy byli tchórzami , albo wszyscy z Łukawca są.

  • Rybka Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Ciekawski, bez urazy, ale Ja zapytałem Cię:Czy dalej czytasz WŚ? Jest to zdanie pytające, nie zaś twierdzące, więc Twoje komentarze są trochę bezpodstawne.Przykrość

  • Boleń Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Szkoda Cię zakompleksiony człowieku, zamiast realizować się we własnym świecie, Ty wypisujesz jakieś głupoty...Sam zacznij pisać, a potem oceniaj innych. Prawda jest przykra i bolesna: MATEUSZ JEST LEPSZY OD CIEBIE POD KAŻDYM WZGLĘDEM!!!Podpisano:IXLO Rzeszów

  • Ciekawski Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Macie ludzie problem ale ze sobą. W jednym ze swych komentarzy napisałem, że jeśli przeczytam Mateusza artykuł we WŚ to przestanę tą gazetę czytać. Nagle ktoś mi mówi, że jestem niekonsekwentny bo powinienem przestać czytać WŚ, więc się pytam skąd wiecie, że ją nadal czytam. Trudno to zrozumieć? W żadnym następnym komentarzu nie napisałem, że nadal mam zamiar ta gazetę czytać. Rozumiecie bobki z IX LO? Poza tym chłopie gdzie widzisz talenty Mateusza bo chyba nie w wynikach GP.

  • Ciekawski Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Chciałbym jedynie znać numer IP komputera, z którego wychodzą te wiadomości a jestem pewien, że to ten sam komp.

  • Kimi Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Stary!Albo Ty jesteś niespełnionym dziennikarzem, albo zakompleksionym człowiekiem, który nie pozwala(utrudnia) karierę utalentowanego młodego człowieka.

  • Boleń Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Ciekawski, czyli nie jesteś jednak konsekwentny, taki mały internetowy cwaniaczek, a jednak się wykrusza. Ja nie pasjonuję się dziennikarstwem tak jak Mateusz, więc skąd te przypuszczenia? Powiem Ci tyle:Głupio Ci dlatego,że taki młody gość Cię wyprzedza praktycznie we wszystkim...

  • Ciekawski Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Jednak nie potrafisz czytać. Napisałem wyraźnie "Gdzie wyczytałeś, że NADAL czytam?" Wiesz co znaczy wyraz "nadal"? Zadam jeszcze raz proste pytanie, Gdzie wyczytałeś, że nadal czytam? Z twojej wypowiedzi wynika, że czytam a ja nie napisałem, że po przeczytaniu Twojej publikacji w WŚ nadal tą gazetę czytuje. PS. Nie pisz Mateusz, że to ty nie piszesz te komentarze, bo jestem przekonany, że to właśnie ty.

  • Boleń Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Sam napisałeś,że zaprzestaniesz czytać "Wędkarski Świat"...:xD

  • Ciekawski Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Siema Bolek:) Gdzie wyczytałeś, że nadal czytam? Coś problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu mamy.

  • Boleń Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Śmiać Mi się chce teraz z Kol. Ciekawskiego. Jeżeli jesteś konsekwentny to przestań czytać "Wędkarski Świat"

  • Rybka Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Ciekawski dalej czytasz "Wędkarski Świat?

  • Ciekawski Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Ja też się ciesze. Wydaje mi się, że jak w rzece woda jest bardzo wysoka i brudna to i w dopływie też będzie ale w mniejszym stopniu wysoka i brudna. Przecież oczywistym jest, że to dopływy po opadach powodują skok wody w rzece. Poza tym następuje cofka, czyli rzeka nie przyjmuje wody z dopływu ponieważ sama ma jej za dużo. Można to zaobserwować na zbiorniku Nowa Wieś. Osobiście nie polecałbym kija o długości 2,7m a 2,4m z oczywistych powodów. Kończąc, gdzie są zdjęcia tych grubych kleni i innych ryb o których jest napisane? Oczywiście nie liczę okonia.

  • Antyciekawski Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Bardzo dobre, cieszę się,że piszesz...Super

  • Polityk Data dodania: 2 miesiące temu Oceń: + / -

    Bardzo dużo cennych informacji i wskazówek. Ogólne wrażenia bardzo dobre!!!!!!!!!!