Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

GOSPODARKA WODNO ŚCIEKOWA

przegląd prasy

Ekopartner nr 2 2008:

Z lektury artykułu na stronie 20 wynika, że "na 1150 punktów pomiaru jakości wody przeznaczonej do bytowania ryb łososiowatych 1149 uzyskało ocenę negatywną! Co więcej, 1131 punktów pomiarowych potwierdziło, że wody te nie nadają się nawet do bytowania ryb karpiowatych." Dane dotyczą roku 2006.

Jest to analiza danych GUS, wynika z nich, że mimo wielomiliardowych nakładów na gospodarkę wodno-ściekową w Polsce nie widać optymizmu w wynikach. Zmiejszaja się opady, ale nie robimy nic by zatrzymać tę wodę: suma rocznych opadów to ok. 60 km3, a odpływy to aż 50 km3, w dyspozycji zlewni pozostaje 10 km3 wody. Przemysł zużywa 76% wody, w sieci wodociągowej pozostaje 14,3% a nawodnienia w leśnictwie i rolnictwie zużywają 9,7%.

Rosną ilości osadów z oczyszczalni, gromadzone na ich terenie (41,6% ogółu) - na koniec 2006 było to 8 mln ton suchej masy z oczyszczalni przemysłowych i 800 tys. ton z oczyszczalni komunalnych!

W innym miejscu można też przeczytać ciekawe informaje na temat oszczędzania energii, panuje powszechne przekonanie (86% Polaków tak uważa), że wystarczy wymiana żarówek na energoszczędne. Nic bardziej mylnego, oświetlenie zużywa 2-3% energii, natomiast aż 70% energii zużywa ogrzewanie. Polskie normy zużycia energi dopuszczają ja na poziomie 150 KWh/m2 budynku, w Danii jest to 25-55 kWh/m2! Oszczędności z tego tytułu nazwane są szóstym paliwem, dość powiedzieć, że energoszczęność budynków w Polsce zaoszczędziłby ok. 10 mln ton węgla rocznie lub 5 mln m3 gazu!

*

Z lektury prasy ekologicznej wynika też, że nasi decydenci nie patrzą na efekty ekologiczne tylo ekonomiczne. Decyzje podejmuje się przez pryzmat własnych lub cudzych korzyści. W Europie otrzymaliśmy właśnie tytuł antylidera ekologicznego wydawania funduszy unijnych, lobbuje się bowiem w kierunkach wysoko "eurochłonnych" inwestycji. Chcemy budować spalarnie zamiast systemu systemu recyklingu i odzysku, chcemy budować elektrownie wodne i wiatrowe, zamiast prowadzić badania nad zmiejszeniem energochłoności domów. Nie ma żadnego wsparcia dla stosowania w gospodarstwach domowych energooszczędnych urządzeń, montowania kolektrów czy baterii słonecznych. Za to jest kasa na kolejne betonowania rzek, przygotowania do budowy elektrowni wodnych niszczących życie w rzekach i naruszające przepływy wody. Najgorsze jest to, że na te cele idą pieniąze z Unii, składane papiery  mówia jedno, a życie drugie. Mamy rożnicę świadomości i moralności, w Unii nikomu nie przyszłoby do głowy, że ktoś dziś celowo zniszczy środowisko dla swoich celów ekonomicznych podpierając się na przykład ideą ochrony przeciwpowodziowej. Duża to rola dziennikarzy, wypuszczeni ujadają w prasie czy TV na samorządowców, że nie chronią "ludzkości" przed efektami powodzi... Chwilę później pojawia się "Pan Meliorant" i mówi, JA WAS URATUJĘ !

Nawet wczoraj w dzienniku słyszałem taki tekst: gdzieś wylała rzeczka, pada hasło: niewiadomo czemu wylała... Ludzie mówią że to wina wybudowanej zapory i elektrowni wodnej (prywatnej), ale nie bo właściciel mówi że ma papiery i na pewno to nie jego elktrownia. A za chwilę pada hasło że wie to na pewno instytuacja tym się zajmująca (melioranci): rzeka jest zamulona, ale już niedługo bo są już środki unijne na jej odmulenie.... To tak mniej więcej, ale w człowieku się gotuje jak słucha takich bzdrur.

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.