Szczerze mówiąc sam już nie wiem co o tym myśleć. Legalny czy nielegalny jest pobór kruszywa?
Na załączonych zdjęciach zobaczycie dwa miejsca intensywnego poboru kruszywa na terenie naszego Powiatu. Jedno w granicach administracyjnych Miasta Leżajsk (tak, tak - miasto ma kawałek brzegu Sanu) i Gminy Leżajsk (Stare Miasto). Z informacji przekazywanych mi przez wędkarzy wiem, że intensywny pobór kruszywa z Sanu odbywa się też w Dębnie i Nowej Sarzynie. Sporadycznie pobór następuje "po tamtej stronie" w Piskorowicach i Kuryłówca - czyli na prawym brzegu Sanu.
Wędkarze wielokrotnie mi zgłaszali intensywny pobór kruszywa z Sanu, wystarczy przejechać w Leżajsku przez Podolszyny by zobaczyć u kogo można kupić "piasek sanowy". Na wysokości byłego SKR-u jest olbrzymia hałda zgromadzona na zimę (jak podniesie się poziom wody w Sanie nie da się kopać, więc robi się zapasy).
Czytałem kiedyś jakieś opracowanie na stronach RZGW Kraków, utkwiło mi w pamięci jedno zdanie, mówiące o tym, że nadmierna ekploatacja kruszywa z rzek powoduje wypłycenie rzeki powyżej i poniżej takiego miejsca. Wpływ takiego miejsca na rzekę może mieć długość kilkunastu kilometrów zarówno w górę jak iw dół. Przyznacie, że jeszcze nigdy San nie był tak wypłycony jak teraz. Potem dziwimy się intensywnościom powodzi - Z jednej strony pobór intensywny kruszywa, z drugiej pozyskiwanie zatopionych drzew tzw. "czarnych dębów". Rozumiem, że kruszywo jest potrzebne do budowy nowych domów, fabryk itp. - jednak niech będzie to ucywilizowane. w miejsce wybranego piasku niech powstają kamienne ostrogi, które spełnią choć w części rolę wysp, przyśpieszą rzekę, spowodują poglębienie koryta. W miejsce zabranych "czarnych dębów" niech do wody trafią nowe drzewa, by rzeka nabrała swojego dzikiego charakteru.
Komentarze (2)
Mączka Stanisław Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
Jedni piszą, że się poglęnia inni że wypłyca...
http://tnz.most.org.pl/dokumenty/projekty/SKUTKI_2007_16sth.pdf
„…Pogłębienie koryta – aktualnie przy przepływach średnich rzędne zwierciadła wody są o ok. 2,5 m niższe w porównaniu z rzędnymi przed 50 laty. Opisana erozja jest faktem z niezrozumiałych względów kwestionowanym przez wielu hydrotechników. Dowód uzyskano m.in.w ramach badań wykonanych z wykorzystaniem wszystkich dostępnych danych oraz zaawansowanych modeli symulacyjnych (Żelaziński i in. 2005). Badania te wykazały, że przyczyną ok. 60% ogólnego obniżenia dna jest pobór kruszywa (wykonywany w ramach „usuwania przemiałów”), zaś przyczyną ok. 40% obniżenia jest regulacja koryta w obrębie „gorsetu”. Skutki erozji to m.in.: likwidacja plaż, wypłycenie portów oraz bujny rozwój roślinności w międzywalu (przed laty roślinność niszczył pochód lodów). Paradoksalnie obniżenie dna spowodowało wzrost maksymalnych stanów powodziowych. Wynika to z faktu, iż w wyniku tak zwanego zalądowania (osadzania rumowiska na terenach zalewowych) podniósł się poziom terenu zalewowego, a żyzne osady spowodowały bujny rozwój roślinności. Skutkiem opisanych procesów jest zmniejszenie prze pustowości koryta dla wielkich wód i wzrost zagrożeń powodziowych. Podobne zjawisko zaobserwowano na Loarze. W efekcie m.in. zakazano poboru kruszywa z koryta rzeki.”
http://www.wrotamalopolski.pl/root_BIP/BIP_w_Malopolsce/root_RZGWwK/podmiotowe/Rada+Gospodarki+Wodnej/Komisje/Stala+Komisja+ds_+Udzialu+Spoleczenstwa/Opinie/Opinia%20nr%207_VI_2008.htm
rybak1 Data dodania: 2 lata temu Oceń: 0 + / -
Dziwne zjawisko... Logicznie rozumując wykopanie dołka powinno pogłębiać rzekę w tym miejscu i powyżej. Przecież rumosz powinien osypywać się do pogłębionego miejsca. Każda powódź zmienia ukształtowanie rzecznego dna, tworząc przegłębienia i płycizny w nowych miejscach.
Co do wykopywania dębów zgadzam się w 100%!!! Trzeba stwarzać nowe kryjówki dla ryb w ich miejsce!
