Zanim o kontroli chcę Was zachęcić do odwiedzenia Podkudłacza. Z żoną dzisiaj przeszliśmy ładny kawałek trasy: od Biedaczowa do starej leśniczówki w Podkudłaczu, stamtąd dwa kroki do kapliczki Potockich, później wzdłuż starych stawów (będzie chyba ostra zima bo bobry spiętrzyły wodę jak nigdy). Zaskoczyły mnie bobry i tym że "nieźle zagryzły" modrzewie, świerki i jodły licznie rosnące w pobliżu. Czyżby jakieś problemy zdrowotne i potrzebują żywicy? Później leśną drogą do kapliczki na kraju lasu w Brzózie Stadnckiej, drogą i ścieżką między domami i już jesteśmy nad stawem przy drodze. Droga już naprawiona po szkodach powodziowych, staw jednak w tej chwili jest rajem dla kaczek. Wody jak na lekarstwo. Wracamy wzdłuż lasu do domów w Biedaczowie, gdzie zostawiliśmy samochód. Stamtąd na Brzózę Królewską, a później "Floryda" Leżajsk.
Tym razem nie było żadnych uwag do wędkujących, a z ich relacji wiem, że i ryba nie chciała brać.
Zapraszam do obejrzenia zdjęć.
PS: leśne drogi wokół Podkudłacza są tak dobre, że i rower by się tam sprawdził doskonale, a ścieżka krajem lasu (mimo że obok biegnie droga) - prawdziwe cudo!
