Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Wyniki zawodów

ZAKOŃCZENIE SEZONU SPŁAWIKOWEGO W TRZYNASTCE

11listopada 2010 Kanał nietkowicki dolny.

Zakończenie sezonu 2010

Lp Nazwisko Imię Wynik Miejsce
 1  LINKIEWICZ   Adam  5.020   1
 2  BINEK  Rajmund  3.180   2
 3  POŁCZYŃSKI  Paweł  4.070   3
 4  KOŁACKI  Waldemar  1.665   4
 5  SOROKA  Paweł  3.040   5
 6  DYCHTOWICZ  Sławomir  1.410   6
 7  ŁUKASIK  Mirosław  2.950   7
 8  RÓŻECKI  Krzysztof  1.055   8
 9  KONCUR  Artur  2.940   9
10  TURKOWSKI  Dariusz  0.770 10
11  MATYSIK  Edward  2.090 11
12  WALCZYKIEWICZ  Henryk  0.475 12
13  NOWAK  Henryk  1.940 13
14  JANISZEWSKI  Tadeusz  0.145 14
15  NICIŃSKI  Dariusz  1.920 15
16  BINEK  Jerzy  0.090 16
17  HEINTZE  Tomasz  1.770 17
18  RYBCZYŃSKI  Zenon  0.080 18
19  POPŁAWSKI  Michał  1.700 19
20  WOJTUŚCISZYN  Adam  0.960 20
21  CHAŁDAŚ  Feliks  0 21
22  GRUSZNIS  Józef  0 21
22 wędkarzy przybyło na zakończenie sezonu na Kanał nietkowicki by powalczyć o nagrody ufundowane przez Sklep wędkarski ESOX.  Poranna pogoda spowodowała trochę niepokoju/ wiał bardzo silny wiatr i siąpił deszcz/ Kilku naszych kolegów miało problemy z dotarciem na czas na miesjce zbiórki poniewż były ograniczenia w przeprawie promowej. Rywalizacja była ciekawa ponieważ do końca nie była wyjaśniona rywalizacja GP , trzech wędkarzy miało szanse na zwycięstwo: prowadzący w punktacji Artur Koncur , Adam Linkiewicz i wielokrotny zwycięzca tej klasyfikacji Henryk Nowak. Na wniosek kilku kolegów eksperymentalnie podzielono łowisko na sektory. Nie wzięto jednak pod uwagę tego ,że było to to samo łowisko bo łowiono po dwóch stronach kanału i nie było argumentu o małych i dużych rybach.  Jak się później okazało ci co przez cały rok łowili na tym samym poziomie tj. ok. 2kg zostali wyprzedzeni przez tych co łowili od 100 do 300 gram.  Oni sami też przyznali że to niesprawiedliwe i nie czują się wygranymi. Większość naszych kolegów była tym faktem zniesmaczona . Na przyszłość musimy ten problem dokładnie przeanalizować by nie dochodziło do podobnych zdarzeń. Zwycięzcą rywalizacji został Artur Koncur ,drugie miejsce zajął Adam Linkiewicz zwycięzca dzisiejszych zawodów a trzecie Henryk Nowak. Pożegnaliśmy  sezon 2010 przy ognisku i wspólnym pieczeniu kiełbasek.  Przegeani zapowiedzieli rewanż w sezonie 2011.

Poleć znajomemu

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Komentarze

Komentarze (4)

  • lechsulim Data dodania: 7 lat temu Oceń: 0 + / -

    witam,
    admin serwisu chyba pomylił rok i termin zawodów z 2010 opublikowane w 2011 , co jest grane ?

  • essox1 Data dodania: 8 lat temu Oceń: 0 + / -

    essox1

    Heniu jako administrator strony nie możesz wyrażać swojej subiektywnej opinii - musisz być obiektywny, czyli opisywać fakty, a nie swoje odczucia (które możesz wylać tak jak inni użytkownicy na FORUM).
    "Na wniosek kilku kolegów eksperymentalnie podzielono łowisko na sektory." (jednym z nich byłeś również Ty).
    "Nie wzięto jednak pod uwagę tego ,że było to to samo łowisko bo łowiono po dwóch stronach kanału i nie było argumentu o małych i dużych rybach." (to nie ma najmniejszego znaczenia - we wszelkich zawodach wyższej rangi dzieli się łowisko nie tylko na sektory ale również na podsektory, żeby jak najbardziej wyrównać szanse i zminimalizować efekty losowe);
    "Jak się później okazało ci co przez cały rok łowili na tym samym poziomie tj. ok. 2kg zostali wyprzedzeni przez tych co łowili od 100 do 300 gram." (to wierutna bzdura, ponieważ jedna ze stron była bardziej obfita w ryby i dlatego właśnie podział na sektory wyrównał szanse łowiących po obu stronach - gdyby wyniki po obu stronach były zbliżone to wówczas podział na sektory byłby bezzasadny; notabene po jednej ze strony - tej bardziej obfitej w ryby sektor był o kilka stanowisk dłuższy);
    "Oni sami też przyznali że to niesprawiedliwe i nie czują się wygranymi. Większość naszych kolegów była tym faktem zniesmaczona." (ja mam o 100% odmienne zdanie: wielu wędkarzy, którzy właśnie mając wyższa wagę stwierdzali, że mimo wszystko podział na sektory był zasadny !!!);
    "Na przyszłość musimy ten problem dokładnie przeanalizować by nie dochodziło do podobnych zdarzeń." (na pewno tak - ponieważ jest kilka łowisk, na których należy dzielic łowisko na sektory - oczywiście po dokładnej analizie);
    Czy podział był zasadny niech świadczy fakt, iż drugi w sektorze (B) przegrałby z najsłabszym w sektorze (A), gdyby nie było podziału na sektory !!!1 (II B - 1665 g ; X A - 1700) !!!

  • the_animal Data dodania: 8 lat temu Oceń: 0 + / -

    22 za to innych wędkarzy stanęło na starcie zawodów spławikowych , których celem było złowienie jak najmniejszej rybki . Wszyscy starali się jak mogli , a niektórzy kombinowali wymyślając co rusz nowe zasady zawodów polegające między innymi na tym , aby wszystkie stanowiska były "równe" . Na koniec jak się potem okazało - kosz do ważenia rybek miał "jeszcze" za duże oczka - bo najlepszym wielokrotnie prowadzącym w klasyfikacji pouciekały przez nie rybki . Zapowiedzieli , że w przyszłym roku zemsta będzie "krwawa" i dokładnie przeanalizowana , by nie było więcej dziwnych niespodzianek zajmowania czołowych stanowisk przez "nic nie wartych wędkarzy :P" - Wszystkie ryby tak samo uwolniono do wody jak w informacji poniżej o łowcach szczupaka - kiełbaski zostały zeżarte - nikt nikomu nie machał ! :P

  • www.grubyzwierz.pl Data dodania: 8 lat temu Oceń: 0 + / -

    grubyzwierz

    3 wędkarzy przybyło kontynuować sezon szczupakowy na starorzeczu Odry by powalczyć o złote kalesony ufundowane przez komendanta. Poranna pogoda nie rozpieszczała - wiał silny wiatr i padał deszcz. Jeden z nich miał problem, bo na samym początku wlał po wiadrze wody do woderów. Był to skutek zbyt brawurowego holu szczupaka. Rywalizacja była ciekawa, gdyż co rusz każdy z wędkarzy wyciągał szczupaka. Raz "pięćdziesiątaka", raz "sześciedziątaka" - cały czas coś się działo. Na wniosek jednego z kolegów przestano łowić szczupaki, w końcu po kilkunastej sztuce trzeba było "złapać oddech". Postanowiono łowić okonie. Jednak jeden z kolegów "wyłamał się" i na wklejkę o cw. do 8g i żyłkę 0,14 wyjął szczupaka ok. 3 kg. Po sesji fotograficznej ryba wróciła do wody, tak jak każda złowiona wcześniej. Na tym skończono łowić okonie, bo nie ma co ukrywać, te nie żerowały. Kolejnym wnioskiem przegłosowano, by jeden z kolegów łowił po przeciwnej stronie. Ten niewiele myśląc przepłynął pontonem na przeciwległy brzeg. Jako że łowienie na przynęty mu się serdecznie znudziło założył pływającego woblera imitującego małego szczupaka. Był to strzał w dziesiątke. Prowadzony kilka cm pod powierzchnią bardzo skutecznie prowokował szczupaki do ataku. Brania były bardzo widowiskowe - ryby wyskakiwały ponad powierznię wody robiąc przy tym wiele zamieszania. Wszystkiemu temu przyglądali się wędkarze spławikowi, którzy z zazdrością przygryzali zęby wyciągając z wody małe krąpiki i płotki. Zwycięzcą zawodów został.. no właśnie - tego nikt nie wie. Każdy z wędkarzy wyjął z wody ok. 20 szczupaków, drugie tyle zostało niedoholowanych. A szkoda, bo i tak wszyskie ryby wracały do wody. Jako że nie wyłoniono championa, nie pozostało nic innego jak z kalesonów zrobić bokserki i dwa szaliki. Szczęśliwi łowcy upiekli przy ognisku kiełbaski, pomachali na pożegnanie wciąż żerujacym szczupakom i udali się do domów zapowiadając straconym rybom rewanż za kilka dni...