Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Spławikowcy Ostatecznie wchodzą do I ligi Gpp w 2012 roku

Aktualności | 2011-07-04 | Publikujący: WKS Kraków

Nasz Klubowy spławik - Było to tak.

GPP to dwie ligi. Do I wchodzi 5 najlepszych zespołów II ligi i 5 z niej spada. W zawodach taj rangi łowiliśmy nie pierwszy raz i wiadomo było, że na imprezy ogólnopolskie jeżdżą zawodnicy, którzy jakiś poziom juz osiągnęli i generalnie nie będzie łatwo.
Pierwsze zawody eliminacyjne odbyły się na zbiorniku Słok, koło Bełchatowa 22 i 23 maja. Podeszliśmy do sprawy poważnie i byliśmy nad wodą od czwartku rano. Drużyna od razu okazała się bardzo zgrana, wszyscy współpracowali, nikt nie miał tajemnic. Sprawdziliśmy kilka wariantów nęcenia i łowienia i drogą eliminacji wybraliśmy najskuteczniejsze.
 Na treningu piątkowym dokonaliśmy ostatnich korekt i przygotowani przystąpiliśmy do sobotniej tury. Jako że nie wolno stosować środków łączności źródłem naszych informacji był Mateusz Oktabski, który biegał między zawodnikami i przekazywał najcenniejsze uwagi dotyczące łowienia i wyników. Już po pierwszej godzinie wiadomo było że Mariusz Lejda łowi bardzo ładnie. Dobrze szło też Łukaszowi Fladze (junior). Reszta - przyzwoicie. Suma summarum I turę wygraliśmy drużynowo. Indywidualnie prowadzili w swoich kategoriach Mariusz i Łukasz.
W II turze byliśmy pod presją. Wiadomo, że łatwiej startuje się z pozycji outsidera niż faworyta. Konsekwencja, poprawne założenia taktyczne, świetne wnioski po I turze (ukłony dla Studenta i Mariusza) dały nam po raz drugi zwycięstwo drużynowe i dwie jedynki indywidualne.
W zawodach zwyciężył Mariusz Lejda oraz Łukasz Flaga. Magda była IV. Mi i Markowi przytrafiło się po jednej słabszej turze, ale i jednej bardzo przyzwoitej. Ja byłem 13 i 4 a Marek 4 i 10.

Pełni optymizmu pojechaliśmy do Wałbrzycha. Zawody odbywały się na zbiorniku Topola. Znów mobilizacja miała miejsce w czwartek rano. Pierwszy trening wypadł dla wszystkich zawodników którzy pojawili sie nad wodą FATALNIE. Nie było ryb. W którymś momencie w polaroidach zobaczyłem kilka uklejek przy dnie... W łowisku, gdzie tych ryb nie powinno być!  Nie słyszeliśmy żeby na tym łowisku kiedykolwiek robiono wyniki uklejami. Gdy wszyscy się pozbierali dyskretnie rozłożyłem uklejówkę i z marszu zacząłem łowić drobne rybki po 5-15 pkt. W piątek każdy z nas sprawdził czy uklejki są w łowisku. Były. Doszliśmy do wniosku, że konsekwentne odławianie drobnicy powinno przynieść drużynie wysokie miejsce. Trafiały się co prawda bonusowe leszcze z tyczki czy odległościówki, ale uznaliśmy że są to zbyt nieregularne ryby, żeby móc opierać na nich naszą strategię na te zawody. Oczywiście tyczkę i odległościówkę również nęciliśmy. Taktyka łowienia polegała jednak na konsekwentnym odławianiu uklejek i sprawdzaniu co jakiś czas tyczki/odległościówki w poszukiwaniu bonusa. W I turze wyszliśmy bardzo przyzwoicie - na 3 miejscu drużynowo, czyli awans był w zasięgu ręki. Ja do uklejek dołożyłem dwa bonusy i z 3 punktami miałem dobrą pozycję do niedzielnego ataku.  
II tura przebiegła bardzo podobnie, z tą różnicą, że pogoda załamała się zupełnie. Padało i potwornie wiało. Fala załamywała się tworząc prawdziwe bałwany jak na morzu. Tego dnia bonusów było jeszcze mniej. Żaden z nas nie złowił większej ryby, ale drobnicą wybroniliśmy się znakomicie. Ja znów byłem 3, Marek 4, Mariusz poprawił się po I słabszej turze i był 5. W sumie drużynowo wygraliśmy drugi dzień i ostatecznie całe zawody. Ja w klasyfikacji generalnej byłem 2. Magda wygrała zawody, Łukasz 3. Marek i Mariusz bardzo solidnie. II dziesiątka.
Ostatecznie wchodzimy do I ligi z PIERWSZEGO MIEJSCA
                                         Indywidualnie

6. Mariusz Lejda (17 pkt)
10. Tomasz Bronicki (23pkt)
13. Marek Dubis (23 pkt)
Magda Idziak 1 WYGRYWA!!!
Łukasz Flaga 2 WICELIDER!!!
W Eliminacjach GPP wzięło udział 15 drużyn pięcioosobowych.

Na koniec nie sposób nic nie powiedzieć o drużynie jako o ludziach. Na mnie bardzo dobre wrażenie wywarło to że każdy z członków zespołu podszedł do zawodów poważnie i profesjonalnie. Już parę tygodni wcześniej zbieraliśmy informacje o łowisku, wynikach, łowieniu. Mamy sporo przyjaciół w Polsce, którzy nam w tej materii pomogli. Z porządnym wyprzedzeniem zamawialiśmy zanęty, gliny, robactwo. Nad wodą codziennie pobudka, każdy robi to co do niego należy. Jeden przygotowuje zanętę, inny robaki, a jeszcze kto inny... śniadanie. Na łowisku wzorowa współpraca. Wieczorami analiza i przygotowania do następnego dnia.
Muszę tu jeszcze raz bardzo pochwalić współpracę i atmosferę w drużynie. Naprawdę życzę wszystkim takiej kooperacji.  Każdy z nas pracował w pierwszej kolejności na wynik zespołu. Ewentualne sukcesy indywidualne były tylko i wyłącznie pochodną współpracy drużyny, Nikt nic nie zataił. Zanęty, gliny przynęty wszystko było wspólne. Sposób podania zanęty, donęcanie, odławianie, zestawy itp - wszyscy mieli pełną informację. Myślę, że to jest wielki atut, wielka siła i najważniejsza tajemnica naszego sukcesu.
                                                                                                                             Pozdrawiam!
                                                                                                                            Tomek Bronicki

                                                                                                                     Zawodnik WKS Kraków

Poleć znajomemu

Załączniki

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Nasze Menu

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Nasza sonda

Co sądzicie o nowej stronie PZW
bardzo mi się podoba
mogło by być lepiej
poprzednia była lepsza
nie podoba mi się
Głosuj wyniki

Na skróty

Ilość odwiedzin