Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Pechowiec, czy bohater ostatniego memoriału?

Tomek Jezierski z trocią złowioną podczas XXIV Memoriału Wiktora Wierzbickiego

W najważniejszym, sportowym wydarzeniu roku w kołobrzeskim Kole Miejskim, po raz pierwszy w historii, przeprowadzono klasyfikację „złów i wypuść”. Jest to o tyle istotne, że po raz pierwszy taka punktacja gościła w trakcie ogólnopolskich spinningowych zawodów trociowych.

Trzej spinningiści z grona 134 zawodników biorących udział w XXIV Memoriale Wiktora Wierzbickiego złowiło trocie, którym po sfotografowaniu darowano życie. Z weryfikacją i oceną dwóch ryb nie było problemu, natomiast trzecia wypuszczona troć, chociaż najdłuższa, nie została skalsyfikowana.

Jak do tego doszło?

Blisko 50-centymetrowego srebrniaczka złowił Tomek Jezierski, członek zarządu koła, które było organizatorem zawodów. Tomasz pożyczył spinning i przynętę od Krzysztofa Wyrwisza (skarbnika koła), z którym pojechali nad Parsętę, dosłownie na godzinę, jak się później okazało w bardzo atrakcyjne miejsce. Tomek wielokrotny mistrz naszego koła w wędkarstwie spławikowym niewiele ma wspólnego ze spinningowaniem, wykorzystał jednak wskazówki doświadczonego kolegi z którym był nad Parsętą i udało mu się złowić troć. Ryba została po wyjęciu z wody sfotografowana, jednak żaden z nich nie miał ze sobą okolicznościowej miarki, która według regulaminu, obok identyfikatora, musiała być widoczna na zgłoszonym zdjęciu. Musieli więc liczyć się z niekorzystnym stanowiskiem sędziów, mających obowiązek przestrzegania regulaminu. Koledzy wyjeżdżając nad rzekę wiedzieli dokładnie ile i jakie ryby były złowione, mieli więc świadomość, że w chwili mierzenia, troć Tomka dawała mu podium w klasyfikacji generalnej memoriału. Musiałby ją jednak zabić, aby dostarczyć do Komisji wagowej. Wybrał wolność ryby.

Zwycięzca klasyfikacji C&R XXIV Memoriału Wiktora Wierzbickiego, Piotr Jędrzejczak z Łodzi, chciał podzielić się nagrodami z Tomaszem, nazywanym przez niektórych (pisząc delikatnie) pechowcem. Nie było to konieczne, ponieważ podczas oficjalnego ogłoszenia wyników i ceremonii wręczania nagród, obecni na miejscu sponsorzy zdecydowali o ufundowaniu Tomkowi nagrody i medalu za postawę godną naśladownictwa.

 Wiesiek Skólmowski

 

 

Poleć znajomemu

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Komentarze

Komentarze (3)

  • bodus1978 Data dodania: 8 lat temu Oceń: 1 + / -

    Niestety zawody spiningowe a już w szczególności zawody trociowe na naszych bezrybnych rzekach mają już coraz mniej wspólnego ze sportem - na nic mozolne przygotowanie, setki godzin nad rzeką, testowanie przynęt jak ryb jest tak mało że zwycięzcę można równie dobrze wyłonić rzutem monetą

  • bladawiec Data dodania: 9 lat temu Oceń: 3 + / -

    bladawiec

    Chciałbym tu wspomnieć, że każde zawody spiningowe do czego jeszcze nie dorośliśmy powinny być na żywej rybie. W końcu drapieżniki można by rzec są coraz mniejsze i jest ich mniej. Nie ważne czy to troć czy szczupak.
    pozdrawiam
    Tomek J

  • Radewicz Damian Data dodania: 9 lat temu Oceń: 3 + / -

    dmek

    No i spławikowiec złoił dupę spinningistom. Gratuluje i pozdrawiam.