Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Otwarte Ogólnopolskie Zawody Spinningowe „Kleń Wkry 2017" - subiektywna relacja

Aktualności | 2017-04-26 | Publikujący: Koło Nowe Miasto

W bardzo wietrzną niedzielę 23 kwietnia Joniec w powiecie płońskim stał się przez siedem godzin areną zmagań prawie 170 osobowej grupy spinningowych zapaleńców, marzących choćby o kontakcie tego dnia z „białymi" drapieżnikami - kleniem i jaziem. Już na zbiórce zawodników, mimo przymrozku, dało się wyczuć atmosferę tego sympatycznego spotkania. Piękny widok na Wkrę ze skarpy w rejonie mostu, gdzie się wszyscy spotkaliśmy, zachęcał do robienia wspólnych, pamiątkowych zdjęć.

Zaraz po śniadanku w plenerze, przygotowanym przez gospodarzy terenu, wędkarze zostali zaopatrzeni przez sędziów w karty startowe oraz startery z miarkami.  Co do technicznych warunków - poziom wody we Wkrze był umiarkowany. Wiatr zmienny, przeważnie zachodni i północno-zachodni, chwilami dość porywisty (do 10 m/s). Temperatura wynosiła od 0 do 12 st.C (odczuwalna od -5 do +5 st.C), ciśnienie stabilne nieco ponad 1010 hPa. Noce poprzedzające zawody były bardzo chłodne, na minusie. Ogólnie pogoda jak to w kwietniu (marcu?), czasem słońce, momentami przelotny deszcz - sypnęło także śniegiem, a gdzieniegdzie odnotowano opad drobnego gradu. Ogólnie warunki do połowu ryb np. lekkimi, małymi woblerkami były bardzo utrudnione. No i oczywiście taka pogoda raczej nie sprzyjała żerowaniu drapieżnych reofilnych... Ale jak to przetłumaczyć wędkarskim zapaleńcom? ;)                

Po przywitaniu zebranych wędkarzy przez głównego organizatora zawodów - Radosława Witólskiego (Redaktor Naczelny portalu wędkarskiego Wkra-Fishing.pl) oraz Juliusza Wardzyńskiego (Prezes Koła PZW Nowe Miasto) przyszedł czas na krótką odprawę, po czym wszyscy jak żyw ruszyli nad wodę. Na szczęście tego dnia kajakarze pozostawili nam Wkrę wolną. Podczas zawodów dozwolone było poruszanie się samochodem zawodów w wyznaczonej strefie w jakiej będą odbywały się zawody. Można było łowić po obu stronach rzeki, od mostu w Bolęcinie aż do Borkowa tj. na odcinku około 25 kilometrów. W tym miejscy Wkra płynie lub graniczy z takimi gminami, jak Sochocin, Joniec, Nowe Miasto i Nasielsk. Gatunkami punktowanymi były klenie (100 pkt za wymiar + 50 pkt za każdy centymetr powyżej wymiaru), jazie (80 pkt za wymiar + 20 pkt j.w.) oraz okonie (1 pkt. za każdy centymetr). Jak widać, organizatorzy ustalając punktację już na wstępie zasugerowali zawodnikom, co warto próbować złowić tegoż dnia. Wymiary ryb zaokrąglane były do pełnego centymetra. Zasada ta obowiązywała oczywiście dla ryb powyżej wymiaru ochronnego, który wynosił dla klenia i jazia 30 cm, zaś okonia 18 cm. Jak widać wymiary prądolubnych nie zostały ustalone zgodnie z ZOSW PZW, lecz zbiegły się z regulaminem dzierżawcy wody, czyli Okręgu Ciechanowskiego PZW. Będąc przy wymiarach ochronnych ryb nie sposób nie wspomnieć, że na wodach tegoż Okręgu kleń i jaź mają widełkowe wymiary ochronne tj. do 30 i od 45 cm oraz znacznie obniżony limit połowu! Jeżeli do tego dodamy całkowity zakaz zabierania i posiadania brzany i świnki można mieć nadzieję, że Wkra stanie się naprawdę fajnym, sportowym łowiskiem :) Dość ciekawymi i wskazującymi na czysto towarzyski charakter zawodów były zasady zgłaszania ryb. Otóż, łowione ryby mierzone były na matach z miarką przygotowanych przez organizatora i przekazanych rankiem każdemu z zawodników (maty oczywiście każdy zabrał ze sobą do domu). Każda ryba punktowana musiała być zmierzona i sfotografowana na tej macie, a wyniki wpisane do karty startowej. O wiarygodności wpisów oraz wypuszczeniu żywej ryby do wody musiał świadczyć dodatkowy, czytelny podpis i  numer startowy innego wędkarza obecnego przy mierzeniu i wypuszczeniu ryby. Ponadto, ryby punktowane nie były brane pod uwagę bez wyraźnej fotografii na macie organizatora potwierdzającej jej złowienie w czasie zawodów oraz krótkiego filmu z wypuszczenia żywej ryby do wody z widoczną matą. Ryby mogły być przetrzymywane chwilowo (do czasu pomiaru i potwierdzenia przez innego wędkarza) w siatkach lub głębokich podbierakach, po czym musiały być jak najszybciej wypuszczone do wody. W naszej ocenie zrobienie złowionej rybie zdjęcia i po chwili utrwalenie momentu jej wypuszczenia jak najbardziej zasługuje na słowa uznania. Nie wyobrażamy sobie liczby sędziów w sektorze, który liczy sobie ok. 50 kilometrów często zarośniętej i stromej linii brzegowej. W jakiej kondycji wracałyby ryby, przechowywane wiele czasu w siatkach przez wędkarzy? Na to pytanie zdaje się powinni sobie odpowiedzieć główni decydenci PZW. W dzisiejszych czasach posiadanie cyfrowego aparatu fotograficznego czy też zwykłego telefonu z możliwością robienia zdjęć i nagrywania filmów raczej już nie jest czymś nadzwyczajnym.

W czasie, gdy wędkarze już buszowali nad Wkrą, organizatorzy nie zasypywali gruszek w popiele. Na miejscu i w terenie działali też chłopaki z Hooka.tv, Łukasz Kozłowski ze swoim videodronem, Jacek Wardzyński z firmy e-foto oraz redaktorzy z Wiadomości Wędkarskich. Swoje nowości prezentowały firmy Shimano oraz Mikado, można było także na miejscu obejrzeć aluminiową łódź firmy Thor. W trakcie trwania zawodów oczywiście co i raz przychodziły informacje o łowionych rybach. Słychać było także często o przyławianych szczupakach, boleniach... Jeden z doświadczonych wędkarzy, zwycięzca zeszłorocznej edycji Klenia Wkry opowiedział nam, jak to wielki kleń wypiął mu się tuż przed podebraniem. Jak twierdzi, tak ogromnego widział w swoim życiu wcześniej tylko raz. Słowem, działo się! Tuż przed ogłoszeniem wyników przeprowadzono licytację pracownianej wędki, ufundowanej przez  Centrum Wędkarstwa z Warszawy na rzecz chorej na nowotwór Ilony, siostrzenicy naszego kolegi po kiju (więcej informacji: http://www.otwarteramiona.pl/podopieczni/oszczyk-ilona/ ). Najwyższą kwotę zaoferował nasz kolega z Zarządu Koła PZW Nowe Miasto, Piotr Czarnecki. Szacun! Należy także podkreślić, że licytacja tej symbolicznej wędki nieoczekiwanie uruchomiła lawinę następnych darowizn na kolejne licytacje. Doszły m.in.:  kołowrotek i wędkarska wyprawa od Shimano-Fishing, wędki od firm Dragon i Mikado oraz sprzęt wędkarski od wielu innych ludzi dobrej woli. Organizatorzy zapowiedzieli utworzenie specjalnej aukcji już w internecie. Osoby nie biorące udziału w licytacji mogły symbolicznie wspomóc naszą koleżankę wrzucając przysłowiowy grosz do puszki, którą opiekowała się Joanna Sawka z Karoliną Wiśniewską.

Mt 20,16 ..."ostatni będą pierwszymi"...

Zdane przez uczestników karty startowe pozwoliły sędziom wyłonić zwycięzców:

I.                    Olędzki Adam - 1250 pkt

II.                  Osuch Antoni - 1050 pkt

III.                Banach Radosław - 940 pkt  

Dzięki sponsorom imprezy (wymienieni zostali przed rozdaniem nagród) najlepsi tego dnia odebrali naprawdę niespotykane jak na polskie realia cenne nagrody: kołowrotki Shimano Ultegra i Stradic, wędki Dragon z dedykacją „Kleń Wkry 2017", echosondy Garmin Striker, kupon rabatowy na łódź od firmy Sold Boats, wyprawę z przewodnikiem North Rods, okulary Wiley X oraz zestawy przynęt Spinnmad oraz czołowych polskich rękodzielników. Zwycięzcy otrzymali oczywiście również okazałe puchary. Smaczku dodaje fakt, iż zwycięzca miał ostatni numerek startowy. I tak samo jak zdobywca III miejsca, Adam łowił na Wkrze po raz pierwszy w życiu.  

Po wspólnym, pamiątkowym zdjęciu przyszedł czas na ogłoszenie wyników następnych konkurencji. I tak: największego klenia zawodów (49 cm) złowił Antoni Osuch, który, oprócz pamiątkowej statuetki otrzymanej z rąk gospodarza terenu, Wójta Gminy Joniec Pana Marka Czerniakowskiego, wzbogacił się o cenny zestaw spinningowy (wędka, kołowrotek, pas biodrowy itp.) ufundowany przez firmę Mikado. Łowca największego jazia zawodów (42,3 cm) Radosław Banach, oprócz zestawu spinningowego ufundowanego przez firmę Mikado, otrzymał pamiątkową statuetkę z rąk Pana Kamila Wojciechowskiego, ufundowana przez Wójta Gminy Sochocin, Pana Andrzeja Romatowskiego. Grzegorz Wasek, łowca największego okonia zawodów (34,5 cm) otrzymał kołowrotek Daiwa Ninja, wędkę Daiwa Megaforce oraz (z rąk Pana Cezarego Bandurskiego) okolicznościową statuetkę ufundowaną przez Radnego Sejmiku Województwa Mazowieckiego, Pana Pawła Obermeyera. W wyniku wesołej licytacji na kilometry dowiedzieliśmy się po chwili, że zawodnikiem z najdalszego miejsca w Polsce był Radosław Banach z Zielonej Góry, który by z nami się spotkać musiał przejechać 485 km! Oprócz słów uznania Radosław otrzymał pamiątkową statuetkę ufundowaną przez Wójta Gminy Nowe Miasto, Pana Sławomira Zalewskiego oraz kołowrotek Daiwa. Uff.. na tym nie koniec :)  „Szczęśliwe" 13 miejsce w dniu dzisiejszym zajął Piotr Czerwiński, więc na osłodę otrzymał kij spinningowy. Z kolei dwaj wędkarze, którzy dziś w różny sposób połamali swoje wędki, otrzymali vouchery na ich darmową naprawę w pracowni w Zielonce. Uff.. i na tym też się nie skończyło, bowiem po chwili rozpoczęła się swoista loteria, w której wszyscy pozostali uczestnicy wylosowali nagrody rzeczowe (wędki, podbieraki, kołowrotki, zestawy przynęt, wyprawę z przewodnikiem wędkarskim North Rods, pudełka muchowe, przynęty czołowych polskich firm, „cukierki" od rękodzielników i inne akcesoria wędkarskie). Pierwsza osoba, Monika Achcińska wylosowała na ten przykład kołowrotek Daiwa Crossfire.

Nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć o geście dwóch wędkarzy tj. Tomasza Lewandowskiego i Krzysztofa Szymańskiego, którzy przekazali swoje wylosowane nagrody (kołowrotek Daiwa i zestaw przynęt spinningowych) na rzecz szkółki wędkarskiej działającej przy naszym Kole. Wielkie dzięki za okazane serducho!  

Jako współorganizatorzy składamy serdeczne podziękowania dla wszystkich osób zaangażowanych w organizację tej niesamowitej imprezy. Wiele z nich już kilka dni przed zawodami zaangażowało się w przygotowania, m.in.: Kamil Piekut, Sebastian Romanowski, Dariusz Szymański... przepraszamy, ale nie sposób wszystkich wymienić... Dziękujemy samorządowcom oraz wszystkim sponsorom i wspierającym. Za umożliwienie nieodpłatnego połowu na Wkrze osobom spoza naszego Okręgu szczególne podziękowania dla Zarządu Okręgu Ciechanowskiego PZW składamy na ręce Prezesa Henryka Grzesia. Dziękujemy także Radosławowi Witólskiemu z Wkra-Fishing.pl (prywatnie koledze z naszego Koła i opiekunowi naszej młodzieży) za to, że po raz kolejny mieliśmy możliwość brania udziału w niecodziennym na polskich wodach wydarzeniu :) I na koniec: dziękujemy wszystkim wędkarzom, którzy tego dnia zawitali nad piękną Wkrę. Wielu z Was po raz pierwszy. W Waszych oczach widać pasję, szacunek do otaczającej nas przyrody - uśmiechacie się do siebie. Pokonaliście często wiele kilometrów, by się wspólnie spotkać na naszej mazowieckiej ziemi. Wielki Szacun! Do zobaczenia podczas kolejnej edycji Klenia Wkry!!!

Ps. Rozmiar tekstu nie pozwala w tym miejscu umieścić listy startowej, listy sponsorów oraz statystyk - więcej info: http://wkra-fishing.pl/

Poleć znajomemu

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Nasze Menu

Nasze filmy

Nasze wiadomości

Komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Nasza sonda

Ile ryb złowionych na Zalewie Nowomiejskim zabierasz ze sobą?
wszystkie wypuszczam
prawie wszystkie wypuszczam
zabieram około połowę
sporo
zabieram wszystkie
Głosuj wyniki

Na skróty

Ilość odwiedzin