Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Wiosenne łowiska

 

Wybór łowiska na wczesną wiosnę wg doświadczeń Edmunda Gutkiewicza




Pewnie wielu z Was zastanawia się, gdzie najlepiej wybrać się na ryby o tej porze. Okazuje się, że wybór odpowiedniego łowiska gwarantującego nam udany połów wcale nie jest łatwy. W zależności od tego czy mamy do czynienia z rzeką, jeziorem czy kanałem spotkamy bowiem inną rybę, trzeba też zastosować inną zanętę. Postaram się podzielić z Wami swoimdoświadczeniem w tym względzie.

Rzeka
W drugiej połowie kwietnia warto wybrać się nad rzekę na jazia. Trzeba go teraz szukać bliżej brzegu, tam gdzie nurt spowalnia całkowicie, w tzw. stawkach, ale woda nie jest zbyt płytka. Warto nęcić rybę, najlepiej chociaż dwa dni i w tym celu dodać do zanęty kukurydzę albo groch. Trzeba ją dokładnie umiejscowić na dnie – chodzi o to, aby zanęta leżała na wyrównanym gruncie. Łowimy w tym przypadku na tzw. przystawkę, kładziemy główny ciężarek na dno i czekamy. Oczywiście drugą rękę trzymamy w pogotowiu, ponieważ jaź znany jest z tego, że potrafi ostro brać.

Kanał
Kanały, najlepiej łączące dwa zbiorniki są doskonałym miejscem do łowienia migrujących ryb. O tej porze można w nich spotkać duże płocie i leszcze. Ryb szukamy jak najbliżej środka kanału, gdzie woda jest najgłębsza. Jak i czym je łowimy? Do przynęty dodajemy gnojaczka i białego robaka, łowimy oczywiście na delikatne zestawy od 0,8 do 1,5 g, nie gruntówki. Jeżeli mamy do czynienia z płocią wygrontowujemyprzynętę na styk z dnem, jeśli z leszczem – dobrze jest położyć ciężarek na dno. 
Przy okazji mówienia o kanałach warto wspomnieć o tych występujących na Śląsku, które zapobiegają powodziom. Występują one np. we Wrocławiu i Opolu i można w nich złowić bardzo duże okazy jazia, klenia czy płoci. W tym przypadku łowimy na bardzo mocny, skrócony zestaw, a przynętę kładziemy na dnie. 

Jezioro
O tej porze szczególnie polecam jeziora mazurskie, np. w Nartach, gdzie ryb należy szukać na bardzo głębokiej wodzie. Przykładowo jeśli zbiornik mierzy 10 m głębokości, ryb szukamy na głębokości 8-10 m. W takich warunkach w grę wchodzi oczywiście łowienie z łódki. Najlepiej nęcić rybę makaronem i płatkami owsianymi. Tym sposobem po 2-3 dniach można tam złowić 2,5-3-kilogramowe leszcze.
Jeśli z kolei wybieramy się nad płytkie, małe jeziora, ryb szukamy już w jak najpłytszych miejscach. W tego rodzaju zbiornikach znajdziemy teraz karpie, leszcze czy płocie. Łowimy je na odległościówkę, a do nęcenia wystarczy zanęta z biały mi robakami.

Glinianka, żwirowisko
Tego rodzaju łowiska są w kwietniu doskonałym miejscem połowu karasi. Warto pamiętać, że jest to trochę dziwna ryba, która nie daje się nęcić, jedynym sposobem na udany połów jest więc znajomość jej ulubionych miejsc. Jest jeden warunek – trzeba dobrze znać łowisko, ponieważ karasia znajdziemy teraz tam, gdzie latem zbiornik jest porośnięty moczarką.
Do połowu stosujemy typowe karasiowe zanęty, do których dodajemy białego robaka. Niezastąpione jest również uwielbiany przez tę rybę waniliowy zapach.
Podobna zasada obowiązuje w przypadku połowu lina, na którego sezon też już się zbliża. Na przełomie kwietnia i maja możemy go spotkać w starorzeczach. Nęcenie lina też jest z góry skazane na niepowodzenie, więc i tu gwarancją udanego połowu jest znajomość jego ulubionych miejsc w łowisku. Mowa o wszelkiego rodzaju zarośniętych rejonach zbiornika. Na koniec rada – lina, który jest wyjątkowo płochliwy, należy łowić wcześnie rano, w późniejszych porach bowiem nie żeruje.
Powodzenia!

Autor: Edmund (Edmund Gutkiewicz)

 

Porady Gutkiewicza - część II

 



Chciałbym zapytać na co można najłatwiej złowić leszcza i jakiej przynęty użyć?

Z łowieniem leszczem bywa różnie, wszystko zależy od zbiornika. Na czele najlepszych przynęt na leszcza są ochotka, gnojak i zanęta kokos. Mój sprawdzony sposób, to założenie kilku dużych ochotek na haczyk. 

Łowię na Zalewie Sulejowskim od około 20 lat. Zastanawiam się, co się stało z leszczem z tamtych lat, kiedy 'piłki' fruwały na kijach. Bywa teraz tak, że i po tygodniu siedzenia ( Zarzęcin) wchodzi jeden, dwa leszcze. Czy jest to spowodowane tym, że duże ławice gdzieś się przeniosły, czy tej ryby tam już nie ma? Często pływam i widziałem padłego łabędzia i sandacze, na których nie znalazłem żadnych oznak o uśmierceniu w mechaniczny sposób ( sieci, motorówka itp.) Czy możliwe że odbywa się tam kłusownictwo z prądem elektrycznym a ryba wtedy się wynosi? Czy może leszcze przeżarte są wszechobecną raciczką? Trudno mi uwieżyć że w tak dużym zbiorniku zginął nagle leszcz…

Moim zdaniem najbardziej prawdopodobna przyczyna to przeniesienie się raciczki w inne miejsce. Mogło być tak, że raciczka była do tej pory tam, gdzie łowiłeś, ale w pewnym momencie raciczka przeniosła się w inne miejsce, a leszcz poszedł za nią. W takiej sytuacji musisz szukać raciczki, a leszcz sam się znajdzie. 

Jestem początkującym wędkarzem. Obecnie mam wędkę Maver 151 11,5m i chciałbym ja zmienić na 13-metrową. Czy polecałby Pan wędkę z tej samej firmy? Zastanawiałem się nad Maverem 171, ponieważ wędkuje przeważnie nad Notecią w Czarnkowie, na której do czynienia mam z brzanami i kleniami. Jeśli nie Maver, to jaką by Pan polecał? Mam do dyspozycji 3 tys. zł.

Jeśli chodzi o długie wędki, to najważniejsza rzeczą jest serwis. Nie ma takiej wędki, która się nie złamie, więc w takiej sytuacji dopiero zwracamy uwagę na to, jaki jest czas oczekiwania na części. Jeśli jest to parę tygodni czy miesięcy, to jest to strata czasu. Proponuję zwrócić uwagę na wędki firmy Sensas, moim zdaniem oferuje najlepszy serwis.

Planuję wyjechać nad rzekę Prosnę do Macewa, niestety nie łowiłem jeszcze nigdy w rzece. Chciałbym nastawić się na klenie, leszcze, jazie i płocie. Słyszałem, że są tam sumy brzany i certy. Prosiłbym o radę na dobrą zanętę na dużego leszcza, płoć i jazia.

Przyznam, że nigdy nie łowiłem na Prośnie, to dzika rzeka, więc największą uwagę trzeba zwracać na to, żeby nie spłoszyć ryby. Samochód trzeba zostawić dalej od brzegu, nie hałasować. Jeśli chodzi o przepis na zanętę, to niestety trzeba próbować różnych sposobów, nie ma złotej zasady w tym przypadku. Sięgamy po zanęty leszczowe dostępne w sklepach i łączymy ją z różnymi dodatkami. Pamiętaj, że w rzekach ryba lubi bardziej intensywny zapach. 

Na co dzień preferuję metodę spinningową i w pełni się jej oddaje (z sukcesami), ale czasami biorę udział w zawodach mojego Koła, gdzie celem jest ryba biała. Mówiąc krótko jestem zdesperowany, gdyż przez cały sezon nie złowiłem na zawodach niczego wartego zważenia, dlatego nawet nie zapunktowałem. Tak wygląda moja sytuacja, a teraz może opiszę łowisko. Jest to 13ha zbiornik zaporowy o dnie piaszczysto-mulistym, w sporej części porośniętym roślinnością podwodną. Występują tam piękne, duże leszcze jak i karasie, liny i oczywiście płocie. Są to zawody letnie najczęściej bywają zawodami nocnymi (18:00-06:00), 
kiedy jest jasno Koledzy łowią nieduże leszcze i płocie zarówno zestawami skróconymi jak i odległościówkami, a po zmroku piękne leszcze, liny i karasie metodą gruntową. 
A ja nie mogę złowić nic. I tutaj pytanie do Pana. Czym je wabić? Jak skomponować dobrą zanętę na leszcza w takiej wodzie w sezonie letnim? Jakich użyć komponentów i dodatków? 
Czy powinienem używać innej mieszanki do połowu metodą feederową (czy też klasyczną gruntową) i innej do połowu lekkim zestawem odległościowym? A może tej samej mieszanki ale inaczej sklejonej? 


Najlepszy i najszybszy sposób na sukces, to sprawdzenie czym łowią koledzy, musisz podpatrzeć ich zestaw. Jak go skonstruowali – gdzie jest koszyk, w jakiej odległości od koszyka jest haczyk i co jest przynętą na haczyku. Moim zdaniem, problem nie tkwi w zanęcie. Najprawdopodobniej jest tak, że twoja przynęta wpada w zielsko i ryba tego nie widzi, nie znajduje. 

Witam, mam do Pana wielką prośbę. Od przyszłego sezonu chciałbym zacząć poławiać metodą matchową i potrzebuję pomocy jaka wędka do tej metody jak na początkującego byłaby odpowiednia. Patrząc na to, co jest w sklepach wędkarskich aż się w oczach mieni i każdy chwali coś innego. Zwracam się do Pana o pomoc w doborze sprzętu do metody odległościowej.

Do metody odległościowej najlepsza jest wędka o długości od 3,60 do 4,30 m – to są przedziały długości najlepszej wędki. Kolejny czynnik, to ilość przelotek – im więcej, tym lepiej. Radziłbym też nie kupować zbyt sztywnej wędki. 

Wybieram się nad staw do mojego wuja, wymiary łowiska to jakieś 8m na 15m, dno jest muliste i ponoć pływają tam karpie po 1kg i ładne karasie srebrzyste takie po 0,5 kg. Zwracam się do Pana z prośbą o sposób na zanętę i przynętę.

Z tego, co opisujesz, to trudne łowisko. Radzę użyć do zanęty jak najwięcej kukurydzy. Wcale nie jest powiedziane, że ryby będą żerowały na dnie, bo moim zdaniem woda jest za głęboka, poszukaj miejsc o głębokości 2-3 m i tam próbuj. 

Proszę o podpowiedź, co dodać do wody, którą rozrabiam zanętę, czy Aromix Sensasa np. płoć to optymalne rozwiązanie? Czy zanętę można lub należy nawilżać w wieczór poprzedzający zawody około 12 godzin wcześniej i wreszcie czy nawilżając zanętę wodą z dodatkiem melasy można skutecznie łowić płoć? Czy jest sens dodawać melasę do płociowej zanęty?

Nigdy nie używam melasy do zanęty płociowej, raczej leszczowej. Jeśli chodzi o rozrobienie zanęty – należy wstępnie namoczyć zanętę poprzedniego dnia, ale tylko wtedy kiedy do zanęty daje się takie składniki, które tego potrzebują, czyli konopie, ziarna, pestki, kakao belgijskie, kopromelasę. Wtedy warto namoczyć dzień wcześniej. Tylko nie nalej tej wody za dużo, to ma być wstępne moczenie. 

Jestem po lekturze Pańskiego artykułu 'Leszcze dla cierpliwych'. Zachęcił mnie do próbowania podejścia leszcza. Wybrałem sobie za cel jezioro Straduńskie w okolicach Trzcianki. Łowię na spadzie z 5,6 do 6 m i mam tam maleńką półkę, gdzie kładę zanętę. Mój problem jest taki, że nie mogę się opędzić od płoci. Mimo nęcenia nie mogę złowić leszcza. Podejrzewam, że leszcz jest w łowisku, ale nie może się przebić przez 'tony' płoci. Dodam, że łowię chyba w najgłębszym miejscu jeziora na mormyszkę przy dnie na 'leniucha'. Proszę mi poradzić jak pozbyć się płoci, jak ją wyeliminować?

Spróbuj na spławik, ale nie ma mor myszkę. Główne obciążenie od haczyka powinno znajdować się ok. 30 cm i to główne obciążenie połóż na dno tak, aby spławik był lekko ukośnie pod wodą. 


Pozdrawiam i zachęcam do zadawania kolejnych pytań
Edmund

Autor: Edmund (Edmund Gutkiewicz)

 

 

 

 

Nasze Menu

Nasze filmy

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Nasza sonda

Gdzie najczęściej wędkują członkowie naszego koła
zb.Siczki
zb.Domaniów
zb. Borki
rz.Wisła
Głosuj wyniki

Na skróty

Ilość odwiedzin