Kawały wędkarskie
Jasio pyta ojca:
- Tato, czy to prawda , że ryby najszybciej rosną po złowieniu ich przez
wędkarza?
- Co? Jasiu, to jakaś bzdura!
- To dlaczego dwa dni temu, jak nasz sąsiad z naprzeciwka złapał szczupaka to
ważył kilogram. Wczoraj, kiedy opowiadał o tym szczupaku sąsiadowi z góry, to
on ważył już jakieś półtora kilograma a dziś reszta mieszkańców naszego bloku
twierdzi, że to był szczupak dwukilogramowy?!
********
Łowiącemu ryby strażnik sprawdza dokumenty:
- Pana opłaty są na ubiegły rok, są już nieważne. Jak pan może łowić ryby na
zeszłoroczne zezwolenie?!
- Bo ja łowię tylko te ryby, których nie złowiłem w zeszłym roku odpowiada
wędkarz.
********
Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
- Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
- Żona mi nie pozwala.
- Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i
chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i
patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
- I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z
piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna
i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano
w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
- A do diabła z rybami!
********
Wękarz złowił złotą rybkę, a ta przemówiła ludzkim głosem:
- Jestem zaklętą księżniczką, pocałuj mnie a spełnię trzy Twoje życzenia.
Wękarz pocałował rybkę i po chwili stanęła przed nim piękna księżniczka.
- Jakie są twoje Trzy życzenia?
- Mam jedno życzenie, ale trzy razy!
********
Łapie gość złotą rybkę. Ta mówi:
- Puść mnie, a spełnię twoje jedno życzenie!
- OK! Chcę najnowszego mercedesa!
- A jak wolisz: za gotówkę czy na raty?
- A ty jak wolisz: na olejku czy na masełku?
*********
Rozmowa dwóch wędkarzy.
Wczoraj w niedozwolonym miejscu złowiłem chłopie, ogromnego
sandacza. Wziołem go na plecy i po cichu idę a tu za drzewa wyskakuje strażnik
i biegnie w moją stronę .
-No i co było dalej?
-To ja tego sandacza z pleców i do kieszeni!!!
********
Ze szpitala psychiatrycznego z powodu braku miejsc
lekarze postanowili wypuścić jednego z trzech pacjentów ,najbardziej
normalnego. Zrobili sprawdzian.
Posadzili wszystkich trzech przy pustym basenie ,dali wędki i
kazali im łowić ryby.Po kilku godzinach podchodzą do pierwszego i pytają
- I co biorą ? biorą?
-Słabo, mam kilka płoci i leszczy
Lekarze popatrzyli, stwierdzili że świr i poszli do drugiego, pytając
o to samo
- Żebyście widzieli jaki się mi panowie szczupak spiął -miał
chyba ze sześć kilo!!
Lekarze zirytowani podeszli do trzeciego i pytają czy biorą
Ten trzeci wzruszył ramionami i mówi -nic nie bierze!
Spojrzeli na siebie ,pomyśleli że normalny jakiś, ale dla
pewności postanowili za tydzień powtórzyć test.
I znowu pierwszy mówi -słabo mam kilka płoci i leszczy
drugi-znowu mi się duży szczupak spiął
a trzeci -wzrusza ramionami że nic nie bierze.
Pewni wypuścili trzeciego pacjenta. Ten stojąc już za bramą
odwraca się i mówi do siebie:
Ale debile, myśleli że im taką miejscówkę zdradzę!!!!
********
Myśliwy opowiada koledze o swoim polowaniu na niedzwiedzia:
- Biegnę za nim przez krzaki, nagle zatrzymał się i ruszył w moją stronę. To ja fuzje z pleców
i w nogi! Niestety, pośliznąłem się i upadłem na ziemię.
- O rety … Ja to bym ze strachu w spodnie narobił !
- A Ty myślisz, że ja na czym się poślizgnąłem?
********
Idzie sobie chodnikiem małżeństwo . Kobieta mówi do mężczyzny:
- Kochanie, boli mnie nosek.
Mężczyzna buzi buzi po nosku. Kobieta mówi:
- Kochanie, boli mnie szyja.
Mąż buzi buzi po szyi, żona mówi:
- Dziękuję kochanie, już przeszło.
Po chwili kobieta znów mówi do męża:
- Mój kochany, bolą mnie usta.
Mąż buzi buzi po ustach. Żona mówi do niego:
- Dziękuje kochanie, już nie boli.
Nagle pijak siedzący na ławce w parku podchodzi do mężczyzny i pyta:
- Panie, a hemoroidy Pan leczysz ?
*********
Facet domyślał się, że żona go zdradza. Pewnego wieczora zaczekał aż wyjdzie z domu, po czym wskoczył do taksówki nakazał kierowcy ją śledzić.
Chwilę później wszystko było jasne - żona
pracowała w agencji towarzyskiej! Zszokowany facet mówi do taksówkarza:
- Chcesz pan zarobić stówę?
- Jasne! Co mam robić?
- Wejść do agencji, zabrać moją żonę, wsadzić ją
do taksówki i zawieźć nas oboje do domu.
Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut
później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i pojawił się taksówkarz trzymający
za włosy wijącą się kobietę. Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i
powiedział:
- Trzymaj pan ją!
A facet krzyknął do taksówkarza:
- To nie jest moja żona!
- Wiem, to
moja! Teraz idę po pańską!
*********
Nauczycielka pyta Zdzisia:
- Odrobiłeś zadanie domowe?
- Nie, bo mamusia zachorowała i musiałem sam
wszystko w domu robić.
- Siadaj, jedynka! A ty, Krzysiu, zrobiłeś
zadanie?
- Ja, proszę pani, musiałem pomagać ojcu w polu!
- Siadaj, jedynka! A ty, Jasiu, zrobiłeś zadanie?
- Jakie zadanie, proszę pani, mój brat wyszedł z
więzienia, taka balanga była, że szkoda gadać.
- Ty mnie tutaj bratem nie strasz! Siadaj, czwóra.
***********
Przechodzień pyta wędkarza:
- Biorą?
- Nie bardzo.
- Złapał pan coś?
- Jednego.
- Gdzie jest?
- Wrzuciłem go do wody.
- Duży był?
- Taki jak pan i też mnie wkurzał
*********
Na spotkaniu wędkarzy przed wyjazdem na ryby
pada pytanie:
- Panie Prezesie, ile brać butelek wódki?
- Skąd takie pytanie?
- Bo za pierwszym razem wzięliśmy po jednej, to
połamaliśmy wędki. Drugim razem wzięliśmy po dwie, to połamaliśmy wędki i nie
mogliśmy znaleźć autobusu.
Prezes po chwili namysłu mówi:
- Brać po trzy flachy, nie brać wędek i nie
wychodzić z autobusu.
*********
Siedzą dwaj rybacy i łowią ryby. Nagle jeden
mówi:
- Przyrzeknijmy sobie, że się nigdy nie ożenimy.
- Dobra.
Za parę lat spotykają się nad tym samym jeziorem i
jeden mówi:
- Żenię się.
- Przecież sobie przyrzekaliśmy, że się nie
ożenimy.
- No tak, ale...
- Ale co ona takiego ma, że się z nią żenisz?
Ładna jest chociaż?
- Nie, brzydka jak ropucha.
- To może bogata?
- Nie, biedna jak mysz.
- To co ona ma takiego?
- Chłopie żebyś Ty widział, jak ona robaki kopie...
*********
Dwóch facetów wypłynęło na środek jeziora na
ryby i zaczęli łowić ryby. Wyciągają piękne sztuki jedna za drugą, ale po
pewnym czasie przyszedł wieczór i jeden z nich mówi:
- Słuchaj, musimy jutro wrócić w to miejsce, bo
świetnie biorą ryby.
- Nie ma problemu - mówi drugi, po czym bierze
kredę i na podłodze łódki maluje kółko.
Na to jego kolega:
- Idioto co Ty robisz? Skąd wiesz, że jutro
przypłyniemy tą samą łódką?
*********
Franek i Kowalski łowią ryby. Kowalski co
chwilę coś wyciąga, a Franek nic.
- Jak Ty to robisz Kowalski? - pyta z zazdrością
Franek.
- Bo ja, widzisz, łapię na robaki, które mają po
dziesięć centymetrów.
- A skąd je masz?
- Normalnie! Dwieście dwadzieścia wolt do ziemi i
wyłażą takie duże glisty.
- Ja też tak zrobię!
Spotykają się po tygodniu. Franek ma na głowie
bandaż, a pod oczami siniaki.
- Co Ci się stało? - pyta Kowalski.
- Tak żem zrobił jak Ty. Puściłem dwieście
dwadzieścia wolt, wyszły robaki po dziesięć centymetrów. Dałem pięćset wolt i
wiesz - wyszły robaki po trzydzieści centymetrów. Pomyślałem, że jak dam tysiąc
wolt, to wyjdą jeszcze większe. I dałem tysiąc wolt do ziemi.
- I co, wyszły większe?
- Nie, glisty nie, wyszli górnicy z dołu i tak
mnie strzaskali, jak widzisz.
*********
Dwaj wędkarze łowią ryby i popijają piwko.
Nagle przepływa chłopak na windsurfingu i straszy im ryby. Pierwszy wędkarz
mówi do drugiego:
- Jeśli jeszcze raz tędy przepłynie, to rzucę go
tą butelką. Nie mija pięć minut i chłopak przepływa po raz kolejny. Wkurzony
wędkarz rzuca butelką w jego stronę, trafia go w głowę i chłopak wpada do wody.
Przestraszeni wędkarze wskakują do wody i szukają chłopaka. Wyciągają go z
wody, zaczynają go reanimować. Nagle jeden wędkarz do drugiego:
- Ty, Andrzej to nie ten.
- Skąd wiesz?
- Bo ten ma łyżwy na nogach.
*********
Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego,
a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta:
- I z czego się ta pan śmieje? Szczęka złamana,
cztery żebra też, oko wybite ?
Góral na to :
- Ja to nic, ale Jontek ma dzisiaj noc poślubną,
a ja mam jego jaja w kieszeni.
********
Przychodzi mąż do domu i mówi do żony,
słuchaj kochanie wygrałem 4000 000 w Lotka
Pakuj się. Pakuj się , to gdzie jedziemy , na Kanary ?
Pakuj się i ……spadaj.
********
Siedzi sobie wędkarz od rana na rybach i nic
nie złapał, przychodzi drugi i ledwo co zarzucił wędkę już złapał szczupaka, i
wrzucił go z powrotem do wody, zarzucił ponownie i z nowu złapał dużą rybę, ale
i tą wyrzucił do wody, to ten pierwszy nie wytrzymał i pyta: - Panie czemu Pan
wyrzuca takie duże ryby? Ten odpowiada: - Bo nie mam takiej dużej patelni.
********
Spotykają się dwie przyjaciółki. - Czego jesteś taka zła? Myślałam, że byliście z mężem na relaksującym wypadzie na ryby... - mówi pierwsza. - Tak, ale wszystko poszło źle. Najpierw powiedział, że mówię tak głośno, że wystraszę ryby, później, że wybieram złą przynętę, na koniec, że za szybko kręcę kołowrotkiem, i może jeszcze wszystko było by dobrze gdybym nie złowiła największej ryby!
********
Pewien strażnik cały dzień kontrolował
wędkarzy, jednak nikomu nie wlepił mandatu. W końcu podchodzi do kolejnego
wędkarza z chęcią poprawienia sobie nastroju i mówi: - Poproszę kartę
wędkarską. - Nie mam - słyszy w odpowiedzi. - Płaci pan 50 zł. - Za co? - Za
łowienie ryb bez karty. - Przecież ja nie łowię ryb tylko kąpię glizdę. - To
płaci pan 100 zł kary! - Za co? - Bo glizda nie ma kąpielówek!
**********
Przychodnia po remoncie. Pacjenci wchodzą do lekarza.
Pierwszy:
- Panie doktorze, jak nagniatam klatkę piersiową to mnie wszystko boli
- Nie nagniatać, nie będzie bolało. Następny !
Wchodzi matka z córką.
- Panie doktorze, czy to możliwe aby po pięciu miesiącach urodziło się dziecko?
- Możliwe, następne przyjdą w terminie. Następny!
- Panie doktorze, wracałem z wczasów i na koniec coś złapałęm, czy to przejdzie?
- Przejdzie, przejdzie. Na żonę i dzieci. Następny!
- Panie doktorze, jestem panienką i zaszłam w ciążę, co robić?
- Nie siusiać trzy tygodnie, może się utopi. Następny!
Wchodzi panienka.
- Panie doktorze, mam chłopca w sile wieku, karmię go kluskami, zacierkami, bułeczkami,
a on dalej nie może.
- Od krochmalu to tylko kołnierzyk stoi. Następny!
- Panie doktorze, mój interes tak mi zmalał. Co robić?
Owinąć w jakąś gazetę, one wszystko wyolbrzymią. Następny?
- Panie doktorze, mam 40 lat. Kolega w moim wieku mówi, że jeszcze może, a ja nie.
- Mów pan, że i pan może. Następny!
- Panie doktorze, od dwóch dni nie mogę siusiać.
- Ile ma pan lat?
- 80.
- To już pan swoje wysiusiał. Następny!
- Panie doktorze, mnie od pewnego czasu tak w brzuchu jeździ tam i powrotem. Co to jest?
- Ma pani dwie d… i gówno nie wie którędy wyjść. Następny!
- Panie doktorze, mój synek połknął stalówkę. Co robić?
- Niech wypije pół litra atramentu, będzie miał swoje własne wieczne pióro. Następny!
- Panie doktorze, moja żona połknęła igłę. Co robić?
- Zakładać naparstek. Następny!
- Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują.
- Następny proszę!
Co, to już wszyscy? Chwała Bogu, tak się zmęczyłem, Siostro, proszę szklankę dobrej mocnej kawy.
