Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

Nęcenie ryb (nadmierne) to też "wody brudzenie"

 Nęcenie ryb (nadmierne) to też „wody brudzenie”

 

Eutrofizacja wód powierzchniowych jest zjawiskiem naturalnym, związanym z wypłukiwaniem z lądu soli mineralnych i wszelkich innych substancji, jakie woda jest w stanie transportować. W drodze naturalnych procesów,  jak sedymentacja i redukcja w wyniku aktywności roślin, zjawisko to było skutecznie ograniczane lub całkiem niwelowane. Malejący udział obszarów pokrytych trwale roślinnością (lasy i obszary trawiaste) był pierwotną przyczyną  wzrostu żyzności wód płynących, za którymi to procesami stała działalność człowieka. Zanieczyszczanie wód płynących dużą ilością substancji biogennych pochodzących z obszarów rolnych (nawożenie), ścieków bytowych odprowadzanych bezpośrednio lub poprzez oczyszczalnie ścieków, ścieków przemysłowych, wód opadowych i pośniegowych z terenów zabudowanych i dróg,  naruszało przez lata naturalne zdolności rzek do samooczyszczania. Pomimo wdrażania w przemyśle technologii wodooszczędnych  i włączania coraz to większej liczby ludności do systemów oczyszczania ścieków komunalnych, narastają niestety negatywne zjawiska związane z eutrofizacją wód. Do najbardziej przykrych, z punktu widzenia wszystkich użytkowników wód, należą zakwity wywołane szybkim, nadmiernym rozwojem glonów – szczególności sinic w obszarach zbiorników zaporowych i jezior. W rzekach zjawisko nadmiernej eutrofizacji uwidacznia się w postaci rozrostu glonów nitkowatych w strefie brzegowej, a nawet w całym korycie, a także w postaci deficytów tlenu, zamulenia dna, itp. Wraz z sezonowym spadkiem ilości opadów i rosnącą temperaturą, przy rosnącym stężeniu związków azotu i fosforu w wodzie, zjawisko zakwitów na większości zbiorników zaporowych staje się permanentne, prowadząc do poważnego ograniczenia ich użytkowości.

Sinice, namnażające się w wodzie od lat, stanowią ogromny problem na najważniejszym turystycznie zbiorniku zaporowym województwa łódzkiego – Zbiorniku Sulejowskim. Mechanizm, przyczyny i dynamika zakwitów sinicowych tego zbiornika były przedmiotem badań wielu zespołów naukowych (w szczególności Katedry Ekologii Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego, ERCE PAN w Łodzi, Politechniki Łódzkiej), podlega też od lat monitoringowi WIOŚ.  Bezpośrednimi, najistotniejszymi przyczynami zakwitów są:

 - nadmierna ilość związków fosforu i azotu w wodzie,

- wydłużony czas retencji (wymiany) wody w zbiorniku w sezonie letnim,

- wzrost naświetlenia i temperatury wody.

   Zjawisko wzrastającej trofii i będących tego następstwem zakwitów sinicowych, wpływa również negatywnie na wędkarsko-turystyczną  atrakcyjność Zbiornika Sulejowskiego.

 Sinice namnażające się w tak dużej ilości powodują ogromne wahania pH i zawartości tlenu w wodzie (nadmierne przetlenienie w dzień, drastyczne ubytki tlenu w nocy), zanieczyszczanie  wody cyanotoksynami, zwiększone zamulenie w strefie sedymentacji obumierających glonów. Czynniki te ograniczają rozwój ryb, niszczą strefy tarłowe, wydłużają okresy niskiej aktywności pokarmowej (brak brań ryb), ograniczają spektrum gatunków zasiedlających zbiornik (ograniczenie liczebności lub ograniczenie stref występowania gatunków cennych wędkarsko), nierzadko wywołują śnięcia ryb.

  Dwa ostatnie czynniki będące przyczyną zakwitów pozostają  poza wpływem użytkownika rybackiego (wędkarskiego), jak i innych korzystających ze zbiornika.  Działania wpływające na całość ekosystemu zbiornika (piramidę pokarmową), w postaci zarybień preferujących gatunki drapieżne i ich nasilonej ochrony, prowadzone są przez PZW od wielu lat i ich dalsze potęgowanie wykraczałoby poza ekonomiczną racjonalność.

Aktualnie zatem najważniejszym działaniem mogącym poprawić stan wód Zbiornika i mieć znaczący wpływ na ograniczenie zjawiska zakwitów jest zmniejszanie dopływu do zbiornika wszelkich form zanieczyszczeń – szczególnie fosforanów, azotanów i azotynów. Największym ich donorem (80-90%) pozostają rzeki dopływowe – Pilica i Luciąża. Udział zanieczyszczeń spływających z bezpośredniego otoczenia zbiornika i pozostałych, małych dopływów bezpośrednich, pozostaje niewielki, tym niemniej w okresie ograniczenia przepływów w głównych rzekach, w sezonie letnim, mogą mieć one wpływ na potęgowanie, podtrzymanie i wydłużenie w czasie zakwitów.  Pośrednio, jako użytkownicy zbiornika, zwiększamy ten spływ bezpośredni niszcząc ochronne strefy roślinności brzegowej (zarówno tej lądowej,  jak i wodnej), tzw.  strefy ekotonowe, będące biologicznymi filtrami spływających z lądu wód. Elementami  zanieczyszczenia są wszelkie ścieki rolnicze i bytowe spływające bezpośrednio z brzegów do wód Zbiornika (dobowa obecność nad wodą wędkarza, żeglarza, turysty, wczasowicza, itp. generuje potencjalny dopływ 10 mg azotu i ok. 2 mg fosforu), substancje ropopochodne  (np. ze sprzętu motorowodnego),  ale również organiczne zanęty wędkarskie wrzucane do wody  w szczególności stosowane w nadmiarze. W miarę neutralnymi pozostają mineralne „wypełniacze”, jak gliny, piasek, ziemia, stosowane przy połowach spławikowych, przypominające w efektach naturalną erozję brzegową.

 

Wpływ zanęt wędkarskich na procesy eutrofizacji wód, z uwagi na nasilenie zakwitów, był przedmiotem badań naukowców, w tym Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie (1993, 2001, 2003). Przeprowadzone badania i analizy wskazują na potencjalnie negatywny wpływ stosowania przez wędkarzy zanęt, przy stosowanych dawkach na jednego łowiącego przekraczających 2,5-3 kg na dobę, szczególnie przy braku odpowiednio wysokich efektów połowu ryb karpiowatych, trwale wyprowadzanych ze zbiornika (zabieranych). Istotnym w analizie pozostawał fakt, że statystycznie wzrost dobowego zużycia zanęt powyżej w/w dawki nie zwiększał znacząco wyniku połowu wędkarskiego, a wręcz odwrotnie – obniżał go.  W bilansie obiegu fosforu i azotu nadmierne nęcenie nie jest bilansowane ubytkiem tych pierwiastków w formie złowionych i zabranych z łowiska ryb, a tym samym staje się czynnikiem wpływającym na intensywność zakwitów.

 

Wnosimy zatem pod rozwagę wszystkim wędkującym i nęcącym ryby, aby tę ostatnią czynność ograniczali do niezbędnego minimum. Szczególnie jest to ważne, gdy złowione ryby nie są zabierane z łowiska.

 

Warto  pamiętać, że każdy nadmiar zanęty, nawet tej wyżerowanej w pełni przez ryby, jest w bilansie biogenów eutrofizujących wodę niekorzystny i prowadzi do zwiększenia zakwitów.

 

Charakterystyka zanęt stosowanych przez ankietowanych wędkarzy (zawartość biogenów w „tradycyjnych” zanętach przyjęto za Wołosem i in. 1992; w zanętach firmowych za Czekałowską 2001)   

                                                                                                                                                     

Składniki zanęty

  (%)

   Fosfor P  

     (g/kg)

    Azot N

     (g/kg)

zanęty firmowe

18,02

     6,64

    19,11

kukurydza

15,70

     1,99

    16,34

chleb

  9,96

     1,74

    10,96

zboża (głównie pszenica)

  9,10

     2,63

      8,94

ziemniaki

  8,91

     1,13

      3,84

kasza

  8,72

     1,06

      3,04

płatki zbożowe

  8,14

     5,80

    25,20

bułka, bułka tarta

  4,85

     1,18

      9,19

robaki

  3,68

     1,77

    13,96

otręby

  2,52

   12,30

      3,60

łubin

  1,74

     0,94

    20,23

soja

  1,55

     2,74

    27,25

makaron

  1,36

     0,36

      2,74

inne *

  6,01

     3,10

    12,65

               * zawartość P i N przyjęto jako średnia wartość z pozostałych składników

                                                                                                                                 wg Wołos, Mioduszewska

                                                                                                                              Komunikaty Rybackie 1/2003

 

 

   Powyżej tabela zawartości fosforu i azotu w popularnie stosowanych zanętach. Średnia zawartość tych pierwiastków w tkankach świeżych ryb słodkowodnych to 7g/kg w przypadku fosforu P (wg Kajak 1979)  i 29,6 g w przypadku azotu N (wg Sikorski 1967). Bilans skutków aktywności wędkarskiej i potencjalnego zanieczyszczenia wody nęceniem pozostawiamy każdemu do własnego wyliczenia. Zasadą każdego wędkarza powinno być, że

 

      nie wprowadzam do wody więcej biogenów, niż z niej wyprowadzam.

 

   Pamiętać przy tym należy, że ekstremalna frekwencja wędkarskich użytkowników wody może dochodzić nad Zbiornikiem Sulejowskim do tysiąca osób na dobę, a każdy kilogram dostarczonych z zewnątrz związków fosforu i azotu przekłada się na setki kilogramów sinic.

 

    Pragniesz czystej wody dla ryb i dla siebie – ograniczaj stosowanie zanęt.

 

    Chcesz ograniczać zakwity 

                                szanuj wszelką roślinność w strefie brzegowej zbiornika.

        Zabieraj znad wody wszystko to, czego nie chciałbyś nad nią zastać                

                                                           (opakowania, butelki,  itp).

 


 

                                         (aut.  prof. dr hab. Piotr Frankiewicz, mgr inż. Aleksander Góralczyk)

 

Literatura:

Czekałowska M. 2001- Wpływ zanęt wędkarskich stosowanych przez łowiących z brzegu na efekty połowu oraz stan troficzny jez. Wulpińskiego – prac. magisterska, UWM Olsztyn ss.35

Wołos A., Mioduszewska H. 2003 – Wpływ stosowania przez wędkarzy zanęt na efekty wędkowania i bilans biogenów ekosystemów wodnych – Komunikaty Rybackie IRS 1/2003 ss.23-27

 

Poleć znajomemu

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Komentarze

Komentarze (17)

  • exmx Data dodania: 1 miesiąc temu Oceń: 2 + / -

    Co za bzdury są w tych rewelacjach naukowych to aż się niedobrze robi. 20 lat zarybień karpiem po co najmniej 1000 kg kroczka czyli ok 2500-3000 szt rocznie. Teraz tzw okazy tej ryby główna przyczyna ichtioeutrofizacji i uwalnianinia fosforu z osadów dennych na skutek ich bioturbulencji mąci wodę i powoduje zakwity sinic. To zarybienia dziadków leśnych karpiem oraz pasjonatów karpiowania i robienia z czystych jezior stawów karpiowych powodują , że zawsze jest brudna zielona woda w ciepłych porach roku a w zimnych brunatna o klarowności gnojówki. Nie oszukujmy się Niech sobie Ci pseudonaukowcy zarybią czystą żwirownię nowo wykopaną kroczkiem karpia i poczekają 7-8 lat gdy urośnie to bez nęcenia będą mieli masowe zakwity glonów i braki tlenowe wskutek działania tej ryby(gatunek obcy wg PAN). Zresztą przeszło ustawowo w roku 2011 zarybianie tą rybą otwartych wód powierzchniowych wbrew opinii naukowców i miłośników przyrody że ryba ta powinna być hodowana wyłącznie w zamkniętych zbiornikach - najlepiej płytkich stawach tzw stawach karpiowych specjalnie zabezpieczonych na dopływie i odpływie bez możliwości przedostania się jej do rzek kanałów itd. Jeżeli chodzi o to nęcenie to zanętę powinny wyprowadzić ze środowiska w kolejności organizmy żyjące w strefie dennej które wbudują ja w swoje organizmy a następnie zostaną zjedzone przez drapieżniki. A nęcenie towarem np. w duzej ilości karpi które zeżrą tony kukurydzy kulek i pelletów a nastepinie zostaną wypuszczone z powrotem(no kill) i wydalą te zanęty z moczem/kałem do wody to NPK wracają do środowiska wodnego z tego także następuje ichtioeutrofizacja. Niech naukowcy wypowiedzą się co tak naprawdę jest główną przyczyną zakwitu sinic i jakie szanse mają zbiorniki na samooczyszczanie z brudną wodą pozbawioną w dużej części roślinności.

  • darthv Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    Kolego Sławek Wszołek - odnośnie programów które były przeprowadzane celem ratowania zbiornika to dobrze wiemy że większość nic nie przyniosła (czytaj robiono badania, pomiary,etc a zalew z roku na rok wyglądał co raz gorzej (chodzi oczywiście o zakwity).
    Albo Ty albo Ja jesteśmy w błędzie odnośnie ilości zanieczyszczeń po ostatnich badaniach - nie będę się o to kłócił - ze słyszenia wiem że to właśnie ścieki komunalne są największą tego zbiornika a nie "spływy z pól".
    Co do gnojowicy - zgadza się, podobno chcą zbudować kolejną w Przedborzu, ludzie bardzo się temu sprzeciwiają i na pewno nie wpłynęłoby to na poprawę wody w Luciąży i ZS.
    O zakazach wprowadzonych przez RZGW na innych zbiornikach wiem :)
    Pewnie również wiesz i Ty że to za wiele tym zbiornikom nie pomogło. Zakaz jest od lat a sinice jak były tak są!
    Oczywiście że to ograniczanie sypania zanęt do wody na pewno nie przyczyni się do pogorszenia stanu wody ale nie liczyłbym na to że rozwiąże problem i woda stanie się czysta (tak jak wcześniej napisałem - wprowadzenie silników spalinowych miało już ten problem rozwiązać - co za głupota:)
    Do kolegi @korasa napisałeś o odłowach sieciowych - zniszczyło to zbiornik na wiele lat odnośnie ryb szlachetnych. Dobrze na pewno wiesz jak te odłowy leszcza przebiegały!!!
    Po raz kolejny napiszę - zatrzymanie spływu nieoczyszczonych ścieków komunalnych, zlikwidowanie nielegalnych zrzutów tychże ścieków z okolicznych miejscowości okalających zbiornik oraz wzdłuż rzek Pilicy, Luciąży, Czarnej + zatrzymanie "spływów" z pól na pewno poprawi stan zbiornika.

  • Wszołek Sławek Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    cd. Żeby nie było - sieci na zalewie są stawiane nadal :))). Ale Tylko naukowo i tylko 500 kg rocznie w celu monitoringu... Taki "przydział" rokrocznie od lat dostaje UŁ - dzięki temu PZW nie musi angażować własnych pieniędzy i sił, a ponadto opracowania, robionego w standardach przez zewnętrzną placówkę naukową, nikt z administracji nie nazwie chciejstwem lub fikcyjnym wynikiem... Dodam tylko, że badanie na tak dużym akwenie, jest BEZWZGLĘDNYM obowiązkiem użytkownika obwodu rybackiego.

    Cyt: A my, mimo że mamy oświeconych naukowców, zamiast wody mamy zupę szczawiową.

    Atak na naukowców jest śmieszny, bo niby jak, ich badania mają się do czystości wód? Ich zadaniem jest wskazanie procesów prowadzących do zakwitów sinicowych, źródeł biogenów i innych czynników podtrzymujących to niekorzystne zjawisko czy też metod ograniczenia ich spływu. Naukowcy nie będą budować oczyszczalni, narzucać strukturę użytkowania ziem przez rolników w całej zlewni, nie są w stanie ograniczyć powstawania kolejnych tuczarni świń, czy bydła. To zadanie dla władzy, egzekwowania prawa, świadomości mieszkańców (były nawet przez tych naukowców w ramach EKOROB-u szkolenia dla rolników - ale rolnik, jak i wędkarz - zawsze wie lepiej i nikt mu nie będzie pierd...... ił, jak ma orać i nawozić).

    A na koniec, mała uwaga... Uprzejmie proszę wszystkich moich interlokutorów, którym wydaje się, że coś wiedzą, żeby jednak powstrzymali się przed komentarzami... Brak elementarnej wiedzy, nawet jeśli ma się dobre intencje, skutkuje puszczaniem w świat opinii, które się rozprzestrzeniając, stają się prawdami objawionymi, czyniąc potem więcej szkody niż pożytku...

  • Wszołek Sławek Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    cyt: Podobno odłowów na zalewie Sulejowskim zaprzestano, ale ich efekty widzimy do dziś - złe decyzje odbijają się echem przez wiele lat.

    Nosz k...a, teraz to mnie naprawdę zjeżyłeś! Odłowy na zalewie Sulejowskim prowadzone były w latach 1989-95. Były koniecznością, bo leszcz obniżał swoja masę (max. 850-1000g) i zwyczajnie na skutek przegęszczenia - "karłowaciał". To bardzo częste zjawisko na zbiornikach zaporowych - vide średnia łowionego leszcza na Miedznej przed "katastrofą remontową" wynosiła już od kilku lat ok. 110 g (!!!). Największy stwierdzony leszcz w tych śniętych 3 tonach i drugich 4 tonach cofniętych z rzeki Wąglanki na zbiornik nie przekraczał 1000 g (a lat miał 18 lub więcej ...). Czy Kolegę @korasa72 interesują wędkarsko takie rybska, bo mnie nie specjalnie. Winienie za cokolwiek dawnych odłowów redukcyjnych (oprócz wzrostu leszcza do poziomu 1,8-3 kg po 22 latach od ich zakończenia przy ich poziomie maksymalnym nie większym niż 20-25 % tego co rokrocznie wyciągają wędkarze jest żenujące i świadczy o złej woli lub zupełnym nieznajomości tematu (czytać: głupocie piszącego). Nie jestem absolutnie zwolennikiem odłowów sieciowych - ale przy obecnych "preferencjach połowowych wędkarzy" tj. wszystko do wora, byle duże i najbardziej wartościowe, najlepiej bez jakichkolwiek zasad - bywają one czasem "złem koniecznym". A tak na marginesie - obecnie tempo wzrostu leszcza na Zbiorniku znów zaczyna się obniżać, dodatkowo w wyniku aktywności kilku "silnych roczników" młodzieży leszczowej na wędkach, ubywa tych dużych, złotych, a przybywa takich półkilowych. Oby znów nie poszło w "starą stronę", bo leszcz powyżej 150,g nie ma zbyt wielu wrogów w naturze...

  • Wszołek Sławek Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -

    Cyt: Może warto odnieść się też do stanu wód na zachodzie? We Francji lub Wielkiej Brytanii wędkarstwo jest również bardzo popularne, stosuje się zanęty, znam ludzi wędkujących w tych krajach i nie mają oni problemów z zakwitem wód, a tam się ryb nie zabiera lub zabiera się sporadycznie. Może naszym problemem jest właśnie brak ryb, a nie ich nadmiar?

    Nie podejmuję się w kilku zdaniach rozjaśnić Ci tego zagadnienia, z uwagi na jego wielowymiarowość. Świadomie pomijając inne, równie ważne kwestie, skupię się tylko na tym, co jest bliskie memu sercu i zadam Ci kilka pytań... A może warto odnieść się do mentalności polskich wędkarzy, którym patronuje nieśmiertelna maksyma – co na haku, to w plecaku? A może warto przeanalizować fakt istnienia odmiennego klimatu (dużo łagodniejszego), wynikającego z położenia geograficznego, a który jest mniej sprzyjający dla sinic ? A może warto się zastanowić, jak wygląda polityka tamtych państw w szeroko rozumianym podejściu hydrologicznym (obieg wody w środowisku, renaturyzacja rzek, dbałość o środowisko, etc)? A może warto zastanowić się nad faktem, jak zwykły mieszkaniec tzw. Zachodu podchodzi do spraw ekologii? W domyśle piszę o właścicielu fermy świń, któremu nawet nie przyjdzie na myśl, aby wylać gnojowicę na swoje pola czy też o wędkarzu, który nie wywali niezużytej zanęty do wody... Jak do Ciebie cokolwiek dotrze, to zrozumiesz, że takie porównania są co najmniej idiotyczne... Wystarczy pojechać do Holandii czy Belgii i zobaczyć ich rybne wody, a których czystość i przejrzystość pozostawia wiele do życzenia...

  • Wszołek Sławek Data dodania: 1 rok temu Oceń: 1 + / -

    Jeśli Kolega @koras72 pisze o moje wypowiedzi per bełkot, to zaraz udowodnię, kto tutaj bełkocze :). Pozwolę sobie przy tym, zacytować część Twoich wypowiedzi...
    Cyt: Opracowanie IRŚ oparte na wcześniejszych opracowaniach IRŚ. Proszę się odnieść w takim razie do stanu wody na łowiskach komercyjnych. Przecież tam czynniki, o których Państwo mówią, są wielokrotnie nasilone w porównaniu do dużych zbiorników zaporowych. Presja wędkarska na takich łowiskach jest duża, nęci się wieloma kilogramami zanęty, ryb jest dużo, są to przeważnie karpie i inne karpiowate (które rzekomo najbardziej przyczyniają się do eutrofizacji), te ryby są wypuszczane najczęściej z powrotem do wody - czyli tamtejsi wędkarze wprowadzają biogeny do łowiska, ale ich nie zabierają. Jednak zbiorniki komercyjne pokryte zielonym kożuchem spotyka się bardzo rzadko bądź wcale. Czyżby właściciele tych łowisk mieli większą wiedzę na temat środowiska wodnego od naukowców z IRŚ? Może od nich można zaczerpnąć wiedzy, zamiast opierać się na starych opracowaniach i klepać w kółko to samo?
    Odpowiedzi na tę część udzieliłem wcześniej, ale nieco ją poszerzę. I przestanę być uszczypliwy, a zacznę być dosadny... Przeważająca ilość łowisk komercyjnych ma ogromne kłopoty z utrzymaniem równowagi biologicznej, stąd też konieczność stosowania przerażających ilości chemii, o czym zapewne nie masz bladego pojęcia (no bo skąd). Wiele ze znanych zbiorników miały (bądź mają) wręcz momenty zapaści (Unichowo, Halinów, Żelechów, Jarosławki, Oleśnikowa Dolina, etc), ale skoro się o tym nie wie, to łatwo przychodzi napisać nieprawdę. Są, oczywiście i akweny komercyjne, gdzie woda jest czysta, ale tam warunki nęcenia są zazwyczaj bardziej zaostrzone. Jak widać, Twoje argumenty są kompletnie nietrafione. A dla jasności, zastosowanie jakiejkolwiek chemii na wodach skarbu państwa jest w praktyce niemożliwe z uwagi na ogromne bariery natury prawnej i ... biurokratycznej :/.

  • Wszołek Sławek Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    cd... To RZGW wykonuje funkcje właścicielskie w stosunku do wód publicznych płynących w imieniu Skarbu Państwa, a nie PZW, które jest TYLKO użytkownikiem rybackim zależnym od praw i zakazów wprowadzanych przez właściciela i ustawodawcę (lokalnie prawo może stanowić też marszałek i sejmik województwa). Samo pismo, rzeczywiście, nie było przygotowane najlepiej, ale nawet bubel prawny po uprawomocnieniu, dopóki nie zostanie zastąpiony innym aktem prawnym, podlega klauzuli wykonalności. W sprawie niechęci Kolegi darthv do PZW mam tylko jedno do powiedzenia – a gdzie Kolega darthv był, jak wybierano władze do kół? Zapewne miał wybory w rzyci, więc teraz niech nie jęczy, bo sam jest sobie winien :). Nieobecni, bowiem, głosu NIE MAJĄ!

  • Wszołek Sławek Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    Kolego darthv, no to widocznie jestem mądrzejszy od Ciebie, bo za chwilę posłużę się konkretnymi przykładami, że Kolega delikatnie mówiąc, pierd..., sorry, konfabuluje :). Zarówno badania Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN (w Łodzi) (m.in. program EKOROB), Katedry Ekologii Stosowanej UŁ, Politechniki Łódzkiej (program MONSUL) czy WIOŚ w Łodzi, wskazują na ZDECYDOWANIE NAJWIĘKSZY udział związków fosforu i (bezwzględnie) azotu w tzw. spływie obszarowym tj. głównie spływie zanieczyszczeń pochodzenia rolniczego. Cały region radomszczańsko-piotrkowski to wielkie centrum chowu trzody chlewnej z pochodną w postaci gnojowicy wywożonej na pola w ilości ... lepiej nie mówić. Do tego środki ochrony roślin (chwastów już nie widać na polach, bo pryskają wszyscy), spływy z terenów utwardzonych (kilkudziesięciokrotnie większe niż przed laty) itp. Spływy ścieków tego typu nie przechodzą przez jakiekolwiek oczyszczalnie i nie podlegają jakiejkolwiek kontroli. Jednocześnie wyraźnej zmianie ulega charakterystyka przepływów wód w rzekach zasilających Zalew, gwałtowne spływy z nawałowych deszczy (wypłukiwanie zanieczyszczeń z całej zlewni) na przemian z silnymi niżówkami (wysoki udział słabo rozcieńczonych ścieków "oczyszczonych") oraz w konsekwencji wydłużenie czasu retencji wody w zbiorniku w okresie letnim z 25 do blisko 60-80 dni (tyle potrzeba czasu na pełną wymianę wody w zbiorniku). Ścieki z bezpośredniej otuliny zalewu mają oczywiście wpływ na dobijanie zalewu, ale nie tak wielki, jak Kolega darthv sobie imaginuje. Jeśli więc Kolega darthv chce pierdnąć, niech więc pierdzi z sensem :). Co do nakazów RZGW - szanowny Kolega chyba nie wie, że analogiczny zakaz RZGW wprowadziło na zbiornikach Wióry i Brody i ... niestety dla wędkarzy jest on utrzymany w mocy.

  • koras72 Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    Panie Sławku, proszę sobie darować prześmiewczy bełkot i odnieść się do faktów. Pisze Pan o rozumieniu tekstu pisanego, a sam niewiele zrozumiał z mojej wypowiedzi. Ja nie kwestionuję wpływu zanęt na środowisko wodne, o czym wyraźnie napisałem w poprzedniej wypowiedzi. Jednak, jak sam Pan zauważył, nęcenie jest czynnikiem, który przyczynia się do eutrofizacji w bardzo małym stopniu (10-20% związków azotu i fosforu zostaje wprowadzonych przez wszystkich użytkowników zbiornika, zatem nie tylko wędkarzy). Sam apel, żeby nęcić z rozsądkiem jest dobry, ale demonizowanie zanęt już nie, bo może doprowadzić do powstania bezsensownych zakazów. Poza nigdzie nie napisałem, że ja wiem lepiej, ale na zachodzie zarządcy wód radzą sobie z tym problemem dużo lepiej. A my, mimo że mamy oświeconych naukowców, zamiast wody mamy zupę szczawiową.

  • darthv Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    A jeżeli jesteś taki mądry to powinieneś wiedzieć co znajduje się w ściekach a nie spływach z pól. Do Twojej wiadomości - syf spływający z pól to tylko kilka% chemii zatruwającej zbiornik!!!
    Powtarzam - najpierw zająć się ściekami a zbiornik odżyje!!!

  • darthv Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    Kolega Sławek Wszołek - nie bądź taki prędki i wszechwiedzący. Na jakiej podstawie śmiesz twierdzić że ktokolwiek nienawidzi PZW?
    To co jest napisane każdy widzi. Co innego się pisze, co innego się myśli i co innego się robi. Nie PZW zatrzymało zakaz nęcenia. Pismo z RZGW było totalnym gniotem i nie miało szans wprowadzenia w takiej formie. Ciekawe czy podpisujący/a tam jeszcze pracuje :)? A po drugie to dziwnym byłoby to gdyby nie sprzeciwiło się temu - samo by sobie dołek kopało i dobrze o tym wiedzą :)
    Niech PZW zacznie ograniczanie nęcenia od uczestników wszelkich zawodów spławikowych czy gruntowych które praktycznie co tydzień rozgrywanie są na ZS ( tam to dopiero idzie zanęty do wody) i to jeszcze w jednym miejscu (Betony).
    Niech PZW pamięta że istnieje dzięki zwykłym wędkarzom którym to co jakiś czas tylko rzuca kłody pod nogi!

  • Wszołek Sławek Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    Ale, co tam, trza zabłysnąć :-)... Przecież Kolega @koras72 wie lepiej od nich wszystkich! No, chylę czoła przed Waszmości wiedzą :-)))). Zanęty! No tak, ale przecież oni się oparli o stare dane! Ojojoj, cóż za straszne nadużycie! Oświecę zatem kolegę @korasa72... Od czasów, z których pochodzą tamte badania, w naszej żywności na pewno jest mniej chemii :-). I na pewno wędkarze mniej zanęt sypią do wody :-).
    Pozostał jeszcze Kolega @darthv i to jemu daję palmę pierwszeństwa w niezrozumieniu tekstu... Napisane jest przecież wyraźnie, co jest i w jakim procencie (80-90 % stanowi dopływ  rzekami, reszta to wszyscy !!! na brzegach zalewu) stanowi o dopływie związków azotu i fosforu do zalewu. Na zmianę tego idą ogromne pieniądze, na ograniczenie nęcenia nie trzeba nakładów (stąd apel o rozsądek w nęceniu). Ale po co wysilać mózgownicę, jak się wie lepiej...
    A tak na marginesie... Znam kulisy chęci wprowadzenia całkowitego zakazu nęcenia i powiem tylko tyle, że znienawidzone przez Was PZW było absolutnie temu przeciwne i tylko ich determinacja spowodowała jego uchylenie. Tak, uchylenie! Bowiem zakaz formalnie został wprowadzony...

  • Wszołek Sławek Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    Ale, co tam, trza zabłysnąć :-)... Przecież Kolega @koras72 wie lepiej od nich wszystkich! No, chylę czoła przed Waszmości wiedzą :-)))). Zanęty! No tak, ale przecież oni się oparli o stare dane! Ojojoj, cóż za straszne nadużycie! Oświecę zatem kolegę @korasa72... Od czasów, z których pochodzą tamte badania, w naszej żywności na pewno jest mniej chemii :-). I na pewno wędkarze mniej zanęt sypią do wody :-).
    Pozostał jeszcze Kolega @darthv i to jemu daję palmę pierwszeństwa w niezrozumieniu tekstu... Napisane jest przecież wyraźnie, co jest i w jakim procencie (80-90 % stanowi dopływ  rzekami, reszta to wszyscy !!! na brzegach zalewu) stanowi o dopływie związków azotu i fosforu do zalewu. Na zmianę tego idą ogromne pieniądze, na ograniczenie nęcenia nie trzeba nakładów (stąd apel o rozsądek w nęceniu). Ale po co wysilać mózgownicę, jak się wie lepiej...
    A tak na marginesie... Znam kulisy chęci wprowadzenia całkowitego zakazu nęcenia i powiem tylko tyle, że znienawidzone przez Was PZW było absolutnie temu przeciwne i tylko ich determinacja spowodowała jego uchylenie. Tak, uchylenie! Bowiem zakaz formalnie został wprowadzony...

  • Wszołek Sławek Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    Patrząc na wpisy moich poprzedników, zaczynam się zastanawiać, czy w obecnych czasach całkowicie zanikła sztuka rozumienia tekstu pisanego, czy też panowie komentujący rzeczony tekst, piszą tylko dla samego pisania... Dla mnie przekaz tekstu jest jasny – jeśli nęcić, to z umiarem. Ale może ja jestem jakiś nienormalny ;-) ? Najpierw ustosunkuję się do wypowiedzi Kolegi @pezet. Jakkolwiek sama idea zakazu nęcenia wydaje się szczytna, to jednak bez rozpatrzenia tego konkretnego przypadku jest kompletnie bezsensowna. Kolega zapewne jest zainteresowany wyłącznie połowem drapieżników i z pogardą spogląda na grunciarzy i spławikowców, „zatruwających” jego wodę... Otóż uświadomię Kolegę – przy obecnym stanie prawnym, zakaz nęcenia na Zalewie Sulejowskim miałby negatywny wpływ na jego eutrofizację. Jeśli z zalewu zabrana zostanie jakaś część ryb, to razem z nimi „wyjdą” z wody mało pożądane pierwiastki. A jeśli ten pozysk będzie znacznie zmniejszony (wiadomo: nie ma papu, nie ma łapu), to wszystko staje się jasne... A jeśli biała ryba nie bierze, to w naturalny sposób wzrośnie presja na ryby drapieżne, co dodatkowo zaburzy piramidę troficzną. Chyba jaśniej już się nie da... Gwoli ścisłości, jest jeden jedyny przypadek, kiedy zakaz nęcenia miałby sens... Kiedy byłby on tożsamy z całkowitym zakazem zabierania ryb, co w tym kraju możliwe będzie, jak mi kaktus na ręce wyrośnie :-). Choć tu się przyznam, że chciałbym, żeby mi ten kaktus wyrósł :-). Kolegę @koras72, albo wysiłek intelektualny ewidentnie przerósł, albo Kolega jest typowym chłopkiem roztropkiem, który wie lepiej... Odpowiem więc Koledze @korasowi72 tak - nie dość, że zawodowo temat jest mi bliski, to jeszcze znam osobiście jednego z autorów tego opracowania i wiem, że sprawuje on opiekę nad wieloma zbiornikami komercyjnymi... Jakoś tak się dzieje, że to oni słuchają jego zaleceń :-). Czy Kolega @koras72, że przeciętny właściciel sypie więcej wapna (do neutralizacji osadów dennych) niż karmy? Zapewne tak wiedza, jest Koledze @korasowi72 obca...

  • darthv Data dodania: 1 rok temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • koras72 Data dodania: 1 rok temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • pezet Data dodania: 1 rok temu Oceń: 0 + / -

    BRAWO!!! WRESZCIE PZW cos powiedziało na ten temat!
    99,9% polskich wód jest silnie zeutrofizowanych i KAŻDA ilość zanęty jest dla wody zabójcza!
    Moim zdaniem powinien obowiązywać całkowity ZAKAZ zanęcania - chyba że na prywatnych łowiskach właściciel się na to zgodzi.

Nasze Menu

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Na skróty

Ilość odwiedzin