Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności

RYBY TEŻ MAJĄ GŁOS - WIEŚCI Z SIERADZKICH ŁOWISK

Aktualności | 2010-07-02 | Publikujący: Okręg PZW w Sieradzu

RZUT OKA DO WĘDKARSKICH SIATEK

Stanisław Wilczyński z Sieradza i jego dorodne jak śledzie ukleje z Jeziorska

Wędkarze to ludek uwielbiający narzekanie. Narzekają prawie na wszystko, ale głównie na wysokie składki i ubożejący rybostan a tym samym na coraz mniejszą atrakcyjność wędkarstwa. Tu zwykle powołują się na dawne, bliżej nieokreślone czasy, gdy ,,ryby było w bród, że można było rękami ją z wody wygarniać. Prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku. Warto zatem zajrzeć do wędkarskich siatek i zobaczyć, co dziś oferują z ryby na sieradzkie łowiska. Tym bardziej, że możliwość taką stworzyli dr, dr Joanna Grabowska i Zbigniew Kaczkowski, ichtiolodzy z Uniwersytetu Łódzkiego.Przy zastosowaniu metody elektropołowów w 2008 i 2009 roku na szesnastu stanowiskach w obwodach rybackich rzeki Warty, sześciu rzeki Widawki, rzeki Grabi na dziesięciu stanowiskach i rzeki Ner na trzech stanowiskach, naukowcy określili liczebność i zagęszczenie poszczególnych gatunków. Analiza zaś rejestrów wędkarskich pozwoliła w przybliżeniu określić tak atrakcyjność poszczególnych obwodów w oczach wędkarzy, jak i wędkarską na nie presję. Dziś obwód rybacki rzeki Warta nr. 3.Obwód obejmuje odcinek rzeki Warty długości 109 km od miejscowości Lelity powyżej Działoszyna do mostu drogowego Warta-Łódź w Warcie. Badania wykonano w sąsiedztwie znanych miejscowości lub charakterystycznych punktów. Były to: Działoszyn, Załęcze Małe, Bieniec, Toporów, Krzeczów, Osjaków, Konopnica, Burzenin, Chojne, Sieradz, Piaski, Chałupki, Sieradz Most Drogowy, Sieradz Most Kolejowy, Dzigorzew, Biskupice.W wodach obwodu stwierdzono występowanie 20 gatunków ryb, o sześć mniej niż podczas podobnych badań przeprowadzonych w 1936 roku i w 1957 roku, 25 w 1962 roku i 19 w 1980 roku. Zanikanie gatunków jest więc wyraźne. Węgorza i certę wyeliminowała zapora w Skęczniewie, inne gatunki zabudowa hydrotechniczna Warty i pogarszająca się jakość wody. Gatunkami dominującymi liczebnie w obwodzie Warty są dziś płoć, kiełb, okoń, szczupak i kleń, zdecydowanie inaczej niż w okresie międzywojennym, gdy dominowała zdecydowanie świnka, kleń brzana w towarzystwie szczupaka, suma, miętusa, węgorza, okonia i sandacza. W latach 60. Stwierdzono w Warcie na terenie dzisiejszego Załęczańskiego Parku Krajobrazowego ławice świnki liczące nawet ponad 500 osobników. Dziś widok świnki czy brzany na wędkarskim haczyku jest epokowym wręcz wydarzeniem nadającym się do opowiadania wnukom. Dobrze, że te prądolube gatunki powoli wracają do Warty dzięki planowemu zarybianiu. Liczebność dominujących gatunków na 16 badanych stanowiskach od Działoszyna do Baszkowa przedstawia się dziś następująco: 1.Płoć 12.412 sztuk, 2.Kiełb - 3.819, 3. Kleń- 549, 4. Szczupak- 315, 5.Okoń- 137. Badania dotyczą okresy 2 lat: 2008 i 2009. Ale niektóre wyniki są wręcz niepokojące: brzana-5 sztuk, sum-2 sztuki, świnka-2 sztuki, sandacz-0 sztuk. Omawiany obwód rybacki jest dla sieradzkich wędkarzy najatrakcyjniejszy. Świadczy o tym liczba miłośników wędki sięgająca 60 proc. a w ubiegłym roku nawet 64 proc. Presja wędkarska skupia się przede wszystkim na płoci 55,6%, okoniu 12,4%, leszczu-6,6%, jaziu- 3,7% i szczupaku- 3,2 %. Udział w połowach brzany, bolenia, sandacza i świnki był symboliczny i kształtował się na poziomie kilku setnych procenta. Jeszcze bardziej sporadyczna była zdobycz w postaci pstrąga potokowego tęczowego, ale także suma, węgorza i miętusa. Sytuacja nie jest więc aż tak tragiczna, jak by wynikało z czarnych opowieści niektórych wędkarzach. I - najważniejsze- powoli, ale systematycznie się poprawia, tak pod względem czystości wód, jak i wyników połowów wędkarskich. Potwierdzają to liczby z rejestru połowów, a pamiętać trzeba, że wypełnia je prawidłowo zaledwie niecałe 10 % z ośmiotysięcznej rzeszy sieradzkich wędkarzy. Znów dominuje płoć-12.783 osobniki o wadze 15.385 kg, okoń- 2.451/266,3 kg szczupak- 828/1005,4 kg, kleń- 435/322,7 kg. Wkrótce podobne zestawienie dla obwodów rzek Widawka, Grabia i Ner. (Or)


Fot. Stanisław Wilczyński z Sieradza i jego dorodne jak śledzie ukleje z Jeziorska

Poleć znajomemu

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Komentarze

Komentarze (1)

  • serir Data dodania: 1 rok temu Oceń: 3 + / -

    Zawsze drażnił mnie brak pod artykułem podpisu autora. Anonim ma to do siebie, że można w nim wypisać stek bzdur, lub hasła populistyczne (będące zazwyczaj kolejnymi bzdurami bez odzwierciedlenia w rzeczywistości). Brak autora w takim wypadku, jest jak list bez nadawcy i jego adresu. Masz drogi adresacie przeczytać, i zgodnie z sugestią - zgodzić się, przyjmując do wiadomości bez szemrania. A d.py do oczu to nie łaska? Wędkarze to nie stado baranów z genetycznym uwarunkowaniem do narzekania, tylko ludzie mający prawo do widzenia spraw inaczej niż autorzy postrzegający pustynię jako kwitnącą oazę. Brak poszanowania odmiennych zdań, nie branie takich uwag pod rozwagę, to przejaw zadufania i nadmiernie rozwiniętej pewności siebie. Totalitaryzm, gdzie tylko ci co "rządzą" mają rację i "patent na właściwe rozumienie sytuacji" kończył się zwykle dosyć przykro.
    A nawiązując do wyników badań - samo stwierdzenie, że obecnie występuje o 6 gatunków ryb mniej, niż w latach poprzednio prowadzonych badań, powinno dać coś do myślenia. Podobnie jak diametralnie zmieniony (i nadal zmieniający się !!!) skład rybostanu rzeki. Może więc to "narzekanie prawie na wszystko" nie jest narzekaniem, a sygnałem o zachodzących bardzo dynamicznie dużych zmianach ichtiofauny? Może zamiast odbierać te sygnały na poziomie "narzekania", trzeba by było pomyśleć nad tym czy zmiany jakie widzą wędkarze nie doprowadzą do zaniknięcia kolejnych gatunków ryb, lub skarłowacenia i nadmiernego rozwoju innych? Coś przecież powoduje te zmiany i wymieranie, i jest to fakt. Zwracanie uwagi na "narzekania" zamiast na procesy powodujące zmiany w rzece nie jest mądrą taktyką. To taktyka strusia - chowanie głowy w piasek lub odwracanie uwagi (a w najlepszym razie - nie przywiązywanie odpowiedniej wagi do istotnych sygnałów). To, że nie wielu wędkarzy może być źródłem informacji, nie znaczy , że ogół społeczności i dysponowana przez tę społeczność wiedza, jest nic nie warta.