Logowanie

Zarejestruj się

Aktualności - archiwum

Polskie juniorki mistrzyniami świata indywidualnie i drużynowo !

Aktualności | 2010-07-13 | Publikujący: Okręg PZW w Zamościu

Magda Kuza i Jagoda Żebrowska na pierwszych dwóch miejscach podium w konkurencji skisha muchowego

W  ostatni weekend w miejscowości Sostanj w Słowenii odbyły się Mistrzostwa Świata juniorów w castingu (wędkarstwie rzutowym). W zawodach wzięła udział 13-osobowa reprezentacja PZW w składzie: Magdalena Kuza, Jagoda Żebrowska, Maciej Kuza, Paweł Kita (okręg Kielce), Damian Sobota, Kamil Sojka, Oliwia Mośko (okręg Katowice), Mateusz Dąbrowski (okręg Białystok) i Bartek Kozyra (okręg Zamość). Kierownikiem reprezentacji był koordynator sportu rzutowego Dionizy Mikołajczyk z Poznania, a trenerami Włodzimierz Targosz (okręg Poznań) i Jacek Kuza (okręg Kielce). W składzie reprezentacji znalazł się również Zbigniew Mośko (okręg Katowice).


Po ubiegłorocznych sukcesach w światowym championacie juniorów w Szwajcarii, nasi zawodnicy - starsi i dojrzalsi o rok -  zapowiadali walkę o najwyższe laury i w większości przypadków nie zawiedli.


Magdalena Kuza mistrzyni świata z 2009 i wicemistrzyni z 2008 r. obroniła tytuł najlepszej juniorki globu w łącznej klasyfikacji mistrzostw, tj. w 5-boju. Ponownie, jak przed rokiem, jej najgroźniejszą rywalką była Czeszka Jitka Pausarowa, z którą walczyła do ostatniego rzutu. Magda miała przeciw sobie również niektórych sędziów międzynarodowych, w tym w szczególności sędziego z …Czech. Jego decyzje odebrały Magdzie sporo punktów, które mogły zaważyć na ostatecznym wyniku.


W konkurencji arenberg (10 rzutów do tarczy ciężarkiem 7,5 grama, punktowanych od 2 do 10 pkt), w ostatnim rzucie z 16 metrów, z powodu niewykoszonej na boisku koniczyny (co było jedną z wielu wpadek organizacyjnych Słoweńców), poprawnie wykonany ostatni rzut, zmierzający nieuchronnie do środka tarczy, został zatrzymany na skutek zaplątania się wysnuwającej się żyłki w kwiatek koniczyny o nieregulaminowej długości. W efekcie ciężarek nie doleciał do tarczy i zamiast 94 pkt. w całej konkurencji, Magda uzyskała ich tylko 84. Protesty zawodniczki i trenerów nie zostały uwzględnione. W efekcie po 2 z 5 konkurencji Magda przegrywała z najgroźniejszymi rywalkami o 11 i 3 punkty.


W finale ostatniej konkurencji wpadka organizatorów i sędzia międzynarodowy z Czech znów dali o sobie znać. Konkurencja ta – rzut na odległość ciężarkiem 7,5 grama jednorącz rozgrywana była na rzutni położonej w bezpośrednim sąsiedztwie ogrodzenia boiska i znajdujących się za nim trybun. Organizatorzy nie przewidzieli, na jaką odległość będą rzucać najlepsze finalistki i linia ograniczająca szerokość rzutni, w którą zawodnicy muszą trafić, kończyła się na ok. 67 metrze. Drugi finałowy rzut Magdy, doskonały technicznie i wyjątkowo dynamiczny, poleciał na odległość ok. 68-69 m aż poza ogrodzenie, uderzył w element trybun znajdujący się wewnątrz pola rzutu i odbił się w miejsce, gdzie granica rzutni nie była oznaczona. Sędziowie szybko uznali ten rzut za „spalony” nie próbując stwierdzić, gdzie i na jakiej odległości ciężarek wylądował. Protesty zawodniczki i oficjalny, opłacony kaucją w wysokości 50 EUR protest kierownika naszej reprezentacji – ponownie został odrzucony. W efekcie Magda rzutem na odległość 66,93 m. zajęła II miejsce w tej konkurencji, przegrywając z Czeszką o zaledwie 40 cm…


Mimo tych wszystkich losowych i nie tylko przeszkód, Magda wykazała się olbrzymią odpornością nerwową i wielką sportową klasą. W łącznej klasyfikacji 5-boju uzyskała 453,63 pkt i pokonała rywalkę z Czech o ponad 7 punktów.


Historyczny sukces osiągnęły nasze dziewczęta w klasyfikacji drużynowej. Ogromna w tym zasługa drugiej naszej zawodniczki – Jagody Żebrowskiej. Przygotował ona na mistrzostwa świata życiową formę, a jej poszczególne perfekcyjne rzuty powodowały, że nawet jej trenerzy przecierali oczy ze zdumienia. W efekcie Jagoda w 5-boju uzyskała 440,99 pkt, tj. wynik lepszy od swojego rekordu życiowego o prawie 30 punktów, dzięki czemu niespodziewanie zdobyła w 5-boju brązowy medal, a wspólnie z Magdą sięgnęła po najcenniejsze, bo najtrudniejsze do osiągnięcia „złoto” drużynowe. Polki pokonały Czeszki i Słowaczki. 


W poszczególnych konkurencjach nasi zawodnicy zdobyli 5 dalszych medali.


Już w pierwszej konkurencji skishu muchowym Polki zanotowały dublet. W finale Magda i Jagoda, podobnie jak trzecia Jitka Pausarowa uzyskały 90 pkt. na 100 możliwych do zdobycia. Nasze dziewczyny były jednak szybsze od Czeszki o 27 i 3 sekundy, dzięki czemu Mazurka Dąbrowskiego usłyszały obie Polki stojąc na dwóch najwyższych stopniach podium.


W arenbergu po krzywdzącym dla Magdy werdykcie sędziów, do finału awansowała tylko Jagoda Żebrowska. Godnie zastąpiła i „pomściła” koleżankę uzyskując 90 pkt. w czasie 1,58 min. i zdobywając swój pierwszy w życiu złoty medal mistrzostw świata. Pikanterii całej sytuacji dodają okoliczności, w jakich szansę na medal straciła Czeszka Denisa Kralowa, która w kwalifikacjach, jako jedyna uzyskała maksymalny wynik 100 pkt. W finale arenberga w ostatnim rzucie, mając już 88 pkt. i olbrzymie szanse na złoty medal, popełniła fatalny błąd wyhamowując ciężarek tak pechowo, że nie doleciał w ogóle do tarczy. W efekcie zamiast choćby „4”, które dawało jej złoty medal, uzyskała „0” i zajęła IV miejsce. Chciałoby się rzec „ sprawiedliwości stało się zadość”.


W finale kolejnej konkurencji docelowej, skishu spinningowym, dwukrotna mistrzyni świata juniorek w tej konkurencji z 2008 i 2009 r. pewnie awansowała do finału z drugim wynikiem 90 pkt. na 100 możliwych. Do finału dostała się również Jagoda oraz trzecia Polka, debiutująca w zawodach tej rangi 15-letnia Oliwia Mośko z okręgu katowickiego PZW. W finale Magda i Oliwia uzyskały odpowiednio 90 i 85 pkt zajmując II i III miejsce. Magda przegrała trzecie z rzędu złoto w tej konkurencji z Czeszką Kateriną Markową czasem gorszym o zaledwie 7 sekund. Na podkreślenie zasługuje brąz Oliwii, specjalistki od tej konkurencji. Bardzo rzadko się bowiem zdarza, aby debiutanci zdobywali indywidualne medale mistrzostw świata. Oliwii ta sztuka się udała, a jej podejście do startów i treningów dobrze rokuje na przyszłość.


Świetnie spisali się w tej samej konkurencji nasi juniorzy najmłodszy w całej reprezentacji Najwyższy w naszej drużynie (202 cm)18-letni Damian Sobota i najmłodszy,14-letni Maciej Kuza awansowali do finału skisha spinningowego uzyskując po 95 pkt. na 100. W finale precyzją i szybkością błysnął Damian, który uzyskał najlepszy wynik (ponownie 95 pkt.) i najlepszy czas (2,45 min) zdobywając w przekonujący sposób swój pierwszy indywidualny i od razu złoty medal mistrzostw świata. Ten sukces cieszy tym bardziej, że była to ostatnia szansa Damiana na sukces w kategorii juniorów. Można mieć jednak nadzieje, że powalczy on w przeszłych latach o najwyższe laury również wśród seniorów. Maciek Kuza uzyskał w finale 80 pkt. i zajął VI m., co jest dla niego wielkim osiągnięciem i zapowiedzią sukcesów w przyszłości.

Niepowodzeniem natomiast skończył się start naszej drużyny juniorów. Drużyna ta w składzie: Damian Sobota, Mateusz Dąbrowski, Bartłomiej Kozyra i Paweł Kita zajęła IV miejsce ustępując świetnym Czechom, niezłej drużynie niemieckiej i rewelacyjnym Chorwatom, którzy po latach dobijania się do światowej czołówki sprawili wielką niespodziankę pokonując naszą drużynę i zagrażając Niemcom. Gwiazdą w ich zespole był Goran Ozbolt, który sensacyjnie zajął II m. w 5-boju juniorów, ustępując jedynie Janowi Weitzowi z Czech (18-latkowi, który zdobył w tym roku kwalifikację do reprezentacji Czech na mistrzostw świata seniorów). Pewnym usprawiedliwieniem dla naszych zawodników jest to, że oprócz doświadczonego Damiana Soboty, który uzyskał w 5-boju 457,465 pkt i zajął niezłe VI miejsce, pozostali nasi reprezentanci debiutowali w drużynie narodowej, i w 50% są bardzo młodymi, bo 15 letnimi juniorami.

Łącznie reprezentacja Polski zdobyła na mistrzostwach 10 medali, w tym 5 złotych, 3 srebrne i 2 brązowe, zajmując II miejsce za Czechami w łącznej klasyfikacji medalowej mistrzostw. Lepszy wynik medalowy zanotowała w historii polskiego castingu tylko reprezentacja naszych seniorów, która w 2007 r. zdobyła na mistrzostwach Europy w Malmo 5 złotych, 4 srebrne i 2 brązowe medale.  

Najważniejsze, wielobojowe i drużynowe medale nasze mistrzynie odebrały na wytwornym bankiecie kończącym zawody. Bankiet odbył się w hotelu Vesna pięknie położonym w uzdrowiskowej miejscowości Therme Topolsica, słynnej z wód termalnych, z których nasi reprezentanci korzystali bezpłatnie do woli w czasie 4-dniowego pobytu w Słowenii. Na bankiecie Kierownik reprezentacji Polski Dionizy Mikołajczyk z Poznania zaprosił wszystkich uczestników na następne mistrzostwa świata juniorów, które odbędą się w lipcu 2010 r. w Szamotułach. Wręczył też przedstawicielom poszczególnych reprezentacji materiały promocyjne dotyczące przyszłorocznych mistrzostw oraz regionu, gdzie będą rozgrywane. Zaproszenie zostało przyjęte z zadowoleniem, zwłaszcza przez Prezydenta ICSF Niemca Kurta Klameta, który w kuluarach wyraził przekonanie, że jest spokojny o   poziom organizacyjny najbliższych mistrzostw świata juniorów.

Jacek Kuza

Poleć znajomemu

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Nasze Menu

Nasze wiadomości

Ostatnio komentowane wiadomości

Nasi członkowie

Nasze zdjęcia

Ilość odwiedzin