W ostatnią niedzielę maja rozpoczęła się rywalizacja o tytuł
Mistrza Okręgu i Wędkarza Roku 2011 w dyscyplinie spinningowej. Zawody
inauguracyjne odbyły się na Wiśle w Annopolu. Wszyscy zawodnicy czekali z
utęsknieniem na te zawody przynajmniej z dwóch powodów: po pierwsze ze względu
na długą przerwę w rywalizacji - od jesieni, po drugie: całkiem nowe łowisko,
duża nizinna rzeka - duża niewiadoma. Do rywalizacji zgłosiło się 27 zawodników
z czego nad Wisłą stanęło 24.
Ze względu na dużą odległość i ewentualne problemy
organizacyjne, skorzystano z pomocy zaprzyjaźnionego klubu Sum-Hutnik Ostrowiec
Świętokrzyski i połączono zawody tego klubu razem z naszymi. Dla wielu z nas
czyli zawodników z okręgu zamojskiego było to całkiem nowe doświadczenie,
niektórzy pierwszy raz mieli okazję zmierzyć się z taką wodą, jakże inną od
„naszego" Bugu. O tej porze roku decydujące znaczenie, jeżeli chodzi o wyniki
miały mieć klenie i bolenie. No i miały ale nie dla zawodników z okręgu zamojskiego
i nie w takim stopniu jak to sobie wszyscy wyobrażali przed zawodami. Kleniami
i boleniami mogło pochwalić się zaledwie 7 zawodników z poza naszego
okręgu.
Na 24 osoby z naszego okręgu zaledwie 2 złowiły ryby i nie
były to klenie ani bolenie lecz okonie.
1 miejsce zajął Artur
Saweczko z Józefowa łowiąc jednego okonia o długości 20cm
2 miejsce zajął Darek
Zgnilec - Roztocze Zamość punktując
okoniem 18,8cm.
Nie ma co ukrywać że po zawodach każdy z nas czuł duży
niedosyt i rozczarowanie. Wiele osób powiedziało że nie chce już zawodów na
obcym łowisku. Czy to dobrze? Nie wiem ale wydaje mi się że nie, ponieważ
„biczowanie" Nielisza na przemian z Bugiem na pewno nie podnosi naszych
umiejętności. Poza tym większość ważnych zawodów ogólnopolskich typu Mistrzostwa
Polski czy Grand Prix Polski odbywa się właśnie na takich rzekach jak Wisła,
Odra a nie na „naszym" Bugu a większość startujących chyba chciało by wziąć
udział w Mistrzostwach Polski. I co wtedy? Wtedy może się okazać że po wyjściu
na sektor rozkładamy ręce i nie wiemy co mamy robić ponieważ opracowany sposób
łowienia na Bugu zupełnie nie zdaje egzaminu na rzekach typu Wisła w Annopolu,
a takich łowisk jest dużo.
Niedzielne zawody pokazały nasze słabości i brak obycia na
standardowych łowiskach. Może ryby brały słabo, ale niektórym jednak brały -
całe zawody wygrały bolenie i klenie. Moim zdaniem było to bardzo cenne i dobre
doświadczenie na przyszłość, dające wiele do myślenia.
Zawody te zaliczane są do wyłonienia Mistrza Okręgu i
Wędkarza Roku 2011. W tym roku zmienił się sposób punktacji o czym mówią Zasady
Organizacji Wędkarskiego Sportu Kwalifikowanego.
Punkty sektorowe liczy się następująco: za zajęcie 1 miejsca
zawodnik otrzymuje 1 punkt, 2 miejsce 2 punkty i tak dalej. W odróżnieniu od
ubiegłego roku każdy zawodnik który złowił rybę otrzymuje punkty.
Zawodnicy, którzy nie złowili ryby również otrzymują punkty,
liczone w następujący sposób: liczba zawodników w sektorze plus liczba
zawodników którzy złowili ryby plus 1 i to wszystko podzielić na 2, otrzymany
wynik to liczba punktów dla zawodnika „zerowego".
Przykładem niech będą nasze zawody.
Startowało 24 osoby, ryby złowiło 2 osoby czyli 24+2+1=27
podzielić to na 2 daje nam 13,5 pkt dla zawodników, którzy nie złowili ryby.
Osoby, które nie startowały w tych zawodach a będą
startowały w innych otrzymują 25 punktów (liczba startujących plus 1).
Zawodnicy z Okręgu PZW w Zamościu składają wielkie
podziękowania dla:
Klubu Spinningowego Sum-Hutnik Ostrowiec Świętokrzyski za wszelką pomoc
Okręgowi PZW w
Lublinie za udzieloną zgodę na wędkowanie dla zawodników z naszego okręgu
Darek Zgnilec
Komentarze (2)
romekgradziuk Data dodania: 11 miesięcy temu Oceń: 0 + / -
Witam. Moim zdaniem, rozgrywanie zawodów w Annopolu to była porażka. Na 24 zawodników z naszego Okręgu tylko dwóch zawodników mogło pochwalić się "rybami", co jak wydaje się przy naszych umiejętnościach niezłym "klopsem". Miejscowi rozeszli się po lepszych odcinkach rzeki (miejscówkach) a większość naszych zawodnicy w tym i ja błąkali się po brzegu szukając jakiegoś łownego miejsca, a tu jak okiem sięgnąć studnia. Moim skromnym zdaniem zawody można byłoby rozegrać w innym dogodnym terminie lub przenieść teren zawodów może na San. Jedynie pozytywnie oceniam wkład i chęci Darka Zgnilca w organizację zawodów. Pozdrawiam i do zobaczenia na kolejnych zawodach GP.
Grabijas Grzesiek Data dodania: 11 miesięcy temu Oceń: 0 + / -
Mam nadzieję że za rok znów spotkamy się na Wiśle
