10 kwietnia grupka zapaleńców z koła Zimorodek
oraz paru ochotników z Klubu Gaja spotkało się, by wspólnymi siłami
uprzątnąć część naszej miejskiej królowej- Białej.
Zimorodki zabrały się do pracy już o 7:00 i przez półtora
godziny
uprzątnęliśmy odcinek między Wokulskim i mostem przy
Straży Miejskiej, a także część przy ul. Nadbrzeżnej. Następnie
udaliśmy się na parking przy Gemini Park, by o 9:00 rozpocząć odprawę
razem z Gają.
Po kilku wywiadach,które wprowadziły w akcję trochę zamieszania,
podzieliliśmy się na małe „oddziały”. Trzeba było także
rozparcelować Białkę na kilka sektorów i wysłać nasze siły w
odpowiedni rejon. I tak ustalono, że
1.odcinkiem najtrudniejszym w dostępie zajmą się posiadacze topli :
Wojtek Duraj i Adrian Niedziela,
2.do parku Mickiewicza pójdą Mirek Tamul, Justyna Niedziela. Do tej
grupy dołączyli też Marcin Baniak ( po uprzątnięciu odcinka od Gemini do
tamki) oraz Artur Janusek z koła Południe, który dotarł do nas zaraz po
pracy.
3.Tomek Ziemiński oraz Tomek Baniak z synem mieli uprzątnąć odcinek
przy starej Sferze.
Musimy tutaj wspomnieć również o Tomku Kalu, który pomimo obowiązków
świadka, stawił się na sprzątaniu o 7 i został z nami do 10, oraz
Bartku Popardzie, który czynnie wziął udział w akcji pomimo choroby.

Do najciekawszych znalezisk należą: kilka par nart, deskorolka, dziecięcy traktorek, zestaw ubrań,
garnki, drzwi od lodówki, płyty CD, fotel z cinquecento oraz zamknięte
piwo z aktualną datą ważności. Podobno było smaczne i dobrze schłodzone.
Oczywiście
nie zabrakło butelek po napojach wysokoprocentowych- były
to głównie renomowane marki, znajdowano plastikowe butelki po napojach
gazowanych, często napotykano środki higieny osobistej, różne szmaty
oraz wszechobecne reklamówki. Nagminne były kapsle od butelek po piwie
oraz opakowania z papierosów.
Pogoda nie dopisała (od słońca, przez deszcz aż po grad i śnieg), historia wpisała w dzień katastrofę prezydenckiego samolotu, a mimo to udało nam się uszczuplić Białkę o 1280 kg śmieci. Niestety jest to jedna setna tego, co nadal zalega w rzece i dookoła niej, lecz w tak okrojonych siłach nie daliśmy rady uprzątnąć więcej.

Cała
akcja zakończyła się o 15:00. Panowie z SITY od razu
przyjechali pozbierać worki.
Chcielibyśmy tutaj podziękować Klaudiuszowi Komorowi z Urzędu
Miasta
za załatwienie sfinansowania odbioru śmieci przez miasto oraz
umieszczenie ogłoszeń w Dzienniku Zachodnim oraz Kronice Beskidzkiej.
Jesteśmy wdzięczni także panu Andrzejowi Kusiowi z SITY za
dostarczenie worków i „bycie na telefon” a także natychmiastowe wysłanie
pracowników po odbiór śmieci.
Podziękowań nie może zabraknąć oczywiście dla wszystkich Zimorodków
biorących udział w sprzątaniu
!!! WIELKIE DZIĘKI!!!
Tekst: Justyna Niedziela
Foto: Bartek Poparda
