Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

Zarejestruj się

HUMOR

 

                           *

- Jakie są moje szanse doktorze?
- Przeprowadzałem tą operację 94 razy
- Uff to dobrze.
- i w końcu musi się udać.

                              *

Znamiona sukcesu na poszczególnych etapach życia:

4 lata - nie sikać w majtki
12 lat - mieć przyjaciół
18 lat - posiadać prawo jazdy
20 lat - uprawiać seks
35 lat - dużo zarabiać
60 lat - uprawiać seks
70 lat - posiadać prawo jazdy
75 lat - mieć przyjaciół
80 lat - nie sikać w majtki

                                 *

Budzi się Adam w raju po ciężkiej popijawie i czuje, że coś jest z nim nie tak.
Maca się po całym ciele, maca i nagle przerażony woła:
- Co się stało, gdzie są wszystkie moje żebra?!
Na to głos z góry:
- A kto wczoraj panienki zamawiał?

                   *

Pięknego, słonecznego dnia gość wybrał się z żoną do Zoo.
Żona, bardzo atrakcyjna kobieta - makijaż, letnia, różowa, kusa sukieneczka, spięta paseczkiem, rajstopki samonośne...
Gdy szli pomiędzy klatkami małp, zobaczyli goryla, który na ich widok jakby oszalał, zaczął skakać po kratach, chrząkać, zwisać na jednej łapie, drugą waląc się w czaszkę, najwyraźniej niesamowicie podniecony. Mąż, zauważywszy to podniecenie małpy, zaproponował żonie, żeby podrażnić zwierzę jeszcze bardziej i zaczął podsuwać jej pomysły : obliż usta... , zakręć tyłeczkiem ... Żona wykonywała jego instrukcje, a goryl zaczął wydawać takie dźwięki, że chyba by zmarłego obudził. "Rozepnij pasek..." (goryl niemal rozginał kraty z napięcia), "Unieś sukienkę nad rajstopy" (goryl kompletnie oszalał).
Nagle facet złapał żonę za włosy, otworzył drzwi klatki, wrzucił żonę do środka, zatrzasnął drzwi i krzyknął z wyrzutem:
- A teraz mu wytłumacz, że cię głowa boli !!!

            *

Podszedłem do tej grubszej laski na parkiecie:
- Cześć. Nie chciałabyś wyjść na drinka w jakieś spokojniejsze miejsce?
- Jasne.
- To dobrze. Mi i reszcie chłopaków robi się niedobrze na twój widok

                                  *

- Gdzie się szlajałeś?! Znowu czuję od ciebie inne kobiety!
- Jestem rybakiem, idiotko.

                          *

  - Mamo, jak poznałaś tatusia?
- Dzięki nowoczesnej technologii.
- Przez Internet?
- Nie kochanie, testy DNA.

                       *

   Mały Jasio podbiega pod okno sąsiada i krzyczy:
- Panie Czesiu, panie Czesiu! Mama kazała przekazać, że tata pojechał na ryby, a ja bawię się w piaskownicy.

                * 

  Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze! Jak siadam na kibelku i kloca poobiedniego sadzę, to mi się ząb rusza...
Doktor bada, myśli, myśli... W końcu diagnoza:
- Proszę odwijać nici z rolady.      

       *

   mówi Ojciec żyd do Syna żyda:
O: Synu pożycz sto złotych
S: Nie!
O: Moja krew

               *

Jaki jest ulubiony aktor Bin Ladena?





Zamachowski.

               *

Dziennikarz prowadzący wywiad z żoną czołowego zawodnika zadaje pytanie:
- Jak pani sądzi: wędkarstwo to sport, czy raczej sztuka?
- Kiedy mój mąż łowi ryby, jest to na pewno sport.
- Ale gdy o tym opowiada,myślę, że to jest sztuka

                   *

- Co mam zrobić z tym kwitkiem? - pyta kierowca, zaraz po zapłaceniu mandatu.
- Proszę to zachować - odpowiada policjant. Jak Pan zbierze 10, to dostanie Pan rower.

                   * 

Policjant widzi kolegę, który idzie z pingwinem.
- Skąd wytrzasnąłeś tego ptaka?
- A przyplątał się, i nie wiem co z nim zrobić.
- Jak to co? Idź z nim do zoo.
Po kilku godzinach znowu widzi kolegę spacerującego z pingwinem.
- I co? Nie byłeś w zoo?
- Byłem, ale teraz idziemy do kina.

                        *  

Na lekcji religii katechetka pyta uczniów:
- Gdzie mieszka pan Bóg?
Jasiu na to:
- W mojej łazience.
- A dlaczego tak mówisz?
- Bo codziennie rano moja mama wali w drzwi od naszej łazienki i woła:
- Boże, jeszcze tam jesteś?!

        *    

Przychodzi baba do lekarza z pługiem w plecach, a lekarz na to: ooo żesz ty!

            *

Jasiu kopie dół w ogródku. Sąsiad się pyta:
- Co Jasiu robisz?
- Robię pogrzeb dla mojej ryby.
- A dlaczego taki duży?
- Bo moja ryba jest w pańskim kocie.

       *

 Przychodzi facet ze złotą rybką do onkologa. Wchodzi. Milczy. Onkolog również milczy. Patrzą na siebie pytająco:
- Kicha - wydusza z siebie wreszcie facet.
- Słucham?
- Kicha.
- Jaka znowu kicha?
- Rybka kicha. Chora jest, znaczy się.
- Panie, coś Pan! Jak rybka może Panu kichać? A w ogóle ja jestem onkologiem, więc czemu przynosi Pan do mnie chorą rybkę?!
- Kolega Pana polecił. Podobno raka Pan wyleczył

 

                *

 Mamo a tata mnie zbił dwa razy!
- A czemu aż dwa?
- Bo raz jak mu pokazałem świadectwo, a drugi jak zobaczył że to jego.

                  *

Mąż wraca o 4 rano do domu. Żona zaspana otwiera mu drzwi i pyta z wyrzutem:
- No gdzie byłeś?
- Na rybach, kochanie - odpowiada mąż.
- I złapałeś coś - znów pyta żona, na co mąż po krótkim zastanowieniu mówi:
- Nieeee, mam nadzieję, że nie... - wzdrygnął się mąż.

 

                        *

 Po całonocnej libacji budzi się rosyjski generał, otwiera oczy i widzi jak adiutant czysci jego mundur z wymiocin. Żeby się jakos wytłumaczyć generał tako rzecze do niego:
- Bo młodzież dzisiejsza w ogóle nie umie pić. Wczoraj jakis porucznik całego mnie zarzygał!
Na to adiutant:
- Rzeczywiście panie generale! Całkiem go popierdoliło! Nawet w spodnie panu nasrał!

                     * 

                 

                  *

 Przychodzi baba do lekarza i od razu włazi mu pod biurko.
Lekarz na to:
- Długo pani nie pociągnie. Pracuje do czwartej.

                   *

 Zajączek mówi do niedzwiedzia:
- Dzisiaj idę na impreze. Jak wrócę mogę być lekko podpity, więc prosze nie bij mnie.
Następnego dnia zajączek wstaje rano z łóżka, patrzy w lustro, a tam cała mordka obita.
- Niedzwiedź! Przeież mówiłem ci żebyś mnie nie bił - mówi zajączek.
- Wyzywałeś mnie od kuta*ów. Wytrzymałem. wyzywałeś moją starą od kur*w. Wytrzymałem. Nazwałeś mojego strarego zmarszczonym kuta*em. Wytrzymałem. Ale kiedy nasrałeś na środku pokoju, włożyłeś w to patyczki i powiedziałeś, że jeżyk dzisiaj śpi z nami- NIE WYTRZYMAŁEM!!!

                    *

 
Pewnemu facetowi zachorowała żona i miał odebrać wyniki badania krwi.
Przychodzi do laboratorium w piątek po południu, a
pielęgniarka mówi:
- Wie pan, mamy tu mały problem...
- Jaki?
- No, są wyniki dwóch Marii Nowickich, na jednym jest
Alzheimer a na drugim AIDS. Coś nam się pomieszało i nie potrafimy teraz ustalić który jest który...
- To może powtórzymy badanie?
- Już zamykamy laboratorium, a sytuacja jest poważna...
- Co robić? - pyta facet.
- Hm... Proszę zawieźć żonę do miasta i zostawić w centrum. Jeżeli trafi do domu, to niech pan jej więcej nie posuwa... 



                  *

Ile żyje dżdżownica złapana przez wędkarza?    
- Dwa dni z hakiem.

                  *

Wędkarz telefonuje do kolegi:
- Wpadnij do mnie jutro rano, pojedziemy na ryby.
- Ale ja nie potrafię łowić! - odpowiada ten drugi.
- Co w tym trudnego? Nalewasz i pijesz.

                   *             

Przychodzi wędkarz nad jezioro. Wycina przerębel i zarzuca wędkę. Mija godzinę i nic. Dupa mu zmarzła, wnet przychodzi drugi wędkarz, obok niego wycina przerębel i zarzuca wędke. Po chwili: jedna rybka, druga, trzecia...
Ten pierwszy wkurzony mówi:
- Ja już tu jestem godzinę, dupa mi zmarzła, nic nie złowiłem, a ty sobie tu przychodzisz i po chwili złowiłeś tyle
ryb. Jak to robisz?!
- Łołałumłae młemłe!
- Co?!
- Łołałumłae młemłe!
Cooo?!!!
Ten drugi wypluwa co ma w ustach i krzyczy:
- Robaki muszą być ciepłe!

                  *

 Do wędkarza podpływa krokodyl:
- Biorą?
- Nie
- To olej ryby, chodź sie wykąpać!

                  *

 Jak zwykle w sobotę Kowalski o świcie wybiera się na ryby. Pożegnał się z żoną i poszedł do garażu. W trakcie przygotowywania sprzętu zauważył, że pogoda jest pod psem i nie ma nadziei na jej poprawę. Postanowił sobotę poświęcić leniuchowaniu i powrócić do swojego rodzinnego gniazdka. Wszedł do sypialni,rozebrał się i ponownie wgramolił do łóżka, gdzie odwrócona plecami smacznie spała jego małżonka, która intuicyjnie wyczuwając jego obecność
- wymruczała:
- To ty skarbie?
- Tak - odparł szeptem Kowalski
- Jaka jest pogoda ?
- zapytała
- Paskudna
- wyszeptał wędkarz
A żona na to:
- Popatrz a ten mój wariat pojechał na ryby

                   *

Facet stoi nad łowiącym wędkarzem i się przygląda. Po trzech godzinach zdenerwowany wędkarz mówi:- Panie, wez pan wędke i stań obok, a nie stój mi nad głową. - Widzi pan, ja to bym nie miał cierpliwości- odpowiada.

                   *

Do wędkarza nad Odrą  podchodzi strażnik i pyta:
-Czy ma pan kartę wędkarską? -Mam.
-Niech pan pokaże.
Wędkarz wyjmuje z kieszeni kartę do gry i pokazuje ją strażnikowi.
- Głupka pan ze mnie robi? Przecież to karciany joker .

 -To pan nie wie, że joker zastępuje każdą kartę?

                  *

Rekin chwalił się drugiemu, że zjadł Rosjanina. A ten
drugi na to: - Nie wierzę! Chuchnij!

                  *

 

                           *

Wędkarz wyciągnął rybę z wody, która jeszcze szamocze się na haczyku. Przechodząca obok kobieta pyta:
- Czyż nie sprawia jej bólu,  jak ją pan wyciąga ?
- Ależ nie! Widzi pani, że ona merda ogonem.

                        *
Wędkarz złapał złotą rybkę.
- Nie spełnię twoich życzeń - rzecze rybka - ale dam ci dobrą radę.
- Jaką?
- Rzadziej tu przychodź, rogaczu...

                   *

 O Fanatycznym wędkarzu!!
Zona fanatycznego wędkarza ,który całymi dniami i nocami chodził na ryby poszła do lekarza,on czekał w poczekalni a ona weszła do gabinetu.Po badaniach wyszła i lekarz zawolał jego.
- Doktorze co jest mojej żonie??
-No cóż ...- pańska żona potrzebuje więcej seksu.Jezeli jej pan tego nie zapewni,to jej depresja będzie się szybko pogłębiała i niestety wkrótce umrze.
Kiedy ze smutną miną wyszedł z gabinetu żona pyta :
-co ci powiedział lekarz???
-że wkrótce umrzesz........

                  *

 

 

 NAPISY Z MURÓW

 

Białowieska się puszcza.

Boże spraw żeby mi się tak chciało , jak mi się nie chce.

Chrząszcz - to brzmi dumnie.

Cnota jest jak zapałka - służy tylko raz.

Dawka większa niż życie.

Diabeł nie śpi - z byle kim.

Dożyłki - święto narkomanów.

Erazm z Rotterdamu , Tales z Miletu , Sedes z Bakielitu.

Jak sobie pościelesz to mnie zawołaj.

Kasia - pieczenie po radości.

Komar jest ssakiem.

Koń ma cztery nogi . Po jednej na każdym rogu.

Łopata ma swój własny , niepowtarzalny styl.

Mam straszny pociąg - konduktor.

Mądry Polak po szkole.

Myjcie owoce zakazane.

Nie pisać po murach - dzielnicowy.

Nie szczypta soli , szczypta kelnerki.

Prochy bieżesz w proch się obrócisz.

Serce nie sadysta , kiedyś przestanie bić.

Sznurowadło prowadzi do rozwiązania.

Tańcz jak kiszki marsza grają.

Z prochu powstałeś , to się otrzep.

Żyrafa - najwyższa forma życia.

Nie krępuj się , szkoda sznurka.

Wizyty zawsze sprawiają przyjemność - jak nie przyjściem , to wyjściem.

Każdy człowiek zachowuje się sztucznie - jest to zupełnie naturalne.

Byłoby wielu chętnych , gdyby droga do nieba nie wiodła przez cmentarz.

Najlepsze lekarstwo na ból głowy - przybytek. Bo od przybytku głowa nie boli.

Żyć jest nie zdrowo. Kto żyje ten umiera.

Ludzie! nie gryzcie się . Szkoda zębów.

Ludzie , otwórzcie szafy i mówcie DO RZECZY.

Lata biegną , ale to my dostajemy zadyszki.

Sprzedam zestaw noży do zabijania czasu.

Palenie albo picie. Wybór należy do ciebie.

Nie kradnij - Władza nie znosi konkurencji.

Chodzenie po bagnach wciąga.