Polski Związek Wędkarski

Ochrona środowiska => Ochrona środowiska => Wątek zaczęty przez: fragaria w Luty 23, 2018, 14:32:06

Tytuł: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: fragaria w Luty 23, 2018, 14:32:06
Dlaczego u nas nie ma ryb? Wyjechały za granicę.... bo tam są?
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: okonek63 w Luty 23, 2018, 16:00:44
Bo: beretujemy wszystko, kłusownictwo się opłaca, wspomagamy ubogich, taki mamy klimat. Możesz kolego sobie wybrać, ewentualnie dołożyć jeszcze coś od siebie.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: wb1119 w Luty 23, 2018, 17:12:43
Niektórzy wędkarze chcą podawania terminów zarybiania. Jak się poda termin, że zarybianie , szczególnie jesienne /bo wiekszę ryby/, to zaraz po zarybieniu już wędki śmigają. U nas zarybianie jest przy udziale strażników SSR.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: k_piotr w Luty 23, 2018, 17:31:32
Ryby są tylko trzeba być cierpliwym i nie oczekiwać 5kg w przeciągu godziny w postaci np dorodnych ploci
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: henryk_p w Luty 23, 2018, 19:29:58
Szkoda że nasi mięsiarze tam nie pojechali bo tam byłoby też pusto. 
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: fragaria w Luty 23, 2018, 20:07:59
Bo: beretujemy wszystko, kłusownictwo się opłaca, wspomagamy ubogich, taki mamy klimat. Możesz kolego sobie wybrać, ewentualnie dołożyć jeszcze coś od siebie.

Za dzieciaka latem widywałem kłusowników z siatkami w zasadzie każdego roku. A ryby i tak były. Od kilkunastu lat kłusowników nie widziałem, ryb też.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: wb1119 w Luty 23, 2018, 20:14:15
Dawny kłusownik nie brał ryb w tarliskach i dla świń. Teraz bierze co leci, a nie zobaczysz go bo mają komórki i obserwatorzy /wg rządu - sygnaliści/ siedzą dalej i jak ktoś obcy idzie to sieci nie wyciągną.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: fragaria w Luty 23, 2018, 20:35:44
Dawny kłusownik nie brał ryb w tarliskach i dla świń. Teraz bierze co leci, a nie zobaczysz go bo mają komórki i obserwatorzy /wg rządu - sygnaliści/ siedzą dalej i jak ktoś obcy idzie to sieci nie wyciągną.

Rozumiem, że troć i inne szlachetne gatunki... ale takie ryby jak płoć, okoń, szczupak w niewielkich wodach itp. to się przecież chyba nie opłaci.
Pomijam tu regiony takie jak Mazury - ilość restauracji, turystyka, zbyt, wysokie bezrobocie itp. tam mogą się przyczyniać do kłusownictwa. Ale w moim regionie dużo roboty i każdy łatwiej  zarobi na kilo dobrej kaszanki niż wykłusuje  kilo płoci zresztą masowo zarażonej pasożytem i niesmacznej.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: fragaria w Luty 23, 2018, 20:44:04
Ryby są tylko trzeba być cierpliwym i nie oczekiwać 5kg w przeciągu godziny w postaci np dorodnych ploci

No ja wiem, że wędkarstwo to sposób na spędzanie wolnego czasu a nie na wyżywienie rodziny :)
Też mnie cieszy, że kilka okonków zdecydowało się na branie. Ale bardziej cieszy mnie wyjście dużego szczupaka za przynętą - jeszcze lepiej jak się nie zapnie. Wystarczy, że jest. Tylko, że nie ma a właściwie bardzo trudno zobaczyć.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: okonek63 w Luty 23, 2018, 23:04:59
Kolego fragania mamy do czynienia ze złożonym problemem a na jego zaistnienie złożyło się kilka składowych. Po pierwsze mentalność naszych kolegów. Dla większości liczy się tylko dziś a po nich choćby potop. Brak mądrej polityki zarybieniowej, brak umiaru w zabieraniu ryb z łowiska (każda próba ograniczenia tego traktowana jest jak zamach na ich prawa-bo nikt nie może im tego prawa odebrać). Czystość naszych wód zwłaszcza tych mniejszych się pogarsza. Na jednych problem eutrofizacji już istnieje, na innych się rozwija. Marzysz o dużym szczupaku, masz na to szansę bo jeszcze się takie uchowały. Potrafimy spieprzyć wszystko.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: fragaria w Luty 24, 2018, 08:28:54
Mi się wydaje, że jednak po pierwsze czystość wód. Ryba składa kilkaset - nie wiem - kilka tysięcy ziaren ikry. W czystej wodzie nawet "przełowiona" szybko się odrodzi. Prosty mechanizm - ubyło ryb=przybyło pokarmu=przybyło ryb. W brudnej wodzie pewnie brak pokarmu. Pierwszy wyleciał rak a to była dla wielu gatunków wyżera w czerwcu. Ni ma papu ni ma ryb. Te z zarybień są głodne i  "głupie" więc dadzą się wyłapać i problem tylko narasta.
ZATEM ZARYBIAĆ I WALCZYĆ Z KŁUSOWNIKAMI CZY TEŻ LEPIEJ WALCZYĆ O CZYSTE I DZIKIE ŁOWISKA? Bo środków niewiele a potrzeby wielkie.
 
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: fragaria w Luty 24, 2018, 08:44:40
Jedna dajmy na to tama we Włocławku załatwiła więcej szlachetnych gatunków ryb niż kilka pokoleń kłusowników.
Nhttps://ddwloclawek.pl/pl/11_wiadomosci/16933_ichtiolodzy_licza_i_znakuja_ryby_wedrowne_plynace_przez_tame.html

Na szczęście coś się ruszo
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: okonek63 w Luty 24, 2018, 09:28:45
Zadanie domowe. Znajdź zależność glony-plankton-białoryb-drapieżnik ;).
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: henryk_p w Luty 24, 2018, 20:33:30
Odp. okonek63 - Wędkarz mięsiarz zniszczy wszystko.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: kajko521 w Luty 25, 2018, 22:48:49
Na tak zadane pytanie nie ma prostej i jednoznacznej odpowiedzi, żeby temat zgłębić należałoby napisać kilka prac doktorskich.
Nie jestem ichtiologiem z tytułem naukowym, ale interesując się wędkarstwem już ponad pięćdziesiąt lat wydaje mi się że potrafię zdiagnozować przynajmniej część problemów które nurtują wędkarzy w naszym kraju.
Jedną z głównych bolączek gnębiących nasze wody jest niespójne i bardzo chaotycznie tworzone prawo. Uważam, że do dzisiaj w gospodarce rybackiej i wędkarskiej panuje głęboka komuna, a być może nawet coś jeszcze gorszego. W cywilizowanym świecie nie istnieje chyba pojęcie „planowanej gospodarki rybackiej” w otwartych wodach śródlądowych, gdzie wody będące własnością państwa oddawane są w dzierżawę ludziom którzy nie muszą mieć żadnych kwalifikacji, wystarczy że stać ich na wynajęcie fachowca który napisze „dobry” operat rybacki.  W czasach komuny gdy obowiązywała tzw gospodarka planowa, państwo wychodziło z założenia że każdy kawałek wody musi produkować białko którego w tamtych czasach tragicznie brakowało i stąd ryba odłowiona z jezior ujmowana była w ogólnokrajowym bilansie tegoż białka. System ten obowiązuje z niewielkimi modyfikacjami do dnia dzisiejszego, pomimo że chętnych do kupna ryb takich jak krąp,płoć, drobny leszcz trudno znaleźć. Tak na marginesie zastanawiam się zawsze co dzieje się z rybią drobnicą odławianą przez użytkowników rybackich( w tym brygady rybackie PZW). Nie wiem czy w krajach w których wodach nie brakuje ryb, takich jak Wielka Brytania, Holandia, prowadzi się odłowy białej ryby – z tego co wiem w krajach tych nie ma tradycji spożywania ryb słodkowodnych ( poza nielicznymi wyjątkami).
 W latach minionych na wodach śródlądowych niepodzielnie rządziły Państwowe Gospodarstwa Rybackie ( w skrócie PGRyby) i to co teraz napiszę dla wielu może zabrzmieć jak herezja, otóż PGRyby prowadziły w mojej opinii  o wiele lepszą gospodarkę rybacką aniżeli obecni dzierżawcy. Wielu dzisiejszych dzierżawców jezior  i rzek w naszym kraju to dawne PGRyby po przekształceniach własnościowych – ich poprzedni dyrektorzy uwłaszczyli się na państwowym majątku tworząc różnego rodzaju spółki i spółeczki. Wcześniej w PGRybach prowadzona była gospodarka rybacka zgodnie z regułami sztuki – odłowy prowadzone były w sposób planowy, każdy PGRyb dysponował własną wylęgarnią i prowadzone były regularne zarybienia. Dzisiaj wody otwarte trzebione są „do spodu”      o zarybieniach nikt nie myśli. Prawidłową gospodarkę prowadzi się na stawach hodowlanych, jeziora są miejscem gdzie się wyłącznie łowi.Ryby z zarybień wykazywane dla celów sprawozdawczych trafiają do sklepów lub jako obsada do stawów hodowlanych a nie do jezior .
W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych miałem bliskiego znajomego który był szefem jednego z PGRybów. Nie jeden raz w trakcie długich rozmów miałem okazję przekonać się że wtedy do wody i ryb w niej pływających podchodziło się zupełnie inaczej jak dzisiaj, Zarybianie jezior węgorzem w dużych ilościach było normalnym działaniem, z sieji po odłowieniu pozyskiwano ikrę która następnie była  dzielona – część po zaoczkowaniu  pozostawiano w jeziorze w którym został pozyskana a pozostałą część zabierano do wylęgarni żeby pozyskać wylęg  lub narybek. O tym żeby stawiać siatki w okresie tarła szczupaka nikt nie pomyślał.  Oczywiście nie twierdzę że PGRyby były rajem – wiem doskonale do jakich wałków tam dochodziło

Dzisiaj ta firma już pod inną nazwą i pod innym kierownictwem dzierżawione jeziora traktuje jak łup wojenny w myśl zasady „ zero nakładów- maksimum zysków”. Wylęgarnia została już dawno zlikwidowana, ewentualnie produkuje się w niej narybek karpia jako obsadę stawów hodowlanych.
Jednym ze źródeł dochodów dla tego typu firm jesteśmy my – wędkarze, którzy wykupujemy pozwolenia na wędkowanie w jeziorach przez nich dzierżawionych. W zamian dostajemy dostęp do wody w której przez dwieście dni w roku stoją sieci.
Z drugiej strony patrząc na aspekt ekonomiczny, potrafię zrozumieć dzierżawców wód którym w początkach  transformacji zaoferowano umowy dzierżawne na dziesięć lat – kto rozsądny będzie wrzucał do wody narybek który kosztuje określone pieniądze, a nie będzie miał gwarancji że tę rybę                          będzie miał szansę odłowić. Jednakże rozwiązanie wprowadzone ostatnio tzn przedłużanie umów dzierżawnych na kolejne lata w oparciu o oświadczenia aktualnego dzierżawcy też nie jest wolne od wad.   
Kolejny aspekt to kłusownictwo – jak długo kłusownictwo rybackie będzie traktowane z przymrużeniem oka przez policję, prokuraturę i sądy – tak długo tej plagi się nie zwalczy. Bardzo często traktuje się kłusownika jako biedaka który poszedł złowić kilka rybek dla dzieci płaczących z głodu – kary są śmiesznie niskie, o tym żeby kłusownik trafił za kratki nie ma co marzyć a żeby         zapłacić orzeczoną grzywnę  kłusol ponownie stawia siatę albo uruchamia agregat.
Rozpędziłem się więc czas chyba kończyć, w wolnej chwili postaram się wrzucić na forum kolejne przemyślenia.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: fragaria w Luty 27, 2018, 07:20:16
No tak. Ja może nie od pięćdziesięciu ale pewnie ze 30 lat pałętam się nad wodami dzikimi. Pamiętam czasy, gdy ryby były w potoczkach gdzie teraz już i o wodę trudno bo stały się sezonowe (regulacje regulacje i te nigdy nie zastawiane zastawki). Kiedyś były w takich rzeczkach RAKI - te wielkie czarne z czerwonymi odnóżami - SZLACHETNE znaczy. Rzeczki miały to żwirowe to piaskowe podłoże a jak się trafiał dołek to i do 2 m widać było dno. Był miętus, płoć, okonek wiadomo, śliz, piskorz, koza, oczywiście szczupak na szczycie drabiny pokarmowej - no ale teraz to i wody nie ma często a rzeczka prosta prościutka choć wśród pól i łąk - teraz zresztą często nie koszonych bo za sucho i trawa nie rośnie.  Wiele takich potoczków pamiętacie. Teraz w jednych wody brakuje w innych brudna bardzo. Wielokroć to były rzeki tarliskowe. Również dla szczupaka w przyborach wiosennych.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: fragaria w Luty 27, 2018, 07:26:56
No sprawa z powietrzem się rypła. Zapewne jak to się teraz mówi "ktoś doniósł na Polskę" do UE i biedna władza musi się głowić jak w najbardziej zatrutym państwie UE poprawić jakość powietrza obywatelom.
PRYSŁY jak bańka mydlana wierzenia jakoby to U NAS natura dzika była a ŚRODOWISKO czyste.
MOŻE i przyjdzie czas na WODY POLSKIE. Bo Polak podobno POTRAFI ale chyba jak wspominaliście za granicą. Bez przymusu to jakoś zmienia się niewiele a kopary wciąż chodzą a ścieki wciąż leją.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: fragaria w Luty 27, 2018, 07:54:43
Zadanie domowe. Znajdź zależność glony-plankton-białoryb-drapieżnik ;).

Tylko , które glony? Bo te sinice, brunatnice i inne "brudnice" to chyba nie? :)))
Jak wyciągam chabazia na wędce to nie bardzo zielony - taki jakiś brudny.
No a wiadomo do fotosyntezy potrzebny kolor zielony.
Jak oglądam filmy podwodne z polskich jezior to jak bym oglądał świat po katastrofie nuklearnej - i tam nawet jakieś blade ryby czasem przepływają he he
Myślę, że łańcuchy pokarmowe coraz bardziej rozchwiane i coraz więcej ważnych składników w nich ubywa ( rak, chruściki jakieś chude, małż też nie wszędzie) i takiej rybie coraz trudniej powiązać koniec z końcem. A do marketu przecież nie pójdzie :)
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: kajko521 w Luty 27, 2018, 14:35:09
MOŻE i przyjdzie czas na WODY POLSKIE. Bo Polak podobno POTRAFI ale chyba jak wspominaliście za granicą. Bez przymusu to jakoś zmienia się niewiele a kopary wciąż chodzą a ścieki wciąż leją.
Zgadzam się w stu procentach odnośnie małych rzeczułek i strumyków - kiedyś rzeczywiście  było w nich życie, dzisiaj bardziej przypominają ścieki.
Do tego należałoby dodać szerzącą się plagę przegradzania  małych cieków dla celów MEW (Małych elektrowni wodnych) i hodowli pstrąga tęczowego.
W tych przypadkach nikt nie kontroluje czy poniżej tamy  utrzymywany jest minimalny przepływ wody, częstym widokiem jest całkowicie suche koryto rzeki poniżej tamy. Woda zrzucana do rzeki poniżej hodowli tęczaka nie spełnia żadnych standartów czystości ale to już nie jest sprawa którą ktoś miałby sobie zawracać głowę.
Nieco lepiej jest  chyba w przypadku dużych rzek takich jak Wisła, Odra, Warta - tu można zauważyć poprawę wynikającą z budowy dużej ilości sprawnych oczyszczalni ścieków finansowanych w dużej części ze środków unijnych. Drugim elementem wpływającym korzystnie na stan dużych rzek są zmiany w przemyśle a szczególnie w górnictwie - już nie zrzuca sie do Wisły i Odry takich ilości zasolonych wód kopalnianych jak  w latach siedemdziesiątych.
Jeżeli chodzi o jeziora to bywa różnie - rolnictwo ograniczyło zdecydowanie ilość stosowanych nawozów sztucznych i pestycydów i to jest korzystne dla stanu wód.
Problemem który ja osobiście dostrzegam to rosnące w niekontrolowany sposób pogłowie kormoranów - wiele mówi się o ilościach ryb zjadanych przez kormorany, ale mało mówi się o wpływie ptasich odchodów na czystość wody.
Jezioro na którym często łowiłem w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych o powierzchni ca 300ha było w tamtych latach bardzo czyste - przejrzystość wody 3-4 m i było bardzo rybne. Można tam było złowić każdą rybę i to pokażne sztuki.
W połowie lat siedemdziesiątych na jednej z wysp  powstała kolonia kormoranów,
w szczytowym momencie było tam ponad pięćset gniazd.
Po kilku latach  woda zaczęła przypominać gnojowicę , przejrzystość wynosiła ok 35 cm,  drzewa na wyspie na których były gniazda uschły - dzisiaj na tej wyspie rośnie kilka rachitycznych krzaczków. Kormorany przeniosły się na inne akweny a po nich została pustynia.
Dzisiaj jezioro powoli się oczyszcza, ale niestety  dzierżawca  mając do dyspozycji kilkanaście innych akwenów niewiele robi aby stan jeziora poprawić.
Generalną bolączką jest ogólne obniżanie się poziomu wód gruntowych wynikające ze zmian klimatu -ostatnie suche lata wpływają na zanikanie małych zbiorników wodnych i drobnych cieków. Oczywiście  dołożył tu rękę  człowiek poprzez nieprzemyślane melioracje i inne działania o których pisał Fragaria.
I na koniec coś o czym pisałem już wcześniej - nasze prawo i jego stosowanie.
Przykładem niech będzie głośne zatrucie Warty transfluryną wlaną do kanału ściekowego przez pracowników firmy Bross. Wszyscy wiedzieli skąd wzęła się trucizna w rzece, ale wystarczyło że rzecznik sprawcy zagroził pozwami sądowymi i wszystkie instytucje zobowiązane do walki z trucicielami nabrały wody w usta.
Dzisiaj okazuje się że zarzuty postawiono pracownikom magazynu i być może sprawa zakończy się na postępowaniu administracyjnym, a firma Bross śmieje się wszystkim w nos.
Zatrute zostało siedemdziesiąt kilometrów dużej rzeki i co -  i nic.
Gdyby wpuścić truciznę do chlewni i zabić 100 świń - czy wtedy także traktowane by to było jako wykroczenie o niskiej szkodliwości społecznej Sądzę że odzew byłby zupełni inny, ale przecież tu "chodziło tylko o ryby"                 
Zastanawiam się czy Zarząd Okręgu PZW w Poznaniu włączył się w postępowanie jako poszkodowanhy i oskarżyciel posiłkowy.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: fragaria w Luty 27, 2018, 19:48:07
No temat nam się rozmywa. Ryb nie ma - co robić by były?
Macie jakieś pomysły? Tak w skrócie - bo wiadomo, sprawa jest wielowątkowa.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: wb1119 w Luty 27, 2018, 20:02:40
Osobiście nie jeżdżę do Norwegi czy Szwecji, ale lubię oglądać filmy jak tam łowią. Zwróciłem uwagę, że jak widać jedną łódkę na jeziorze to wszystko, a u nas łódka przy łódce. Byłem w Anglii przeszedłem nad rzeką górską ze 2 km i ani jednego wędkarza, u nas to nie możliwe. W mieście w porcie nad kanałem 2 razy jednego wędkarza widziałem.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: fragaria w Luty 27, 2018, 20:16:33
No Skandynawia to mimo wszystko małe zaludnienie, morze wokoło itp. W Anglii zdaje się wody mają prywatnych właścicieli - nawet rzeki. Wędkarzy chyba u nas ubywa - zmiana stylu życia. Kłusowników chyba też. No kill coraz powszechniejsze. Powinno być lepiej.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: k_piotr w Marzec 01, 2018, 18:57:02
Popieram przedmówców jeśli chodzi o małe rzeki. Sam mam w swojej okolicy dwie - obie po regulacji komunistycznej jednak dla jednej z nich na odcinku około 15 km skończyło się to tragicznie: z rzeki,  w której bez problemu można było łowić szczupaki powstał bystro płynący z trzema zakrętami rów.
A dlaczego tak regulowano rzeki - a bo rolnikom było za mokro, a po 40 latach protestują i rządają od państwa odszkodowań za susze.
Druga kwestia to czystość wód z drenaży pól - przesadne nawożenie nie służy rybom.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: pppow w Marzec 01, 2018, 22:42:25
Koledzy, Wy wszyscy macie rację,ale największym wrogiem rybnych rzek i jezior jest bieda.Do poziomu życia krajów zachodu brakuje nam hektary , a do tego jeszcze bagaż słusznie minionej epoki i przepis na bezrybie gotowy. Zobaczcie ,że duża część wędkarzy traktuje łowienie jako sposób pozyskiwania mięsa, a nie jako hobby. Jeszcze zabawniejsze jest to ,że socjalistyczna mentalność siedzi w wędkarzach tak mocno , że nawet jak mięso nie jest potrzebne to i tak jest zabierane. Ja sam wiele razy spotkałem się z opinią , że karta musi się zwrócić , Koledzy tak długo jak będziemy zarabiać 3do8 razy mniej niż na zachodzie tak długo nie będzie u nas ryb. Nie zmienią tego żadne zakazy , limity i inne pomysły chociaż kary za kłusownictwo czy zatrucia wód mogłyby być prawdziwe ,a nie takie które wywołują tylko uśmiech  na tępym ryju sprawcy.Na koniec jeszcze jeden drobiazg ; edukacja - jest lepsza niż wszystkie zakazy i na pewno przysporzy nam etycznych wędkarzy i ryb w niedalekiej przyszłości. No powiedzmy ........30-40 lat.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: k_piotr w Marzec 02, 2018, 10:44:17
nie bieda jest winna tylko "mi się należy", a porównywanie polskich zarobków do zachodnich jest już zabawą w politykę bo najczęściej takie stwierdzenia padają z ust ludzi, którzy twierdzą że za komuny było lepiej. A dlaczego ? Bo każdy brał ze swojego zakładu pracy co mu się podobało bo wszyscy biorą i jemu też się należy (dlatego poupadały wielkie zakłady).
Szuka się cały czas winy wędkarzy i kormoranów, a skoro małe rzeki są wyprofilowane na kształt ścieku to gdzie ryby mają się wytrzeć ??
Ja uważam że fizycznie więcej nie zrobię: ryb biorę kilka w roku, nie walę zanęty łopatą, a mając działkę przyległą do rzeki nie zgłaszam uszkodzonych brzegów - niech płynie jak chce (już pomalutku tworzy się zakręt)
A co cala społeczność wędkarska może zrobić ? Edukacja i dyskusja - lecz w jaki sposób można dyskutować jak na walnych jest max 2-3% członków i to już "wyedukowanych"
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: baba_jaga w Marzec 02, 2018, 17:42:20
k_piotr,gdy czytam wypociny różnej maści  forumowych "znafców" to zaczynam obawiać się o przyszłość PZW i boję się....ssram.

Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: pppow w Marzec 02, 2018, 17:50:21
Kol.Piotrze podtrzymuję ,że winna jest bieda ,ponieważ dostatek powoduje zmianę mentalności człowieka , który zamiast ryby z wody wątpliwej jakości kupi o wiele bardziej wartościową rybę morską. A powiedzenie ,że mi się należy to co jak nie socjalizm w czystej postaci , właśnie o to mi chodzi, że mentalnie tkwimy w poprzednim systemie i trzeba kilku pokoleń by to zmienić.Od 5 lat jestem prezesem koła liczącego ok.1500 członków , na zebrania przychodzi 80 do 90 osób czyli ca 6% ,ale światełko w tunelu widać sądząc po wieku członków koła uczestniczących w walnych zgromadzeniach .Także zarząd udało się skutecznie odmłodzić ,są jakieś próby pracy z dziećmi w szkołach podstawowych,samo się nie zrobi , ale walczyć trzeba.Łatwo nie jest i jeśli pojawi się jakiś energiczny młodzian chętnie mu oddam swój "stołek" i znajdę wreszcie więcej czasu na wędkowanie. pzdr.Paweł
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: citi w Marzec 03, 2018, 15:11:26
Czystość wody to stereotyp.
W latach 70 w Krakowie na Wiśle woda była tak brudna że nikt nie zabierał z niej ryb ze względu na metale ciężkie. W ciągu dnia można było złowić kilkadziesiąt karasi ponad 30 cm, duże klenie, karpie leszcze.
Potem miesiarze ze śląska dowiedzieli się żę jest dużo ryb, obstawiali brzegi setkami w okolicach mostu na autostradzie, kradli leszcze setkami i odłowili rzekę. Zagładą dla rybostanu Wisły w Krakowie była poprawa czystości wody. Na szczęście rzeka jest dość duża więc tym się broni.

Najgorsi kusole to ... ci z kartą wędkarską. Straż ich skontroluje i idzie dalej a ci mają wolną rękę- 200 zeta kary to śmiech na sali. W ewidencji połowów nie wpiszą co nakradli- przez co nie ma obrazu ile ryb faktycznie ubywa z łowisk. Okręg Krakowski podchodzi dość poważnie do rybostanu. Wprowadził dla niektórych gatunków wymiary maksymalne ... tylko prędzej czy później taka ryba trafi na kusola z kartą wędkarską ... i tyle z dobrych chęci. Zostały wprowadzone limity roczne zabranych ryb- dla kogoś kto nie zabiera ryb czy zabiera niewiele nie stanowi to problemu, dla kusoli kolejny powód by kombinować z ewidencją złowionych ryb. Rybostan Krakowa poprawia się pomimo tego- przez działania PZW.
Poza Krakowem też kłusują- oglądając filmy na YT o wędkarstwie często w komentarzach wędkarze piszą by nie ujawniać łowisk "bo przyjadą tam po mięso" i nie będzie ryb.

Co możemy zrobić? Przestać narzekać i zrobić coś dla społeczności wędkarskiej. Usuwać zgniłe jabłka spośród wędkarzy. Zachęcać wędkarzy do zasilania szeregów społecznej straży wędkarskiej nie celem sprawdzania czy ktoś ma wpisaną datę i zbiornik w rejestrze połowu tylko by interweniować z zaskoczenia w przypadkach kłusownictwa. Lobbować zaostrzenie kar dla kłusowników i uregulowanie działań policji w kwestii kłusownictwa. Narzekać że nie ma ryb każdy potrafi- a ilu kłusoli pomogliście usunąć z brzegu zbiorników? Lepszy efekt da jeden podpierdzielony "wędkarz" do straży rybackiej czy policji niż post napisany na forum wędkarskim. Problemem nie jest że ktoś zabierze rybę którą wolno zabrać, tylko osoby nie szanujące tych zasad. Gdy zasady zaczną być szanowane można zacząć je zmieniać.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: andrejz1 w Marzec 04, 2018, 10:06:19
W każdym okręgu kilka łowiska z zakazem zabierania ryb. Takich łowisk nie trzeba z czasem zarybiać,
są pieniądze na zarybianie tych normalnych wód. Wszyscy zadowoleni i ci co potrzebują mięsa i ci
którzy traktują wędkarstwo jak hobby. 
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: fragaria w Marzec 05, 2018, 20:56:58
Lubię zatrzymać samochód przy niewielkim cieku i pospacerować jego brzegiem - więcej widać gołym okiem niż w dużej wodzie. Kiedyś było w nich pełno małych ryb - okresowo po wylęgu jak i gatunków stale je zamieszkujących. Ślizy, kozy, piskorze a wyżej strzeble. Razem z rakami, ślimakami, małżami i "kłódkami" (plus pijawy i inne co dało się dojrzeć) stanowiło to tętniące życiem środowisko. Nawet spacerując nad Tanwią latem miałem problem zobaczyć coś żywego i to jest pewien problem. Bo ryby będące na szczycie łańcuchów pokarmowych są przecież wypadkową populacji innych stworzeń będących ich pokarmem. 
"Czystość wody to stereotyp..." Mi się jednak wydaje, że z brudu w wodzie ubyło bardzo dużo gatunków stanowiących pożywienie ryb szlachetniejszych może od karasia (oczywiście mam na myśli srebrnego). No i ciekawi mnie czy kolega tak samo zapatruje się na czystość wody w kranie :)
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: fragaria w Marzec 05, 2018, 21:08:02
O takie znalazłem na tej stronie :)
I tak myślę, że jednak ci co decydują wiedzą o co chodzi ... :)
Tylko skoro wiedzą, to dlaczego jest tak źle. Może zamiast badań naukowych (już i tak wiadomo, że jest bardzo źle) powinno się postawić na ochronę prawną i czynną wód - ich czystości i naturalności.
"Polski Związek Wędkarski jest promotorem wędkarstwa proekologicznego, uznającego nadrzędność ochrony środowiska nad działalnością gospodarczo-komercyjną. W swojej działalności ma wsparcie nauki, współpracuje z większością ośrodków naukowo-badawczych i wyższych uczelni w Polsce wykonującymi badania na rzecz ochrony środowiska, gospodarki wędkarskiej i rybackiej. Tematyka badawcza obejmuje : - prace ichtiofaunistyczne, monitoring ichtiofauny rzek, - badania wędrówek ryb, obserwacje przepławek, hydroelektrowni i spiętrzeń pod kątem ich wpływu na ...." 
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: fragaria w Marzec 06, 2018, 20:56:12
swoją drogą świetne opracowania naukowe - polecam zapoznanie.
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: citi w Marzec 12, 2018, 13:06:02
W każdym okręgu kilka łowiska z zakazem zabierania ryb. Takich łowisk nie trzeba z czasem zarybiać,
są pieniądze na zarybianie tych normalnych wód. Wszyscy zadowoleni i ci co potrzebują mięsa i ci
którzy traktują wędkarstwo jak hobby.

Po pierwsze osoby łowiące na "złów i wypuść" też płacą składki "na zarybianie". Więc skoro osoby zabierające ryby mają powiedzmy wpuszczoną 1 rybę na wędkarza bo łowią tą rybę tylko 1 raz.... to niech osoby łowiące dla przyjemności niech mają z tych pieniędzy wpuszczone ryby tyle razy większe ile razy ta ryba wróci do wody. Zarybianie takich łowisk ma sens dużą rybą- szanujecie wody które macie do dyspozycji- macie w nagrodę okazy. Mięsiarze niech sobie łowią to co jest wpuszczone dla nich.
Po drugie: na łowiskach "złów i wypuść" część ryb nie przeżyje walki (np te zerwane z zestawem czy błystką lub po nieumiejętnym odchaczeniu), część zostanie wykłusowanych podobnie jak w wodach gdzie ryby można zabierać.

Idzie pogodzić łowiących dla walki z rybą z tymi którzy chcą zabrać rybę. Nie ma natomiast miejsca dla szkodników kradnących dobro wspólne nas- członków PZW- wbrew ustalonym zasadom. Sprawmy żeby takich pasożytów usuwać z braci wędkarskiej... a potem można zacząć myśleć o zmianie zasad: np limit dzienny 10 leszczy po 3 kilogramy nie jest moim zdaniem racjonalny- po co komuś 30 kg ryby dziennie? Niech inni też sobie złowią.

Zaszłyszane wczoraj na drugim brzegu rzeki: jak to kiedyś nie było białych robaków w sklepie i trzeba było robić samemu: najtaniej na leszczu rzuconym muchom na pożarcie- ciekawe dlaczego nie zabił świni, cielaka czy kury na robaki? Też by wyhodował piękne robaki. Inna patologia to nazabierać ryb i wyrozdawać sąsiadom i znajomym... bez zastanawiania się czy te osoby zjedzą rybę czy wyrzucą "bo ma ości" a wezmą bo "za darmo" i "nie wypada odmówić". Nie mówię o sprzedawaniu ryb- połów amatorski a nie profesjonalny (profesja- zawód czyli robienie czegoś zarobkowo)- Rybacy to zawodowcy tylko ich obowiązują inne zasady (które też podobno naginają ale nie ma ich na każdym łowisku).
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: romeoo w Czerwiec 05, 2018, 10:51:49
Mnie najbardziej dołuje, że nawet u nas na Mazurach wody są tak brudne, że rak już nie uświadczysz. A jadło się kiedyś, w dzieciństwie oj jadło...
Tytuł: Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
Wiadomość wysłana przez: arsamandi w Wrzesień 14, 2019, 12:21:09
Zmiana klimatu a co za tym idzie niemiłosiernie upału oraz absolutny brak opadów deszczu sprawia że nie ma u nas ryb. Ten stan zaczął się z moich obserwacji od 2012 ale ostatnie dwa, trzy lata były szczególnie mordercze dla rybostanu. Najgorsze jest to, że astrofizycy zgodnie twierdzą,że z roku na rok będzie coraz bardziej upalnie a widok do okoła nas zmieni się nie do poznania  :-\
Copyright © 2013 Simple Machines All Rights Reserved.