Tweety na temat @pzworgpl

Polski Związek Wędkarski


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: A może inaczej?  (Przeczytany 14998 razy)

dariuszkrystosiak

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 967
A może inaczej?
« Odpowiedź #30 dnia: Czerwiec 14, 2012, 18:00:43 »
Słotwiński PrzemysławTo ze pan jest rzecznikiem nie czyni z pana w żadnym stopniu świętej krowy i nie upoważnia do pisania bredni bez konsekwencji.
Tutaj się z Szanownym Przedmówcą nie zgodzę, oczywiście że czyni i oczywiście że upoważnia.
Mnie wygląda na to że Rzecznik zawsze wszystko wie najlepiej i powinno się wprowadzić do RAPR-u :
pkt 1. Działacze ZG PZW mają zawsze rację i wszystko wiedzą najlepiej.
pkt 2. Jeśli nie mają racji lub się myla patrz pkt. 1
Opcja że Ty, ja czy którykolwiek z userów portalu ma rację dla ZG PZW nie istnieje i klepanie w klawiaturę jest dla czytających działaczy nieistotne.
Żeby nie było tak (a może żeby było?):
"Stoimy nad przepaścią ale dzięki ofiarnej pracy na rzecz PZW i nie dopuszczeniu do zmian damy olbrzymi krok naprzód". 

antoni

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1637
A może inaczej?
« Odpowiedź #31 dnia: Czerwiec 15, 2012, 08:52:52 »
O niedzielnych, czy weekendowych wędkarzach pisałem wyłącznie w kontekscie tego, że nie mają oni czasu na odpowiednie nęcenie, poszukiwanie miejscowek itd. Oczywiście mogą sobie ten czas skrócić dzieki dużemu doświadczeniu i umiejętnościom, ale nie zawsze daje to spodziewane rezultaty, choć mogą się zdarzyć wielkie niespodzianki. Co zaś do interesu okręgu ostrołeckiego, to przypomnę, że stroną umowy przy dzierżawieniu jezior byłego PGRyb. Pasym, po jego podziale na dwie części, było porozumienie okręgów, w imieniu których występował ZO PZW w Ostrołęce. Dylemat był tylko jeden; brać całość, czyli owych 25 jezior wokół Szczytna i gospodarstwo rybackie Janowo, albo nie brać, a wówczas dzierżawcą stałby się Energopol.Zdecydowano sie na dzierżawę i tylko temu dziesiaj te jeziora należą do PZW. Oznacza to także, iz można je oceniać nie tylko z punktu widzenia ogólnych zasad gospodarki rybackiej, ale także wg kryteriów oczekiwanych przez członków PZW. Jak widać z tego wątku oczekiwania są jak wobec eldorado, a rzeczywistość nie jeden raz skrzypi, więc są głosy krytyki. Ale co ja na to poradzę, że ktoś uzyskał mniej niż się spodziewał? Najważniejsze by zarówno rybacy, jak i wędkarze robili to co do nich należy. Tymczasem, jak sie dowiedziałem w Okregu Mazowieckim, zwrot rejestrów z wynikami połowów z jez. Sasek Wielki jest dosłownie śladowy. Wiec na jakiej podstawie okręg ma kształtować swoją opinię o składzie ichtiofauny czy rezultatach wędkarskiej presji. Wróżyć z fusów? Wysłuchiwać plotek i opinii z forum? Tak się nie da. Więc apeluję, zamiast rozsiewać kolejne negatywne opinie i wyżywać się na mnie, oddawajcie Koledzy swoje rejestry połowów, a wówczas będziemy mogli porozmawiać w oparciu o fakty i liczby, a nie domniemania lub opinie.

dariuszkrystosiak

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 967
A może inaczej?
« Odpowiedź #32 dnia: Czerwiec 15, 2012, 10:55:41 »
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni Kustusz Tymczasem, jak sie dowiedziałem w Okregu Mazowieckim, zwrot rejestrów z wynikami połowów z jez. Sasek Wielki jest dosłownie śladowy.
I niestety to jest problem. W/g wielu wędkarzy wprowadzenie rejestrów to zamach na demokracje, ingerencja w prywatność, zbędna biurokracja i wszystko co najgorsze. Gdzieś czytałem że jak ktoś nie oddaje rejestru to płaci 10plz, no i co z tego? Nie wiem jak teraz ale w 2006 na Słowacji osoba która w styczniu 2006 nie oddała rejestru za 2005 to nie dostała zezwolenia na 2006. To nie była propozycja oczywiście bo byłaby awantura na 100 fajerek ale mnie się takie rozwiązanie podoba. I mogę wyjaśnić dlaczego byłaby awantura:
Bo nikt nigdy nie widział co te rejestry dają. W/g zdecydowanej większości wędkarzy (i mnie) jest to niepotrzebna makulatura która po zdaniu do koła czy okręgu zalega gdzieś w piwnicy i nikt nigdy do tego nie zajrzał i nie zajrzy. I wraca pytanie: po co to wypełniać?

przemslot

  • Opiekunowie prezentacji
  • Jr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 33
A może inaczej?
« Odpowiedź #33 dnia: Czerwiec 15, 2012, 10:57:35 »
Panie Antoni, nurtuje mnie jedno, dlaczego do kroćsett w żaden sposób nie da się wam wytłumaczyć że tzw "racjonalna gospodarka rybacka" to jest ślepa droga? Gdzieś tam bodajże w "polityce" powiedział pan że no tak w zasadzie w europie zachodniej nie ma rybactwa a u nas jest bo to kwestia tradycji? A może nie tradycji ale po prostu chłodnej kalkulacji? Cała europa zachodnia wie że o wiele większe pieniądze można zarobić na wędkarzach i turystyce stricte wędkarskiej a nie oraniu wody sieciami. Dlaczego PZW nie uczy się na doświadczeniach innych związków tylko klapki na łeb i dalej w zaparte. Na zachodzie wydaje się miliardy euro na naturalizację rzek i przywrócenie naturalnych koryt, a u nas sie reguluje i melioruje na potęgę ( oczywiscie to nie zarzut do PZW),

przemslot

  • Opiekunowie prezentacji
  • Jr. Member
  • *****
  • Wiadomości: 33
A może inaczej?
« Odpowiedź #34 dnia: Czerwiec 15, 2012, 11:53:28 »
dariuszkrystosiak
Słotwiński PrzemysławTo ze pan jest rzecznikiem nie czyni z pana w żadnym stopniu świętej krowy i nie upoważnia do pisania bredni bez konsekwencji.
 Tutaj się z Szanownym Przedmówcą nie zgodzę, oczywiście że czyni i oczywiście że upoważnia.
Mnie wygląda na to że Rzecznik zawsze wszystko wie najlepiej i powinno się wprowadzić do RAPR-u :
pkt 1. Działacze ZG PZW mają zawsze rację i wszystko wiedzą najlepiej.
pkt 2. Jeśli nie mają racji lub się myla patrz pkt. 1
Opcja że Ty, ja czy którykolwiek z userów portalu ma rację dla ZG PZW nie istnieje i klepanie w klawiaturę jest dla czytających działaczy nieistotne.
Żeby nie było tak (a może żeby było?):
"Stoimy nad przepaścią ale dzięki ofiarnej pracy na rzecz PZW i nie dopuszczeniu do zmian damy olbrzymi krok naprzód".

Można wiele zarzucić rzecznikow, ale trzeba przyznać jedno, dobrze że na forum się z nami komunikuje mimo tego że często w/g oficjalnej linii i w zaparte ;) taki pzpn to nawet i tego nie robi. Nie zauważyłem też mimo wszystko jakiejs formy cenzury czy usuwania niewygodnych postów a to też się czesto w internecie zdarza. Także jakaś tam iskierka w tym czarnym tunelu jest :)

konradmaly

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 198
A może inaczej?
« Odpowiedź #35 dnia: Czerwiec 15, 2012, 12:57:10 »
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszO niedzielnych, czy weekendowych wędkarzach pisałem wyłącznie w kontekscie tego, że nie mają oni czasu na odpowiednie nęcenie, poszukiwanie miejscowek itd. Oczywiście mogą sobie ten czas skrócić dzieki dużemu doświadczeniu i umiejętnościom, ale nie zawsze daje to spodziewane rezultaty, choć mogą się zdarzyć wielkie niespodzianki. Co zaś do interesu okręgu ostrołeckiego, to przypomnę, że stroną umowy przy dzierżawieniu jezior byłego PGRyb. Pasym, po jego podziale na dwie części, było porozumienie okręgów, w imieniu których występował ZO PZW w Ostrołęce. Dylemat był tylko jeden; brać całość, czyli owych 25 jezior wokół Szczytna i gospodarstwo rybackie Janowo, albo nie brać, a wówczas dzierżawcą stałby się Energopol.Zdecydowano sie na dzierżawę i tylko temu dziesiaj te jeziora należą do PZW. Oznacza to także, iz można je oceniać nie tylko z punktu widzenia ogólnych zasad gospodarki rybackiej, ale także wg kryteriów oczekiwanych przez członków PZW. Jak widać z tego wątku oczekiwania są jak wobec eldorado, a rzeczywistość nie jeden raz skrzypi, więc są głosy krytyki. Ale co ja na to poradzę, że ktoś uzyskał mniej niż się spodziewał? Najważniejsze by zarówno rybacy, jak i wędkarze robili to co do nich należy. Tymczasem, jak sie dowiedziałem w Okregu Mazowieckim, zwrot rejestrów z wynikami połowów z jez. Sasek Wielki jest dosłownie śladowy. Wiec na jakiej podstawie okręg ma kształtować swoją opinię o składzie ichtiofauny czy rezultatach wędkarskiej presji. Wróżyć z fusów? Wysłuchiwać plotek i opinii z forum? Tak się nie da. Więc apeluję, zamiast rozsiewać kolejne negatywne opinie i wyżywać się na mnie, oddawajcie Koledzy swoje rejestry połowów, a wówczas będziemy mogli porozmawiać w oparciu o fakty i liczby, a nie domniemania lub opinie.
 
Paie Antoni 
ja jestem "Niedzielnym wędkarzem" na Sasek zaglądam na 3-4 razy w roku tak na 3 dni. W okolicach Szczytna mam przyjaciół. 
Co ludzie mają tam wpisywać że zabrali 100 szt. płotek takich do 14 cm? Moim skromnym zdaniem to powoduje śladowe wpisy w rejestry. W zimie byłem na Sasku tydzień. Okonków do 15 cm na błystkę nałowiłem dużo ale co miałem zabrać i zarejetrować. Złowiłem też szczupaczka takiego 35 cm - to "miejscowi" byli zdziwieni że wypuściłem taaaaakiego olbrzyma. 
Sasek to jedno z jezior na które nas w obecnej sytuacji poprostu nie stać aby utrzymać na zadawalającym poziomie.
Pozdrawiam, Konrad

antoni

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1637
A może inaczej?
« Odpowiedź #36 dnia: Czerwiec 15, 2012, 14:04:06 »
Otóż to, że się nie chce wpisywać bo nie jest tak jak się myslało itd. A tymczasem chodzi o zasadę: rozpoczynam wędkowanie - wpisuję dzien i łowisko - kończę wędkowanie - wpisuje wyniki. Po sezonie oddaję i już. To jest mój wklad do wiedzy, jaką otrzumuje ode mnie, jako odpowiedzialnego wędkarza, uprawniony do rybactwa. Zgodnie z zasadmi rozporządzenia Ministra Rolnictwa dot. dokumentacji rybackiej w obwodach rybackich wyniki te zostaną uwaglednione w statystyce, którą co roku kazdy uprawniony musi oddawać do IRŚ w Olsztynie celem opracowania zestawiernia ogolnego na kraj. Odsyłam do wydań ,,Komunikatów rybackich\'\'. Natomiast sam uprawniony ma możliwość zebrać te wyniki po opracowaniu i wydać w formie książki. Wiele okręgów tak robi i każdy, kto trafi do takiej ,,biblioteki\' to po prostu otwiera usta ze zdumienia i zaprzestaje więcej gadać na forum, że nie wie gdzie coś takiego da się poczytać. Jest w okręgu, ale przecież nie będzie wydane w ilości, by kazdemu pod nos podsunąć, tylko w takiej ilości by starczyło dla potrzeb gospodarki i egzemplarza obowiązkowego ISBN. Tak więc Kolego Konradzie, jeśli łowisz to co piszesz, to pisz to co łowisz. W Sasku nie ma limitów oraz wymiarów ochronnych dla leszcza i płoci, bo jest go tam za dużo, ale nawet jak postawisz kreskę, to także jest informacja, że był tam wędkarz i nic z wody nie wyjął. To jest po prostu wspólna praca, a nie jakiś obowiązek, jak w kacecie. Ja także bym wolał, by tak było, jak jest w czechach, jak nie oddasz rejestru to nie dostaniesz zezwolenia i już. U nas nie przejdzie, ale to nie znaczy, że skoro mamy swój rozum, by się wypowiadać na forum, to trzeba zaraz nazywac takie przepisy idiotycznymi i wypinać się na wynikające z nich obowiązki, np. wypełnianie rejestru. Uczmy się od mądrzejszych i uczmy się wzajemnie, a na pewno będzie lepiej.

konradmaly

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 198
A może inaczej?
« Odpowiedź #37 dnia: Czerwiec 15, 2012, 16:29:01 »
Byłem mało precyzyjny w mojej ostatniej wypowiedzi. Oczywiście w rejestrze pobyt na Sasku odnotowałem, ponieważ bardzo sobie cenię swój czas i szkoda mi go użeranie się ze służbami. Ryb zabieranych nie odnotowałem gdyż szkoda mi takie małe zabijać, skrobać i walczyć z ośćmi! 
Jednak nie wszyscy rejestr wypełniają to jasne gdzyż za każdym razem jak byłem na Sasku było przynajmniej kilku wędkarzy - przynajmniej od strony Kobylochy, Piece, Linowo. Choć zawsze najwięcej wędkarzy łowiło w zbiorniku w Linowie. Część miejscowych wędkarzy jest mobilnych czyli w ciagu jednego dnia łowią na kilku jeziorach w końcu w dobie samochodów w tamtym rejonie w ciagu 30 minut mozna znaleść się na kilku jeziorach. To być może powoduje że nie odnotowują łowienia w poszczególnych akwenach. 
Polecam Panu zajrzeć na forum "Wedkuję.pl" i temat - JEZIORO SASEK WIELKI 7-CUD NATURY TYLKO MAZURY 
Pozdrawiam, Konrad

dariuszkrystosiak

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 967
A może inaczej?
« Odpowiedź #38 dnia: Czerwiec 15, 2012, 16:36:19 »
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszOdsyłam do wydań ,,Komunikatów rybackich
Zastosowałem się i znalazłem między innymi takie które dla wędkarza nie mają znaczenia:
Jakub Wałowski, Jacek Wolnicki - Występowanie i biologia trawianki Perccottus glenii Dybowski, 1877 
Zdzisław Zakęś, Barbara Jankowska, Tomasz Żmijewski, Mirosław Szczepkowski - Porównanie składu chemicznego wybranych części ciała dzikiego i hodowlanego okonia
Konrad Partyka, Andrzej Kapusta, Agata Kowalska, Sylwia Jarmołowicz, Marek Hopko, Zdzisław Zakęś - Wpływ diety na cechy biometryczne juwenalnego karasia pospolitego Carassius carassius (L.)  
Konferencja Naukowa „Strzebla błotna Eupallasella percnurus (Pall.) – biologia, występowanie, ochrona”, Żabieniec, 12 kwietnia 2011 r.
ale są i takie które pewnie wielu by chętnie przeczytało:
Arkadiusz Wołos, Tomasz Czerwiński - Projekt „Opracowanie i wdrażanie zasad zrównoważonego korzystania z zasobów rybackich oraz rozwój współpracy przedstawicieli sektora rybactwa śródlądowego”
Arkadiusz Wołos, Maciej Mickiewicz, Hanna Draszkiewicz-Mioduszewska - Gospodarka rybacka w śródlądowych wodach płynących w roku 2008. Cz. 1. Uprawnieni do rybactwa, obwody rybackie, połowy gospodarcze i zatrudnienie  
Nie specjalnie znam się na programach komputerowych ale nie wydaje mi się żeby skomplikowanym było wrzucenie interesujących artykułów na stronę ZG PZW.
Z drugiej strony tekst pisany językiem naukowym nie dla każdego będzie zrozumiały,wiem co piszę bo jeden z w/w autorów taki tekst umieścił kiedyś na jednym z portali wędkarskich.

akobus

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 6
A może inaczej?
« Odpowiedź #39 dnia: Czerwiec 16, 2012, 14:11:55 »
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszWięc apeluję, zamiast rozsiewać kolejne negatywne opinie i wyżywać się na mnie, oddawajcie Koledzy swoje rejestry połowów, a wówczas będziemy mogli porozmawiać w oparciu o fakty i liczby, a nie domniemania lub opinie.
 A dlaczego by nie zmodernizowac obecnego systemu pozyskiwania informacji o polowach wedkarzy? Skoro obecny model z papierowymi rejestrami polowow nie dziala, trzeba isc krok do przodu.
Rozumiem glowny cel prowadzenia rejestru polowow ale moim zdaniem nie przyniosl, nie przynosi ani nigdy nie przyniesie on oczekiwanego rezultatu. Skoro wiemy, ze wiekszosc lub czesc wedkarzy nie oddaje wypelnionych rejestrow, wprowadzmy cos bardziej innowacyjnego. Wystarczy poczytac fora internetowe i sprawdzic jak wielu uzytkownikow maja portale wedkarskie, aby uswiadomic sobie jak wielu z nas zalezy na tym aby w Polsce byly ryby w wodach. Pokazuje to takze jak wielu wedkarzy korzysta aktywnie z internetu.
Dlaczego zamiast papierowego rejestru nie utworzyc na stronie internetowej PZW prostego, dobrowlnego rejestru polowow dla wedkarzy? Kazdy z nas moglby w takim rejestrze wpisywac kazda rybe ktora zlowil i wszystkie te, ktore zabral. Uwazam, ze taki system pokazalby rzeczywisty stan polskich rzek i jezior w ujeciu statystycznym. Obecny papierowy rejestr nigdy nie zadziala. Ci, ktorym zalezy na wedkarstwie wypelniaja rejestr, natomiast nie zabieraja oni do domu tak wiele ryb. Sytuacja jest odwrotna w przypadku tzw. "miesiarzy". Zabierajac wiele ryb, oddaja rejestr pusty. Taki stan rzeczy powoduje, ze PZW sadzi, ze zarybienia wystarczaja do utrzymania odpowiedniego rybostanu w lowisku.
Musimy isc o krok do przodu i wprowadzac innowacyjne metody.... Zyjemy w XXI wieku, a stosowane metody nie roznia sie zbyt wiele od tych stosowanych za czasow naszych ojcow czy dziadkow. Czlonkowie PZW to glownie doswiadczeni wedkarze i dzialacze i nie mozemy im tego odebrac, natomiast konieczne jest wprowadzenie troche swiezosci.

dariuszkrystosiak

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 967
A może inaczej?
« Odpowiedź #40 dnia: Czerwiec 16, 2012, 14:25:43 »
:akobus [/quote]<fieldset>Dlaczego zamiast papierowego rejestru nie utworzyc na stronie
internetowej PZW prostego, dobrowlnego rejestru polowow dla wedkarzy?
Kazdy z nas moglby w takim rejestrze wpisywac kazda rybe ktora zlowil i
wszystkie te, ktore zabral. Uwazam, ze taki system pokazalby rzeczywisty
 stan polskich rzek i jezior w ujeciu statystycznym.</fieldset>Masz rację ale nie do końca. Zauważ że na portalach istniejących lat 10 lub więcej jest zarejestrowanych 3-4 może 5 tysięcy wędkarzy a coś piszących jest 100, 200 może trochę więcej.
PZW liczy ponad 500 tys. więc wychodzi na to że dostęp do internetu ma 1%. Nie jest to pewnie prawdą ale jeśli nawet ten % wynosi 20-30% w skali kraju (bo nie więcej) o takie rejestry nic nie dadzą.
Jedynym wyjściem są konsekwencję ale o tym pisałem w jednym z wcześniejszych postów-nie da się zrealizować w Polsce.

antoni

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1637
A może inaczej?
« Odpowiedź #41 dnia: Czerwiec 17, 2012, 08:22:05 »
Jaki by nie był ten system, to i tak wszystko zalezy od indywidualnego wedkarza i jego odpowiedzialności. Czy bedziemy zbierać dane przez komórkę, jak to proponowała spółka Rybobranie.pl, czy poprzez internet na zbiorcze formularze, to i tak musimy uzyskać indywidualne wyniki z podziałem na poszczególne obwody rybackie. Dlatego zamiast wymyślać, jak to zrobić, by nam było lżej lub łatwiej, zacznijmy realizować te sposoby zbierania danych, które już teraz obowiązują. Natomiast ocenę wyników oraz kontrolowanie pracy rybackich użytkowników wód w zakresie dokumentacji rybackiej, pozostawmny instytucjom, które zostały do tego upoważnione. Pamiętajmy jednak, że nie da się utrzymać wód, jeśli PZW w całości, a poszczególne okręgi w szczególności, nie będą dysponować wiarygodnymi wynikami i dokumentacją gospodarki rybackiej (zawodowej i amatorskiej). Nas, czyli członków PZW na codzień obowiązuje par. 14 pkt 5 Statutu, ktory mówi, że mamy obowiązek ,,przestrzegać przepisów z zakresu rybactwa, wędkarstwa i ochrony przyrody\'\', a okręgom PZW pozostawmy prowadzenie działalności w dziedzinie ochrony i zagospodarowania wód (par. 46 pkt. 15), oczywiście ze wszystkimi tego konsekwencjami ekonomicznymi i prawnymi.  

dariuszkrystosiak

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 967
A może inaczej?
« Odpowiedź #42 dnia: Czerwiec 17, 2012, 09:42:08 »
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni Kustusz Natomiast ocenę wyników oraz kontrolowanie pracy rybackich użytkowników wód w zakresie dokumentacji rybackiej, pozostawmny instytucjom, które zostały do tego upoważnione................................................ a okręgom PZW pozostawmy prowadzenie działalności w dziedzinie ochrony i zagospodarowania wód (par. 46 pkt. 15), oczywiście ze wszystkimi tego konsekwencjami ekonomicznymi i prawnymi.  
A niby dlaczego zostawiać ocenę jakimś instytucjom? po raz kolejny muszę napisać że jeśli wędkarze nie będą informowani o tych wynikach to rejestry bedą mieli tam gdzie dotąd i żadne paragrafy i ustawy tego nie zmienią. A okręgi PZW też jakoś nie informują wędkarzy o zagospodarowaniu, przykłąd pierwszy z brzega:
zarybienia okręg B-P rok 2010 czyli w 2011 i wiosna 2012 nic a nic?
na innych podstronach okręgów też nie jest lepiej.
Generalnie z postu rzecznika zrozumiałem że użytkownicy rybaccy, ZG i ZO PZW wszystko wiedzą najlepiej i nie życzą sobie żeby ktokolwiek się wtrącał w ich działania.
A żadnego inaczej n ie będzie.

konradmaly

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 198
A może inaczej?
« Odpowiedź #43 dnia: Czerwiec 17, 2012, 16:26:24 »
"Każdy kij ma dwa końce" jak to mówi przysłowie.
Sytem rejestracji daje nam też argument w walce o ryby. Wystarczy tylko bardzo dokładnie wypełniać rejestr z lekkim zaakrągleniem do góry. Takie "zaokraglone" dane spowodują, że ZG i Okręgi aby wypełnić warunki dzierżawy wody będą zmuszone zwiększyć wielkość zarybień. To spowoduje podniesienie wysokości składek a to może otworzy tym członkom, którzy pozostają obojętni na sytuację w naszych wodach. 
Szkoda tylko że systemem rejestracji nie są objęci wszyscy wykupujący zezwolenia. Każdy Okręg może sobie wyłączać np. sąsiadów (okręgu z którym mają porozumienie) zza miedzy albo tych co wykupują jednorazowe pozwolenia itd. Margines błędu się powiększa.
Nie zapominajmy też o rybakach łowiących w wodach PZW. Jestem ciekaw w jaki sposób organy PZW kontrolują poczynania tej grupy. Ustalenie limitów to jedno a kontrola to drugie. Z moich obserwacji na Zalewie Zegrzyńskimwynika, że  panowie z sieciami działąją od pn do czw ( w pt i sb nie bywam często). Tam gdzie chcą np. na torze wodnym i bez oznaczania postawionych sieci. To w takim wypadku kto prowadzi nadzór nad realizacją limitu? Błąd się znów powiększa.
Koledzy pewnie dopiszą jeszcze kilka sytuacji gdzie granica błędu się będzie powiększać. 
Pozdrawiam, Konrad

dariuszkrystosiak

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 967
A może inaczej?
« Odpowiedź #44 dnia: Czerwiec 17, 2012, 18:53:43 »
Konrad Z moich obserwacji na Zalewie Zegrzyńskimwynika, że  panowie z sieciami działąją od pn do czw ( w pt i sb nie bywam często). Tam gdzie chcą np. na torze wodnym i bez oznaczania postawionych sieci. To w takim wypadku kto prowadzi nadzór nad realizacją limitu? Błąd się znów powiększa.
Koledzy pewnie dopiszą jeszcze kilka sytuacji gdzie granica błędu się będzie powiększać. 
 Konrad
Temat był poruszany jakiś czas temu i rzecznik napisał że są to dane wrażliwe jak rozumiem niedostępne.

 

Copyright © 2013 Simple Machines All Rights Reserved.