Tweety na temat @pzworgpl

Polski Związek Wędkarski


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: A może inaczej?  (Przeczytany 15001 razy)

burym

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 6
A może inaczej?
« Odpowiedź #45 dnia: Czerwiec 17, 2012, 20:06:59 »
dariuszkrystosiak
Konrad Z moich obserwacji na Zalewie Zegrzyńskimwynika, że  panowie z sieciami działąją od pn do czw ( w pt i sb nie bywam często). Tam gdzie chcą np. na torze wodnym i bez oznaczania postawionych sieci. To w takim wypadku kto prowadzi nadzór nad realizacją limitu? Błąd się znów powiększa.
Koledzy pewnie dopiszą jeszcze kilka sytuacji gdzie granica błędu się będzie powiększać. 
  Konrad
Temat był poruszany jakiś czas temu i rzecznik napisał że są to dane wrażliwe jak rozumiem niedostępne.


To absolutnie nie są dane wrażliwe. Po pierwsze w żadnych przepisach prawnych nie istnieje takie sformułowanie jak "dane wrażliwe".

Dane potocznie tak nazywane to: 
dane rasowe lub etniczne;poglądy polityczne;przekonania religijne lub filozoficzne;stan zdrowia;przynależność partyjna, związkowa lub wyznaniowa;kod genetyczny;nałogi;życie seksualne;skazania i orzeczenia dotyczące mandatów i kar.http://poradnik.ngo.pl/x/468728(

burym

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 6
A może inaczej?
« Odpowiedź #46 dnia: Czerwiec 17, 2012, 20:13:41 »
Kolejna sprawa - ustawa o informacji publicznej:

Art. 4.
Obowiązane do udostępniania informacji publicznej są władze publiczne oraz inne podmioty wykonujące zadania publiczne, w szczególności:organy władzy publicznej,organy samorządów gospodarczych i zawodowych,podmioty reprezentujące zgodnie z odrębnymi przepisami Skarb Państwa,podmioty reprezentujące państwowe osoby prawne albo osoby prawne samorządu terytorialnego oraz podmioty reprezentujące inne państwowe jednostki organizacyjne albo jednostki organizacyjne samorządu terytorialnego,podmioty reprezentujące inne osoby lub jednostki organizacyjne, które wykonują zadania publiczne lub dysponują majątkiem publicznym, oraz osoby prawne, w których Skarb Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub samorządu gospodarczego albo zawodowego mają pozycję dominującą w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji i konsumentów.Obowiązane do udostępniania informacji publicznej są związki zawodowe i ich organizacje oraz partie polityczne.Obowiązane do udostępniania informacji publicznej są podmioty, o których mowa w ust. 1 i 2, będące w posiadaniu takich informacji.
A czyje są wody?
W myśl przepisu art. 10 ust. 1a Prawa wodnego; wody morza terytorialnego, morskie wody wewnętrzne, śródlądowe wody powierzchniowe płynące oraz wody podziemne stanowią własność Skarbu Państwa. Wody te nie podlegają obrotowi cywilnoprawnemu, a korzystanie z tych wód odbywa się wyłącznie na podstawie przepisów Prawa wodnego.
Nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że w rozumieniu ustawy powinniśmy mieć dostęp do informacji o gospodarowaniu przynajmniej rzekami będącymi w dzierżawie PZW.

dariuszkrystosiak

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 967
A może inaczej?
« Odpowiedź #47 dnia: Czerwiec 17, 2012, 20:55:12 »
<fieldset><legend>burym</legend>To absolutnie nie są dane wrażliwe. Po pierwsze w żadnych przepisach
prawnych nie istnieje takie sformułowanie jak "dane wrażliwe".
Dane potocznie tak nazywane to: 
dane
 rasowe lub etniczne;poglądy polityczne;przekonania religijne lub
filozoficzne;stan zdrowia;przynależność partyjna, związkowa lub
wyznaniowa;kod genetyczny;nałogi;życie seksualne;skazania i orzeczenia
dotyczące mandatów i kar.http://poradnik.ngo.pl/x/468728</fieldset>Gdy wkleiłem to kilka miesięcy temu z prośbą do rzecznika żeby wskazał do czego podciągnąć raporty rybackie nie raczył odpowiedzieć.

konradmaly

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 198
A może inaczej?
« Odpowiedź #48 dnia: Czerwiec 17, 2012, 21:46:15 »
Panowie
ja miałem na myśli tylko sposób kontroli odłowów gospodarczych. Limity są zapisane tak aby zgadzały się z zawartymi umowami. Zwracałem w moich wcześniejszych wypowiedziach, że taki stan gdzie każdy rybak sobie łowi ile chce i jak chce jest nie do upilnowania.   Nie wyobrażam sobie aby ktoś zarządzał moim mieniem bez kontroli jego poczynań z mojej strony.
Zaciągi (daty i miejsca) powinny być ogłaszane publicznie (drukowane w rejestrze na dany rok)  i kontrolowane przez nas, w końcu dzieje się to na NASZYCH wodach. To by spowodowało że jak bym zobaczył gościa z siatką na wodzie mógł bez obaw zadzwonić na Policję lub innych służb, które posiadają prawo do kontrolii  ściagania wędkarzy. Rybacy na swoich wodach nie mają skrupułów wobec nas wędkarzy i dyktują twarde warunki. Dlaczego my mamy mieć "miętkie" serce?
Chcę jeszcze odnieść się do wypowiedzi p. Rzecznika, że nie mieli wyboru i musieli wziąć wszystkie wody albo nic od  spółki zarządzającej jeziorami wokół Szczytna. Moim zdaniem mieliście - nie brać. Od tych ha wody trzeba płacić podatki i je utrzymać a Ministerstwo Rolnictwa mogło sobie poszukać inną "dojną krowę" na tych warunkach. Jak by nie znalazł się klient na całość to sprzedawali by po kawałku. A wtedy Rybacy mieli by szansę na wzięcie tej wody i gospodarowanie na pustce, która tam urządzili, a tak doją nas!
Pozdrawiam, Konrad

antoni

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1637
A może inaczej?
« Odpowiedź #49 dnia: Czerwiec 29, 2012, 10:10:41 »
Otóż drogi Konradzie w tym myśleniu jest kilka błedów. Wody nie są nasze tylko nadal są skarbu panstwa, a PZW je tylko dzierżawi celem uzyskania pozytków rybackich. Panstwo, jako wlaścielel ustanowiło cały system kontroli nad gospodarką rybacka na swoich wodach i czy to bedzie PZW, czy kto inny, to i tak wszyscy są poddani tym samym wymogom i rygorom. Po drugie, jesli nie PZW, to kto inny. A jak wowczas by wyglądały prawa czlonków PZW do wędkowania na tych wodach? Tak jak u innych dzierzawców, czyli do maksa wydoić za zezwolenia, bo to jest żywa gotowka w kasie, a i tak w kwestiach gospodarki rybackiej robi się to co się chce. Mogę mnozyć przyklady własnie z mazur. Na jeziorach wokół Szczytna, ktore dzierżawi Okręg Mazowiecki łowi się po wplaceniu składki okręgowej tak jak na rzekach itd. Gdzie tak jest u innych? Tam trzeba placić dodatkowo i to niemalo.Więc w tym wszystkim trzeba było wyważyć co jest korzystniejsze dla PZW przy podjęciu deczyzji o dzierżawie.

konradmaly

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 198
A może inaczej?
« Odpowiedź #50 dnia: Czerwiec 29, 2012, 16:56:35 »
Panie Antoni
proponuje żeby pan pojechał na "prywatną" wodę, zapłacił i nic nie złowił. 
Piewszy raz przypadek, drugi brak umiejętności, trzeci tu nie ma ryb. Więcej nie przyjadę i poinformuję o tym innych. Koniec kasy dla dzierżawcy. "Krowa" zdechła z głodu. 
Jak nas nie stać na dzierżawę i utrzymanie wody na właściwym poziomie oddajmy to państwu. Krowa mleka nie daje w tym miejscu. 
To jest moje prywatne zdanie, nie węzmę niczego w dzierżawę jesli nie ma perspektywy zysku i nie ma tu sentymentów. Podjeliście taką decyzję pomimo braku perspektyw. Takie inwestycje zmniejszają ilość pieniędzy przeznaczonych na zarybianie w okręgu. Wolę zapłacić (i to nie mało) i mieć przygodę wędkarską niż teoretycznie nic nie płacić i się wynudzić. 
Pozdrawiam, Konrad 

antoni

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1637
A może inaczej?
« Odpowiedź #51 dnia: Lipiec 01, 2012, 08:43:31 »
Bardzo słuszne podejście w przypadku tzw. wód prywatnych, ale PZW dzierżawi wody non profit, bo nawet jeśli odłowy gospodarcze (działalność rolnicza) oraz inne formy działalności gospodarczej przyniosa zyski, to zgodnie z Ustawą o stowarzyszeniach, muszą być one przeznaczone na cele statutowe. Tak więc wody dzierżawi się i utrzymuje w celu stworzenia lepszych warunków do uprawiania wędkarstwa, a gospodarka rybacka stanowi jeden z elementów całego systemu zabiegów, które służa temu celowi. Oczywiście można to wszystko oceniać ,,prywatnie\'\' i b. negatywnie, choćby przez pryzmat osobistych rezultatów połowów, ale to już jest sprawa trudna do wyskalowania, bo poza danymi statystycznymi   co do wyników połowów, np. w rejestrach, to nie ma wielu innych informacji, np. o warunkach do połowu, stosowanych zanętach, metodach, sprzęcie, doświadczeniu itd, itp.Wędkowanie to b. złożony proces i na sukces składa się b. wiele czynników, a te trudno uwzglednić w statystyce.

akobus

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 6
A może inaczej?
« Odpowiedź #52 dnia: Październik 02, 2012, 00:56:29 »
W weekend byłem świadkiem kłusownictwa na Sasku Wielkim. Znalazłem zastawioną sieć. Probowałem zgłosić sprawę do PSR w Warszawie i na komendę Policji w Szczytnie - niestety bezskutecznie. Po godzinie od znaleziska sieć "zniknęła".
Gdzie zgłaszać takie przypadki w przyszłości. Czy na Sasku stacjonuje na stałe jakaś łódź patrolowa?
To był pierwszy raz kiedy na własne oczy przekonałem się o kłusownictwie na tym jeziorze. Teraz wiem, że zasłyszane opowieści są prawdziwe. Wyniki na tym jeziorze są coraz gorsze. W tym sezonie mimo bardzo intensywnego poszukiwania łowisk, zanęcania i kilkuset godzin spędzonych nad wodą nie udało mi się złowić żadnego okazu.
Niech ktoś w końcu pojawi się nad tym jeziorem i chociaż raz w miesiącu skontroluje łowiących wędkarzy.

konradmaly

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 198
A może inaczej?
« Odpowiedź #53 dnia: Październik 02, 2012, 11:29:01 »
K ArkadiuszW weekend byłem świadkiem kłusownictwa na Sasku Wielkim. Znalazłem zastawioną sieć. Probowałem zgłosić sprawę do PSR w Warszawie i na komendę Policji w Szczytnie - niestety bezskutecznie. Po godzinie od znaleziska sieć "zniknęła".
Gdzie zgłaszać takie przypadki w przyszłości. Czy na Sasku stacjonuje na stałe jakaś łódź patrolowa?
To był pierwszy raz kiedy na własne oczy przekonałem się o kłusownictwie na tym jeziorze. Teraz wiem, że zasłyszane opowieści są prawdziwe. Wyniki na tym jeziorze są coraz gorsze. W tym sezonie mimo bardzo intensywnego poszukiwania łowisk, zanęcania i kilkuset godzin spędzonych nad wodą nie udało mi się złowić żadnego okazu.
Niech ktoś w końcu pojawi się nad tym jeziorem i chociaż raz w miesiącu skontroluje łowiących wędkarzy.
 
Panie Rzeczniku
Jak widać nie jestem jedynym, który zauważył że na Sasku Wlk (i w innych jeziorach w tym rejonie)  dobrze to się tam nie dzieje. Na sieci mieli tam łowić tylko zatrudnieni przez PZW rybacy. Celem połowu miały być płotki (13-15 cm) których tam jest zatrzęsienie. Na większe sztuki należało tam długo i cierpliwie nęcić a następnie pilnować aż okazy podejdą. 
Jestem bardzo ciekaw wyników badania tego jeziora. Choć łatwo przewidzieć wyniki (obym się mylił). Takie badanie powinno być zrobione przed przyjęciem zbiornika w dzierżawę aby "nie kupować kota w worku". 
Ostatnio pisał Pan na forum o działalności PSR i innych instytucji. Nie uważa Pan za ciekawe że po zgłoszeniu do "służb" - sieć natychmiast znika z łowiska? To kolejny przypadek że uczciwy człowiek zgłasza niezgodne z prawem zdarzenie a zamiast pozytywnych wyników obywatelskiej postawy dostaje pstryczka w nos. Czy kolejny raz zadzwoni? Co PZW ma zamiar robić aby taki stan rzeczy zmienić? Czy dalej udajemy że nic się stało? 
Pozdrawiam, Konrad

dariuszkrystosiak

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 967
A może inaczej?
« Odpowiedź #54 dnia: Październik 02, 2012, 12:52:10 »
KonradCo PZW ma zamiar robić aby taki stan rzeczy zmienić? Czy dalej udajemy że nic się stało? 
Udajemy ;- )) Przecież jest dobrze a będzie jeszcze lepiej a Sasek to generalnie b. dobre łowisko-wody do kolan a ryb do ...... genitali. Przecież rzecznik był łaskaw w temacie tego jeziora już napisać.
Zalinkuje list Krzyśka Falkowskiego który został przez niego umieszczony na portalach wędkarskich, został wydrukowany w "WŚ", wysłany do PZW a z tego co wiem dotarł też do kolegi rzecznika.
Z tego co wiem to jakoś nikt z PZW nie odpowiedział Krzyśkowi.
http://www.wcwi.pl/index.php?option=com_simpleboard&Itemid=207&func=view&id=245327&catid=4

konradmaly

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 198
A może inaczej?
« Odpowiedź #55 dnia: Październik 02, 2012, 13:34:00 »
dariuszkrystosiak
KonradCo PZW ma zamiar robić aby taki stan rzeczy zmienić? Czy dalej udajemy że nic się stało? 
 Udajemy ;- )) Przecież jest dobrze a będzie jeszcze lepiej a Sasek to generalnie b. dobre łowisko-wody do kolan a ryb do ...... genitali. Przecież rzecznik był łaskaw w temacie tego jeziora już napisać.
Zalinkuje list Krzyśka Falkowskiego który został przez niego umieszczony na portalach wędkarskich, został wydrukowany w "WŚ", wysłany do PZW a z tego co wiem dotarł też do kolegi rzecznika.
Z tego co wiem to jakoś nikt z PZW nie odpowiedział Krzyśkowi.
http://www.wcwi.pl/index.php?option=com_simpleboard&Itemid=207&func=view&id=245327&catid=4

Na miejscu OM PZW natychmiast napisał bym zażalenie na działania PP i PSR.
Poprosił o wyjaśnienia co w tej sprawie zrobiono? W przypadku "mętnych" odpowiedzi złożył bym zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstawa. Nawet jak prokuratura odrzuci zawiadomienie ze względu na niską szkodliwość społeczną to i tak będzie "dym" w tych instytucjach. 
Pozdrawiam, Konrad 

dariuszkrystosiak

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 967
A może inaczej?
« Odpowiedź #56 dnia: Październik 02, 2012, 15:55:40 »
KonradNa miejscu OM PZW natychmiast napisał bym zażalenie na działania PP i PSR.
Poprosił o wyjaśnienia co w tej sprawie zrobiono? W przypadku "mętnych" odpowiedzi złożył bym zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstawa. Nawet jak prokuratura odrzuci zawiadomienie ze względu na niską szkodliwość społeczną to i tak będzie "dym" w tych instytucjach. 
Nie sądzę żeby OM PZW coś zrobił w tym temacie, z tego co wiem Krzysiek od nikogo nie dostał odpowiedzi a to już mineły miesiące a nie dni czy tygodnie, sezon urlopowy też się skończył.
Lepiej zresztą mieć "swojego" komedianta SSR (bierny,mierny ale wierny) niż jakiegoś młodzieńca któremu się wydaje że będzie przydatny chodząc na patrole, ścigając kłusowników, kontrolując wędkarzy. Co taki młody i ambitny by zrobił gdyby np. w trakcie kontroli okazało się że wędkarz ma niewymiarki albo rybę będącą w okresie ochronnym? I okazuję się że wędkarz jest działaczem któregoś z nadnarwiańskich kół PZW, i co wtedy? Taki młody i ambitny będzię drążył temat a stary i "swój" strażnik pogada, zajarają i pójdzie dalej.
Nie twierdzę że tak jest ale chodzą różne słuchy o tamtych rejoinach. Czy taki młody i ambitny zadzwoni do właściciela sieci i powiadomi kiedy jadą na patrol? Krzysiek by NIE zadzwonił bo na tyle go znam i osobiście i z netu-to po co taki nieużyty członek SSR?  

konradmaly

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 198
A może inaczej?
« Odpowiedź #57 dnia: Październik 02, 2012, 17:24:11 »
Widzisz i własnie o to chodzi aby zgłaszający dowiedział się kto przyjął zgłoszenie. To jest podstawa do dalszego działania. Jak przyjmujący zgłoszenie nie wpisze zawiadominia w książkę meldunków to sprawy nie ma. Nie trzeba sie wtedy tłumaczyć z podjętych lub nie podjętych działań. Nie wiem czy wszystkie komendy posiadają system nagrywania rozmów.
Trzeba edukować kolegów aby dopytać o dane i o nr sprawy. Takie pytania bardzo dyscyplinują służby. 
Wtedy można napisać nawet zwykłe pismo do komendanta z pytaniem co się z tą sprawą stało. 
Dla mnie w wpisie kolegi jest zastanawiające że sieć po godzinie od zgłoszenia zniknęła, czyżby przypadek?
Pozdrawiam, Konrad 

akobus

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 6
A może inaczej?
« Odpowiedź #58 dnia: Październik 02, 2012, 17:40:24 »
Mysle, ze az takiej teorii spiskowej nie musimy kreowac. Nie sadze ze ktos poinformowal klusownikow, zeby sie zwijali. Jezioro jest zarzadzane przez okreg mazowiecki i idac tym tropem probowalem zawiadomic warszawska komende PSR. Kilkakrotnie telefonowalem i jedynie udalo mi sie nagrac zgloszenie na poczcie glosowej. Nikt nie oddzwonil. Nie sadzilem, ze nagle pojawi sie patrol ale chcialem chociaz uzyskac instrukcje czy i co zrobic ze znaleziona siecia.
Teraz wiem, ze w tym rejonie nalezy telefonowac do oddzialu PSR w Pasymiu.

akobus

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 6
A może inaczej?
« Odpowiedź #59 dnia: Czerwiec 04, 2013, 11:27:49 »
Kolejny raz znalazlem siatkę kłusowniczą. Tym razem udało się powiadomić
 odpowiednią jednostkę i muszę przyznać, że podejście było profesjonalne
 i skuteczne. Niestety nadal widać brak poszanowania lub znajomości przepisów wśród miejscowych wędkarzy. Brak jest jakiegokolwiek przestrzegania wymiarów ochronnych i limitu połowu dla szczupaka. Nie zabierane są tylko szczupaki, których nie da się łatwo oskrobać lub filetować...
Czy ktoś z wędkujących wie może w którym rejonie jeziora znaleźć sandacza, którego można połowić na spinning z łodzi?

 

Copyright © 2013 Simple Machines All Rights Reserved.