Tweety na temat @pzworgpl

Polski Związek Wędkarski


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Wędki pod opieką wędkarza?  (Przeczytany 12942 razy)

robocek

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 157
Odp: Wędki pod opieką wędkarza?
« Odpowiedź #60 dnia: Styczeń 13, 2015, 03:58:17 »
Jak już wspominałem społeczność wędkarska to my sami................ koła PZW, do którego Zaznaczam dobrowolnie się zapisaliśmy ....

 
Jakie dobrowolne?Jaki mam wybor chcac lowic w polskich rzekach?Zadnego!Musze zapisac sie "dobrowolnie" i  placic haracz dla PZW za przyjemnosc polowienia w rzece Wisle,Sanie ,Odrze czy innej  lokalnej rzeczce.Dlatego ze to obwody rybackie PZW numer ktorys tam.Dlaczego nie moge kupic zezwolenia na wedkowanie  w rzece w urzedzie gminy czy w starostwie.Dzieki temu skazany jestem na lowienie  w lowiskach komercyjnych,w ktorych jest ryba tylko to nie  to co dzika rzeka.Moim skromnym zdaniem nalezy rozwiazac PZW,a kto chce startowac w zawodach lub byc "panem dzialaczem"niech  zaklada stowarzyszenie,dzierzawi wody i dziala,dziala az mu........
Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta

osamark

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 580
Odp: Wędki pod opieką wędkarza?
« Odpowiedź #61 dnia: Styczeń 13, 2015, 07:02:29 »
Nie trzeba rozwiązywać PZW. Wystarczy zmusić Go do respektowania polskiego prawa.

Jędrzej

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 169
Odp: Wędki pod opieką wędkarza?
« Odpowiedź #62 dnia: Styczeń 13, 2015, 08:38:51 »
Jak już wspominałem społeczność wędkarska to my sami. Pisząc o chorych sytuacjach, których często nikt nie czyta miejmy na uwadze jak już ktoś opisał, że większy efekt przyniesie uczestnictwo w zebraniu z którymkolwiek zarządem koła PZW, do którego Zaznaczam dobrowolnie się zapisaliśmy i za jakiego kondycję bierzemy współodpowiedzialność a nie tylko jego wybrane władze.
Społeczna działalność jest moim skromnym zdaniem delikatną i ryzykowną formą zawsze krytykowaną przez ludzi dopatrujących się jakichkolwiek uchybień lub podtknięć ludzi często mających dobre intencje. Nie jestem nieomylny ale wiem jedno, że nie myli się tylko ten co nic nie robi. Gratuluję więc tym kto nigdy się jeszcze nie pomylił oraz solidaryzuję się z ludźmi znającymi się na ryzyku, które mimo to nie gasi ich słusznych intencji. Pamiętajcie, że jako wędkarze walczący w słusznych sprawach podejmując walkę mamy szansę ją wygrać, natomiast jeśli jej nie podejmiemy - już przegraliśmy. Szacunek dla ludzi o słusznych intencjach.





I tutaj też ....ehhhh

pjoe

  • Jr. Member
  • **
  • Wiadomości: 10
Odp: Wędki pod opieką wędkarza?
« Odpowiedź #63 dnia: Marzec 13, 2015, 10:25:28 »

Nie muszę do rana czekać, podczas kontroli legitymuję się odznaką i legitymacją i żądam od Ciebie okazania uprawnień do wędkowania w danym miejscu oraz sprawdzam czy nie łamiesz RAPR, jeśli łamiesz a śpiąc w namiocie łamiesz rekwiruję sprzęt i tyle masz do gadania, dostajesz kwit do ręki i po sprawie, możesz dzwonić po Policję ja zaczekam i jak przyjadą to tylko potwierdzą słuszność działania strażników.

Zgodnie z RAPR masz mieć posprzątane stanowisko wędkarskie w promieniu 5 metrów czyli średnicy 10 metrów. Jeśli stanowisko wędkarskie jest takowym nazwane to dlatego że jest to obszar wokół twoich wędek w każdą stronę trudno pojąć że stanowisko wędkarskie jest ściśle związane z tym że dana osoba na tym stanowisku łowi ryby a łowi je się wędkami. Stanowisko wędkarskie nie będzie natomiast tym samym słownictwem określone co do ustawionego namiotu czy parasola w odległości większej niż 5 metrów od wędek bo wtedy należało by to określić jako biwakowanie poza obrębem stanowiska wędkarskiego.

Jestem zdegustowany wypowiedziami osobnika - bo przecież nie kolegi po kiju tylko bezdusznego urzędnika - carivan. To nie są wcale odosobnione przypadki nieznajomości prawa, którą zagłusza się krzykiem, pałką i mandatami. Mianowicie jeżeli cytuje się regulamin w zakresie sprzątania stanowiska czy odległości od kolegi, zapomina się - albo celowo się pomija - małe słówko "minimum". Znaczy to mianowicie że swoje stanowisko wędkarskie muszę posprzątać w promieniu minimum 5 metrów od wędek a nie że tyle wynosi przydzielony mi kawałek brzegu. Jeżeli bowiem sąsiad nad łowiskiem stoi w odległości 100 metrów, moje stanowisko może mieć promień 50 m. Jeżeli gdzie indziej kolega pozwoli mi stanąć 3 m od siebie, moje stanowisko kurczy się do 3 metrów. itd, itp. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji na danym łowisku. A interpretowanie RAPR tak żeby pokazać swoją władzę i zgnoić uczciwego wędkarza podczas gdy dalej trzech kolesi kłusuje na sieć i 15 wędek stanowi o miałkości tych wszystkich urzędowych strażników. Wiem, że macie plany do wykonania jak wszystkie służby mundurowe w Polsce ale na Boga, łapcie przestępców których przecież znacie, tych miejscowych kłusowników, te sieci, a nie szukajcie czy przypadkiem w promieniu 5 metrów od wędki nie leży papierek, by wędkarzowi "wlepić" mandat. Na szczęście nie trafiłem dotychczas na takich "upierdasów" którym wydaje się że znaczek im dodaje powagi i znaczenia. I życzę wszystkim strażnikom życzliwości dla zwykłego wędkarza, który opłacił składki, wędkuje we właściwym miejscu dozwolonymi metodami a bezwzględności dla wszystkich kłusowników przez których ten normalny wędkarz coraz częściej trafia na bezrybne łowisko. Podsumowując, moim zdaniem, teren sprzątania stanowiska czy odległość od innego wędkarza nie jest definicją "stanowiska wędkarskiego" I nie widzę takiego wędkarza który przetrzyma 5 dób czujnie patrząc na wędki. A w myśl przepisów pozostawienie małżonki przy wędkach jest już przestępstwem, co za durny i nieprzystający do dzisiejszych realiów regulamin!. Życzę wszystkim w tym sezonie połamania kija, rybnej wody i mądrych oraz życzliwch strażników.

 

Copyright © 2013 Simple Machines All Rights Reserved.