Tweety na temat @pzworgpl

Polski Związek Wędkarski


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego  (Przeczytany 16552 razy)

Artur Buczkowski

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 97
    • W krainie pstrąga i lipienia
Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« dnia: Wrzesień 16, 2015, 08:29:29 »
Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego

Poniższy fragment stanowi część większego artykułu, który polecam Kolegom oraz władzom związkowym
http://dalekiport.blogspot.com/2015/09/najwiekszy-skandal-w-dziejach-polskiego.html

Rodzą się pytania:

Czy Zarząd Główny PZW jest ubezwłasnowolniony i bezradny wobec łamiących prawo organizatorów  i uczestników zawodów muchowych?. Czy jak to miało miejsce w ubiegłych sezonach, nadal biernie przyglądać się będzie zorganizowanemu kłusownictwu, za które odznacza się działaczy i honoruje tytułami i nagrodami zawodników?. Czy może jak miał w zwyczaju, pogrozi tylko palcem w postaci zdawkowego komunikatu na związkowym portalu  internetowym ustami Rzecznika prasowego - "Polacy nic się nie stało"?

Szanowny Kolego Prezesie Zarządu Głównego, może już czas ruszyć 'święte krowy" polskiego sportu muchowego. Może już czas przestać kompromitować swoją osobę i wagę decyzji najwyższych władz związkowych. Może to już czas by ZG PZW sprawował nadzór nad przebiegiem zawodów muchowych, wysyłając swojego obserwatora, który patrzeć będzie na ręce organizatorów, sędziów i startujących, skoro z Warszawy nie widać jawnego łamania prawa.

k_piotr

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 435
Odp: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 18, 2015, 08:51:13 »
Kolego jakby wyglądały wyniki zawodów jakby 70% uczestników miało zero pkt ? Na tym zależy organizatorom jednak dla mnie ta cała sytuacja z zaniżaniem wymiarów budzi wstręt do organów, które wymyśliły zasady i "niby" sprawują nad nimi kontrolę.

Poprzez forum jest ciężko wyciągnąć jakiekolwiek informacje od ZG - niby jest rzecznik ale laskę kładzie - zajmuje się teraz gazetką, a nie tym co powinien w pierwszej kolejności czyli problemami wędkarzy i zarzutami kierowanymi w stronę władz. Kilkukrotnie na forum przypominałem czasy pana Kustosza - wiele osób się z nim nie zgadzało ale była jakakolwiek możliwość dyskusji - teraz mamy bandę emerytów na cieplutkich stołeczkach - przypomnę że większość z nich ma odznaki z wieńcami za szczególne zasługi.

 I tak reasumując: obstawiam że ZG w tej sprawie zrobi wielkie NIC (mam nadzieję że się mylę)
boję się, ssr...m

piotrkonieczny

  • Opiekunowie prezentacji
  • Newbie
  • *****
  • Wiadomości: 4
Odp: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 18, 2015, 10:46:07 »
Panie k_piotr, nie komentuj wyników których nie znasz. 117 zawodników złowiło prawie tysiąc lipieni powyżej 30 cm i to w dodatku tylko na sucha muchę. Wypadało na każdego po komplecie w każdej turze. Gdybyśmy ryby zabijali w rzece byłoby o tyle ryb mniej. I pytam: komu to przeszkadza?

Od 15 lat cały czas na podstawie wyników z Jesiennego Lipienia Sanu analizujemy jak zmienia sie populacja lipieni w Sanie i na tej podstawie wyciągamy wnioski co do ochrony i zarybień. Jak brakowało małych ryb można było dorybić lub zakazać zabierania - był czas na reagowanie zanim lipienie dorosną. Tak było do tego roku bo jakiś dureń wymyślił krucjatę przeciwko zawodom. W latach poprzednich dysponowaliśmy 1000 - 2000 pomiarami ryb zebranych w czasie 2 dni na odcinku ok. 20 km. Dane praktycznie pełne. W tym roku wiemy jedynie że są duże ryby. Aby uzyskać dane o jakie nam chodzi należałoby zaangażować armię ludzi wyposażonych w agregaty i kazać im przez 2 tygodnie bagrować rzekę. Wiele lipieni zginęłoby bo wyjątkowo źle tolerują prąd. Dodatkowo kosztowałoby to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wszystko to było "za darmo" przy okazji zawodów - dzisiaj zapłacą za to wędkarze ze składek.
Wyjątkowo dobra robota Panie Hrabio. Gratuluje. Niestety nie wyjdzie na dobre ani wędkarzom ani lipieniom. 
Żegnam.

k_piotr

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 435
Odp: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 18, 2015, 12:59:06 »
Piotrze Konieczny czytałeś pan ten artykuł ?

Cytat: Artur H. Buczkowski 16 września 2015
ZG PZW swoją decyzją jednoznacznie określił zasady punktowania na zawodach wędkarskich, uznając, że punktowanie ryb niewymiarowych jest zabronione, niezgodne z prawem i nieetyczne.

Z relacji świadków tego "wydarzenia" jasno wynika, że wszystkie, w ogromnej ilości ryby niewymiarowe zostały zgłoszone i uznane w punktacji w postaci zapisu w kartach startowych - za każdą niewymiarową rybę zawodnik otrzymywał 100 punktów


http://2.bp.blogspot.com/-WvHHFpoWXqQ/VfkASi80pyI/AAAAAAAARL0/2LfR8mQoUVc/s1600/pismo%2Bpzw1.png

Mierzyć można wszystkie ryby jeśli jakieś statystyki ktoś prowadzi (nie uważam tego za jakiś błąd o ile to sędzia podchodzi do wędkarza, a nie wędkarz idzie do sędziego)
Chodzi o punktowanie króciaków - czyli amator nie może zabrać ryby poniżej wymiaru, a "zawodowiec" dostaje pkt ?
Więc proszę panie Piotrze przeczytaj raz jeszcze wszystko w tym wątku i napisz swoje zdanie na temat "punktowania króciaków"
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 18, 2015, 13:11:53 wysłana przez k_piotr »
boję się, ssr...m

Artur Buczkowski

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 97
    • W krainie pstrąga i lipienia
Odp: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 18, 2015, 15:12:59 »
Panie k_piotr, nie komentuj wyników których nie znasz. 117 zawodników złowiło prawie tysiąc lipieni powyżej 30 cm i to w dodatku tylko na sucha muchę. Wypadało na każdego po komplecie w każdej turze. Gdybyśmy ryby zabijali w rzece byłoby o tyle ryb mniej. I pytam: komu to przeszkadza?

Od 15 lat cały czas na podstawie wyników z Jesiennego Lipienia Sanu analizujemy jak zmienia sie populacja lipieni w Sanie i na tej podstawie wyciągamy wnioski co do ochrony i zarybień. Jak brakowało małych ryb można było dorybić lub zakazać zabierania - był czas na reagowanie zanim lipienie dorosną. Tak było do tego roku bo jakiś dureń wymyślił krucjatę przeciwko zawodom. W latach poprzednich dysponowaliśmy 1000 - 2000 pomiarami ryb zebranych w czasie 2 dni na odcinku ok. 20 km. Dane praktycznie pełne. W tym roku wiemy jedynie że są duże ryby. Aby uzyskać dane o jakie nam chodzi należałoby zaangażować armię ludzi wyposażonych w agregaty i kazać im przez 2 tygodnie bagrować rzekę. Wiele lipieni zginęłoby bo wyjątkowo źle tolerują prąd. Dodatkowo kosztowałoby to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wszystko to było "za darmo" przy okazji zawodów - dzisiaj zapłacą za to wędkarze ze składek.
Wyjątkowo dobra robota Panie Hrabio. Gratuluje. Niestety nie wyjdzie na dobre ani wędkarzom ani lipieniom. 
Żegnam.


Panie Konieczny, to nie pierwszy raz gdy Pan manipuluje prawdą o rzekomej wartości danych z zawodów do badań kontrolnych,  o kosztach tych badań oraz ich wpływu na kondycję ryb - już to publicznie przerabialiśmy.

Niezależnie jak się okazuje złowienie tysiąca lipieni wymiarowych wystarcza by wyłonić zwycięzców - czy jeszcze wam mało. Pana upór w kierunku punktowania ryb niewymiarowych niestety uznaję za stan umysłu w  miejsce niczym nie uzasadnionej potrzeby. ZG PZW wyraził swoja opinię, wydał decyzję i proszę ją przestrzegać, podobnie jak organizatorzy, sędziowie  i uczestnicy wszystkich zawodów wędkarskich.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 18, 2015, 18:55:51 wysłana przez dalekiport »

Artur Buczkowski

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 97
    • W krainie pstrąga i lipienia
Odp: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 18, 2015, 15:28:12 »
To jest fragment mojej publikacji na bazie ubiegłorocznej dyskusji również z Panem wobec argumentów, które znów Pan przywołuje:

"W całej swej pokrętnej argumentacji mającej służyć uzasadnieniu zaniżania wymiaru, swego czasu pojawił się dosłownie na kolanie sklecony argument (wobec braku innych) o rzekomych wartościach wyników zawodów dla badań kontrolnych. Szczególnie tych, które obejmują młodsze w domyśle niewymiarowe roczniki. Początkowo nieśmiało wysuwany, z biegiem lat obrósł w prawdę oczywistą i dziś wysuwany jako argument koronny. W tej sprawie wielokrotnie konsultowałem się Kolegami, którzy od blisko 30 lat zajmują się zawodowo badaniami kontrolnymi. Moje zdanie a ich opinia jest następująca w dwóch kwestiach:

1. Badania kontrolne w oparciu o wyniki zawodów, stanowią pewną wartość jednak  nie obejmują przynajmniej dwóch roczników jeśli rzeka zarybiana jest palczakiem 7-10 cm. Już z tego powodu oraz zmiennych losowych w czasie ich dokonywania, nie mogą być podstawą planowania gospodarki.

2. W przypadku niektórych łowisk zalecane jest badanie kontrolne raz do roku, lub dwa razy rocznie konwencjonalnymi metodami odłowu - czyli prądem.

W tym miejscu zaczyna się żerowanie na "niewiedzy maluczkich" w wykonaniu zawodników sugerujących, że badanie w/w metodą jest szkodliwe i przynoszące wymierne straty. Kreowany jest obraz nieomal kłusownika, który tłucze prądem a wszystko co porażone zostanie zabija na śmierć.

Łowienie prądem – hasło wywołujące alergię u braci wędkarskiej. Niestety głównie w Polsce, ponieważ w wielu krajach o znacznie bogatszych tradycjach i kulturze wędkarskiej jest to jedna z najbezpieczniejszych metod pozyskiwania tarlaków i prowadzenia badań monitorujących bez uszczerbku dla ichtiofauny. Wykorzystuje zjawisko wymuszonego podążania ryby do anody wskutek powstawania skurczy mięśni podczas przebywania ryby w polu elektromagnetycznym. Aby efekt był skuteczny a jednocześnie bezpieczny dla ryb i poławiającego musi być spełnione kilka warunków:
1. Prąd używany do połowów musi być prądem stałym
2. Jego najważniejszy parametr, czyli natężenie powinno się mieścić w zakresie od 4 do 6 A. Przy niższym natężeniu nie występuje reakcja anodowa a ryby uciekają poza zasięg działania anody. Przy zbyt wysokim amperażu ryby opadają w miejscu przebywania nie dopływając do anody. Prowadzący odłowy ma możliwość dostosowania parametrów prądu przy pomocy długości katody lub poziomu mocy stosowanego prądu.
3. Odłowy może przeprowadzać wyłącznie osoba przeszkolona i posiadająca uprawnienia wydawane przez IRŚ
4. Urządzenie do elektropołowów (dwa podstawowe typy różniące się źródłem zasilania – agregat spalinowy lub akumulator) musi posiadać ważne badania atestacyjne odnawiane corocznie.

Reakcja anodowa, o której wspomniałem jest wynikiem przebywania ryby w polu elektromagnetycznym i decydującym elementem poziomu reakcji jest długość ryby (im dłuższa tym reakcja mocniejsza).

Podstawowe mity dotyczące elektropołowów:
1. Jeśli łowią takie duże ryby to te małe zabijają – jest odwrotnie im mniejsza ryba tym słabiej reaguje.
2. Po odłowach całe dno jest usłane martwymi rybami – przy prawidłowym sprzęcie w momencie wyłączenia urządzenia ryby w ciągu kilku sekund odzyskują sprawność ruchową i po prostu uciekają.

Zalety elektropołowów:
1. Selekcja pozyskiwanych okazów bez konieczności wyjmowania ryb z wody
2. Brak uszkodzeń warstwy ochronnej śluzu na ciele ryby
3. Brak otarć i uszkodzeń pokrywy z łusek
4. Łatwa regulacja ilości pozyskiwanych ryb
5. Idealna metoda do wszelkiego typu badań monitorujących gdzie bezdotykowo możemy określić strukturę ilościową i jakościową ichtiofauny w danym akwenie lub cieku.


Jak każda dziedzina działalności ludzkiej przy braku wiedzy, wyobraźni i w rękach nieodpowiednich czy też nieodpowiedzialnych osób może być szkodliwa dla ichtiofauny ale to nie wina metody tylko wykorzystujących ją osób.

W przypadku kosztów takich badań również publikowane są półprawdy i argument o rzekomo ogromnych nakładach finansowych badań konwencjonalnych, szacowanych np. w przypadku Sanu na 25 tys zł, które należy zastąpić wynikami zawodów. W rzeczywistości kwota potrzebna na dokonanie dwóch badań w roku w szacowana jest na 10  - 12 tys. zł.

A to cały tekst "Pedofilia"  w sporcie muchowym
http://dalekiport.blogspot.com/2014/10/pedofilia-w-sporcie-muchowym.html
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 18, 2015, 17:04:28 wysłana przez dalekiport »

Artur Buczkowski

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 97
    • W krainie pstrąga i lipienia
Odp: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 18, 2015, 15:57:54 »
I na koniec ... Urząd marszałkowski stwierdził, że zawody wędkarskie nie służą celom badawczym a rekreacji i w związku z tym uzasadnienie wniosku o zgodę na obniżenie wymiaru ochronnego na zwodach badaniami kontrolnymi jest bezpodstawne. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi  dnia 31 grudnia 2014 roku wydało jednoznaczną opinię zabraniającą obniżania wymiarów. I wreszcie ZG PZW ogłosił swoje stanowisko o podobnym brzmieniu, uznając ten proceder bezprawnym i nieetycznym.

Czy Pan Konieczny uważa się za mądrzejszego od wszystkich?
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 18, 2015, 16:28:19 wysłana przez dalekiport »

piotrkonieczny

  • Opiekunowie prezentacji
  • Newbie
  • *****
  • Wiadomości: 4
Odp: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 18, 2015, 21:33:12 »
Niestety Hrabio prawie wszystko co piszesz to wierutne bzdury. Praktyk elektropołowów zza klawiatury.  Zacznę znów dyskusje jak choc jedną rzecz opiszesz ze swojej praktyki a nie będziesz przepisywał teksty reklamujące agregaty elektryczne. Bez odbioru. 

Artur Buczkowski

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 97
    • W krainie pstrąga i lipienia
Odp: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 19, 2015, 04:26:30 »
Złość jest złym doradcą, szczególnie podczas czytania ze zrozumieniem, zatem powtórzę:

"W tej sprawie wielokrotnie konsultowałem się Kolegami, którzy od blisko 30 lat zajmują się zawodowo badaniami kontrolnymi. Moje zdanie a ich opinia jest następująca ..."

Jak zwykle Pan Konieczny uważa się za mądrzejszego od wszystkich.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 19, 2015, 04:28:20 wysłana przez dalekiport »

k_piotr

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 435
Odp: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 19, 2015, 07:48:36 »
Odnośnie tych połowów prądem - każdy kto śledzi dość uważnie programy wędkarskie lub związane z ochroną ryb w USA natknął się na odłowy kontrolne za pomocą prądu - wyjmują rybę, mierzą, ważą (ew chipują), jak tarlak to zabierają, a jak nie to do wody. Mija pół minuty, a ryba pływa jakby nic się nie stało - tam jest to coś normalnego, a u nas dalej średniowiecze bo przecież agregat to do kłusowania.
Co do kosztów - taki sprzęcik miło byłoby widzieć w zasobach ZG - objazd po Polsce co roku i zainteresowane okręgi mogłyby go wykorzystywać do badań

Pan Konieczny chyba jest politykiem jednej z Polskich partii - mówi że jest źle, neguje wszystkie informacje mówiąc że to kłamstwa, odrzuca jakiekolwiek propozycje, a sam nic konkretnego nie powie tylko odbiega od tematu strasząc "prądem" - ponawiam pytanie dot. wątku: "Czy jest pan za punktowaniem ryb niewymiarowych skoro wg organów nadzorczych jest to niedopuszczalne ?"
boję się, ssr...m

piotrkonieczny

  • Opiekunowie prezentacji
  • Newbie
  • *****
  • Wiadomości: 4
Odp: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 19, 2015, 09:46:59 »
Panie Piotrze,
w politykę się nie bawię od urodzenia. :) Co do oelektropołowów to lipień jest najwrażliwszą rybą jeśli chodzi o elektronarkozę - część ryb się nie wybudza a inne maja krwiaki w mięśniach, są jakby "połamane" (w Ameryce nie maja lipieni).  Zresztą złowienie w Sanie 1000 lipieni agregatem w dwa dni jest przy tym stanie wody niemożliwe. Piszę jako praktyk - kilka lat temu w podobnych warunkach ekipa badająca ryby nie złowiła ani jednego lipienia!
Co do kosztów to przy takim rozległym obwodzie jak San 4 "zwykłe badanie" kosztuje ok. 20 tys., zł w zależności od ilości punktów połowowych wraz z opracowaniem raportu. Przy tak rozległym terenie na jakim rozgrywamy zawody z pewnością byłoby to co najmniej 2 razy drożej.

Co do łowienia ryb poniżej wymiarów ochronnych to nie ma chyba takiego wędkarza który by tego nie zrobił w wędkarskim życiu. Negowanie możliwości złowienia niemiarowej ryby jest negowaniem wędkarstwa w ogóle. Oczywiście ryb niewymiarowych nie wolno uszkodzić lub zabić ale jeśli postępujemy właściwie zarówno na zawodach jak i w prywatnym łowieniu  to nic im nie grozi. Gdyby było inaczej pierwszy byłbym przeciw.

Przepraszam, ale nie mam czasu na dłuższe tłumaczenia czy natychmiastowe odpowiedzi. Zresztą by dyskutować z Hrabią trzeba być na emeryturze :( Znam większe przyjemności dlatego już opuszczam forum - jadę na ryby!

Artur Buczkowski

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 97
    • W krainie pstrąga i lipienia
Odp: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 19, 2015, 19:59:55 »
" Negowanie możliwości złowienia niemiarowej ryby jest negowaniem wędkarstwa w ogóle. "

Kolejna epokowa manipulacja ... Panie Konieczny, doskonale Pan zdaje sobie z tego sprawę a mimo to uparcie próbuję grać na emocjach.

Czym innym jest przypadkowy przyłów a czym innym premedytacja jaką mamy w przypadku zawodników podczas zawodów w połowie niewymiarowych ryb co do miejsca, metody i celem uzyskania korzyści punktowych a na ich podstawie tytułów mistrzowskich i nagród honorowych oraz rzeczowych. 

Panie Konieczny ile jeszcze instytucji i ludzi musi Panu powiedzieć, że nie ma Pan racji?

Artur Buczkowski

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 97
    • W krainie pstrąga i lipienia
Odp: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 19, 2015, 20:02:43 »
Poza tym o czym tu jeszcze pisać Panie Konieczny ... nie stoi Pan ponad wszystkimi w tym kraju i należy podporządkować się decyzjom Urzędów marszałkowskich, Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi i decyzjom ZG PZW ... koniec kropka.

Wszystkie te rzekome argumenty, do których Pan uparcie powraca były przez te instytucje rozważone i zanegowane, by ostatecznie wydać zakaz punktowania ryb niewymiarowych.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 19, 2015, 20:19:55 wysłana przez dalekiport »

Artur Buczkowski

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 97
    • W krainie pstrąga i lipienia
Odp: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 21, 2015, 06:48:56 »
Ponieważ dzisiejszą publikacją zwracam się personalnie do Pana Piotra Koniecznego, proszę potraktować to jako list otwarty ...

http://dalekiport.blogspot.com/2015/09/list-otwarty.html

k_piotr

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 435
Odp: Największy skandal w dziejach polskiego sportu muchowego
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 21, 2015, 16:03:17 »
Panie Konieczny
1) Thymallus są w Ameryce
2) Proszę tytułować mnie Baronem bo Hrabia jest szeroko związany z Panem
3) Jest Pan chyba politykiem bo nie odpowie na niewygodne pytanie tylko strona A4 tekstu nie związana z konkretnym problemem. Jeśli się mylę to ponawiam pytanie:  "Czy jest pan za punktowaniem ryb niewymiarowych skoro wg organów nadzorczych jest to niedopuszczalne ?" TAK/NIE
boję się, ssr...m

 

Copyright © 2013 Simple Machines All Rights Reserved.