Tweety na temat @pzworgpl

Polski Związek Wędkarski


Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb  (Przeczytany 23974 razy)

fragaria

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 55
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 27, 2018, 07:20:16 »
No tak. Ja może nie od pięćdziesięciu ale pewnie ze 30 lat pałętam się nad wodami dzikimi. Pamiętam czasy, gdy ryby były w potoczkach gdzie teraz już i o wodę trudno bo stały się sezonowe (regulacje regulacje i te nigdy nie zastawiane zastawki). Kiedyś były w takich rzeczkach RAKI - te wielkie czarne z czerwonymi odnóżami - SZLACHETNE znaczy. Rzeczki miały to żwirowe to piaskowe podłoże a jak się trafiał dołek to i do 2 m widać było dno. Był miętus, płoć, okonek wiadomo, śliz, piskorz, koza, oczywiście szczupak na szczycie drabiny pokarmowej - no ale teraz to i wody nie ma często a rzeczka prosta prościutka choć wśród pól i łąk - teraz zresztą często nie koszonych bo za sucho i trawa nie rośnie.  Wiele takich potoczków pamiętacie. Teraz w jednych wody brakuje w innych brudna bardzo. Wielokroć to były rzeki tarliskowe. Również dla szczupaka w przyborach wiosennych.

fragaria

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 55
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 27, 2018, 07:26:56 »
No sprawa z powietrzem się rypła. Zapewne jak to się teraz mówi "ktoś doniósł na Polskę" do UE i biedna władza musi się głowić jak w najbardziej zatrutym państwie UE poprawić jakość powietrza obywatelom.
PRYSŁY jak bańka mydlana wierzenia jakoby to U NAS natura dzika była a ŚRODOWISKO czyste.
MOŻE i przyjdzie czas na WODY POLSKIE. Bo Polak podobno POTRAFI ale chyba jak wspominaliście za granicą. Bez przymusu to jakoś zmienia się niewiele a kopary wciąż chodzą a ścieki wciąż leją.

fragaria

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 55
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 27, 2018, 07:54:43 »
Zadanie domowe. Znajdź zależność glony-plankton-białoryb-drapieżnik ;).

Tylko , które glony? Bo te sinice, brunatnice i inne "brudnice" to chyba nie? :)))
Jak wyciągam chabazia na wędce to nie bardzo zielony - taki jakiś brudny.
No a wiadomo do fotosyntezy potrzebny kolor zielony.
Jak oglądam filmy podwodne z polskich jezior to jak bym oglądał świat po katastrofie nuklearnej - i tam nawet jakieś blade ryby czasem przepływają he he
Myślę, że łańcuchy pokarmowe coraz bardziej rozchwiane i coraz więcej ważnych składników w nich ubywa ( rak, chruściki jakieś chude, małż też nie wszędzie) i takiej rybie coraz trudniej powiązać koniec z końcem. A do marketu przecież nie pójdzie :)

kajko521

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 33
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 27, 2018, 14:35:09 »
MOŻE i przyjdzie czas na WODY POLSKIE. Bo Polak podobno POTRAFI ale chyba jak wspominaliście za granicą. Bez przymusu to jakoś zmienia się niewiele a kopary wciąż chodzą a ścieki wciąż leją.
Zgadzam się w stu procentach odnośnie małych rzeczułek i strumyków - kiedyś rzeczywiście  było w nich życie, dzisiaj bardziej przypominają ścieki.
Do tego należałoby dodać szerzącą się plagę przegradzania  małych cieków dla celów MEW (Małych elektrowni wodnych) i hodowli pstrąga tęczowego.
W tych przypadkach nikt nie kontroluje czy poniżej tamy  utrzymywany jest minimalny przepływ wody, częstym widokiem jest całkowicie suche koryto rzeki poniżej tamy. Woda zrzucana do rzeki poniżej hodowli tęczaka nie spełnia żadnych standartów czystości ale to już nie jest sprawa którą ktoś miałby sobie zawracać głowę.
Nieco lepiej jest  chyba w przypadku dużych rzek takich jak Wisła, Odra, Warta - tu można zauważyć poprawę wynikającą z budowy dużej ilości sprawnych oczyszczalni ścieków finansowanych w dużej części ze środków unijnych. Drugim elementem wpływającym korzystnie na stan dużych rzek są zmiany w przemyśle a szczególnie w górnictwie - już nie zrzuca sie do Wisły i Odry takich ilości zasolonych wód kopalnianych jak  w latach siedemdziesiątych.
Jeżeli chodzi o jeziora to bywa różnie - rolnictwo ograniczyło zdecydowanie ilość stosowanych nawozów sztucznych i pestycydów i to jest korzystne dla stanu wód.
Problemem który ja osobiście dostrzegam to rosnące w niekontrolowany sposób pogłowie kormoranów - wiele mówi się o ilościach ryb zjadanych przez kormorany, ale mało mówi się o wpływie ptasich odchodów na czystość wody.
Jezioro na którym często łowiłem w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych o powierzchni ca 300ha było w tamtych latach bardzo czyste - przejrzystość wody 3-4 m i było bardzo rybne. Można tam było złowić każdą rybę i to pokażne sztuki.
W połowie lat siedemdziesiątych na jednej z wysp  powstała kolonia kormoranów,
w szczytowym momencie było tam ponad pięćset gniazd.
Po kilku latach  woda zaczęła przypominać gnojowicę , przejrzystość wynosiła ok 35 cm,  drzewa na wyspie na których były gniazda uschły - dzisiaj na tej wyspie rośnie kilka rachitycznych krzaczków. Kormorany przeniosły się na inne akweny a po nich została pustynia.
Dzisiaj jezioro powoli się oczyszcza, ale niestety  dzierżawca  mając do dyspozycji kilkanaście innych akwenów niewiele robi aby stan jeziora poprawić.
Generalną bolączką jest ogólne obniżanie się poziomu wód gruntowych wynikające ze zmian klimatu -ostatnie suche lata wpływają na zanikanie małych zbiorników wodnych i drobnych cieków. Oczywiście  dołożył tu rękę  człowiek poprzez nieprzemyślane melioracje i inne działania o których pisał Fragaria.
I na koniec coś o czym pisałem już wcześniej - nasze prawo i jego stosowanie.
Przykładem niech będzie głośne zatrucie Warty transfluryną wlaną do kanału ściekowego przez pracowników firmy Bross. Wszyscy wiedzieli skąd wzęła się trucizna w rzece, ale wystarczyło że rzecznik sprawcy zagroził pozwami sądowymi i wszystkie instytucje zobowiązane do walki z trucicielami nabrały wody w usta.
Dzisiaj okazuje się że zarzuty postawiono pracownikom magazynu i być może sprawa zakończy się na postępowaniu administracyjnym, a firma Bross śmieje się wszystkim w nos.
Zatrute zostało siedemdziesiąt kilometrów dużej rzeki i co -  i nic.
Gdyby wpuścić truciznę do chlewni i zabić 100 świń - czy wtedy także traktowane by to było jako wykroczenie o niskiej szkodliwości społecznej Sądzę że odzew byłby zupełni inny, ale przecież tu "chodziło tylko o ryby"                 
Zastanawiam się czy Zarząd Okręgu PZW w Poznaniu włączył się w postępowanie jako poszkodowanhy i oskarżyciel posiłkowy.

fragaria

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 55
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 27, 2018, 19:48:07 »
No temat nam się rozmywa. Ryb nie ma - co robić by były?
Macie jakieś pomysły? Tak w skrócie - bo wiadomo, sprawa jest wielowątkowa.

wb1119

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 343
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 27, 2018, 20:02:40 »
Osobiście nie jeżdżę do Norwegi czy Szwecji, ale lubię oglądać filmy jak tam łowią. Zwróciłem uwagę, że jak widać jedną łódkę na jeziorze to wszystko, a u nas łódka przy łódce. Byłem w Anglii przeszedłem nad rzeką górską ze 2 km i ani jednego wędkarza, u nas to nie możliwe. W mieście w porcie nad kanałem 2 razy jednego wędkarza widziałem.

fragaria

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 55
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 27, 2018, 20:16:33 »
No Skandynawia to mimo wszystko małe zaludnienie, morze wokoło itp. W Anglii zdaje się wody mają prywatnych właścicieli - nawet rzeki. Wędkarzy chyba u nas ubywa - zmiana stylu życia. Kłusowników chyba też. No kill coraz powszechniejsze. Powinno być lepiej.

k_piotr

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 435
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #22 dnia: Marzec 01, 2018, 18:57:02 »
Popieram przedmówców jeśli chodzi o małe rzeki. Sam mam w swojej okolicy dwie - obie po regulacji komunistycznej jednak dla jednej z nich na odcinku około 15 km skończyło się to tragicznie: z rzeki,  w której bez problemu można było łowić szczupaki powstał bystro płynący z trzema zakrętami rów.
A dlaczego tak regulowano rzeki - a bo rolnikom było za mokro, a po 40 latach protestują i rządają od państwa odszkodowań za susze.
Druga kwestia to czystość wód z drenaży pól - przesadne nawożenie nie służy rybom.
boję się, ssr...m

pppow

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 34
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #23 dnia: Marzec 01, 2018, 22:42:25 »
Koledzy, Wy wszyscy macie rację,ale największym wrogiem rybnych rzek i jezior jest bieda.Do poziomu życia krajów zachodu brakuje nam hektary , a do tego jeszcze bagaż słusznie minionej epoki i przepis na bezrybie gotowy. Zobaczcie ,że duża część wędkarzy traktuje łowienie jako sposób pozyskiwania mięsa, a nie jako hobby. Jeszcze zabawniejsze jest to ,że socjalistyczna mentalność siedzi w wędkarzach tak mocno , że nawet jak mięso nie jest potrzebne to i tak jest zabierane. Ja sam wiele razy spotkałem się z opinią , że karta musi się zwrócić , Koledzy tak długo jak będziemy zarabiać 3do8 razy mniej niż na zachodzie tak długo nie będzie u nas ryb. Nie zmienią tego żadne zakazy , limity i inne pomysły chociaż kary za kłusownictwo czy zatrucia wód mogłyby być prawdziwe ,a nie takie które wywołują tylko uśmiech  na tępym ryju sprawcy.Na koniec jeszcze jeden drobiazg ; edukacja - jest lepsza niż wszystkie zakazy i na pewno przysporzy nam etycznych wędkarzy i ryb w niedalekiej przyszłości. No powiedzmy ........30-40 lat.

k_piotr

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 435
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #24 dnia: Marzec 02, 2018, 10:44:17 »
nie bieda jest winna tylko "mi się należy", a porównywanie polskich zarobków do zachodnich jest już zabawą w politykę bo najczęściej takie stwierdzenia padają z ust ludzi, którzy twierdzą że za komuny było lepiej. A dlaczego ? Bo każdy brał ze swojego zakładu pracy co mu się podobało bo wszyscy biorą i jemu też się należy (dlatego poupadały wielkie zakłady).
Szuka się cały czas winy wędkarzy i kormoranów, a skoro małe rzeki są wyprofilowane na kształt ścieku to gdzie ryby mają się wytrzeć ??
Ja uważam że fizycznie więcej nie zrobię: ryb biorę kilka w roku, nie walę zanęty łopatą, a mając działkę przyległą do rzeki nie zgłaszam uszkodzonych brzegów - niech płynie jak chce (już pomalutku tworzy się zakręt)
A co cala społeczność wędkarska może zrobić ? Edukacja i dyskusja - lecz w jaki sposób można dyskutować jak na walnych jest max 2-3% członków i to już "wyedukowanych"
boję się, ssr...m

baba_jaga

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 47
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #25 dnia: Marzec 02, 2018, 17:42:20 »
k_piotr,gdy czytam wypociny różnej maści  forumowych "znafców" to zaczynam obawiać się o przyszłość PZW i boję się....ssram.

« Ostatnia zmiana: Marzec 03, 2018, 03:47:37 wysłana przez baba_jaga »

pppow

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 34
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #26 dnia: Marzec 02, 2018, 17:50:21 »
Kol.Piotrze podtrzymuję ,że winna jest bieda ,ponieważ dostatek powoduje zmianę mentalności człowieka , który zamiast ryby z wody wątpliwej jakości kupi o wiele bardziej wartościową rybę morską. A powiedzenie ,że mi się należy to co jak nie socjalizm w czystej postaci , właśnie o to mi chodzi, że mentalnie tkwimy w poprzednim systemie i trzeba kilku pokoleń by to zmienić.Od 5 lat jestem prezesem koła liczącego ok.1500 członków , na zebrania przychodzi 80 do 90 osób czyli ca 6% ,ale światełko w tunelu widać sądząc po wieku członków koła uczestniczących w walnych zgromadzeniach .Także zarząd udało się skutecznie odmłodzić ,są jakieś próby pracy z dziećmi w szkołach podstawowych,samo się nie zrobi , ale walczyć trzeba.Łatwo nie jest i jeśli pojawi się jakiś energiczny młodzian chętnie mu oddam swój "stołek" i znajdę wreszcie więcej czasu na wędkowanie. pzdr.Paweł

citi

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 47
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #27 dnia: Marzec 03, 2018, 15:11:26 »
Czystość wody to stereotyp.
W latach 70 w Krakowie na Wiśle woda była tak brudna że nikt nie zabierał z niej ryb ze względu na metale ciężkie. W ciągu dnia można było złowić kilkadziesiąt karasi ponad 30 cm, duże klenie, karpie leszcze.
Potem miesiarze ze śląska dowiedzieli się żę jest dużo ryb, obstawiali brzegi setkami w okolicach mostu na autostradzie, kradli leszcze setkami i odłowili rzekę. Zagładą dla rybostanu Wisły w Krakowie była poprawa czystości wody. Na szczęście rzeka jest dość duża więc tym się broni.

Najgorsi kusole to ... ci z kartą wędkarską. Straż ich skontroluje i idzie dalej a ci mają wolną rękę- 200 zeta kary to śmiech na sali. W ewidencji połowów nie wpiszą co nakradli- przez co nie ma obrazu ile ryb faktycznie ubywa z łowisk. Okręg Krakowski podchodzi dość poważnie do rybostanu. Wprowadził dla niektórych gatunków wymiary maksymalne ... tylko prędzej czy później taka ryba trafi na kusola z kartą wędkarską ... i tyle z dobrych chęci. Zostały wprowadzone limity roczne zabranych ryb- dla kogoś kto nie zabiera ryb czy zabiera niewiele nie stanowi to problemu, dla kusoli kolejny powód by kombinować z ewidencją złowionych ryb. Rybostan Krakowa poprawia się pomimo tego- przez działania PZW.
Poza Krakowem też kłusują- oglądając filmy na YT o wędkarstwie często w komentarzach wędkarze piszą by nie ujawniać łowisk "bo przyjadą tam po mięso" i nie będzie ryb.

Co możemy zrobić? Przestać narzekać i zrobić coś dla społeczności wędkarskiej. Usuwać zgniłe jabłka spośród wędkarzy. Zachęcać wędkarzy do zasilania szeregów społecznej straży wędkarskiej nie celem sprawdzania czy ktoś ma wpisaną datę i zbiornik w rejestrze połowu tylko by interweniować z zaskoczenia w przypadkach kłusownictwa. Lobbować zaostrzenie kar dla kłusowników i uregulowanie działań policji w kwestii kłusownictwa. Narzekać że nie ma ryb każdy potrafi- a ilu kłusoli pomogliście usunąć z brzegu zbiorników? Lepszy efekt da jeden podpierdzielony "wędkarz" do straży rybackiej czy policji niż post napisany na forum wędkarskim. Problemem nie jest że ktoś zabierze rybę którą wolno zabrać, tylko osoby nie szanujące tych zasad. Gdy zasady zaczną być szanowane można zacząć je zmieniać.

andrejz1

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 3
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #28 dnia: Marzec 04, 2018, 10:06:19 »
W każdym okręgu kilka łowiska z zakazem zabierania ryb. Takich łowisk nie trzeba z czasem zarybiać,
są pieniądze na zarybianie tych normalnych wód. Wszyscy zadowoleni i ci co potrzebują mięsa i ci
którzy traktują wędkarstwo jak hobby. 

fragaria

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 55
Odp: Dlaczego w polskich wodach nie ma ryb
« Odpowiedź #29 dnia: Marzec 05, 2018, 20:56:58 »
Lubię zatrzymać samochód przy niewielkim cieku i pospacerować jego brzegiem - więcej widać gołym okiem niż w dużej wodzie. Kiedyś było w nich pełno małych ryb - okresowo po wylęgu jak i gatunków stale je zamieszkujących. Ślizy, kozy, piskorze a wyżej strzeble. Razem z rakami, ślimakami, małżami i "kłódkami" (plus pijawy i inne co dało się dojrzeć) stanowiło to tętniące życiem środowisko. Nawet spacerując nad Tanwią latem miałem problem zobaczyć coś żywego i to jest pewien problem. Bo ryby będące na szczycie łańcuchów pokarmowych są przecież wypadkową populacji innych stworzeń będących ich pokarmem. 
"Czystość wody to stereotyp..." Mi się jednak wydaje, że z brudu w wodzie ubyło bardzo dużo gatunków stanowiących pożywienie ryb szlachetniejszych może od karasia (oczywiście mam na myśli srebrnego). No i ciekawi mnie czy kolega tak samo zapatruje się na czystość wody w kranie :)

 

Copyright © 2013 Simple Machines All Rights Reserved.