Grudzień 2011
Zawody Parami
Wymyslił nasz prezes
zawody parami.
By mogli wędkarze bradć
udział z paniami.
To mogą być żony,
kochanki, sąsiadki,
Dorosłe córeczki, ba
nawet prababki.
Jest chłodny poranek, cóż
październikowy,
Wędkarskie pary wyruszają
na łowy.
Mają się spotkać w
Mionowie przy stawie,
By mogli brać udział w wspaniałej
zabawie.
Już pierwsze pojazdy nad
staw zjeżdżają,
Pośpiesznie z bagażników
sprzęt wyciągają.
Z nastepnych pojazdów
wychodzą mamuśki,
A gdzieś tam na końcu
dwie piękne Danuśki.
Pan prezes zebranych
uprzejmie powitał,
I listę startową donośnie
przeczytał.
Słoneczko świeci ,
wiaterek podmuchuje,
A na środkuj stawu
kaczuszka nurkuje.
Nadszedł czas, by
przystąpić do losowania,
Spociły się panie ze
zdenerwowania.
Numerki już znają panowie
i panie
Pora aby zabrać się za
wędkowanie.
Na tych zawodach Stasia
singlerką była,
Zawzięcie bacikiem okonki
łowiła.
Jej ogromna siatka
podpórkę wygina,
Można by w niej zmieścić
dużego rekina.
Państwo Skibowie batami
operują,
I żadnego brania nigdy nie
spudłują.
Pani Danusia przy rzucie,
mocno się spręża,
By założyć robaka zawsze
prosi męża.
Co na stanowisku pana
Stasia słychać,
Widać do partnerki nie
przestaje wzdychać.
Niby to fachową radę
oferuje,
W wielkiej konspiracji w
czółko pocałuje.
U państwa Lorenców
słychać głośne gadki,
Pani Lorencowej ryby
zwiały z siatki.
Małżonek pospiesznie
partnerce klaruje,
Że przed zawodami siatkę
się ceruje.
Pan Rusin zawsze jak
elegant z żurnala.
Przybył na zawody z córeczką
jak lala.
Sprawnie panienka swą
wędkę zarzucała
I czułe spojrzenia swemu
ojcu słała.
Państwo Hoppe siedzą
cichutko w bezruchu,
Tylko małżonek wciąż
głaska się po brzuchu.
Wciąż do torby zagląda,
zresztą już pustej,
Pewnie teraz marzy o
golonce tłustej.
Moja „Oda" spokojan,
bardzo skupiona,
W rzemiośle wędkarskim
już była wprawiona.
Jeździła ze mną po
rzekach i jeziorach,
Dziś rozmawiamy o
romantycznych wieczorach.
Koniec zawodów sygnałem
ogłoszono.
Do ważenia rybek sprawnie
przystąpiono.
Mieżą nasz urobek i
dokładnie ważą,
Pachnące kiełbaski na
grillu się smażą.
Gorace kiełbaski smacznie
zajadamy,
Na rezultat zawodów
cierpliwie czekamy.
Już zwycięskie pary
wszystkim były znane,
Rzeczowe nagrody zastały
wydane.
Teraz przed nami stoi
ważne zadanie,
Aby na zawody częściej
prosić panie.
Miłe wspomnienia po
zawodach zostały,
Wieści się rozeszły przez
nasz region cały.
Życzę wam panowie oraz
miłe panie,
Pokochajmy wreszcie
wspólne wedkowanie.
W Nowym Roku życzę
szczęścia i radości,
Oby coraz więcej było ryb
bez ości.
Jerzy Zając
