Logowanie

Zarejestruj się

Czy porozumienia międzyokręgowe są szkodliwe

Dodaj odpowiedź

  Czy porozumienia międzyokręgowe są szkodliwe  
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

23 stycznia 2011 08:13  
W związku z  róznymi opiniami  na temat porozumień chciałbym zasiegnąć opinini szerszego grona forumowiczów. Jak wynika z moich obserwacji i wypowiedzi wędkarzy opinie na ten temat są podzielone Pozdrawiam  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

23 stycznia 2011 08:54  
Do jakiej grupy sie pytanie odnosi ? Wędkarze , działacze , rybacy , kłusownicy
Trzeba zacząc patrzeć na tematy z perspektywy wszystkich zainteresowanych , a odpowiedz sama się nasuwa.
 
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

23 stycznia 2011 10:37  
Do tomjas78
 Odnosi się przedewszyskim do działaczy okręgowych jak i wędkarzy. Pozostałe grupe mnie nie interesują , a kłusowników bezwzględnie potępiam.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

23 stycznia 2011 11:34  
Dla wędkarzy - szkodliwe
dla działaczy - wskazane
dla rybaków i kłusoli - obojętnme
 
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

23 stycznia 2011 11:55  
Do tomjas78
Dziękuje bardzo za wyczerpującą odpowiedz .Wiedza u kolegi taka jak u przedszkolaka ,  ale każdy odpowiada tak jaki u niegoo stan wiedzy. Pozdrawiam
 
 
  Dyrekto

Od: 2008-12-31

Posty: 136

23 stycznia 2011 15:01  
pirania, bez urazy ale czy ty czujesz awersje do kolegi tomas? sam prosisz o zdanie a potem ganisz docinkami za jego wypowiedź... koleś się wypowiedział i chyba o to chodziło .. tak czy nie? oczekujesz referatów ? to napisz w treści że uzasadnienie zagadnienia wskazane. nie potrzeba sprowadzać się do poziomu wszechwiedzącego i krytykować kogoś bełkocząc że przedszkolak . sam zacząłeś wątek ale własnego zdania nie wprowadziłeś . a to za-skutkowałoby zapewne polemiką opartą na treści jaką sam zainicjowałbyś i inni mogliby odnieść się do twojej oceny nie dublując np. wyrażanych opinii. z całym szacunkiem ale szanujmy siebie nie skacząc do oczu . proszę nie odbierać mojego post-u za jakąkolwiek złośliwość lecz małe sprostowanie . dziękuję za wyrozumiałość .
 
 
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

23 stycznia 2011 15:13  
Do Piotr Szymkowiak
Czy ty nie widzisz że koleś robi sobie wyrażnie kpiny i jaja wtrącając kłusowników i rybaków w temat. Co to ma wspólnego z porozumienami. Ja swój pogląd mam ale chciałem posłuchać opinii innych forumowiczów . Pozdrawiam
 
 
  Dyrekto

Od: 2008-12-31

Posty: 136

23 stycznia 2011 15:41  
Pirania:więc jeżeli będziesz dolewał "oliwy do ognia" twój "prześladowca będzie Ciebie dalej irytował... ignoruj zaczepkę i poczekaj na rozwój sytuacji ... cierpliwość i spokój to cecha przecież wędkarza ... do Tomas89 daj chłopie odpowiedź w całości  uzasadniając swoje odczucia ,obserwacje  co do tematu bo jak widzisz twoja skrótowa drwiąco brzmiąca wypowiedź jest odebrana jako w złym tonie.. jeżeli się rozwinie temat zapewne i sam się wypowiem w tej chwili chciałbym jedynie dodać że porozumienia w takim stanie prawnym zrzeszenia mają plusy i minusy . co nie zmienia faktu że jestem za zmianami by takie rzeczy nie miały miejsca . lecz by tak się stało , tok myślenia zarządzających w ZG PZW zmienił się diametralnie . moim skromnym zdaniem wszelakie niesnaski , wszelkie nieporozumienia oparcie maja na mamonie. każdy chce coś ugryźć. podział funduszy jest naliczany zapewne od ilości wód w stosunku do członków , może ? może bo nie znam całej hierarchizacji   podziału nagromadzonych pieniążków . natomiast według mojej oceny winien być  rozpatrywany na zasadzie zagospodarowania wszelkich zbiorników przy analizie presji wędkarzy, infrastruktury wokół (bo niby dlaczego ościenne np.ośrodki wypoczynkowe nie miałyby dołożyć jakiejś części do dbałości o zbiornik nad którym to wypoczywają ich goście i często korzystają z jego dobroci ) itp.lecz to odrębny temat ... jak pisałem poczekam na wasze opinie z myślą że nie pozagryzamy się na forum wzajemnie.  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

23 stycznia 2011 15:56  
tomjas78Dla wędkarzy - szkodliwe
dla działaczy - wskazane
dla rybaków i kłusoli - obojętnme
  wędkarze - jeżeli mamy mówić o porozumieniach , to dlaczego kosztem wędkarzy , to jest tylko nabijanie więcej pieniędzy dla okręgów . dublują się opłaty za udział w hobby bo jedni potrafią sie dogadać , a drudzy nie . Bez nas wędkarzy Związek nie istnieje , to dlaczego są równi i równiejsi . Porozumienie powinno być dla wszystkich , albo dla nikogo . A jeżeli okregi niepotrafiły by się dogadać między soba to niech nie odbywa sie to kosztem wędkarzy .
działacze - oczywiście chęcią zdobycia większej kasy wprowadzony jest haos ( j.w. ten z tym lub bez tego i z tamtym ) paranoja . dublowanie opłat to dla nich wielka pokusa . Oczywiście wszystko to jest zamkniete w otoczce pod nazwa - wszystko dla dobra środowiska i wędkarstwa .
rybacy i kłusole - BARDZO WAŻNY CZYNNIK W TEJ DYSKUSJI , bo robia co chca i gdzie i kiedy chcą poza wszelka kontrola . Tylko władze jak zwykle sie wędkarzy czepiaja .
I na koniec juz jestem za stary żeby reagować wielce na takie zaczepki .
Pozdrawiam
 
 
  Dyrekto

Od: 2008-12-31

Posty: 136

23 stycznia 2011 15:59  
dziękuje tomjas89 i o to chodziło ... pozdrawiam  
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

23 stycznia 2011 17:03  
Szanowni koledzy ja nie szukam zaczepki i staram się nie bełłkotać bo jeszcze nic mskiego nie piłem. Mam już swoje lata i nie w głowie mi podśmiewajki. Wiele się mówi o etyce wędkarskiej o poszanowaniu jeden drugiego , o integracji wśród wędkarzy. Cóż to da jeżeli wędkarze na siłe zostaja ogrodzeni w swoich okręgach nie pytając się ich o zgode pomimo że wnosza regularnie skladki . Moim zdaniem jest to lekceważenie członka . Wyobrażcie sobie że mam wuja lub dobrego przyjaciela a sąsiednim okręgu i chcialbym sobie raz w miesiącu w ich towarzystwiw połowicć. Okazuje się że my nie mamy ze sobą porozumienia i trzeba wnieść dodatkowo oplatę okręgową bądz opłatę okresową. Fajnie jest nie integracja wypaliła jak się patrzy. Teraz przykład Łódz  Sieradzowi zaplaciła 100 000 za porozumienie gdzie przedtem Sieradz był w okręgu łódzkim fajnie jest. Biznes na wszystkim można ukręcić , tylko wszystko to się odbywa kosztem wędkarza. Przecież wędkarz nie łowi w trzech miejscach jednocześnie po co mu aż kilka opłat okręgowych . To jest ślepa pogoń za kasą  a nie dla racjonalnej gospodarki jak to propegują niektórzy dzialacze. Pozdrawiam  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

23 stycznia 2011 18:06  
Czasami jest tak , że mimo porozumień trzeba płacić i to w wypadku gdy woda zarządza PZW jak i np . w jednym okręgu przebiega granica obwodów rybackich i to generuje kolejne koszty. Tak jest u mnie w Świeciu na Wiśle . Okręg Bydgoszcz , a żeby łowić na WIŚLE w tylko jednym okręgu musiałbym zapłacić chyba ze 3 składki , a jak wjadę do innego okręgu to bez porozumień jeszcze jedna opłata . PARANOJA  
 
  szymon_2003

Od: 2009-01-07

Posty: 182

23 stycznia 2011 20:34  
Sz.P. Pirania2011
1. proponuje przedstawic na poczatek swoje zdanie na temat porozumień z uzasadnieniem dlaczego porozumienia są tak świetnym pomysłem.
2. proponuje poczytac na tym portalu nie tylko na forum opinie Pana Jerzego Kowalskiego -
3. proponuję ustalić jakie są kryteria zawierania porozumień - czy porozumienia sa rezultatem np referendum przeprowadzanego przez Zarządy Okręgów PZW w kołach danego Okręgu czy też uchwał podjętych  na Walnych Zgromadzeniach w kołach danego Okregu .
4. prosze odpowiedzieć czy spotkał się pan z uzasadnieniem podanym przez ZO Legnica dlaczego zawarto bądz nie zawarto porozumienia z tym czy innym Okregiem PZW.
5.proponuję ustalic KTO /Imię i Nazwisko/ jest inicjatorem porozumień  w ZO Legnica - tylko prosze nie pisać ze uchwały są uchwalane prze zarząd - są co prawda głosowane najpierw przez Prezydium ZO  następnie zatwierdzane przez Plenum ZO
Pozdrawiam
ps mam pewne skojarzenia związane z Pana obecnym nickiem. ale - niewazne 
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

23 stycznia 2011 20:54  
No i proszę. MAmy nowy wątek , który obrazuje ten cały bałagan o którym piszemy\'" Łowienie na terenie innego okręgu "" - takie pytania i takie rzeczy nie powinny mieć miejsca.  
 
  Wojtek Relidzyński

Od: 2010-01-08

Posty: 10

23 stycznia 2011 22:16  
Wg mnie zdecydowanie szkodliwe.
W takim przypadku jaki mamy obecnie, gdzie każdy okręg prowadzi gospodarkę rybacką na swojej wodzie (jak też i odpowiada za jej wyniki) porozumienia wędkarskie mogłyby (powinny) występować na wodach o jakimś wspólnym mianowniku. Przykładowo ta sama rzeka będąca pod opieką dwóch okręgów. Tutaj aby prowadzić racjonalną gospodarkę  powinno się współpracować.
Porozumienia między okręgami (na takiej zasadzie jak to ma  miejsce obecnie) na wodach nie mających ze sobą nic wspólnego to szkodliwe działania na rzecz wędkarstwa.
Skoro np. wędkarz pochodzący z  Częstochowy  ma do wyboru opłatę w macierzystym okręgu, bądź też naprzeciw wychodzi mu okręg Kielce … wybiera Kielce.
Kielce mają porozumienie z Sieradzem, gdzie wędkarze z Częstochowy często łowią (a w o/Częstochowa już za dopłatą 70 zł). Kielce mają porozumienie jeszcze np. z o/Rzeszów (a Częstochowa już nie). O/Kielce ma dodatkowo najtańszą składkę bo tylko 83 zł Częstochowa 100zł, Rzeszów 172 zł).
Z ekonomiczno-wygodnickiego punktu widzenia wędkarza okręg Kielce jest najlepszy.
Co zatem oferuje okręg Kielce. Ano nie wiele. Nie mają „u siebie” Wisły która przez „nich” przepływa – nie mają de facto żadnych więcej niż przeciętnych wód do zaoferowania wędkarzowi. Są takim pośrednikiem opłat wędkarskich. A przecież wędkarz w myśl idei stowarzyszenia opłaca składki na ochronę i zagospodarowanie wód celem właśnie dbania o wody, które mu podlegają: na których łowi – za które czuje się/jest odpowiedzialny.
Okręgi które mają w swoim posiadaniu „dobre wody” np. Tarnów (Wisłę), Opole (Odrę), Krosno (San) odchodzą czy już jakiś czas temu odeszły od idei udostępniania tych wód za darmochę okręgom nie dającym im wiele w zamian. Zyskują na tym wędkarze tych okręgów, gdyż wody ich są chronione przed „radosnym” bo darmowym najazdem Hunów, ale przecież nie zamknięte do wędkowania – wystarczy uczciwie zapłacić (dniówkę/okręgówkę). Na tych wodach gospodarka jest prowadzona klarownie bo w oparciu o definiowalną liczbę wędkarzy. Dochodzą środki na gospodarkę od wędkarzy „przyjezdnych” – ale co ważne – po tych składkach idzie jakoś zliczyć ilu ich jest – jaka jest presja.
Oczywiście to wszystko dotyczy wędkarzy, którzy lubią być nad wodą zagospodarowaną dobrze, czy też atrakcyjną na mocy położenia geograficznego. Wędkarze, którym wszystko jedno gdzie i jak – byle by było za pół darmo .. i byle by wszędzie … no tutaj idea porozumień na wszystkie wody – czy wcześniej składki krajowej - jest za pewne jak ciepłe wspomnienie przyjaznych, równych dla wszystkich czasów.
 
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

24 stycznia 2011 06:41  
Do Szymon _2003
Bo jestem Polakiem i nie jestem endemicznym wędkarzem. Nie popieram Okręgowych Związków Wędkarskich bo  należę do Polskiego Związku Wędkarskiego. Okręgowe Związki Wędkarskie działają na szkodę wędkarzy robiąc przy tym niezły biznes kosztem ww. Pozdrawiam
 
 
  arnie

Od: 2008-09-24

Posty: 465

25 stycznia 2011 14:11  
A ja uważam, że trzeba w końcu zauważyć że Polski Związek Wędkarski jako stowarzyszenie ogólnopolskie to teoria, praktyka jest taka że PZW to stowarzyszenia okręgowe.

Co do tematu to moje zdanie co do porozumień:
- dla wedkarzy - pozytywne pomimo wielkiego bałaganu jaki wprowadzają
- dla okręgów - dla jednych pozytywne, szczególnie małych i słabych i negatywne dla dużych lepiej gospodarujących, ze wzgledów ekonomicznych
 
 
  Piotr

Od: 2011-01-11

Posty: 14

25 stycznia 2011 18:03  
W obecnej postaci faktycznie wszelkie porozumienia szkodzą wędkarzom bo robią podziały na tych z pechem i tych ze szczęściem już tłumaczę otóż jak wędkarz ma szczęście to mieszka w okręgu prężnie walczącym o jego dobro i porozumienia są inteligentnie w przylegającymi okręgami podpisane i bez opłat a jak ma pecha (patrz Katowickie) to ma po prostu przesr .............ane i jest sfrustrowany i zazdrości kolegom z innych okręgów mało myśli że za rok pojedzie sobie z kartoteką te 120 kilosów do okręgu gdzie porozumienia są ciekawe i się tam przeniesie bo swój okręg ma już serdecznie gdzieś ...................  
 
  Wojtek Relidzyński

Od: 2010-01-08

Posty: 10

26 stycznia 2011 02:24  
".. jak wędkarz ma szczęście to mieszka w okręgu prężnie walczącym o jego dobro i porozumienia są inteligentnie w przylegającymi okręgami podpisane i bez opłat"
[/b]
Piotrze. Przede wszystkim to nie ma czegoś takiego w stowarzyszeniu (w odniesieniu do członków czyli domniemywam do Ciebie też), że ktoś ma szczęście bo mieszka gdzieś, gdzie ktoś mu coś zrobi lub w jego imieniu zawalczy.Otóż zrobić możesz sobie ty sam. Nikt za ciebie nie zrobi, bo taka jest struktura działania stowarzyszenia.
Nie wiem czy ci to ktoś już wytłumaczył, ale składka jaką corocznie płacisz to coś takiego jak ściepa .. powiedzmy na imprezę z kolegami. Samo zrzucenie się .. znaczy tylko tyle ze jesteś na nią zaproszony. Ale żeby już decydować jaki alkohol zakupić za tą składkę (czyli w odniesieniu na wędkarstwo: jakimi rybami np. zarybić), kogo zaprosić na imprezkę (czyli z kim podpisać porozumienia :)  ) .. zależy od tego czy będziesz chciał się wcześniej spotkać z kumplami (na nasze wędkarskie: czy przyjdziesz na zebranie – co ważne: przygotowany, najlepiej z dużą liczbą podobnie myślących kumpli) i powiesz że na imprezie nie ma być jaboli tylko whiskey – bo załóżmy lubisz whiskey. Jeżeli nie lubisz – ale olejesz udział w organizacji – nie miej pretensji do nikogo, że nie ma whiskey, czy twoich fajnych koleżanek  na które liczyłeś, ż będą .. tylko zgredek Zdziś pijący jabola. 
Niewielu rozumie tą zależność. Utarło się myślenie, że opłaciwszy składkę za coś się zapłaciło. Niestety. W PZW wszystko trzeba swoimi rączkami. To, że nie każdy ma czas i chęci (bo wolałby „rzeczywiście” zapłacić za łowienie – a nie na rzecz stowarzyszenia) to już inna historia. Dochodzi do tego wszystkiego wizytówka wędkarstwa w Polsce jako tanie masowe hobby – oraz historia (komuna – napiszę brutalnie) gdzie było, że wody i ryba to jak grzyby dobro powszechne i niewyczerpywalne.
Masz teraz obraz PZW – stowarzyszenia – gdzie każdy może ci udowodnić, że nie zrobiłeś wystarczająco dużo, by w wodach było więcej ryb – gdzie nikt nie wytłumaczył ci wcześniej, że nie płacisz za coś .. a tylko po to by wymagać od samego siebie ..
"W obecnej postaci faktycznie wszelkie porozumienia szkodzą wędkarzom bo robią podziały na tych z pechem i tych ze szczęściem .. "
[/b]
Idealnie wędkarsko (niestety nie finansowo) by było .. gdyby nie było PZW, tylko na każdej wodzie byłby  gospodarz (najlepiej prywatny), nastawiony na wędkarzy, który dba o rybostan wód, zapewnia profesjonalną ochronę (jakieś np. zawodowe security)  tworzy na tych wodach fajny regulamin wędkarski (zapewniający ciągłą populację „stada podstawowego” ryb – czyli, że wędkarz może wyłowić tylko nadmiar z tego stada), za rozsądną opłatą, czyli najlepiej za darmo: wszak wody to dobro powszechne – jak np. grzyby (a to że przyniesie mu to straty .. czyż nie można to już się poświęcić dla wędkarzy ..  znaczy dla przyrody).
W ogóle to idealnie by było, żeby Polska miała tyle wody w przeliczeniu na mieszkańca co Szwecja, żebyśmy nie musieli mieć żadnych wędkarskich limitów ani związków wędkarskich .. i choćbyśmy wszyscy się starali jak mogli .. czystki w wodzie i tak byśmy nie dali rady zrobić.
 
W rzeczywistości wygląda to tak jak na Mazurach. Tam gdzie jeziora dowodzone przez PGRyb wydzierżawili prywatni właściciele .. przeorali je sieciami do dna. Bo to prosty, krótki biznes. Woda ma to do siebie, że nikt nie przyjedzie i nie policzy ile było, a ile ubyło. Dlaczego ktoś miałby przedkładać własny biznes (zysk) dla jakichś wędkarzy.
W rzeczywistości są też pozytywne przykłady wzorowego modelu wędkarstwa: np. Wisła dzierżawiona przez p. Wilka (prywatnie). Jest profesjonalna ochrona, są ryby – dniówka 67 zł :) – oczywiście bez prawa zabierania ryb. Jest profesjonalne łowisko na Sanie (tutaj gospodarzy PZW :) ) 75 zł dniówka (też no kill).
To tak żeby uświadomić ile kosztuje utrzymanie odcinka (!) dobrze zagospodarowanej rzeki.
Wracając do tematu: jak sobie wyobraższ utrzymanie wszystkich wód okręgu za około 100 zł rocznie (bo tyle mniej więcej teraz to kosztuje). Gdy dodamy do tego porozumienia tak np. nie przymierzając w okręgu Kielce.
Składka na ochronę i zagospodarowanie wód tutaj to koszt 82 zł. Porozumienia Kielce mają z 20 okręgami – czyli wychodzi 4,1 zł rocznie (!) za łowienie na wodach całego okręgu. W pakiecie masz jeszcze RAPR - czyli możliwość naprawdę zawalenia lodówki rybami przy średniej umiejętności łowienia ryb. Teraz w przeliczeniu na całe PZW gdy dodasz to tego presję (600 tyś wędkarzy) –  i przestaje być dziwne, że mamy jak w latach 80’.
Wszystko prawie za darmo – tylko na półkach sam ocet (na nasze: w wodach brak ryb).
 
 
  Piotr

Od: 2011-01-11

Posty: 14

26 stycznia 2011 18:45  
Nie do końca o to mi chodzi ja ryby wypuszczam dla mnie ważne są chwile wspólnie spędzone z rodziną i przyjaciółmi wędkarzami nad wodą więc swoje okazy wypuszczam z prośbą o powrót za rok po prostu uważam że albo wszyscy mamy jako członkowie PZW te same przywileje albo nie ma ich nikt czemu Wrocław czy Legnica mają mieć miodzio a Katowice no nie będę przeklinał ale to mi przychodzi na myś.

a i na zebraniu koła nie byłem ale naprawdę chciałem iść no i pech L-4 mnie dopadło....

a i czy wiesz co mi wysmażyli wędkarzom w Katowicach otóż trzeba być minimum 4 lata członkiem PZW żeby skorzystać z podpisanych porozumień tego to już w ogóle nie rozumiem przecież wszyscy płacą tyle samo.................
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

26 stycznia 2011 19:56  
:wojtek_relidzynski "..  
W rzeczywistości są też pozytywne przykłady wzorowego modelu wędkarstwa: np. Wisła dzierżawiona przez p. Wilka (prywatnie). Jest profesjonalna ochrona, są ryby – dniówka 67 zł :) – oczywiście bez prawa zabierania ryb. Jest profesjonalne łowisko na Sanie (tutaj gospodarzy PZW :) ) 75 zł dniówka (też no kill).c
Czy może kolega napisać jaki to odcinek Wisły , bo rozumiem , że cały czas mówimy o rzece?
Czy zastanawiał się Pan , czemu opisywany stan rzeczy w okręgu kieleckim tek wygląda ? Zresztą po krótce odpowiedział Pan na to pytanie ? 
No i w końcu tak trudno w Polsce stworzyć projekt ustawy czy rozporządzenia , nakładającego na Okręgi jednolitość w zakresie działań zmierzających do poprawy sytuacji ? . Bo skoro prywatni dzierżawcy mogą to dlaczego od samej góry idąc PZW i mu podległe nie zastosuja podobnych rozwiązań ?
Cały czas się pisze , że związek tworzymy niejako my wędkarze , ale mamy swoich reprezentantów , którzy powinni dbać o nasze ( nas wszystkich - związek czyli MY ) dobro.  
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

26 stycznia 2011 20:43  
Przy obecnym zawładnięciu wód związkowych przez Okręgi - to porozumienia są ostatnią deską ratunku dla wędkarzy chcących korzystać z dzierżawionych przez siebie akwenów. W tym wypaczonym przypadku - porozumienia po części łagodzą łamanie Statutu przez ZO oraz dyskryminację regionalną.  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

26 stycznia 2011 23:04  
No to w takim układzie . Jaką tak naprawdę w tej chwili PZW ? Skoro okręgi i tak będą robiły co uważaja za stosowne bo sam statut Pzw im na to pozwala . Jeżeli jest to funkcja nadrzędna nad okręgami to moim zdaniem samo PZW powinno trochę ukrucić poczynania Okręgów , a jeżeli nie ( nie jest to wykonalne ) to jest on niepotrzebny . Na logikę jeżeli mam sprawować nadzór , pieczę nad czymś to i mam prawo wpływania na decyzję instytucji niższego szczebla . czyz nie tak ?. Czy Pzw nie dostrzega bałaganu wokół porozumień ? Może warto by zacząc faktycznie dyskusje od samej góry . Niech powstana przy strukturach wojewódzkich odpowiednie organy na wzór Okręgów , które będą zajmowały sie wodami tylko na swoim obszarze , pieniądze zostały by przy tych instytucjach , bo po co pchać je wyżej - bezcelowe. Każdy by dbał o swoje pod kontrolą sejmików wojewódzkich i rozliczał sie z wydatków na ochrona wód . I po tym wszystkim , jeżeli ktoś by chciał łowić " nie u siebie " to wnosił by dodatkową opłatę . Niepotrzebnie wydawane pieniądze na ZG , który z powrotem , oddaje wszystko w dół pomniejszone o koszty - no właśnie czego? . Skoro i tak ci na dole robia co chca , a samo PZW to statyści . Oczywiście , mozna mówić o sporcie , kadra , i napewno wiele innych takich rzeczy . A czy zawodnik kadry Polski , który ma większaść reklam firm wędkarskich i oczywiście godło i flagę Polski potrzebuje jeszcze mały znaczek PZW? . hmm raczej małoprawdopodobne . 
A jeżeli już ktoś by by powiedział , że musi być organ zewnętrzny do kontroli , to niech utworza komórke przy Ministerstwie rolnictwa lub środowiska ,  
 
 
  Wojtek Relidzyński

Od: 2010-01-08

Posty: 10

27 stycznia 2011 01:52  
"tak trudno w Polsce stworzyć projekt ustawy czy rozporządzenia , nakładającego na Okręgi jednolitość w zakresie działań zmierzających do poprawy sytuacji ?"
 
Chyba zaczynamy balansować na granicy absurdu/śmieszności. Wyobrażasz sobie ustawę która choćby wspomina o jakimś stowarzyszeniu wymieniając je z nazwy. Nie mówiąc o wnikaniu w jej struktury, zasady na jakich podstawie ono funkcjonuje.
Poza tym wracamy do punktu wyjścia. Kto ma nam stworzyć jakąś ustawę która nakaże jakiemuś innemu ktosiowi, żeby on zadbał o mnie wędkarza, żebym ja sobie mógł z wędka łowić gdzie mi się zachce?
 
"Cały czas się pisze , że związek tworzymy niejako my wędkarze , ale mamy swoich reprezentantów , którzy powinni dbać o nasze ( nas wszystkich - związek czyli MY ) dobro"
 
To co w takim razie można zdefiniować jako nasze dobro. Dostępność do łowisk, atrakcyjną cenę opłaty stowarzyszeniowej, czy może jakość wód w których się łowi.
W statucie stowarzyszenia PZW, do którego dobrowolnie wstąpiłeś i z którego w każdej chwili bez jakichkolwiek konsekwencji możesz wystąpić masz napisane:
- celem związku jest: nabywanie i użytkowanie wód, prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej i wędkarskiej.
Czyli dbanie o wody i środowisko – nie zaspokajanie „chciejstwa” wędkarzy.  Poprzez występujące właśnie porozumienia statut nie jest właściwie realizowany bo „dobro” - wygodnictwo wędkarza jest przedkładane nad racjonalną gospodarkę wędkarską. „Płacić” wędkarz powinien tam gdzie łowi. Tak jest uczciwie.
Jeden okręg ma np. dużo wody. Dużo wody to dużo roboty, czyli składka wyższa. Inny okręg nie ma atrakcyjnych łowisk – automatycznie składka adekwatna. To tak w wielkim uproszczeniu. Na chwilę obecną Okręgi które nie mają fajnych łowisk kombinują z porozumieniami. W ten sposób próbują „istnieć”, a to nie idzie w parze z racjonalną gospodarką wędkarską. Taka zabawa „kto kogo stuknie w rogi” czyli kto komu podbierze członków. Finałem takiej zabawy są paradoksy w uchwałach okręgowych takie jak np. w Katowicach (o tym 4-ro letnim przynależeniu).[/i]
 
Co do kwestii, która cały czas się przewija w tym wątku (jak też w wielu innych) odnośnie tego czy mamy  Okręgowy Związek Wędkarski czy Polski Związek Wędkarski.
Tutaj też odpowiedz jest zawarta w statucie: osobowość prawną posiadają okręgi jako terenowe jednostki organizacyjne. Każda woda ma swojego gospodarza. Z punktu widzenia wody (jej zagospodarowania wędkarskiego) najlepszym co ją może spotkać to posiadanie gospodarza, który jest w stanie na jej zagospodarowanie poświęcić najwięcej czasu .. i pieniędzy. Im więcej gospodarzy tym lepiej.
Poprzez porozumienia staje się odwrotnie. Członkowie łowią w ościennych okręgach gdzie nie ponosili środków jakichkolwiek na ich zagospodarowanie.
Nie wyobrażam sobie np. sytuacji, że łączymy okręgi zgodnie z nowym podziałem administracyjnym.
Taki powiedzmy Śląsk. Zarząd Okręgu byłby w Katowicach. Wędkarz czy to z Częstochowy, czy z Żywca celem załatwienia czegokolwiek w ZO musiałby wycieczki sobie robić. Dochodzą kwestie zapanowania nad wodą.
Można napisać, że jeszcze większa ich część (w odniesieniu do stanu obecnego) zostałaby po prostu bez „realnego” opiekuna. Skoro mniejsze okręgi sobie nie dają rady – jak miałby sobie poradzić scentralizowany kolos.
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

30 stycznia 2011 19:21  
Szanowny Panie Wojciechu,
Proszę przyjąc wyrazy mojego najwyższego uznania za prezentowanie racjonalnych poglądów - jakże rzadkie zjawisko na forach pełnych emocji i oczekiwań oraz odreagowywania rozczarowań.
Porozumienia są szkodliwe. Są szkodliwe z punktu widzenia zagospodarowania łowisk, z punktu widzenia stanu środowiska wędkarzy. Porozumienia w obecnym kształcie przypominają podcinanie gałęzi, na której się siedzi ...
Podobnie szkodliwe jest rozdzielanie tego, co nierozłączne, czyli zagospodarowania, na odrębne częsci dotyczące wpływania na zwiększanie zasobów i na te dotyczace eksploatowania tychże zasobów. Zwłaszcza szkodliwe w środowisku wędkarzy, którzy są dzierżawcami obwodów rybackich, a zajmują ich tylko sprawy dotyczące eksploatowania tych dzierżawionych zasobów, zaś kwestie przyczyniania się do "strony przychodowej" zagospodarowania traktują jako "zło konieczne", chcac je ograniczać poniżej racjonalnego minimum.
Wszystko co Pan napisał skłąda się na całość rozsądnego postrzegania organizacjhi wędkarstwa w Polsce.
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

30 stycznia 2011 20:45  
Czyli PZW i OZW to samodzielne , nie liczące sie z nikim i z niczym , działajace ponad prawem , bez żadnej kontroli robiących co im sie podoba stowarzyszenia ?????????????????????????????????????????????????
No trochę mi sie to nie podoba , bo po pierwsze z postów ( dwóch ostatnich ) wynika właśnie , że tak jest , a po drugie Panie jerzy faktycznie w latach 80 - tych było znacznie lepiej gdy nad związkiem czuwała Partia.
Teraz Partia w związku została , ale bez żadnej kontroli bo nad związkiem już Parti nie ma. 
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

30 stycznia 2011 21:05  
tomjas78Czyli PZW i OZW to samodzielne , nie liczące sie z nikim i z niczym , działajace ponad prawem , bez żadnej kontroli robiących co im sie podoba stowarzyszenia ?????????????????????????????????????????????????
No trochę mi sie to nie podoba , bo po pierwsze z postów ( dwóch ostatnich ) wynika właśnie , że tak jest , a po drugie Panie jerzy faktycznie w latach 80 - tych było znacznie lepiej gdy nad związkiem czuwała Partia.
Teraz Partia w związku została , ale bez żadnej kontroli bo nad związkiem już Parti nie ma. 
 Tak prawie połowa Polaków tręskni za PRL-em ... z różnych względów ... ;-))) Niektórym też pozostało rozumienie relacji prawnych i społecznych z tamtego okresu, a one sie znacznie zmieniły ...
Co to jest OZW?
PZW jest samodzielnym stowarzyszeniem, działającym w ramach porządku prawnego. Pod kontrolą dotyczącą róznych obszarów działania. Najlepszy dowód ma Pan w sprawie decyzji RZGW o zerwaniu umów dzierżawnych na dzierżawę obwodów rybackich ze względu na niewywiązywanie się (w ocenie RZGW) z warunków umowy dzierzawnej.
Okręgi PZW są osobami prawnymi (z ograniczoną odrębnością majątkową) w ramach PZW, który jest też osoba prawną, skupiającą okręgi. Relacje między tymi osobami prawnymi są regulowane prawem i statutem. To dość proste jest, choć czasem trzeba sięgnąć do źródeł. ;-)
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

31 stycznia 2011 19:42  
No i trafił Pan w sedno Panie Jerzy . Że za PZW podążają okręgi , czyż nie tak ? WIĘC DLACZEGO TAK SIE NIE DZIEJE?  Sam Pan musi przyznac , że gdyby okręgi były bardziej przyjazne dla siebie w działaniu , a przede wszystkim dla struktur nadrzędnych , to znacznie uprościło by to podejmowanie decyzji , projektów , działania w całym związku. A jeżeli okręgi chą pozostać same sobie , a samo PZW nie może wymusić na nich " posłuszeństwa " , to po co nam PZW?  
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

31 stycznia 2011 23:22  
tomjas78No i trafił Pan w sedno Panie Jerzy . Że za PZW podążają okręgi , czyż nie tak ? WIĘC DLACZEGO TAK SIE NIE DZIEJE?  Sam Pan musi przyznac , że gdyby okręgi były bardziej przyjazne dla siebie w działaniu , a przede wszystkim dla struktur nadrzędnych , to znacznie uprościło by to podejmowanie decyzji , projektów , działania w całym związku. A jeżeli okręgi chą pozostać same sobie , a samo PZW nie może wymusić na nich " posłuszeństwa " , to po co nam PZW?
 Panie Tomaszu,
Jeszcze Pan nie wyjasnił co to jest "OZW", a już prowokuje Pan pytanie o to, czym w Pańskich wywodach jest ten "PZW"? I w jaki sposób ma coś "wymuszać"?
Jeśli już, to PZW podąża za okręgami, bo to okregi są tym PZW. A okręgi to nikt inny, tylko wędkarze w nich zrzeszeni.
Wydaje mi się, że myli Pan struktury z reprezentującymi je i kierującymi nimi zarządami. 
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

02 lutego 2011 23:33  
Może nie do końca sprecyzowałem : Zarząd Główny Pzw , nie jest w stanie dostępnymi środkami dla tego celu , kontrolować prac i decyzji Zarządów okęgowych , gdzie Ci bez podejmowania działań są samowolnym związkiem , nie działajacym w strukturach POLSKIEGO ZWIĄZKU WĘDKARSKIEGO.
Przez cały czas staram się powiedzieć , że matka założycielka nie ma wpływu na decyzję swoich wyrośnietych i silnych dzieci. Rozmawiamy również o zniwelowaniu kosztów z tym związanych .
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

25 marca 2011 05:28  
Panie Jerzy Jednym słowem uważa Pan że okęg jest fabryką która powinna przynosić dochód ,a udziałowcy którzy wnoszą swój kapitał za porozumiena chcą wglądu na co ich kasa została wydana ,to nie jest na rękę okręgom bo nic wtedy nie można ugrać. Moim zdaniem im mniej jest wspólników tym łatwiej coś się ukręci ,na tym polega Pańska szkodliwość porozumień . Jeżeli chce Pan być udziałowcem  to włóż Pan swoją kasę  i dyktuj swoje warunki  , wędkarze narazie inwestulą i mają prawo w zamian coś mieć a Pan nie będzie dyktatorem twierdząc niby naukowo że porozumienia są szkodliwe ,to Pan jest szkodliwy dla wędkarzy tworząc Okręgowe Związki Wędkarskie czyli folwarki które przynoszą niezły dochód. Nisko się kłmaniam margrabi krośnieńskiemu.  
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

25 marca 2011 09:23  
piotr_okrasaPanie Jerzy Jednym słowem uważa Pan że okęg jest fabryką która powinna przynosić dochód
 Szanowny Panie Piotrze,
Chyba nareszcie zaczyna Pan coś rozumieć ... Każda organizacja rozwijająca się musi być dochodowa, inaczej jest deficytowa i w końcu upada... Tak właśnie jest, że stowarzyszenia są formą aktywności obywatelskiej, która ma realizować cele założone w statucie, które są publicznie istotnym dochodem ... Stowarzyszenie jest organizacją w celach niezarobkowych, więc uzyskany zysk z działalności przeznacza na realizowanie celów statutowych, a nie do podziału między udziałowców ... Dlatego też, jeśli stowarzyszenie zakłada przynioszenie korzyści tylko swoim członkom, to jest organizacja dla zysku (udziałowców, czyli swoich członków) i postępuje wbrew zasadom, na jakich funkcjonują stowarzyszenia ... Jeśli traktuje Pan stowarzyszenie PZW jako źródło korzyści dla jego członków, to popełnia Pan podstawowy bład w założeniach, w wyniku którego wszystkie nastepne rozważania są błedne ... Z punktu widzenia gospodarowania, porozumienia jako generujące w działaności stowaryzszenia straty, a nie zysk, są szkodliwe ... porozumienia kształtujące postawy sprzeczne z istotą funkcjonowania stowarzyszenia są szkodliwe ...
Jednostką gospodarczą PZW jest okręg, który jest osobą prawną, gromadzi prawie 100% składek (100% członkowskiej okręgowej i 90% członkowskiej) oraz dysponuje majątkiem i użytkuje obwody rybackie, zrzesza członków, których rolą jest prowadzenie działalności statutowej , oraz zatrudnia też pracowników, którzy są zatrudnieni do prowadzenia spraw, do prowadzenia działaności gospodarczej i rolniczej.  Dlatego to właśnie okręg jest "fabryką", której efektywność stanowi o efektywności całego stowarzyszenia ...
Porozumienia, których istotą byłoby podnoszenie sprawności i efektywności (dochodowości) działalności stowarzyszenia byłyby korzystne, ale o takie trudno w PZW ... mimo w sumie dobrych założeń, zostają one wykoślawione przez oczekiwania samych wędkarzy i przybieraja postać szkodliwą ...
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

25 marca 2011 10:32  
Panie Jerzy podam Panu przykład na czym polega wg Panśkiej teori szkodliwość porozumien. Ponieważ unikasz Pan tematu który wyłożyłem w powyższym poście chcę wyłożyć panu kawę na ławę. Okeręg łódzki podisał swego czasu porozunienie z okręgiem sieradzkim za niebagatelną kwotę , ale ten chciał ingerować na co ta kwota była wydana . W  zemście okręg sieradzki nie podpisał na drugi rok porozumienia ,dlaczego dlatego że nikt nie chce aby patrzyli mu na ręce .To są wrażliwe dla Pana tematy i sprawy kieruje Pan na inne tory dla zmylenia wędkarzy że porozumienia są  szkodliwe tylko z naukowego punktu widzenia. Musisz Pan przyjąć do wiadomośći że są osoby dobrze poinformowani i wiedzą co dzieje się w struktórach władz PZW. Pozdrawiam  
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

25 marca 2011 10:54  
Panie Piotrze,
Za wiele emocji angażuje Pan w te Pańskie dywagacje. Pokazuje Pan zresztą właśnie przykład, że porozumienia prowadzone w sposób dotychczasowy, są szkodliwe (o ile można zrozumieć to, co Pan chaotycznie opisał).
Na czym ma polegać problem w sytuacji, o której Pan pisze? 
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

25 marca 2011 12:39  
Panie Jerzy chaos to ma Pan w głowie ,bo prosty człowiek wie o co chdzi. Krętacz to udaje Franka i nie wie o co chodzi ,a jak nie wiadomo o co chodz to chodzi o kasę . Złośliwośc okręgów polega na tym żeby inne okręgi nie ingerowały w kwestie zagospodarowania swojej kasy które wyłożyły za porozumienia . Czy tak mocno Pana to kłuje w oczy i uciska mózg że nic Pan nie rozumie.Zaangazówany w ten biznes nie będzie chciał zrozumieć i działa na szkodę wędkarzy.Jak by Pan wyłożył swoją kasę to na pewno by się zapytał jak była spożytkowana  ,ale wękarzy kasa ,a diabli  znimi ważne że my coś ukroimy . Jak tego jeszcze Pan nie zrozumiesz to nie mamy o czym rozmawiać ,najlepej sprywatyzować całe PZW ale bez mojego udziału. Pozdrawiam margrabie i kłaniam się nisko nosem w kartoflisko  
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

25 marca 2011 15:56  
Szanowny Panie Piotrze,
PZW nie trzeba prywatyzować, bo PZW jako stowarzyszenie jest prywatnym przedsięwzięciem jego członków. Interesem wędkarzy jest funkcjonowanie PZW w sposób efektywny, dochodowy, bo jeśli tego nie ma, a nie ma kto dotować "korzyści wędkarzy", to uzyskiwanie przez wędkarzy korzyści osobistych wiąże się z rabunkową eksploatacją zasobów, do czego przyczyniają sie szkodliwe porozumienia mające na celu poszerzanie rozmiarów tej eksploatacji, a nie bardziej sprawne i dochodowe działanie stowarzyszenia ... w tym zagospodarowanie użytkowanych obwodów rybackich ...
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
PS. Emocjonalnymi wypowiedziami pełnymi inwektyw wystawia Pan sobie świadectwo ... szkoda twarzy ...
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

25 marca 2011 20:52  
Dlaczego Panie Jerzy , pisze Pan , że PZW jest prywatnym przedsiębiorstwem ???
Nic nie jest spójne ( nawiązujac do wątku o sporcie) Prywatne przedsiębiorstwo może wystawiać reprezentację karaju w sporcie jakimkolwiek ? Czy tylko może być sponsorem ?
A odnośnie okręgów to niestety przyznał Pan słusznośc w to co wielu tu pisało . Okręgi to niezależne prywatne folwarki do robienia kasy . Nic nam nie daja a czerpią z tego korzyśći . Sytuacji o których tu pisano łacznie z ostatnią " afera zielonogórska " która zaraz została usunieta z forum . Nie moze Pan ciągle trzymać sie żelaznych przepisów i nikt Panu tej wiedzy nie odbierze , ale rzeczywiste działania są całkiem inne . Nie ma kontroli ani nadzoru nad działaniami okregów i kół . Przeczyta Pan wątek o rejestrach , jak rzecznik PZW tak bardzo sie myli w swoich wypowiedziach . Ale twardo trzyma się przepisów , a to nie znaczy , ze tak jest naprawde .
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

26 marca 2011 10:30  
Panie Jerzy podzielam Pana opinie że okręgi po cichu już są sprywaryzowane ,ale jaki ma Pan w tym udział  propagując slogan że porozumienia są szkodliwe. Czy Pan wprowadził reformę aby sprywatyzować okręgi i broni Pan swych racji,wbrew par.14 punkt 2. Pozdrawiam  
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi