| Wędkarstwo niepełnosprawnych | ||||
tryt
Od: 2010-02-19 Posty: 16 |
22 lutego 2010 09:19 | |||
| Witam. Sprawa wędkarstwa osób niepełnosprawnych poruszana jest niezbyt często i raczej od tzw. wielkiego dzwonu, jednorazowych (jak najbardziej chwalebnych) zbiórek pieniędzy i ewentualnie Mistrzostw Świata Osób Niepełnosprawnych gdzieś tam, na drugim końcu globu. A codzienność jest, jak się chyba każdy domyśla, zgoła inna. Zacznijmy od naszego statutu. Par.6 mówi, że "celem Związku jest organizowanie i promowanie wędkarstwa, rekreacji, sportu wędkarskiego ...", a par.7, że "cele Związku realizowane są (oczywiście między innymi) poprzez działania na rzecz osób niepełnosprawnych". Ogólnie ładnie i to wszystko. Konkretnych działań jest niewiele. Mam w tym temacie dwie propozycje. Pierwsza to składki. Ulgowe składki dotyczą m.in. młodzieży i studentów, żołnierzy zasadniczej służby wojskowej (to już chyba nieaktualne? wojsko jest zawodowe), kobiet po 60 roku życia i mężczyzn po 65 roku życia. Grupy te wymienione są, jak się domyślam, ze względu na ich mniejsze możliwości finansowe. Uważam, że powinny tutaj się znależć osoby z tzw. umiarkowanym i znacznym stopniem niepełnosprawności (stara I i II grupa niepełnosprawności). Osoby te nie tylko mają najczęściej niewielkie dochody, ale również mocno ograniczony poprzez swój stan zdrowia dostęp do wody, łowią o wiele mniej ryb i rzadziej wędkują, ponieważ wymaga to od nich często dużego samozaparcia, organizacji całego wypadu i nieraz pomocy innych. Tutaj kłania się drugi temat. Proponuję, aby każde koło w Polsce miało obowiązek przygotowania minimum jednego stanowiska nad wodą dla osób niepełnosprawnych, z możliwością podjechania w jego pobliże samochodem i dojechania wózkiem inwalidzkim nad wodę. Pomost to oczywiście szczyt marzeń. Stanowisko ze znakiem podobnym jak na parkingach. Jeżeli w danym kole jest więcej niż pięć osób niepełnosprawych, to wówczas dwa takie stanowiska. Moje koło takie stanowisko zorganizowało, może tam wędkować każdy, ale jeżeli przyjedzie osoba niepełnosprawna, to należy jej ustąpić to miejsce.
Jakie jest Wasze zdanie na powyższe propozycje? |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
22 lutego 2010 16:47 | |||
| Moim zdaniem sprawa ważna, do realizacji której potrzebna jest szersza wymiana informacji. Należy rozpatrzyć możliwości wsparcia dla tej grupy społecznej i wyjść na przeciw ich potrzebom. Najważniejszą rzeczą wydaje się dostępność łowiska. Aby stworzyć wędkarskie stanowisko dla osoby niepełnosprawnej potrzebny jest brzeg umożliwiajacy zbudowanie takiego stanowiska, oraz droga dojazdowa dla wózka lub samochodu. Oznacza to, że samo PZW może wykonać tylko część tego projektu wliczając w to pracę samych członków. Na pewno PZW powinno opracować taki projekt i strategię realizowania go. Należało by sprawdzić możliwości dofinansowania z zewnątrz, które myślę, że są przewidziane na te cele. Poza tym realizacja odbywać się będzie na terenie dziesiątek gmin. Oznacza to, że w Okręgach należało by zainicjować grupy ludzi, którzy wraz z gminami pracowali by nad indywidualnymi dojazdami. W zasadzie stwarzanie takich dojazdów, czy wyznaczonych miejsc parkingowych dla niepełnosprawnych w miejscach użyteczności publiczej staje się wymogiem. Dlatego uważam, że realizacja, chociaż wymaga rozeznania jast możliwa na większą skalę, niż tylko zbicie pomostu nad jakimś jeziorem. Ponieważ jestem zainteresowany by pomóc u siebie przy realizacji takiego projektu, również chętnie wysłucham opinii.
Sprawa zniżek dla różnych grup, wymieniana wyżej jest dla mnie nie do końca tak oczywista. Nie jest, ponieważ nie płacimy za łowienie ryb, a dokładamy się do zagospodarowania wód. Jeśli ktoś dostaje z tego tytułu ulgę, to ktoś inny musi ją pokryć. Nie ma nic za darmo. Albo obciąża to innego członka, albo pieniądze te, muszą pochodzić z innego źródła. Innym aspektem tego zagadnienia jest indywidualne podejście do konkretnej sytuacji członka. Tutaj dopuścił bym odstępstwo od zasady pełnej składki, ponieważ procentowy udział tych ulg będzie wtedy nieznaczący dla Okręgu. Odgórne regulacje póki co wyrządzają szkody w portfelach członków. |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 444 |
22 lutego 2010 23:14 | |||
| Sprawa ważna, choć nie jest prosta, bo rodzajów niepełnosprawności jest wiele i trudno rozwiązać je w jeden sposób.
Jest to dobra okazja do zastanowienia się nad współpracą organizacji niepełnosprawnych i stowarzyszenia wędkarzy. Te organizacje niepełnosprawnych czy organizacje zajmujące się opieką nad niepełnosprawnymi, a także instytucje mogą służyć swoją wiedzą dotyczącą sposobów rozwiązywania tego rodzaju problemów. Jest to też okazja dla niepełnosprawnych członków PZW do włączenia się w działania mające na celu rozwiązywanie takich problemów. Środowisko związane z niepełnosprawnością ma też wiedzę na temat wykorzystania dostepnych źródeł fiansowania projektów skierowanych na rozwiązywanie problemów żyjących z różnymi rodzajami niepełnosprawności. Pan Robert trafnie zwrócił uwagę na istotne aspekty rozwiązań finansowych. Ulgi nie wynikaja z tego, że "się należą", choć i takie "zaszłości" funkcjonują, ani z tego, że kogoś nie stać na przyjemności, ale z istotnych decyzji dla funkcjonowania organizacji. Celem zrzeszania się w stowarzyszeniu ma być udział w organizowaniu spraw, a nie osiąganie osobistych korzyści. Jednocześnie ulgi muszą być sfinansowane z innych źródeł. Akurat w odniesieniu do niepełnosprawnych takie źródła sfinansowania ulg powinny być dostepne w róznych funduszach wspierających rehabilitację czy codzienne funkcjonowanie. Na początek ważne byłoby rozpoznanie skali ewentualnego przedsięwzięcia, przy udziale inicjatywy najlepiej samych niepełnosprawnych wędkarzy, którzy mogliby stworzyć aktywne środowisko, przy pomocy sprawnych kolegów. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
tryt
Od: 2010-02-19 Posty: 16 |
23 lutego 2010 11:36 | |||
| Cieszę się, że temat został podjęty i to w sposób bardzo rzeczowy. Spróbuję się odnieść do poruszonych kwestii. Pan Robert pisze że najważniejszą rzeczą jest dostępność łowiska. Zgadzam się. Większość wód w Polsce ma szereg dróg i dróżek umożliwiających dojazd samochodem bardzo blisko stanowisk. Często te drogi są objęte zakazami wjazdu - wystarczy dopisać "Za wyjątkiem niepełnosprawnych członków PZW dojeżdżających na łowisko". Te z najlepszym dojazdem lub dojściem są też często zajęte. Proponuję ustawianie znaku takiego, jak na parkingu dla niepełnosprawnych. Ze stanowiska może korzystać każdy, ale jeżeli pojawi się tam osoba niepełnosprawna, to trzeba jej to miejsce ustąpić. Wiele stanowisk znajdzie się takich, że nakłady będą znikome - może trochę wyrównania terenu łopatą, a może nawet nie to. Gorzej tam, gdzie trzeba będzie ponieść nakłady finansowe. Może w Państwowym Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych znajdą się jalieś programy umożliwiające dofinansowanie takich działań? Tutaj ukłon w stronę naszych władz z prośbą o kontakt z PFRON-em - może coś się uda? Teraz sprawa zniżek w opłatach - nie zgadzam się z tym, że jeżeli ktoś dostaje ulgę, to ktoś inny musi ją pokryć. Osoba mająca ulgę też płaci, tylko mniej. A więc do kasy wpływa mniej pieniędzy, ale to nie oznacza, że osoba nie mająca ulgi zapłaci więcej. Taka sytuacja była by jedynie wtedy, gdyby zostało ustalone, że do kasy związku musi wpłynąć w roku określona suma pieniędzy ze składek, od tej sumy odejmujemy ulgi i pozastałą kwotę dzielimy na wszystkich. A chyba tak nie jest? Podkreślam - według mojego pomysłu żaden członek PZW nie musi dopłacać do osoby niepełnosprawnej, osoba taka też PŁACI tyle, że mniej. A może paradoksalnie dzięki niższym opłatom więcej osób niepełnosprawnych zdecyduje się na członkowstwo w PZW i sumaryczne wpływy będą większe? Jeżeli Pan, Panie Robercie zapłaci 200zł, a niepełnosprawny 100zł to w jakim stopniu to Pana obciąża? Śmiem twierdzić, że w żaden. Jeżeli chodzi z kolei o indywidualne podejście do konkretnej sytuacji finansowej członka, to o ile mi wiadomo, to funkcjonuje ono w kołach. Wymaga jednakże udowadniania, że - delikatnie mówiąc - mnie nie stać. Nie wszyscy lubią się przyznawać do biedy.
Panie Jerzy - rodzajów niepełnosprawności jest wiele, ale zostały one "sklasyfikowane". Osoba z wadą serca z tzw.II grupą też jest poważnie chora, chociaż na pierwszy rzut oka tego nie widać. Tak że inwalidę nie zawsze da się rozpoznać "gołym okiem", ale od czego są dokumenty? Pisze Pan, że ulgi wynikają z istotnych decyzji dla funkcjonowania organizacji. Kobiety po 60 roku życia i mężczyźni po 65 to ten przypadek? Kolejna sprawa - cytuję Pana "celem zrzeszania się w stowarzyszeniu ma być udział w organizowaniu spraw, a nie osiąganie osobistych korzyści". Ulga nie jest korzyścią! Tak, jak piszę wyżej - składka jest opłacana, tylko niższa. Korzyść to chyba byłaby wtedy, gdyby PZW płacił niepełnosprawnym za wędkowanie - to oczywiście drobny żarcik. Dlaczego ulgi muszą być finansowane z innych źródeł? Nie znam oczywiście sposobów finansowania PZW, ale czy te niższe wpływy naprawdę postawią wszystko na głowie? Z kolei sprawa inicjatywy niepełnosprawnych wędkarzy - jak najbardziej tak, ale wydaje się, że pierwszy ruch powinien być ze strony władz związku, nie wiem - może jakaś "komórka" zajmująca się tymi problemami, może jakieś zebranie, podjęcie jakiejś uchwały w tym temacie? Na koniec chciałbym powiedzieć, że sam jestem osobą niepełnosprawną z tzw. połowicznym niedowładem lewostronnym ciała. Jestem praktycznie całkowicie samowystarczalny, potrafię się dostać na większość łowisk, no może z wyjątkiem wód górskich. Do PZW zapisałem się w 1973r, później była długa przerwa, teraz od 10 lat wędkarstwo jest dla mnie sposobem na życie i rehabilitację. Rehabilitację znakomitą, którą z całego serca polecam takim połamańcom, jak ja. Nie chciałbym być posądzony o to, że próbuję sobie tutaj załatwić jakieś "ulgi". Na opłacanie składek znajduję fundusze i oby tak pozostało. Powyższe teksty piszę raczej w imieniu wielu tych, którzy są i inwalidami i są po prostu biedni. Chociaż jeżeli chodzi o sprawę stanowisk wędkarskich, to sam chętnie z takiego korzystam, przygotowanego przez moich kolegów z koła 78 przy KWK "Jas-Mos". Mogę tam podjechać samochodem, jest to dla mnie duże ułatwienie. Pozdrawiam. |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
23 lutego 2010 12:33 | |||
| Kolego tryt obciaża mnie 100zł, i wypada zapytać czy chce te 100zł pokryć i w jakim stopniu. Rzecz w tym, że osobiście mogę tą różnicę pokryć, ale moje zdanie niczego nie zmienia. Gdybyśmy płacili dodatkowo za połów ryb, inaczej mówiąc za pozwolenie na płów ryb, a pozwolenie to, było by dodatkowym źródłem finansowania, które juz nie wpływa na budżet w podstawowym założeniu, wtedy nie ma sprawy, można nawet takie zezwolenie wydać za darmo dla co niktórych osób. Jednak Pana wpłata jest jednym z podstawowych składników branych pod uwagę przy bilansowaniu budżetu, i każda zniżka musi być pokryta - zrównoważona zwiększeniem składki podstawowej. W końcu każdy członek jest zobowiazany do powiększania majątku PZW, a nie jego pomniejszania.
Proponuję skupić się na rzeczywistej potrzebie tej grupy społecznej, i zajęcie się w pierwszej kolejności zapewnieniem im swobodniejszego korzystania z łowisk wedkarskich. Pozdrawiam serdecznie |
||||
dimat
Od: 2010-01-20 Posty: 3 |
30 marca 2010 18:40 | |||
| Moim zdaniem tworzenie specjalnych stanowisk bez znacznego udziału i wsparcia organizacji oraz samorządów jest niemożliwe. Inicjatywa raczej powinna pochodzić od poszczególnych okręgów i być współfinansowana ze środków pomocowych samorządów. To bardzo trudne i wymaga dużego zaangażowania ze strony działaczy PZW, dlatego tylko przyklasnąć tym którym to się udało.
Co innego sprawa zniżek, to tylko kwestia aktualizacji przepisów. Może to być nawet 30% zniżki, par.7, że "cele Związku realizowane są poprzez działania na rzecz osób niepełnosprawnych" nabierze znaczenia. |
||||
zupka66
Od: 2009-11-17 Posty: 5 |
30 marca 2010 19:38 | |||
| Myślę że na większości zbiorników można przygotować stanowiska dla niepełnosprawnych bez pomocy finansowwej gmin czy urzędów. Popieram pomysł nawiązania współpracy międy PZW a PFRON-em i nie musi to być ZG wystarczy ZO. Udało to się Polskiemu Związkowi Żeglarzy Niepełnosprawnych w Giżycku. Co do ulg to może ZG oraz organizacje zrzeszające niepełnosprawnych wyjdą z incjatywą aby wędkarstwo zaliczono jako formę rehabilitacji, więc koszty można by odliczyć od podatku czy też dochodu. Ale czy w naszym kraju to jest możliwe? Warto jednak spróbować. | ||||
|
setka Od: 2010-01-28 Posty: 3 |
10 stycznia 2011 20:42 | |||
| Czy ktoś może udzielić mi informacji na ten temat. Jakie są obwarowania i czy są. | ||||
|
setka Od: 2010-01-28 Posty: 3 |
10 stycznia 2011 20:45 | |||
| W tytule zaznaczyłem że chodzi mi o stanowiska dla edkarzy nie pełnosprawnych | ||||
|
setka Od: 2010-01-28 Posty: 3 |
10 stycznia 2011 21:56 | |||
Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum
