Logowanie

Zarejestruj się

PZW ręka w rękę z MEW-iantami

Dodaj odpowiedź

  PZW ręka w rękę z MEW-iantami  
  tomasz_p

Od: 2009-02-02

Posty: 173

02 maja 2010 19:34  
Już  ładnych parę dni minęło, jak ukazał sie artykuł ze skanami dokumentów, w których pan Augustyn podpisuje oficjalne pisma PZW wrażające zgodę / nie wnoszące zastrzeżeń co do funkcjonowania MEW na Czarnym Dunajcu. To chyba mówi nam już wszystko o rzeczywistym traktowaniu wód przez PZW i chronieniu przyrody, a choćby tylko interesów wędkarzy. Ciekawe ile jeszcze trzeba dowodów na dew.... pardon! MEWiację , panoszącą się wtym chorym organizmie, niesłusznie zwanym związkiem wedkarskim. Kiedyś było 3 X TAK, teraz mamy 3 X M : mięsiarstwo, MEWiacje i mizerię...  
 
  szymon_2003

Od: 2009-01-07

Posty: 182

02 maja 2010 22:58  
 Prywatni inwestorzy chcą zbudować na Dunajcu aż 33 elektrownie wodne. Jeśli ich plany zostaną zrealizowane, to rzeka co kilka kilometrów zostanie przecięta betonowymi budowlami. Protestują przyrodnicy, wędkarze i kajakarze.

Do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie do końca września wpłynęły 33 wnioski o budowę elektrowni wodnych na Dunajcu. I najpewniej nie są to wszystkie inwestycje planowane na tej rzece. Urzędnicy spodziewają się kolejnych wniosków, bo inwestorzy zwietrzyli dobry interes. Polska zobowiązała się, że część energii będzie produkowała z odnawialnych źródeł. Dlatego Unia Europejska dopłaca do budowy każdej elektrowni wodnej, a inwestor ma czysty zysk ze sprzedaży energii elektrycznej.
Zainteresowanie budową elektrowni wodnych przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Najwięcej z nich dotyczy Dunajca, bo to rzeka o dobrych parametrach dla elektrowni, charakteryzująca się dużym spadkiem - mówi Jerzy Grela, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie.
Najwięcej elektrowni na Dunajcu - 22 - planuje się zbudować pomiędzy zbiornikiem w Czchowie i ujściem do Wisły na północ od Tarnowa. Kolejnych 11 miałoby powstać na górskim odcinku rzeki pomiędzy Nowym Targiem a Nowym Sączem.
Wystarczy, że pozwolenie na budowę wyda miejscowy samorząd.
Na budowę zapory wraz z niewielką elektrownią na Dunajcu zgodziły się już władze Łącka.
- Przy okazji tamy zbudujemy też most przez Dunajec. Spiętrzenie wody spowoduje powstanie niewielkiego zalewu o powierzchni około dwóch hektarów - argumentuje wójt Franciszek Młynarczyk.
Łącka inwestycja na Dunajcu uzyskała już zgodę Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie. Podobne jak Łącko plany mają inne miejscowości regionu: m.in. Tylmanowa w gminie Ochotnica Dolna, Krościenko, Dębno, Nowy Targ. Na dwóch dopływach Dunajca - Białym i Czarnym Dunajcu - ma powstać kolejnych 10 elektrowni. W sumie całej Małopolsce złożono wnioski o zbudowanie ponad 60 takich maszynerii (po Dunajcu najwięcej na Skawie - 7 i Rabie - 6).
- Zaczęliśmy rozpatrywać poszczególne wnioski pod względem technicznym. Jeśli dany projekt spełnia wszystkie normy techniczne, to właściwie nie mamy możliwości odmówienia jego pozytywnego zaopiniowania. Zastanawiamy się, co z tym zrobić, bo w niektórych miejscach Dunajca inwestorzy chcą stawiać elektrownię przy elektrowni. Dlatego do końca roku chcemy opracować nowy plan postępowania dla inwestorów chcących budować elektrownie wodne, by nie dochodziło do takiej sytuacji jak na Dunajcu - dodaje dyrektor Grela.
Plany budzą protesty, bo budowle nieodwracalnie zmienią charakter rzeki. Powstał już Klub Przyjaciół Dunajca, który w specjalnym apelu pisze m.in.: "Stanowczo protestujemy przeciwko nieodwracalnemu zniszczeniu najpiękniejszej górskiej rzeki naszego kraju!".
- Nastąpią nieodwracalne zmiany w wędrówkach tarłowych ryb, niektóre ryby znikną z Dunajca, dno rzeki zostanie zamulone i będą się w niej gromadzić nieczystości - tłumaczy Jacek Płachecki z KPD. - Korzyści płynące z pozyskiwania energii będą niewspółmierne do strat, jakie poniesie przyroda i korzystający z niej ludzie. Dunajec to bezcenny skarb, a sięganie po to narodowe dziedzictwo w celu osiągnięcia finansowych korzyści jest zwykłym barbarzyństwem!
Pomysł nie podoba się także kajakarzom, którzy nie będą mogli już spływać tą rzeką. A ekolodzy zamierzają zainteresować sprawą służby ochrony środowiska.
Elektrownia wodna, która daje czystą energię, może zatracić swój ekologiczny charakter, jeśli jej budowa zniszczy przyrodę. A Dunajec z pewnością stanie się martwą rzeką, gdy zostanie zrealizowany plan budowy 33 elektrowni wodnych - mówi Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. - Służby ochrony środowiska mogą w porę nie zareagować na to zjawisko, bo inspektorzy opiniują pojedyncze inwestycje, każdą z osobna. Jedna elektrownia nie wyrządzi wielkiej szkody, więc uzyskuje pozytywną opinię, ale kilkadziesiąt takich inwestycji w ciągu kilku lat zabije rzekę. Dlatego zamierzamy interweniować u osób odpowiedzialnych za ochronę środowiska - zapowiada Ślusarczyk.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
 
 
  tomasz_p

Od: 2009-02-02

Posty: 173

04 maja 2010 23:33  
szymon_2003 Prywatni inwestorzy chcą zbudować na Dunajcu aż 33 elektrownie wodne. Jeśli ich plany zostaną zrealizowane, to rzeka co kilka kilometrów zostanie przecięta betonowymi budowlami.
No i co rzecznik i ZG PZW na to, że udowodniono iż działają na szkodę przyrody i wędkarzy wespół z inwestorami w MEW? Cisza medialna trwa, choć w każdym cywilizowanym kraju to już by wrzało jak w ulu..... 
 
 
  Administrator

Od: 2009-01-16

Posty: 93

05 maja 2010 10:47  
prosimy o zapoznanie się: PZW nie popiera zabudowy rzek - w odpowiedzi redakcji Wędkarski Świat  
 
  sikawka

Od: 2010-01-30

Posty: 68

06 maja 2010 10:16  
A co na to "ZIELONI" ??
Zawsze wielkie larum podnoszą a teraz jakoś ich nie widać przykutych łańcuchami do nadbrzeżnych drzew. Widać nie mają w tym żadnego interesu lub też zostali zaspokojeni w inny odpowiedni sposób ?
 
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

06 maja 2010 12:01  
Administratorprosimy o zapoznanie się: PZW nie popiera zabudowy rzek - w odpowiedzi redakcji Wędkarski Świat
 Czytamy:a dokumenty sporządzone i podpisane przez dr Leszka Augustyna są z mocy prawa nieważne. W statucie PZW (par. 71) zarówno wówczas, jak i obecnie figuruje zapis, że dla ważności oświadczeń w imieniu Polskiego Związku Wędkarskiego niezbędne są podpisy dwóch upoważnionych członków władz danego szczebla organizacyjnego PZW. W tym przypadku podpis pracownika biura ZO PZW w Nowym Sączu nie posiada mocy prawnej i nie stanowi wyrazu woli Związku. To, że Starostwo w Nowym Targu podejmowało decyzje na podstawie dokumentów, które nie posiadały mocy prawnej, to już jest sprawa odpowiedzialności ówczesnego starosty powiatu, a nie PZW. Chcę tylko stwierdzić, że Okręg PZW w Nowym Sączu wyciągnął wnioski z takich przypadków naruszania prawa i Statutu PZW, odwołując L. Augustyna z funkcji dyrektora. Zarząd Główny PZW skierował zaś do Głównej Komisji Rewizyjnej wniosek o zbadanie tego przypadku celem sformułowania wniosków organizacyjnych i personalnych
Jakie sa dalsze losy pana Augustyna? Czy zapłacił karę finansową?
Jakie sa dalsze losy wybudowanych MEW - czy PZW walczy o ich rozbiórkę, skoro sa wybudowane niezgodnie z prawem? Czy PZW osiągnał juz jakies efekty?
 
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi