| Co to może być ;/-? | ||||
|
Piskorz Od: 2009-04-05 Posty: 8 |
04 lipca 2010 13:33 | |||
| Witam,mam pytanko,od kilku dni łowię na swoim miejscu i regularnie podkarmiam.Ostatnio zaczeły się pojawiać bąble na powieżchni wody,są one duże i wylatują seriami z różnych miejsc.Narazie udało mi się złapać w tym miejscu kilkanaście ładnych płoci oraz okoni,jednak nie wydaje mi się żeby to były one.Może ktoś wie co to może być?? Łowisko to spora zatoka na dużym jeziorze,a podłoże to czysty piaseczek bez zielska i gałęzi. | ||||
|
Lech Sulimierski Od: 2009-04-24 Posty: 248 |
04 lipca 2010 19:09 | |||
| karp , lin równie dobrze może być leszcz | ||||
|
arnie Od: 2008-09-24 Posty: 443 |
05 lipca 2010 08:31 | |||
| leszcz, lin, ewentualnie karp, tak jak kolega mówił. Jesli na żyłce znalazłeś śluz to z pewnością leszcze. Nie wiem jak wedkujesz, ale proponuje przynętę postawić na dnie. | ||||
szymon_2003
Od: 2009-01-07 Posty: 182 |
05 lipca 2010 14:00 | |||
| Panowie litości
twierdzę , że to nie jest objaw żerowania ryb . to objaw fermentacji wrzucanej zanęty - ciekawe co za zanęta została w tym miejscu wrzucona do wody i w jakiej ilości W takim miejscu złowienie konkretnej ryby graniczy z cudem |
||||
jaro422
Od: 2009-03-23 Posty: 401 |
05 lipca 2010 16:22 | |||
|
Dokładnie tak, gazy powstałe w wyniku fermentacji i rozkładu, takie pęcherzyki gazu w stojącej wodzie potrafią się"trzymać" dna dosyć długo, wystarczy zmiana ciśnienia lub wstrząs (np. wywołany przejeżdżającym pociągiem) a nawet naszymi krokami i uwalniają się ku powierzchni. Ryby nie żerują w takich miejscach. |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
05 lipca 2010 19:20 | |||
| Do jaro422. Szanowny kolego tobie bąbluje spod różowego berecika z antenką . Potwierdzasz bzdety bez pokrycia.Będę karmił pszenicą bądz ziemniakami wejdą mi leszcze liny i duża płoć.Widocznie zazdrościsz komuś oglądania takiego zjawiska i popierasz bzdety pisane przez takiego samego jak ty.Podnieś swój berecik to ci ujdą gazy i zaszniesz trochę myśleć a nie zazdrościć drugiemu i wprowadzając go w błąd. Miłego dymienia spod berecika. | ||||
jaro422
Od: 2009-03-23 Posty: 401 |
05 lipca 2010 19:23 | |||
| Pozdrów Justynke, dawno sie nie widzieliśmy. | ||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
05 lipca 2010 20:12 | |||
| Widzę że ci dymi nie tylko spod berecika pewnie łyknąłeś końską dawkę bo pomyliłeś lekarza, tak mądralom się zdarza . | ||||
jaro422
Od: 2009-03-23 Posty: 401 |
06 lipca 2010 21:30 | |||
| Widze że się ucieszyła :) Szkoda że związała się z takim pajacem po zawodówce. | ||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
06 lipca 2010 22:29 | |||
| Pisz na temat pajacu w różowym bereciku z antenką ,zapewne uwiera cię chomąto i jęczysz na tym forum jak koń poganoeny batem made in china. | ||||
cyklop
Od: 2010-02-24 Posty: 5 |
07 lipca 2010 02:26 | |||
| cześć Piskorz. tam wyżej masz przykład wedkarskich kompetencji i kultury.
wracając do tematu, takie samo "zjawisko" o tej porze roku obserwuję na Odrze. nagle leszcz przestaje brać, choć w tym samym miejscu poławia się inne gatunki. przypuszczam, że w pokładach dennych, i nie muszą być one bardzo zamólone wylęga się jakaś larwa (kiedyś do tego dojdę jaka?) i leszcz intensywnie żeruje , ale tylko na niej, ignorując inne przynęty ( możliwy śluz na haczyku i przyponie) uwolnione z poruszonego dna gazy tworzą na powierzchni wyrażny wianuszek i dla uważnego obserwatora wody i ryb (a nie kobiet, co może być mylące) świadczy o konkretnej, rybiej działalności. z własnego doświadczenia wiem, że po około trzech tygodniach, właśnie z tych miejsc holuje się medalowe łopaty. życzę cierpliwości i zaufania do własnego, wędkarskiego nosa, wniosków na przyszłość i oczywiście połamania. |
||||
Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum
