Logowanie

Zarejestruj się

re. zmiana okresu ochronnego dla karpia

Dodaj odpowiedź

  re. zmiana okresu ochronnego dla karpia  
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

04 sierpnia 2010 20:21  
Witam Szanownych Kolegów
Mam do was gorąca prośbę o wsparcie w słusznej sprawie jaka
jest podniesienie okresu ochronnego dla karpia na 40cm,oraz co
najważniejsze
ustalenie również górnego okresu ochronnego na 65cm Jak dobrze
wiecie jest to
ryba którą zarybia się co roku nasze wody a złowić coraz trudniej.
Dlatego uważam
ze nadeszła pora  by zrobić cos pożytecznego
z    korzyścią dla nas wszystkich Ratujmy karpia
bo jak do tej pory to brak słów co się wyprawia ,co zarybia to już
wiosna najpóźniej
wyciągną pseudo wędkarze, a co łowić do końca sezonu
Pisałem już do swojego okręgu w tej sprawie, ale niestety
odpowiedz była dziecinna ze zarząd nie może bo presja jest taka jaka
jest i nie
da się nic w tej sprawie zrobić. Dziecinada moim zdaniem tak
naprawdę to bardzo
przykre , ze nawet zarząd okręgu popiera  wędkarzy którzy co złowią
to zabierają. Wniosek
nasuwa się jeden jak jeden wędkarz nie wiele może i dlatego zwracam
się do was
,gdyż jak to mówią w kupie siła i może w ten wpłyniemy na zmiany
korzystne dla
prawdziwych wędkarzy. Żeby nie zanudzać proponuje by każdy
zainteresowany moją
propozycją oddał głoś w tej sprawie, może ten temat otworzy oczy dla
zarządu
PZW..
 NO-KILL
Pozdrawiam Grzegorz z Głogowa
 
 
  Lech Sulimierski

Od: 2009-04-24

Posty: 250

04 sierpnia 2010 20:35  
jestem za , niech ryba podrośnie i walczy z tymi , którzy dowiadując się że został wpuszczony kroczek do łowiska nie odpuszczają i ciągną wszystko jak idzie .........na marne idzie praca wielu Okręgów  
 
  aqq1

Od: 2009-01-10

Posty: 187

05 sierpnia 2010 07:00  
Karp powinien zniknąć jako materiał zarybieniowy.To prosię które powinno być hodowane tylko w gospodarstwach rybackich. Z przeznaczeniem do sklepów rybnych.Lecz okręgi zaśmiecają nim nasze wody aby zadowolić mięsiarskie zapędy swoich członków .Chrońmy szczupaka,sandacza,okonia i nasz rodzimy białoryb.Tu jest szerokie pole do popisu.Nic nie mam do zwolenników karpia.Chcecie go łowić, podnosić wymiary  czy zakazać jego zabierania z łowiska? Róbcie to.Lecz nie za moje i innych członków PZW pieniądze.  
 
  arnie

Od: 2008-09-24

Posty: 465

05 sierpnia 2010 08:06  
jestem przeciw, jak pisze mój poprzednik "prosiaki" najlepiej hodowac w specjalnych stawach a nie jak sie teraz robi w kazdym jeziorze. Zamiast karpia zarybiać bardziej szlachetnymi rybami.

Tak właściwie to juz kolejny temat tutaj dotyczacy wymiarów widełkowych. Aby łowic okazy w naszych wodach postawiłbym na promocje etyki wedkarskiej. Tutaj jest szansa dla ryb a nie w wymiarach widełkowych.

Okres ochronny karpia? A karp (popularny lustrzeń) odbywa tarło w naszych wodach?
 
 
  rybak1

Od: 2008-11-30

Posty: 18

05 sierpnia 2010 11:01  
Karp NADAL jest gatunkiem obcym i na szczęście nie zarybia się nim rzek. Wiele badań naukowych i obserwacji ichtiologów wykazało szkodliwy wpływ karpia na stan zbiornika (przyśpiesza eutrofizację, niszczy roślinność zanurzoną) oraz rodzimą ichtiofaunę!!!
Dlatego zgadzam się z poprzednikami- JEGO MIEJSCE JEST w hodowli i ŁOWISKACH SPECJALNYCH...
Dużo rozsądniejsze jest wspieranie drapieżników, co pomogłoby w redukcji karłowaciejącego białorybu i których połów dostarcza porównywalnych emocji co hol nastokilogramowego karpio-tucznika.
Akcję kilkuletniego ograniczenia połowu drapieżników chętniew poprę, ochronę karpia NIGDY!
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

05 sierpnia 2010 17:44  
Koledzy czy ja niezrozumiale napisałem,czy moze wy macie problemy ze zrozumieniem.Mam prośbę do wszystkich proszę czytajcie uwazniej  zanim coś napiszecie na ten temat.Nie zamierzam sie sprzeczac zwłaszcza z ufoludkami.Dlatego prosze by osoba wypowiadająca się miala odwage przedstawić się.Mysle ze nie prosze o zbyt wiele.
Pozdrawiam Grzegorz z Głogowa
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

06 sierpnia 2010 06:43  
Koledzy nie mają problemu ze zrozumieniem. To Ty masz problem - bo nie rozumiesz oczywistych faktów , że ktoś może mieć zupełnie inne poglądy niż Ty ( co uzasadniają w swoich wypowiedziach ). Oczekujesz poparcia ( może się doczekasz ).
To nie ufoludki - dyskutanci mają rację, że nie szastają swoimi danymi osobowymi. Ja myślę , że prosisz o zbyt wiele.
Pozdrawiam.
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

06 sierpnia 2010 17:45  
Pisac na forum kazdy moze, a odwage przedstawienia sie maja tylko ludzie dobrze wychowani, uczciwi i dorosli , nie wstdza się swego imienia a  tym bardzie słow napisanych na forum .Więcej nie bede komentował wypowiedzi ufo,drapcie sobie ile do woli.  
 
  Adrian

Od: 2010-08-05

Posty: 4

06 sierpnia 2010 21:37  
jestem za!!! podobno do jeziora roznowskiego podczas powodzi spłyneło 700 t kapia



P.s duze karpie do jedzenia sa nie dobre  błeee xD
 
 
  aqq1

Od: 2009-01-10

Posty: 187

07 sierpnia 2010 10:43  
GrzegorzPisac na forum kazdy moze, a odwage przedstawienia sie maja tylko ludzie dobrze wychowani, uczciwi i dorosli , nie wstdza się swego imienia a  tym bardzie słow napisanych na forum .Więcej nie bede komentował wypowiedzi ufo,drapcie sobie ile do woli.
 
 Nikt z odpowiadających nie obraził Ciebie  więc Ty  nie obrażaj  innych.Wystąpiłeś z apelem,więc masz na niego  odzew.Może mamy Ci jeszcze podać numery kont w banku.
 A tak na marginesie ,dzieciaku:podrapać to się możesz sam...po jądrach. 
 
 
  Roman

Od: 2010-08-08

Posty: 2

08 sierpnia 2010 17:34  
Witam Kolegów
Przeglądając forum,postanowiłem ze musze sie zarejestrowaći zabrac glos w sprawie wymiaru ochronnego karpia.Powodów jest kilka dla których postanowiłem cos napisać w tej sprawie.Temat dotyka mnie osobicie,ponieważ jestem rowniez z Głogowa jak autor tego tematu.Wedkuje od 20 lat i ngdy tak zle nie bylo jak w tym roku na naszych wodach.Koledzy nie rozumie waszego zachowania,wobec tak ciekawego pomysłu kolegi,który tak na prawde pokazuje w jaki sposób mozna by polepszyć stan naszych wód. Jest apel ratujmy szcupaka,więc dlaczego by nie ratować karpia.Uważam ze alel jest słusznyi dlatego go popieram,chodz mozna by dyskutowac co do rozmiarow ochronnych proponowanych przez kolegę.Koledzy wedkarstwo to hobby do którego człowiek musi dorosnąc,więc uwazam że powinniśmy wspierać słuszne sprawy,które mają na celu poprawe sytuacji,a ten temat wlaśnie do takich się zalicza.Co najwazniejsze w moim rozumieniu zmiana ta nie ma podloża finansowego.Nawiązując do bezrybia to prawda tony ryb zdechło w naszych wodach po zimie i nic sie nie robi w tej sprawie.Na stawach nie ma rybczasem ktoś zlowi linka i nie jest tosprawa umiejętności lowienia.
Pozdrawiam Roman.Sz
 
 
  Roman

Od: 2010-08-08

Posty: 2

08 sierpnia 2010 18:00  
Chodz temat swierzy troche to dziwne,że jeszcze nikt z zarzadu Głogowskich kół nie zabrał głosu w tej sprawie,czyżby nie byli zainteresowani tym tematem,to trochę wstyd  
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

09 sierpnia 2010 09:18  
RomanWitam Kolegów
Przeglądając forum,postanowiłem ze musze sie zarejestrowaći zabrac glos w sprawie wymiaru ochronnego karpia.Powodów jest kilka dla których postanowiłem cos napisać w tej sprawie.Temat dotyka mnie osobicie,ponieważ jestem rowniez z Głogowa jak autor tego tematu.Wedkuje od 20 lat i ngdy tak zle nie bylo jak w tym roku na naszych wodach.Koledzy nie rozumie waszego zachowania,wobec tak ciekawego pomysłu kolegi,który tak na prawde pokazuje w jaki sposób mozna by polepszyć stan naszych wód. Jest apel ratujmy szcupaka,więc dlaczego by nie ratować karpia.Uważam ze alel jest słusznyi dlatego go popieram,chodz mozna by dyskutowac co do rozmiarow ochronnych proponowanych przez kolegę.Koledzy wedkarstwo to hobby do którego człowiek musi dorosnąc,więc uwazam że powinniśmy wspierać słuszne sprawy,które mają na celu poprawe sytuacji,a ten temat wlaśnie do takich się zalicza.Co najwazniejsze w moim rozumieniu zmiana ta nie ma podloża finansowego.Nawiązując do bezrybia to prawda tony ryb zdechło w naszych wodach po zimie i nic sie nie robi w tej sprawie.Na stawach nie ma rybczasem ktoś zlowi linka i nie jest tosprawa umiejętności lowienia.
Pozdrawiam Roman.Sz
 
Skoro nie ma w stawach karpia to podniesienie wymiaru ochronnego nic w tej kwesti nie zmieni, czy wymiar będzie 30 czy 40 cm to i tak w 7 dni po zarybieniu będzie po karpiach na stawach. Poza tym wymiar ochronny dla ryby która nie jest gatunkiem naszej ichtiofauny mija się z celem dla którego ten wymiar został utworzony. Czy po zakończonej akcji "ratujmy karpia" będziemy "ratować" tołpygi ?
Może dla ochrony i naturalnej odbudowy rybostanu zróbmy 5-letni okres bez wędkowania, akcja"ratujmy wszystkie ryby".
 
 
  aqq1

Od: 2009-01-10

Posty: 187

09 sierpnia 2010 09:37  
jaro422  
Może dla ochrony i naturalnej odbudowy rybostanu zróbmy 5-letni okres bez wędkowania, akcja"ratujmy wszystkie ryby".
 

 Takie apele należy popierać a nie ochronę karpia.Mnie osobiście karp interesuje tylko na wigilijnym stole. 
 
 
  Dariusz Dylewski

Od: 2007-11-14

Posty: 87

13 sierpnia 2010 11:15  
Na wodach zamkniętych niech karp ma i widełki i okres ochronny, ale jeżeli jezioro ma dopływ i odpływ lub będzie to zbiornik zrobiony na rzece to karp ma być bez wymiaru i okresu ochronnego jako gatunek obcy.  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

14 sierpnia 2010 08:59  
Karpia jedni kochają za walory smakowe , inni za to , że jest to chyba jedyny gatunek w Polsce tak wyselekcjonowany do konkretnego połowu. Dlatego jest to trudny temat . Typowi karpiarze mają swoje specjalne łowiska wydaja duże pieniądze  , żeby połowić naprawdę duże sztuki . I niech tak zostanie .
Koledzy mają rację mięsiarze i tak wyłowią do zera karpia na zwykłych łowiskach nie zależnie od tego ile będzie ważył i mierzył. Akurat dla tej konkretnej ryby nikt chyba konkretnych zmian nie będzie wprowadzał . Zreszta karp znowu się obronił sam ( no może przyroda mu trochę pomogła ) Dla tych co lubią łowić karpie, a nie stać ich na drogie komercyjne łowiska  przyszły dobre czasy . Zreszta sam byłem świadkiem jak do Wisły wrzucano kulki proteinowe w dużych ilościach , są miejsca bardzo spokojne i dośc głębokie aby skutecznie łowić karpie na Wiśle . Sam w środę złowiłem pięknęgo karasia , a kolega wędkarz kilkadziesiąt metrów dalej 2 kilowego karpia . I choć to dla nas był przyłów , tak dla innych będzie przyłowem leszcz i nasz pospolity rzeczny białoryb .
I podejrzewam , że w całej Polsce takich miejsc będą tysiące . Po katastrofie powodziowej wielu hodowców poniosło ogromne straty , a karpie ? Karpie i karasie odzyskały  wolnośc , chociaz nie na długo bo już amatorów tej ryby widać wszędzie . I żadne zmiany nic tu nie wniosą.
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

01 września 2010 07:19  
Koledzy  Wedkarze
Czytam tak sobie wasze wypowiedzi i aż mnie ściska .... Nie napisałem tego apelu ,zeby się sprzeczac  z wami ,kto jest mięsiarzem a kto nie czy karpia wyłowią w 7 dni po zarybieniu czy w 1 dzien itd.Mógłbym pisać więcej ale poco  skoro tylko paru mnie rozumie.Dla zainteresowanych podam ze moje sensowniejsze argumenty na ten temat są w temacie wymiary widełowe.Tak naprawde wystarczy zastanowić się po co to .robię.Nie dla poklasku i nie dla karpia lecz dla swoich synów i wnuków.aby i oni mogli się rozkoszować holem 20-tki.Jak tak dalej koledzy bedziecie rozumować to wasze wnuki wam nie uwierzą ze złapaliście kiedyś tak wielką rybe.Dlaczego bo bedą tylko małe te z zarybienia kroczki najczęściej.Wstyd ,wstyd i jeszcze raz wstyd mi za was i wasze rozumowanie.
Pozdrawiam Grzegorz
 
 
  rybak1

Od: 2008-11-30

Posty: 18

01 września 2010 09:37  
GrzegorzKoledzy  Wedkarze
Czytam tak sobie wasze wypowiedzi i aż mnie ściska .... Nie napisałem tego apelu ,zeby się sprzeczac  z wami ,kto jest mięsiarzem a kto nie czy karpia wyłowią w 7 dni po zarybieniu czy w 1 dzien itd.Mógłbym pisać więcej ale poco  skoro tylko paru mnie rozumie.Dla zainteresowanych podam ze moje sensowniejsze argumenty na ten temat są w temacie wymiary widełowe.Tak naprawde wystarczy zastanowić się po co to .robię.Nie dla poklasku i nie dla karpia lecz dla swoich synów i wnuków.aby i oni mogli się rozkoszować holem 20-tki.Jak tak dalej koledzy bedziecie rozumować to wasze wnuki wam nie uwierzą ze złapaliście kiedyś tak wielką rybe.Dlaczego bo bedą tylko małe te z zarybienia kroczki najczęściej.Wstyd ,wstyd i jeszcze raz wstyd mi za was i wasze rozumowanie.
Pozdrawiam Grzegorz
<fieldset>Ma Kolega bardzo szczytne cele!!! Chodzi większości nas raczej nie o negowanie pomysłu ale obiektu ochrony... Chętnie podpiszę się pod ochronę brzany, świnki czy certy (te ryby łowię w okolicach Rzeszowa). Populacje ledwo zipią, zarybienia prawie nie istnieję i mają te gatunki naturalne tarło. Karp NIESTETY rzadko trze się sam, zarybienia POTĘŻNE. Po co go chronić??? Chrońmy rodzime gatunki! Hol brzany (nawet 2-3 kilowej) jest przeżyciem przewyższającym walkę z nawet 10 kilowym karpiem. 2 kilowego lina przechytrzyć i wyholować jest sztuką, karpia... niekoniecznie. Mamy wiele ryb trudnych do złowienia i walecznych. Po co nadmiernie wspierać gatunki obce ;) </fieldset><fieldset> </fieldset>
 
 
  arnie

Od: 2008-09-24

Posty: 465

01 września 2010 10:48  
podpisuje sie pod rybak1. Chciałbym łowić np. piękne i dzikie brzany równiez u siebie w rzece. Karpia za to to mam na stawie hodowlanym jak zechce.  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

01 września 2010 11:47  
Od kiedy pamiętam , to karp był raczej rybą przenysłową , może zle to brzmi , ale niestety tak jest . Ci co gustują w połowach karpia na wędkę mają swoje łowiska i mogą go łowić do bólu . I naprawdę karp jest najmniej zagrożonym gatunkiem w Polsce. Martwić nalezy się o nasze rodzime gatunki . Karpie maja sie dobrze .  
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

01 września 2010 22:41  
Nie ma sensu pisania zwłaszcza gdy osoby czytające nie rozumieja prostych słow. Na dowod tego  niech kazdy przeczyta to co napisał ,ja napisalem chyba prosto i zrozumiale  po co to robię i że nie zamierzam się spierać  z wami.
Tak naprawde wystarczy zastanowić się po co to .robię.Nie dla poklasku i
nie dla karpia lecz dla swoich synów i wnuków.aby i oni mogli się
rozkoszować holem 20-tki.Jak tak dalej koledzy bedziecie rozumować to
wasze wnuki wam nie uwierzą ze złapaliście kiedyś tak wielką rybę.

Szczerze życze wam połamania kija  tyklo zastanawiam na czym? . Zycie dzisiejszym dniem   daleko nie zajdziecie zjadajcie wszystko co zlowicie  to sie liczy tak naprawde dla was. NIC NIE ROBIC KRYTYKOWAĆ. POSTAWA GODNA NASLADOWANIA
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

02 września 2010 07:20  
Grzegorz, po co ta irytacja. Zaproponowałeś temat do rozmowy, to rozmawiajmy, bo sprawa nie jest wcale łatwa. W tej chwili rozważa się wniosek Min. Rol. co do uznania karpia za gatunek rodzimy i wowczas zmienią się zasady jego ochrony, oczywiście jeśli taka ochrona jest potrzebna, skoro w rozwoju karpia zarówno jako ryby handlowej, jak i wędkarskiej nie mamy do czynienia z naturalnym procesem rozrodu i rozwoju. Ochronie, ale także wsparciu ze strony człowieka podlegają przede wszystkim gatunki, których dalsza egzystencja została przez człowieka zakłócona np. po zmianie warunków środowiskowych, nadmiernej presji itd. i w tej sytuacji trzeba te zakłócenia wyrównać, naprawić np. poprzez zarybienia, ochronę miejsc tarłowych, zimowisk, stosowanie zapisów administracyjnych (wymiar, limit,okres). PZW ma w tej dziedzinie ogromne osiągnięcia i zasługi, przeznacza na ten cel dużą część składek, angażuje dużą liczbę członków. Tylko, że to działanie musi być skuteczne i racjonalne, a więc wynikać z właściwych przesłanek, uzasadnionych potrzeb, w ramach odpowiednich przepisów itd. W skali decyzji indywidualnej jest inaczej. Ja chcę stosować swój prywatny RAPR, to jeśli nie narusza on zasad ogólnych, to go stosuję: wypuszczam, mierzę, oceniam i podejmuję decyzję. Ale w sklai ogólnej to już nie jest takie proste, bo trzena na określonych podstawach i wg jasnych zasad narzucić takie działanie wszystkim wędkarzom, wdrożyć te zasady do powszechnej świadomości i do stosowania. Od tego jest państwo, jest PZW, są prywatni dzierżawcy wód i to wszystko musi zagrać, jak dobra orkiestra.  
 
  arnie

Od: 2008-09-24

Posty: 465

02 września 2010 07:37  
Ja sie dziwię, że po tak długich dyskusjach (wątek ten przewija sie od wielu miesięcy) jeszcze nikt nie wpadł na pomysł by przeprowadzic badania czy też opracować prace pt. "wpływ wymiarów widełkowych na populacje ryb w akwenie".

Ja nie jestem specjalista z ichtiologii, a z chęcią poczytałbym stosowne opracowania czy tez badania wpływu wpuszczania czy tez pozostawania w wodzie tylko ryb duzych.

Pozdrawiam
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

02 września 2010 07:42  
Karp jest chyba jedyną rybą w Polsce która jest wyselekcjonowana do połowów wędkarskich , tak , że nie rozumiem dlaczego Grzegorz tak się o tę rybę boi . Karp był , jest i będzie i to naprawdę duży. Należy skupić się raczej na innych gatunkach ryb i na nich skupić szczególną uwagę . Chciałbym nie tylko muc powalczyć z 20 kilowym karpiem , które w polsce są . Ale również np z sandaczem - ósemką , czy szczupakiem - piętnastka . Czy z leszczem - piąteczką . i tych gatunków można by jeszcze wymieniać . I nikt nie pisze tu dla złych intencji dla karpia Panie Grzegorzu , tylko nie zapominajmy o innych gatunkach  
 
  rybak1

Od: 2008-11-30

Posty: 18

02 września 2010 09:22  
arnieJa sie dziwię, że po tak długich dyskusjach (wątek ten przewija sie od wielu miesięcy) jeszcze nikt nie wpadł na pomysł by przeprowadzic badania czy też opracować prace pt. "wpływ wymiarów widełkowych na populacje ryb w akwenie".
Ja nie jestem specjalista z ichtiologii, a z chęcią poczytałbym stosowne opracowania czy tez badania wpływu wpuszczania czy tez pozostawania w wodzie tylko ryb duzych.
Pozdrawiam
<fieldset>Są takie badania... W gospodarce rybackiej duże egzemplarze ryb są może nie szkodliwe, ale mniej cenne biologicznie od średnich. Rozumujemy "wędkarsko" więc chcemy łowić okazy! Każdy ichtiolog jednak wie, że duże okazy mają bardzo słabej jakości ikrę (wiele badań na karpiu min.!), mniejsze wykorzystanie pokarmu do przyrostu ciała, zajmują większe terytoria (szczupak, pstrąg potokowy) itd... Jest to forum wędkarskie, więc nie będę walczył z "widełkami", ale jako ichtiolog z wykształcenia nie poprę ich ;/ </fieldset><fieldset> </fieldset>
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

02 września 2010 10:57  
Do rybak1
Piszą tu wędkarze z różnych stron Polski . W takim układzie proszę mi powiedzieć jak się ma to napisałeś do różnorodności wód . Czy inaczej problem rozpatrywany jest na rzekach , a inaczej na zbiornikach zamkniętych ? Ja jestem za widełkami , ale łowie tylko Wiśle . Problem oczywiście dotyczy wszystkich wód . I raczej wprowadzanie takich przepisów dla wszystkich jednakowych byłoby raczej błędem , ale po kontroli i sprawdzeniu łowisk w zależności od potrzeb można wprowadzać przepis na konkretne łowiska . Chodzi o odbudowę populacji , a jak wiemy w zdecydowanej większości samo zarybienie nic nie daje.
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

02 września 2010 19:29  
arnie
Ja sie dziwię, że po tak długich dyskusjach (wątek ten przewija sie od
wielu miesięcy) jeszcze nikt nie wpadł na pomysł by przeprowadzic
badania czy też opracować prace pt. "wpływ wymiarów widełkowych na
populacje ryb w akwenie
Ty się dziwisz a ja wątpie ze cokolwiek rozumiesz z tego co pisze i o czym. Co do wpływu wymiaru widelkowego dlaczego nie przeszkadza krajom bardziej rozwiniętym w wedkarską kulture,powiem prościej naszym ojcom i dziadkom również nie przeszkadzało to bo odziedziczyliśmy to wszystko co jest w wedkarskim świecie wyławianejako medalowe ryby .Myslisz ze skąd te ryby się wzieły ,z księżyca nie spadły dostalismy to w spadku całkiem za darmood naszych ojców i dziadków.Ja uważam ze kazdy z nas ma taki obowiązek nie tylko ja zostawić po sobie nie tylko wspomnienia ale i majątek mądrego wedkarza jakim jest ryba ktora powraca do wody.Niestety do takich refleksji trzeba dorosnąc widocznie ja dorosłem ,a większosć tu piszących niestety są jak niemowlaki jesc i  spać,czyli na ryby zlowić co się da bo przecierz należy mi się rybka na patelni ,kupilem zanęte robaki i kartę opłaciłem więc dlaczego mam wypuszczać. arnie co do badań specjalistów prosze bardzo możesz sobie robić ale za własną kase ,bo ja nie wyrażam na to zgody by marnowac pieniądze nas wszystkich  .Nie oto mi chodzi jesli nie rozumiesz poproś kogoś starszego może ojca .Bez urazy arnie
Teraz do ogólu koledzy naprawde trochę dobrej woli nikomu nie zaszkodzi, z czasem zobaczycie jak to satysfakcja wypuszczając rybę.Natomiast co do karpia to prosze mi wierzyć nie uparłem sie na niego bo nalezy mu się specjalne uznanie.Popieram ide wymiaru widełkowego dla każdej ryby z wyjątkiem suma.dlaczego bo to zwykły szkodnik a zwłaszcza w stawach i jeziorach
Pozdrawiam Grzegorz
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

02 września 2010 19:58  
Do Grzegorza
Ależ Grzegorzu . My jesteśmy jak najbardziej za widełkami , i uwież mi też wypuszczam ryby . Ale problem dotyczy tego jak na poszczególnych łowiskach wprowadzać takie zmiany i tego przestrzegać . Na Wiśle będzie to wyglądało inaczej i na różnych zbiornikach tez wyglądało by to inaczej , a z jakich powoidów to chyba nie trzeba mówić . Dlatego też popieram pomysł takich badań właśnie pod kontem wprowadzenia takich wymiarów i uwiez mi , że są łowiska na których powinno wprowadzać sie zakaz czasowych połowów niektórych gatunków ryb .
 
 
  arnie

Od: 2008-09-24

Posty: 465

03 września 2010 08:08  
Grzegorz Co do wpływu wymiaru widelkowego dlaczego nie przeszkadza krajom bardziej rozwiniętym w wedkarską kulture,powiem prościej naszym ojcom i dziadkom również nie przeszkadzało to bo odziedziczyliśmy to wszystko co jest w wedkarskim świecie wyławianejako medalowe ryby .Myslisz ze skąd te ryby się wzieły ,z księżyca nie spadły dostalismy to w spadku całkiem za darmood naszych ojców i dziadków.
Od naszych dziadków i ojców? Od dziatków i ojców to dostaliśmy zanieczyszczone wody i puste wody. Ile to ja sie nasłucham w Kole jak to było kiedys, jak każdy łowił po 10 szczupaków po 20 kg leszczy każdy leszcz ważacy 2 kg i jak tych ryb nie mogli przejeść więc rozdawali po sąsiadach. A teraz sie dziwią że ryb nie ma.

Co do wymiarów widełkowych, to idea jest. Słuszna czy nie to są różnme aspekty. Problem właśnie jak pisze poprzednik z wprowadzeniem tego. Nie ma nic gorszego niż każde łowisko o innych przepisach. Potem aby jechac na jakieś jezioro czy rzekę to trzeba mieć książkę z przepisami na każdy akwen osobno. Biurokracja sie rozrośnie tak, że lepiej będzie w ogóle nie wędkować. Ja nie widzę dobrego rozwiązania by pogodzić wymiary widełkowe dlatego jestem przeciw. A ryby które złowie i tak w 80% wypuszam, więc za mięsiarza zagrażającego rybostanowi naszych wód sie nie uważam.
 
 
  rybak1

Od: 2008-11-30

Posty: 18

03 września 2010 09:57  
Na wodach "rybackich" od decyzji jest ichtiolog. Na podstawie połowów określa tzw. limity połowow na przyszły rok, zamiast wymiaru ochronnego jest gospodarczy. W rezultacie na jednym jeziorze odławia się leszczyki "dłoniaki" na paprykarz szczeciński, a na drugim chroni leszcze do 0,5 kg...
Wprowadzenie tego na wodach PZW jest NIEREALNE. Nie da się wprowadzić innych przepisów na każdym zbiorniku, opór działaczy (i zwykłych członków) przed zaostrzeniem ochrony. Nadal pokutuje pogląd, że skoro płacę kartę to mam prawo brać wszystkie ryby i rozdawać sąsiadom. Jest to popularne w krajach niezamożnych i nie dziwi mnie. Fenomenem jest dla mnie Słowacja. Jeszcze biedniejszy kraj od Polski, a ryb mają "więcej niż wody. Widzę kilka powodów: 1. po jesiennych zarybieniach obowiązuje zakaz łowienia do np. maja; 2. na samej Zemplinskiej Siravie jest kilka brygad Straży Rybackiej; 3. wędkarze nie dysponują tak dobrym sprzętem.
Samo wprowadzenie wymiarów widełkowych czy półrocznych okresów ochronnych NIC NIE DA!!! Musi zmienić się kultura wędkarzy i jest to realne!!! Jak zaczynałem łowić to na ryby szlo się w statych spodniach, koszuli i berecie. Dziś mamy moro, kamizelki, czapeczki itp. Odpowiednio promując dobre postawy, nagłaśniając skutki zabierania ryb, nie oszukując przy zarybieniach i STWARZAJĄC RYBOM WARUNKI DO NATURALNEGO TARŁA dochowamy się rybnych wód. Dawna rybność nie wynikała z kultury dziadków czy ojców, a z małej ilości wędkujących, niedoskonałych technik łowienia i chronienia wód.
Zaostrzanie przepisów na razie niewiele daje. Wody i tak są niepilnowane i jak się chce to napycha torbę w krzakach kroczkami. Etyczny wędkarz wypuści i więcej zostaje dla kłusola. Czym skutkuje zakaz wędkowania po zarybiewniach??? KŁUSOWNICY NIE MAJĄ ŚWIADKÓW...
Jest u mnie kilka zbiorników, gdzie opiekę nad nim ma konkretne koło. DIAMETRALNIE zmienia to podejście do "wspólnego dobra". Brzegi są wykoszone, co kawałek kosze na śmieci, częste kontrole SSR i ogólnie patrzenie "przyjezdnym" na ręce. Jeśli woda MA GOSPODARZA to różnicę widać OD RAZU...
Tylko zmiana NASZEJ mentalności zaskutkuje rybniejszymi wodami, ale to wymaga duuużo czasu.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

03 września 2010 18:40  
Z twojej wypowiedzi wynika , żę winę za ten stan rzeczy ponoszą działacze i wędkarze. Ja równierz sie z tym zgadzam , ale trzeba sobie zadać pytanie , na które teorytycznie nie ma odpowiedzi. Kto i kogo działania robia najwięcej szkód . ??? Moim zdaniem są to jednak nieetyczni rybacy, kłusole , i brak kontroli nad wodami . Ale oczywiście mamy idotów o których piszemy , którzy biora wszystko co na haczyk wejdzie. A działacze poprostu już nie panuja nad tym .  
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

03 września 2010 18:54  
Z waszych wypowiedzi  to tylko jeden wniosek cisnie sie na usta dobrze jest jak jest poco cokolwiek zmieniać, najlepiej zna sie na tym  ichtiolog,szkoda tylko ze nie musimy miec jeszce zgody papierza ,wtedy na pewno nie było by zadnych szans na jakiekolwiek zmiany.Poco mącicie temat indywidualnymi przepisami dla kazdej wody.Nie chcecie wspierać dobrego pomysłu , wasza sprawa możecie sie nie zgadzać z narzucaniem  etyki wędkarskiej .Ale jest coś o czym zapominacie otóż:
ROZDZIAŁ II
Cele i środki działania Związku
§ 6
Celem Związku jest organizowanie i promowanie wędkarstwa, rekreacji, sportu wędkarskiego,
uŜytkowanie i ochrona wód, działanie na rzecz ochrony przyrody i kształtowanie etyki
wędkarskiej.

Wymiar wydełkowy panowie jest świadomym kształtowaniem etyki wedkarskiej poparty racjonalizmem. ,oraz promowaniem wędkarstwa
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

03 września 2010 19:22  
Zarybianie wyłącznie kroczkiem jest to łamanie wszelkich zasad i celów Polskiego Związku Wędkarskiego.Nie mam nic do kroczka gdyby pan ichtiolog miał rozum i 20%z całego zarybienia było zarybieniem uzupełniającym w postaci narybku czyli kroczka. to rozumiem.,le wpuszczanie 350 kz kroczka na staw o powierzchni ponad 9h i nazywanie to zarybieniem to sa panowie kpiny z uczciwego wędkarza ,Powiem więcej marnowanie pieniędzy z naszych skaladek i to świadome.tak widze pana ichtiologa pracę na której tak dumnie bronicie swoich racji ,chyba racji kłusowników..Panowie teraz bez owijania prosto z mostu Staw Klucze i nie tylko ten okreg legnica od 3 lat przynajmniej zarybia się tylko kroczkiem  to oczym to swiadczy .Powiemwam jak nie wiecie Polski Związek Wędkarski promuje w tem sposób kłusownictwo a etyka edkarska została gdzieś w tym momencie zagubionai zapomniana na papierze.Zarybiajcie normalną rybą a nie bedzie chowania kroczków do reklamówek prosta zasada i etyki nie trzeba.  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

03 września 2010 20:42  
Do GRZEGORZ
Dlaczego bezpodstawnie nas oczerniasz . Tak samo jak i Ty chcemy by było lepiej . I tak samo nie pisz , że nie popieramy etyki wędkarskiej i sami tacy nie jesteśmy . Przecież to kompletna niedorzeczność . Ale sam trochę pomyśl w jaki sposób chcesz wyegzekwować etykę od wędkarzy ? Należy wprowadzać takie restrykcje , kary , przepisy , żeby ta banda popaprańców czuła pręgież na grzbiecie . No i po raz kolejny wchodzimy w problem kontroli , a ściślej mówiąc kto ma to robić ( chodzi mi o ilość strazników ) i koło się zamyka . Gdybyś czytał wszystkie moje posty ,(w innym wątku ) to napewno przeczytał byś o moim pomyśle wprowadzenia rygorystycznych egzaminów dla nowoprzybywających członków . Przede wszystkim kompleksowe szkolenia na temat : wymiarów , okresów ochronnych , ochrony środowiska , etyki wędkarskiej , sportu wędkarskiego , problematyki w zakresie wód w Polsce .
W tej chwili nie ma szans na całkowite wyplenienie tych bandytów. Ale możemy doprowadzić , że przyszłe pokolenia wędkarzy będą inaczej patrzały na to piękne hobby . No ale niestety znowu wracamy , do punktu zero - władze ZWIĄZKOWE .
 
 
  sikawka

Od: 2010-01-30

Posty: 68

04 września 2010 20:31  
Tytuł postu był: "zmiana okresu ochronnego dla karpia"
A wy pianę bijecie o wymiar dolny i górny..... i jeszcze większą o tego padalca dla mięsiarstwa....
Szkoda czegokolwiek komentować bo jakby to wszystko poskładać do kupy to wylądował by człowiek w Tworkach.... 
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

04 września 2010 21:12  
Jeżeli jesteś tak krótkowzroczny i nie widzisz , że tematy się ze sobą w jakiś sposób wiążą to twój problem.  
 
  sikawka

Od: 2010-01-30

Posty: 68

05 września 2010 20:09  
:tomjas78 [/quote]<fieldset> Karp to typowa ryba dla "mięsiarstwa" sprowadzona świadomie lub nie i jak każdy obcy gatunek stanowi zagrożenie dla rodzimych populacji. Z doświadczenia wiem że karp ryjąc dno po czasie potrafi doprowadzić do zaniku innych gatunków które utrzymują się w naszym środowisku głównie dzięki zarybieniom. Karp niech pozostanie dla rybaków i innej maści marketów. Widziałem całe połacie piaszczystych miejsc lęgowych sandacza które "zniknęły" wraz z pojawieniem się zarybień tym wieprzkiem. Jak zaczepiało się kiedyś po kilka sztuk na spiningowanie to teraz sandaczyk ledwo ponad miarę robi dosłowną sensację wśród braci wędkarskiej a pantoflową pocztą roznosi się chasło: "sandacz bije". Gdyby był taki pożyteczny nie tępiono by go m. in w rzekach. Zostawcie tego szkodnika pod ocenę ichtiologów bo jak by nie było znają się na tym lepiej niż żądni mięsa mięsiarze..... </fieldset>  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

05 września 2010 21:04  
Co do karpia się zgadzam . Ale  co do innych gatunków ryb to nie jest tak do końca . Większą szkode dla rodzimych populacji czynia też w/w mięsiarze i nieetyczni bracia rybacy i wędkarze . Kaarpiem faktycznie interesują się tylko wyspecjalizowane grupy wędkarzy , a nie wszystkich stac na takie zbiorniki . No i tu nie widze problemu . Problem tkwi w samych wodach bezpośrednio pod nadzorem PZW ,właśnie o tym ogólnie również na tym wątku pisaliśmy . O niegospodarności .  
 
  arnie

Od: 2008-09-24

Posty: 465

07 września 2010 08:47  
Grzegorz....działanie na rzecz ochrony przyrody i kształtowanie etyki
wędkarskiej.

Wymiar wydełkowy panowie jest świadomym kształtowaniem etyki wedkarskiej poparty racjonalizmem. ,oraz promowaniem wędkarstwa
 Dla mnie kształtowanie etyki to propagowanie zasady złów i wypuść oraz wędkarstwa jako hobby a nie mięsiarstwa. Podkresle propagowanie i reklamowanie a nie nakazywanie i zobowiązywanie. Nakazami (wymiar widełkowy) etyki nie zbudujesz.
 
 
  rybak1

Od: 2008-11-30

Posty: 18

07 września 2010 09:21  
GrzegorzZ waszych wypowiedzi  to tylko jeden wniosek cisnie sie na usta dobrze jest jak jest poco cokolwiek zmieniać, najlepiej zna sie na tym  ichtiolog,szkoda tylko ze nie musimy miec jeszce zgody papierza ,wtedy na pewno nie było by zadnych szans na jakiekolwiek zmiany.Poco mącicie temat indywidualnymi przepisami dla kazdej wody.Nie chcecie wspierać dobrego pomysłu , wasza sprawa możecie sie nie zgadzać z narzucaniem  etyki wędkarskiej .Ale jest coś o czym zapominacie otóż:
ROZDZIAŁ II
Cele i środki działania Związku
§ 6
Celem Związku jest organizowanie i promowanie wędkarstwa, rekreacji, sportu wędkarskiego,
uŜytkowanie i ochrona wód, działanie na rzecz ochrony przyrody i kształtowanie etyki
wędkarskiej.

Wymiar wydełkowy panowie jest świadomym kształtowaniem etyki wedkarskiej poparty racjonalizmem. ,oraz promowaniem wędkarstwa
<fieldset>Grzegorzu! Nie zachowuj się jak urażona dziewica ;))) Poddałeś pomysł, inni go skrytykowali. NA CO LICZYŁEŚ??? Mieliśmy Cię wychwalać pod niebiosa? Narzucając JAKIEKOLWIEK przepisy NIE KSZTAŁTUJESZ etyki. TY WYMUSZASZ PRZESTRZEGANIE PRZEPISU. Etyka to DOBROWOLNE zachowanie! Przepisy można tworzyć wciąż nowe, ALE PO CO??? NIKT nie pilnuje ich przestrzegania! Przecież samochodem nie jeździmy wolno dlatego, że jesteśmy ETYCZNI tylko że są ustawione fotoradary i patrole policji!!!Zarybiać rybą ponadwymiarową można, ale na JEDNEGO np. kilowego karpia przypada średnio TRZY kroczki. CO ŁATWIEJ WYŁOWIĆ? Gdybyśmy WSZYSCY przestrzegali przepisów, nasze składki byłyby przeznaczane na zarybienia (a nie przejadane lub zwyczajnie kradzione...) oraz dbalibyśmy o zapewnienie warunków do naturalnego tarła ryb byłoby pod dostatkiem i nie potrzebowalibyśmy wymiarów widełkowych, durnych okresów ochronnych (poza wędrówką tarłową - węgorz, czy półrocznych - sum i brzana). </fieldset>
 
 
  Kazimierz Wąsik

Od: 2008-12-04

Posty: 153

07 września 2010 11:31  
Karp jako szkodliwy gatunek obcy powinien być eliminowany z otwartych wód przepływowych. Karp złowiony w takiej wodzie powinien być zabity. Jego wypuszczanie do wód otwartych zgodnie z ustawą o ochronie środowiska powinno być karane. Miejsce karpia jest w hodowli w zamkniętych wodach bezodpływowych (łowiskach specjalnych). Dopuszczenie do przedostania się karpia do wód otwartych powinno byc karane. Karpiowi nic nie zagraża, nawet człowiek.
Używanie w PZW słowa zarybianie powinno skutkować natychmiastowym dyscyplinarnym skreśleniem z listy członków. Zarybianie to jest najostatniejsza rzecz którą powinno się robić w łowisku. Zarybianie to świadectwo, że zarybiana woda i jej zlewisko są chore, brudne, zatrute. Powinno się je oczyścić i dać szansę rodzimym gatunkom, które w niej bytują.
Pomysły ochrony karpi są świadectwem tego, że PZW nie jest w stanie pogodzić sprzecznych interesów stowarzyszonych (stowarzyszonych przymusowo, bo PZW jest monopolistą).
Szoda, że jak było odkomuszanie przymusowo nie rozwiązano tego socjalistycznego tworu!
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

07 września 2010 17:07  
Karpie sa tu akurat najmniej winny . Po powodziach karpie odzyskuja wolność i tak jest co roku i nie ich wina , że występuja w otwartych wodach . Ludziska je wyłapią prędzej czy później , ale za rok znowu to samo się powturzy.  
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

14 września 2010 21:57  
Do rybak1
Grzegorzu! Nie zachowuj się jak urażona dziewica ;))) Poddałeś pomysł,
inni go skrytykowali. NA CO LICZYŁEŚ??? Mieliśmy Cię wychwalać pod
niebiosa? Narzucając JAKIEKOLWIEK przepisy NIE KSZTAŁTUJESZ etyki. TY
WYMUSZASZ PRZESTRZEGANIE PRZEPISU. Etyka to DOBROWOLNE zachowanie!

Kolego nie zachowuje sie tak jak piszesz chodz może tak to wygląda szkoda ze tylko tak to widzisz.Nie chce uczyć nikogo etyki,ani czego kolwiek na was wymuszać.Poruszane tematy maja na celu otworzenie oczu ludziom odpowiedzialnym za obecny stan ,czyli władzom  PZW.Nie ukrywam ze liczyłem na większe zainteresowanie i wsparcie Niestety wypowiedzi potwierdzają obserwację z nad wody ze 99% to nie wedkarze napewno nie tacy o jakich piszemy.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

16 września 2010 19:06  
Do Grzegorz
Kolego , wszyscy widzimy o czym piszesz . I jesteśmy jak najbardziej za . Tylkom nie tędy droga . Władze i tak sobie nic z tego nie robią i każdy , kto na tym forum pisze musi zdawać sobie z tego sprawę . Raczej powinniśmy się skupić na tym , żeby sami młodszych i mniej doświadczonych wędkarzy uswiadamiać w pewnych tematach . Przecież , w bardzo szerokim spektrum problemów PZW poprostu nie chcve zmian . Też pisałem o wprowadzeniu restrykcyjnych egzaminów na karte wędkarską dla nowych członków i także w temacie ETYKA WĘDKARSKA.
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

17 września 2010 18:25  
No cóż trudno sie mówi nie bede tłumaczył po 100 razy dlaczego to robie i w taki sposób.Kolego powiem ci ze mylisz się co do mlodych wedkarzy oni nie sa zagrożeniem nie takim jak te stare pryki od 40 -tki w góre a emeryci to plaga niewiadomo czy litowac się czy donośić to jest problem moralny uczciwego wędkarza.  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

17 września 2010 18:32  
GrzegorzNo cóż trudno sie mówi nie bede tłumaczył po 100 razy dlaczego to robie i w taki sposób.Kolego powiem ci ze mylisz się co do mlodych wedkarzy oni nie sa zagrożeniem nie takim jak te stare pryki od 40 -tki w góre a emeryci to plaga niewiadomo czy litowac się czy donośić to jest problem moralny uczciwego wędkarza.
 Pisząc to wszystko bardzo mnie w tym momęcie obrażasz. Jestem emerytem i mam grubo po 40-ce . Wlatach 80-tych byłem członkiem zarządu w kołach wędkarskich , i wtedy pozbyto się mnie za poglądy , które głoszę do dnia dzisiejszego . A jak możesz przeczytać z moich postów , jestem całkkowicie odmienną osobą niż opisywać raczysz emerytów . W każdej grupie wiekowej trafiaja się badylarze ( społecznej ) . W jaki sposób chcesz z nimi walczyć ? z tymi starymi oczywiście . Nie możesz mierzyć wszystkich jedną miarą .
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

17 września 2010 19:16  
Przykro mi ze cię tak to dotkneło ale sam twarzy emerytów nie zmyjesz slowami ze jestes inny i cię to obrarza taka niestety jest moja ocena emerytów.Zdaje sobie sprawe ze nie wszyscy sa tacy ,ale niestety większośc jest taka jak opisuje.Jak z nimi walczyć pisalem ja mam moralny problem. a ty?  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

17 września 2010 20:36  
Jeżeli sobie nie mam nic do zarzucenia to nie będę miał problemu , ale wstyd mi za emerytów bo należe do tej grupy , Nie będę pisał kto ma winę w obecnym stanie rzeczy , bo to nie o to chodzi . Pamiętam czasy jak dawno temu ci sami o których teraz piszemy łowili mnóstwo ryb na leszczyne i bambusy i nikt wtedy nie zastanawiał sie nad tym co przyszłość przyniesie . Wtedy w porę się obudziłem i ze związku za poglądy mnie wyrzucili. Dlatego teraz edukacja młodych jest tak ważna , bo tych starych i tych nie całkiem pierdzieli już nic nie nauczysz . Ci młodzi w przyszłości mogą zasiadać w zarządach , ale ja chyba tego nie dożyję .  
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

21 października 2010 21:42  
Dowiedziałem się ze pare dni temu zarybiono moje wody( siurakami -kroczkiem karpia ) tradycyjnie i bez zmian zapewne czyli 1 kg narybku na 2 wedkarzy tak mnie więcej wychodzi w moim okręgu.Tyle pisania i o du...pe rozbić.PZW realizuje swój plan nie patrząc na nic. Dla zainteresowanych moge podac dokładniejsze dane do tej wypowiedzi.Brawo brawo Panowie i Dzięki Panie Antoni Pański wkład jest nieoceniony dla nas wszystkich super pomost działa pomiędzy nami a władzą bez zarzutów.Nie chcę namawiac nikogo ale mam wrarzenie ze to agonia PZW ,tak dalej być nie moze i skoro nie da się nic zmienic to chyba czas zastanowic sie nad innym rozwiązaniem dla mojego HOBBY .Moze trzeba poszukać lepszych gospodarzy wód niz PZW.  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

27 października 2010 17:28  
Każdy kto , dzierżawi wody od PZW robi na nich niezły interes, a najlepsze jest to , że ma na łowisku zadowolonych wędkarzy . Więc niech ktoś wytłumaczy tym gościom z zarządu jak to się powinno robić . I nie łowi się bynajmniej samych karpi. Właśnie zadowolenie wynika z łowienia ryb naszych.  
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi