| Nowoczesny sprzet wedkarski & przepisy PZW | ||||
Grzegorz
Od: 2008-12-15 Posty: 75 |
12 września 2010 19:25 | |||
| Koledzy
Jak ryby mają się bronic w starciu z nowoczesnym sprzetem wędkarskim,skoro przepisy są z epoki kamienia łupanego,etyka wedkarska inywidualnego wedkarza jest nie wystarczająca.Zreszta nie kazdy taką etyke ma a skutek to świadfoma degradacja rybostanu .Moim zdaniem przepisy i technika wędkarska sprzyjają mięsiarzom .Mówiąc prosciej mocne zyłki plecionki ,kute haki itd nie dają szans rybie obronienia się .Niestety PZW nie zauwarza tego problemu nawet niema wzmianki jednym słowem w nowelizacji ustawy. Kto stanie w obronie ryb PZW? NOO KILL |
||||
|
arnie Od: 2008-09-24 Posty: 465 |
13 września 2010 10:04 | |||
|
Mocny sprzęt daje mniejsze szanse rybie, ale lepiej wyciagnąć rybę i ja wypuścić, niz pozwolić by się zerwała i pływała z woblerem w pysku az nie zdechnie. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
13 września 2010 18:31 | |||
| <fieldset> </fieldset><fieldset>Mocny sprzęt nie zawsze oznacza złowienie ryby . SPRZĘT RYB NIE ŁOWI . Tylko umiejętności wędkarza . Jak pisałem w zeszłym roku , że karpiarze używaja sprzętu gdzie parametrami można by spokojnie łowić suma to zostałem wyśmiany . Teraz widzę , że temat powraca . Ale zastosowanie niektórych nowoczesnych elementów nie zawsze zapewnia sukces w wędkarstwie . Ryb jest mało i sa kapryśne , i trzeba wykazać sie sprytem i odpowiednią technika , żeby ryba wzięła . A używanie sprzętu za tysiące nie jest gwarantem sukcesu . I zgadzam się z arnie ,że lepiej wyciągnąć i wypuścić niż , żeby sie zerwała z hakiem w pysku.</fieldset> | ||||
Grzegorz
Od: 2008-12-15 Posty: 75 |
14 września 2010 21:31 | |||
| Koledzy
Widze ze mnie nie opuszczacie szkoda tylko ze sie nie rozumiemy.Nie chodzi mi o was lecz o wiekszość rzeszy wedkarskiej spotykanej nad woda .Rzeczywistość widziana moimi oczami jest inna nie taka o jakiej piszecie albo myslicie ze taka jest.Sporo spedzam czasu nad woda i powiem ze nie widuje sie takich co całuja i zwracają wolnośc rybce.Tu etyka wedkarza na ktorą się powołujecie nic nie pomoże banda wyciąga wszystko co się da ,co gorsze łowa tam gdzie żyłeczki nie mają szans w grązelach i jeszce się chwala swoimi sukcesami. Przed takimi rybka sie nie obroni .Proponuje wam koledzy by zamiast wpatrywania sie w swoje wedki i splawiki troszeczkę popatrzec na to co dzieje sie na lowisku ilu lowi i co łowa i co robią jak zlowią. Moja ocena jest suwowa ale 99% to napewno nie wypuszca rybek. tutaj to sami no kill nad woda niestety juz tak nie jest,a szkoda .Wedkarsztwo stracilo swoją idee opanowała znieczulica a przepisy sprzyjaja takiej sytuacji.Polski Związek Wędkarski niestety nie robi nic ,popiera obecny stan.Brawo Brawo . |
||||
|
Krzysztof Od: 2009-05-26 Posty: 6 |
15 września 2010 07:20 | |||
| Witam
Dołączam sie do arni i tomjas 78 - nie sprzęt łowi !!! no i lepiej złowić i wypuścić niż ryba ma się męczyć. Co do tego, że nie widzi się wędkarza który daje całusa i wypuszcza, to ja osobiście to czasem robię, choc nie jestem wędkarzem NO KILL, ale i widzę też takie zachowania u innych w tych miejscach gdzie bywam na rybach. Myślę więc, że może kolega Grzegorz powiniem poszukać innych miejsc, żeby dopełnić swoich obserwacji - nasz kraj jest duży, a łowisk mase. A jeśli u Ciebie Grzegorz tak się dzieje to nie apeluj, tylko reaguj nad tą wodą gdzie jesteś.! A swoją drogą nie każdego jest stać na NO KILL, dla niektórych wędkarzy (oczywiście mających opłaconą kartę) powiedzmy sobie"biednych" w dzisiejszych czasach, jest to czasem być albo nie być - inaczej mówiąc zjem dziś kolację, czy zęby w parapet - także nie namawiaj PZW do zakazu brania złowionych na łowisku ryb, bo nie każdego stać żeby nad wodą "moczyć kija". Miłego wędkowania i bacznych obserwacji, ale bez przesady - bez wpadania w dewiację :) |
||||
|
arnie Od: 2008-09-24 Posty: 465 |
15 września 2010 08:16 | |||
| A co byś proponowały by PZW zrobiło, aby taki stan rzeczy jaki opisujesz poprawić? | ||||
Grzegorz
Od: 2008-12-15 Posty: 75 |
15 września 2010 18:26 | |||
| Nic nie bede proponował bo nie oto mi chdzi,a tłumaczenie ze musze zabrac bo nie bedzie kolacji jest śmieszne jak niema kasy to niema łowienia taka jest moja teoria .Kolego masz błędną wyobraznie osoba biedna nie kupi robakow za zlotówkę i nie spedzi pół dnia zeby cos zlowić na kolacje to pewne jak to ze jutro wzejdzie słońce. Zresztą gdybyś przeczytał to co napisaleś nie musiał bym ci odpisywac bo sam sobie odpowiedzialeś na to.Tak dalej panowie a to wy zaczniecie wkrótce zmieniać lowiska a raczej szukac gdzie jeszcze mozna bedzie coś kołwiek zlowić.Euforia wasza minie jak przez pół sezonu nic wam się nie uda złowic może wowczas chodz któryś z was przypomni sobie moje slowa.Bawcie sie dobrze a Związek niech was łoi i podnosi składki bo taka polityka (rabunku) musi kosztować.Moze wówczas bedzie wedkarstwo wędkarstwem a nie sposobem na biede i kolacje. | ||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
16 września 2010 19:16 | |||
| W tych czasach wędkarstwo dla biednych nie jest , no chyba , że sie łowi we własnoręcznie wykopanym stawie lub oczku . Więc proszę nie mydlić oczu Panie Grzegorzu . Jeżeli ktoś sobie policzy ile w roku wydaję się na nasze hobby to zrozumie . I oczywiście , można wydawać mniej lub więcej , Ale przecież nikt nie powinien odmawiać wędkarzowi zabrania ryb z łowiska ( oczywiście w granicach rozsądku ) tak samo nikt nie powinien zabraniać wędkarzowi wypuszczania ryb do wody . I wystarczy , że każdy wędkarz podejdzie do tematów z rozsądkiem i z zastanowieniem , to naprawde będzie dobrze . | ||||
|
Krzysztof Od: 2009-05-26 Posty: 6 |
16 września 2010 21:11 | |||
| W zupełności popieram to stanowisko. To by było idealne, ale ponieważ ludzie są różni, to i rzeczywistość jest taka jak jest i myślę, że żadne dodatkowe uregulowania prawne nie zmienią tego stanu rzeczy.
Co do stwierdzenia, że wędkarstwo w dzisiejszych czasach nie jest dla biednych, to z tym się nie zgadzam. Drogi Panie Grzegorzu, gdyby Pan miał 400zł zasiłku na miesiąc, nie miał pracy i żadnych perspektyw na nią, to co by Pan jako wędkarz mający nie ważne z której półki cenowej sprzęt robił ? Ja napewno siedziałbym na rybach bardzo często i nie tylko pół dnia - niestety pracuję i wędkuję jedynie w wolnych chwilach. A tak gwoli przypomnienia Panowie przedmówcy !!! Czerwone robaki (dżdżownice ) żyją w ziemi, w kompostnikach itd. - nie w sklepie - można je sobie ukopać, rosówki można pozbierać po obfitym deszczu na chodnikach, czy drogach obok trawników, czy wczesnym rankiem z latarką wybrać z zaroszonej trawy, białe robaki (jeśli ktoś ma warunki) można wychodować samemu, a zapomnieliście o takiej przynęcie jak popularna kłódka (larwa chruścika) - na 1 m2 można ich z mułu wybrać do 50szt, a białą rybę można też złapać na kawałeczek skórki z chleba - nie muszą: być wypasione ciasto z atraktorem, czy nafaszerowane chemią proteiny. A parzona pszenica, gotowany własnoręcznie ziemniak, czy kukurydza itd. itp. TO WSZYSTKO ZA DARMO !!!!!!!! Trzeba tylko trochę chęci !!! O sprzęcie do wędkowania, miejscach i metodach wędkowania już nie będę wspominał, bo to jest zupełna analogia - dla chcącego nie ma nic trudnego. Jasne, że wygodniej jest kupić gotowe przynęty w sklepie (łącznie z żywcem), albo zapłacić za wędkowanie z kutra i nałowić kilogramów dorsza, czy też wsypać do wody 25kg zanęty (jak to robią niektórzy na zawodach ) i ciągnąć płotkę za płotką, żeby pokazać z dumą innym, że mi to biorą..... I w tym momencie doszedłem do swojego spostrzerzenia, że chyba pozacieraliście Panowie granicę pomiędzy wędkarstwem tradycyjnym, a sportowym, w którym bez kasy ani rusz :) Pozdrawiam Krzysztof |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
16 września 2010 22:05 | |||
| Tak Krzysztof , masz rację . Ale pisząc o wędkarstwie nie dla biednych miałem raczej na myśli oczywiście biorąc również pod uwage i cały majdan wędkarza to , że no nie każdego stać na wykup pozwoleń na wędkowanie . Może i trochę przesadzam , ale tak niestety jest . Co do przynęt to w zupełności się z toba zgadzam , zresztą to samo proponowałem jednemu mlodemu wędkarzowi na tym forum w innym wątku .
Jeżeli chodzi o samo wędkowanie należy spojrzeć na koszty przez pryzmat całego zezonu wędkarskiego . Kiedyś na tym forum spotkałem się z opinią twardogłowych , "że jeżeli cie nie nie stać to nie wędkuj ", ale to przecież nie o to chodzi . Osobiście pomagam mojemu bratu w wykupie pozwolenia na wędkowanie bo z resztą sezonu sobie poradzi . I mimo to , że nie należy do zamożnych to ryby z łowiska bierze z rozsądkiem. przed kolejną wielką wodą zdązyliśmy jeszcze się wybrać nad wodę . I przykład z naszego wędkowania podam taki , że na 23 ryby złowione - do domu zabraliśmy 3 . dwa leszcze ( 2 i 1,3 kg i jednego klenia 1,3 kg ) a w śród tych wypuszczonych były m.in. szczupak 3,5 kg , sandacz1,3kg , 4 bolenie , kilka ładnych leszczy no tradycyjna drobnica . To moim zdaniem jest właśnie rozsądek na rybach . |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
16 września 2010 22:07 | |||
| A i zapomniałem dodać , że takich wypraw wędkarskich jak ta ostatnia nie mamy często ( tyle ryb jednego dnia . Pozdrawiam | ||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 785 |
17 września 2010 08:56 | |||
| Koledzy zapominacie w tej dyskusji o Statucie PZW, który w par. 14 pkt. 5 stwierdza, iz członek Związku ma obowiązek przestrzegać przepisów z zakresu rybactwa, wędkarstwa i ochrony przyrody. Rzecz więc idzie nie tylko o model wędkarstwa, nazwijmy go ,,łapczywego\'\', nastawionego na odzyskanie zainwetsowanych pieniędzy i kosztów zezwoleń poprzez zabranie wszystkich złowionych pożytków, oraz wędkarstwa ,,litościwego\'\', który w imię wyższych racji; etyki, poszanowania przyrody, litości dla żwierząt itd, pozbywa się pożytków, traktując wniesione oplaty i koszty hobby, jako wklad własny do doznanej frajdy i radości z kontaktu z przyrodą. Chodzi także o powszechne i ogólne przestrzeganie przepisów. Gdyby bowiem nie było RAPR, czy jak Wy mówicie, przepisów PZW, to i tak trzeba by przestrzgać zasad Ustawy o rybactwie itd. Więc tu jest jasne. Przepisy dla wszystkich są jednakowe, zaś uprawianie hobby wędkarskiego, stosunek do zdobyczy i jakość stosowanego sprzętu, jego cena i marka, pozostają sprawą indywidualną. Każdy ma prawo do swojego wedkarstwa, a jego skutki pozostają mu na sumieniu. Oczywiście pod warunkiem, że wszyscy stosujemy się do powszechnie panujących przepisów oraz zasad ustalonych przez uprawnienego do rybactwa na wybranym przez nas łowisku. | ||||
Grzegorz
Od: 2008-12-15 Posty: 75 |
17 września 2010 17:51 | |||
| Krzystof
Nie chcę byc wredny wobec ciebie,ale wypowiedzi twoje mnie rozrywaja.Kolego nie rozumiesz słów które sam piszesz (zaprzeczasz sam sobie),a o ty co pisze ja nie wspomnę.Najgorzej to jak ktoś taki jak ty wyrwie sie i wówczas przekręca moją wypowiedz.Gdybym miał zasiłek 400zł nie wykupiłbym karty za 155zł i na pewno na rybach nie siedziałbym czekając az mi coś wezmie do zjedzenia.Tak myśleć mogą tylko ci co nie utrzymują rodzin a raczej są utrzymywani przez innych. Nie mam nic przeciwko zabieraniu ryb złowionych ,chodzi mi raczej by nie brac wszystkiego co się zlowi.Dla przykładu złapales 3 karpie limit wykonany i prawie wszyscy je zabierają,bo się należą i zgodnie z prawem,taka jest kultura i etyka dzisiejszego wedkarza,ale czy nie wystarczy jednego zabrać?,co się stanie jak reszta wróci do wody .Moim zdaniem nić ale pazernośc nie pozwala wypuścić ,bo benzyna droga i robaki równiez,a i karta sie nie zwróci.Ja osobiście wedkarstwo swoje traktuje jako HOBBY i ryb nie musze zabierac nie dla tego ze ,mnie stac na to,do tego musi się dorosnąc dzieciaki jak nie rozumieja to nazywaja takich dewiantami .Superowo Ps. Hobby (pasja, pot. konik) – czynność wykonywana dla relaksu w czasie wolnym od obowiązków. Może łączyć się ze zdobywaniem wiedzy w danej dziedzinie, doskonaleniem swoich umiejętności w pewnym określonym zakresie, albo też nawet z zarobkiem — głównym celem pozostaje jednak przyjemność płynąca z uprawiania hobby. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
17 września 2010 18:19 | |||
| Dlaczego w tych czasach Panie Antoni , namawia Pan jednocześnie do przestrzegania przepisów , a zdrugiej strony do sumienia wędkarzy . Przecież jedno z drugim nie współgra . W 70 % wędkarze to badylarze i muły bagienne , którzy nie wiedzą na czym polega etyka wędkarska . Czy zdaje pan sobie sprawę , że jak by wędkarz ( hipotetycznie ) złowił 20 leszczy po 3 kg , to nie wypuści on 18 i nie zabierze do domu 2 , tylko będzie łowił tak długo aż będą brały . złowi następne 30 - one zdechną , a potem ten jegomość będzie się zastanawiał jak je do domu zabrać . Taki jest obraz idioty wędkarza naszych czasów . recepty na te procedery nie jedni z nas tu na tym forum pisali , ale niestety władza tego nie czyta , lub nie chce czytać . Więc zmian w mentalności wędkarzy nie będzie . I ta banda idiotów będzie górą . | ||||
|
Krzysztof Od: 2009-05-26 Posty: 6 |
18 września 2010 21:38 | |||
| Dobrze, krótko i treściwie ujęte. I to nie ważne czy biedny, czy bogaty, bo problem tkwi (ogólnie mówiąc) w zachowaniach ludzkich w pewnych sytuacjach. I wędkarstwo nie jest tu odosobnione.
Szkopół w tym że, aby zmienić zachowania drugiego człowieka, to on tej zmiany sam musi chcieć ! Nie pomogą tu żadne przepisy. Zawsze będą Ci, którzy przestrzegają ustalonych zasad, przepisów i tacy którzy ich nie przestrzegają, bo tak jest skonstruowany człowiek, że jeden woli i robi to, a inny co innego i z etyką mu nie po drodze. I czy to nam się podoba, czy nie, tak poprostu jest. Pozostaje jeszcze jedna kwestia: czy umiemy się z tym pogodzić (że ludzie są różni) czy nie? Jeśli nie, to mamy zapewne problem z samym sobą. Co można zrobić w temacie rozsądnego wędkowania? Myślę, że co najwyżej apelować do ludzkiej wyobraźni tak, aby dotarło i do tych "twardogłowych", że to jest coś dobrego. Może jakiś spot reklamowy w telewizji ? No tak, ale kto to zrobi - czyli wyłoży kasę i w imię czego? PZW, Ochrona Środowiska, Ministerstwo Oświaty i Wychowania, a może ktoś z Kurii Biskupiej ds. etyki ? Nie łudźcie się Panowie przedmówcy. Odpowiedź brzmi NIKT. Bo choć wszystkich w/w instytucji temat po części dotyczy, to przypadek rozsądnego wędkowania, to za mały kaliber - "płotka" w porównaniu do tego czym się te instytucje zajmują. A byłbym zapomniał. Panie Grzegorzu, a może facet, który złapał te 3 karpie i jest cytuję: "limit wykonany", jeździ na ryby (ma wykupioną kartę) 2 razy do roku, bo nie ma czasu na swoje HOBBY, to co też ma wziąć jednego, a 2 wypuścić ? Pozdrawiam Krzysztof |
||||
Grzegorz
Od: 2008-12-15 Posty: 75 |
19 września 2010 11:27 | |||
| Jak nie kijem to go palą,najwazniejsze by znalezdz wymówke.Kolego Krzystofie sezon się kończy a ja mam 1 karpia zabranego 44cm.Wiedz ze nie płacze z tego powodu i mysle ze temu co tylko raz pójdzie w sezonie na ryby i zlapie 2 worki ryb ,bo miał szczęście nic się nie stanie jak większośc wypuści,a wezmie tylko powiedzmy jedną rybę na kolację.Wędkarstwo jest chore zwlaszcza rozumowanie obecnych wedkarzy,dlatego uwarzam że Polski Zwiążek Wędkarski powinien coś zrobic w tej sprawie,bo samo apelowanie do kultury i etyki wedkarskiej tej sytuacji nie zmieni. | ||||
Grzegorz
Od: 2008-12-15 Posty: 75 |
19 września 2010 11:38 | |||
| A byłbym zapomniał. Panie Grzegorzu, a może facet, który złapał te 3 karpie i jest cytuję: "limit wykonany", jeździ na ryby (ma wykupioną kartę) 2 razy do roku, bo nie ma czasu na swoje HOBBY, to co też ma wziąć jednego, a 2 wypuścić ?
Pozdrawiam Krzysztof Idąc twoim rozumowaniem to ja powiniemen pójśc do kola poprość o zwrot kasy za karte ,albo powiedzić dajcie mi 10kg ryb bo mi się należy rekompensata.Ha ha ha |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
19 września 2010 16:10 | |||
| Każdy ma swój pogląd na ten temat . A Pan Panie Antoni ? znowu się nie będzie Pan Odzywał ? Świetnie , tego można było się spodziewać . Jeszcze trochę i będę na w/w przeze mnie temat więcej wiedział . A druga sprawa jest taka . Jak ma podejść wędkarz do etyki wędkarskiej , skoro przez 3 dni zasiadki złowi i wypuści 3 ryby , a po chwili widzi jak kłusole i pseudorybacy ciągną bez żadnych ograniczeń i jakichkolwiek konsekwencji . A Pzw na to niestety pozwala , czyli temat etyki wędkarskiej na wodach ( a w zasadzie jej brak ) pochodzi głównie od PZW . Bo pisanie , że każdy wękarz robi według własnego sumienia jest w tych czasch bardzo mylne. Skoro nie można namówić wędkarza do pewnych niepisanych zasad , to trzeba zacząć obwarowywać wszystko restrykcyjnymi przepisami . I tu rodzą się pytania . A mianowicie czy PZW tego chce ? czemu znowu wędkarze maja cierpiec ? i czy w związku z tym zmieni się mentalność PZW do grabieżczej gospodarki bądź co bądź na własnych wodach i na własne życzenie ? | ||||
|
Krzysztof Od: 2009-05-26 Posty: 6 |
19 września 2010 16:48 | |||
| "Coś" - pojęcie odnoszące się do rzeczy, czynności, zdarzenia itd., a jednak nie określające niczego konkretnego. A więc coś czyli nic !!! Liczy się konkret, czyli sprecyzowana propozycja działania , a nie narzekanie, czy myślenie magiczno - życzeniowe, któro tak właściwie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Np. tomjas78 napisał: "Skoro nie można namówić wędkarza do pewnych niepisanych zasad , to trzeba zacząć obwarowywać wszystko restrykcyjnymi przepisami". Dorzucił kilka pytań/wątpliwości - i to mi się podoba - można nad konkretnym tematem dyskutować. Tylko czy aby "najważniesi" będą chcieli, bo inaczej pewnie skończy sie na zbędnym "trzepaniu piany". Co do Twoich karpi, to zrozum człowieku, że to Twoja indywidualna sprawa ile i jak często je będziesz brał z łowiska, czy będziesz to przeliczał na zwrot opłat związanych z kartą. Ja zapytałem, bo chciałem poznać Twoje stanowisko, a to nie znaczy, że ja tak myślę. Ty zaś odpowiedziałeś pośrednio, nie wprost - czyli tak właściwie powiedzmy sobie szczerze - sam nie wiesz jak ma się zachować taki wędkarz w tej konkretnej aczkolwiek hipotetycznej (wymyślonej przeze mnie) sytuacji. Więc wyduś w końcu swoją propozycję działania, i nie pisz (jak wcześniej), że nic nie będziesz proponował. |
||||
Grzegorz
Od: 2008-12-15 Posty: 75 |
19 września 2010 17:57 | |||
| Ty zaś odpowiedziałeś pośrednio, nie wprost - czyli tak właściwie
powiedzmy sobie szczerze - sam nie wiesz jak ma się zachować taki wędkarz w tej konkretnej aczkolwiek hipotetycznej (wymyślonej przeze mnie) sytuacji. Więc wyduś w końcu swoją propozycję działania Kolego Krzysztofie albo nie chcesz albo nie potrafisz reszte dopowiedz sobie sam,odnosnie stanowiska w tej konretnej sprawie jeszcze raz napiszę.Jestem za tym zeby nie zabierać wszystkich zlowionych ryb,bez podziału na biednych,bogatych mądrych i głupich wędkarzy,o limicie nie wspomne.Ujmując to prościej byś mógł zrozumieć Polski Związek powinien coś zrobić chodzby wprowadzic zmiane limitu tygodniowego np.1 karp na tydzien,szczupak itd.Nie jestem osobą kompetentna do wprowadza zmian w przepisach,ale mam nadzieje że wlaśnie poruszane tu tematy ludzom kompetentnym za te zmiany otworze oczy i pokarze drugą strone medalu jaka jest rzeczywistoś wędkarska i jej problemy .Problem niestety jest inny coż z tego ze pisze jak i tak nikt tego nie czyta,mowa tu o panach ktozy mając wladze nie robią nic .Nic co może poprawić sytuacje w wedkarstwie,grunt to odpowiednia garza ciepły stołek a pospulstwo czyli my wedkarze musimy placić i milczeć lub beczeć a i tak nikt pojedynczym placzem się nie zainteresuje.Zeby otworzyc oczy wladzy muszą doznac szoku pisaaniem ich nie obudzi się moja propozycja jest na to taka .Gdyby połowa wedkarzy opłacila kartę w przyszlym roku ,albo mniej wówczas zauważą ze coś się dzieje zle w PZW a tak Pan Antoni jest jeden strazak w całym mieście leje wodę nam tu od czasu do czasu.Inni nie moga za to im nie płacą a moze za malo zeby udzielac sie na rzecz związku.Jest jeszce jedno rozwiązanie całkowita zmiana władzy .Wowczas wybierzcie mnie na elekta PZW a sprawię taką rewolucje o jakiej wam się nie śniło. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
20 września 2010 21:36 | |||
| Mocne słowa Panie Grzegorzu , ale ompletnie nie dorzeczne .
A po pierwsze dlatego , że PZW nie chce wprowadzać tych przepisów ze względu na to ,że zmieniły by się przepisy dotyczące odłowów przez rybaków , a to wszystkim ( w związku ) nie na rękę . A po drugie , jeśli już wprowadzono by przepisy to kto by miał by je egzekwować , przecież strażników u nas jak na lekarstwo. A co za tym idzie zacznijmy od zmiany przepisów dotyczących ochrony wód przede wszystkim od strony zabezpieczenia łowisk we włściwe organy kontrolne . A wtedy dopiero możemy egzekwować następne wprowadzane przepisy . |
||||
|
Krzysztof Od: 2009-05-26 Posty: 6 |
21 września 2010 06:15 | |||
| I to jest racja tomjas78. Po co przepisy jak nie ma kto ich egzekwować. Chyba jednak zostanę przy swojej propozycji.
Krzysztof |
||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 785 |
21 września 2010 06:48 | |||
| Koledzy, w tej debacie istnieją dwa nurty; jeden, jak łowić ryby w zgodzie ze swoim sumieniem oraz obecnie istniejącymi przepisami oraz, drugi, co zmienić w przepisach, by wszyscy łowili tak jak sobie to wyobrażamy, że powinno być. W takiej sytuacji propozycje powinne byc konkretne, odnosić się do istoty sprawy i przybierać forme wniosków, najlepiej kierowanych na drogę statutową. Zresztą przepisy i tak sie wkrótce zmienią, przynajmniej po części, bo czekamy przecież na wejście w życie znowelizowanej Ustawy o rybactwie śródlądowym, w ślad za tym pójdą rozporządzenia MRiRW oraz zostanie dokonana nowelizacja zapisów RAPR. Więc może poczekajmy na to co będzie, by póżniej odpowiedzieć sobie na pytanie, jak będę wędkował w tej nowej prawnej rzeczywistości.
Co zaś do wymyślania czego PZW chce, a czego nie chce, to radzę albo czytać uchwały, albo słuchać rzecznika, a nie opowiadać, że coś tam PZW jest niewygodne czy wygodne. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
21 września 2010 15:45 | |||
| Panie Antoni
Po pierwsze kto czytał nowelizację ten wie dla jakiej grupy jest ona napisana ( napewno nie dla wędkarzy ) Zresztą chciałem rozpocząć dyskusję wątkiem NOWELIZACJA USTAWY i nie było zainteresowania . Po drugie Co mają zapisy statutowe do grabieżczej gospodarki naszych władz ? NIC sa to puste zapisane słowa bez krzty odzwierciedlenia w rzeczywistości .. Po trzecie gdzie mamy przedstawiać swoje wnioski jak nie tu ? Z dzxiałaczem jednego z naszych kół wdałem sie w dyskusje na temat ochrony Wisły , pewnych gatunków ryb , ochrony środowiska , wprowadzenia pewnych zmian itd. Przedstawiłem jak pan to nazwał wnioski . Konkretne wnioski oparte o przykłady i fakty . Wiecie co mi odpowiedziano ? Cytuję " chyba cię dziadku p..pi..rd..li..o ,że ktoś na to pujdzie " Wiec proszę Panie Antoni nie polemizować na te tematy odnośnie , kto do kogo ma iść . Jeżeli Pan również byłby zainteresowany losem naszych wód to zabierał by pan głos w szerszym spektrum tematów dotyczących problemów z wędkarstwem w Polsce . zaznaczam "wędkarstwa " Wiem , że ciężko w pojedynkę coś zrobić nawet Panu . Ale jednak jako rzecznik prasowy PZW powinien Pan być pomostem łączącym działaczy z wędkarzami , a jak wszyscy widzą i wiedzą - tak nie jest . |
||||
Grzegorz
Od: 2008-12-15 Posty: 75 |
17 października 2010 17:33 | |||
| Jakoś cicho tu . | ||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
18 października 2010 20:23 | |||
| brak zainteresowania tematami szczególnie przez władze , nie oznacza , że wędkarze nie będą pisali . Jeżeli Pan Antoni nie odpisuje na twarde argumenty , a powinien to oznacza , że jest tak samo bezradny jak jego koledzy z zarządów . Przypominam , że to forum PZW | ||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 785 |
19 października 2010 06:28 | |||
| Ale z czym tu polemizować i z czym, skoro dyskusja toczy się wokół zagadnienia; czy przestrzegać przepisów czy nie. Ja, a mam nadzieję, że i wszyscy moi dyskutanci także , jestem za przestrzeganiem przepisow takich, jakimi one są, a nie wymyślaniem nowych, na prywatny użytek. Jeśli mówimy o racjonalnej gospodarce rybackiej to ją realizujmy, a nie gadajmy o tym po próżnicy. Etyka wędkarska jest naszym prywatnym wkładem do takiej gospodarki, ale najważniejszym wkładem jest nie tyle samoograniczanie skutków naszego ukochanego hobby, ale wiedza i dyscyplina w zakresie przestrzegania norm, zasad, ilości itd. Jeśli nie ma powszechnego przestrzegania przepisów, to na co się zda wołanie o samoograniczanie się? W tym kontekście nie ma co pomstować na nowelizację Ustawy, ale zacząć ją czytać i przestrzegać. Nie ma sensu nazywać przepisów ,,idiotycznymi\'\', tak jak jeden b. wazny redaktor był to łaskaw zrobić, ale zacząć je objaśniać i przestrzegać. Gdyby bowiem wszyscy przestrzegali przepisy nad wodą i w życiu wędkarskim, to, jak myślę, nie było by potrzeby prowadzenia tej całej dyskusji. Po prostu bilans wyszadł by na plus. | ||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
19 października 2010 17:57 | |||
| Zaraz zaraz , rozpędził się nam tu Pan Panie Antoni. Czytałem nowelizację ustawy , i nie twierdzę , że nie należy jej przestrzegać . Tylko jeszcze raz powtarzam , że nie jest ona napisana dla wędkarzy tylko dla rybaków i mięsiarzy . i tylko o to mi chodzi . I sam Pan pewnie się z nią nie zgadza ( no chyba , że jako czołowa osoba w Polskim Związku WĘDKARSKIM nie jest Pan za wędkarzami . ) Tylko nie wolno z racji zajmowanego stanowiska Panu mówić głośno pewnych rzeczy . | ||||
Grzegorz
Od: 2008-12-15 Posty: 75 |
19 października 2010 19:35 | |||
| Panie Antoni troszeczkę pan przesadza co do faktów to etyka wedkarska to nie jest naszą indywidualną sprawą,Związek deklaruje w swoim statucie promowanie etyki wedkarskiej ,a pan pisze ze to nasza dobra wola.Nie ladnie zwalać winę na wedkarzy,bo ja chołoty i dziadostwa nie przyjmowalem do związku,obecnie wedkarstwo badzo mocno odbiega od swoich idei, to nie hobby teraz to wolna amerykanka dla was liczy się sztuka(członek) i skaladka bo tylko kasa dla was sie liczy i tak powstał ten bajzel jaki jest obecnie ,a wszystko to pan nazywa gospodarką rocjonalną.Pisząc ten temat nie miałem zamiaru naklaniania nikogo do przestrzegania czy tez nie przestrzegania przepisow,raczej do pokazania ze wraz z nowoczesnym sprzetem wedkarskim nalezałoby zmieniac przepisy .Ryby nie mają szans w walce z techniką i dlatego właśnie brak jest ryb w naszych wodach . | ||||
Grzegorz
Od: 2008-12-15 Posty: 75 |
19 października 2010 19:58 | |||
| <fieldset>Panie Antoni obrarzasz mnie Pan o jakim prywatnym uzytku Pan piszesz ,co niby chciałbym dla siebie zrobić,moze pan rozwinie swoja myśl tak abym to mogł zrozumieć </fieldset> | ||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 785 |
19 października 2010 21:39 | |||
| Co do skuteczności nowoczesnego sprzętu to w pełni się zgadzam, ale co niby PZW ma z tym zrobić? Po każdym wejściu na rynek nowego typu wędziska, czy ujawnieniu nowej metody wędkowania natychmiast wymyślać i wdrażaż przepisy, który by ograniczały wędkarzom możliwość skorzystania z tego sprzetu czy z tej metody? To może zamiast sklepów ze sprzętem lub całego przemysłu, który wykorzystuje dla wędkarstwa technologię kosmiczną, lepiej reklamować samoróbstwo i majesterkowiczów z kijami z leszczyny i bambusa? Jeszcze raz podkreślam, że nowoczesne technologie i super nowoczesny sprzęt są po to by ludzie mogli lepiej, przyjemniej i skutecznie łowić, ale nikt ich nie zwalnia od stosowania zasad racjonalnej gospodarki rybackiej, w rozumieniu jako wędkarz, uczestnik tego co nazywamy rybactwem śródlądowym oraz zasad etyki wędkarskiej, która dotyczy indywidualnych norm postępowania zarówno w trakcie wedkowania, jak i odnoszenia się do ofiary tego wędkowania, czyli żywego zwierzęcia, elementu (składnika) naturalnego środowiska. W tym sensie jest to prywatna część naszego hobby, a Związek i całe państwo poprzez edukację ekologiczną, poprzez proces wychowania, przepisy np. Ustawę o ochronie zwierząt, powinni te normy upowszechniać, utrwalać i skuetcznie egzekwować. W tym właśnie sensie jest to zapisane w Statucie, że PZW deklaruje wolę uczestnictwa wszystkich członków Związku i jego organów (władz, sądów koleżeńskich) w tym procesie. Jeśli tego nie będzie, to co z tego, że będziemy apelować o ograniczanie skuteczności nowoczesnego sprzętu np. poprzez coraz bardziej restrykcyjne przepisy, a ludzie i tak będą traktowac te nowoczesne wędki jak zwykłe widły, ktore przydają się w trakcie zimowego skupiska ryb pod jazem by tam bić ryby ile wlezie. | ||||
|
Kazimierz Wąsik Od: 2008-12-04 Posty: 153 |
20 października 2010 09:52 | |||
| Rzecz nie w sprzęcie tylko w przepaści prawnej i etycznej jaka dzieli polskie społeczeństwo w tym wędkarzy od innych cywilizowanych krajów.
Jak na innym forum w formie dowcipu zaproponowałem ustawowy zakaz zacinania, mejl został najpierw potraktowany poważnie, a następnie usunięty. W sobotę przy moście w Zegrzu wędkarz złowił szczupaka metrowca, zawiózł go żywego do przystani. gdzie przekonali go, żeby szczupaka wypuścił, co zrobił. Chwała mu. Ale takie wypadki są nieliczne i nasza rzecz w tym aby proporcje się odwróciły. |
||||
Grzegorz
Od: 2008-12-15 Posty: 75 |
20 października 2010 20:41 | |||
| Panie Antoni obrarzasz mnie Pan o jakim prywatnym uzytku Pan piszesz
,co niby chciałbym dla siebie zrobić,moze pan rozwinie swoja myśl tak abym to mogł zrozumieć. Czy ma mnie Pan za idiote ja nie chce zmieniac przepisow dla zamykania sklepow i fabryk produkujacych wedki itd.Piszac o nowoczesnym sprzecie mialem na mysli plecionki i mocne zylki kute haki i solidne kolowrotki z super hamulcami.Taki sprzet nie daje rybie zadnej szansy. Oczwiscie jestem za wprowadzaniem nowych technologi,problem polaga na tym ze zarowno Pan jak i Pana koledzy macie ten sam problem brak wam wyobrazni i racjonalnego rozumowania,a moze to sposob na tz idote ,najwarzniejsze nie robic nic.albo udawac ze sie nie rozumie Powiem Panu co moim zdaniem powinno sie zrobic.Rozwiazan jest pare jedno to zmiejszc limit polowu dziennego powiedzmy nie 3 karpie a 1 .Nie uparlem sie na karpia to tylko przyklad.Drugie rozwiazanie to zarybiac wiecej i czesciej ,aby zaspokoic apetyt na ryby wiekszosci wedkarskiej.Tak rozumuje prosty czlowiek po zawodowce czli ja. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
20 października 2010 20:50 | |||
| I znowu Panie Antoni , pisze Pan wymijająco . No przecież nikt nikomu nie zabrania używania lepszego sprzętu . Jeszcze raz powtarzam . NIECH POLSKI ZWIĄZEK WĘDKARSKI PRZESTANIE TRAKTOWAĆ WĘDKARZY JAK SZKODNIKÓW I WIELKIE ZŁO . Ale z drugiej strony niech zacznie walczyć z tą całą cho....na bandą mięsiarzy nazywających siebie wędkarzami , rybakami i szyderczo kłusownikami . Jeżeli Pan mi powie , że mam coś robić według własnego sumienia , to ja wiem , że będę robił wszystko zgodnie z etyka wędkarską , ale ilu jest takich jak my tu piszący + przykłady przez nas wymieniane?
Dlatego trzeba przepisy zmieniać . |
||||
Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum
