Logowanie

Zarejestruj się

mandat 2

Dodaj odpowiedź

  mandat 2  
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

28 stycznia 2011 20:14  
Zmiany w Ustawie o Rybactwie Śródlądowym umożliwiają nakładanie mandatów karnych za : " brak przy sobie dokumentów wędkarskich ".
Wędkarz, który posiada stosowne dokumenty uprawniające do wędkowania nie powinien być traktowany jak kłusownik nie posiadający takich dokumentów. Człowiek to nie super komputer najnowszej generacji , który się nie myli i nie ulega awarii. Człowiek pod tym względem jest istotą ułomną. W ferworze codziennego życia , może mu się zdarzyć , że czegoś zapomni. ( nie istnieje taki człowiek, żeby nigdy mu nie zdarzyło się czegoś zapomnieć ).
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Wikipedia - " Posiadanie jest instytucją prawa rzeczowego oznaczającą stan faktyczny polegający na władaniu określoną rzeczą przez posiadacza. Stan ten pozostaje pod ochroną prawa (....).
(....) , jest ono pojęciem oznaczającym faktyczną władzę osoby nad rzeczą (....).
.....
W polskim prawie istnieje bezwzględny zakaz naruszania posiadania (....).
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ten zapis o " braku przy sobie -- " łamie w/w " bezwzględny zakaz naruszania posiadania ".
Straż mając uzasadnione podejrzenia ( a takie będzie często miała ) o kłusownictwo - to powinna zatrzymać za pokwitowaniem sprzęt do połowu ( w przypadku wędkarza, zarzucone wędki lub  wędkę ), opisać i wypuścić złowione przez niego ryby. Następnie uzgodnić z wędkarzem termin okazania dokumentów w siedzibie straży.
Jeżeli wędkarz dostarczy do wglądu te dokumenty - to bez żadnego mandatu powinno mu się zwrócić zatrzymany sprzęt a sprawę wykreślić i uznać za niebyłą.
Natomiast kiedy nie dostarczy w/w dokumentów - to wtedy skierować powyższe na drogę sądową.
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

29 stycznia 2011 08:18  
Zgodnie z przepisami ustawy o rybactwie śródlądowym (art. 7 ust. 2) amatorski połów ryb można uprawiać tylko w przypadku posiadania ważnych i niezbędnych dokumentów, takich jak karta wędkarska i zezwolenie uprawnionego do rybactwa. Brak takich dokumentów jest wykroczeniem a art. 27a ust. 1 pkt 2a lub pkt 2b Ustawy o rybactwie śródlądowym. Zanim więc wybierzemy się na ryby lepiej sprawdzić czy mamy przy sobie odpowiednie dokumenty, zamiast narażać się na mandat lub nawet na wyrok sądowy z podaniem orzeczenia o ukaraniu do publicznej wiadomości na koszt ukaranego. Po prostu coś się zmieniło w rzeczywistości prawnej nad wodami i pora najwyższa zacząć się do tego nowego stanu rzeczy przyzwyczajać i stosować.  
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

29 stycznia 2011 16:35  
Mieć przy sobie a posiadać , to dwie różne opcje. Jeśli posiadam a nie mogę w danej chwili je okazać , , bo zapomniałem je zabrać ze sobą ( a przykładowo pojechałem na łowisko 300 Km )- to za swoją ułomność człowieka ( tu zapomnienie ) mam odpowiadać jak przestępca ?. Ta Ustawa jest wycelowana na uderzenie po kieszeni osób niewinnych. Zachowanie kontrolujących powinno przebiegać tak jak zasugerowałem w tytułowym poście.
Dlaczego wielu jest ślepo zapatrzonych w Ustawy ( błędnie i nieżyciowo sformułowane ), które godzą w godność człowieka ?.
 
 
  sikawka

Od: 2010-01-30

Posty: 68

29 stycznia 2011 17:04  
A jak jadąc te 300 km przy okazji kontoli okaże się że nie masz przy sobie prawa jazdy (pomimo, że go się ma) zarobi się mandat czy nie ? I to nie za "niemanie" a za nie posiadanie (przy sobie) A lepszy numer jak okaże się, że wędki zostały w szafie.... Ot, szukasz kolego dziury w dziurze a dziurawej dziury w całym... A ja powtórzę: "sami zgotowaliśmy sobie taki los..." Czarne jest czarne a białe ? Pogubić się już można....  
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

30 stycznia 2011 07:30  
Moim zdaniem jeżeli posiadam wszystkie wymagane dokumenty,  a nie mam ich przy sobie można byłoby sprawdzić gdyby było to zarejestrowane w centralnym komputerze PZW, tak jak jest w policji. Nasze kochane prawo karze nawet wtedy jak mamy wszystko w porządku. Nikt nie bdzie się trudził aby sprawdzić faktyczny stan rzeczy , najprościej dowalić mandat za to że mamy na bakier z pamięcią. Wystarczyłaby dobra wola kontrolujących i po spisaniu naszych danych, dać określony termin w celu przedstawienia wymaganych dokumentów, jeżeli delikwent tego nie uczyni dowalić taką karę jak kłusownikowi. Myślę ze tak się nie dzieje przed obawą mateczenia, dlatego że delikwent może opłacić składki w kole a w legitymacjii nie ma wpisu daty opłacenia tylko w raporcie finansowym u skarbnika. PSR i SSR nie mają możliwości tego sprawdzić bo jeszcza są sto lat przed nasza erą i dla statystyki i podkreślenia kto tu rządzi wala mandaty na równi z kłusownikami . Taki to nasz kochany kraj . Pozdrawiam  
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

30 stycznia 2011 10:32  
Taki przypadek : 2 lata temu, kolega wyjechał z rodziną kilkaset Km na wczasy. pod koniec pobytu zauważył , że nie zabrał prawa jazdy i dowodu rej (ubezp OC miał w schowku samochodu ) . Mówi się " trudno " i jedzie się dalej. W drodze powrotnej już blisko domu miał rutynową kontrolę drogówki. I wyobraźcie sobie, nie zrobili mu żadnej krzywdy. W bazie danych - jednym kliknięciem -sprawdzili , że posiada prawko i nie ma punktów karnych. Zgrubsza sprawdzili sprawność pojazdu. Potem kazali w ciągu kilku dni przynieść do wglądu dowód rej, aby sprawdzić ważność przeglądu. Po spełnieniu tego warunku, bez żadnych konsekwencji, z wzajemną wymianą dobrych życzeń się rozstali.
To znaczy, że policja jest teraz bardziej doszkolona i nie stosuje bezmyślnie " bata " w postaci kar.
J tak powinno być w PSR i SSR.
 
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

30 stycznia 2011 12:13  
Ale jak Pan Kustusz mówi że trzeba przy sobie mieć to trzeba. Karać wędkarzy i paragrafem go łbie bo tego chce mecenas czyt.  rzecznik PZW. Zamast bronić wędkarza to mecenac wyciąga na niego paragrafy. Koleżka z bożej łaski.
Pozdrawiam
 
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

30 stycznia 2011 12:18  
PZW nie chce się zkomputeryzować bo za dużo by zostało śladów po i ch działalnośi. Tak im wygodnie i w du ... mają wędkarza. Pozdrawiam  
 
  Dyrekto

Od: 2008-12-31

Posty: 136

30 stycznia 2011 12:30  
wszystko zależy jednak od ludzi , faktycznie jeżeli mam uprawnienia a w danej chwili nie posiadam papierka bo ... i tu można podać wiele przykładów to nie znaczy że jestem kimś kto łamie prawo ... podaliście przykłady i ja podam . wędkujemy w kilkoro osób kontrola i bach brak dokumentów  , upsss będzie dym ...ale nie: koledzy potwierdzą o pańskiej prawdomówności i będzie ok .   a pan będzie zobligowany   w ciągu 7 dni potwierdzić pańska rację , proszę  tu  adres email lub osobiście i adres komórki administracyjnej straży . dziękuję  i do widzenia ... w razie co koledzy mieli by dym za mnie no nie . i następne , kolega z synem nad wodą  kontrola , syn ma kartę ojciec nie bo wziął inna kurtkę i znowu podobna sytuacja jak wyżej ... czyli można jak się jest spoko wyrozumiałym urzędnikiem ... można bo często  życiowe sytuacje spotykają różnych ludzi i tych co są kontrolowani i tych co są kontrolującymi .a jak ktoś ma zbyt wygórowane aspiracje to pewnie jest nieszczęśliwym człowiekiem  ...   
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

30 stycznia 2011 12:45  
Do Piotr Szymkowiak
W zupełności się z tobą zgadzam i oto właśnie chodzi trzeba być człowiekiem . Po co nam taki Rzecznik który tylko wymachuje paragrafami na wędkarza. Pewnie był jakimś funkcjonarieszem i gnoił niewinnych ludzi i tak mu zostało do dziś. Pozdrawiam
 
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

30 stycznia 2011 13:09  
To co pisał Rzecznik ZG o odpowiedzialnośco karnej odnosi się tylko do osób które wogóle nie posiadfają uprawnień. Celowo nic się nie pisze o osobach posiadajjących odpowiednie zezwolenia tylko je zapomnieli wziąć na łowisko i ich traktuje się na równi z kłusownikami. Panie Rzeczniku żeby odpowiadać na pytania to trzeba zrozumieć o co chdzi .Teraz Pan da nura i po sprawie,Po co nam taki rzecznik który tylko potrafi rzucać piaskiem po oczach wędkarzom. Pozdrawiam  
 
  white

Od: 2011-01-30

Posty: 32

30 stycznia 2011 15:51  
Czytając te posty odnośnie mandatu, posiadania czy zapominania aż założyłem konto bo nie wytrzymałem.....
Obaj koledzy szukacie tej dziury jednak.......
Dlaczego nie wstąpicie do PSR czy SSR by oglądać jak to wygląda z tej drugiej strony ? Widzicie tylko i wyłącznie jakieś domniemane swoje wielkie prawa ale już swoich obowiązków dalej jak czubek własnego nosa nikt nie widzi. Pracuję w straży już z hakiem ponad 20 lat i długo by tu obisywać jak to "normalny" człowiek robi z siebie dosłownego głupa lub pokazuje swoją agresję. Nikt nie usiadł i z sufitu nie pospisywał tylko pod siebie tych przepisów czy ustaw a stworzyło je normalne potoczne życie i nie po to by kogoś "ujajić" a chronić, by dla każdego z Was została chociaż ta ostatnia rybka.
Brak dokumentów ? A zdarzają się takowe przypadki. Jak wsród złapanych kłusoli tak i wędkarzy. Bardzo rzadko natomiast okazuje się że złapany na tym wędkarz posiadał uiszczoną składkę bądź wogóle kartę wędkarską. Najśmieszniej wygląda natomiast to jak takowy delikwent maca się po kieszeniach i udaje że dopiero teraz się zorientował, że zostawił dokumenty w domu. Cóż z tego, że przed rozpoczęciem wędkowania miał dokonać wpisu do rejestru którego zapomniał... No cóż strażnik to cymbał i da się w kocioł zagonić.
Ustawa określa to jasno ! Nie pasuje wam ten zapis (istnieje od wielu lat a teraz został jeszcze tylko zaostrzony) to nie jeździć na ryby i nie ma problemu.
 
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

30 stycznia 2011 16:27  
whiteCzytając te posty odnośnie mandatu, posiadania czy zapominania aż założyłem konto bo nie wytrzymałem.....
Obaj koledzy szukacie tej dziury jednak.......
Dlaczego nie wstąpicie do PSR czy SSR by oglądać jak to wygląda z tej drugiej strony ? Widzicie tylko i wyłącznie jakieś domniemane swoje wielkie prawa ale już swoich obowiązków dalej jak czubek własnego nosa nikt nie widzi. Pracuję w straży już z hakiem ponad 20 lat i długo by tu obisywać jak to "normalny" człowiek robi z siebie dosłownego głupa lub pokazuje swoją agresję. Nikt nie usiadł i z sufitu nie pospisywał tylko pod siebie tych przepisów czy ustaw a stworzyło je normalne potoczne życie i nie po to by kogoś "ujajić" a chronić, by dla każdego z Was została chociaż ta ostatnia rybka.
Brak dokumentów ? A zdarzają się takowe przypadki. Jak wsród złapanych kłusoli tak i wędkarzy. Bardzo rzadko natomiast okazuje się że złapany na tym wędkarz posiadał uiszczoną składkę bądź wogóle kartę wędkarską. Najśmieszniej wygląda natomiast to jak takowy delikwent maca się po kieszeniach i udaje że dopiero teraz się zorientował, że zostawił dokumenty w domu. Cóż z tego, że przed rozpoczęciem wędkowania miał dokonać wpisu do rejestru którego zapomniał... No cóż strażnik to cymbał i da się w kocioł zagonić.
Ustawa określa to jasno ! Nie pasuje wam ten zapis (istnieje od wielu lat a teraz został jeszcze tylko zaostrzony) to nie jeździć na ryby i nie ma problemu.
 Co nie wytrzymałaś aby ukarać . Byłem w SSR i wraz z PSR byłem na kontroli. Wyobraż sobie że idzie człowiek z wędką nie rozłożoną  brzegiem akwenu. Podchodzi do niego komendant PSR i prosi o okazanie karty wędkarskiej . Ten mu odpowiada że nie ma bo nie łowi. Komendant twierdzi że nad wodą PZW  każdy z wędką powinien mieć kartę i wlepia mu mandat wtedy to było 50zł.Po kontroli zweóciłem mu uwagę ze zrobił to niesłusznie a ten żebym się nie wtrącał i jak jest frajer to niech płaci .Od tego momentu opuściłem zaszczytne szeregi SSR i nir chcę mieć brudnych rąk. Pozostały mi tylko dwie blachy na pamiątkę jadna mosiężna z godłem Polski ,druga srebrna z rybką. Pozdrawiam
 
 
  roman1

Od: 2009-01-04

Posty: 42

30 stycznia 2011 16:51  
whiteCzytając te posty odnośnie mandatu, posiadania czy zapominania aż założyłem konto bo nie wytrzymałem.....
Obaj koledzy szukacie tej dziury jednak.......
Dlaczego nie wstąpicie do PSR czy SSR by oglądać jak to wygląda z tej drugiej strony ? Widzicie tylko i wyłącznie jakieś domniemane swoje wielkie prawa ale już swoich obowiązków dalej jak czubek własnego nosa nikt nie widzi. Pracuję w straży już z hakiem ponad 20 lat i długo by tu obisywać jak to "normalny" człowiek robi z siebie dosłownego głupa lub pokazuje swoją agresję. Nikt nie usiadł i z sufitu nie pospisywał tylko pod siebie tych przepisów czy ustaw a stworzyło je normalne potoczne życie i nie po to by kogoś "ujajić" a chronić, by dla każdego z Was została chociaż ta ostatnia rybka.
Brak dokumentów ? A zdarzają się takowe przypadki. Jak wsród złapanych kłusoli tak i wędkarzy. Bardzo rzadko natomiast okazuje się że złapany na tym wędkarz posiadał uiszczoną składkę bądź wogóle kartę wędkarską. Najśmieszniej wygląda natomiast to jak takowy delikwent maca się po kieszeniach i udaje że dopiero teraz się zorientował, że zostawił dokumenty w domu. Cóż z tego, że przed rozpoczęciem wędkowania miał dokonać wpisu do rejestru którego zapomniał... No cóż strażnik to cymbał i da się w kocioł zagonić.
Ustawa określa to jasno ! Nie pasuje wam ten zapis (istnieje od wielu lat a teraz został jeszcze tylko zaostrzony) to nie jeździć na ryby i nie ma problemu.
<fieldset> </fieldset><fieldset>Kolego White, nie warto się denerwować ,bo nie ma powodów do tego.Osobiście działałem w SSR kilka lat,a nawet prowadziłem taką straż i muszę powiedzieć ,że sytuacje są różne i w ramach ustawy trzeba być elastycznym i mądrym człowiekiem.Wszyscy wiemy ,że w PSR,SSR i innych ,są różni ludzie .Osobiście spotkałem cymbałów i mądrych strażników i teraz zależy na kogo trafimy w czasie kontroli.Na forach piszą też niekiedy bzdury,kłamią, przechwalają  sie ,to są przeważnie ludzie SSR (ale jak można to zmienić, skoro ludzie pracują z własnej inicjatywy i za fryko).Osobiście bardzo się cieszę ,że zaistniałeś na tym forum i proszę o dalszą dyskusje.Pozdrawiam </fieldset>
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

30 stycznia 2011 16:52  
White - Władza ( uprawnienia kontrolującego ) uderzyła Ci do głowy. Pracujesz 20 lat i ciągle nie odróżniasz kłusola od wędkarza. Taki co wędkuje bez wniesionych składek ( czyli bez posiadania uprawnień ) nie jest wędkarzem ,- jest kłusownikiem. I to naucz się odróżniać.
Nie potrafisz być myślącym logicznie człowiekiem, to zrezygnuj z pracy w straży   "  i nie ma problemu " .
 
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

30 stycznia 2011 17:30  
Do Roman 1
Trafna uwaga co do przyjęć w szeregi  służb kontrolujących. Do SSR nie ma weryfikacji co do pocztytalności osób którzy chcą być funkcjonariuszami. Jak kolega słusznie zauważył trafiają sie cymbały ,kretyni i maniacy którzy chcą posmakować władzy. Z nerw uszkodzisz kretyna a będziesz odpowiadał  tok jak za funkcjonariusza mundurowego. Moim zdaniem SSR powinna być zlikwidowana niech to robią funkcjonariusze za co pobierają wynagrodzenie. Pozdrawiam
 
 
  white

Od: 2011-01-30

Posty: 32

30 stycznia 2011 17:53  
No jak widzę macie swoje własne prawa ale je na swojej prywacie możecie ustanawiać.
Gwoli przypomnienia bo widzę, że pewne pojęcia uległy zatarciu:
Kłusownictwo:
– nielegalne, tzn. zahodzące z naruszeniem obowiązującego prawa, pozyskiwanie dzikiej zwierzyny.....
To tyle w temacie. 
 
 
  sikawka

Od: 2010-01-30

Posty: 68

30 stycznia 2011 18:10  
Koledzy o co wy włosy rwiecie ?
Nie masz przy sobie dokumentów uprawniających do wędkowania a to zgodnie z literą prawa jest wykroczenie i dostaje się mandat a tego można odmówić i skierować do sądu gdzie można dochodzić swoich praw. Tu wątpię czy sąd stanie akurat po naszej stronie..
Ignorantia iuris nocet. – nieznajomość prawa szkodzi. 
Tak ciężko jest sprawdzić przed wyjazdem, że ma się wszystko w komplecie a drugi raz przed rozłożeniem sprzętu ?? Do kogo pretensje ? - do samego siebie chyba.
Mnie też przytrafiło się kiedyś zapomnieć (a potem się okazało, że jednak były spakowane) dokumentów i były nici z morskiego wędkowania co przyszło tylko w sukurs małżonce i dzieciakom bo więcej czasu im poświęciłem. O robieniu z siebie durnia nawet na myśl mi nie przyszło.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

30 stycznia 2011 18:15  
I tu się zgodzę z większością . Nie ważne w jakich strukturach ludzie pracują czy w SSR czy PSR , ta chwila która pomaga im zaistnieć nad wodą jest bezcenna mimo braku wiedzy jaka powinni posiadac . Nie można oczywiście wszystkich stawiać w jednym szeregu , ale zdecydowana większąć nie ma o tym kompletnego pojęcia . Nie ma idealnych ludzi , każdy może się pomylić zapomnieć dokumentu lub czego kolwiek , ale nie oznacza to żeby go karać .
8 lat temu , pamiętam to jak dziś , wybrałem się z kolega na ryby . Zajechaliśmy nad wodę ( Wisła , w okolicy Trzeciewca , między Bydgoszczą , a Świeciem ) po dwuch godzinach zgłosiliśmy ( 06 przyjechaliśmy) do okręgu w Bydgoszczy jak i do PSR naruszenia wszelkich zasad dobrego zachowania nad woda . Na jednej z główek 3 kompletnie nawalonych " wedkarzy " pewnie po nocce. - ----- naliczyłem 12 wędek , krzyki , hałasy , butelki po alkoholu latały do wody i w krzaki . wszędzie pełno śmieci , wogóle szkoda gadać , jeszcze panienek brakowało , bo magnetofon z muzyką mięli .
O dziwo po 90 min. ktoś zawitał . A że łowiliśmy w miejscu tuz przy wjeździe to strażnicy oczywiście walą do nas . Mówimy o całej sytuacji , a oni do nas dokumenty proszę , okazaliśmy bo taki nasz obowiązek . No i co ? konsternacja  co robić ? poszli panowie do delikwentów i czekamy na rozwój sytuacji . Osobiście na policję bym zadzwonił , no ale czekamy . Jednemu z pijaczków włącza się agresor i zaczyna wykrzykiwać " co wy sku.......ny od nas chcecie "
No i ci Panowie zawinęli się w samochód i odjechali bez żadnego komentarza , dosłownie nic - kompletnie nic . Z naszej strony nie było innego wyjścia jak wezwać Policję . Dalej nie wiem co z nimi się stało bo ich zwinęli , ale to co po sobie zostawili to o pomstę do nieba woła . Takich sytuacji można pewnie i mnożyć i o czymś one świadczą . Bo z tego co widzę to na lepsze napewno nic sie nie zmieniło.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

30 stycznia 2011 18:24  
whiteNo jak widzę macie swoje własne prawa ale je na swojej prywacie możecie ustanawiać.
Gwoli przypomnienia bo widzę, że pewne pojęcia uległy zatarciu:
Kłusownictwo:
– nielegalne, tzn. zahodzące z naruszeniem obowiązującego prawa, pozyskiwanie dzikiej zwierzyny.....
To tyle w temacie. 
 Tu kolega chyba trochę przesadził. I z tej wypowiedzi wynika , że popiera Kolega kłusowników ( nielegalnie pozyskajacych dobra z naszych wód ) o takich kłusowników mi chodzi . I dziwię się , że przyznaje się Pan do bycia strażnikiem nie posiadajac tak emelentarnej wiedzy. Tak dalej pan kontroluje i upiera sie dla statystyk , żeby kontrolować uczciwych wędkarzy , a kłusowników Pan zostawi w spokoju
 
 
  white

Od: 2011-01-30

Posty: 32

30 stycznia 2011 19:22  
:tomjas78
whiteTu kolega chyba trochę przesadził. I z tej wypowiedzi wynika , że popiera Kolega kłusowników ( nielegalnie pozyskajacych dobra z naszych wód ) o takich kłusowników mi chodzi . I dziwię się , że przyznaje się Pan do bycia strażnikiem nie posiadajac tak emelentarnej wiedzy. Tak dalej pan kontroluje i upiera sie dla statystyk , żeby kontrolować uczciwych wędkarzy , a kłusowników Pan zostawi w spokoju

Jak to Ulpian mawiał ? "Dura lex, sed lex"
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

30 stycznia 2011 19:55  
A ha czyli nic wiecej nie ma Pan do powiedzenia , a to tylko o Panu świadczy.  
 
  Dyrekto

Od: 2008-12-31

Posty: 136

30 stycznia 2011 20:01  
uderz w stół a nożyce się odezwą ... kolego white życzę Ci "owocnych" mandatów, połamania kija w nowym  sezonie ,sobie zaś wyrozumiałych strażników obym przy ludzkiej zwykłej wadzie jaką może być zapomnienie nie trafił na tak służbiście nastawionego kontrolującego . i jeszcze jedno kolego white proszę czytać ze zrozumieniem ...my nie negujemy kontroli , i często to my jesteśmy strażnikami - straszakami nad wodą dla potencjalnego kłusola ... tego to już nie widzicie  ... pozdrawiam 
jeszcze dla ścisłości , staram się by wszelkie sprawy związane z moimi obowiązkami względem mego hobby były zawsze na porządku dziennym i nie piszę  nigdy , nigdy ...zawsze może się zdarzyć jakieś przeoczenie 
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

30 stycznia 2011 20:15  
sikawkaKoledzy o co wy włosy rwiecie ?
Nie masz przy sobie dokumentów uprawniających do wędkowania a to zgodnie z literą prawa jest wykroczenie i dostaje się mandat a tego można odmówić i skierować do sądu gdzie można dochodzić swoich praw. Tu wątpię czy sąd stanie akurat po naszej stronie..
Ignorantia iuris nocet. – nieznajomość prawa szkodzi. 
Tak ciężko jest sprawdzić przed wyjazdem, że ma się wszystko w komplecie a drugi raz przed rozłożeniem sprzętu ?? Do kogo pretensje ? - do samego siebie chyba.
Mnie też przytrafiło się kiedyś zapomnieć (a potem się okazało, że jednak były spakowane) dokumentów i były nici z morskiego wędkowania co przyszło tylko w sukurs małżonce i dzieciakom bo więcej czasu im poświęciłem. O robieniu z siebie durnia nawet na myśl mi nie przyszło.
 To takie proste, a wywiązała się "burza w szklance wody". ;-)))
Kilka spraw wymagałoby szerszego omówienia, jak wymagania w stosunku do strażników PSR i SSR(określone w Ustawie), oraz kwestie "ochotniczości" lub "zawodowości" strażników SSR, również w nawiązaniu do regulacji ustawowych (to straż jest społeczna, czyli niepaństwowa, a nie strażnicy - strażnicy SSR mogą, a może nawet powinni być w tej społecznej straży zatrudnieni przez powołującego straż).
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  white

Od: 2011-01-30

Posty: 32

30 stycznia 2011 20:40  
No cóż....
W okręgu katowickim od wielu już lat obowiązują rejestry połowów do których to przed rozpoczęciem wędkowania trzeba dokonać wpisu a więc od razu wiadomo czy ma się dokumenty czy nie. Nie ma tu możliwości "zapomnienia". Rozpoczynając wtedy wędkowanie z góry takowy "delikwent" naraża się na konflikt z prawem czyli na sporny w/w mandat i to na własne życzenie.
Ustawa nic nie mówi o "zapominaniu posiadanego dokumentu" a obowiązku posiadania go przy sobie w trakcie.
Jak ktoś tego nie rozumie to ma problem ale już innej natury.
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

30 stycznia 2011 20:56  
Kowalski JerzyTo takie proste, a wywiązała się "burza w szklance wody".
 To nie jest burza w szklance wody, - to jest słowna walka o godność wędkarza.
Pozdrawiam. 
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

30 stycznia 2011 21:07  
proton
Kowalski JerzyTo takie proste, a wywiązała się "burza w szklance wody".
  To nie jest burza w szklance wody, - to jest słowna walka o godność wędkarza.
Pozdrawiam. 

Drogi Protonie,
Jeśli o godności mowa, to trzeba o nią dbać samemu przede wszystkim, a nie "walczyć" - "Sikawka" wyraził to najbardziej celnie:
"O robieniu z siebie durnia nawet na myśl mi nie przyszło."
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

30 stycznia 2011 21:29  
White - Żeby zrozumieć , co to jest " posiadanie " - przeczytaj sobie mój pierwszy post.
Ps - A tak przyglądając się tej Ustawie, doszedłem do wniosku , że ona jest błędnie i nielogicznie sformułowana. ( Jak można posiadać przy sobie ??? ).
whiteJak ktoś tego nie rozumie to ma problem ale już innej natury.
 Właśnie !.
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

30 stycznia 2011 21:42  
Drogi Jerzy - Widzę, że jesteś bezdusznym i zapatrzonym w ZG -jego klakierem.
W imię czego ? - tak nienawidzisz prostych ludzi (wędkarzy ).
Pozdrawiam.
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

30 stycznia 2011 21:47  
protonDrogi Jerzy - Widzę, że jesteś bezdusznym i zapatrzonym w ZG -jego klakierem.
W imię czego ? - tak nienawidzisz prostych ludzi (wędkarzy ).
Pozdrawiam.
 Drogi Protonie,
Po cóż zaraz tyle agresji? Nie trzeba "walczyć" i szukać "wrogów" ... ;-)
Wystarczy, żebyś poczytał to, co napisał "Sikawka"...
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

30 stycznia 2011 21:49  
protonWhite - Żeby zrozumieć , co to jest " posiadanie " - przeczytaj sobie mój pierwszy post.
Ps - A tak przyglądając się tej Ustawie, doszedłem do wniosku , że ona jest błędnie i nielogicznie sformułowana. ( Jak można posiadać przy sobie ??? ).
whiteJak ktoś tego nie rozumie to ma problem ale już innej natury.
  Właśnie !.

Swego czasu (podobno) milicjanci wypisywali mandat "za niemanie" (świateł, prawa jazdy itp.). Ale raczej nie był to termin prawny i chyba nie o to chodzi? ;-)))))
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  white

Od: 2011-01-30

Posty: 32

30 stycznia 2011 22:11  
Do proton:  Spytałem 9 letniego wnuczka czy wie co to znaczy posiadać coś przy sobie. On wiedział  
A skoro pytasz: "jak można posiadać przy sobie" ??? A np w kieszeni, torbie, skrzynce lub nawet w zębach, pod czapką, w bucie, pokrowcu i diabli wiedzą gdzie ale przy sobie. Nie w domu czy samochodzie zaparkowanym 4 km od łowiska, hotelu lub kwaterze. PRZY SOBIE ! Tak by na żadanie organu kontrolującego go okazać. Tyle co do "tłumaczenia".
Zdażyło się kiedyś, że kolega wędkującego odjechał do sklepu po zaopatrzenie zabierając wszystko to co było w samochodzie a on sam został z wędkami (2) i to w samych slipach..... Oto jedna z wielu sytuacji którą można śmiało zakwalifikować jako losową. Robienie z siebie głupa to najgorsze wyjście.
Strażnicy to też ludzie i w zdecydowanej większości WĘDKARZE i tak samo jak każdy wędkujący podlega  kontroli. A że są różni strażnicy ? To ich problem a naszym zadaniem jest tych niedouczonych i mściwych eliminować z tych organów.
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

30 stycznia 2011 22:14  
" Za niemanie " - tak jeden milicjant napisał uzasadniając mandat. To zostało upublicznione i ośmieszono na trwałe milicję. Teraz policja powinna wszystko robić, aby do niej nie przylgnęło ośmieszenie poprzedniczki. ( Dotyczy to też PSR i SSR ).
Pozdrawiam.
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

30 stycznia 2011 22:15  
sikawkaA jak jadąc te 300 km przy okazji kontoli okaże się że nie masz przy sobie prawa jazdy (pomimo, że go się ma) zarobi się mandat czy nie ? I to nie za "niemanie" a za nie posiadanie (przy sobie)
 Nic się nie stanie.Jesienią zostałem zatrzymany przez drogówkę i okazało się że nie tylko prawa jazdy ale żadnego dokumentu nie mam przy sobie,portfel został w kurtce a kurtka w firmie.
Na szczęście znałem swoje nazwisko,adres i datę urodzenia i po upomnieniu żeby nie jeździł bez dokumentów pojechałem dalej.
Myślę że w przypadku "niemania" ze sobą dokumentów uprawniających do wędkowania nie przyjąłbym mandatu bo po co?Niech kierują sprawę do sądu a na sprawę stawiam się z dokumentami.
I myślicie że sąd byłby skłonny do wydania orzeczenia o ukaraniu?Wątpię.
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

30 stycznia 2011 22:25  
White - Gratuluję - masz mądrego wnuczka. On wiedział - a Ty ?. Nie wiesz !!. Nadal nie rozumiesz znaczenia słowa " posiadać ".  
 
  roman1

Od: 2009-01-04

Posty: 42

30 stycznia 2011 22:29  
Koledzy proszę się nie kłócić ,prawidłowy zwrot to: czy ma pan przy sobie dokumenty uprawniające do łowienia ryb,proszę o dokumenty uprawniające pana do połowu ryb itp.Czy pan posiada przy sobie dokumenty .................,jest zwrotem nieprawidłowym,ale wszyscy wiemy o co chodzi i nic się nie dzieje,dobrze jak kontrolowany wędkarz nie robi uwag kontrolującemu.Pozdrawiam  
 
  roman1

Od: 2009-01-04

Posty: 42

30 stycznia 2011 22:34  
Kolego Dariuszu ja piszę o zwrocie w czsie terazniejszym a Ty w czasie przeszłym ,a to znacząca różnica  
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

30 stycznia 2011 23:17  
Romanie - Masz rację - wszyscy wiemy o co chodzi. Zwrot jest nieprawidłowy. Więc nieprawidłowo jest sformułowana Ustawa.  
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

30 stycznia 2011 23:20  
protonRomanie - Masz rację - wszyscy wiemy o co chodzi. Zwrot jest nieprawidłowy. Więc nieprawidłowo jest sformułowana Ustawa.
 Które sformułowanie w Ustawie jest "nieprawidłowe"? Czy może Pan zacytować?
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

30 stycznia 2011 23:26  
roman1Koledzy proszę się nie kłócić ,prawidłowy zwrot to: czy ma pan przy sobie dokumenty uprawniające do łowienia ryb,proszę o dokumenty uprawniające pana do połowu ryb itp.Czy pan posiada przy sobie dokumenty .................,jest zwrotem nieprawidłowym,ale wszyscy wiemy o co chodzi i nic się nie dzieje,dobrze jak kontrolowany wędkarz nie robi uwag kontrolującemu.Pozdrawiam
Szanowny Panie Romanie, 
Ma Pan rację. Nie ma o co się spierać. Nie ma sensu prowokować spornych sytuacji i nie mając przy sobie dokumentów potwierdzających "posiadane" uprawnienia lepiej nie łowić. A jeśli już, to zawsze można nie przyjąć mandatu, oddać sprzęt do depozytu i czekać na rozprawę przed sądem.
Napisałem kilka słów w pdpowiedzi na Pańskie kjomentarze w dyskusji "Zmowa okręgów" w dziale "Ogólne".
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

30 stycznia 2011 23:52  
Kol Jerzy - cytuję : Art27a1.p2   Kto dokonując amatorskiego połowu ryb : a) nie posiada przy sobie karty wędkarskiej (...).   ----tu jest błąd  logiczny---
Dalej już prawidłowo : b) nie posiada zezwolenia (art 7 ust 2 ). 
Art27 .1 . 1) Kto dokonuje amatorskiego połowu ryb bez posiadania dokumentów lub zezwolenia.
To co napisane prawidłowo nie dotyczy wędkarzy. Ale dotyczy kłusowników.
Pozdrawiam.
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

31 stycznia 2011 00:14  
protonKol Jerzy - cytuję : Art27a1.p2   Kto dokonując amatorskiego połowu ryb : a) nie posiada przy sobie karty wędkarskiej (...).   ----tu jest błąd  logiczny---
Dalej już prawidłowo : b) nie posiada zezwolenia (art 7 ust 2 ). 
Art27 .1 . 1) Kto dokonuje amatorskiego połowu ryb bez posiadania dokumentów lub zezwolenia.
To co napisane prawidłowo nie dotyczy wędkarzy. Ale dotyczy kłusowników.
Pozdrawiam.
 Panie Protonie,
A jak, Pana zdaniem, poprawne sformułowanie powinno brzmieć?
Sąd w rozstrzyganiu zawartości przepisu odwołuje się też do znaczenia słów w języku polskim. W Słowniku Języka Polskiego PWN wyjasnienie słowa "posiadać" obejmuje pięć znaczeń:
1. «być właścicielem czegoś, zwykle mającego dużą wartość materialną»2. «mieć jakąś wiedzę, jakieś umiejętności, znajomość czegoś»3. «charakteryzować się czymś»4. «mieć jakieś możliwości, dysponować czymś»5. «mieć coś jako część składową lub być w coś wyposażonym»[url=http://sjp.pwn.pl/szukaj/posiadać]http://sjp.pwn.pl/szukaj/posiadać[/url]Stąd określenie "posiadać przy sobie" jako wskazanie na interpretację zawartą w punkcie 5 ("być w coś wyposażonym") byłaby w pełni zasadna. W Art. 7 Ustawy o rybactwie jest mowa o tym, że "2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ... "Z punktu widzenia kontrolowania legalności połowu, ktoś kto nie okaże wspomnianego dokumentu, który "potwierdza posiadanie zezwolenia" zapewne zostanie potraktowany jako nieposiadający zezwolenia, więc łowiący z naruszeniem wymagań ustawowych i, jeśli kontrolująca służba ma uprawnienia do karania grzywną w postępowaniu mandatowym, taki sposób ukarania zostanie zaproponowany. Zawsze, jak pisałem wyżej, można odmówić "przyjęcia mandatu", z odpowiednimi konsekwencjami.Pozdrawiam serdecznieJerzy Kowalski
 
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

31 stycznia 2011 05:26  
Do sikawka
Kolego lejesz wodę i to dużym strumieniem jak to pokazełeś w swoim gifie. Jadąc z Katowić nad morze aby powędkować i stwierdzasz że nie masz zezwolenia rezygnujesz. Taki kit to możesz wciskać nowicjuszom. Wystarczy udać się do ORIM i tam uzyskasz zezwolenie za jedyne 16 zł na okres 1 miesiąca. Jednym słowem przestań ściemniać i robić z siebie głupa. Pozdrawiam
 
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

31 stycznia 2011 06:12  
Do white
Kolego popieprzyło ci się kłusownictwo lądowe z wodnym.
Kłusownictwo wodne to:
- łowienie ryb bez wymaganych dokumentów
- łowienie niezgodnie ze sztuką  wędkarską
- używanie niedopuszczalnych narzędzi rybackich
- łowienie ryb niewymiarowych i w okresie ochronnym
- łowienie w niedozwolonym miiejscu
- nie przestrzeganie limitów połowu
Teraz co to ma wspólnego a dziką zwierzyną . Kolego może ty pomyliłeś kursy zamiast o tematyce wędkarskiej chodziłeś na kursy myślwskie. No cóż pamięć ludzka nie jest doskonała. Pozdrawiam
 
 
  white

Od: 2011-01-30

Posty: 32

31 stycznia 2011 12:42  
Pirania zmień swój nick na "filozof" - lepiej spasuje. Czepiasz się słów jak rzep psiego ogona.
Wszyscy wiedzą o co chodzi z tym posiadaniem i nie ma nad czym filozofować...
 
 
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

31 stycznia 2011 17:21  
whitePirania zmień swój nick na "filozof" - lepiej spasuje. Czepiasz się słów jak rzep psiego ogona.
Wszyscy wiedzą o co chodzi z tym posiadaniem i nie ma nad czym filozofować...
 
 Nie zmieniaj tematu, co mnie obchodzi jakieś posiadanie. Lepiej jakbyś ty posiadał wiedzę i odróżniał kłusownika wodnego od lądowego. Robisz z siebie pośmiewisko twierdząc że kłusownik to ten który pozyskuje dziką zwierzynę nielegalnie z naruszeniem obowiązującego prawa. Pewnie jeszcze za pomocą dubeltówki lub potrzasku i sideł.Przeczytaj sobie post wyżej to będziesz wiedział  kto to jest kłusownik wodny.Pozdrawiam
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

31 stycznia 2011 17:26  
panie white , ale to Pan powiedział o kłusowaniu na zwierzynę .
Ale czekam z utęsknieniem na czasy , w których nie będę wypatrywał latami kontroli nad wodą , pomimo , że ustawa jest napisana tak czy siak . Strażnicy będa przyjaźni i uśmiechnięci i wyrozumiali .
Bo dla mnie patrząc tak naprawdę na to wszystko od strony ludzkiej , to jaki normalny wędkarz , który zajmuje stanowisko nad wodą  w całkiem normalnym miejscu , świadomy , że powinien mieć przy sobie dokumenty uprawniające do wędkowania , świadomy , że nad wodę przyjechał całkowicie przygotowany ( zabrał te dokumenty , ma być karany tylko dlatego , że najnormalnie w świecie dokumentów zapomniał . Każdemu , dosłownie kazdemu bez wyjątku może sie to zdażyć , i ciekawe czy za zwykłe przeoczenie panowie , którzy bronia nakładania mandatów chcieli by sami je dostać .
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

31 stycznia 2011 17:50  
Lekceważenie dla reguł, w jakich się funkcjonuje, jest jakąś straszliwą naszą przywarą "narodową", prowadzącą nieraz do doraźnie dramatycznych następstw, albo wywołujących "efekt skali", czyli duże następstwa złożone z pozornie małych, niby nieznaczących indywidualnych zdarzeń ...
Tymi przekomarzaniami przypomnieliście mi sytuację z wyprawy na ryby z jednym z moich słowackich przyjaciół. Po dotarciu nad rzekę okazało się, że zapomniał rejestru połowu. Był bardzo przejęty tym swoim niedopatrzeniem i był gotów wcale nie łowić. Zadzwonił jednak do kogoś z zarzadu czy ze strazy, bardzo tłumacząc się ze swojego "gapiostwa", co spotkało się z poważnym potraktowaniem. Na szczęście obok nas byli dwaj inni wedkarze, którzy akurat zrobili sobie przerwe i jedli coś na zadaszonym stoliku. Wspólnie potwierdzili przez telefom tożsamość mojego kolegi, podając też swoje personalia, potwierdzili, że ma dokumenty i zezwolenia, a tylko nie ma rejestru. Dopiero po takim zgłoszeniu i zapewnieniu uzupełnienia wszystkich wpisów, mój przyjaciel zdecydował się na łowienie. Uprzedził o sytuacji, a nie "robił z siebie głupka" w razie kontroli. Traktował też poważnie swoje zobowiązanie do posiadania dokumentów, a nie lekceważył tego. Jego zachowanie było całkiem normalnie i spokojnie potraktowane przez innych wędkarzy, którzy pomogli mu w rozwiązaniu problemu. Oni też bardzo poważnie podchodzili do całego zdarzenia. Widać było, że mają poczucie uczestniczenia w zarządzaniu łowiskami i w organizowaniu wędkarstwa.
I pomyśleć, że to tylko tuż za umowną linią rozdzielającą dwa sąsiadujące kraje. ;-)
Mam nadzieję, że ta historia da do myślenia przynajmniej niekórym z dyskutujących.
Natomiast wciąż uwazam, że warto zająć się istotnymi sprawami, które wyniknęły w czasie tej dyskusji. Czy strażnicy SSR mają być "ochotniczy" czy zatrudnieni? Na ile poważnie są traktowane wymagania wobec strażników, określone w Ustawie? Jakie mają być następstwa stwierdzenia wykroczenia przeciw Ustawie? Kiedy postępowanie mandatowe, a kiedy przed sądem (z konsekwencjami z tego wynikającymi)?  itp. itd.
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  white

Od: 2011-01-30

Posty: 32

31 stycznia 2011 18:23  
Popieram Panie Jerzy...
A co do kłusownika......  bo znowu filozofowie chcą dyskusji....
Za słownikiem:
Kłusownictwo – nielegalne, tzn. zachodzące z naruszeniem obowiązującego prawa, pozyskiwanie dzikiej zwierzyny. 
A teraz możecie pofilozofować czy ryba to zwierzę czy dzikie i dzielić to kłusownictwo na leśne, wodne itd itd....
Kończę dyskusję bo jest bezcelowa. Pozdrawiam i TAAAAAAAAkiej ryby. 
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

31 stycznia 2011 18:45  
Panie Jerzy
Ta dyskusja sprowadza sie do absurdu sama w sobie , ale sam Pan white jedyny na tym forum zwolennik dawania mandatu za nic ( zwykłe gapiostwo zwykłego człowieka ) Ciekawe czy Pan white tak o wszystkim w swoim życiu pamięta . I nie ma tu nic do  rzeczy gospodarowanie wodami , chodzi tylko o mały szczególik w naszym wędkarskim hobby . czy zapomnienie nieświadome czegoś , jest równoznaczne z byciem przestępcą . I zazwyczaj wychodzi takie gapiostwo właśnie w czasie samej kontroli . A skoro Pan white , każdego wędkarza uważa za głupka to tylko bardzo źle o nim świadczy . A po drugie dlaczego Pan white nie odpowiedział na moje poprzednie pytanie o stronę czysto ludzka tej całej dyskusji ????
 
 
  sikawka

Od: 2010-01-30

Posty: 68

31 stycznia 2011 19:24  
pirania2011Do sikawka
Kolego lejesz wodę i to dużym strumieniem jak to pokazełeś w swoim gifie. Jadąc z Katowić nad morze aby powędkować i stwierdzasz że nie masz zezwolenia rezygnujesz. Taki kit to możesz wciskać nowicjuszom. Wystarczy udać się do ORIM i tam uzyskasz zezwolenie za jedyne 16 zł na okres 1 miesiąca. Jednym słowem przestań ściemniać i robić z siebie głupa. Pozdrawiam

Przyjacielu czytać a zrozumieć to dopiero sztuka. Na lanie wody to jestem już odrobinę za stary
I tak: - nie jechałem na ryby a na wczasy z rodzinka (żona, dzieciaki) a wędkowanie przy okazji. I nie żadne 16 zł bo tak jest teraz. W tamtym czasie (początek lat 90 tych ubiegłego wieku) zezwolenie bo tak to się nazywało kosztowało ponad 200 zł i tylko było wtedy roczne. Zanim takowe zostało wydane (kilka kapitanatów tylko je wydawało) trzeba było okazać kartę wędkarską. Na samym zezwoleniu: "Zezwolenie ważne jest łącznie z kartą wędkarską nr KAT-xxxx wydaną przez PZW dnia xxxx". A więc bez karty nici z legalnego wędkowania ! Miejscowi prawie natychmiast powiadamiali kogo trzeba.
Jedno co można z tego było zrobić to wykupić zezwolenie w sierpniu by kolejnego roku załapać się jeszcze na lipiec. 
 
 
  pirania2011

Od: 2011-01-14

Posty: 183

31 stycznia 2011 21:39  
Do sikawka
Wobec powyższego przepraszam kolegę myślałem że taka przygoda przytrafiła się na przesteni kilku lat. Faktycznie dawno dawno temu takie formalności załatwiało się w kapitanacie portu i wymagana była karta wędkarska. Jeszcze raz przepraszam bo sądziłem że 16 zł mogło być przeszkodą w załaywieniu sobie zezwolenia pomimo tak dalekiej podróży. Pozdrawiam
 
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi