| Połów a miejsce prywatne ~~ ?? | ||||
gorgo9
Od: 2009-04-15 Posty: 7 |
15 kwietnia 2009 15:00 | |||
| Witam mam problem. W okolicy mojego zamieszkania płynie rzeka (Liśnica). Lubie chodzic tam na rybki , a co za tym idzie lubie obławiać każdy zakątek i z tym mam problem .. Przy rzece jest hodowla pstrąga. Jest to hodowla prywatna jakiegos Pana zza granicy, nie jest to zadna hodowla PZW zarybieniowa czy cos w tym stylu. Hodowla jest ogrodzona i pisze ze jest zakaz wstepu ... Mam pytanie rzeka która tam płynie jest PZW a ja jestem uprawniony do łapania na wodach PZW i czy moge tam wejsc i łapać ... Niby obszar lezacy do ilus tam cm od wody tez nalezy do PZW ... Jak to jest mozna tam wbic sie i łapać czy nie ??? czekam na odp. Pozdrawiam PAWEŁ:) | ||||
|
gustav665 Od: 2009-04-14 Posty: 107 |
15 kwietnia 2009 15:39 | |||
| sądzę(sądzę bo nie wiem na pewno takżę inni użytkownicy proszę mnie nie bluzgać), że na teren prywatny "nie możesz" wejść. Nie wiem ile cm brzeg u nalezy do PZW, w kazdy mrazie na tych centymetrach mozesz sie poruszac. Najlepiej bedzie jak porozmawiasz z tym właścicielem, zapewniając go, iż będziesz łowił tylko w rzece : P Pozdrawiam. | ||||
gorgo9
Od: 2009-04-15 Posty: 7 |
15 kwietnia 2009 16:18 | |||
| zrobie fote na dniach i pokaze wam jak to wygląda :) | ||||
Józef Zając
Od: 2008-11-25 Posty: 54 |
15 kwietnia 2009 19:55 | |||
| Jeśli gość (właściciel hodowli) wydzierżawił rzekę (bo kupić, to na razie w Polsce nie można), to oczywiście łowić tam nie możesz. Jeśli zaś jest właścicielem bądź dzierżawcą terenu przylegającego do rzeki, to w żadnym wypadku nie ma prawa ograniczać komukolwiek dostępu do niej. Tyle, że prawo swoje, a rzeczywistość skrzeczy. Właściciele gruntów przylegających do rzek nagminnie łamią prawo i grodzą dostęp do wód. | ||||
gorgo9
Od: 2009-04-15 Posty: 7 |
15 kwietnia 2009 20:44 | |||
| A więc tak. Gdzie można dowiedzieć się takich rzeczy w jaki sposób jest to dzierżawione ?? Tak to wygląda od tyłu ( "dolna czesc" rzeczna ) http://img26.imageshack.us/img26/2430/img0671hqf.jpg | ||||
zrak
Od: 2009-04-05 Posty: 3 |
15 kwietnia 2009 22:08 | |||
| Otóż Szanowny Kolego, właściciel nie łamie prawa, gdyż może dysponować swoją własnością, jest to jego nienaruszalne prawo. Dam prosty przykład: kupiłem działkę nad rzeką, która zgodnie z mapą geodezyjną graniczy bezpośrednio z tą rzeką /konkretnie z linią brzegową/, a na mapie nie ma nawet 10 cm terenu tzw. neutralnego. Kupując ziemię zapłaciłem 80zł za każdy metr kwadratowy. Działka przylega do rzeki na odcinku 70 m bieżących. Przyjmując, iż należy pozostawić przejście szer. minimum 1,5 m ,w takim przypadku tracę 105 metrów kwadratowych swojej własności, wartej minimum 8400 zł. A niby dlaczego????? Zgodnie z prawem, to na wniosek osób zainteresowanych przejściem, Wójt gminy na której terenie leży ta działka ma obowiązek wykupić odemnie stosowny pas terenu i udostępnić go użytkownikom. Powtarzam, wykupić wg. wartości rynkowej. Taka jest rzeczywistość Szanowny Kolego. Aby jednak podnieść Kolegę na duchu, informuję, iż dobrowolnie, bez żadnego nakazu pozostawiłem wzdłuż rzeki przejście o szer.2metry. Sam jestem od 40 lat wędkarzem i nie chcę innym utrudniać dostępu do wody. Powtarzam jednak, iż jest to działanie dobrowolne, a nie żaden nakaz prawa. Prawo własności jest Kolego "święte". Z poważaniem. zrak. | ||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
16 kwietnia 2009 07:40 | |||
| Do ZRAK: Prawo wodne: Art. 11. 1. Właściciel gruntu obowiązany jest umożliwić dostęp do wody, pozostawić przejście lub przejazd dla swobodnego ruchu wzdłuż wód, pozwolić na wykonywanie rybactwa i wędkarstwa, przybijanie i przymocowywanie do brzegów statków i tratew, ustawianie znaków żeglugowych oraz wykonywanie robót konserwacyjnych, jeżeli przepisy szczególne nie stanowią inaczej. 2. Przejścia, przejazdy oraz miejsca przeznaczone do stałego korzystania z gruntów dla celów określonych w ust. 1 ustala za odszkodowaniem: 1)starosta, wykonujący zadanie z zakresu administracji rządowej - w stosunku do wód żeglownych oraz morskich wód wewnętrznych, 2)wójt, burmistrz lub prezydent miasta - w stosunku do innych wód powierzchniowych. 3. Odszkodowanie za przejścia, przejazdy i miejsca przeznaczone do stałego korzystania z gruntów ustalone w związku z powszechnym korzystaniem z wód, wypłacane jest ze środków budżetu Państwa; w pozostałych wypadkach odszkodowanie obciąża zakład, na którego wniosek dokonano ustaleń, o których mowa w ust. 2. . I to tyle w temacie świętego prawa własności oraz odkupywania gruntów po cenach rynkowych. | ||||
Józef Zając
Od: 2008-11-25 Posty: 54 |
16 kwietnia 2009 10:30 | |||
| Do ZRAK - a. Szanowny Kolega padł ofiarą pazerności urzędników, jak zresztą wielu posiadaczy prywatnych działek nad wodami. Otóż mapki geodezyjne w większości przypadków nie uwzględniają owego półtorametrowego pasa dostępu do wody. Nabywca jest więc przekonany, że kupił więcej, niż w rzeczywistości. Na pocieszenie powiem Koledze, że nie jest pierwszym "jeleniem", który dał się nabrać w ten sposób. | ||||
gorgo9
Od: 2009-04-15 Posty: 7 |
16 kwietnia 2009 16:13 | |||
| Chłopy starczy (nie kłucić się) :d Juz wiem wszystko na temat . Dziekuje wam za pomoc !! :) | ||||
zrak
Od: 2009-04-05 Posty: 3 |
16 kwietnia 2009 21:32 | |||
| Wszystko się zgadza. Przejście mógłby ustalić Wójt gminy odkupując odemnie stosowny pas ziemi, ze srodków budżetu Państwa, wg. ceny przezemnie zapłaconej, czylli rynkowej. Pozdrawiam. | ||||
zrak
Od: 2009-04-05 Posty: 3 |
16 kwietnia 2009 21:38 | |||
| Do Józef Zając : mapka geodezyjna jest dokładna i wiem co kupiłem. Nie ma żadnego 1,5 m pasa wolnej ziemi. To tylko odemnie, lub od opisanych wyżej działań Wójta gminy zależy dostęp do rzeki. Na tym i ja kończę ten temat. Pozdrawiam. zrak. | ||||
bogdan21
Od: 2009-06-30 Posty: 1 |
30 czerwca 2009 08:41 | |||
| Szanowni wędkarze polecam artykuł w "RZEPIE", który w sposób bardzo czytelny wyjaśnia kwestię korzystania z terenów prywatnych przyległych do rzek i prawa właścicieli tych terenów.
Pozdrawiam, Bogdan Danel Cały artykuł dostępny pod: http://www.rp.pl/artykul/107590.html Daj ludziom przejść do rzeki i jeziora Trudno sobie wyobrazić, by osoby korzystające z wód publicznych zostały pozbawione prawa wydostania się na brzeg. – To również kwestia bezpieczeństwa tych osób – przekonuje Iwona Koza, wiceprezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. – Kajakarz może stwierdzić, że nie uda mu się przepłynąć odcinka rzeki, więc przepisy muszą mu zagwarantować dostęp do brzegu i przejście do innego miejsca, drogi, przystani. Stąd wziął się zakaz grodzenia brzegów. Artykuł 27 prawa wodnego zabrania grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar. Oznacza to, że nie tylko samo ogrodzenie jest niezgodne z prawem, ale również postawienie tabliczki z napisem „Wstęp wzbroniony”. Oczywiście zakaz grodzenia nie oznacza, że właściciel posesji musi się godzić na coś więcej niż tylko przejście przez jego posesję. Pas gruntu nadal jest jego własnością. Może zatem zabraniać biwakowania, wędkowania, jeżdżenia rowerem itp. Czy może pobierać myto za przejście? Artykuł 140 kodeksu cywilnego przewiduje, że ma prawo pobierać pożytki i inne dochody z nieruchomości, ale w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego. Prawo wodne nic nie mówi o pobieraniu opłat, sądy zaś mogłyby je uznać za sprzeczne z zasadami społecznego współżycia. Zakaz grodzenia ma swoje niuanse i nie dla wszystkich jasne są zasady jego obowiązywania. Przepis art. 27 prawa wodnego mówi o obowiązku pozostawienia wolnego przejścia o szerokości 1,5 m od linii brzegu. A zatem zakaz ma zastosowanie tam, gdzie jest linia brzegu. – Pojęcie to dotyczy tylko naturalnych wód płynących, czyli rzek, strug, strumieni, potoków i jezior, ale w przypadku tych ostatnich tylko wtedy, gdy są to jeziora przepływowe i nie zostały sztucznie podpiętrzone – mówi Iwona Koza. – Zakaz grodzenia nie obejmuje zatem kanałów, rowów oraz jezior, w których naturalna linia brzegu została przykryta zwierciadłem podpiętrzonej wody. Niektóre rzeki czy jeziora mają zmienną linię brzegu, zależnie od pory roku, ilości opadów. Brzegiem innych jest skarpa. To utrudnia określenie, gdzie może stać ogrodzenie. W takich przypadkach linię brzegu określa się jako krawędź skarpy lub linię stałego porostu traw. W razie wątpliwości linia brzegu może być wyznaczona w urzędowej decyzji według średniego stanu wody z co najmniej ostatnich dziesięciu lat. Właściciele nadwodnych działek mają wątpliwości, czy muszą utrzymywać pas wolnego przejścia w stanie umożliwiającym to przejście. Na przykład usunąć pień zwalonego drzewa, wycinać krzewy. Przepisy na ten temat milczą, więc należy domniemywać, że nie mają takiego obowiązku. Nie powinni tam jednak sadzić roślin utrudniających przejście, choćby krzewów róż. Prawo swobodnego przejścia nie obejmuje pomostów i przystani. Można z nich korzystać wyłącznie po uzyskaniu zgody właściciela. – Warto wspomnieć, że na budowę nawet najmniejszego pomostu wymagane jest pozwolenie wodnoprawne, o czym właściciele nieruchomości i wędkarze często zapominają – podkreśla Iwona Koza. Źródło: Rzeczpospolita |
||||
Michał
Od: 2010-11-29 Posty: 2 |
29 listopada 2010 09:41 | |||
| zastanawiam się czy w tym przypadku nie należałoby przestudiować kodeks cywilny a w szczególności takie działy jak mienie oraz własność. Myślę, że przepisy które siętam znajdują mogą częściowo rozwiązać problem. | ||||
|
arnie Od: 2008-09-24 Posty: 465 |
30 listopada 2010 00:49 | |||
| należy rozróżnić pas 1,5 m wzdłuż brzegu rzeki a dostęp do rzeki od np drogi. Wójt może wyznaczyć dostęp do wody przez pana działkę w szerz o ile zrekompensuje panu koszty. Pas 1,5 m od lini brzegowej to inna sprawa i z ustawy wcześniej przytoczonej powinien być dostępny do przejścia bez jakich kolwiek rekompensat. | ||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 785 |
31 grudnia 2010 19:56 | |||
| Nie wiem czy w tym przypadku nie chodzi o ośrodek zarybieniowy Okręgu PZW w Koszalinie, który leży nad rzeką Liśnicą. Na wszelki wypadek proponuję wyjaśnić sprawę w ZO PZW koszalin. | ||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 785 |
31 grudnia 2010 20:04 | |||
| Zarówno wyjasnienia oparte na przepisach Prawa wodnego, jak i artykule w ,,Rzeczypospolitej\'\' objaśniają istotę sprawy, więc się nie będę odnosić, tym bardziej że przy art. w Rz współpracowałem z autorką. Natomiast podpowiem właścicielom wszystkich działek na wodami ogólnodostępnymi, by zastanowili się choć przez chwilę; co było pierwsze, rzeka, jezioro, czy ich działka? Jak to było zanim oni osadzili sie nad brzegiem tej wody? Zanim postawili te swoje płoty, barykady i druty kolczaste? Przecież oni ze swoją własnością dotknęli się do wspólnego, naszego, ale w tym także ich, dobra i piękna. Czy mają prawo go teraz zawłaszczać na amen i nie dopuszczać nikogo? No chyba nie. Więc trzeba uszanowac ich prawo własności ,,za odszkodowaniem\'\', ale trzeba domagać się współpracy i zrozumienia dla wszystkich użytkowników wod. W tym tkwi istota tych przepisów i warto o tym pamiętać. | ||||
Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum
