| Łowienie w kilka osób z jednym pozowoleniem | ||||
panchito
Od: 2009-04-21 Posty: 2 |
21 kwietnia 2009 10:56 | |||
| Witam W Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb mamy taki zapis cytuje : 10. Członek PZW ma prawo udostępnić współmałżonkowi jedną ze swoich wędek do wędkowania, w granicach przysługującego mu stanowiska i limitu połowu, bez konieczności uiszczenia przez współmałżonka składki członkowskiej oraz składki na ochronę i zagospodarowanie wód. Powyższe ma wyłącznie zastosowanie przy wędkowaniu dopuszczającym łowienie na dwie wędki. Jest on jasny i nie podlega dyskusji. Mam mimo to następujące pytanie: Czy są jakieś możliwości ( przepisy prawne, postanowienia etc. ) aby łowić w dwie osoby na jednym pozwoleniu ( jedna karta wędkarska ) , które nie są ze sobą spokrewnione. Przykładowo : biorę na ryby dorosłą osobę, która nie ma karty wędkarskiej , oczywiście kartę posiadam ja. Delikwent nie zna się na łowieniu i chce się sprawdzić. Wędkarstwo może mu się to spodobać i zdecyduje się na "zalegalizowanie związku z PZW"ale na ten moment nie ma sprzętu itd. i nie chce wydawać kupy kasy za nim nie sprawdzi czy mu się spodoba łowienie ryb. Z mojego punktu widzenia RAPR określa w punkcie 10 dokładnie ten temat ale kompletnie nie bierze pod uwagę opisanej wyżej sytuacji. Jest jakiś inny zapis który to definiuje ?? Pozdrawiam | ||||
|
Wacław Santarius Od: 2008-10-24 Posty: 6 |
21 kwietnia 2009 12:16 | |||
| Jak widzisz Kolego, RAPR nie przewiduje takiej możliwości. Między innymi, dawała by ona "okazję" do połowienia sobie różnym kolegom wielokrotnie, mogli by tak w zasadzie sobie łowić w nieskończoność. A w razie kontroli twierdzić, "że to pierwszy raz". Inną kwestią jest odpowiedzialność prawna. Natomiast przepisy zezwalają takim, wymienionym przez Ciebie niezdecydowanym kolegom łowić, mogą wnieść przecież opłatę jednodniową, okresową, dla niezrzeszonych. Chcąc łowić na wodach o których mówi Ustawa "o rybactwie śródlądowym" winni ponadto posiadać Kartę Wędkarską, (z wyjątkami, wymienionymi w tejże Ustawie). | ||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
21 kwietnia 2009 12:19 | |||
| Do MARCIN ROCZEK: Nie ma takiego przepisu, który pozwalałby na udostępnianie osobom trzecim "prawa do jednej wędki" (tak to nazwijmy umownie), z wyjątkiem współmałżonka lub małoletnich. Mój Ojciec wykupuje pozwolenia jednodniowe, gdy jedziemy na ryby - choć On ze względu na stan zdrowia jest na rybach 2-3 razy w roku, a ja łowię na tyczkę, więc jedna wędka jest wolna. Zasada ta obowiązuje na łowiskach PZW. Takie prawo - kierowca musi mieć prawo jazdy, choć nie wie jeszcze, czy prowadzenie samochodu mu się spodoba... :-P | ||||
|
gustav665 Od: 2009-04-14 Posty: 107 |
21 kwietnia 2009 16:14 | |||
| hm pomyśl Marcinie z takiej perspektywy: to troche niebezpieczne dla ryby gdyby ową złowił niedoświadczony wędkarz ( chodzi mi o hol, podprowadzenie do brzegu, wyjecie haczyka i BEZPIECZNE WYPUSZCZENIE JEJ DO WODY [ nie raz widzialem jak "wedkarze" po prostu wrzucali swoje zdobycze..]) bo przecież mógłby ją zranić o ewentualne szorstkie dno, a nawet sam szczypcami. Pozdrawiam. PS. jeśli chcesz kogoś zachęcić do wędkarstwa spróbuj go zabrać na jakieś żwirowisko, an ie na wodępzw ; P | ||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
21 kwietnia 2009 19:44 | |||
| Do GUSTAV665 - Tego, jak rybę uwolnić z haczyka, wypuścić do wody i holować akurat na egzaminie na kartę nie uczą... :-P | ||||
|
gustav665 Od: 2009-04-14 Posty: 107 |
21 kwietnia 2009 20:22 | |||
| egzamin nie, ale doswiadczenie... poza tym sa specjalne kursy dla poczatkujacych w kołach (darmowe) aby zachęcić do wędkrastwa ; P | ||||
panchito
Od: 2009-04-21 Posty: 2 |
21 kwietnia 2009 20:31 | |||
| O to mi chodziło . Dziękuje za odpowiedź. Zgadzam się ze wszystkimi, że takie możliwości otworzyły by furtkę do nadużyć, trochę nie życiowo założyłem praworządność potencjalnych wędkarzy :). Co do prawa jazdy i karty wędkarskiej to troszkę przesadzone porównanie , wędką trudniej będzie kogoś rozjechać odpowiedzialnośćjest znacząco mniejsza. A tak poważnie brakuje mi możliwości prawnej rejestracji z opłatą bez wyrabiania karty wędkarskiej przez delikwenta, który chce połowić pod opieką członka PZW, który z kolei zadeklaruje się do opieki nad taką osobą. Skoro RAPR przewiduje taką możliwość w przypadku małżonki i dzieci to dlaczego nie miałby tego robić w przypadku pozostałych osób. Oczywiście ten przepis ma pomóc w propagowaniu wędkarstwa( ograniczyć liczbę rozwodów :)) tylko szkoda , że ogranicza się jedynie do "najbliższych". Wadą tego przepisu jest nie jako hermetyzacja światka wędkarskiego i przyzwolenie do tzw. pokoleniowego wędkowania. Może przesadzam bo w końcu każdy ma prawo do połowu ryb z godnie z prawem i nikomu się go nie odmawia , ale jak wspomniałem umniejsza to możliwość propagowania wędkarstwa , ale może o to chodzi..... Takie moje dywagacje. Pozdrawiam | ||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
21 kwietnia 2009 22:23 | |||
| Rozjechać jak rozjechać, ale oko wybić można! :-P | ||||
jurekgg
Od: 2009-04-22 Posty: 6 |
22 kwietnia 2009 11:41 | |||
| Albo haczykiem za ucho :))
Są także łowiska komercyne, gdzie można "potrenować". |
||||
juro
Od: 2009-03-19 Posty: 3 |
22 kwietnia 2009 19:32 | |||
| Zycie płata różne figle. Jestem już starszym człowiekiem ale ostatnio zdałem egzamin i opłaciłem wszystkie składki. I mam przyjaciela rencistę, który ma od wielu lat kartę wędkarską, lecz do PZW nie należy z powodów czysto finansowych. Nie stać go po prostu. W przyszłym tygodniu wybieramy się na ryby. Ja po raz pierwszy, daję zezwolenie - on daje doświadczenie i sprzęt ( stary ale dobrej klasy). A więc to on będzie mnie uczył jak się zanęca, mocuje przynętę, holuje rybę, odhacza. I będzie miał frajdę. Tyko dlaczego za jego nauczanie muszę płacić Związkowi? | ||||
|
gustav665 Od: 2009-04-14 Posty: 107 |
22 kwietnia 2009 19:51 | |||
| PZW nie obchodzi czy jedzie pan z kimś, czy bez kogoś ; P | ||||
Zbigniew Łakomski
Od: 2009-04-14 Posty: 11 |
22 kwietnia 2009 21:53 | |||
| tu przecież nie chodzi o to aby znajomy łowił na kolejną wędkę ale o to żeby łowił dokładnie pod naszą opieką w naszym łowisku i na nasz limit a nie o to żeby łowił na trzecią wędkę i to jeszcze z osobnym limitem po prostu chcemy się wybrać na ryby z kumplem i podzielić się z nim naszą frajdą i odczuciami a nie jechać i się nachapać byle jak najwięcej .Dobrym przykładem jest kolega który zabiera osobę której nie stać na opłacanie składek bo chce to robić DLA PRZYJEMNOŚCI !!! a nie kalkuluje że opłaci kartę i czy mu się to opłaci bo nie wie ile ryb złapie Często spotykam się nad wodą z takimi MIĘSIARZAMI którzy przeliczają zapłaconą składkę na ilość złowionych ryb Jak dla mnie ten przepis jest niedoskonały i warto by go zmienić | ||||
juro
Od: 2009-03-19 Posty: 3 |
22 kwietnia 2009 22:59 | |||
| Witam ponownie. Chodzi mi o to, że jeżeli strażnik dopadnie nas gdy znajomy będzie np. holował rybkę może niestety oskarżyć go o kłusownictwo. I jaki sąd uwierzy że on uczy członka PZW jak się łowi ryby? | ||||
|
gustav665 Od: 2009-04-14 Posty: 107 |
23 kwietnia 2009 11:31 | |||
|
eh nei sądze aby doszło do procesu... co najwyzej grzywna 200zl~ |
||||
Marcin Pawłowski
Od: 2009-04-12 Posty: 40 |
23 kwietnia 2009 21:52 | |||
| kolego mylisz sie. w takim przypadku sprawca podlega ukaraniu ze względu na klusownictwo i niestety kara jest dużo bardziej surowa nawet do 5 lat w zawieszeniu +grzywna do 1000zł. | ||||
|
gustav665 Od: 2009-04-14 Posty: 107 |
23 kwietnia 2009 23:29 | |||
|
hm nie sadzilem ze takie cos sie zaliczy do klusownictwa ; P ale ok nie znam sie :P |
||||
|
Stanisław Mączka Od: 2008-10-24 Posty: 1 |
24 kwietnia 2009 12:48 | |||
| Wiele się mówi o zmianach w ustawie o rybactwie śródlądowym, a nikt o możliwości zrezygnowania z Karty
Wędkarskiej. A karta to wymysł KOMUNY, jeśli można było "zkartotekować" ludzi to to robiono (w końcu jeszce do niedawna była rubryka przynalezność do PZPR;-)). Pomyślcie ile rzeczy by to uprościło. Nasze, PZW, gospodarzy wód zezwolenie byłoby najważniejsze! Nie masz takiego zezwolenia (dostępnego dla każdego, w każdym wieku od ręki!), ponosisz konsekwencje (surowe!). Sądzę, że 80% chętnych rezygmnuje z wędkarsktwa gdy słyszy wszystkie obwarowania. Nawet wędkowanie osoby niezrzeszonej to fikcja - i tak musi mieć kartę wędkarską. Jest jeszce jedno wyjście - będzie rewolucja w szkolnictwie - w-f, piesze wędrówki, nauka tańca - czemu nie zrobić nauki wędkowania i obowiązkowego posiadania karty wędkarskiej? Jeśli Państwo tego wymaga, niech Państwo zapewni posiadnaie uprawnień. Jak karta rowerowa - teraz ze szkół wychodzi młodzież prawie w 100% posidająca to uprawnienie. |
||||
viera
Od: 2009-04-30 Posty: 1 |
30 kwietnia 2009 20:24 | |||
| Mam wielkie pytanie ile kosztuje jednodniowe pozwolenie na połów ryb ?? | ||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 566 |
30 kwietnia 2009 22:15 | |||
|
Zależy w którym okręgu i czy na wodzie PZW czy innego dzierżawcy. |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 444 |
07 maja 2009 19:05 | |||
|
Panie Stanisławie, Jak mawiał nasz były Prezydent, też zresztą wędkarz, jest Pan "w mylnym błędzie". Karta wędkarska została na pewno wprowadzona z mocy Art. 47 Ustawy o rybołówstwie z 1932 roku (może istniała już wcześniej), a jej uzyskanie było obwarowane o wiele większymi warunkami niż obecnie istniejące. Proszę zajrzeć do tekstu tejże historycznej ustawy[link="link]http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU19320350357&type=2&name=D19320357.pdf[/link], obowiązującej do 1985 roku, kiedy to została zastąpiona przez nowy akt prawny. Jako strażnika SSR może zainteresuje Pana jeden z aktów wykonawczych do tamtej ustawy, zawierający rotę przysięgi strażników rybackich. http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU19320520500&type=2&name=D19320500.pdf Przez wiele lat powojennych karta wędkarska była formalnym dodatkiem do członkostwa w PZW, a nie dokumentem państwowym wydawanym przez władze administracyjne pełniące nadzór nad rybołówstwem. To było "dziedzictwo komuny" i nie warto do niego wracać. Tak na marginesie - nie sądzę, żeby zbyt mało ludzi eksploatowało obwody rybackie, a wręcz przeciwnie - jest zbyt wielu i to eksploatujących je w sposób niepohamowany. Nie dostrzegam więc uzasadnienia dla postulowania ułatwień w dostępie do wędkarstwa. Warto pamiętać też, że w okresie powstawania PZW liczba wędkarzy oscylowała wokół 30 000, potem zwiększyła się do około 100 000, a pod koniec lat 70-tych do około miliona .... Wciąz na tym samym obszarze wód. Obecnie jest mniej więcej tyle samo, bo kilkaset tysięcy wędkarzy przestało należeć do PZW po tym, jak PGRyb-y odmówiły zniżek w opłatach za wędkowanie członkom PZW. ;-)) Wspomnienia, które dotyczą obfitości ryb sięgają tamtych najdawniejszych proporcji zasobów i uprawnionych do ich eksploatowania, oraz warunków środowiskowych zmienionych w sposób mniej destrukcyjny niż obecnie. Z istnienia Karty Wędkarskiej rezygnować nie należy. Jest wiele innych kwestii wymagających zmiany, a nie ta. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
dvbs3
Od: 2011-11-26 Posty: 223 |
23 grudnia 2011 21:51 | |||
| Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum - nie ma zapisu zobowiązującego uczestnika forum do akceptowania głupoty administratora. Gdyby głupota
miała skrzydła to admin by fruwał jak gołębica. Grzegorz Kidawski musi odejść !!! Precz z cenzurą !!! Precz z reklamami i wyskakującym face !!! Administrator odblokuj wszystkich uczestników forum !!! albo będzie powtórka z rozrywki dvbs2 napisał ; 22 listopada 2011 11:03 Administrator - szukasz wrażeń ? - masz to załatwione - to teraz sobie posprzataj |
||||
Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum
