Logowanie

Zarejestruj się

Zapytanie o dzierżawę do rzecznika PZW

Dodaj odpowiedź

  Zapytanie o dzierżawę do rzecznika PZW  
  cezar80

Od: 2011-09-25

Posty: 3

25 września 2011 19:00  
Witam Mam do was takie zapytanie. Obok mojej
miejscowości znajduje się jeziorko (powstałe z dawnego starorzecza
Wisły, które zostało w latach 70 przegrodzone wałem przeciwpowodziowym)
Kiedyś należało to do PZW jednak od kilku lat jakimś aktem prawnym
przejęło 2 dzierżawców , coś niby od skarbu Państwa na roczną
dzierżawę. Kiedyś wystarczyło mieć kartę , natomiast teraz 1 dzierżawca
pobiera tylko 10 zł i można wędkować cały dzień. Odbywa się to w ten
sposób że podjeżdża do wędkarza mówi (bez żadnego potwierdzenia że jest
właścicielem bierze kasę i odjeżdża - tak po prostu na słowo bez żadnego
kwitu itp. Najdziwniejsze że od miejscowych tego nie robi tylko od
przyjezdnych. Twierdzi że ta kasa jest na zarybianie. I tu moje
pytanie. Czy to wszystko legalne, czy nie powinien mieć jakiś druków,
potwierdzeń. Druga sprawa, czy na tych wodach nie powinien obowiązywać
RAPR. Szukałem informacji w necie i nigdzie nie mogę znaleźć informacji o
tej dzierżawie. Proszę o jakieś info dotyczące takiej sprawy lub
ewentualnie gdzie można się o tym dowiedzieć. Dodam jeszcze że
dzierżawca systematycznie łowi siecią a o zarybianiu to tylko on się
wypowiada, bo nikt nie widział. A i jeszcze czy na tej wodzie jeśli już
pobiera ta kasę powinno się posiadać kartę wędkarską. Pozdrawiam
Rozmawiałem z nim to twierdzi że on sam ustala tam prawo , że nie musi wystawiać kwitów. Trochę to wszystko dziwne... Proszę o jakieś wyjaśnienia
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

25 września 2011 22:16  
cezar80Witam Mam do was takie zapytanie. Obok mojej
miejscowości znajduje się jeziorko (powstałe z dawnego starorzecza
Wisły, które zostało w latach 70 przegrodzone wałem przeciwpowodziowym)
Kiedyś należało to do PZW jednak od kilku lat jakimś aktem prawnym
przejęło 2 dzierżawców , coś niby od skarbu Państwa na roczną
dzierżawę. Kiedyś wystarczyło mieć kartę , natomiast teraz 1 dzierżawca
pobiera tylko 10 zł i można wędkować cały dzień. Odbywa się to w ten
sposób że podjeżdża do wędkarza mówi (bez żadnego potwierdzenia że jest
właścicielem bierze kasę i odjeżdża - tak po prostu na słowo bez żadnego
kwitu itp. Najdziwniejsze że od miejscowych tego nie robi tylko od
przyjezdnych. Twierdzi że ta kasa jest na zarybianie. I tu moje
pytanie. Czy to wszystko legalne, czy nie powinien mieć jakiś druków,
potwierdzeń. Druga sprawa, czy na tych wodach nie powinien obowiązywać
RAPR. Szukałem informacji w necie i nigdzie nie mogę znaleźć informacji o
tej dzierżawie. Proszę o jakieś info dotyczące takiej sprawy lub
ewentualnie gdzie można się o tym dowiedzieć. Dodam jeszcze że
dzierżawca systematycznie łowi siecią a o zarybianiu to tylko on się
wypowiada, bo nikt nie widział. A i jeszcze czy na tej wodzie jeśli już
pobiera ta kasę powinno się posiadać kartę wędkarską. Pozdrawiam
Rozmawiałem z nim to twierdzi że on sam ustala tam prawo , że nie musi wystawiać kwitów. Trochę to wszystko dziwne... Proszę o jakieś wyjaśnienia
Chyba masz błędne informacje bo nie można dzierżawić na rok, jeśli już to zdecydowanie dłużej np. 15 lat o ile dzierżawi się od Skarbu Państwa czyli w wypadku wody od zarządzającego czyli RZGW.
A może to gmina wydzierżawiła?A może "wspólnota wiejska"?A może to są wody prywatne?
Jak nie zadzwonisz do gminy to się nie dowiesz jaki jest stan prawny,może się okazać (i pewnie tak będzie) że PZW do tej wody nic nie ma. Kilka lat temu byłem na starorzeczu Bugu we wsi Długie Kamieńskie i na odcinku ok. 500-600m naliczyłem 8 siatek. Wq......ny do białości zadzwoniłem do PSR w Siedlcach i okazało się że starorzecze jest własnością tzw. "wspólnoty wiejskiej" i 17 właścicieli starorzecza może robić co im się podoba no to robią.Może to jest podobny przypadek?
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

26 września 2011 07:12  
Zgodnie z prawem takie działania są nielegalne, bowiem każdy uzytkownik rybacki ma obowiązek wystawiać zezwolenia na amaorski połów ryb. Sprawę dzierżawy, rym bardziej iz to była kiedyś woda PZW trzeba wyjaśnić poprzez macierzysty okręg PZW. Jeśli ta woda  nadal figuruje jako starorzecze, nawet jeśli jest przegrodzone, to nadal należy do rzeki, a więc do PZW. Kwestię dzierżawy można także wyjaśnić w RZGW Warszawa, gdzie istnieje wykaz umów dzierżawnych, bo rzeczywiście umownym okresem dzierżawy jest najcześciej 10 lub 15 lat, a takie doraźne dzierżwy, to może być zwykłe zawłaszczenie i naciągactwo.  
 
  Krzyś

Od: 2011-02-01

Posty: 184

26 września 2011 15:41  
A jak jest ze zbiornikami przeciwpożarowymi w lesie , czy ich właścicielem jest dane nadleśnictwo ?  
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

30 września 2011 08:44  
Wówczas mamy do czynienia z gruntem pod wodą i zbiornik ten jest przeznaczony do użytku przeciwpożarowego, a nie rybackiego. Stąd często na śródleśnych zb. przeciwpożarowych nadleśnictwa wywieszają tablice zakazujące połowu ryb.   
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

30 września 2011 09:58  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni Kustusz Sprawę dzierżawy, tym bardziej iz to była kiedyś woda PZW trzeba wyjaśnić poprzez macierzysty okręg PZW. Jeśli ta woda  nadal figuruje jako starorzecze, nawet jeśli jest przegrodzone, to nadal należy do rzeki, a więc do PZW. Kwestię dzierżawy można także wyjaśnić w RZGW Warszawa, gdzie istnieje wykaz umów dzierżawnych, bo rzeczywiście umownym okresem dzierżawy jest najcześciej 10 lub 15 lat, a takie doraźne dzierżwy, to może być zwykłe zawłaszczenie i naciągactwo.
 Z tym że może to być zwykłe naciągactwo i zawłaszczenie to prawda bo i tak nie bardzo kto ma to skontrolować a wędkarzom można wmówić i tyle. Potrzebne w tym wypadku byłoby zatelefonowanie do gminy,RZGW albo ZO PZW i sprawę można wyjaśnić.
Nie bardzo rozumiem jednak stwierdzenie :
Jeśli ta woda  nadal figuruje jako starorzecze, nawet jeśli jest przegrodzone, to nadal należy do rzeki, a więc do PZW.
Taki przypadek starorzecza jest w opisanym wcześniej Długim Kamieńskim nad Bugiem, kilka innych nad Bugiem też bym znalazł a i nad Narwią w Dzbądzku na starorzeczu stała kilka lat temu tablica:
 "Teren wspólnoty wiejskiej-zakaz wędkowania"
a i w Rogóźnie (koło Lubiela Nowego) jak zapytałem osoby ze wsi czy są tam ryby to usłyszałem że nie ma bo to teren wspólnoty wiejskiej i zostały odłowione siatkami. 
Czytając posty kolegi Antoniego odnoszę wrażenie że działacze ZG jeśli bywają na rybach (a zakładam że tak) to na łowiskach typu Halinów czy Pomocnia. A może warto byłoby się poszwendać gdzieś nad Bugiem czy Narwią i porozmawiać?Wielu rzeczy można się dowiedzieć jak to wygląda w praktyce a nie tak jak ZG myśli że RAPR,Ustawa czy inne regulacje.
 
 
  Krzyś

Od: 2011-02-01

Posty: 184

30 września 2011 10:59  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszWówczas mamy do czynienia z gruntem pod wodą i zbiornik ten jest przeznaczony do użytku przeciwpożarowego, a nie rybackiego. Stąd często na śródleśnych zb. przeciwpożarowych nadleśnictwa wywieszają tablice zakazujące połowu ryb. 
 Zakaz połowów , rozumiem . Ale czy w takim przypadku nadleśnictwo może zarybiać takie zbiorniki do własnych celów ?
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

02 października 2011 07:02  
Nie,  nie może, bo nie jest uzytkownikiem rybackim i nie prowadzi na tym zbiorniku gospodarki rybackiej. Oczywiście może się zdarzyć, że w takim zbiorniku będą ryby, choćby z powodu przypadkowych zarybień przez ptaki, ale nie może to stanowić skutku zabiegów rybackich.
Co zaś do sytuacji praktycznych nad rzekami to ja mogę takich przykładów  przytoczyć jeszcze więcej, bo obserwuję je często, ale przecież to nie znaczy, iż mam je usprawiedliwiać w imię nadrzędności życia, praktyki nad prawem. W pytaniu było zadanie by określić, jak to powinno być, a nie jak to może być, wqięc odpowiedziałem, jak to jest w prawie. PZW w wielu miejscach toczy boje o odzyskanie wód starorzeczy, jak choćby tych w okolicach Małkini czy Ostrołęki, ale nie robi tego poprzez zasiedzenie czy zabór, ale w imię i w zgodzie z prawem.  
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

02 października 2011 10:04  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszPZW w wielu miejscach toczy boje o odzyskanie wód starorzeczy, jak choćby tych w okolicach Małkini czy Ostrołęki, ale nie robi tego poprzez zasiedzenie czy zabór, ale w imię i w zgodzie z prawem.  
 Dla wędkarza jest to zrozumiałe ale dla właściciela łąki którego ziemia jest na obydwu brzegach starorzecza i pod wodą też jest jego jest zrozumiałe że woda nad tym gruntem też jest jego a jak coś w tej wodzie pływa to do kogo należy?proste że do niego i nic tego nie zmieni,nawet decyzja prawna.
"Sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie" powiedział Kargul (a możę Pawlak?) pakując granaty.
 
 
  dvbs3

Od: 2011-11-26

Posty: 223

24 grudnia 2011 07:41  
Grzegorz Kidawski musi odejść !!!
Precz z cenzurą !!!
Precz z reklamami i wyskakującym face !!!

Administrator odblokuj wszystkich uczestników forum !!! albo będzie powtórka z rozrywki
Administrator ta informacja musi zniknąć – nie bądź uparty
Informacja
Twoje konto jest zablokowane, prosimy skontaktować się z administratorem systemu.
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

05 stycznia 2012 08:23  
Kwestie dostępu do pożytków na gruncie pod wodami reguluje Prawo wodne i tam stwierdza się, że właściciel pożytków rybackich ma prawo do ich odłowienia na łące czy innym zalanym gruncie przez miesiąc od tego zalania. Po tym terminie pożytki te, np. ryby, stają się własnością właściciciela zalanego gruntu. Co zaś do starorzeczy to każde z nich ma oczywiście swoją historię i wielu chętnych do ich użytkowania, ale zasada jest prosta: co ma połączenie z rzeką jest wlasnością rzeki i wchodzi w skład obwodu rybackiego na tej rzece. Trzeba tylko to udowodnić. Nie wszyscy się z tym godzą i robią cuda niewidy, byle tylko udowodnić, że woda jest całkiem odgrodzona od rzeki. Dlatego czasem się udaje, a czasem nie, dlatego także trwa to tak długo. Ale zdarzają się sukcesy, jak np. z jez. Prostyń k. Małkini i wielu innymi.  
 
  cezar80

Od: 2011-09-25

Posty: 3

10 maja 2012 22:57  
Witam Po długim oczekiwaniu nadal jestem w kropce z tym jeziorem. gmina nie odpowiada, Rzgw obiecuje od miesiąca że znajdzie kto jest operatem rybackim i czy ten dzierżawca takie coś posiada. Niby 21wiek a zacofanie jak w średniowieczu. Z tego co sam wyszperałem jest to własność Skarbu Państwa, a więc rzgw. Nie ma jednak tego w wykazie operatów rybackich więc chyba można to traktować jako dopływ Wisły.
A jak przyjedzie ten dzierżawca i bedzie chciał kasę a nie będzie miał żadnego kwitu na to to niech mnie pocałuje.........
No chyba że jeszcze cos przeoczyłem
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

11 maja 2012 07:18  
Czy kolega sprawdził w macierzystym okręgu PZW czy owa woda znajduje się w ich wykazie wód?  
 
  cezar80

Od: 2011-09-25

Posty: 3

22 maja 2012 22:44  
Po długich ustaleniach raczej mam odpowiedź.
A więc jezioro należy do skarbu państwa i należy do rzgw. Z racji że nie jest trwale połaczone w rzeką nie działa na nim operat rybacki ani nie podlega pzw. Dzierżawca nie może pobierac opłat gdyż woda nie jest płynąca a rzgw na stojące nie wydaje operatów rybackich.
Mozna więc wędkować jedynie posiadając kartę. Pozwolenia nie trzeba ( nie widnieje w spisie RZGW gdzie trzeba płacić)
Dzierżawca więc wykorzystuje niewiedzę innych i nabija kasę do portfela.
Wyjasnienie tej sprawy trwało od września ubiegłego roku. Setki telefonów itp. Dopiero znalezienie odpowiedniej osoby w rzgw i gminie pomogło mi to wyjaśnic.  XXIw, doba wszelakich mediów, urzędy przyjazne interesantom  - a jednak zacofanie i odbijanie piłki jak w starym ustroju.
Dziękuje za zainteresowanie tematem panu Rzecznikowi
 
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi