Logowanie

Zarejestruj się

Wymiary widełkowe?

Dodaj odpowiedź

  Wymiary widełkowe?  
  Tomasz Samoń

Od: 2009-01-05

Posty: 1

13 maja 2009 08:55  
Ciekawy jestem, czy jest szansa na wprowadzenie wymiarów ochronnych widełkowych, tzn. że bezwzględnie należałoby wypuścić rybę np. do 50cm i od 100cm w górę? Aż żal patrzeć na fotki ponad 100cm szczupaków na tle kuchennego zlewu.

Każdy podnieca się łowiskami skandynawskimi, zazdrościmy im pięknych i dużych okazów, a skoro regulamin PZW zakłada konsumpcję złowionych ryb, to może nieco zmienić przepis odnośnie wymiaru ochronnego, wprowadzając właśnie te widełki dla drapiezników?

Co o tym sądzicie?
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

13 maja 2009 11:54  
Samoń Tomasz
<br />
<br />Co o tym sądzicie?

Tomek,wiele osób na innych forach wędkarskich takich jak WCWI i PW pisze o tym ale chyba działacze tam nie zaglądają a szkoda.Ja sam pisałem o "widełkach" wiele razy ale to nie skutkuje więc sam wprowadziłem sobie własne i to pewnie z 5-6 lat temu,jak też zmniejszyłem limity(chociaż i tak limitu RAPR nigdy nie złowiłem).
Nie mam za bardzo pomysłu na "białą" rybę ale dla drapieżników zdecydowanie tak.
U mnie wygląda to tak:
Szczupako-sandacz 50-80
Sum 80-130
Okoń 20-35 kiedyś myślałem że 40 ale i tak takiego złowić nie mogę i chyba bym 40cm nie zatłukł z limitem nie więcej niż 12 sztuk.Limitu w tym rozmiarze nie osiągnąłem,chyba 8 czy 9 najwięcej.
Pstrąg 40-50 co zdaję się jest też wymiarem na Roztoczu
Dorsz powyżej 45 a nie tak jak jest 37 czy 38,chociaż na dorszach jestem tylko 2-4x w roku.Tutaj jest ten problem że dorsz z 30 czy więcej metrów sam zdycha.
Czy 2 sztuki sandacza lub szczupaka nie wystarczą na kolację?Albo 10 wcale sporych okoni?
Suma metrowego też nie łatwo pożreć na jedno posiedzenie więc po co zabijać półtorametrowego?
Zostaje jedna kwestia:kto to będzie kontrolował?Ile miałeś kontroli w ciągu 10 lat?Bo ja od 1995 byłem kontrolowany 4x.
 
 
  Łukasz Rosik

Od: 2009-05-13

Posty: 9

13 maja 2009 12:59  
Popieram. Takie osobniki powinny byc objęte prawem i wg.prawa powinny wracać do wody.  
 
  Sebastian Kowalczyk

Od: 2009-05-07

Posty: 4

07 lipca 2010 18:46  
Materiał poruszający kwestję górnych wymiarów ochronnych.
http://www.wedkarstwotv.pl/wedkarstwotv-przeglad/spolecznosc/120-okiem-wedkarza-gorny-wymiar-ochronny
 
 
  arnie

Od: 2008-09-24

Posty: 465

07 lipca 2010 22:57  
ciekawy filmik. Popieram podejście ichtiologa.  
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

08 lipca 2010 09:01  
Duże ryby już się wielokrotnie wytarły dając odpowiednią ilość potomstwa. B duża ryba to stara ryba - swoje już przeżyła , straciła czujność i dała się złowić . Niedługo zdechnie i zasmrodzi środowisko. Nie powinno być górnego wymiaru ochronnego.
Ps- Gen wielkości ?.  Co to za wynalazek ?.
 
 
  jantek

Od: 2010-07-05

Posty: 6

08 lipca 2010 13:26  
Popieram te wymiary widełkowe, w ogóle popieram wypuszczanie dużych osobników dlatego te widełki są jak najbardziej wskazane.  
 
  daniel leskiewicz

Od: 2010-05-08

Posty: 8

08 lipca 2010 21:30  
Samoń TomaszCiekawy jestem, czy jest szansa na wprowadzenie wymiarów ochronnych widełkowych, tzn. że bezwzględnie należałoby wypuścić rybę np. do 50cm i od 100cm w górę? Aż żal patrzeć na fotki ponad 100cm szczupaków na tle kuchennego zlewu.
Każdy podnieca się łowiskami skandynawskimi, zazdrościmy im pięknych i dużych okazów, a skoro regulamin PZW zakłada konsumpcję złowionych ryb, to może nieco zmienić przepis odnośnie wymiaru ochronnego, wprowadzając właśnie te widełki dla drapiezników?
Co o tym sądzicie?
 
 
  daniel leskiewicz

Od: 2010-05-08

Posty: 8

08 lipca 2010 21:43  
przede wszystkim pewne wymiary ohronne jurz sie zmienily przynajmniej w okregu Gorzuw Wlkp np szczupak 50cm okon18cm itp a gurny wymiar ohronny jak dlamnie to jakies bzdety bo durza ryba podczas holu przerzywa traume i tak naprawde to takiego 10 kilogramowego szczupaka do brzegu docioga sie wpul rzywego i co slapszy mo ze nawet puzniej nie przezyc nobo to jest ta jak z ludzmi male dzieci durzo szybciej zapominaja nirzdorosli i u kturych niekture szczegulnie zle wspomnienia zostajo na cale rzycie a ryby przerzywaja to jeszcze gorzej noto hyba bardziej humanitarnie jest odrazu zabic i zrobic z nih wspanialo potrawke?  
 
  sikawka

Od: 2010-01-30

Posty: 68

09 lipca 2010 14:52  
Przy tej bandzie mięsiarzy nie ma szans na to najmniejszych szans !
Sami widzicie co ląduje w siatkach chyba większości "wędkarzy" (czytaj mięsiarzy) kilku centymetrowe okonki czy płoteczki to nie wyjątek a można tego legalnie "wytargać" 5 kg przecież, co idzie w setki a nawet tysiące sztuk !!!!!! Nie popuści, bo to dla kota jak się większość tłumaczy.
Chyba najwyższy czas w końcu z tym coś zrobić a chyba najlepszym wyjściem bedzie rozgraniczenie podstawowej stawki opłaty na "NO KILL" i "darmowe mięsko" gdzie ta druga grupa powinna kosztować wręcz zaporowo aby w każdym sklepie rybnym było 10 krotnie taniej.  Pozdrawiam.
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

09 lipca 2010 19:13  
sikawka.
Chyba najwyższy czas w końcu z tym coś zrobić a chyba najlepszym wyjściem bedzie rozgraniczenie podstawowej stawki opłaty na "NO KILL" i "darmowe mięsko" gdzie ta druga grupa powinna kosztować wręcz zaporowo aby w każdym sklepie rybnym było 10 krotnie taniej.  Pozdrawiam.
 To znaczy, że za samo przebywanie nad wodą i sadystyczne stresowanie i kaleczenie ryb (" no kill  ") - trzeba jeszcze płacić ?  komu ? . " Darmowe mięsko " ? - wiesz ile to mięsko  kosztuje szczególnie wO Łódź ?. Spróbuj sobie uświadomić : - Koszty sprzętu zanęt i przynęt , wielkie koszty podróżne ( paliwo lub komunikacja zbiorowa ) na dojazd do łowiska i z tym związane ryzyko wypadku - utraty pojazdu zdrowia czy życia ( to samo droga powrotna ) . Multum czasu stacone na te przejazdy ( a czas to pieniądz ), upał,mróz, śnieg ,deszcz, wichury , komary ,cierniste kszaki przy łowisku  ( czyli utrata zdrowia ), utrata sprzętu ( złodzieje ),rosterka- bo żona ma wolną chatę :).  Mam wymieniać dalej - ile kosztuje  " darmowe mięsko "?.
Pozdrawiam.
 
 
  sikawka

Od: 2010-01-30

Posty: 68

09 lipca 2010 20:22  
Panie Proton, proponuję pozostać w domu i pilnować kobity bo skoro wyjazd taki kosztowny i koniecznie trzeba przywieź z sobą kawał mięcha nie pozostaje nic innego, a żonka też będzie rada.... Trzeba także wzmocnić czujność by ktoś nie poszedł Twoim śladem i nie podwędził karuzeli.... bo wyjazd drogi a bilet też nie za darmo.......
Pozdrawiam i życzę SMACZNEGO ! 
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

09 lipca 2010 22:03  
sikawkaChyba najwyższy czas w końcu z tym coś zrobić a chyba najlepszym wyjściem bedzie rozgraniczenie podstawowej stawki opłaty na "NO KILL" i "darmowe mięsko" gdzie ta druga grupa powinna kosztować wręcz zaporowo aby w każdym sklepie rybnym było 10 krotnie taniej.  Pozdrawiam.
 Jak mi zapewnisz że będę mógł kupić świeżego lina,suma czy sandacza to idę na to.Inna rzecz że jestem w na tyle dobrej sytuacji że nie specjalnie mi robi czy będzie 5 czy 10x drożej.Tyle że jestem za wymiarami widełkowymi które już kilka lat temu wprowadziłem własnym regulaminem a i limity mam mniejsze niż RAPR.
 
 
  sikawka

Od: 2010-01-30

Posty: 68

09 lipca 2010 22:29  
No tak..... Co by nie wymyślił to i tak stanie na mięsie. Nasi nawet w anglii wszystkie karpie żerzarli, w Irlandii pilnują by szczupaka trochę zostało i nie trafiło wszystko na polski stół. Pamiętam jak kilka lat temu  wyciągnąłem przypadkowo przy połowie białej ryby za grzbiet sporej postury sandacza a było to w maju, zebrała się wtedy grupa gapiów bo hol trwał bardzo długo i dopiero w ostatniej fazie holu okazało się co tam wisi. Grupa ta podzieliła się na dwa obozy: 1. podpowiadał, że w łeb i w krzaki 2. wypuścić.
Do dziś pamiętam błysk w oczach tych pierwszysch i pokazywanie na czoło jak mój "sandaczyk" majestatycznie znikał w otchłani łowiska...   Wcale mnie nie dziwią różne próby uratowania populacji ryb bo tak jak widzimy z czystego sportu robi się najzwyklejsze "mięsiarstwo" a "chłop żywemu nie przepuści"
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

11 lipca 2010 16:03  
sikawkaNo tak..... Co by nie wymyślił to i tak stanie na mięsie. Nasi nawet w anglii wszystkie karpie żerzarli, w Irlandii pilnują by szczupaka trochę zostało i nie trafiło wszystko na polski stół. Pamiętam jak kilka lat temu  wyciągnąłem przypadkowo przy połowie białej ryby za grzbiet sporej postury sandacza a było to w maju, zebrała się wtedy grupa gapiów bo hol trwał bardzo długo i dopiero w ostatniej fazie holu okazało się co tam wisi. Grupa ta podzieliła się na dwa obozy: 1. podpowiadał, że w łeb i w krzaki 2. wypuścić.
Do dziś pamiętam błysk w oczach tych pierwszysch i pokazywanie na czoło jak mój "sandaczyk" majestatycznie znikał w otchłani łowiska...   Wcale mnie nie dziwią różne próby uratowania populacji ryb bo tak jak widzimy z czystego sportu robi się najzwyklejsze "mięsiarstwo" a "chłop żywemu nie przepuści"
 szanowny kolego co to znaczy w wędkarstwie , że chłop zywemu nie przepuści. Kolego zdefiniuj to po krótca co to zmaczy , bo pierwszy raz się z tym spotkałem gdzie to jest stosowane w wędkarstwie
 
 
  sikawka

Od: 2010-01-30

Posty: 68

11 lipca 2010 21:58  
piotr_okrasa szanowny kolego co to znaczy w wędkarstwie , że chłop zywemu nie przepuści. Kolego zdefiniuj to po krótca co to zmaczy , bo pierwszy raz się z tym spotkałem gdzie to jest stosowane w wędkarstwie

"Nie wszyscy wędkarze to mięsiarze ale każdy mięsiarz jest wędkarzem" (nie zaliczając kłusoli) Pisałem w jednym z postów powyżej o siatkach wypełnionych setkami kilkucentymetrowych okonków,
płoteczek, leszczyków itd itd a "wszystko to dla kota" a więc ten chłop (wędkarze) popuści żywemu (rybie) czy nie ? - tak też było z tym sandaczem który miał miast w wodzie wylądować w krzakach.
Gdzie to stosowane ? W Polsce przyjacielu i tam gdzie nasi pojadą (też wspominałem np. o angielskich karpiach) Wystarczy zapytać Straż wędką z czym mają do czynienia.
Każdy sposób i pomysł by takowe rzeczy ukrócić jest dobry i wart przedyskutowania wszak każdemu z nas chodzi chyba o to by ryba była w wodzie.
Jestem starym wędkarzem i od zawsze hasło "mięsiarz" powodowało wielkie oburzenie tak, że nic mnie nie dziwi nawet tu na tym forum.
Ot uderz w stół........
 
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

12 lipca 2010 08:20  
sikawka
piotr_okrasa szanowny kolego co to znaczy w wędkarstwie , że chłop zywemu nie przepuści. Kolego zdefiniuj to po krótca co to zmaczy , bo pierwszy raz się z tym spotkałem gdzie to jest stosowane w wędkarstwie
[quote]Jestem starym wędkarzem i od zawsze hasło "mięsiarz" powodowało wielkie oburzenie tak, że nic mnie nie dziwi nawet tu na tym forum. Ot uderz w stół........
 

Też jestem starym wędkarzem ale określenie "mięsiarz" mnie zupełnie nie przeszkadza. Też doświadczyłem sytuacji gdzie sum złowiony w Boże Ciało był wypuszczany przez mnie i słyszałem komentarze,najdelikatniej mówiąc jestem porąbany żeby ponad metrowego suma wypuszczać.
Oburzasz się że zabieram ryby (przynajmniej tak Twój post odbieram) ale odpowiedzi na pytanie z Twojej strony brak.Ryby które mam ochotę zabrać zabierałem,zabieram i będę zabierał,uważam że 2-4 sztuki w roku mogę zjeść spokojnie i nawet określenie "mięsiarz" mi w tym przeszkadzało nie będzie.
Zauważ że w sklepie wyszłoby mi taniej ale tam jest padlina a nie świeża ryba.Wracając do tematu:
oczywiście że TAK-wymiary widełkowe jak najbardziej.Dyskusja o tym toczy się wszędzie na portalach wędkarskiech,wielu wędkarzy ma własne (ja też) , chyba na "Rybobraniu" które jest związane z PZW była ankieta gdzie chyba ponad 60% było za wymiarami widełkowymi a czy słychać żeby PZW robiło jakieś ruchy w tym kierunku?My się produkujemy,co poniektórzy oburzają się na mięsiarstwo a PZW myśli,tylko już bardzo długo myśli a jak znam życie to będzie myślało jeszcze bardzo długo.
Piszesz Sikawka o Polakach w Anglii czy Irlandii,nigdy nie byłem ale pewnie tak bywa,tylko dlaczego jakoś nikt nie zauważa Anglików,Niemców czy Czechów w Norwegii?Mało który przestrzega limitu 15kg filetów a jako polski "mięsiarz" przywiozłem ostatnio 6kg.Wspominasz o karpiach,pewnie wiesz że są kraje gdzie karp po dobrym kopie ląduje w pokrzywach?
 
 
  arnie

Od: 2008-09-24

Posty: 465

12 lipca 2010 10:28  
Widełki w wymiarach? Po co. Etyki nalezy wpierw wędkarzy nauczyć. Po co zabierac karpia 15 kilogramowego, żeby tranu sie najeść? ble.
Aby ochronic strukture gatunkową ryb i okazy dla naszych pokoleń trzeba zacząć egzekwować obowiązujace przepisy. Po co zaostrzac przepisy jak juz jest problem z egzekwowaniem i pilnowaniem obecnych. Tutaj bym widział pole do działania dla wędkarzy, Kół i Związku.
 
 
  sikawka

Od: 2010-01-30

Posty: 68

12 lipca 2010 12:15  
Wcale koledzy nie oburzam się na to że ktoś zabiera "ryby" tak jak pisze dariuszkrystosiak.
Sam też zabieram ale też 2-4 szt czyli tyle ile można przejeść i by po jakimś czasie móc ponownie patrzeć na rybie mieso...... 
Wystarczy w google wpisać mięsiarz i wyskakuje definicja mięsiarzy o których wspominałem: "nieetyczny myśliwy (czyt. wędkarz), kierujący się GŁÓWNIE chęcią pozyskania tuszy"  i tych to kolegów "wędkarzy" właśnie jest trudno uświadomić bo widzą tylko i wyłącznie mięsko....
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

13 lipca 2010 06:06  
Proponuje kolegom najpierw skupić wszystkie siły na tym, aby wędkarze przestrzegali obecnie obowiązujące limity i wymiary ochronne, a póxniej brać się za ustalanie nowych ograniczeń. teraz mamy na czym sie wykazać bo od 14 czerwca wobowiązuje nowy wymiar ochronny dla węgorza 50 cm i mamy jeszcze trzy dni okresu ochronnego (do 15.07.) Może weźmiemy się wszyscy za przestrzeganie tych przepisow? Co zaś do wymiarów widełkowych to radzę posłuchać ichtiologów, którzy mówią, że na różnych wodach ryby różnie się rozwijają i wówczas widełki nie trafiają w ich najlepszą wydolnośc biologiczną. Poza tym my nie lowimy tylko selektów i wyeksploatowanych tarlaków, ale łowimy żywe ryby, które mają prawo być bezwględnie chronione przynajmniej do okresu odbycia pierwszego tarła. Takie widełkowe okresy ochronne przypominają mi selekcję; ten do wora, a ten do wody. Dbajmy o to by ryba odbyła tarło w wieku, w którym uzyskuje przewidziany w Ustawie wymiar ochronny i już.  
 
  daniel leskiewicz

Od: 2010-05-08

Posty: 8

13 lipca 2010 14:40  
sikawkaNo tak..... Co by nie wymyślił to i tak stanie na mięsie. Nasi nawet w anglii wszystkie karpie żerzarli, w Irlandii pilnują by szczupaka trochę zostało i nie trafiło wszystko na polski stół. Pamiętam jak kilka lat temu  wyciągnąłem przypadkowo przy połowie białej ryby za grzbiet sporej postury sandacza a było to w maju, zebrała się wtedy grupa gapiów bo hol trwał bardzo długo i dopiero w ostatniej fazie holu okazało się co tam wisi. Grupa ta podzieliła się na dwa obozy: 1. podpowiadał, że w łeb i w krzaki 2. wypuścić.
Do dziś pamiętam błysk w oczach tych pierwszysch i pokazywanie na czoło jak mój "sandaczyk" majestatycznie znikał w otchłani łowiska...   Wcale mnie nie dziwią różne próby uratowania populacji ryb bo tak jak widzimy z czystego sportu robi się najzwyklejsze "mięsiarstwo" a "chłop żywemu nie przepuści"
 
 
  daniel leskiewicz

Od: 2010-05-08

Posty: 8

13 lipca 2010 15:00  
prrzedewszystkim samo slowo miesiarz burzy wemnie oburzenie jestem wedkarzem prawie 20 lat i powtarzam jedno wszystkim zabierac do domu tyle ryb ile morzna zjesc a nie zapelniac nimi zamrarzalniki i takie ryby jakie nam najbardziej smakuja ale wiadomo ze nie wszystki durze ryby so smaczne nobo np. 30 kg karp to sam tran ale jak jurz muwilem tak durza ryba do brzegu doholowana jest na wpul rzywa no i powstaje dylemat zabrac cos co napewno nie jest smaczne czy wypuscic i modlic sie rzeby przerzyla.
ja twierdze oczywiscie ze wypuscic teraz pytanie czy ktos ma pomusl jak przetlumaczyc to innym rze zaruwno zbyt mala jak ruwnierz zbyt  durza ryba jest poprostu zwyczajnie NIESMACZNA  a druga zmora i jaszcze wieksza to ZAJ.... KLUSOLE i z tym nalerzy walczyc najpierw i w sumie jest nato sposub poprosic nasz kochany rzod o pieniodze na zatrudnienie wiekszej liczby strarznikuw rybackich.
 no hyba rze ktos ma lepszy pomysl jestem otwarty na propozycje
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

13 lipca 2010 17:53  
Kol Antoni - Nareszcie pierwszy raz od kilku miesięcy ZG słowami rzecznika zaczyna przedstawiać logiczne pojmowanie życia przyrody ( ryb ) i przepisów Związku. Trzymać tak dalej a PZW zostanie uzdrowione.
Pozdrawiam.
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

10 sierpnia 2010 19:12  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszProponuje kolegom najpierw skupić wszystkie siły na tym, aby wędkarze przestrzegali obecnie obowiązujące limity i wymiary ochronne, a póxniej brać się za ustalanie nowych ograniczeń. teraz mamy na czym sie wykazać bo od 14 czerwca wobowiązuje nowy wymiar ochronny dla węgorza 50 cm i mamy jeszcze trzy dni okresu ochronnego (do 15.07.) Może weźmiemy się wszyscy za przestrzeganie tych przepisow?
 Wędkarz mając świaomość że rybaków to nie dotyczy przestrzegał tego okresu nie będzie.
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

17 sierpnia 2010 08:07  
Jak najbardziej  jestem za wprowadzeniem wymiaru widełkowego.Wedkarstwo to hobby a nie zawody kto wyjmnie najwięcej,  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

17 sierpnia 2010 13:52  
Etyczni wędkarze - .vs. - grubiańskie chamy . Z góry jesteśmy na przegranej pozycji . A dlaczego ? Bo ich puste lodówy wołaja "jeść " , Rybacy , pseudorybacy , kłusole są nie do opanowania , a kontroli na wodach brak .
I zmiany przepisów do niczego nie doprowadzą . Większość z nas sama określiła sobie , po co ? dlaczego ? jesteśmy nad wodą i sami trzymamy się ustalonych żelaznych zasad , ale jesteśmy w zdecydowanej mniejszości .
Mentalność gbura chama , mięsiarza , szkodnika mogą tylko zmienić surowe kary , ale żeby to zrobić trzeba najpierw gościa złapać , żeby go złapać to odpowiednie służby muszą wyjść nad wodę . Pan Antoni dobrze napisał kontrolujmy samych siebie , a kto będzie kontrolował te ohydne bestie z nad naszych wód ?
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

17 sierpnia 2010 16:10  
Cytam  wazsze wypowiedzi i po niektórych żygać się chce,dlaczego to proste polak potrafi tylko jenczeć i zazdrościć nie ruszy dupy tak mu cięzko i takie tu jest zachowanie niektórych .Nierozumieja prostych słów,ale zabierają glos.Co do karania to najpierw trzeba podnieśc wymiary ochronne ,lecz większośc zdecydowana jest tu na nie bo co bedą zbierać do domu jak złowia  tyle dobra złowionego im umknie,takie jest tu rozumowanie . Pitolenie ze nic to nied czy coś tam to zwykłe mydlenie oczu.Mam podobny temat re:zmiana wymiaru ochronnego karpia i niestety prawdziwych hobbystów tu nie ma to nie te forum. Z drugiej strony to dziwne ale przeciez nad wodą wygląda identycznie od czasu do czasu widac prawdziwego wedkarza a reszta to bez komentarza .Myślę ze tego forum nikt nie traktuje poważnie ani uzytkownicy,tym bardziej PZW. Apel jest prosty jasny i zrozumiały ja nie biore siuraków i jestem za  ,ten kto przeci to wiadomo kto to Prawda.
Pozdrawiam Grzegorz z Głogowa
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

17 sierpnia 2010 16:15  
Wedkarstwo to hobby w pełnym słowa znaczeniu,a w zwązku z tym nie ma mowy ze musze zabrać wszystko co złowiełudzie tego nie rozumieja i dlatego trzeba tych zmian by mogli się nauczyć kultury wedkarskiej ,a przedewszystkim zrozumieli ze jadą na ryby ,a nie po ryby.pa  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

17 sierpnia 2010 17:03  
GrzegorzCytam  wazsze wypowiedzi i po niektórych żygać się chce,dlaczego to proste polak potrafi tylko jenczeć i zazdrościć nie ruszy dupy tak mu cięzko i takie tu jest zachowanie niektórych .Nierozumieja prostych słów,ale zabierają glos.Co do karania to najpierw trzeba podnieśc wymiary ochronne ,lecz większośc zdecydowana jest tu na nie bo co bedą zbierać do domu jak złowia  tyle dobra złowionego im umknie,takie jest tu rozumowanie . Pitolenie ze nic to nied czy coś tam to zwykłe mydlenie oczu.Mam podobny temat re:zmiana wymiaru ochronnego karpia i niestety prawdziwych hobbystów tu nie ma to nie te forum. Z drugiej strony to dziwne ale przeciez nad wodą wygląda identycznie od czasu do czasu widac prawdziwego wedkarza a reszta to bez komentarza .Myślę ze tego forum nikt nie traktuje poważnie ani uzytkownicy,tym bardziej PZW. Apel jest prosty jasny i zrozumiały ja nie biore siuraków i jestem za  ,ten kto przeci to wiadomo kto to Prawda.
Pozdrawiam Grzegorz z Głogowa
 Po pierwsze nie trzeba podnosić , żeby karać . Co ci da podnoszenie wymiarów jak i tak nikt tego nie zkontroluje. Co będziesz chodził i każdemu ryby w siatce mierzył ? Tak masz racje , jezdzimy na ryby , a nie po ryby . W związku z tym hasłem ja bym ograniczył limity połowów i to drastycznie , lub wprowadził przez nawet 2 -3 lata zakaz połowu niektórych gatunków ryb i to przez wszystkich -łącznie z odłowami sieciowymi . OCZYWIŚCIE na kazdy zbiornik , rzekę trzeba patrzeć na takie zamierzenia z innej perspektywy . I jeszcze raz powtarzam . Co należy zrobić wszyscy wiedzą . Ale inną sprawą jest wprowadzenie tego w życie , a jeszcze co innego jest to wszystko kontrolować . Co dla ogólnego rozumienia tematu da to , że ja twardo będę się trzymał określonych praw i zasad , a 15 koło mnie wędkujących będzie miało to głęboko w d...e. Ja będę miał osobistą satysfakcję że wędkuje zgodnie z prawem i odpoczywam nad wodą , ale co da ta moja satysfakcja populacją ryb które tych 15-u wyłowi?
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

17 sierpnia 2010 17:19  
Nie trzeba być geniuszem by zrozumiec wasze zachowanie na forum, jak na forum tak nad woda co do ludzi wladzy to jest jeszcze prostsze wytłumaczenie ( brak odpowiedzi to równiez odpowiedz?)Podniesienie  wymiarow ochronnych ryb wiąze się z obawą  zmiejzenia wpływów do kasy PZW z powodu rezygnacji przez tych psęudo wedkarzy dla których zmiana taka jest nieopłacalna.,zmiejszenie wpływów to mniejsze zyski mniejsza premia itp, najważniesze ze za nasze wsólne pieniądze  Można sobie śmietanke śpijacz za biurka nie robiąc nic by ratowąc nasze HOBBY-WEDKRSTWO.Swoją drogą czy zdajecie sobie sprawę jaki procent z naszej skladki przeznaczany jest na zarybienie pewnie nie.Powiem odrazu ze bardzo mało az wstydpisac ile to jest .  
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

17 sierpnia 2010 17:29  
tomjas78 - Wiesz powiem ci tak czasem nad woda trafia mnie szlakz powodu tych 15 o których piszesz,ale zachowanie tych  15 ,może być ich nawet 100 obok mnie i tak robie swoje ,nie po to by ich wkórwic ani na zlość ,wypuszczam ryby bo mam zasady i  rzadna presja tego nie zmieni(żona,kolega.brat,matka,czy teściowa bo to jest hobby ,tak to rozumiem.  
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

17 sierpnia 2010 17:32  
Drogi Grzegorzu widać od razy, że już dawno nie byłeś na żadnym zebraniu koła PZW, że nie intersujesz się wynikami pracy okręgów PZW na portalu lub w rzeczywistości. Takie opinie to łatwo wypisywać w portalu na forum,ale trudno już sprawdzić jak jest w rzeczywistości. Wystarczy się zapytać w swoim okręgu i już wszystko bedzie jasne.  
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

17 sierpnia 2010 17:49  
Drogi kolego Antoni
Powód jest prosty dla którego nie bywam tam gdzie piszesz ,zarówno tu jak i tam w kole jestem jak trędowaty jeden sam nic nie zrobie. Kolego wiesz dobrze że nie wiele bym zmienił swoją obecnością  ,a pisząć tutaj nie chodzi mi o to że jest łatwiej odwagi mi nie brakPisząc tu chodzi mi o zainteresowanie się władz PZW problemem o jakim tu piszemy,gdyż tu mogę liczyć na wsparcie osób myślących tak jak ja . W kole tak  śię nie da.Pozdrawiam
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

17 sierpnia 2010 17:54  
Ps. Przepraszam  hobby wzywa znikam na nocke do moich kochanek (nad wodę na ryby) nie po ryby.Hej  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

18 sierpnia 2010 08:03  
Grzegorztomjas78 - Wiesz powiem ci tak czasem nad woda trafia mnie szlakz powodu tych 15 o których piszesz,ale zachowanie tych  15 ,może być ich nawet 100 obok mnie i tak robie swoje ,nie po to by ich wkórwic ani na zlość ,wypuszczam ryby bo mam zasady i  rzadna presja tego nie zmieni(żona,kolega.brat,matka,czy teściowa bo to jest hobby ,tak to rozumiem.
 No i wtym się zgadzamy . Nie jestem też przeciwnikiem widełek , ale chodzi mi o samą mentalnośc innych wędkarzy . Jak do tematu by podeszli , a z drugiej strony wiesz sam , że takich cymbałów trudno kontrolować , bo tych kontroli nie ma . Jeżeli chodzi o problemy w kole , to u mnie jest dokładnie tak samo . A co myślisz o drastycznym zmniejszeniu limitów , a w niektórych przypadkach o całkowitym zkazie połowów pewnych gatunków ryb na jakiś czasookres ( oczywiście adekwatnych do panujących warunków na danym łowisku ) ?
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

18 sierpnia 2010 10:09  
Limit podnieśc jak najbardziej ,całkowity zakaz połowu powiem takna przykladzie stawu W Głogowie Staw emerytów parę lat temu zarośniętą część stawu pogłębiono i pózniej zarybiono przez 2 lata był zakaz wędkowania .Natomiast wprzed dzięn otwarcia wdkarze? zajmowali stanowiska i tuż po północy bo tak doba się zaczyna zaczeli łowic to co śię wyprawialo to nie mieśi się w głowie człowiek jak w konserwie zciśnięty jedod drugiego 2 metry otwarcia.RYby brały jak najęte wszystkim,niektórym strzelały żyłki .Przerzucone zestawy plątanie wedek to norma  kłótenie awantury i wyzwizka z tym związane.Otwarcie bylo w srode zanim czlowiek pracy taki jak ja wybrał sie na ryby czyli w piątek około 19 wciąż brakowało miejśca do rozłorzenia sie po jakiejś pół godziny z wielkim bólem wcisnołem sie ,za mojej obecności bodaj dwojgu wzieło i wygładało tak jak pisalem wcześniej spacer po brzegu podnszenie wedek bo pan złowił rybę i go prowadza po stawie.Pewnie powiesz gdzie było kolo pewnie tez na rybach,ale nie wszyscy chodziło 2 panów i zapisywałi dane do zeszytu kto i co zlowił raz o 20 i potem rano około 11 ,ja nie złowiłem nic z momentem wrzucenia wedek do wody oprócz tych dwóch szczęsciarzy nik nie miał brania do południa.Byłem potem w poniedziałek po pracy okolo 17 i również nić nie złowiłem i nie widac było by ktoś ciągnoł.Tak wlaśnie wygląda nasza rzeczywistośćto nie wedkowanie było too zezwolenie na egzekucjeniczym snajperzy wedkarze poradzili sobie z toną karpia w 2 i pół dnia.Gdzie wtedy był zarząd kto wydał taka decycjei to wszystko zdodne z prawem,Dlatego uwazam ze z calkowitym zakazem to chyba zły przykład ,a przynajmniej w moich stronach.To co tam sie dzialo przekraczało wszelkie wyobrarzenia ludzie zatrzymywałi się autami bo droga jest przy stawie i pytali co się stało,sam nie widziałem tylu ludzi nad wodą w jednym miejscu a do 50 mam zaledwie jeden krok.Niestety opisana sytuacja miała miejsce bodajrze 3 lata temu .Zjawisko to pokazuje brak dobrych przepisów i ludzi w zarządach którzy oprócz włosów mają i rozum.Wedkarzom niestety brak wszystkiego,ale jakie proawo tacy wędkarze.FE Panowie wstyd i tyle  
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

18 sierpnia 2010 11:09  
Panie Antoni
W związku z tym ze pan jako przecznik ZG PZW zdobył sie na odwagę i odpisał na moją wypowiedz,dziękuje.Jednak nie ukrywam ze jestem niezadowolony z takiego odezwu .Po pierwsze zbył mnie pan jak matka dziecko bu umylo rece a dostanie obiad,na rzadno z moich pytan jak dotąd nie odpowiedził pan,to rownież swiadczy o czymć.Wracajac do tego ze na forum łatwo pisac otóż wbrew pozorom to tak,ale tylko nieliczni tutaj są w stanie przedstawić sie ,podać koło do jakiego należą i chodzby imie..W moim temacie re:zmiana wymiaru ochronnego karpia nawet apelowalem do uczestników by zabierając glos mieli odwagę się pod tym podpisać,bo tak wydaje mi się ze jest i bardziej ucziwie i poważniej podchodzi ię do spraw poruszanych na forum.Dlatego  kieruje kolejny apel do pana panie Antoni by fotum te było prawdziwym lustrem problemów związanych wyłacznie z wędkarstwem,a wówczas pa i pana Zwierzchnicy mieli by drugą strone medalu całego problemu jakim jest edkarstwo.Zakładając ze oczywiście pierwszą stroną tego medalu jest koló,okręg i dopiero po analizie tych stron można zrobic coś dla wszystkich nie jak do tej pory .By nie zanudzac myślę że może pan w końcu zaczerpnie oddech i podejmnie moje wyzwanie a raczej nazwał bym to apelem o uczciwą informacje ,której tu niestety na forum brak.Co zrobic to chyba pan wię (trochę pracy w pana przypadku bo sprawdzic pewne rzeczyi porównać fakty).Co do moego koła to powiem tak zjają mnie na tyle dobrze,że nawetmają odwagę wyśmiewać się ze mnie i drwić gdy przyszedłem opłacić kartę 2 lata temu ,czyli już wtedy walczyłem  o poprawę sytuaci w wędkarstwie kierownik kola powiedział tak(mam dla pana dobrą wiadomośc od tego roku specjalnie podnieśli wymiar ochrony karpia na 35 cm.Więc powiedz pan jak to odebraćjako żart,szyderstwo,a moze ma pan inne określenie.Tak jak wspominałem zarówno w kole jak i tu na tym forum osoba moja postrzegana jest nie najlepiej a jak to moze kojejny przykład z mojego punktu widzenia.Jestem jak ta osoba w autobusie której niechcący wmckło sie na caly gloś,wszyscy patrza i mówią debil .
Panie Antoni wracająć do rzeczywistości i spraw tu poruszanych mam propozycje by zrobić coś w tej sprawie by forum te mialo wiarygodne spojrzenie na 2 strone medalu.Potrzeba zmian na forum w samym logowniu.Moja propozycja jest taka by zalogować się nalezało by podać numer sryjny karty wedkarstkiej.Takie ograniczenie spowodowało by że zostali by tu tylko ci co chcą coś rozsądnego powiedzieć a nie jak do tej pory każdy ktoumie pisa tu pisze .
POzdrawiam Gzegorz z Glogowa
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

18 sierpnia 2010 11:34  
Pisząc tu na forum o prawdzie widzianej moim okiem,która nie zawsze jest mila i przyjemna,ale niestety tak to widze.Sstrach bedzie iśc w przyszłym roku opłacic karte.  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

18 sierpnia 2010 19:44  
do Grzegorz
Sytuacja którą opisałeś jest jasna i klarowna . Władze zaczeły dobrze , a skończyły jak zwykle . Zamiast powstrzymać tą bandę idiotów z wędkami , to utrzymały w mocy żelazna datę i po kłopocie . Wpadła banda wyłowiła wszystko i koniec . Chodziło mi o odbudowanie populacji pewnych gatunków ryb w polsce odpowiednich dla danego łowiska , ale nie oznacza to , że trzeba robić po zakazie czasowym to , co działacze w twoim kole. Należało po zakazie wprowadzić limit dzienny i kontrolować to i przywalić jednemu z drugim takie kary za łamanie przepisów , żeby odechciało  się  tym pozostałym " po ryby przychodzić " . A ci , którzy przychodzili by nad wodę odpocząc , a przy tym powędkować byli by zadowoleni. np . na Wiśle ten numer by nie przeszedł z wiadomych przyczyn . I nawet na Wiśle nie trzeba by było zarybiać . Myślę , że populacje większąści gatunków potrafiły by się same odbudować . Oczywiście trzeba było by się podpierać opinia fachowców w tej dzieninie . Następnie przeprowadzić kolejne badania osobników danych gatunków ryb , jak po dwuch , trzech latach to wszystko wygląda . Następnie ostrożnie wprowadzać limit dzienny połowu , zacząć kontrolować wędkarzy ( wiadomo , że na takiej rzece jak Wisła ryby bardzo zmieniaja miejsce żerowania , ale i są miejsca gdzie naprawdę ryby potrafia upodobać sobie pewne miejsca nawet na kilka lat . ) Mam takich pare miejsc np. na bolenia . A no i nie dalej jak 2 tygodnie temu zostałem nazwany idiotą i debilem przez innych wędkarzy oczywiście młodszych ode mnie , gdy w przeciągu 1 godziny wypuściłem do wody 3 przepiękne bolenie . ( 3,2 kg , 2,2 kg i 2 kg ) W całej Polsce takich patałachów pełno , i tylko o ich głupocie to świadczy . Pozdrawiam
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

19 sierpnia 2010 06:42  
Naprawdę nie odcinam się od poważnej dyskusji na forum, a wszystkie propozycje prowadzenia wymiany zdań z otwartą przyłbicą popieram z całych sił. Tylko, że z dysją na forum jest jak z wędkarstwem. Jej regulowanie odbywa się poprzez samoregulację, samoograniczanie sie uczestników. Kto ma w sobie odwagę i kulturę takiej dyskusji ten nie potrzebuje ustaleń regulaminowych, bo i tak bedzie stosował swoje obywatelskie zasady, a ci którym takie zasady są obce, to będą robić wszystko by się ukryć i uniknąć gry w otwarte karty. No cóż, tak już jest i nic na to nie poradzę.
Co do wymiarów ochronnych dla ryb. W każdej takiej decyzji muszą przeważać argumenty wynikające z obowiązku prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej. To sprawa pewnych rygorów i wymogów prawnych, które wprowadza właściciel czy gospodarz wód, celem uzyskania odpowiedniego efektu rybackiego. Do tego dochodzą pewne regulacje wynikające z zastosowania zasad etycznych lub z wprowadzonego samoograniczenia się ludzi realizujących swoje wędkarskie hobby. Wyrazem takich regulacji jest RAPR, który z jednej strony musi zawierać przepisy panstwowe, a z drugiej strony, wprowadza samograniczanie się wędkarzy w imię zasad etyki i racjonalnej gospodarki rybackiej na wodach poddanych presji wędkarskiej. Przepisy te mogą zresztą być zaostrzane zgodnie z par. 8 pkt. 10 RAPR, który stanowi, że ,,Uprawniony do rybactwa w obwodzie rybackim w uzasadnionych przypadkach ma prawo do zaostrzenia wymiarów, okresów ochronnych i limitów ilościowych ryb\'\'. Czyli instrumenty istnieją, rzecz jest w tym aby ustalić na podstawie jakich argumentów i kryteriów oznacxzających owe ,,uzsadnione przypadki\'\' dokonać proponowanych zaostrzeń.  Dotychczasowe argumentacje w sprawie tzw. widełek mnie nie przekonuja, o czym juz kilkakrotnie pisałem na tym forum, ale może się mylę, więc nie zamykam się na dalszą dyskusję, bo w ZG PZW i tak musimy zebrać wszystkie tego typu wnioski, stając przed koniecznością nowelizacji RAPR po wprowadzeniu nowelizacji Ustawy o rybactwie śródlądowym. ZG PZW wysłucha pierwszych propozycji już na sierpniowym posiedzeniu Prez. ZG, a później przyjdzie czas na dyskusję o całościowej nowelizacji. Wnioski z tego forum będą kol. z Komisji Ochrony i Zagospodarowania Wód dostarczone.
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

19 sierpnia 2010 08:14  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszNaprawdę nie odcinam się od poważnej dyskusji na forum, a wszystkie propozycje prowadzenia wymiany zdań z otwartą przyłbicą popieram z całych sił. Tylko, że z dysją na forum jest jak z wędkarstwem. Jej regulowanie odbywa się poprzez samoregulację, samoograniczanie sie uczestników. Kto ma w sobie odwagę i kulturę takiej dyskusji ten nie potrzebuje ustaleń regulaminowych, bo i tak bedzie stosował swoje obywatelskie zasady, a ci którym takie zasady są obce, to będą robić wszystko by się ukryć i uniknąć gry w otwarte karty. No cóż, tak już jest i nic na to nie poradzę.
Co do wymiarów ochronnych dla ryb. W każdej takiej decyzji muszą przeważać argumenty wynikające z obowiązku prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej.
 Ja już kilka lat temu się samoograniczyłem i wprowadziłem własne wymiary (widełkowe też) i limity i jakoś da się z tym żyć. Racjonalna gospodarka rybacka nie ucierpi na tym bo dla 90% wędkarzy takie pojęcie kojarzy się z totalnym odłowem np. na jeziorach (dla mnie też) i dlatego na jeziorach od 10 lat jestem sporadycznie. Argumentem ze strony wędkarzy jest to że prowadzona przez PZW i Gospodarstwa Rybackie tzw. racjonalna gospodarka powoduje to że łatwiej coś złowić na jeziorach zagranicą niż u nas gdzie racjonalna gospodarka ma miejsce,czyli co?tamci nie prowadzą racjonalnej gospodarki i mają ryby a my mamy gospodarkę ale ryb za to mniej?
Do ograniczenie limitów w RAPR chyba nie trzeba zgody Min. Środowiska czy RZGW jeśli niektóre okręgi wprowadzają takie zmiany bezboleśnie.Odnoszę wrażenie że opory są tylko z jednego powodu-niezadowolenie wędkarzy.A kto powiedział że muszą być zadowoleni?Ja jestem niezadowolony z powodu rybostanu naszych jezior,czy PZW tym się przejmuje?Inną sprawą jest to że w wielu wypadkach wędkarze zupełnie nie przejmują się RAPR-em bo po co jak i tak ich nikt nie skontroluje.
Nie ma takiej opcji przy liczbie strażników PSR coś niewiele ponad 400 na cały kraj ale na to PZW wpływu nie ma.Mam jednak pytanie dp p.Antoniego:
Czy PZW wykonuje jakieś (a jeśli tak to od kiedy) ruchy, naciski,sugestie na ustawodawców w celu zwiększenia kar za kłusownictwo? Bo coś mi się wydaje że nawet na wyśmiewanej przez wielu Białorusi kary są zdecydowanie wyższe. Gdzieś czytałem że kłusownika (chyba okręg Ciechanowski) ukarano karą 500 plz.Zapewniam że szybko odrobi na wodzie.Wiem że Słowacja i Czechy mają kary wyższe i to zdecydowanie,w Skandynawii to nawet nie ma co wspominać,jak jest w zach. Europie nie wiem ale w Kanadzie dla wędkarza łamiącego przepisy kary zaczynają się od ponad 1000 cad$ czyli coś ok. 50%
średniej netto a za siatę nie sądze żeby było mniej niż 25 000.Czy naprawdę tak trudno skierować wniosek do sejmu mając poparcie ponad pół miliona ludzi o zwiększenie kar?
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

19 sierpnia 2010 09:46  
Szanowny Panie Antoni
Jak pisałem wcześnie pisze pan ogólnikowo imie Pana wskazuje na osoę dojrzałą .Więc może zechce pan rozwinąc swoją myśl co znaczy argumenty masze są malo przekonujące.Pisałem wydaje mi się ze sporo na ten temat uzasadniając swoją decyzje.Jest tu link z filmem bardzo ciekawy,chodz argumenty autora filmu w kilku przypadkach śa mylne niemal śmieszne..Jednym z powodów dla którego wymiary widełkowe powinny być wprowadzone  a jako argumet nieporuszany jeszcze powiem że marnujem dziecictwo naszych ojców i dziadków.zjadamy co sie złapie Za parę lat okaże się że niestety medalowe ryby wedkarskiego świata bedą tylkomarzeniami o dobrych dawnych czasam.Wiem pisać można ze nasi ojcowie nie wyłowili wszystkiego to i nam sie uchowa coś ,BZDURA BZDURA takie myślenie .Powiem za czasów naszch ojców presja była mniejsza i co najważniejsze technika wędkarska  z epoki kamienia łupanego, Oni nie tyle że nie chcieli włowić wszystkiego nie byli w stanie podołac takim rybom,a  teraz pierwszy lepszy wedkaż moze wyjąc taką rybe przy odrobinie szczęścia że mu wezmie.Gdyby pan śledził tą prasową księge głupoty jaka jest w wedkarskim świeciezauważy pan że z roku na rok jest rekordowych ryb coraz mniej zlowionych.Dlaczego bo zawsze ktoś zabiera .I tak w końcu obudzimy się z panśkim uporem z ręką w nocniku gdzie rekordoa ryba to bedzie 45cm karpia złoty medal brawo zw pozytwne myślenie oby tak dalej .
Pozdrawiam Grzegorz z Głogowa
Ps.Panie Panie Antoni nie chcę pana atakować ,ale czy to nie dziwne niektóre pytania kieruje do własnego koła z którego pochodzę zresztą jest w Głogowie kilka kół wedkarskich a jakoś nikt nie zabrał głosu Nie mogą?,nie mają prawa takiego? nie interesuje ich wędkarstwo . Pewnie wiepan  myślę na ten temat Przecież mają internet na dowód tego oto link mojego koła .
http://www.pzwklen.pl/
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

19 sierpnia 2010 09:59  
Jesli ktoś czyta uwaznie to co napisałem do tej pory na forum ,to zauwrzy że wystarczył by jeden  z przedstawionych argumentów by zmiany takie wprowadzić.Niestety zaslaniając się racjonalną gospodarką w moim rozumieniu tak na prawde walczyćie tylko o to by jak najwięcej zkorzystać z tytułu zajmowanego stanowiska liczy się tylko własny interes,a wedkarze to pospólstwo które beczy beczałoo i bedzie beczec takie maja prawo i więcej nic.
WNIOSEK JEST JEDEN BY COŚ ZMIENIĆ POTRZEBA ZMIAN WŁADZY NIE WYMIANY TABORETOW LECZ CAŁKOWITĄ ZMIANĘ DLA KTÓREJ DOBRO WEDKARZA JEST NA PIERWSZYM MIEJSCU,NIE WLASNY INTERES.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

19 sierpnia 2010 11:30  
Można odnieść wrażenie , że przepisy , które miały być wprowadzane muszą spełniać jeden podstawowy warunek . A mianowicie , muszą przynosić korzyści pewnym grupom osób . Już kiedyś pisałem , przy okazji innych tematów , że komuś bardzo zależy na obecnym stanie rzeczy jaki obserwujemy w Polsce. Moim zdaniem powinno powołać się niezależnych ekspertów - ekonomistów. ( na ten grunt Pan Antoni raczył wejść ) I dokonać obiektywnej oceny , co tak na prawdę będzie się opłacało . Czy zachować obecny stan rzeczy i dopuścić do całkowitej degradacji naszych wód . ? Czy racjonalnie wyliczyć koszty - zyski , jakie płyną ze zmiany przepisów. Jest prosty przykład . czy większe racjonalne zyski przynosi bezsensowny odłów( do zera ) przez rybaków pseudorybaków , kłusoli , i badylarzy mięsiarzy ? Czy większe zyski przynosiło by ze zmianą przepisów :
- większa liczba normalnych hobbystów - wędkarzy
- większe wpływy ze składek
- (po wprowadzeniu , wymiarów widełkowych , restrykcyjnych limitów i czasowych zakazów ) - odrodzenie się populacji ryb , co za tym idzie , nie trzeba by było sztucznie zarybiać zbiorników ( a teraz wpuszczą - i wyłowią )
- zainwestować trochę w naprawdę profesjonalnych strażników ( zwiększyć liczbę ) a przy tym wprowadzać bardzo wysokie kary ( a co za tym idzie , wpływy z kar pokryły by działalność strażników i jeszcze by zostało , a przy tym co się teraz wyrabia to 100 razy więcej )
Ograniczyć odłowy do niezbędnego minimum ( sieciowe ) a na koniec jeszcze wprowadzić dla nowo przybywających członków restrykcyjne egzaminy , poparte odpowiednimi szkoleniami , a zwłaszcza z etyki wędkarskiej . Czy władze zapomniały już co oznacza skrót --------------- P Z W --------------------------------?
chociaż jest jak wół tu napisane ? WĘDKARSKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! , a nie mięsiarski rybacki , ect.
Korzyści widać gołym okiem po wprowadzeniu zmian , tylko do tego potrzeba związkowców , mądrych związkowców . Którzy na prawde chcą.
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

19 sierpnia 2010 15:05  
tomjas78
My sami nie jesteśmy bez winy,otóz ja czuje sie winnya to dlatego że koła opieraja sie na papierkach czyli naszych rejestrze połowów a niestety sam czesto nie wypełniam samej obecności nad wodą jak również zapominam o złapanej rybie .Troche to lenistwo niechęc do biurokracji, niestety nie jestem wyjątkiem duzo tak robi wedkarzy nie wypełnia rejestru polowu . Panowie za biurek nietety nie lubia sie wysilac wiec po zliczeniu tego i owego maja ich zdaniem dane które proszę wierzyć są tak naprawde z kosmosu.Uwarzam ze zły pomyśł jest z tym rejestrem obarczając wedkarzy obowiązkiem tak naprawde to tylko szkodzi .w mojej ocenie zaryzykowałbym ze takich co nie piszą wcałe jest zdecydowana większośc ,czesto wypisywalo  się rejestr  przy opłacaniu karty 
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

19 sierpnia 2010 18:26  
No i tu niestety ja też muszę sie do tego przyznać .Tez nie wypełniam . Ale jest jeszcze czas żeby i te błędy naprawić . A przy okazji będziemy samodyscyplinować się .
Są też tego i minusy . Podam przykład : W rejestrze podajemy - date , miejsce , numer łowiska , ilość ryb , gatunek ryby , i łączna waga , I teraz będąc cwaniakiem podał bym np. złowiłem ze 2 sandacze(6kg) i 5 półkilowych okoni (2,5kg), a drugiego dnia wpisze to samo miejsce i dodam jeszcze ze 2 szczupaki (8kg ) i okoni ( 3kg ) . No i oczywiście podał bym miejsce , którego z punktu widzenia wędkarskiego bym wcale nie znał . Teraz wyobraz sobie chorobliwą zazdrośc i ciekawość innych wędkarzy . Oni jada tam w ciemno a Ty faktycznie zajmujesz dobra sprawdzona już dawno przez siebie miejscówkę . Bo w końcu jest wolna ( bo poprzednio po złowieniu kilku płoci siedzieli na niej dnie i noce ) a teraz sie ich w końcu pozbywasz . Oczywiście nigdy nie będę po jednej , ani po drugiej stronie. Mnie wystarczy te pare płoci , a sportowo uwielbiam bolki łowić i widziec wściekłość jinnych jak je wypuszczam . te ryby które w przykładzie opisałem he he były by dodatkowa pożywka dla władz jakie to zasobne zbiorniki i rzeki mamy haha .
Przykład drugi : rejestr wypełniamy zgodnie z tym co napisałem w przykładzie pierwszym . I teraz wpisuje że złowiłem 2 sandacze ( 8 kg ) , a skąd wiadomo , że np. jeden nie miał 7,5kg , a drugi 0,5 kg i był niewymiarowy , nikt tego nie sprawdzi.
Trzeba by było podawać konretne wymiary dla danej ryby i mało tego podać , czy ryba trafiła na patelnię czy do wody . Oczywiście jest to do zrobienia , potrzeba  na to czasu , ale jest do zrobienia .
Grzegorz
Odnieś się proszę do mojego poprzedniego postu o ekonomi w wędkarstwie .
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

19 sierpnia 2010 21:22  
szannowy Kolego masz  sluśzną interpretecję w stosunku swoich pouczeń.,  Jakbys siedział w ZG PZW to by Ci nie starczyło najtwardsze wiertło  aby przełamać ten problem.Oni są kosmici Z wędkarskim pozdrowieniem  
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

19 sierpnia 2010 22:00  
Szanowny Panie  Rzeczniku  jak nie ma Pan swojego zdania , nie intrepet8uj  zdanie wytłoczone przez ZG PZW ,co jest oczywistą sprawą że jesteś popllecznikiem odpowiedzi na co nie umiesz odpowiedezieć  
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

19 sierpnia 2010 22:04  
powyższe posty podwójne odnoszą sie do Rzecznika PZW#  
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

20 sierpnia 2010 06:12  
Jaki związek ze sprawą wymarów widełkowych mają uwagi typu piotr okrasa w stosunku do rzecznika ZG PZW? Pojęcia nie mam, ale domyślam się, że chodzi o dokonanie zmian bez względu na koszty i metodami godnymi talibów. Nie po mojemu, to wszystko co ponad trwaę to mój wróg. Stąd tak wiele ocen zamiast poglądów.
Podkreślam jeszcze raz. PZW przestrzega przepisow zawartych w Ustawie o rybactwie śródlądowym, a swoje własne zasady zawarł w RAPR. Zmiany dokonają się w wyniku dyskusji, na finał której czekalismy do uchwalenia znowelizowanej Ustawy. To już jest od 5 lipca br. Tekst jest w portalu. Teraz czas na nowelizację RAPR. Widełkowe ograniczenia dla karpia nie funkcjonują w przepisach Ustawy, więc aby je wprowadzić trzeba przedstawić silne argumenty. Takie przypadki istnieją już na kilku łowiskach specjalnych, ale z tego co wiem, stały się raczej zarzewiem konfliktów pomiędzy wędkarzami niż chroniły karpie. Podkreślam więc, że proponowanie nowych zapisów to narzucanie swoich pomysłów ogółowi wędkarzy. Nikt nie broni żadnemu wędkarzowi stosować swoich prywatnych tabeli wymarów, limitów, okresów itd, byle były zgodne conajmniej  z przepisami Ustawy,  ale aby narzucić je ogółowi wędkarzy to trzeba uzyskać odpowiednią siłę dla swoich argumentów, oprzeć je na bazie analiz naukowych i gospodarczych. Tędy prowadzi droga, a nie poprzez wieszanie psów na rzeczniku. Poczekajmy więc na decyzję ZG PZW dotyczące nowelizacji RAPR. Wszystkie zdania zostaną wysłuchane, a ja wówczas na pewno o tym powiadomię Was i media.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

20 sierpnia 2010 08:34  
Do A. KUSTUSZ
No przepraszam bardzo Panie Antoni , ale proszę poczytać posty , są w nich argumenty , a nawet twarde i niezaprzeczalne fakty , oczywiście można dyskutować nad każdym z nich . I nie jest tak , że mam sam sobie wprowadzać restrykcje . Ma być tak , żeby wszyscy przestrzegali przepisów , a z Pana wypowiedzi wynika , że jest przyzwolenie na takie praktyki jak opisywałem wyżej ( argumenty też są ) , a ten kto się samocyscyplinuje to już jego problem . No takimi kategoriami związek myśli ?
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

21 sierpnia 2010 08:52  
Grzegorz
Odnieś się proszę do mojego poprzedniego postu o ekonomi w wędkarstwie .
Dlaczego ja ,nie jestem ekonomistą lecz raczej analfabetą co chyba widać w moich wypowiedziach,i .Dzieki koledzy za wyrozumialośc w tej materi.Pisze pisze przedstawiam agrumenty naprawde wydaje się mocne,lecz są nie zauwarzane.nikt nie zamierza podjąc dyskusji od tego mają rzecznika Pana Antoniego.Bede śledził ten temat na razie jestem zmęczony tym .BRAK SŁOW.
Pozdrawiam Grzegorz
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

22 sierpnia 2010 06:53  
Z tymi rejestrami to najważniejsze jest poczucie udziału wędkarza w całym systemie gospodarki rybackiej, poczucia, że ten mój wpis posłuży gospodarzowi wody do zbudowania wiedzy o jej potrzebach, o skutkach działania nas wszystkich na tę wodę. Mówił mi prezes ZO w Koszalinie dr Janusz Nyk, że kiedy rozmawiał z wędkarzami o potrzebie wypełniania rejestrów, to nikt nie chciał się na to zgodzić, wyśmiewali się, ale jak ci sami wędkarze dorwali książkę z opracowaniem wyników, to sobie ją wyrywali z ręki i nie mogli sie nadziwić, że tyle wiedzy można wyciągnąć z tych nielubianych rejestrów. Czesi rozwiązali sprawę po swojemu; jak nie wypełniasz i nie oddajesz, to na nastepny rok żegnasz się z zezwoleniem na wędkowanie. Ale oni wiedzą np. ile szczupaków złowiono w danym jeziorze przez ostatnie 50 lat. To jest potęga takiego systemu, że daje wiedzę z opracowania wyników opartych na prawie wielkich liczb: łowiłem 1 raz w tyg, czyli 52 razy w roku średnio  po pół kilo, to dało 26 kg, razy np. 10 tys. wędkarzy średnio na łowiskach w tygodniu, co daje 260 ton złowionej ryby w tygodniu czyli 13.5 tys. ton w roku itd. Przy organizacji, która ma ponad 600  tys. czlonków w ewidencji, z czego przynajmniej 50 proc. łowiących w normie statystycznej, to daje ogromne liczby. To można przeliczać w odniesieniu do kraju, ale także do jeziora, do rzeki itd. Warto się nad tym zastanowić, a niedowiarków kieruję do okręgów, które podjęły trud zebrania i opracowania wyników rejestrów. Niesamowita wiedza o rybostanach, ale także o nas samych, czyli o wędkarzach.  
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

22 sierpnia 2010 10:26  
Tak myślałem ,ze rejestr jest miarą bazową i dlatego jest jak jest czyli pustynia.Wina oczywiście po stronie wędkarzy i to nie ma co ukrywać,czyli również i moja.Powiem że trudno bedzie  zmienić mentalność wedkarzy do wpisu .Potrzeba by było bodzca typu kary i to surowej ,wowczas rejestr bedzie wiarygodny.Parę lat lenistwa  naszego i ubiegla zima doprowadziła do katasrofy naszych wód a przynajmniej w okolicy Głogowa.Ciekawi mnie czy coś robi się w tej sprawia karania za brak wpisu,Moze nawet takie jak na przykładzie Pana Antoniego.
-brak wpisu mandat 200zł
-brak wpisu złowionej ryby a bedącej w siatce 300zł
-brak wogóle wpisu przy zlowionej rybie w siatce 500zl
przy drugiej wpadce 3 kategori czyli brak wisu wogóle z rybą w siatce zatrzymanie karty wędkarskiej  z dniem popełnienia wykroczenia na 1rok.
Niestety trzeba mocniej karac kłusowników mówie o tej drobnej rzeszy która łowi i zabiera nie wymiarowe ryby  dla takich kara mało powinno być kolegium i kara min 2000zł. Pownie powiecie że się rozmażyłem,nie moim zdaniem kary takie powinny byc jak nie nawet surowsze,tylko tak się przystosowac można szybko i skutecznie walcząć z plagą nie wypełniania rejestru i drobnego kłusownictwa.Ciekawe co wy na to co na to PZW..Oczywiście za wymiarem widełkowym jestem zawsze i nie zmienie decyzji nie zjadajmy panowie  dziedzictwa  naszych ojców i dziadków,któzy z powodów wczesiej opisanych dali nam się cieszyć naprawdę wielkimi rybami.Bądzmy rozsądni i tak naprawde warto zastanowić się właśnie dziś co my pozostawimy swoim dzieciom wnukom.Przy uporze Pana Antoniego Myśle że beda to raczej opowieści o więlkich rybach ,niestety technika wędkarska poszła dawno do góry i wciąż ją udoskonalają wszystko w pogoni za pseudo slawą wielką rybą złoty medal,miejsce w gazecie  ze zdjęciem wraz z rybą ,miejsce na slomiance w kole prestirż wsród kolgów itd.To wszystko to chore myslenie i tak naprawde to ma sens tylko wtedy gdy ryba wraca do wody itd.
DAJ RYBIE SZANSE NIECH ZŁAPIE JA KTOS INNY I WYPUSCI TAK JAK TY
Pozdrawiam Grzgorz
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

22 sierpnia 2010 11:03  
Panie Antoni , pisałem o rejestrze . Przecież to fikcja . Do oceny stanu naszych wód naprawde nie potrzebny jest rejestr . Potrzebna jest zmiana przepisów w taki sposób , żeby najpierw było co wpisywać . Nie wspominając o kłusolach , którzy przecież nie będą zgłaszać swoich łupów , co by pan powiedział o rybakach . Myśli Pan , że wszyscy są tacy uczciwi i wszystko zgłaszają ? no nie wydaje mi się . A to przecież są to odłowy na masową skalę . Nie tędy droga . Najpierw odbudowanie rybostanów , po przez  prowadzanie odpowiednich przepisów , następnie przypilnować tego  odpowiednimi środkami , i wtedy kontrolować wszystko wypisując rejestr jako źródło wiedzy . I przestańmy podziwiać jak to jest w innych krajach , oni nie podziwiali tylko działali . Przecież wszystkie sprawy sa jasne i oczywiste , i nie mówcie , że na wszystko kasy brakuje . Gdyby dobrze zarządzano i do tego pozyskiwało by się dodatkowe fundusze np. z UE , to napewnoe by starczyło . Zresztą wystarczy zobaczyś wpływy ze składek w skali całego kraju , potężne pieniądze . A przecież wiadomo , że nie same składki do kasy państwowej wpływaja ect. Ale co tam najlepiej powiedzieć , że to wina samych wędkaarzy , a wszyscy inni są w porządku.  
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

22 sierpnia 2010 11:03  
Trochę sie rozpisalem i brakło mi miejsca  na coś ekstra .
Panie Antoni
Jak długo jest racjonalna gospodarka  w polsce chodzi mi po przepisy  jestem wędkarzem  bez tej wiedzy zapewne wielu moich kolegow również.Chodzi oto  że winą o ile były były błędne nowelizacje tych zmian w ostatnich 5 latach. dlatego uczmy sie wyciągac wnioski i naprawajmy to co zepsuliśmy .powiem dosadnie i niezbyt ładnie skoro problem  tkwi w racjonalnej gospodarce ,to czy nie najwyższa pora  byśmy srali  z góry na taki racjonalizm a zaczeli myśleć przyszlościowo i jak przystało na XXl wiek .Dziwne jakoś w karajach które powinniśmy naśladować nie mówią ze  te wielkie ryby  zle wpływa na kondycje ich wod ,co  najwarzniesze chwalą i reklamują swoją mądrością rybami i td.My niestety niedośc że rozumujemy inaczej wręćz odwrotnie tak naprawde z tąd bierze sie powiedzienie ze POLACY są 50 lat za murzynami .
 
 
  Grzegorz

Od: 2008-12-15

Posty: 75

22 sierpnia 2010 11:39  
Czy tak nalerzy rozumować racjonalizm.
Wody Gólowskie są jednymi  z najbardziej zaśmieconymi miejscówkami wedkarskimi jakie znam.Powiecie że sama chołota tu mieszka ,pewnie durzo w tym prawdy,ale czyja to wina podam przyklad .W okolicy glogowa  to jest 7 kilometów mamy :
-staw enerytów
-staw seryby CPN
-staw Bogumice
-staw Klucze
-staw Klucze nowe
-staw Serby Kapliczka
Do czego zmierzam,otóż od 5 lat na pewno jest tak ekonomicznie i racjonalnie w mojej okolicy ze na 6 stawów  tylko jeden druciak jest na śmieci i to ofoliowany zaraz na początku sezony lecz nie kazdego roku  Szęsciarzem tym  jest staw Serby Kapliczka.Czy to tak wygląda racjonalna gospodarka.Dla przykładu ten sam okręg staw w Ostaszowie i staw w Przemkowie oddalony od Głogowa o około 30 km wzór do naśladowania  chodz na każdym stawie jest jeden kosz  gospodarz wody potrafi ofoliowac i systematycznie usuwać śmieci Co dziwnie cholota z głogowa równierz tam lowi i jakoś potrafi się zachować ,powiedzcie dlaczego tak się dzieje bo nie potrafie tego ogarnąc mój umysł.
Pozdrawiam z brudnego i bezrybnego Glogowa
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

22 sierpnia 2010 14:16  
Śmiciarze to idioci (czyt . niemyślące ssaki ) , którzy znaczą teren swojego pobytu . Bo nawet jeżeli nie ma śmietnika na łowisku , to chyba można zabrać śmieci ze sobą . Ale to chyba dla nich za trudne .  
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

22 sierpnia 2010 20:28  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni Kustusz Czesi rozwiązali sprawę po swojemu; jak nie wypełniasz i nie oddajesz, to na nastepny rok żegnasz się z zezwoleniem na wędkowanie.
 Słowacy też. A co stoi na przeszkodzie zrobienia tak samo u nas?Z niecierpliwością czekam na odpowiedź.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

22 sierpnia 2010 20:35  
czy zawsze trzeba władzom podpowiadać , co należy robić ? jak to wygląda u naszych sąsiadów i nie tylko ? A może skopiować na nasze ich ustawy i przepisy , wprowadzić je u nas i po sprawie , skoro wymyślenie czegoś konstruktywnego u nas przysparza tyle kłopotów .  
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

22 sierpnia 2010 21:06  
tomjas78 Nie wspominając o kłusolach , którzy przecież nie będą zgłaszać swoich łupów , co by pan powiedział o rybakach . Myśli Pan , że wszyscy są tacy uczciwi i wszystko zgłaszają ? no nie wydaje mi się . 
Tom, obawiam się że to wszystko i tak o kant dupy rozbić.Przez weekend byłem na Polesiu w rejonie Terespola,byłem obejrzeć coś do kupienia.Właścicielka gospodarstwa gdy usłyszała że wędkuję postanowiła się pochwalić i przyniosła

z zamrażarki suma.........35-40cm i pochwaliła się że ma jeszcze 3 w zamrażarce.

W piątek zaprzyjaźniony z nią wędkarz przyniósł jej 4 sumki za 40plz.

I ten wędkarz zawsze jej przynosi jak ma coś na zbyciu .Myślę że nie wpisałby tych sumów do rejestru.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

24 sierpnia 2010 08:19  
no niestety kretynów ci u nas dostatek . W niedziele też na rybach spotkałem jednego . Zajął miejscówkę na główce no się zaczeło . Z uwagi na to , że chodziłem ze spiningiem bacznie go obserwowałem . Gość rozstawił 6gruntówek . Wszystkie z dzwonkami . Ale z drugiej strony patrząc było to całkiem ciekawe i widowiskowe bo nie dość , że gość przez godzinę wogóle nie usiadł , nic nie złapał , a brania miał . Tylko dzwonki miał pozakładane prawie w pół kija bo były za duże na cieńkie sztytówki . I przy delikatnych braniach ni edzwoniło . Jak by mu dać to pewnie jeszcze ze dwie by zarzucił . Nie mógł tego wogóle dopilnować . A tak pół żartem pół serio , może warto wprowadzać pozwolenia na większą ilość kijów , bo i tak nie da rady tego całego bałaganu upilnowć . Każdy wędkarz wie ,m że jezeli łowi się na dwie wędki , in są brania to ciężko upilnować , wtedy z jednej rezygnują i łowią ryby . A 6 - ! niech se łowi i nic nie wyciąga  
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

24 sierpnia 2010 08:48  
tomjas78W niedziele też na rybach spotkałem jednego . Zajął miejscówkę na główce no się zaczeło . Z uwagi na to , że chodziłem ze spiningiem bacznie go obserwowałem . Gość rozstawił 6gruntówek . Wszystkie z dzwonkami .
 Trochę dużo ;-)) do tej pory widziałem tylko 4 na osobę a 3 na łba na Bugu to norma.
Mam na myśli Bug mazowiecki i siedlecki. Kiedyś jakoś tak w maju z takiej grupy obstawionej wędkami gdzieś w rejonie Sadownego gość się mnie pyta czy się znam na rybach bo złowili coś i nie wiedzą co.
W pierwszej chwili pomyslałem że zobaczę jakiś egzemplarz ryby niespotykanej w Bugu,np. troć czy jesiotr a facet wyciąga siatkę w której pływają 2 brzany po 25-30cm.
I pewnie mieliby RAPR w dupie i brzany by zeżarli ale powiedziałem im że są trujące,umrzeć nie umra ale się pochorują. A tak swoją drogą: jak zdali egzamin na kartę wędkarską? (o ile ją mieli).
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

24 sierpnia 2010 13:03  
Przykładów można by mnożyć . Więc dlatego mój postulat o restrykcyjne podejście władz odnośnie egzaminów na kartę wędkarską dla nowych adeptów sztuki wędkarskiej . bo tych oszołomów którzy tak robia mogą z tej choroby zwanej "głupotą " wyleczyć tylko potężne kary finansowe .  
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi