Logowanie

Zarejestruj się

Zawyżone wymiary ryb - wypaczanie sportu spinningowego

Dodaj odpowiedź

  Zawyżone wymiary ryb - wypaczanie sportu spinningowego  
  Boogieman

Od: 2008-12-26

Posty: 8

15 czerwca 2009 11:22  
Wspaniałą sprawą jest możliwość sportowej spinningowej rywalizacji w naturalnych okolicznościach przyrody nad rzeką czy nad wylewem. Chciałbym o czym innym napisac pare zdań i poruszyc pewien problem. Niestety na tą rywalizacje ma olbrzymi wpływ zawyżony regulamin wymiaru ryb. Bo przecież wszyscy doskanale wiemy ze złowić szczupaka to zdecydowanie wielkie szczęscie bo go we wodach polskich po prostu nie ma. Świadczą o tym przeciez nie tylko wyprawy samodzielne - rekreacyjne ale także zawody spiningowe kiedy udział bierze 50 zawodników a złowiony zostaje na 50 dobrych zawodników jeden szczupak. Prawda jest taka ze nagle wysokopunktowane i notowane stają się przypadkowe okonie. Tymnczasem ryby są łowione ale nie sa "do wagi"i w ten oto sposób szczupak 48 cm przegrywa z okoniem 18 cm. Bez sensu. Inaczej naświetlając sprawe, to tak jakby na zwodach spławikowych powiedzieć : łowimy płotki 30 cm i leszcze 40cm. Pytanie gdzie takie pływają. Złowienie obecnie wymiarowego szczupaka na dzikim terenie jest sprawą niezwykle trudną, o czym spiningiści doskonale wiedzą. Może od razu robić zawody pt" zawody okoniowe" albo jeszcze lepiej "nałapmy wzdręg" - bo wędkarze chcący rywalizacji do takich metod nawet uciekają chcąc cokolwiek złowić. Nie wiem czy brak ryb jest spowodowny nadmierną ekspatacją ryb czy, kłusownictwem czy mięsiarstwem, bo to temat na inną rozmowe, ale wymiary ryb są zawyżone o czym świadczą wyniki wszystkich zawodów przez ostatnie kilka lat.

Życzyłbym wszystkim zeby to sie zmieniło bo taki stan sprawy jaki jest na chwilę obecną jest nie do przyjęcia.
 
 
  dzikuss

Od: 2009-06-06

Posty: 18

16 czerwca 2009 12:50  
Cały problem tkwi w tym, że ryb nie ma ponieważ niby nie ma pieniążków na zarybianie. Myślę, że to sprawa złej polityki, a przede wszystkim złej obsady osób panujących nad tym. To tak delikatnie.
Zawyżanie o którym piszesz jest tylko małym punktem problemów. Czy da się to naprawić? Może mała rewolucja?
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

16 czerwca 2009 14:08  
dzikuss, chłopie, jak już coś chcesz zrobić to zrób to dobrze, po co Ci mała rewolucja , zrób od razu raz a dobrze wielką rozpierduchę ale tak żeby po Tobie nie trzeba było sprzątać. U mnie w Kole np. pieniążki na zarybianie są, ale co z tego skoro świadomość przeciętnego wędkarza sprowadza się do tego że zarybiać najlepiej karpiem powyżej 30 cm no i jeszcze go indywidualnie o tym powiadomić żeby od rana mógł zasiąść i "swoje" trzy dziennie łapać. A jak już po tygodniu wędkarska brać wyłowi zgodnie od świtu do świtu to co w wodzie sie jeszcze rusza, to wtedy zgodnym chórem sie zaczyna: " łe co te h..e tu wpuściły , przecież tu ryb nie ma".
Ano, już nie ma.
 
 
  dzikuss

Od: 2009-06-06

Posty: 18

16 czerwca 2009 15:27  
zarybiać młodym narybkiem, taniej a więcej ale częściej i systematycznie, a nie wogóle lub co x lat i to tylko na pewnych np. odcinkach rzek jak jest obecnie.
Podzielam Twoją opinię: trzeba zrobić rozpierduchę tylko mam nadzieję, że ludzie nie zwalą działania naprawczego na jedną tylko osobę ;) Kupą mości panowie. Gdzie chłopa kupa tam i Herkules duupa. Więc nie umywać rączek tylko dawaj/cie pomysły i myśl/cie dalej, a potem czyny.
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

16 czerwca 2009 15:38  
Narybek przeważnie jest młody :))
Ja jestem zadowolony z rybostanu na moim terenie, a którą rzekę chcesz dorybić narybkiem?
I jakie gatunki by to miały być?
Tylko nie uogólniaj że wszystkie i wszędzie i każdą rybą bo to chyba nie najlepszy pomysł i świadczy o braku rozeznania potrzeb.
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

16 czerwca 2009 16:15  
dzikuss, chłopie, myślę że Ty w ogóle nie w temacie jesteś i na dodatek nie masz żadnej wiedzy o tym co się w Twoim Kole dzieje. Każde Koło PZW które ma w swojej opiece jakieś wody zarybia je w miarę swoich możliwości z funduszy własnych i z funduszy Zarządu Okręgu. I z pewnością jest to gospodarka racjonalna i przemyślana. To nie jest tak ż nagle pojawiłeś się Ty i Ty wiesz jak to zrobiżć i nikt inny nie wie i do tej pory nie wiedział. Ale jeśli masz jakieś rewelacyjne pomysły to przedstaw je na najbliższym Walnym Zebraniu Twojego Koła, jako wnioski do realizacji w planie pracy na dany rok. Tutaj możesz sobie pohukiwać , ja Ci rybek nie wpuszczę, sam to musisz zrobić.  
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

16 czerwca 2009 18:22  
Do JARO422: Niestety, masz rację w sprawie oczekiwań płynących ze strony przeciętnego wędkarza odnośnie zarybień. Najlepiej takiej handlówki wpuścić, karpia, amura, szczupaka, od kila w górę... Dla przyzwoitości zrobić z tydzień lub dwa zakazu połowu (żeby się ryba zdążyła rozejść :-P), przez następne dwa tygodnie wyciąć wszystko do samego dna, a przez kolejne 11 miesięcy narzekać na tych ch...., co pewnie z pół tej ryby przy zarybieniu w krzaki chowali...

Żeby nie było niejasności - tak, takie zarybianie ma sens na łowiskach płatnych, na które - z definicji niejako - wędkarze przychodzą bardziej po rybę, niż na ryby. I proszę bardzo, jeśli jest takie oczekiwanie społeczne, to śmiało organizować jak najwięcej podobnych komerców, pod takim wszakże warunkiem, że będą się bilansowały! Czyli wysokość opłaty będzie tak skalkulowana, by stać było na okresowe dopuszczanie mięsa!

Ale grubym nieporozumieniem jest oczekiwanie, że za składkę okręgową we wszystkich wodach będzie tyle ryb, że się ich przejeść nie da...
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

16 czerwca 2009 18:29  
Do DZIKUSS: Dzikuss, tylko się na mnie znowu nie obraź... Ale myślę, że dobrze byłoby, gdybyś poszedł do swojego koła i zapytał, ile i czym zarybiano okolicę...
Możesz poszukać na necie, niektóre okręgi (nie wiem, z jakiego jesteś) publikują dane dotyczące wielkości zarybień na poszczególnych wodach, użytego materiału zarybieniowego itp. Weź proszę poszukaj i przeczytaj. Bo okazuje się, że wody zarybiane są systematycznie, kilka - kilkanaście razy w roku, różnymi gatunkami, a w dodatku głównie narybkiem...

Sorry, ale warto wiedzieć, o czym się rozmawia, zanim zacznie się nawoływać do rewolucji... :-P

I jeszcze jedno - zarybianie narybkiem jest znacznie droższe, niż zarybianie rybą handlową...
 
 
  Boogieman

Od: 2008-12-26

Posty: 8

16 czerwca 2009 19:52  
W takim razie regulaminy są do niczego. Powyższy opisany przeze mnie przykład jest tego dowodem.  
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

16 czerwca 2009 20:21  
eeeeetam, coś tam powyżej napisałeś, ale to żaden dowód na to że regulaminy są do niczego, skoro są to do czegoś muszą być. :)

Mnie nie dziwi że w Kaliskim nie można(w/g tego co piszesz) złapać porządnej wymiarowej ryby, mam czasem wątpliwą przyjemność obserwować na granicy Okręgu Wrocław poczynania wędkarzy z tablicami rejestracyjnymi pojazdów świadczących o pochodzeniu właśnie z Kaliskiego, pandemonium, biorą w siaty wszystko co sie rusza, wszystko co się na haczyku uwiesi, beż różnicy czy to wzdręga 6 cm. czy jazgarz czy cienki sandaczyk, szczególnie starsi wiekiem wędkarze nie widzą problemu w takim postępowaniu.
Pewnie teraz śmiertelnie obraziłem wędkarzy z okolic Kalisza czy Ostrowa i zaraz będę czytał fajne rzeczy pod moim adresem ale u nas mówi się że na małych rzeczkach nie ma żywych ryb bo kaliszaki wszystko wyłapały.

Więc może problemem jest zbyt duża presja wędkarska a nie regulaminy?
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

16 czerwca 2009 20:49  
Do JARO422: Spokojnie, Jaro... :-P U nas (w Kieleckim) mówi się, że nie ma ryb, bo Radomiaki wyjadły. W Tarnobrzegu - że wyjadły kielcoki. W Zamościu - że ci z Lublina...
Jakoś tak jest, że zwykle to "ci z zagranicy" wyłapują, co się rusza, a nasi absolutnie nie!
Może ryb w Kaliszu nie ma, bo tam jedna z najniższych składek okręgowych? W dodatku na wszystkie wody i bez łowisk podlegających dodatkowym opłatom?
 
 
  Boogieman

Od: 2008-12-26

Posty: 8

17 czerwca 2009 11:17  
kolega jaro lubi globalizować. Piszesz pan nie na temat to raz a dwa ze bezpodstawne i wyssane z palca głupoty.  
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

17 czerwca 2009 12:13  
Radek eladion15 czerwca 2009 11:22
"Złowienie obecnie wymiarowego szczupaka na dzikim terenie jest sprawą niezwykle trudną, o czym spiningiści doskonale wiedzą. Może od razu robić zawody pt" zawody okoniowe" albo jeszcze lepiej "nałapmy wzdręg" - bo wędkarze chcący rywalizacji do takich metod nawet uciekają chcąc cokolwiek złowić. Nie wiem czy brak ryb jest spowodowny nadmierną ekspatacją ryb czy, kłusownictwem czy mięsiarstwem, bo to temat na inną rozmowe, ale wymiary ryb są zawyżone o czym świadczą wyniki wszystkich zawodów przez ostatnie kilka lat. "

To są głupoty pochodzące z pana wypowiedzi, nie wiem z czego wyssane, mam nadzieje że nie z mlekiem matki.
Może najprostszym rozwiązaniem będzie zmiana lokalizacji zawodów.
 
 
  Boogieman

Od: 2008-12-26

Posty: 8

17 czerwca 2009 12:30  
Prosze moderatora o usunięcie tematu.  
 
  lipiec

Od: 2009-03-06

Posty: 28

17 czerwca 2009 23:34  
Wymiar ochronny jest między innym podwyższany i okresy wydłużane po to tylko aby ograniczyć odławianie ryb przez większość wędkarzy . Czy to dobrze czy źle to nich każdy oceni sam bo jednak jeżeli by tego nie było to w wodzie pływały by tylko małe ryby i brak by było narybku.
Zawody powinno się organizować na łowiskach gdzie ta ryba chociaż w jakiejś ilości jest do zważenia bo inaczej lepiej zrezygnować z takiej formy zawodów. Jak nie ma ryby do sportowego odłowu to lepiej zorganizować zawody np. rzut przynętą na odległość lub na celność i wygrywa ten który ma najlepsze osiągnięcia. Jeżeli w regulaminie są jakieś wymiary ochronne to po to aby zadbać o ta rybę a nie robić jakiś wyjątków bo po jakimś czasie wszyscy będą uważali to za normą i jeden wypuści a drugi zabierze.
 
 
  lipiec

Od: 2009-03-06

Posty: 28

17 czerwca 2009 23:40  
lipiecWymiar ochronny jest między innym podwyższany i okresy wydłużane po to tylko aby ograniczyć odławianie ryb przez większość wędkarzy . Czy to dobrze czy źle to nich każdy oceni sam bo jednak jeżeli by tego nie było to w wodzie pływały tylko małe ryby i brak by było narybku.
<br />Zawody powinno się organizować na łowiskach gdzie ta ryba chociaż w jakiejś ilości jest do zważenia bo inaczej lepiej zrezygnować z takiej formy zawodów. Jak nie ma ryby do sportowego odłowu to lepiej zorganizować zawody np. rzut przynętą na odległość lub na celność i wygrywa ten który ma najlepsze osiągnięcia. Jeżeli w regulaminie są jakieś wymiary ochronne to po to aby zadbać o tą rybę a nie robić jakichś wyjątków bo po jakimś czasie wszyscy będą uważali to za normą i jeden wypuści a drugi zabierze.
 
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi