Logowanie

Zarejestruj się

TOPOLA-KOZIELNO-POLICJA -ZNAJOMOŚCI Z WETERYNIARZ

Dodaj odpowiedź

  TOPOLA-KOZIELNO-POLICJA -ZNAJOMOŚCI Z WETERYNIARZ  
  Grzegorz Wycisk

Od: 2009-04-27

Posty: 6

20 lipca 2009 07:35  
Witam w piątek tj. 17 lipca br. wybralismy z rodzinami nad wodę. ponieważ na kozielnie odbywały się zawody postanowilismy ulokować się (pierwszy raz z resztą) na takim stawem (nr w rejestrze albo 309 albo 3309), dokładnie ten staw znajduje się po prawej stronie jak się skręca na most do topoli który teraz remontuje i jest zrobiony objazd.

wszystko było fajnie znaleźlimsy obok fajne miejsce z fajnymi ludźmi, rozbiliśmy się zrobiliśmy grilla. pogoda dopisywała dzieci miały ubaw.

około godziny 12 w nocy dzieci poszły do namiotu spać wtym dziecko 2,5 roczne oraz kobieta w ciązy. my dalej z kolegą sobie sieedzielismy sącząć piwko opowiadalismy sobie wspomnienia wedkarskie. jednak coś zwróciło naszą uwagę wielki pies rasy Rodwailer wielki czarny pies. Kolega mój panicznie boi sie psów lecz po piwku był odważniejszy ja siedziałem na fotelu on stał oparty o auto pies zjadł nam wszystko co mielismy do jedzienia na weekend. to jest z garka cała zupe fasolowa z miesem a zdrugiego garka gołąbki. zobaczył ze u nas nic nie ma to poszedł do drugiej grupy ludźi ja w tym czasie pobiegłem do namiotu przeniesc dzieci do auta i kobiety siedziały w aucie. Pies z powrotem wrócił do nas polozyl sie na nodze kolegi i sobie lezał.

chciałem zaznaczyć ze odkąd zobaczylismy ze to taki wielki pies dzwonilem na policje i nr 112 (dopiero po 45 minut dzwonienia udało mi sie dodzwonic.

1 raz pan mnie zignorował poweidział ze jestem pijany i sie rozłaczył, bardzo zbulwersowałem sie i zadzwoniłem do niego jeszcze raz i poprosiłem o jego dane w tedy najpierw wziął ode mnie dane a potem sie przedstawił i powiedział ze przekaz wszystko do policji do paczkowa i trzeba czekać.

gdy juz słyszelismy terenowe auto i swiatła pomyslałem fajnie policja juz przyjechała ale byłem w błędzie ponieważ panowie policjancji znali temat nie raz zamiast na zbiornik pojechali budzic pijanego własciciela psa. czekalismy i przyjechali zbulwersowany byłem troche niegrzeczny dla nich ale to ze byłem po paru piwkach nie zwalnia policji z obowiązku niesienia pomocy chociażby dla dzieci i kobiet które były trzeźwe.

policjancji nie wyszli z auta a psa widzieli powiedzieli ze juz budzili własciciela (miejscowy weteryniarz) ale nie moga go dobudzić, Jednakze widzieli ze nie dajemy na wygraną powiedzieli zeby sie nie martwic pojadą go jeszcze raz pudzić (nie martwic ale z auta nie wyszli cwaniacy)

uwierzcie mi ze własciciela pudzili 2 godziny ciekawe dlaczego? dobry znajomy musiałbyć przyjechali z nim po dwóch godzinach własicciel psa wyszedł z radiowozu i do psa rzucił komende azor prostuj pies skulił uszy i pomaszerował do auta. ja nie wytrzymałem i powiedziałem ze cie wyprostuje a on wsiadł do auta i mowil ty sobie mozesz. poprosilismy z kolega o nazwiska policjantów zeby na drugi dzien sprawdzic czy nietrzezwy własiciel psa został ukarany za spowodowanie narazanie na życie dzieci i kobiety w ciąży . lecz policja nas zmyła i powiedziała ze nie maja obowiazku nam mowic ze wsyzstko bedzie w protokole ja poprosiłem o nr odznaki i nie wytrzymałem i powiedziałem ze widze fajne układziki policji z weteryniarzem do policja zamkneła szyby i zawiozła psa z włascicielem do domciu.

fajna historia prawda. Mało tego na drugi dzien miejscowy wedkarz powiedział nam lepszą rzecz. ze ten pies to jest łagodny bo drugi to sie rzuca do ludzi i dzieci. a ta histroia to nie pierwszy raz sie zdarza tylko że ludzie jadą do niego i mówią że psy zeżarły wszystko i weteryniarz im płaci zeby nie miec problemów.

szkoda ze my wedkarze musimy tak długo prosic o pomoc policje, dlaczego nas ignorują to ze na rybach pije sie piwo przy kiełbasce to chyba nic złego dla nich to my zawinili a nie pies. tylko dlaczego weteryniarz mógłbyc pijany i nie martwic sie ze psy kogos zagryzą.

z braku pożywienia wrocilismy w sobote do domu, nikomu nie życzę takiej sytuacji

PANOWIE POLICJANCI DZIEKUJCIE ZE BYLISMY Z RODZINAMI I MAŁYMI DZIEĆMI I NIE MIELISMY CZASU ABY JEŻDZIĆ NA KOMENDE ALE MOZE KIEDYS KTOS INNY WAM NIE POPÓŚCI
 
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi