| Limity ilościowe połowu | ||||
|
arnie Od: 2008-09-24 Posty: 465 |
21 sierpnia 2009 11:27 | |||
| Mam pyt dotyczące limitów ilościowych połowu ryb. Czy limity zawarte w RAPR wynikają z konkretnej ustawy czy są tylko zarządzeniem PZW? Jeżeli wynikają z przepisów konkretnej ustawy, prosiłbym o podanie Art który o tym mówi.
Pozdrawiam |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
21 sierpnia 2009 18:01 | |||
| Do ARNIE: Nie znalazłem Ustawy ani Rozporządzenia, które regulowałyby ilościowe limity połowów.
Z ciekawości zapytam - a skąd ta dociekliwość? :-P |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
21 sierpnia 2009 21:19 | |||
|
Są tylko zarządzeniem władz PZW. Ustawa o rybactwie śródlądowym mówi, iż nalezy zachować stan pogłowia ryb tak, by populacja mogła sama skutecznie się odradzać. Brak odpowiednich limitów dla danego łowiska powoduje, że ten przepis jest nie respektowany. Ale od samego stwierdzenia faktu, do obciążenia PZW karą za nadmierną eksploatację, jest bardzo daleko.... |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
21 sierpnia 2009 21:36 | |||
| Do TOMASZ_P: Limity to jedno, ale ograniczenie dostępu do łowiska to drugie... Co z tego, że można zabrać 1 sandacza z łowiska (dajmy na to), skoro zrobi to skutecznie 100 wędkarzy każdego dnia?
A trzecie to kontrola tych dwóch poprzednich warunków... Obawiam się, że próba pociągnięcia PZW do odpowiedzialności za łamanie Ustawy to ogólnie mżonka... Nikt nie precyzuje, jaka to ilość ryb ma być wystarczająca, by rybostan był w stanie sam się odradzać. I co to w ogóle znaczy... Ktoś tak głupio wpisał w ustawie, po prostu... Głupio - bo ustanawianie prawa niemożliwego do wyegzekwowania to głupota. |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
22 sierpnia 2009 16:23 | |||
|
Sprzedaj 100 licencji miesięcznie na zabicie sandacza, a reszta bez tego prawa. Proste.... Limit dla łowiska, a nie "na łeb". Albo pozwól na zabranie "na łeb" 1szt w tygodniu lub 2szt w miesiącu. Przypilnuj. I niech łowi nie 100 a 200 osób dziennie, ryby będą. Jak takie przepisy będą wszędzie, ryby będą wszędzie, to będziesz miał na wodzie nie 100 a 10 osób dziennie i po problemie. Teraz presja się kumuluje na tych wodach, gdzie jeszcze coś pływa. Zlikwiduj tą kumulację, a będzie po problemie, a nie twórz zastępczego problemu presji, którego w normalnych warunkach prawie by nie było. Niech twój mentor JK zapewni ryby nie odcinku 2km Sanu poniżej speca, a na 20km. Problem presji będzie 10-krotnie mniejszy..... |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
22 sierpnia 2009 18:12 | |||
|
Właśnie opisałeś jeden ze sposobów, jak rozwiązać ów "zastępczy problem presji" :-P Mało! Podpisałeś się oboma rękami pod owym "zastępczym problemem"! :-P Dziękuję, nie spodziewałem się poparcia z tej strony... :-D |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
22 sierpnia 2009 21:09 | |||
<br />Mało! Podpisałeś się oboma rękami pod owym "zastępczym problemem"! :-P <br />Dziękuję, nie spodziewałem się poparcia z tej strony... :-D Czego się nie spodziewałeś? Skąd zdziwienie? Jakbyś uważnie czytał ilka lat temu, to od tamtego czasu nic się nie zmieniło. Gdyby we wszystkich wodach PZW były ryby, nie byłoby zbyt dużej ilości wędkarzy nad wodą. Gdyby tylko równoczesnie był limit 5-10kg ryb (nie łososiowatych) rocznie, pilnowany, to nie byłoby problemu nadmiernej presji na ryby. Gdyby wędkowanie kosztowało 5-20 zł dziennie + koszt ryby, znikłoby połowa wędkarzy znad wody i presji nie ma Gdyby, gdyby, gdyby... Wszystko blokuje PZW |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
23 sierpnia 2009 12:46 | |||
| PZW nic sobie nie robi ze zwykłych wędkarzy, tylko potrafią podwyższac składki. A kłusownicy ( pseudorybacy) grasują bezkarnie. Ile jeszcze ten przestępczy proceder potrwa. W związku panuje chyba totalna znieczulica na tego typu sprawy. Podam przykład z życia: Na jednym z jezior w Kuj- Pom. PZW Bydgoszcz przyjechała robic selektywny odłów ryb. Planowane było ok 200kg ryb do odłowu, a wyciągnięto 450 kg. Gdy dzierżawca zbiornika powiadomił Policje , ta przyjechała z workami na ryby i po sprawie. Takie i inne tego typu sprawy wychodza na światło dzienne, a my wędkarze słuchamy takich rzeczy i krew nas zalewa na to wszystko. Bo wędkarze o problemach rozmawiają i słyszą co się dzieje, a PZW nie robi nic. | ||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
23 sierpnia 2009 12:54 | |||
| I jeszcze jedno. Problemem nie są wędkarze i łowione przez nich ryby. Proszę przejechac sie odcinkiem Wisły np. z Torunia do Grudziądza i zobaczyc ilu kłusoli na piachach siedzi przy małej wodzie. Wędka zarzucona, a na około wyspy sieci, i co ? i nikt go nie złapie bo jedyna droga na wyspę to łódka. A kontrolerzy czepiają się zwykłego staruszka , który z żoną na spacer nad nasza piękną Wisłę sobie poszedł , a przy okazji kija pomoczył. | ||||
|
arnie Od: 2008-09-24 Posty: 465 |
24 sierpnia 2009 07:22 | |||
<br />Z ciekawości zapytam - a skąd ta dociekliwość? :-P Skąd ciekawość? Pojawił się problem przy kontrolach SSR i Policji. Taryfikator mandatów nie przewiduje za złowienie 10kg płoci mandatu. A więc pozostaje odpowiedzialność Statutowa Członków PZW. |
||||
|
arnie Od: 2008-09-24 Posty: 465 |
24 sierpnia 2009 11:18 | |||
| Po rozmowie z PSR - nieprzestrzeganie limitu ilościowego połowu ryb jest równoznaczne z wędkowaniem bez zezwolenia, ponieważ wedkarz nie posiada zezwolenia na złowienie większej ilości ryb niż wynikajace z RAPR. | ||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
24 sierpnia 2009 12:19 | |||
| Albo trafiłem nie na to forum ,albo wy też nie dostrzegacie problemu. Tak ukróccie wędkarzom połów, pilnujcie każdej zarzuconej wędki i siatki czy aby na pewno nikt nie zabrał o jednej rybki za dużo. O to wam chodzi ? A kłusole będą się tylko cieszyc z waszej naiwności, bo będziecie przestrzegac jakiś durnych przepisów i regulaminów , a oni ciągle będą bezkarni. Przecież to na ich potrzeby stworzono te przepisy. Żeby oni mogli robic , co im się podoba . Zacznijmy z tym walczyc albo wyłowią wszystkie ryby z naszych wód. Zmienic należy prawie wszystko w regulaminie i do minimum i pod pełną kontrolą ograniczyc połów przez rybaków( kłusowników) | ||||
|
arnie Od: 2008-09-24 Posty: 465 |
24 sierpnia 2009 12:58 | |||
| tomjas78 - kłusownictwo to kłusownictwo. Jeden wielki problem podobnie jak śmieci. Zawodowców faktycznie trudno złapać, ale od tego jest PSR. Mają środki jakie mają więc efekty są tez takie jak ich środki. SSR za to nie mam tylu uprawnień by skutecznie zwalczać kłusownictwo zawodowe. Działają prewencyjnie. Ich zadaniem jest przede wszystkim dyscyplinować wędkarzy. | ||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
24 sierpnia 2009 13:20 | |||
| arnie -- masz racje. Środki są jakie są, tylko że wielu rybaków , którzy dostają pozwolenia na sieciowanie nie przestrzega regulaminu i przepisów. Ja pisze o ludziach z uprawnieniami do odłowów sieciami. Kłusownik to kłusownik , ich trzeba tępic. Ale jeżeli prawo łamią zrzeszeni rybacy i jest ogólne przyzwolenie władz na ten proceder to zupełnie inna sprawa. W Kujawsko -Pomorskim skąd pochodzę jest plaga rybaków z pozwoleniami, a jednocześnie łamiących wszelkie przepisy. I na tych ludzi trzeba zwrócic szczególną uwagę. Podam przykład: Rybak wypływa na odłów, w rzece Wdzie całkowity zakaz połowu bo niedawno wpuścili pstrąga i troc . A rybak co robi, bezkarnie wyławia ledwo 20 do 30cm pstrągi, które potem w jakiejś części dobrze uwędzone trafiają na stoły tych co ten cały syf stworzyli. Te wydażenia miały miejsce ok 3 lat temu. A ci którzy rządzą są w kołach do dziś. | ||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
24 sierpnia 2009 13:27 | |||
| Przez 20 lat łowię na na naszej pięknej Wiśle, znam bardzo wielu wędkarzy , którzy maja i podzielają moje poglądy i dużo widzieli i słyszeli. Oczywiście problem nieuczciwych rybaków i kłusowników dotyczy całego kraju. My jako wędkarze możemy się temu przyglądac i niestety nic nie możemy zrobic. Jak władza się tym zajmie , to może będzie lepiej, ale najpierw trzeba zmienic władze która daje na to wszystko przyzwolenie. | ||||
jaro422
Od: 2009-03-23 Posty: 401 |
24 sierpnia 2009 13:46 | |||
Nawet do działań prewencyjnych czy pomocniczych trzeba mieć odpowiednie przygotowanie, tymczasem większość strażników SSR to zwykłe chłopaki z "łapanek" którzy nie mają zielonego pojęcia o zakresie uprawnień. |
||||
Dariusz Kościołowski
Od: 2009-07-28 Posty: 29 |
24 sierpnia 2009 14:04 | |||
| W moim regionie wody należącej do PZW nie jest wiele. W tym tylko roku strażnicy zwinęli ok 2 km sieci z jednego tylko jeziora. Znajdowano pontony pochowane w trzcinach. Maskara. uczulaliśmy wędkarzy aby zgłaszać przypadki kłusownictwa i faktycznie zgłaszają. Ostatnio z "siatkarzami" jest spokój. Tylko, że trzeba zdać sobie sprawę, że to kłusole pilnują SSR a rzadko jest odwrotnie. Na pewno ze względu na nieduży areał wody łatwiej jest to jakoś względnie kontrolować. Co innego Wisła lub większe jeziora. Tam faktycznie brak sił i środków.
Ostatnio w Okregu dowiedziałem się o jednej możliwej zmianie w przepisach. Mianowicie odłów sieciami przez rybaków będzie kontrolowany. Nie będzie tylko wydania pozwolenia i koniec. Rybak będzie musiał sporządzić dokumentacje, przeprowadzić odłów w określony dzień pod kontrolą urzędnika odpowiedzialnego za odłowy. Zabiera tylko tyle ile asygnował do odłowu i za to płaci odpowiednią sumę. w każdym bądź razie ma to być sumiennie kontrolowane. No a kłusownik dalej nie będzie potrzebował regulaminu jak go nigdy nie potrzebował. Już sam nie wiem czy kłusownictwo to sposób na biedę, czy też łatwy kawałek chleba, czy też to wynika z tradycji rodzinnej - fach przekazywany z pokolenia na pokolenie? Dopóki będą chętni do kupowania skłusowanych ryb to kłusownictwo będzie opłacalne. Ale tutaj muszą przeminąć pokolenia i zmienić się musi mentalność nasza polska. Czasami jak czytam o kłusownictwie o zmianach w różnych ustawach, które notabene nie następują to myślę o rzuceniu tego wszystkiego w czort i poszukaniu sobie innego hobby. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
24 sierpnia 2009 17:21 | |||
| My wędkarze , którzy łowimy na Wiśle też zjednoczyliśmy siły aby rozwalic to całe kłusujące towarzystwo i nie uczciwych rybaków. No i jak zaczęliśmy tak skończyliśmy. Odbiliśmy się jak od skały kiedy na naruszenia przepisów zadzwoniliśmy do strażników i PZW Bydgoszcz.Panowie wstydzcie się . A tak na marginesie , czy ktoś kontrolował tych gości co pływają na zalewie Koronowskim w biały dzień i wyciągają wszystko co pływa, mówię tu o tych z licencją i bez. | ||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
25 sierpnia 2009 16:40 | |||
| Do DARIUSZ KOŚCIOŁOWSKI: Powszechność kłusownictwa jest wypadkową wszystkich trzech powodów, jakie podałeś - i bieda, i sport, i tradycja... Zauważyłeś może, że w tym kraju ukraść komuś kurę, to grzech, a ukraść rybę - to powód do dumy?
I masz niestety rację, że pokolenia muszą przeminąć, nim zmieni się ta skaza na naszej narodowej mentalności... :-((( |
||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 785 |
26 sierpnia 2009 10:28 | |||
| Na końcu tekstu RAPR są podane wszystkie akty prawne na podstawie ktorych został opracowany i uchwalony RAPR, a limity znajduja sie w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa w sprawie połowu, chowu i hodowli ryb. | ||||
WEDKARZ WEDKARSKI
Od: 2009-06-19 Posty: 153 |
26 sierpnia 2009 13:29 | |||
Nie ma tylko imion i nazwisk tych, którzy ten nieszczęsny archaiczny miesiarski RAPR opracowali..... |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
26 sierpnia 2009 16:33 | |||
| Antoni Kustusz---------- Drogi Panie , jeżeli Pan powołuje się na przepisy o których pan pisał to naprawdę PZW , nie ma bladego pojęcia co się na naszych wodach dzieje. Podam przykład : Ustawa o rybactwie śródlądowym z dn. 18.05.1985r ( skoro znajduje się w powszechnym obiegu i na stronach PSR , to jak rozumiem jest aktualna).
Art.12.1.5 o obwodach rybackich. Proszę mi pokazac obwód rybacki gdzie może odławiac tylko jedna osoba. Jeżeli takie są to pozostali łowią nielegalnie . Druga sprawa : Art.8.1.12.c tej samej ustawy o zakazie łowienia wędką, jednostajnie podnosząc i opuszczając przynętę. A ja łowię na drop-shota i co łamię prawo? Jezeli tak to dlaczego artykuły o tej metodzie są zawarte np. w WW i innych tego typu czasopismach , a jeżeli nie łamie prawa to ustawa ta już od dawna się do śmieci nadaje, bo takich niuansów jest tam o wiele więcej. |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 444 |
27 sierpnia 2009 10:48 | |||
Szanowny Panie Antoni, A w którymż to miejscu tego rozporządzenia limity (ilościowe, a nie wymiary ochronne czy okresy ochronne) są wymienione???? Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
27 sierpnia 2009 11:56 | |||
| do Antoni Kustusz ------- szczerze mówiąc nie znalazłem w żadnej ustawie limitów odławiania ryb. A mało tego spytałem o to jednego z naszych działaczy miejscowych. Jeżeli chodzi limity połowów to ustala to właściciel lub
dzierżawca zbiornika, a i tak tego nikt nie przestrzega bo to zazwyczaj jest papier schowany do szuflady . Problem narasta jeżeli chodzi o rzeki jak np: Wisła. W obwodach rybackich , nie ma limitów, mało tego , żaden rybak nie przestrzega granic obwodów, tylko pływają za rybą gdzie się da. |
||||
|
arnie Od: 2008-09-24 Posty: 465 |
09 września 2009 10:56 | |||
czy pan w ogóle te ustawy czytał? szeregowy wędkarz opiera się w 100% na RAPR. A Regulamin ten w wielu punktach jest niejasno sformułowany. Szczególnie §1. Jest tam tak zagmatwane wszystko, że trzeba się mocno wczytać, doczytać ustawy by poznać to co się nie chciało w dwóch zdaniach dopisać do RAPR. Egzaminując przyszłych wędkarzy na kartę wędkarską mało, który wie że żona musi mieć kartę wędkarską itp. Poza tym co daje odznaka Wzorowy Młody Wędkarz? Praktycznie żadnych dodatkowych uprawnień. |
||||
|
Tomasz Od: 2010-01-21 Posty: 7 |
21 stycznia 2010 08:03 | |||
| I znalazłem temat w którym mogę zapisać własne spostrzeżenia .
Po przeczytaniu kilku postów widzę że limity sprawiają niektórym kłopoty lub są niejasne w interpretacji . Na początek chcę napisać że nikomu nie zabraniam zabierania ryb z łowisk , w końcu każdy ma do tego prawo (zgodnie z obowiązującymi przepisami). Jak tak patrzę na znajomych wędkarzy z przykrością stwierdzam że na większości łowisk biczują bezefektownie wodę , a można by to zmienić. I nie chodzi mi o podnoszenie wymiarów , zmniejszenie limitów czy jakieś inne cuda - potrzeba nam łowisk Specjalnych z zakazem zabierania ryb !!! . Wystarczy zrobić taki mały krok do przodu i zrobić takie zbiorniki w każdym okręgu . I nie mówię o 2- 3 tylko o większej ilości . |
||||
|
dionizy Od: 2009-01-31 Posty: 87 |
21 stycznia 2010 14:28 | |||
| koledzy do "łowisk specjalnych z zakazem zabierania ryb " to trzeba dorosnąć, mięsiarstwo tego zwyczajnie nie poprze | ||||
|
Tomasz Od: 2010-01-21 Posty: 7 |
21 stycznia 2010 17:37 | |||
| [quote]Tego betonu jakim jest PZW i jego ustawy nie ruszy nawet C4, błędne
koło, powini zupełnie znieśąć te dziadowskie rejestry, biurokracja niepotrzebna i tyle.Lata do tyłu była karta ogólnopolska i chytołeś kaj chciałeś , bez żadnych zbędnych ceregieli , ino na rzeki był osobny znaczek i było gut , ryby było mase , ale jakiemuś [/quote] -- dalej nie będę cytował kolegi z innego forum . Ale powiem wam że coraz wiecej wędkarzy ma dosyć - sam opłaciłem na ten rok ale jeśli nie będzie zadnego odzewu to już na przyszły rok nie opłacę - tylko muszę wpisac się na listę chętnych na przyszły rok , na staw priv :) . czekam na jakieś ruchy pzw - młodzi wędkarze nie chcą żreć ryb tylko je łowić - i tego się trzymajmy . Pozatym wszelkie przepisy biorą w łeb skoro przy prawie pełnym moim rejestrze z roku 2009 miałem tylko jedna kontrolę . chyba szkoda czasu na moje pisanie ale co mi tam :( |
||||
WEDKARZ WEDKARSKI
Od: 2009-06-19 Posty: 153 |
22 stycznia 2010 10:30 | |||
Ale powiem wam że coraz wiecej wędkarzy ma dosyć - sam opłaciłem na ten rok ale jeśli nie będzie zadnego odzewu to już na przyszły rok nie opłacę - tylko muszę wpisac się na listę chętnych na przyszły rok , na staw priv :) . [/quote] Słusznie, też opłacam tylko tam gdzie jeżdżę, albo warto pojechać. Coraz mniej tych miejsc. Szkoda tylko, że te 20% wędkarzy jak my, nie ma gdzie łowić, szkoda że nie ma i nie będzie choćby 20% wód gdzie się nie zabiera ryb, a kontrole są codziennie. Dopóki istnieje PZW, tak niestety będzie. Pozostają nam stawy, kawałeczki górskich rzek i Skandynawia. |
||||
|
dionizy Od: 2009-01-31 Posty: 87 |
22 stycznia 2010 11:07 | |||
| :gosc co znaczy kolego "te 20% wędkarzy jak my, nie ma gdzie łowić"??? |
||||
WEDKARZ WEDKARSKI
Od: 2009-06-19 Posty: 153 |
22 stycznia 2010 11:27 | |||
co znaczy kolego "te 20% wędkarzy jak my, nie ma gdzie łowić"??? To znaczy, że co piąty wędkarz łowi dla przyjemności, wypuszcza złowione ryby i oczekuje dobrego rybnego łowiska, na którym nie spotka innego wędkarza z siatką pełną ryb, walącego w łeb wszystkiego co mu siądzie na hak. Dla tych ludzi, którzy przedkładają przyjemność łowienia nad pozysk mięsa, którzy mogą za dobre łowisko więcej zapłacić, nie ma wód poza baaardzo nielicznymi (może 0,5% wszystkich wód PZW) |
||||
|
Tomasz Od: 2010-01-21 Posty: 7 |
28 stycznia 2010 07:45 | |||
| A napisze więcej znam takich którzy konsumują dużo złowionych ryb , a i tak korzystali by z łowisk na których mieli by więcej przyjemności z łowienia niż z jedzenia , pod warunkiem że ow rybka :P w wodzie będzie pływać.
Przyznam się że nie mam obecnie za dużo czasu i jeśli ktoś zna temat na forum lub na innych forach w których są podane łowiska specjalne to poproszę o linka. A jeśli nie ma to może utworzymy temat z lokalizacjami łowisk nie konsumpcyjnych . pozdrawiam |
||||
Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum
