| DOBRA WIADOMOŚĆ | ||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
06 września 2009 13:08 | |||
| Ze względu na nierówne traktowanie członków Związku do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga.Na poparcie tego argumentu powołano się na przepisy Statutu PZW paragraf 37 pkt 10 i paragraf
46 pkt 27 na podstawie to których, prawo członków Związku do swobodnego dostępu do wód użytkowanych przez Związek i uprawiania wędkarstwa jest ograniczane.Wędkować w Okręgu, innym niż własny mogą bowiem tylko członkowie okręgów, których zarządy zawarły między sobą porozumienia. Podstawą prawną działania PZW jest m.in. Statut Związku z dnia 19 października 2007r. Jak wynika zaś z paragrafu 13 pkt 5 Statutu członek Związku ma prawo uprawiać wędkarstwo w wodach Związku zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz Regulaminem amatorskiego połowu ryb.Powołany regulamin w paragrafie 1 pkt 1 zapewnia prawo do wędkowania w wodach użytkowanych przez PZW członkom Związku i osobom nie zrzeszonym w PZW, które posiadaja kartę wędkarską oraz przestrzegają zasad wyżej powołanego regulaminu, po wpłaceniu stosownych składek. W piśmie z dnia 25.08.2009r. Zespół Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego Rzecznika Praw Obywatelskich stwierdza że: wegług tych uregulowań, każdy z członków jest uprawniony do wyboru miejsca wędkowania w obrębie wód Związku, bez względu na to do którego okręgu należy. Obecnie Szanowny Pan Prezes ZG PZW E.Grabowski ma zająć stanowisko w tej sprawie. Jak widać dotyczy to każdej wody użytkowanej przez Polski Związek Wędkarski. P.Kuźmiński |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
06 września 2009 20:00 | |||
| do Kużmiński piotr Być może dobra wiadomość dla wędkarzy lubiących wolność i swobodę poruszania się po całej Polsce.Nareszcie ktoś skruszy ten beton zwany PZW oraz ich propagatorów takich jak Tomaszokret i Jerzy Kowalski twierdzący że porozumienia są szkodliwe .To oni są szkodliwi i należy ich tępić aby nie rozpowszechniali ich szkodliwą propagandę.To są ludzie na usługach ZG PZW aby robić ludziom wodę z mózgu i wyprać nieczyste sprawy z funkcjonowania PZW.Może się opamiętają i przeczytają wymienione przez Ciebie paragrafy zawarte w statucie i dotrze do nich że wędkarz jest obecnie spętany porozumieniami i nie może się przemieszczać po całej Polsce. Ja jestem za swobodą i nie łamię statutu PZW i dość arogancji ze strony propagatorów łamiących prawa człowieka. Pozdrawiam | ||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
07 września 2009 09:52 | |||
| Szanowny Panie Piotrze,
To smutna wiadomośc, ale o tym potem... ;-) Słusznie przywołał Pan zapis w Statucie, który odwołuje się do przepisów prawa. Otóż te właśnie przpisy prawa, a nie statut czy regulamin, określają sposób korzystania z wód do amatorskiego połowu ryb. Prawo wodne, oraz wskazywana w nim ustawa o rybactwie śródlądowym, a także rozporzadzenia wydane na podstaiwe tych Ustaw wskazują, że łowić ryby może tylko Uprawniony do rybactwa (osoba fiizyczna lub prawna), albo ktoś, komu Uprawniony do rybactwa udzielił zezwolenia. Za kazdym razem zarówno to pierwsze jak i to drugie uprawnienie obowiązuje w ramach posiadanych kompetencji. Czyli uprawniony do rybactwa może łowić na mocy swojego uprawnienia w wodach, które mu podlegają, a nie u innych uprawnionych do rybactwa, zaś zezwolenie opiewa tylko na wody uprawnionego do rybactwa, który zezwolenie wydał, a nie obejmuje wód innych Uprawnionych do rybactwa. Takim uprawnionym do rybactwa jest okręg PZW jako osoba prawna, czyli na przykład Pan wraz z pozostałymi członkami okręgu. W Waszym imieniu ZO podpisał umowy na dzierżawę obwodów rybackich i to jest ten zakres, w którym Pan może dokonywać amatorskiego połowu ryb, uczestnicząc w zagospodarowaniu tych obwódów, które w ramach okręgu Pan dzierżawi. Jednym z przejawów uczestniczenia w zagospodarowaniu jest wnoszenie składki okręgowej, która w całości pozostaje w okręgu, oraz służy własnie gospodarowaniu rybackiemu w obwodach. Wprawdzie w róznych dyskusjach Antoni Kustusz stał na stanowisku, że składka okręgowa jest "opłatą za zezwolenie" w rozumieniu ustawy o rybactwie, ale uważam, że nie ma w tym racji. Co nie zmienia faktu, że zarówno w przypadku uczestniczenia w zagospodarowaniu jak i w przypadku uzyskania zezwolenia na połów ryb, obowiązywanie uprawnień jest ograniczone do zakresu "władzy" uprawnionego do rybactwa. Kto jest uprawnionym do rybactwa w poszczególnych obwodach rybackich można dowiedzieć się na stronach internetowych poszczególnych RZGW. Każdy członek PZW może oczywiście łowić ryby w kazdym miejscu w Polsce, w którym jakiś okręg PZW jest uprawnionym do rybactwa w obwodzie rybackim, to prawo nie jest ograniczone, ale, jak zapisano w Prawie wodnym, po spełnieniu okreslonych warunków, o których napisałem wyżej. Więc albo po dołaczeniu do zagospodarowania obwodów rybnackich będących w gestii innego uprawnionego do rybactwa, czyli przez choćby wniesienie składki okręgowej w tym innym miejscu, albo przez uzyskanie zezwolenia właściwego Uprawnionego do rybactwa. Pewnym "wytrychem" są zawierane "porozumienia" między okręgami, które są ewidentnie szkodliwe. Mimo tego, że wbrew temu, co wydaje się p. Piotrowi Okrasa, są popierane przez ZG oraz przez okręgi, których przedstawiciele ten ZG tworzą. Więc to p. Okrasa wypowiada się "ramię w ramię" z ZG, co jest mu pewnie nie w smak ... ;-))) Miało byc o smutnym wydźwięku tytułowej informacji. Otóż, po pierwsze - świadczy o słaebj znajomosci reguilacji prawnych dotyczacych wędkarstwa, oraz o mętkliku pojęciowym dotyczacym hierarchii aktów prawnych ... ale to zwyczajne w Polsce, gdzie kultura prawna jest na niskim poziomie... Szkoda też, że w sprawy, których wyjaśnienie jest całkiem oczywiste, angażuje się RPO. Wprawdzie urząd RPO ma za zadanie podnoszenie świadomości prawnej, ale też widać nie bardzo zagłębił sie w istotę sprawy, ograniczajac się do komunałów i "oczywistych oczywistości"... Najbardziej zaś smutne, że wciąż funkcjonują resentymenty "z poprzedniej epoki", odwólujące się do zasad leżacych u podstaw grabieżczej, rabunkowej eksploatacji polskich wód, kiedy to każdy, kiedy chciał, ile chciał, pozyskiwał z tych wód "pożytki" aż do mułu i kamieni ... Zaś wody były uzytkowane na podstawie pozwoleń wodno-prawnych, za darmo, w ramach państwowego rozdawnictwa dla zaspokojenia apetytów "ludu pracujacego miast i wsi" ... Smutne to, że bardziej racjonalne rozwiązania prawne budzą sprzeciw oraz dążenie do powrotu do tamtych zasad ... Na marginesie - w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa dotyczącym operatów rybackich jest zapisany wymóg określenia "maksymalnej liczby uprawiających amatorski połów ryb w obwodzie rybackim w ciągu dnia"... Co wynika z racjonalnej i logicznej konstrukcji operatu, z którego ma wynikac model racjonalnej gospodarki proponowany dla obwodu rybackiego,. W tym racjonalnej eksploatacji, której poziom zalezy od zasobności obwodu rybackiego. W prostych słowach tez zapis rozporzadzenia oznacza tyle, że gdyby np. maksymalna liczba łowiących w obwodzie w ciągu dnia była określona na 100 osób, to 101-szy chętny musiałby się spotkać ze zdecydowaną sugestia, żeby przyszedł następnego dnia, albo udał się do innego obwodu rybackiego... Aktywna analiza wykonania takiego zapisu przez użytkowników rybackich na pewno przyczyniłaby się do bardziej racjonalnego gospodarowania w obwodach rybackich ... ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
WEDKARZ WEDKARSKI
Od: 2009-06-19 Posty: 153 |
07 września 2009 15:33 | |||
|
I to jest dobra wiadomość, że ktoś zaczyna się brać za to całe PZW, a prezes musi "coś" zrobić [quote]W piśmie z dnia 25.08.2009r. Zespół Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego Rzecznika Praw Obywatelskich stwierdza że: wegług tych uregulowań, każdy z członków jest uprawniony do wyboru miejsca wędkowania w obrębie wód Związku, bez względu na to do którego okręgu należy. [/quote] I to jest zła wiadomośc, bo to odwleka wprowadzenie licencji dziennych. Gdyby były tylko "dniówki", to zadne porozumienia nie byłyby potrzebne, umarłyby smiercią naturalną, a wedkarz płaciłby rzetelnie za tą wodę, na której łowi. |
||||
|
Norbert Stolarczyk Od: 2009-04-14 Posty: 2 |
07 września 2009 18:56 | |||
| I co z Tego wynika? | ||||
lim309
Od: 2009-05-27 Posty: 5 |
07 września 2009 19:08 | |||
| kto ma egzekwować liczebność łowiących? | ||||
|
gangaleon1970 Od: 2009-07-15 Posty: 5 |
07 września 2009 19:27 | |||
| Ale to nie ma co sie podniecać naj wyżej za półtora roku pozmienia się wszystko w strukturze PZW bo tak działający związek bez reform i konsultacji społecznych nie może sprawnie i zrozumiale funkcjonować ! | ||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
07 września 2009 20:54 | |||
|
A nie prościej spowodować żeby we wszystkich łowiskach były ryby? Jak mantrę powtarzasz to ograniczanie dostępu, jakieś limity wejść. Uważasz że 1% wód powinien być zagospodarowany, z limitem wejść dla "zasłużonych", a reszta - musi poczekać........ |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
07 września 2009 21:09 | |||
| Do TOMASZ_P: Jednym ze środków, by na wszystkich łowiskach były ryby, jest wprowadzenie jakiegoś limitu dla wędkujących. Wiesz przecież, Imienniku, że nawet jak się kto dorobi zarypistego łowiska, to jak się ludzie zwiedzą, to przez dwa województwa będą jechać, żeby wyżreć, co się da... | ||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
07 września 2009 21:10 | |||
| Do PIOTR KUŹMIŃSKI: Zanim odtrąbi pan fanfary - proszę zapoznać się z procedurami, jakimi kieruje się RPO :-P | ||||
pzwmusi_umzec
Od: 2009-09-07 Posty: 1 |
07 września 2009 22:06 | |||
| przeczytałem prawo wodne i co i lipa pan po prostu kłamie
uprawnionym do rybactwa jest PZW jako osoba prawna,a nie okręg PZW nigdzie nie jest napisane że nie można korzystać z innych obwodów rybacki w ramach struktury oferenta to jest pana wymysł i nadinterpretacja Minister wydając rozporządzenie kierować się będzie potrzebą wyłonienia oferenta, którego przygotowanie i doświadczenie zawodowe zapewni realizację zasad racjonalnej gospodarki rybackiej, zgodnie z przedłożonym operatem rybackim, w celu utrzymania lub uzyskania dobrego stanu ekologicznego wód obwodu rybackiego. Minister określając tryb i warunki przeprowadzania konkursu ofert uwzględni w szczególności konieczność udostępnienia oferentom informacji na temat: 1) rozliczenia obciążeń publiczno-prawnych związanych z przedmiotem użytkowania oraz nakładów rzeczowo-finansowych, określonych w operacie rybackim, 2) zasad udostępniania wód obwodu rybackiego do celów badań naukowych oraz przekazywania danych na temat wyników prowadzonej gospodarki rybackiej, 3) ograniczeń związanych z oddaniem w użytkowanie gruntów pod wodami w obwodzie rybackim na cele określone w art. 20 ust. 1. |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
07 września 2009 22:30 | |||
|
Sie nie martw. Najpierw ryby w każdej wodzie, a potem badanie presji. Żeby się nie okazało, że wędkarze z tych 10-20% wód rozjadą się i trzeba będzie ceny licencji obniżać, żeby klientów złapać. Nie można wiecznie myślć kategoriami pstrągowej "okracznicy". Są większe wody w tym kraju. Wędkarze się skupiają w nielicznych miejscach z rybami i "wyżerają". No to zabroń wyżerać takie ilości. Wprowadź opłatę choć 5 zł ale za dzień, a nie 150 na rok. A nie wieczne marudzenie o ograniczaniu dostępu do wody. Chodzi o to, aby dostęp właśnie był, żeby nie kazać ludziom "spadać na drzewo" bo nie są działaczami, koleżkami po kielichu. Szacunku więcej do właścicieli tych wód, proszę. |
||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 578 |
08 września 2009 07:23 | |||
| Obwieszczanie, że RPO bedzie ustawiał PZW do rogu w imie jakis praw, jest tak samo smieszne, jak juz sam pomysł odwoływania się do RPO w sprawie interpretacji praw statutowych i praw rzeczowych. Owszem każdy wędkarz ma prawo wyboru miejsca do uprawiania wędkarstwa w wodach związku, ale po wyborze takiego miejsca musi zastosować się do obowiązków określonych przez rybackiego uzytkownika tych wód, co określa par. 14 pkt. 1 i 5 tegoż Statutu PZW. W pełni zgadzam się z wywodem kol. J. Kowalskiego w tej sprawie, a co do uprawnień okręgów PZW to proszę przeczytać par. 3 pkt. 3, par. 37 pkt. 1 Statutu PZW, tak więc to okręgi zawieraja umowcy cywilno-prawne dot. dzierżawy obwodow rybackich oraz uzytkowania innych wód, a nie ZG PZW. Pojęcie wody PZW, wody Związku jest pojęciem ogolnym definiujacym stan posiadania tych wód przez Związek rozumiany jako suma jednostek organizayujnych uprawnionych do zawierania umów.
W sprawie odpowiedzi dla RPO wypowie się prezes ZG PZW w oparciu o analizy prawne tego zagadnienia, a po ich wystosowaniu do RPO stanowisko ZG PZW bedzie opublikowane, co może ucieszy kol. P.K. |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
08 września 2009 07:42 | |||
| Tak wam ciężko w ZG zrobić tak by można było wędkować na terenie całej Polski
co to jest że ja wykupując kilka dniówek w okręgu gdzie nie mam podpisanego porozumienia płace prawie tyle ile uiszczona prze zemnie składka ,dodatkowo nie rozumiem poco dzielić wędkarzy wszyscy jesteśmy polskimi wędkarzami więc wędkujmy na polskich wodach . A wy nie robicie nic by było to możliwe tylko zasłaniacie sie przepisami które sami stanowicie to jest chore >Po co nam utrzymywanie ZG PZW jak działa on na niekorzyść wędkarzy >jeśli się tego nie da zmienić to trzeba by pomyśleć o zawiązaniu konkurencyjnego związku bo do tego widzę chcecie doprowadzić |
||||
WEDKARZ WEDKARSKI
Od: 2009-06-19 Posty: 153 |
08 września 2009 13:53 | |||
|
Masz problem wydać 100zł więcej rocznie? Bo ja mam problem w tym ze nikt ode mnie nie chce wziąć uczciwych pieniędzy ale zapewnić usługę na poziomie, czyli metrowych szczupaków do łowienia. I nie mówię tu o jakiś betonowych stawikach czy łowiskach "klubowych" czyli na zapisy, tylko o scenerii mazurskiego jeziora. |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
08 września 2009 14:33 | |||
|
Tylko ile % mazurskich jezior należy do PZW???10-15?,no może ciut więcej? Tyle że związek wędkarski prowadzi na tych jeziorach odłowy rybackie więc jest PZWiR ;-((( Ciekawe jak wyjdzie okręgowi toruńskiemu który od tego roku zaprzestał odłowów gospodarczych. Nie bardzo rozumiem tłumaczenia działaczy że odłowy gospodarcze są konieczne bo tego wymaga gospodarka rybacka ujęta w operacie.Czemu na mazowieckiej Wiśle czy Narwi są konieczne takie odłowy a na Wiśle radomskiej czy Narwi ostrołęckiej takie odłowy nie są konieczne?dwie różne komisje czy jakieś osoby zatwierdzały czy też pisały operat? Gościu,też jestem w stanie zapłacić za adrenalię ale na razie to nie bardzo jest komu a mnie również "burdle" nie bardzo interesują. |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
08 września 2009 18:13 | |||
|
Bosze...! Jeszcze jeden prawnik! |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
09 września 2009 09:01 | |||
| A wszystko to za pieniądze z naszych składek i to przeciwko nam...może nadszedł czas na alternatywę...stowarzyszenie działające na rzecz swoich członków, a nie przeciwko im......
P.K. |
||||
WEDKARZ WEDKARSKI
Od: 2009-06-19 Posty: 153 |
09 września 2009 09:33 | |||
|
Ależ PZW działa na rzecz swoich gumofilcowych członków. Gumofilce na zebraniach, w zarządach kół, w okręgach i w ZG. STOWARZYSZENIE GOSPODARUJĄCE NA WŁASNOŚCI WSZYSTKICH, POWINNO BYĆ ORGANIZACJĄ POŻYTKU PUBLICZNEGO I DZIAŁAĆ NA RZECZ OGÓŁU, a nie garstki członków - gumofilców. Zawsze możesz takie stowarzyszenie założyć. W konkurencji z rozdawnictwem uprawianym przez PZW, nie wytrzymacie nawet miesiąca. |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
12 września 2009 16:48 | |||
| JAK WIDAĆ ZASADNYM BYŁOBY W TAKIEJ SYTUACJI ZAŁOŻENIE STOWARZYSZENIA DZIAŁAJĄCEGO NA RZECZ CZŁONKÓW PZW WZGLĘDEM ZWIĄZKU PZW. | ||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
12 września 2009 18:41 | |||
| żeby tak się dało , to wędkarze dawno by to zrobili. Związki same w sobie są złe. Przecież Pzw to nie jedyny związek na który ludzie narzekają . Ale one powstawały bardzo dawno temu i już niestety się wgryzły bardzo mocno w polską rzeczywistośc. Zrobic dla nich konkurencję było by naprawdę trudno. | ||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
12 września 2009 22:26 | |||
| Myślę, że w takiej sytuacji w jakiej Związek PZW (za sprawą działaczy w Okręgach i ZG) się znalazł cięzko będzie się tym osobom przyznać do popełnianych błędów i tym sposobem dalej zarzadzając będą brnąć w coraz większe bagno.Kosztem członków Związku będą szukać sposobów na swoją obronę.W końcu doprowadzą do rozbicia wewnętrznego w obronie własnych interesów.W dzisiejszej dobie ludzie wiedzą do których drzwi zapukać, lecz owi działacze o tym być może jeszcze nie wiedzą lub udają, że nie wiedzą. | ||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
12 września 2009 22:27 | |||
|
No, przydałoby się to wędkarzom, wodom, rybom..... Bo w rzeczywistością to jesteśmy my, czyli wędkujący i "oni" czyli PZW. Ten podział jest jednak faktem. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
13 września 2009 10:10 | |||
|
Ale może też się zdażyc, tak jak obserwujemy w całej Polsce, że i do naszego związku zapuka CBA i prokurator. I mimo tego , że jestem sceptycznie nastawiony do PZW to chciałbym tego uniknąc, bo tak jak gdzie indziej , tak samo by to uderzyło w nas wędkarzy, bo w pewnym sensie jesteśmy troszkę odpowiedzialni za ten stan rzeczy. Chociażby swoja bezsilnością, ale może kiedyś znajdzie się jeden odważny i pokaże ludziom co tu się wyprawia. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
13 września 2009 10:29 | |||
|
Rozmawiałem o takiej kwestii z kolegą po kiju, który kiedyś próbował wydzierżawic , a potem wykupic wody od Skarbu Państwa , a zarządzane przez PZW. Miał wszystko , kasę , pomysł, biznesplany , ale .... Okazało się ,że to nie możliwe - powstała by nie zrzeszona z PZW, organizacja wędkarska , po ilości wody jaka miała byc zagospodarowana to wyliczono procentowo ilu wędkarzy miało by wyjsc z 5 kół wędkarskich, i przyłączyc do tej organizacji.( ok.40%) ( 5 kół dlatego ,bo wody , które miały byc zagospodarowane , "należały " do tych kół ) Wiadomym było ,że wpływy do kas kół zmalały by o połowę. No i ktoś wyżej zadzwonił , zablokował wykup i po sprawie. Dzierżawa i owszem , ale pod pełną kontrolą PZW, czyli nic się by nie zmieniło. Teraz mój kolega zamiast pompowac pieniądze w rodzimą gospodarkę. Wyjeżdża na ryby za granice. Ciężko co kolwiek zrobic jest w POLSCE . |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
13 września 2009 12:36 | |||
| Moim skromnym zdaniem to my członkowie PZW tworzymy ten Związek.Dlatego też nie możemy biernie stać
widząc jak działacze, przede wszystkim Okręgów i ZG PZW swoją działalnością działają na naszą niekorzyść. Uważają, że wolno im jest prowadzić działalność niezgodną z postanowieniami Statutu-chodzi mi o powszechne wykorzystywanie przepisu paragraf 37 pkt 10 i paragraf 46 pkt 27 na podstawie to których prawo członków Związku do swobodnego dostępu do wód użytkowanych przez Związek i uprawiania wędkarstwa jest ograniczane.Na słowa "małej" pochwały zasługują działacze z tych Okręgów, którzy zdecydowanie ograniczyli zawieranie porozumień, które w swoim założeniu mają ograniczać dostęp do wód użytkowanych przez PZW. Nierówne traktowanie członków Związku przez jego działaczy to znak na reformowanie Związku.Jednak nie ma Okręgu bez porozumień w tej kwestii co tak czy owak rzuca cień na wszystkich działaczy Okręgów i ZG PZW. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
13 września 2009 14:37 | |||
| Zawsze było tak ,że PZW i Okręgi pisały statuty i przepisy wyłącznie pod siebie. Wiadomym jest ,że przepisy muszą byc tak skonstruowane ,żeby jak najwięcej korzyści miec dla siebie. Wędkarze płacą składki , a działacze myślą jak tą kasę sporzytkowac . Tylko niestety ci sami działacze zapomnieli kto ich finansuje. W każdej dziedzinie życia wędkarskiego jesteśmy na przegranej pozycji. A czy my tak dużo chcemy? | ||||
|
lipiec Od: 2009-03-06 Posty: 28 |
24 września 2009 22:05 | |||
| Popieram zdanie kolegi Piotra , ponieważ to władze poszczególnych okręgów i ZG roszczą sobie prawo interpretowania przepisów jak im pasuje , nie chodzi im o dobro wszystkich członków PZW. Statut napisany jest dosyć jednoznacznie i powinni go traktować jako podstawa . Działanie naszych władz przyczynia się do rozdrobnienia i podzielenia zasobów wodnych Polski , zależnie kto i jaki w tym ma interes. Uważam że dobrym pomysłem jest stworzenie stowarzyszenia w obronie swoich członków , które to będzie skutecznie przeciwstawiało się zapędom monopolistycznym poszczególnych członków naszych władz , rozgrabiając majątek PZW.
Działanie związku idzie w kierunku ograniczania dostępu poszczególnych członków , Anie do ochrony zasobów wodnych . |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
25 września 2009 09:40 | |||
| Do lipiec -------------
Tworząc stowarzyszenie to co masz na mysli? Coś na podobę związków zawodowych ? to w Polsce już się nie sprawdziło . Mało mamy takich związków , co tylko nabijają kasę swoim przedstawicielom? Przykłady ? w telewizji jest ich pełno . A może coś innego , sam nie wiem w jaki sposób można wpłynac na władzę . Albo wymienic , albo zlikwidowac. A co w zamian ? to pisałem w wątku "Zła działalnośc PZW" |
||||
|
lipiec Od: 2009-03-06 Posty: 28 |
25 września 2009 15:06 | |||
| do tomias78 ----
Stowarzyszenie takie któro będzie stać na straży statutu i majątku PZW . Możesz to i nazwać że to coś w rodzaju związków , bo w jaki sposób mamy się bronić kiedy nasze wybory i tak nie wiele wnoszą do zmian we władzach PZW . Powinien to być związek dobrowolny i oparty na forach internetowych co finansowo nie obciąża nas . Możemy razem wpływać na wynik wyborów , wysyłać petycje o złych rozporządzeniach jakie wydają nasze władze , monitorować o tym co się źle dzieje w PZW , Doprowadzić do zmiany struktur PZW itd. W dzisiejszej dobie Internet jest takim miejscem gdzie można komunikować się i podejmować decyzje nie robiąc zjazdów i tylko na jakieś akcje możemy się skrzyknąć |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
25 września 2009 15:54 | |||
<br />Stowarzyszenie takie któro będzie stać na straży statutu i majątku PZW . Możesz to i nazwać że to coś w rodzaju związków , bo w jaki sposób mamy się bronić kiedy nasze wybory i tak nie wiele wnoszą do zmian we władzach PZW . Powinien to być związek dobrowolny i oparty na forach internetowych co finansowo nie obciąża nas . Możemy razem wpływać na wynik wyborów , wysyłać petycje o złych rozporządzeniach jakie wydają nasze władze , monitorować o tym co się źle dzieje w PZW , Doprowadzić do zmiany struktur PZW itd. <br />W dzisiejszej dobie Internet jest takim miejscem gdzie można komunikować się i podejmować decyzje nie robiąc zjazdów i tylko na jakieś akcje możemy się skrzyknąć Z tą obrona statutu to nie tak bardzo by wyszło , bo jest tak skonstruowany ,żeby władzą nic się nie stało. Napisac nowy statut i potem działac w jego obronie . Jeżeli chodzi o majątek to w tej kwestii jest bardzo dużo do zrobienia . Musimy najpierw dowiedziec się jakim majątkiem wogóle PZW dysponuję , a jeżeli chodzi o wody i ich zasoby to przez cały czas jesteśmy okradani. Jawne wybory przez internet -jak najbardziej . A jeżeli chodzi o zmiany struktur PZW , to przed ewszystkim trzeba wymienic ludzi , bo zmiana struktur z tymi samymi ludzmi nic nie da . W wątku " zła działalnośc PZW " napisałem o całkowitym rozwiązaniu PZW i oddanie wszystkiego pod opiekę samorządów regionalnych i władz miast . Sygnały płynace z całej POLSKI pokazują ,że władze miejskie lepiej sobie radza z tymi problemami . W każdym razie ,każdy pomysł można pozostawic pod dyskusję. A najgorsze są zawsze początki , zacząc cokolwiek |
||||
|
lipiec Od: 2009-03-06 Posty: 28 |
25 września 2009 23:27 | |||
| Do tomias78
Ja podałem tylko przykłady na działalność jaką można robić . I kolegi propozycje są też dobre tylko jakoś trzeba to ruszyć z miejsca , a jeżeli nie można drogą głosowania i demokratycznie to trzeba szukać takich rozwiązań które w końcu coś ruszą . dobrze powiedziałeś początki są zawsze trudne. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
26 września 2009 07:41 | |||
| Najprawdopodobniej trzeba by było po pierwsze - w własnych kołach zorganizowac wędkarzy , do podpisania petycji, potem równolegle we wszystkich kołach danego okręgu , no i potem w skali Polski . Petycja o złym zarządzaniu braku zainteresowania przez PZW OZW naszymi wodami powinna byc skierowana do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz do Ministra Środowiska . I do tego momentu teoria . W praktyce ciężko by było zebrac podpisy od wszystkich zainteresowanych wędkarzy , choc nie nie możliwe . Można by było to robic od stycznia do kwietnia , gdzie ludzie wykupują pozwolenia. Potem zebrac to wszystko do kupy Od wszystkich zainteresowanych i wysłac. jest to tez trudne , bo jak w jednym czasie położyc na biurko Ministra taki stos dokumentów. Jest jeszcze jedno wyjście - zalac wiadomościami elektronicznymi od wędkarzy ( b. dużo ) skrzynkę w samym ministerstwie , w końcu może ktoś by się tym zainteresował .
Sam widzisz ,że był by to trudne . Ale można to zaczac od rozmowy z władzami miast i gmin . Podejrzewam ,że by było lepsze pchnięcie do przodu. |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
27 września 2009 00:35 | |||
| KOLEDZY! PO CO TO ROZDROBNIENIE W TEMACIE? W RZECZYWISTOŚCI ROZCHODZI SIĘ O NIERÓWNE TRAKTOWANIE CZŁONKÓW ZWIĄZKIU PRZEZ STOSOWANIE PRZEPISU STATUTU PZW PARAGRAF 37 PKT 10
ORAZ PARAGRAF 46 PKT 27 W ZAKRESIE DOSTEPU DO WÓD UŻYTKOWANYCH PRZEZ PZW. SĄD REJESTROWY REJESTRUJĄC STATUT PZW NIE MIAŁ WIEDZY, ŻE WYMIENIONE ZAPISY W ŻYCIU SPOŁECZNYM ZWIĄZKU BĘDĄ SKUTKOWAŁY POWSZECGHNYM OGRANICZANIEM DOSTĘPU DO WÓD UŻYTKOWANYCH PRZEZ PZW. W SYTUACJI KIEDY TO MA MIEJSCE ZASADNYM JEST SKIEROWANIE WNIOSKU DO SĄDU REJESTROWEGO O DZIAŁALNOŚĆ ZWIĄZKU NIEZGODNĄ ZE STATUTEM. JAK NA DZIEŃ DZISIEJSZY WIDAĆ WŁODARZE ZWIĄZKU TEGO CHCĄ.BYĆ MOŻE ZMIENI SIĘ NA LEPSZE PO 15 PAŹDZIERNIKA 2009 ROKU. ZDETERMINOWANY DLA NASTĘPNYCH POKOLEŃ: P.K. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
27 września 2009 07:21 | |||
| Do PIOTR KUZMIŃSKI _____________
Tak ma pan rację , ale nawet jak zaczną traktowac równo członków i nawet dopuszcza do wód , to problem i tak zostanie w związku z niegospodarnością na tych wodach . kilka ,może kilkanaście zbiorników w Polsce cieszy się ogólną pozytywna akceptacja wędkarzy, a co z resztą .? Jeżeli chodzi o rzeki to jest podobnie . A wędkarze coraz więcej piszą o pomysłach , gdzie należało by wyłączyc z działalności władze PZW. Odrębne stowarzyszenia, oddanie wód władzom miejsko -gminnym itd. Po raz chyba setny pisze ,że każdy wyraża swoje opinie pod względem swojego środowiska wędkarskiego. Na odcinku Wisły Toruń -Grudziądz gdzie łowię ( WISŁA 3 i WISŁA 4) nie widziałem jakiegokolwiek zainteresowania przez władze . A dochodzi nawet do nielegalnych wycinek drzew na tym terenie( zima , a tubylcy wiedzą jak dojechac) a o kłusownikach już nie wspomnę. I oczywiście dzieje się tak w całej Polsce . Działania władz ( a raczej ich brak ) prowadza do niczego . Rozpocząłem nowy wątek na tym forum "Akcja stop kłusolom " - program walki z kłusownictwem . Na zadane pytania do RZecznika PZW nie ma konkretnych odpowiedzi . A zainteresowanie wędkarzy ? -Rzadne Byc może jestem starym głupim optymistą i wierzę ,że może w polsce coś się zmieni . Pozdrawiam |
||||
|
Dyrekto Od: 2008-12-31 Posty: 132 |
28 września 2009 21:07 | |||
| każdy sobie na swą stronę ,niech wprowadzą zmiany niech działają ciekawe jak długo ? rzygać się chce status zagmatwany po to by kręcić na swą stronę jak nie drzwiami to oknem a my i tak futryny wysadzimy i psy spuścimy zawsze ich dogonimy,,, nie damy się a jak już to na komerchę pójdę i już... | ||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
29 września 2009 10:35 | |||
| Do PIOTR KUŹMIŃSKI: Po pierwsze - skoro sprawa została skierowana do RPO, to warto byłoby zaprzestać rozpowszechniania informacji o niestatutowych działaniach PZW do czasu, gdy RPO nie zajmie ostatecznego stanowiska, prawda?
Po drugie - wartym przypomnienia jest, że Pana działalność "na rzecz następnych pokoleń" (ha! ha! ha!) została zapoczątkowana tym, że został Pan przyłapany na łowieniu bez stosownych dokumentów. Do tej pory braku statutowości się nie widziało, prawda? :-P Nie uważa Pan, że przedkładanie własnej "krzywdy" i rozdmuchiwanie jej do rozmiarów tragedii narodowej jest żenujące? Złamałeś prawo, przyjacielu, zostałeś za to ukarany i nie wybielisz się teraz "niestatutowymi działaniami PZW", prawda? :-P Po trzecie - te "następne pokolenia" to żart chyba, prawda? No brakowało mi jeszcze tylko dopiska "Bóg, Honor, Ojczyzna" i byłoby tak ślicznie i patetycznie... Prawda? :-p |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
29 września 2009 10:41 | |||
| Do PIOT KUŹMIŃSKI, TOMJAS, LIPIEC i inni
Hahaha! :-D Przepraszam, ale czy wy naprawdę wiecie, co chcecie zrobić i czy się to w ogóle z powodów prawnych i organizacyjnych da zrobić?! :-D Chcecie założyć stowarzyszenie pilnujące stowarzyszenia? :-P pogratulować pomysłu... :-P [quote="apuus"Na słowa "małej" pochwały zasługują działacze z tych Okręgów, którzy zdecydowanie ograniczyli zawieranie porozumień, które w swoim założeniu mają ograniczać dostęp do wód użytkowanych przez PZW. [/quote] Aleś wymyślił! :-P Możesz to jakoś uzasadnić, że podpisywanie porozumień ogranicza dostęp do wód? :-P Wiesz w ogól, na czym te porozumienia polegają czy tylko ci się wydaje? :-P Tu już mam łzy w oczach... :-P Możesz wyjaśnić, jak masz zamiar prawnie to rozwiązać? :-P To byłoby niezwykle ciekawe z jurystycznego punktu widzenia... :-P Rozumiem, że ten statut napiszecie w kilka osób tak? I chyba siłą wcielicie w życie, bo jakoś nie widzę, żeby ktoś miał go dobrowolnie przyjąć... :-p Zastanawiam się również, jak we trzech chcielibyście zmienić ludzi w PZW przed wymianą struktur? :-P Macie jakiś pomysł? :-P Te "sygnały płynące z całej Polski" to ten jeden przykład, który podałeś, tak? :-P Sam widzisz ,że był by to trudne . Ale można to zaczac od rozmowy z władzami miast i gmin . Podejrzewam ,że by było lepsze pchnięcie do przodu. Tak, masz rację, to byłoby trudne... Tomjas, Ty na przykład nie możesz zorganizować w swoim kole wędkarzy, którzy poparliby Twoje starania o wejście do Zarządu Koła... Oj, chłopaki! Zejdźcie w końcu na ziemię! |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
29 września 2009 11:10 | |||
| Do PIOT KUŹMIŃSKI, TOMJAS, LIPIEC i inni
Hahaha! :-D Przepraszam, ale czy wy naprawdę wiecie, co chcecie zrobić i czy się to w ogóle z powodów prawnych i organizacyjnych da zrobić?! :-D Chcecie założyć stowarzyszenie pilnujące stowarzyszenia? :-P pogratulować pomysłu... :-P [quote="apuus"Na słowa "małej" pochwały zasługują działacze z tych Okręgów, którzy zdecydowanie ograniczyli zawieranie porozumień, które w swoim założeniu mają ograniczać dostęp do wód użytkowanych przez PZW. [/quote] Aleś wymyślił! :-P Możesz to jakoś uzasadnić, że podpisywanie porozumień ogranicza dostęp do wód? :-P Wiesz w ogól, na czym te porozumienia polegają czy tylko ci się wydaje? :-P Tu już mam łzy w oczach... :-P Możesz wyjaśnić, jak masz zamiar prawnie to rozwiązać? :-P To byłoby niezwykle ciekawe z jurystycznego punktu widzenia... :-P Rozumiem, że ten statut napiszecie w kilka osób tak? I chyba siłą wcielicie w życie, bo jakoś nie widzę, żeby ktoś miał go dobrowolnie przyjąć... :-p Zastanawiam się również, jak we trzech chcielibyście zmienić ludzi w PZW przed wymianą struktur? :-P Macie jakiś pomysł? :-P Te "sygnały płynące z całej Polski" to ten jeden przykład, który podałeś, tak? :-P Sam widzisz ,że był by to trudne . Ale można to zaczac od rozmowy z władzami miast i gmin . Podejrzewam ,że by było lepsze pchnięcie do przodu. Tak, masz rację, to byłoby trudne... Tomjas, Ty na przykład nie możesz zorganizować w swoim kole wędkarzy, którzy poparliby Twoje starania o wejście do Zarządu Koła... Oj, chłopaki! Zejdźcie w końcu na ziemię! |
||||
WEDKARZ WEDKARSKI
Od: 2009-06-19 Posty: 153 |
29 września 2009 12:21 | |||
| Nie tędy droga panowie. Macie rację o tyle, ze PZW należałoby jakoś albo rozwiazać, albo ograniczyć decyzyjność w stosunku do sposobu gospodarowania tak, aby dalszy rabunek przez rybaków, MIĘSIARZY, wedkarzy, kłusowników (kolejność nieprzypadkowa) nie mógł być prowadzony.
Porozumienia nie są korzystne dla wód, bo powodują tańsze rabowanie rybostanu. Powiem więcej - koła powinny ustalać wysokość opłaty za wodę, którą się opiekuje. Jedyny słuszny sposób płatności to opłaty dzienne i dopóki tego się nie wprowadzi, będziecie płacić na mięsiarzy. Opłata dzienna nie powinna nigdzie być niższa niż 5zł(w stawach, gliniankach, łatwych do upilnowania), nie mniej niż 10zł na rzekach nizinnych i jeziorach, nie mniej niż 20zł na rzekach górskich - na licencję "złów i wypuść" + co najmniej 10zł za każdy kg zabranej ryby (cena zeleżna od gatunku). Licencje na zabranie ryby powinny być sprzedawane w limicie, jaki można odłowić z danego łowiska rocznie bez strat dla mozliwości rozrodu ryb, a jak braknie mozna wpuszczać ryby z hodowli do wyłowienia (albo równolegle) Dopiero wtedy zlikwidujemy tanie mięsiarstwo. Dopiero jak zapłacicie te ok 10zł za dzień za pilnowanie łowiska, to poczujecie ile to jest warte. Dopiero wtedy pieniądze wędkarzy pójdą "za rybą" i dla dobrego gospodarza, a reszta niech bankrutuje. Opłata 150zł za rok łowenia w kilku okręgach to bzdura, a tym bardziej w całym kraju. Choć za to co teraz oferuje wędkarzom PZW, jak najbardziej adekwatna, a nawet wysoka bo przecież przeciętny wędkarz "niedzielny" prawie w ogóle nie łowi ryb - bo ich nie ma. Obie strony sporu mają rację. Ale każde działanie wprowadzające we władzach PZW niepokój, utrudnienie, jest słuszne. Patrzeć na ręce i rozgłaszać nieprawidłowości. Ale nie żądać łowienia za darmo, bo to nie ten kierunek. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
29 września 2009 14:37 | |||
| Do tomaszokret------------------------
Przede wszystkim , już po raz setny proszę cie abyś czytał całe posty 1 ) nie w trzech ,tylko to jest otwarta dyskusja dla wszystkich , a nie podejmowanie działania 2) przykłady z całej Polski to nie tylko mój , ale i innych na tym całym forum w różnych tematach i nie tylko , bo forum to nie wszystko 3) sam kiedyś stwierdziłeś ,że nic się nie da zrobic po za kilkoma przykładami ,które podawałeś 4) wiem ,że w Polsce jest wielu zagorzałych sympatyków PZW takich jak ty , ale to nie znaczy ,że należy się wyśmiewac ze wszystkich którzy są przeciwni PZW . Uwierz mi ,że jak by zorganizowac na niezależnej stronie sondę nt. poparcia lub dezaprobaty wobec PZW to wynik byłby negatywny w stosunku do PZW 5) Pisząc w jakiś sposób o pomysłach , zdajemy sobie sprawę ,że przez działanie PZW i sam STATUT z góry stoimy na przegranej pozycji. 6) a na koniec powiem ci ,że obojętnie gdzie byśmy się nie starali , co robili , jakich argumentów używali to i tak nic by to nie dało . A dlaczego ? ( jak bym był cholernie bogaty , to bym ci powiedział ) |
||||
Dariusz Dylewski
Od: 2007-11-14 Posty: 87 |
29 września 2009 17:33 | |||
Hahaha! :-D Przepraszam, ale czy wy naprawdę wiecie, co chcecie zrobić i czy się to w ogóle z powodów prawnych i organizacyjnych da zrobić?! :-D Chcecie założyć stowarzyszenie pilnujące stowarzyszenia? :-P pogratulować pomysłu... :-P ... Tomasz jeżeli założą Stowarzyszenie i uzyskają numer KRS wtedy będą mogli zwracać się oficjalnie do Okręgu np. z chęcią pomocy przy zarybianiu lub do odpowiednich służb o kontrolę tych zarybień jeżeli okręg nie wyrazi zgody na to żeby pomagali przy zarybieniach. Tu nie chodzi o to żeby jedno Stowarzyszenie kontrolowało inne Stowarzyszenie. Według mnie tu chodzi o to że jeżeli zwrócą się do odpowiednich urzędów jak zarejestrowane Stowarzyszenie lub Towarzystwo będą inaczej postrzegani niż jako grupa osób prywatnych. A teraz pytanie do Pana Kustusza. Panie Antoni po co tak naprawdę jest ZG i co zrobił ze swojej strony żeby wędkarze z Okręgu Łomżyńskiego nie stracili prawie całej wody na rzecz prywatnego dzierżawcy jaką mieli w swoich zasobach? Dla tych co nie wiedzą to Narew od ujścia Szkwy do ujścia Biebrzy wraz z dopływami jest w ręku prywatnego dzierżawcy. Tak pięknie opisywał jakie to stworzy wspaniałe Wędkarskie Eldorado a tak na prawdę to po 4 latach jego działalności jest gorzej jak było za czasów PZW. Z tego co słyszałem, to na cały obszar dzierżawca ma 3 strażników, i to nie tylko na Narew, ale i na jeziora mazurskie jakie wydzierżawił. |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
29 września 2009 23:52 | |||
To i tak chyba więcej,niż ma PZW, licząc ilośc strazników do areału wód... |
||||
Dariusz Dylewski
Od: 2007-11-14 Posty: 87 |
30 września 2009 12:56 | |||
<br /> <br />To i tak chyba więcej,niż ma PZW, licząc ilośc strazników do areału wód... Tomek w ciągu 3 lat jak tam jeżdżę strażników widziałem 2 razy, raz jak sam po nich zadzwoniłem będąc z synem na Pisie żeby zdjęli siatkę która była postawiona pod mostem w Morgownikach, a drugi raz w tym roku jak stałem na parkingu w Olszynach i rozkładałem spinning żeby zapolować na kropki. A najlepsze jest to że w trakcie dyskusji na jednym z for wędkarskich na temat kontroli na ich wodach otrzymaliśmy odpowiedź "że oni żeby nas nie niepokoić to obserwują łowiących przez lornetkę". Ale czego chcieć jeżeli jednym z właścicieli GRŁ jest były pracownik Okręgu PZW w Łomży. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
30 września 2009 14:47 | |||
| Do Tomka i Darka ---------------------------------------------------
Opisujecie kolejne zaskakujące fakty na temat kontroli nad wodami . Wyobrazcie sobie ,że jak przez 25 lat na Wiśle łowie to miałem kontrolę ze 3 razy . Naprawdę nie wiem gdzie są panowie, którzy w/g RAPR powinni kontrolowac nasze wody . Zapraszam do poczytania o akcji "Stop kłusolom" . W prezentacji wymienione są wszystkie komórki organizacyjne , które maja prawo kontroli , wymieniono tez liczbę członków ów komórek . Ale odnoszę wrażenie ,że oni chyba kontrolują kratery na księżycu . Zresztą zapoczątkowałem wątek " akcja stop kłusolom " gdzie zadałem kilka pytań do Pana Antoniego Kustusza . Nie ma konkretnych odpowiedzi ,choc sama akcja wydaje się całkiem całkiem. |
||||
WEDKARZ WEDKARSKI
Od: 2009-06-19 Posty: 153 |
30 września 2009 16:09 | |||
<br /> <br /> <br /> Opisujecie kolejne zaskakujące fakty na temat kontroli nad wodami . Wyobrazcie sobie ,że jak przez 25 lat na Wiśle łowie to miałem kontrolę ze 3 razy. PZW nie jest zainteresowany kontrolami, bo musiałby przeznaczyć na to pieniądze, a przecież im nie zależy na jakości wedkowania tylko na gwarantowanych wpływach ze składek. Wędkarze nie są zainteresowani łożeniem na kontrole, bo co najmniej 1/3 członków PZW musiałaby przestać kłusować, a to im nie pasuje. PSR to twór "aby się nazywało że jest", a z racji znikomej liczebności niewiele może zdziałać. Społeczni głównie pilnują małolatów i staruszków łowiących bez karty, bo innych się boją i więcej trudnej roboty. Zawodowi z PZW pilnują głównie łowisk specjalnych, a resztę wszyscy olewają. |
||||
Dariusz Dylewski
Od: 2007-11-14 Posty: 87 |
30 września 2009 16:31 | |||
<br /><br /> <br /><br /> <br /><br /> Opisujecie kolejne zaskakujące fakty na temat kontroli nad wodami . Wyobrazcie sobie ,że jak przez 25 lat na Wiśle łowie to miałem kontrolę ze 3 razy. <br /> <br />PZW nie jest zainteresowany kontrolami, bo musiałby przeznaczyć na to pieniądze, a przecież im nie zależy na jakości wedkowania tylko na gwarantowanych wpływach ze składek. <br />Wędkarze nie są zainteresowani łożeniem na kontrole, bo co najmniej 1/3 członków PZW musiałaby przestać kłusować, a to im nie pasuje. <br />PSR to twór "aby się nazywało że jest", a z racji znikomej liczebności niewiele może zdziałać. <br />Społeczni głównie pilnują małolatów i staruszków łowiących bez karty, bo innych się boją i więcej trudnej roboty. <br />Zawodowi z PZW pilnują głównie łowisk specjalnych, a resztę wszyscy olewają. Powiem tak w zeszłym roku miałem na terenie działania ostrołęckiego PSR 7 kontroli, a w tym roku 8 kontroli i nie na łowiskach specjalnych. Kontrole były na Zbiorniku na rzece Orz w Czerwinie i na zbiorniku na rzece Rozoga w Wykrocie. Na zbiorniku w Wykrocie kumple już się śmieli że to ja ściągam kontrole, bo co byłem to była i kontrola. |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
30 września 2009 23:51 | |||
<br /> <br />Po drugie - wartym przypomnienia jest, że Pana działalność "na rzecz następnych pokoleń" (ha! ha! ha!) została zapoczątkowana tym, że został Pan przyłapany na łowieniu bez stosownych dokumentów. Do tej pory braku statutowości się nie widziało, prawda? :-P <br />Nie uważa Pan, że przedkładanie własnej "krzywdy" i rozdmuchiwanie jej do rozmiarów tragedii narodowej jest żenujące? Złamałeś prawo, przyjacielu, zostałeś za to ukarany i nie wybielisz się teraz "niestatutowymi działaniami PZW", prawda? :-P <br /> <br />Po trzecie - te "następne pokolenia" to żart chyba, prawda? No brakowało mi jeszcze tylko dopiska "Bóg, Honor, Ojczyzna" i byłoby tak ślicznie i patetycznie... Prawda? :-p ................................................................................................................................................................. SZANOWNY PANIE WCZEŚNIEJ POWIEDZIAŁEM SOBIE, ŻE NIE BĘDĘ SIĘ Z PANEM WDAWAŁ W JAKĄ KOLWIEK DYSKUSJĘ. JEDNAK WOBEC POWYŻSZEGO TEKSTU PRZEZ PANA ZAMIESZCZONEGO NIE MOGĘ POZOSTAĆ OBOJĘTNYM PONIEWAŻ: PO PIERWSZE: STANOWISKO ZESPOŁU PRAWA KONSTYTUCYJNEGO I MIĘDZYNARODOWEGO BIURA RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH JEST ZNANE I ZAWARTE W PISMIE Z DNIA 25 SIERPNIA 2009r. OBECNIE MIJA USTAWOWY TERMIN SZANOWNEMU PREZESOWI ZG PZW W SPRAWIE ZAJĘCIA STANOWISKA W TEJ SPRAWIE. PO DRUGIE: WIDZĘ, ŻE PŁYNIE PAN OKRĘTEM, KTÓRY TONIE I JAK KAŻDY TONĄCY BRZYTWY SIĘ CHWYTA ALBOWIEM: DOPUŚCIŁ SIĘ PAN CZYNNOŚCI PRAWEM ZABRONIONYCH OCZERNIAJĄC MNIE POMÓWIENIEM O CZYN, KTÓREGO NIGDY NIE POPEŁNIŁEM. PROSZĘ O PRZEDSTAWIENIE DOWODÓW NA POPARCIE SWOICH SŁÓW OSOBOM, KTÓRE SĄ OBECNE NA TYM FORUM. PO TRZECIE: JEŻELI STAĆ MNIE NA SPRZĘT WĘDKARSKI WARTY KILKANAŚCIE TYSIĘCY ZŁOTYCH MYŚLI TAKIE JAK PANU DO GŁOWY MI NIE PRZYCHODZĄ. PO CZWARTE: PO TONIE PANA WYPOWIEDZI WNIOSKUJĘ, ŻE JEST PAN NIEPEŁNOSPRAWNY INACZEJ. P.K. |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
04 października 2009 18:52 | |||
<br /><br /> <br /><br />Po drugie - wartym przypomnienia jest, że Pana działalność "na rzecz następnych pokoleń" (ha! ha! ha!) została zapoczątkowana tym, że został Pan przyłapany na łowieniu bez stosownych dokumentów. Do tej pory braku statutowości się nie widziało, prawda? :-P <br /><br />Nie uważa Pan, że przedkładanie własnej "krzywdy" i rozdmuchiwanie jej do rozmiarów tragedii narodowej jest żenujące? Złamałeś prawo, przyjacielu, zostałeś za to ukarany i nie wybielisz się teraz "niestatutowymi działaniami PZW", prawda? :-P <br /><br /> <br /><br />Po trzecie - te "następne pokolenia" to żart chyba, prawda? No brakowało mi jeszcze tylko dopiska "Bóg, Honor, Ojczyzna" i byłoby tak ślicznie i patetycznie... Prawda? :-p <br /> <br />................................................................................................................................................................. <br />SZANOWNY PANIE <br /> <br />WCZEŚNIEJ POWIEDZIAŁEM SOBIE, ŻE NIE BĘDĘ SIĘ Z PANEM WDAWAŁ W JAKĄ KOLWIEK DYSKUSJĘ. <br />JEDNAK WOBEC POWYŻSZEGO TEKSTU PRZEZ PANA ZAMIESZCZONEGO NIE MOGĘ POZOSTAĆ OBOJĘTNYM PONIEWAŻ: <br /> <br />PO PIERWSZE: <br />STANOWISKO ZESPOŁU PRAWA KONSTYTUCYJNEGO I MIĘDZYNARODOWEGO BIURA RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH JEST ZNANE I ZAWARTE W PISMIE Z DNIA 25 SIERPNIA 2009r. <br />OBECNIE MIJA USTAWOWY TERMIN SZANOWNEMU PREZESOWI ZG PZW W SPRAWIE ZAJĘCIA STANOWISKA W TEJ SPRAWIE. <br /> <br />PO DRUGIE: <br />WIDZĘ, ŻE PŁYNIE PAN OKRĘTEM, KTÓRY TONIE I JAK KAŻDY TONĄCY BRZYTWY SIĘ CHWYTA ALBOWIEM: <br />DOPUŚCIŁ SIĘ PAN CZYNNOŚCI PRAWEM ZABRONIONYCH OCZERNIAJĄC MNIE POMÓWIENIEM O CZYN, <br />KTÓREGO NIGDY NIE POPEŁNIŁEM. <br />PROSZĘ O PRZEDSTAWIENIE DOWODÓW NA POPARCIE SWOICH SŁÓW OSOBOM, KTÓRE SĄ OBECNE NA TYM FORUM. <br /> <br />PO TRZECIE: <br />JEŻELI STAĆ MNIE NA SPRZĘT WĘDKARSKI WARTY KILKANAŚCIE TYSIĘCY ZŁOTYCH MYŚLI TAKIE JAK PANU DO GŁOWY MI NIE PRZYCHODZĄ. <br /> <br />PO CZWARTE: <br />PO TONIE PANA WYPOWIEDZI WNIOSKUJĘ, ŻE JEST PAN NIEPEŁNOSPRAWNY INACZEJ. <br /> <br />P.K. ........................................................................................................................................................................ KTO CHCE POSIADAĆ KOPIĘ PISMA, W KTÓRYM ZAWARTA JEST OPINIA PRAWNA STATUTU PZW I RAPR DOTYCZĄCA POWSZECHNEGO STOSOWANIA W ŻYCIU SPOŁECZNYM ZWIĄZKU PRZEPISÓW STATUTU PZW PARAGRAF 37 pkt 10 i PARAGRAF 46 pkt 27 WYSTAWIONA PRZEZ ZESPÓŁ PRAWA KONSTYTUCYJNEGO I MIĘDZYNARODOWEGO BIURA RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH POWINIEN WYSŁAĆ WIADOMOŚĆ NA ADRES: apuus@op.pl Pozdrawiam: P.K. |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
05 października 2009 08:58 | |||
| DO PIOTR KUŹMIŃSKI[quote="tomaszokret" Złamałeś prawo, przyjacielu, zostałeś za to ukarany i nie wybielisz się teraz "niestatutowymi działaniami PZW", prawda? :-P
[/quote] Panie Kuźmiński! Przepraszam za te słowa i je wycofuję, przyznaję, że były one dla Pana krzywdzące i niesprawiedliwe. Wynikły one z tego, że pomyliłem Pana z innym użytkownikiem Forum. Proszę przyjąć przeprosiny. W pozostałej części wypowiedzi podtrzymuję swoje stanowisko. |
||||
|
Norbert Stolarczyk Od: 2009-04-14 Posty: 2 |
05 października 2009 09:11 | |||
| PZW tak samo jak PZPN syf kiła i mogiła i wreszcie trzeba z tym zrobić porządek i to na gruncie politycznym Władzę nad wodami powinno stanowić Państwo Polskie a zarządzającymi powinny być gminy i powiaty i stworzona do tego celu jednostka rządowa przy należna do każdego powiatu i właśnie w takich jednostkach powiatowych powinno opłacać się składki roczne. | ||||
WEDKARZ WEDKARSKI
Od: 2009-06-19 Posty: 153 |
05 października 2009 09:50 | |||
Jest mniej istotne kto zarzadza, aczkolwiek ogranizacja społeczna to najgłupszy pomysł. Wazne jest w jakich ramach się porusza dzierżawca, jaka jest kontrola przestrzegania przepisów, osobista odpowiedzialność ludzi własnym majątkiem, stanowiskiem pracy itd. . A najwazniejsze jest, czy wody maja być naturalne czy słuzyć produkcji, bo to determinuje jakie i ile ryb jest w łowiskach. |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
05 października 2009 14:00 | |||
| Do PIOTR KUŹMIŃSKI:
Hehe, koledzy zwrócili mi uwagę, że na innym forum obrabia mi pan 4 litery... :-P No bardzo to bohatersko... :-P "Utonął" pisze się zdecydowanie przez "ą" :-P |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
11 października 2009 00:20 | |||
| Szanowny Panie
Zgodnie z Pana życzeniem o kopię wykładni przepisów Statutu i RAPR PZW w zakresie dpostępu członków Związku do wód użytkowanych przez PZW informuję, że ją Panu przesłałem.W związku z brakiem z Pana strony jakiejkolwiek reakcji sadzę, że nabrał Pan wody w usta z wiadomego mi powodu.Sadzę, że po prostu nie może się Pan z tą interpretacją przepisów Statutu i RAPR pogodzić. Jedno w tym jest pewne, że zapisy w Statucie PZW dotyczące dostępu członków Związku do wód użytkowanych przez PZW nie mogą się zmienić, ponieważ jest to podstawą istnienia Związku. Jeżeli w dalszym ciągu będą łamane przepisy podstawowego aktu prawnego PZW jakim jest jego Statut w zakresie dostępu członków Związku do wód użytkowanych przez PZW to Sad Rejestrowy zajmie stanowisko w tym względzie. Czym to się może skończyć? P.K. |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
11 października 2009 01:22 | |||
| Do PIOTR KUŹMIŃSKI: Szanowny Panie!
To, co przysłał mi Pan na skrzynkę to nie jest - jak Pan twierdzi OPINIA PRAWNA STATUTU PZW I RAPR DOTYCZĄCA POWSZECHNEGO STOSOWANIA W ŻYCIU SPOŁECZNYM ZWIĄZKU PRZEPISÓW STATUTU PZW PARAGRAF 37 pkt 10 i PARAGRAF 46 pkt 27 WYSTAWIONA PRZEZ ZESPÓŁ PRAWA KONSTYTUCYJNEGO I MIĘDZYNARODOWEGO BIURA RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH, proszę nie wprowadzać ludzi w błąd! Jest to Pana interpretacja przepisów, którą - zgodnie z procedurą przyjętą przez RPO - biuro Rzecznika przedstawiło stronie skarżonej, czyli PZW z prośbą o wydanie opinii. RPO ŻADNEJ OPINII NIE WYDAŁ. Dokona tego dopiero po zapoznaniu się z odpowiedzią PZW i przeanalizowaniu argumentów obu stron. Oczywiście, że nie mogę zgodzić się z Pana interpretacją przepisów, ponieważ to tylko Pana interpretacja przepisów. W Polsce każdy jest lekarzem, prawnikiem i politykiem, co nie znaczy, że każdy się na tym zna. Ale gadać sobie może... |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
16 października 2009 11:22 | |||
<br /> <br />To, co przysłał mi Pan na skrzynkę to nie jest - jak Pan twierdzi OPINIA PRAWNA STATUTU PZW I RAPR DOTYCZĄCA POWSZECHNEGO STOSOWANIA W ŻYCIU SPOŁECZNYM ZWIĄZKU PRZEPISÓW STATUTU PZW PARAGRAF 37 pkt 10 i PARAGRAF 46 pkt 27 WYSTAWIONA PRZEZ ZESPÓŁ PRAWA KONSTYTUCYJNEGO <br />I MIĘDZYNARODOWEGO BIURA RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH, proszę nie wprowadzać ludzi w błąd! Jest to Pana interpretacja przepisów, którą - zgodnie z procedurą przyjętą przez RPO - biuro Rzecznika przedstawiło stronie skarżonej, czyli PZW z prośbą o wydanie opinii. <br /> <br />RPO ŻADNEJ OPINII NIE WYDAŁ. Dokona tego dopiero po zapoznaniu się z odpowiedzią PZW i przeanalizowaniu argumentów obu stron. <br /> <br />Oczywiście, że nie mogę zgodzić się z Pana interpretacją przepisów, ponieważ to tylko Pana interpretacja przepisów. W Polsce każdy jest lekarzem, prawnikiem i politykiem, co nie znaczy, że każdy się na tym zna. Ale gadać sobie może... .................................................................................................................................................................... Do tomaszokret MINĘŁO JUŻ 45 DNI I STANOWISKA PREZESA ZG PZW W TYM WZGLĘDZIE NIE MA CHOĆ PAN RZECZNIK ZG PZW ZAPEWNIAŁ, ŻE BĘDZIE ...Z TEGO WYNIKA, ŻE RACJA LEŻY PO STRONIE WĘDKARZY-CZŁONKÓW ZWIĄZKU.TO PANA STANOWISKO PANIE TOMASZOKRET WPROWADZA LUDZI W BŁĄD...MOŻE MA PAN TAKIE CELE? P.K. |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
16 października 2009 12:32 | |||
| Do PIOTR KUŹMIŃSKI: Po pierwsze - proszę nie krzyczeć wielkimi literami, nie wypada.
Po drugie Po trzecie - A to na pańskie ręce miał Prezes ZG złożyć wyjaśnienia, tak?... :-D A ja myślałem, że na ręce RPO... :-D Nie, no ale pewnie coś źle mi się wydawało, prawda? :-P Po czwarte - proszę zerknąć tutaj: http://portalwiedzy.onet.pl/23444,,,,pieniactwo,haslo.html. Życzę dobrego samopoczucia! :-P |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
16 października 2009 19:37 | |||
| Do tomaszokret -------
Albo jesteś jedynym członkiem jakiegoś zarządu który ślepo przestrzega jako jedeny wszystkich przepisów związanych z wędkarstwem ,albo siedzisz tylko przed przepisami i zapamiętujesz je tylko po to żeby chwalić się wiedzą teoretyczną na tym forum. Ale z chłopie zejdz w końcu na ziemię bo rzeczywistość jest okrutna |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
16 października 2009 22:22 | |||
| Do tomaszokret
Szanowny Panie-pragnę Panu zwrócić uwagę na to, że ja jestem stroną w tej sprawie i z tego jasnego powodu powinienem również otrzymać stanowisko Prezesa ZG PZw w tym względzie. Po drugie...wejdź do kosza balonu, który wyląduje bez Ciebie. Wówczas nie będzie destrukcji i zakłamania z Pana strony w tym miejscu. P.K. |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
16 października 2009 23:00 | |||
że ja jestem stroną w tej sprawie i z tego jasnego powodu powinienem również otrzymać stanowisko Prezesa ZG PZw w tym względzie. wtrącę się "między wódkę a zakąskę" To że Piotrze jesteś stroną nie ulega wątpliwości ale to że powinieneś otrzymać stanowisko w sprawię już takie oczywiste nie jest.Dlaczego?A dlatego że kilka tysięcy działaczy w ZG i ZO olewa takich jak Ty,ja i ok. 600tys. innych.Pisać to sobie możesz,ja np. czekam na odpowiedź z ZO Mazowsze prawie 4 lata i niedawno domyśliłem się że się pewnie nie doczekam więc dlaczego Tobie mają odpisać? |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
17 października 2009 00:16 | |||
| Do dariuszkrystosiak
Kolego-następnym krokiem z mojej strony będzie wniosek do Sądu Rejestrowego o działalność Związku naruszającą postanowienia obowiązującego Statutu czyli o ograniczanie członkom Związku dostępu do wód uzytkowanych przez PZW. Kolejnym będzie założenie stowarzyszenia działającego na rzecz i w obronie swoich członków czyli wędkarzy. Niektórym działaczom PZW myślę, że chyba z 33 Okręgów PZW to się nie spodoba. P.K. |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
17 października 2009 04:13 | |||
| Do Piotr Kużmiński.
Ma Pan rację, że pisze Pan w istotnych sprawach dotyczących swobodnego dostępu do wód PZW na terenie Polski. Moim zdaniem każda szanująca się instytucja jak i stowarzyszenie powinna poszanować każdego który się do nich zwraca i odpisać na problemy zawarte w piśmie do nich adresowanym.Nie zwracaj Pan uwagi na Tomaszokreta który wie jaka będzie reakcja jego guru czyli ZG bo jest on wiernym fanem i propagatorem idei którą podtrzymuje ZG.Jeżeli ZG Panu nie odpisze to będzie wszystkim wiadomo że wędkarzy ma w tylnej części ciała. Pozdrawiam |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
17 października 2009 04:34 | |||
| Do Tomjas 78 Czy nie zauważyłeś że Tomaszokret ma żółtą koszulkę lidera na tym forum i stara się przepisać cały statut i regulamin i pouczać wszystkich i przekonywać do swoich poglądów podyktowanych przez ZG. Myślę że jest akwizytorem ZG i obiecali że przyjmą jego do swojego grona. | ||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
17 października 2009 07:47 | |||
| Do PIOTR KUŹMIŃSKI: Zgodnie z Ustawą o RPO Rzecznik może zakreślić termin, w którym strona ma udzielić odpowiedzi. W piśmie RPO do ZG PZW, które od Pana otrzymałem, takiego terminu nie ma. Skąd więc przekonanie, że ma to być 30 dni? :-P
Tak, jest Pan stroną, ale ZG PZW nie odpowiada Panu, tylko Rzecznikowi. Rzecznik może (ale wcale nie musi) taką odpowiedzią podzielić się z Panem, a już na pewno nie musi NATYCHMIAST. Natomiast Rzecznik z pewnością wyśle do Pana pismo przedstawiające jego stanowisko. DOPIERO PRZYŚLE, jeszcze nie przysłał, przypominam... Mam nadzieję, że odpowiedzią RPO również podzieli się Pan publicznie :-P Myślę, że będę miał ubaw... :-D Do Sądu Rejestrowego może Pan składać wnioski już teraz, no ale rozumiem, że czeka Pan na opinię RPO. Co jednak przeszkadza Panu na założenie Stowarzyszenia już teraz?:-P Z tym balonem to było niepotrzebne... Pod wpływem sensacyjnych doniesień z Ameryki jak sądzę? :-P |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
17 października 2009 07:49 | |||
| Do PIOTR_OKRASA: ZG nie "przyjmuje do swego grona". Żeby zostać członkiem ZG trzeba zostać wybranym w wyborach. Obudź się! System nakazowo - rozdzielczy też już się skończył, podobnie jak możliwość swobodnej grabieży wód gdzie się komu podoba! | ||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
17 października 2009 08:05 | |||
| DO TOMJAS: Nie jestem członkiem żadnego Zarządu, ani nawet nie staram się, żeby mnie "do ZG przyjęli", jak sugeruje piotr_okrasa :-D
Można coś zmieniać, ale żeby zmiany te były trwałe, potrzeba je oprzeć na obowiązującym prawie i przeprowadzić w sposób zgodny z prawem. W przeciwnym razie będzie to takie pohukiwanie tylko, które rozbije się o pierwszy problem. (i tu - paradoksalnie - szacunek dla Piotra Kuźmińskiego, który to zrozumiał i stara się użyć prawa do osiągnięcia swoich celów; oddzielną sprawą jest, jak to robi) Żeby coś zmienić trzeba wiedzieć również, co chce się zmienić i jak. I zebrać ludzi, którzy są w stanie poprzeć takie zmiany. Bo niewiele da się zmienić samemu... Rzeczywistość jest przykra, ale tak zwany "beton", w przeciwieństwie do ciebie na przykład, ma ogromną przewagę. Nie majątek, nie umowy dzierżawne, nie ośrodki zarybieniowe ani nic takiego. Beton ma idee, wokół której jest skupiony oraz ludzi, którzy są w stanie go popierać. Wy (mówię o chcących zmiany PZW na drodze jakiejś rewolucji) nie posiadacie nawet programu. Posiadacie jakieś hasła, które czasem są ze sobą sprzeczne, a zwykle niemożliwe do realizacji z powodów prawnych czy organizacyjnych. Ale jako hasła dobrze wyglądają... Spróbuj napisać jakiś program, taki, jakim chciałbyś, żeby kierowała się organizacja, do której będą należeli sami zadowoleni wędkarze. Spróbuj, a zobaczysz, że niezadowolonych zawsze będzie więcej... :-P I to właśnie jest rzeczywistość, która jest okrutna... |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
17 października 2009 11:07 | |||
| do Tomaszokret-----------------
Wielu wędkarzy na tym forum w jakiś sposób próbowało się posługiwac przykładami z życia , które ni jak maja się do teorii. Ja wiem ,że ciężko przebić się do struktur PZW i niższych bo sam wychowałem się z ludzmi , którzy ten "beton" teraz tworzą.Kiedyś byliśmy kolegami teraz niestety rozmijamy się z ideą pojmowania wędkarstwa w Polsce . Znam od podszewki działania władz i co robi się z ludzmi , którzy zaczynają dopiero swoją pracę na rzecz wędkarstwa. Samodzielne działania i wnioski mimo ,że są trafne nie znajdują poparcia. Nie pisz ,że mam przedstawic program , bo program trzeba pisać zgodnie z obowiązującymi przepisami, które same w sobie potrzebują zmian . A my wędkarze nie jesteśmy od tego żeby pisać Ustawy i Rozporządzenia . Dlatego piszemy o pomysłach w formie haseł ,w zależności od wątku. |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
17 października 2009 11:38 | |||
| Do Tomaszokret. O jakie wybory ci chodzi o miss i misters wędkarstwa to na pewno wygrasz. Natomiast na wybory do ZG kandydaci są już wybrani. tylko zachodzi kwestia formalna. reszta kandydatów wydelegowanych to tylko kibice.Jak tylko będziesz miał z tego grona wuja lub chrzestnego to poprze twoją kandydaturę jak i reszta jego koleżków.
o |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
17 października 2009 14:27 | |||
| Do PIOTR_OKRASA <br /> <br /> <br /> <br /> <br /> <br /> <br /> <br /> <br /> <br /> <br /> <br /> <br /> <br /> <br /> <br /> <br />o Z całej twojej wypowiedzi tylko to "o" na samym końcu jest zabawne, a chyba o to ci chodziło. |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
17 października 2009 14:55 | |||
| Do PIOTR KUŹMIŃSKI: Zgodnie z Ustawą o RPO Rzecznik może zakreślić termin, w którym strona ma udzielić odpowiedzi. W piśmie RPO do ZG PZW, które od Pana otrzymałem, takiego terminu nie ma. Skąd więc przekonanie, że ma to być 30 dni? :-P
Tak, jest Pan stroną, ale ZG PZW nie odpowiada Panu, tylko Rzecznikowi. Rzecznik może (ale wcale nie musi) taką odpowiedzią podzielić się z Panem, a już na pewno nie musi NATYCHMIAST. Natomiast Rzecznik z pewnością wyśle do Pana pismo przedstawiające jego stanowisko. DOPIERO PRZYŚLE, jeszcze nie przysłał, przypominam... Mam nadzieję, że odpowiedzią RPO również podzieli się Pan publicznie :-P Myślę, że będę miał ubaw... :-D Do Sądu Rejestrowego może Pan składać wnioski już teraz, no ale rozumiem, że czeka Pan na opinię RPO. Co jednak przeszkadza Panu na założenie Stowarzyszenia już teraz?:-P Z tym balonem to było niepotrzebne... Pod wpływem sensacyjnych doniesień z Ameryki jak sądzę? :-P .................................................................................................................................................................. Do tomaszkret Szanowny Panie Ustawowo obowiązujące terminy zawarte są w KPC. W swoich wypowiedziach tworzy Pan swoją mierną pajęczynę, w którą jak do tej pory nikt nie wpadł. Jest Pan osamotnionym w tym miejscu i z tego powodu jest mi Pana bardzo żal. P.K. |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
17 października 2009 17:42 | |||
| Do Poiotr Kużmiński Szanowny Piotrze Pan Tomaszokret już dawno wpadł w sieci z których próbuje się wyplątać. Podejrzewam że są to odłowy kontrolne wykonane przez PZW .Jeżeli będzie to narybek zdrowy i nadający się do poprawy rekultywacji PZW to dalej będzie pływał na tym forum.W przeciwnym razie jak się nie zaaklimatyzuje, zostanie wpuszczony do sadzawki aby się przekształcił w szlachetny gatunek którego mu tak brakuje.To jest DUŻA RYBA ale ma za mało powietrza w jajach [ czyt. w ikrze]. Pozdrawiam | ||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
18 października 2009 09:47 | |||
| Do PIOTR KUŹMIŃSKI: Rzecznik, jako organ administracyjny, kieruje się nie KPC, a KPA. To raz.
Dwa. Polecam zapoznanie się z tym linkiem: http://marcinuszynski.webpark.pl/chapterIII.html#_ftn24, a szczególnie z fragmentem: Art. 17 ust. 2 stanowi że Rzecznik może określić termin, w jakim powinny być dokonane czynności o których mowa w ust. 1. Choć jest to niewątpliwie ciekawa i przydatna w pracy Rzecznika regulacja, to jednak w doktrynie podnosi się głosy, że może nie spełnić oczekiwań. Nie przewidziano bowiem sankcji za naruszenie tego terminu. W takim wypadku organ administracji może uważać go tylko za termin posiłkowy, nie musi go jednak – jeśli nie chce – dotrzymywać i to bez konieczności wskazywania przyczyn przekroczenia wyznaczonego terminu. Trzy. Skąd wiesz, że ZG nie odpisało RPO? :-P |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
23 października 2009 02:21 | |||
| Do tomaszokret
Ja z góry wiedziałem, stanowiska Prezesa ZG PZW w tym wzgledzie nie będzie ponieważ Pan Prezes i ZG PZW nie zwkł przyznawać się do swoich błędów. Co więc pozostaje? |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
23 października 2009 07:16 | |||
| DO PIUOTR KUŹMIŃSKI:
<br /> <br />Ja z góry wiedziałem, stanowiska Prezesa ZG PZW w tym wzgledzie nie będzie ponieważ Pan Prezes i ZG PZW nie zwkł przyznawać się do swoich błędów. <br />Co więc pozostaje? Owszem, nie zwykło... Ale gdybyś z góry zakładał, że nie będzie odpowiedzi, to po co było pisać? Nie podejrzewam Cię o brak inteligencji, więc na jakąś odpowiedź liczyłeś... Najprościej zadzwoń do biura RPO i zapytaj, czy odpowiedź ZG wogóle została do Rzecznika przesłana. Może być tak, że odpowiedź tam jest, a Ty dostaniesz ją wraz z informacją RPO, jak widzi sprawę po zapoznaniu się z opiniami obu stron. |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
23 października 2009 11:25 | |||
| Do tomaszokret
Owszem, owszem takie pismo byłoby wskazane, ale jego brak jest praktycznie przyznaniem się do stawianych zarzutów. P.K. |
||||
WEDKARZ WEDKARSKI
Od: 2009-06-19 Posty: 153 |
23 października 2009 13:02 | |||
Dowcip dnia :))))))) |
||||
pablom
Od: 2009-02-02 Posty: 26 |
23 października 2009 22:28 | |||
<br /> <br />Dowcip dnia :))))))) Ja bym stawiał na dowcip roku, o ile nie dekady. Takie tezy stawiać może tylko ktoś kto nie bywa nad wodą lub jest "prowokatorem" ze strony związku. |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
24 października 2009 09:16 | |||
| do Pablom To jest HIT całego zjazdu delegatów którego akwizytorem jest tomaszokret. Na fanatyków nie ma rady, koniec łapania ryb gdzie popadnie . koniec z grabieżą i swobodnym przemieszczaniem się .Dozorca PZW czuwa nad tym problemem i głosi dyrdymały dla niego zrozumiałe. Pozdrawiam | ||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
24 października 2009 10:05 | |||
| Do tomaszokret. Piszesz cały czas że PZW to beton.Podejrzewam , że jesteś operatorem betoniarki i produkujesz beton którego nie można skruszyć.Cement bierzesz od Misztala .pogratulować betonuj dalej. | ||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
24 października 2009 13:11 | |||
Piotrek, zejdź z tematu Tomka w takim tonie. On i jemu podobni mają po prostu taką wizję reform, wydaje im się że coś się dzieje, że coś się zmieni, że "to" się da naprawić. Budują nowy dom na zgniłym fundamencie, którym jest pomysł formy organizacyjnej tej firmy jako "stowarzyszenie". Dopiero jak wybudują, napracują się, wydadzą pieniądze, to im się ściany zawalą, bo się okaże że po drodze ktoś ukradł cement, cegły są z nie do końca wypalonej gliny ze zbyt dużą domieszką piasku, a fundament się zapadł w ziemię. Budowa trwać będzie 30 lat, bo nikt nie ma czasu cegieł nosić. Za to kierowników budowy są setki :)))) Ale cóż, takie czasy że ludziom nawciskano głupot do głowy o jakiejś demokracji, społeczeństwie obywatelskim, zaufaniu, grubej kresce, aksamitnej rewolucji itp. |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
24 października 2009 23:14 | |||
| Do GOŚĆ i PABLOM
<br /> <br />Dowcip dnia :))))))) Możecie traktować to jako dowcip, ale nie jest dowcipem. A Wasze posty są najlepszym tego dowodem. Podobnie jak posty Imiennika, Tomjasa i wielu, wielu innych na tym i innych portalach. 20 lat temu rozmawialibyśmy o tym, jak przyrządzić najlepiej sandacza czy pstrąga. Dziś - jak tego sandacza i pstrąga chronić. Nie zgadzamy się z tym, jakimi osiągnąć to środkami, ale cel tak naprawdę jest wspólny. I takich wędkarzy jest coraz więcej. Takich, którzy wiedzą, że należy skończyć z dotychczasową grabieżą wód i nie dają na to zgody. A coraz mniej takich, którzy nadal wędkarstwo traktują jako źródło cennego rybiego białka... |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
24 października 2009 23:19 | |||
| Do PIOTR_OKRASA: Biedny człowieku! Z każdym postem pokazujesz, że nie masz nic do powiedzenia oprócz wyrzucenia z siebie kupy łajna. Gratuluję ciętego dowcipu, poczucia taktu i niezwykłej błyskotliwości. Z pewnością jesteś lubiany wśród sąsiadów i znajomych - no, chyba że to internet daję ci odwagę do takich śmiałych wypowiedzi.
Kim być był, gdyby mnie nie było na tym portalu? |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
24 października 2009 23:30 | |||
| DO TOMASZ_P: Imienniku! Czy posiadasz jakąś inną alternatywę, z którą może zgodzić się jakaś część wędkarzy? Tak mniej więcej zgodnie?
Owszem, jestem zwolennikiem demokracji. Wprawdzie Józef Stalin zwykł mawiać, że szansa na to, że 300 ludzi w tym samym momencie wpadnie na ten sam genialny pomysł jest nikła, ale nikła jest również szansa, że 300 ludzi w tej samej chwili wpadnie na ten sam koszmarnie debilny pomysł. To mimo wszystko przewaga demokracji nad dyktaturą... |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
25 października 2009 09:51 | |||
| Do tomaszokret
Trochę to wszystko nie tak chyba . Wybierając ustrój kieruj się tylko własną osobą a nie mów za innych . Każdy pisze z własnej perspektywy i opisuje zdarzenia z własnego podwórka . Śmiem twierdzić ,że gdyby PZW był tak medialny jak np. PZPN to byśmy mieli podobna sytuacje . A przecież demokracja jest dla wszystkich tak? Tylko ,że niektórzy bardzo dobrze ją wykorzystują do swoich celów a nie dla dobra ogółu . Ja znam swoje miejsce w tym całym bajzlu panujacym w Polsce . i tylko takie forum pozwala mi wyrazić swoją opinię na te czy inne tematy. |
||||
pablom
Od: 2009-02-02 Posty: 26 |
26 października 2009 12:47 | |||
| Do tomaszokret
Wiesz, ja mam wielu znajomych w wielu zakątkach tego pięknego kraju, wędkuję także nie od wczoraj. Widzę co się dzieje nad wodami. Mam nie tylko porównanie z tym co było ale także z tym co jest na świecie. Żeby było śmieszniej dane mi było poznanie kilku z włodarzy naszych wód, czasami w sytuacjach całkowicie nieformalnych. Więc nie mów że system grabieży się skończył,bo chyba tylko Ty tak uważasz, oni na pewno nie. |
||||
|
Grzegorz Mańdok Od: 2009-04-22 Posty: 25 |
26 października 2009 20:01 | |||
| Panie Tomaszu !
Mam wrażenie że nie do końca rozumie Pan zasady demokracji oraz zasady i cele działania Stowarzyszenia . Obecne „Stowarzyszenie PZW” to parodia STOWARZYSZENIA . Celem „Stowarzyszenia PZW” powinno być organizowanie wędkarstwa a nie taniego łowienia ryb dla swoich członków . Nie znaczy to jednak że ma być drożej dla wędkarzy ale o zlikwidowanie 300% różnicy w opłatach na zagospodarowanie i zarybianie wód dla niezrzeszonych w PZW wędkarzy . W Polsce posiadając Kartę wędkarską można wędkować na każdej wodzie po uzyskaniu zezwolenia od uprawnionego do rybactwa i nie trzeba być członkiem Stowarzyszenia PZW . Jednak to Stowarzyszenie PZW którego celem ma być organizowanie wędkarstwa (dla wszystkich wędkarzy) dzierżawiąc polskie wody i będąc uprawnionym do rybactwa ustanowiło takie 300% różnice w opłatach aby zmuszać wędkarzy do wstępowania w swoje szeregi . Stowarzyszenie powinno zrzeszać wszystkich chętnych do pracy (nie zarobkowej) na rzecz organizowania wędkarstwa a nie członków wnoszących tylko składki członkowskie oczekujących w zamian tańszego od niezrzeszonych łowienia ryb . Członkowie Stowarzyszenia powinni działać w jednym wspólnym celu którym powinno być organizowanie wędkarstwa a jak widać z tej dyskusji nie ma wspólnych celów działania a istnieją jedynie dwie grupy „członków” zainteresowanych własnymi interesami . Z jedenej strony roszczeniowo nastawieni „członkowie” oczekujący nieograniczonego dostępu do „wedkowania” z drugiej „Zarząd” zainteresowany pozyskiwaniem jak największej ilości członków aby za ich składki członkowskie „działać” bardzo często w własnym interesie organizując sobie „wędkarstwo” . Co do demokracji to trudno zrozumieć to co dzieje się obecnie w tym Stowarzyszeniu PZW . Członkowie Stowarzyszenia wybrani jako Delegaci na Zjazd bardzo często prezentują na Zjeździe stanowisko odmienne od tego jakie prezentują członkowie którzy ich wybrali . Wybory do władz w demokratycznym kraju odbywają się na zasadach które nie mają nic wspólnego z demokracją , do tej pory nie udało się za sprawą Delegatów na Zjazd wprowadzić poprawki do Statutu i władze Stowarzyszenia nadal mogą sprawować władzę dożywotnio . Kadencyjność władzy to podstawa wielu demokratycznie działających organizacji i demokratycznych wyborów . Jedynie słuszna i dożywotnio sprawowana władza to domena reżimów . Problem wędkowania wędkarzy na wszystkich wodach w Polsce rozwiązał by się sam nie trzeba by interwencji RPO pod warunkiem doprowadzenia do normalności w której Stowarzyszenie PZW będzie prawdziwym Stowarzyszeniem organizującym wędkarstwo , jego członkowie prawdziwymi rzeczywiście działającymi członkami , uprawnieni do rybactwa prawdziwymi gospodarzami wód a wędkarze będą mogli pozostać tylko wędkarzami uzyskującymi zezwolenie na wędkowanie od uprawnionego do rybactwa a nie przymusowymi członkami Stowarzyszenia PZW . Jak widać po ostatnich wyborach i nakreślonych celach na ostatnim Zjeździe nic się nie zmieni . Nadal „Zarząd” jest zainteresowany pozyskiwaniem jak największej ilości „nie działających członków” aby uzyskać jak najwięcej składek członkowskich za które będą „działać” i utrzymywać swoje posady i rozbudowane struktury . Wędkarze zmuszani ekonomicznie do wstępowania w szeregi członków Stowarzyszenia będą nadal biernymi członkami tego stowarzyszenia , nastawieni roszczeniowo bo zapłacili składkę członkowską i ta parodia Stowarzyszenia PZW organizującego Polskie Wędkarstwo będzie trwać nadal . Pozdrawiam Grzegorz |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
27 października 2009 00:06 | |||
<br /> <br />Owszem, jestem zwolennikiem demokracji. Wprawdzie Józef Stalin zwykł mawiać, że szansa na to, że 300 ludzi w tym samym momencie wpadnie na ten sam genialny pomysł jest nikła, ale nikła jest również szansa, że 300 ludzi w tej samej chwili wpadnie na ten sam koszmarnie debilny pomysł. To mimo wszystko przewaga demokracji nad dyktaturą... Tomek, mówisz o panującej durniokracji, a nie demokracji. Aby uczestniczyć w demokracji, trzeba mieścić się w pojęciu "demo" :) A do tego nadaje się nikła część zarówno społeczeństw, jak i społeczności np. wędkarska. Demokracja jest dobra ale w stosunku do ludzi wykształconych, pełnoletnich(z doświadczeniem), majętnych (nie potrzebujących władzy do zarabiania) a nie dla plebsu, bo wtedy wybitne jednostki jak uczestnicy tego forum męczą się pod rządami idiotów a kraj idzie w ruinę. A jak pytasz o alternatywę to miałem, proponowałem, 5 lat temu albo dawniej. Chętnych do roboty było tyle samo co dziś, choć dziś jest za to jeszcze więcej "ojców dyrektorów" dyktujących innym co mają robić. Dziś już mi się nie chce. Dziś, przeprowadzajcie sobie wybory w 2600 kołach PZW. Dzięki waszej agitacji, już za kilka kadencji może zmienią się władze PZW - tylko że ja tego nie dożyję, więc mi jest wszystko jedno. Główny błąd jaki popełniasz, to brak umiejętności obsługi kalkulatora. Sekundujesz JK aby organizować środowisko, przygotowywać wybory, dać się wybrać, działać. I zyskujecie może kilkanaście osób na rok do waszego towarzystwa aksamitnych ewolucjonistów. A na 2600 kół, trzeba minimum 25 tys ludzi do samego zarządu i jeszcze paru do organizowania wyborów przez kilka miesięcy/lat poprzedzających wybory. A wędkarze nie chcą robić, działać, i nie zachcą i nie znajdą na to czasu. A wy chcecie uzbierać kilkadziesiąt tysięcy ludzi.....To jest chore właśnie. I nie słuchacie ludzi. Słyszycie, ale nie słuchacie. Ludzie nie chcą robić i nie mają czasu. Ludzie prędzej wyciągną dodatkowo stówę na zbiożny cel, niż poświęcą swój czas przeznaczony na odpoczynek, wędkowanie. Jest rynek, moż nie wielki, ale rynek usług wędkarskich jest. Jedynie co blokuje jego rozwój, to monopol PZW. Ale jeśliby nawt PZW miało sobie przerwać, to ważniejsze błoby stworzenie innej sytuacji prawnej. Jesli każdy gospodaż wody byłby zmuszony prawem i umową zapewnić ochronę, zapewnić stan pogłowia ryb bliski tzw "naturalnemu (różnorodność rodzimych gatunków, rozmiarów ryb itd), jeśli by to było twardo egzekwowane, to proszę bardzo, niech sobie garstka działaczy dalej prowazi firmę, byle ryby były dla wszystkich obywateli na jednakowych zasadach. |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
29 października 2009 12:23 | |||
| UCHWAŁA
XXIX Krajowego Zjazdu Delegatów Polskiego Związku Wędkarskiego z dnia 16 października 2009 r. w sprawie zasad zwrotu kosztów podróŜy i wypłaty diet członkom Polskiego Związku Wędkarskiego, pełniącym funkcje społeczne. Na podstawie § 13 pkt 7 i § 24 pkt 11 Statutu PZW uchwala się, co następuje: § 1 1. Członkowie Polskiego Związku Wędkarskiego pełniący funkcje społeczne z wyboru: w zarządzie, komisji rewizyjnej i sądzie koleŜeńskim oraz powoływani na rzeczników dyscyplinarnych mają prawo do : 1) zwrotu kosztów podróŜy związanych z wykonywaniem obowiązków statutowych, według cen biletów komunikacji publicznej lub stawki kilometrowej własnego środka lokomocji, przy zachowaniu zasady dogodności w czasie i racjonalności kosztów, jeśli nie korzystają ze środka lokomocji PZW, 2) otrzymywania diet w czasie udokumentowanego wykonywania zadań statutowych, wynikających z funkcji społecznej. 2. Wypłata diet określonych niniejszą uchwałą wyklucza przyznawanie innych świadczeń z tytułu krajowych podróŜy słuŜbowych. 3. Przepisy ust.1 nie mają zastosowania do działaczy funkcyjnych, będących jednocześnie pracownikami Polskiego Związku Wędkarskiego. 4. Przepisy ust. 1 pkt 1 mają równieŜ zastosowanie do członków PZW nie pełniących funkcji społecznych z wyboru w razie delegowania ich do wykonywania zadań statutowych. § 2 Na sfinansowanie wypłat diet, o których mowa w § 1 ust.1 pkt 2, jednostki organizacyjne ustalają limity wydatków nie przekraczające: 1) na szczeblu koła PZW do 5% całkowitych przychodów ze składki członkowskiej, wpisowego i składki okręgowej, 2) na szczeblu okręgu PZW do 3% od uzyskanych odpisów ze składki członkowskiej i od osiągniętych wpływów ze składki okręgowej, 3) na szczeblu krajowym do 7% od uzyskanych odpisów ze składki członkowskiej i od wpływów ze sprzedaŜy legitymacji członkowskich. § 3 1. Limity wydatków, o których mowa w § 2, stanowią podstawę do skalkulowania i ustalenia: 1) wartości kwotowej jednej diety, jaka będzie obowiązywać w jednostce organizacyjnej, 2) maksymalnej liczby diet dla poszczególnych stanowisk funkcyjnych, która moŜe być przyznana w okresie miesięcznym lub kwartalnym. 2. Stosownie do moŜliwości ograniczonych limitem, wysokość jednej diety nie moŜe być wyŜsza od 30% minimalnego wynagrodzenia miesięcznego, obowiązującego w gospodarce narodowej. 2 3. Decyzję o ustaleniu wielkości kwotowej jednej diety oraz o liczbie przyznawanych diet w skali miesięcznej lub kwartalnej dla poszczególnych stanowisk funkcyjnych, podejmuje zarząd jednostki organizacyjnej w trybie uchwały. 4. Wysokość i liczbę diet dla skarbników kół określają, na wniosek zarządu koła, zarządy okręgów i dokonują ich wypłat. Skutki finansowe tych wypłat powodują przesunięcie limitów diet dla skarbników w kołach, o których mowa w § 2 pkt 1, do dyspozycji zarządów okręgów. § 4 Zobowiązuje się komisje rewizyjne do corocznego przeprowadzania kontroli prawidłowości ustalania limitów wydatków na diety oraz procedury przyznawania diet i ich wypłat. W razie ujawnienia przypadków przekraczania limitów diet, dalsza ich wypłata podlega zamroŜeniu do czasu wyrównania zaistniałych nadpłat. § 5 Uchwała wchodzi w Ŝycie z dniem 1 stycznia 2010 r. Sekretarze Zjazdu: Przewodniczący Zjazdu: 1. Ewa Bystydzieńska 1. Wojciech Zuszek 2. Jerzy Pawłowski 2. Marian Magdziarz ....................................................................................................................................................................... Jak widać obecnie obowiązująca kwotowa wysokość diety =240zł uchwalona Uchwałą nr 116 ZG PZW z dnia 12 grudnia 2008r. w sprawie wysokości diet dla członków PZW pełniących funkcje społeczne we władzach i organach statutowych Związku na szczeblu krajowym. W niedalekiej przyszłości dieta będzie stanowić wartość 30% z minimalnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej.To już nie będzie kwota 240zł lecz jej wielokrotność. Wielkość budżetu przeznaczanego na ten cel wskazują procentowe wartości.Na tej podstawie znając ilości członków w Kołach, Okręgach i wpływu do kasy ZG PZW można łatwo w przybliżeniu wyliczyć kwoty przeznaczone na ten cel. To rozwiewa wszystkie wątpliwości. P.K. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
29 października 2009 18:55 | |||
| A czy ktoś się spodziewał czegoś lepszego , niż teraz jest ? Nie sądzę . Zakazy ,nakazy , uwarunkowania moralne ?
Dla kogo ? dla wędkarzy a reszta robi co chce. |
||||
jaro422
Od: 2009-03-23 Posty: 401 |
29 października 2009 19:12 | |||
| Podrywka ma wrócić do łask, więc jednego zakazu mniej.
Ale radość krótka, bo w to miejsce wchodzi inny zakaz. :P |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
29 października 2009 21:09 | |||
. Założę że średnia składka (członkowska + okręgowa) wynosi 120zł , bo są tacy co płacą 160 i tacy co 80zł (młodzież, emeryci...) - jeśli jest inaczej wyprowadźcie z błedu... Więc w Okręgu i kole, tak pi razy drzwi, zostanie najmniej 7% , czyli od 600 tys członków to będzie 6 mln zł. Drobne pieniądze. Mnie bardziej interesuje jaki jest w skali kraju koszt zwrotów kosztów podróży z użyciem własnego środka lokomocji, bo to jest poza "dietami". Ile na to wydajemy pieniędzy w skali roku. |
||||
jaro422
Od: 2009-03-23 Posty: 401 |
30 października 2009 09:35 | |||
| Przelicznik za kilometr wynosi jeśli dobrze pamiętam 0,7846zł. za kilometr, i to się chyba nie sumuje z dietą.
To w/g Ciebie dużo czy mało? Bo w/g mnie możesz spróbować, kup bryke i woż ze sobą czterech podpitych działaczy na zarybienie, zobaczymy czy sie będziesz cieszył z ekwiwalentu pieniężnego za użycie samochodu własnego. |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
30 października 2009 19:14 | |||
| Ja myślę, że nie chodzi tu o minimum ustanawiane przez parlament lecz o wielkości podane przez GUS.
więc 30% od np. 2000zł robi 600zł.Chyba składki w 2010r. wzrosną. Należy zastanowić się nad członkostwem w PZW. P.K. |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
30 października 2009 20:22 | |||
| Do PIOTR KUŹMIŃSKI
<br />więc 30% od np. 2000zł robi 600zł.Chyba składki w 2010r. wzrosną. <br />Należy zastanowić się nad członkostwem w PZW. <br />P.K. Należy najpierw zastanowić się, co się pisze... Stosownie do możliwości ograniczonych limitem, wysokość jednej diety nie może być wyższa od 30% minimalnego wynagrodzenia miesięcznego, obowiązującego w gospodarce narodowej . Proszę się zastanowić, co z tego wynika... A składki wzrosną w roku przyszłym niezależnie od diet i ryczałtów. |
||||
Dariusz Dylewski
Od: 2007-11-14 Posty: 87 |
31 października 2009 07:57 | |||
<br /> <br /> <br /><br />więc 30% od np. 2000zł robi 600zł.Chyba składki w 2010r. wzrosną. <br /><br />Należy zastanowić się nad członkostwem w PZW. <br /><br />P.K. <br /> <br />Należy najpierw zastanowić się, co się pisze... <br />Stosownie do możliwości ograniczonych limitem, wysokość jednej diety nie może być wyższa od 30% minimalnego wynagrodzenia miesięcznego, obowiązującego w gospodarce narodowej . <br />Proszę się zastanowić, co z tego wynika... <br /> <br />A składki wzrosną w roku przyszłym niezależnie od diet i ryczałtów. Tomek jak to co, limity zostaną i tak wykorzystane w 100%, a dokładniej to wykorzysta je ścisły zarząd. |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
31 października 2009 20:21 | |||
| Do GRZEGORZ MAŃDOK:
Panie Grzegorzu! Ja doskonale rozumiem zarówno zasady działania demokracji, jak i idee stowarzyszeniowe. I to, że daję odpór wielu idiotyzmom na tym forum (do sprawy tych idiotyzmów pozwolę sobie za chwilę wrócić) nie znaczy wcale, że uważam, że wszystko jest cacusia i nic nie trzeba zmieniać. Owszem, trzeba zmieniać bardzo wiele. Różnica pomiędzy mną a adwersarzami moimi polega głównie na tym, że: 1. Większość wypowiadających się na temat zasad funkcjonowania związku nie ma zielonego pojęcia na temat zasad funkcjonowania związku; 2. Większość wypowiadających się na temat zagadnień prawnych nie ma zielonego pojęcia na temat prawa; 3. Wierzę, że możliwe są do poprowadzenia reformy wewnątrz PZW, które poprawią działanie samej organizacji oraz stanu tego, co w wodach tej organizacji jeszcze pływa. Zacznijmy od demokracji. Demokracja w PZW jest kulawa na trzy nogi, że tak powiem. „Kulawość nogi oddolnej” polega na tym, że wędkarze nie zdradzają najmniejszego zainteresowania ani mechanizmami demokratycznymi PZW, ani ogólnie życiem organizacji. Dowodem na to są zebrania sprawozdawczo – wyborcze w kolach, na które przychodzi od 1 do 5% wędkarzy. W dodatku czasem strach słuchać, jakie te 5% wędkarzy ma postulaty, oderwane od życia i rzeczywistości (dla mnie hitem był wniosek, by koło zbudowało sobie zbiornik wodny, zalew na małym cieku :-P). Zresztą… Niech Pan poczyta trochę wypowiedzi na tym forum, no czasem nie wiem, czy się śmiać, czy płakać… :-P Większość – ma Pan rację – to płatnicy. Przyjdzie zapłacić kartę, żeby mieć święty spokój nad wodą. I przy okazji ponarzekać, że drogo, a oni płacą, to wymagają! „Kulawość nogi odgórnej” to beznadziejny zapis „20% z sali”, który paraliżuje ruch w strukturach PZW. Przy czym sam parytet nie wydaje mi się głupi, bo czasem sobie wyobrażam, co wy się stało, gdyby do władzy w jakiś sposób dorwali się twórcy formowych idiotyzmów ze swoją wiedzą prawną, organizacyjną i gospodarczą. Ale 20% zmian co rok to porażka, to zapis sam w sobie ukręcający głowę demokracji, albowiem odbierający bierne prawo wyborcze wszystkim, którzy się na owe 20% nie załapali. Symptomatyczne jest przy tym, że „góra” wcale nie kwapi się do zmiany tego zapisu. Co mówi chyba samo za siebie… I w końcu „Kulawość nogi poprzecznej”, czyli brak kontaktów między strukturami poziomymi. Czyli na przykład pomiędzy Delegatami na zjazd okręgowy, którzy spotykają się zwykle w dniu wyborów i wybierają osoby zupełnie im nie znane, o nieznanym programie. Innymi słowy – brak wymiany informacji i brak kanałów przepływu informacji (we wszystkich możliwych kierunkach zresztą). Pomimo tej kulawości oraz faktu, że przytłaczająca większość wędkarzy to zwykli mięsiarze (włącznie z wieloma, którzy nawołują do etyki – z wyjątkiem tych kilku razy w roku, gdy szczęście się do nich uśmiechnie i szczupaki biorą jak głupie… :-P) udało się w tym Związku dostrzec ruchy „ku lepszemu”. Mało tych ruchów, raczej lokalne, ale są – a ja wolę widzieć szklankę do połowy pełną, niż wysłuchiwać narzekań, że do połowy pusta. A teraz o związkowości kilka słów. Ja rozumiem związkowość jako zdolność do poświęcenia własnych interesów w imię dobra wspólnego, wokół którego ludzie się jednoczą. Taka moja definicja. Tym czasem większość wędkarzy to tylko pseudoczłonkowie, którym najbliżej jest czubek własnego nosa. A najlepszym tego przykładem jest właśnie pismo do RPO w sprawie uciśnionych wędkarzy, którym za parę złotych nie wolno sobie połowić, gdzie im się i kiedy podoba… Tak, ma pan rację, to trochę członkowie „na siłę”, ponieważ płacą w PZW mniej więcej 1/3 tego, co poza PZW. Skandalem jednak nie jest to, że różnica w opłatach jest tak ogromna. Skandalem jest to, że Statut przewiduje, że różnica w opłatach pokryta zostanie ekwiwalentem w postaci wkładu pracy własnej członków – a ten ekwiwalent nie jest pobierany. Jestem pewien, że gdyby praca (lub zapłata za nią) była w PZW egzekwowana, wówczas może z 10% by zostało? Większość wolałaby zapłacić więcej i mieć spokój. Ale chyba wolałbym te 10% świadomych wędkarzy, niż zbieraninę pół miliona czyścicieli wód. Kiedy tak podsumować mój i Pana punkt widzenia, to coś mi się zdaje, że bardziej się zgadzamy niż nie zgadzamy, prawda? Ale czemu to ja nie rozumiem zasad demokracji i działania stowarzyszenia? :-D |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
31 października 2009 20:23 | |||
| Do DARIUSZ DYLEWSKI:
Darek, proszę, miej litość... |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
31 października 2009 23:00 | |||
<br />To w/g Ciebie dużo czy mało? <br />Bo w/g mnie możesz spróbować, kup bryke i woż ze sobą czterech podpitych działaczy na zarybienie, zobaczymy czy sie będziesz cieszył z ekwiwalentu pieniężnego za użycie samochodu własnego. Nie rozumiesz. Powiedzmy prezes pisze wniosek o zwrot kosztów podróży, który mu zatwierdza wiceprezes. Do księgowej trafia kwitek, na podstawie którego wypłaca się np 300zł za przejazd do ośrodka zarybieniowego albo do innego zarządu okręgu, własnym autem. Oczywiście nikt nie sprawdza, czy taki wyjazd miał miejsce. W tym Ile można wyjąć kasy w miesiącu na fikcyjnych wyjazdach? I dalej. 4 osoby jadą na zarybienie jednym autem. Jaki jest problem rozpisać to na 4 auta? Zwrot za 3 auta jest "na czysto". Ciekawe ile to wynosi rocznie - kwota. |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
31 października 2009 23:09 | |||
<br />więc 30% od np. 2000zł robi 600zł GUS podaje 3283zł :) |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
31 października 2009 23:45 | |||
| Do tomaszokret
Szanowny Panie z przykrością stwierdzam, że Pan swoimi wywodami innych użytkowników tego postu wprowadza w błąd.Osąd swój opieram na Pana stwierdzeniu kierowanym do mnie odnośnie wysokości kwotowej diety obowiązującej w 2009 roku.Wówczas wskazał Pan kwotę 24zł.Czy to brakujące zero Pan nieświadomie pominął? Na tej podstawie mam prawo sądzić jak na wstępie. Pozdrawiam: P.K. |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
31 października 2009 23:55 | |||
| Moim zdaniem Okręgi PZW mające mniej niż 15000 członków powinny być zlikwidowane.
P.K. |
||||
|
tomaszokret Od: 2009-02-03 Posty: 447 |
01 listopada 2009 10:08 | |||
| Do PIOTR KUŻMIŃSKI
<br />Szanowny Panie z przykrością stwierdzam, że Pan swoimi wywodami innych użytkowników tego postu wprowadza w błąd.Osąd swój opieram na Pana stwierdzeniu kierowanym do mnie odnośnie wysokości kwotowej diety obowiązującej w 2009 roku.Wówczas wskazał Pan kwotę 24zł.Czy to brakujące zero Pan nieświadomie pominął? <br />Na tej podstawie mam prawo sądzić jak na wstępie. <br />Pozdrawiam: <br />P.K. Panie Piotrze! Po raz kolejny daje pan dowód swojej indolencji prawnej, w dodatku zarzucając mi po raz kolejny wprowadzanie w błąd forumowiczów. Sposób naliczenia wynika bezpośrednio z ROZPORZĄDZENIA MINISTRA PRACY I POLITYKI SPOŁECZNEJ z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju Zapisałem kursywą, żeby łatwiej było Panu skopiować i wkleić sobie w google. Proszę sobie przeczytać, rozporządzenie jest krótkie, nie zajmie to Panu wiele czasu. A jak Pan sobie już wklei i przeczyta, to proszę w te same google wpisać sobie wysokość diety krajowej w 2009 roku Zapisałem kursywą, żeby łatwiej było Panu skopiować. Znajdzie Pan mnóstwo odnośników do stron, które podają wysokość diety w danym roku. Nie podaję Panu linka do konkretnej strony, żeby nie twierdził Pan, że to jakaś manipulacja. Jak sobie pan już jakąś stronę wybierze, to życzę radosnych poszukiwań zaginionego zera. A jak Pan się już znudzi poszukiwaniem, to oczekuję przeprosin. |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
01 listopada 2009 10:44 | |||
| Do tomaszokret A skąd wiesz, że składki w przyszłym roku wzrosną.Jesteś dobrze poinformowany, to są przecieki trzeba zawiadomić CBA i twojego wujka GRABKA. A to ci niespodzianka laminować to ty umiesz i na wszystko znajdziesz odpowiedz. Gdybyś nie istniał na tym forum nie miałbym co pisać.Grabek niech ci kupi większy kapelusik bo od wiedzy o PZW rozsadza ci głowa i uciska ją kapelusik.Dla mnie to niech podwyższają składki, to mnie nie dotyczy, ale twój portfelik w końcu tego nie wytrzyma jak i twoja głowa. | ||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
01 listopada 2009 11:04 | |||
| Do tomaszokret
Szanowny Panie Uważam, że nie muszę Pana przepraszać ponieważ ja mówię prawdę, a wiedzę na ten temat czerpię z Biuletynu Wędkarskiego wydawanego przez ZG PZW Nr 1 (32) 2009. Odsyłam Pana do lektury i nadmienię, że kwestie wysokości diet ustanowiono Uchwałą nr 116 ZG PZW z dnia 12 grudnia 2008r.Tam Pan znajdzie to brakujące zero. W dalszym ciągu sądzę, że Pan w tym miejscu robi innym wodę z mózgu. Pozdrawiam: P.K. |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
01 listopada 2009 13:08 | |||
| Do Piotr Kużmiński Tomaszokret nie tulko robi wodę z mózgu,ale dosypuje jeszcze cement aby powstał beton.To jest znawca od wszystkiego ,lider z żółtą koszulką na tym forum.Wędkarze śmieją się prosto w twarz, a on twierdzi że robią z niego jaja. Niech przyjdzie z kimś dorosłym bo większość go nie rozumie.Takich potrzeba w rządzie RP pozdrawiam | ||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
03 listopada 2009 08:16 | |||
Jest reguła w zasadzie wszędzie ,że musi być ktoś przeciwny wszystkim sugestiom , wypowiedziom , tezą . I tu mamy przykład takiego działania . Nie dziwi mnie to absolutnie , po prostu taka jego rola. Dostał zadanie i je wykonuje. Spytajcie go tylko od kogo . |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
16 listopada 2009 10:53 | |||
| Szanowny Panie rzeczniku ZG PZW.
Czy zadośćuczyni Pan swoim słowom wypowiedzianym w tym wątku i wskaże miejsce, w którym znajdę stanowisko Prezesa ZG PZW w sprawie nierównego traktowania członków Związku? Czy PZW jest już Federacją Związków Wędkarskich? Pozdrawiam: P.K. |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
21 listopada 2009 17:37 | |||
| I cisza... | ||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
12 grudnia 2009 22:21 | |||
| Ustawa prawo o stowarzyszeniach na podstawie której działa PZW, daje możliwość ustanawiania składek członkowskich przez stowarzyszenie.Natomiast nie daje możliwości ustanawiania składek przez jednostki terenowe stowarzyszenia jakimi w PZw są okręgi i koła.Składki zgodnie ze Statutem PZW może ustalać ZG PZW.Czy delegacja przepisu paragraf 46 pkt 8 Statutu PZW jest zgodna z prawem? Czy ustalanie składki przez Zarządy Okręgów jest legalne?
P.K. |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
20 grudnia 2009 01:38 | |||
|
Godło Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich Warszawa 25 sierpnia 2009r. Pieczęć - Zespół Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego Pan Eugeniusz Grabowski Prezes Zarządu Głównego Polskiego Związku Wędkarskiego ul.Twarda 48 00-831 Warszawa Szanowny Panie Prezesie Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła, w dniu 16 kwietnia 2009r. uzupełniona następnie pismem z dnia 22 lipca 2009r., skarga Pana Piotra Kuźmińskiego. W ocenie Pana Kuźmińskiego, niektóre przepisy Statutu Polskiego Związku Wędkarskiego skutkują nierównym traktowaniem członków Związku. Na poparcie tego argumentu skarżący powołał się na przepisy § 37 pkt 10 i § 46 pkt 27 Statutu Polskiego Związku Wędkarskiego na podstawie to których, jego zdaniem, prawo członków Związku do swobodnego dostępu do wód użytkowanych przez Związek i uprawiania wędkarstwa jest ograniczane. Wędkować w okręgu, innym niż własny mogą bowiem tylko członkowie okręgów, których zarządy zawarły między sobą porozumienia. Podstawą prawną działania Polskiego Związku Wędkarskiego jest m. in. Statut Związku z dnia 19 października 2007r. Jak wynika zaś z § 13 pkt 5 Statutu członek Związku ma prawo uprawiać wędkarstwo w wodach Związku zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz z Regulaminem amatorskiego połowu ryb. Powołany regulamin w § 1 pkt 1 zapewnia prawo do wędkowania w wodach użytkowanych przez Polski Związek Wędkarski członkom PZW i osobom nie zrzeszonym w PZW, które posiadają kartę wędkarską oraz przestrzegają zasad wyżej powołanego regulaminu, po opłaceniu stosownych składek. Według tych uregulowań, każdy z członków jest uprawniony do wyboru miejsca wędkowania w obrębie wód Związku, bez względu na to do którego okręgu należy. Mając powyższe na uwadze, działając z upoważnienia Rzecznika Praw Obywatelskich ( Dz.U. z 2001r. Nr 14 poz. 147 ze zm.), zwracam się do Pana Prezesa z uprzejmą prośbą o zakęcie stanowiska w przedstawionej sprawie.Jednocześnie przesyłam Panu Prezesowi kopię pism skarżącego z dnia 16 kwietnia 2009r. Oraz z dnia 22 lipca 2009r. Z poważaniem Zastępca Dyrektora Zespołu Katarzyna Łakoma Nieczytelny podpis |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
20 grudnia 2009 01:41 | |||
|
Godło Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Rzecznika praw Obywatelskich Warszawa, grudnia 2009r. Pan Piotr Kuźmiński Szanowny Panie W nawiązaniu do wcześniejszej korespondencji uprzejmie Panu przesyłam odpowiedź na pismo Rzecznika Praw Obywatelskich Prezesa Zarządu Głównego PZW Pana Eugeniusza Grabowskiego z dnia 30 września 2009r. ( pismo w załączeniu ). Jednocześnie uprzejmie Pana informuję, że Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił ponownie do Pana Prezesa ( pismo w załączeniu ) z uprzejmą prośbą o uzupełnienie odpowiedzi Polskiego Związku Wędkarskiego z dnia 30 września 2009r. Z poważaniem Dyrektor Zespołu Mirosław Wróblewski …............................................................................................................................................................ Logo PZW Polski Związek Wędkarski Zarząd Główny L.dz. Przez. 60/2009 Warszawa, dn. 25.09.2009r. Rzecznik Praw Obywatelskich Al. Solidarności 72 00-090 Warszawa dot: pisma RPO-614879-1/09/AWO W związku z oznaczonym wyżej pismem z dnia 28.08.2009r. Uprzejmie informuję, że Polski Związek Wędkarski jest stowarzyszeniem, którego podstawą prawną działania jest m.in. ustawa z dnia 7 kwietnia 1989r., Prawo o stowarzyszeniach ( Dz. U. Nr 20, poz. 104 z 1989r. Z póź. zm. ) oraz Statut Polskiego Związku Wędkarskiego. Strukturę organizacyjną Związku, jako jednostki terenowe posiadające osobowość prawną, tworzą okręgi Polskiego Związku Wędkarskiego wraz z przynależącymi do nich członkami. Jednym z celów Związku określonym w § 7 Statutu jest nabywanie i użytkowanie wód, prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej i wędkarskiej, regulowane zapisami ustawy prawo wodne z dnia 18 listopada 2005r. ( Dz. U. Nr 239, poz. 2019 z 2005r. Z póź zm. ) wraz z przynależnymi rozporządzeniami oraz ustawy o rybactwie śródlądowym z dnia 18 kwietnia 1985r. ( Dz. U. Nr 66, poz. 750 z 1999r., z póź. zm. ) wraz z rozporządzeniami. Art. 7.1.2 ustawy o rybactwie śródlądowym jednoznacznie określa, że amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany „ kartą wędkarską”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - ponadto jego zezwolenie. Uprawnionym do rybactwa na wodach objętych przepisami ustawy prawo wodne jest osoba lub podmiot posiadający osobowość prawną, która użytkuje obwód rybacki na podstawie umowy ze Skarbem Państwa ( ustawa prawo wodne art. 13.1.2 ). W przypadku Polskiego Związku Wędkarskiego są nimi okręgi PZW, a nie Polski Związek Wędkarski jako całość. W związku z tym zarówno członek PZW, jak i osoba nie zrzeszona, aby mógł uprawiać wędkarstwo w obwodach rybackich będących w użytkowaniu danego okręgu PZW musi takie zezwolenie od tegoż okręgu uzyskać. Dokonuje tego wnosząc ustaloną przez użytkownika rybackiego ( dany okręg PZW ) składkę na zagospodarowanie i ochronę wód. Nie istnieją zatem żadne ograniczenia dla wędkarzy z dostępem do korzystania z wód obwodu rybackiego poza koniecznością posiadania karty wędkarskiej i opisanego wyżej zezwolenia. Oznacza to, że wędkarz chcąc uprawiać amatorski połów ryb na wodach będących w użytkowaniu różnych podmiotów, w tym przypadku okręgów PZW, jest zobowiązany posiadać zezwolenia od każdego z tych okręgów. W związku z powyższym uważam, że skarga wniesiona przez Pana Piotra Kuźmińskiego jest bezzasadna. Z poważaniem Prezes Zarządu Głównego PZW Eugeniusz Grabowski Podpis nieczytelny |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
20 grudnia 2009 01:46 | |||
|
Godło Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich Warszawa 7 grudnia 2009r. Pan Eugeniusz Grabowski Prezes Zarządu Głównego Polskiego Związku Wędkarskiego ul. Twarda 48 00-831 Warszawa Szanowny Panie Prezesie W dniu 25 sierpnia 2009r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Pana Prezesa w sprawie skargi Pana Piotra Kuźmińskiego dotyczącej nierównego traktowania członków Polskiego Związku Wędkarskiego. Do pisma z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich zostały załączone dwa pisma Pana Kuźmińskiego z dnia 16 kwietnia 2009r. Oraz z dnia 22 lipca 2009r. W piśmie do BRPO z dnia 22 lipca 2009r. Skarżący wskazał między innymi na możliwość zawierania na podstawie Statutu PZW porozumień pomiędzy okręgami wędkarskimi i w związku z tym zwrócił uwagę na możliwości wzajemnego honorowania ustalonych składek pomiędzy niektórymi tylko okręgami wędkarskimi. W odpowiedzi z dnia 30 września 2009r. Nie odniósł się Pan do tej kwestii. Mając to na uwadze, z upoważnienia Rzecznika Praw Obywatelskich działając w oparciu art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 15 lipca 1987r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich ( tj. Dz. U. Z 2001r., Nr 14, poz. 147 ze zm. ), zwracam się do Pana Prezesa z uprzejmą prośbą o uzupełnienie odpowiedzi Polskiego Związku Wędkarskiego w tym zakresie. Z poważaniem Pieczęć - Dyrektor Zespołu Mirosław Wróblewski Podpis nieczytelny Zamieścił: P.Kuźmiński |
||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 578 |
26 grudnia 2009 09:37 | |||
| Ale sobie Koledzy pogadali, a wszedzie tylko slowo ,,powinien\'\' i ,,musi\'\', gdy tymczasem chodzi o to, aby dobrze rozumieć co jest napisane. Dostęp do wody regulują, zgodnie z Ustawą Prawo wodne um,owy cywilno prawne, a staroną tych umów nie jest PZW jako cale stowarzyszenie, lecz okręgi, jako gospodarujące na wodach osoby prawne. A umowa, to umowa, co mogę to mogę, co muszę to musze. Mam nadzieję, ze pan P. Kożminski jako podający się za b. mocnego w prawie sekretarz Towarzystwa Miłośników Rzeki Regi to przynajmniej rozumie. Natomiast zapisy statutowe odnośnie porozumień dotyczą uprawnień dla okręgów odnośnie zawierania umów dotyczących wykonywania praw statutowych na obszarze wiekszum niż ich okręg. Takich praw, do jakich mają dostęp, a to także reguluje statut określając, że umowy te mogą dotyczyć ,,dostepu do wod, gospodarki rybacko-wędkarskiej, sportu i turystyki\'\'. I to tyle, bo resztę życia wewnątrzzwiązkowego regulują ogolne zasady statutowe obowiązujące zarówno w całym PZW, jako głównej osobie prawnej, jak i w okręgach. Wesołych Świąt i Dosiego Roku. | ||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
30 grudnia 2009 13:34 | |||
| Zapis Statutu, który daje prawo każdemu członkowi PZW do uprawiania wędkarstwa w wodach Związku jest jednoznczny.Innym bardzo ważnym szczegółem jest, że zgodnie z Ustawą - Prawo o stowarzyszeniach, stowarzyszenie ma prawo do ustanawiania składek członkowskich.Patrząc na ten zapis należy przyjąć, że ZG PZW jako stowarzyszenie może ustanawiać składki członkowskie.Czy zatem delegacja zapisu w Statucie PZW dająca prawo jednostkom organizacyjnym stowarzyszenia (jakimi są okręgi) do ustanawiania składek jest zgodna z prawem? Czy pobieranie tych składek jest legalne?
P.K. |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
31 grudnia 2009 20:53 | |||
| Do A.Kustosz
Wydaje mi się, że Szanowny Pan wie o co w tym wszystkim sie rozchodzi.W związku z powyższym dlaczego i z jakiego powodu wybrane osoby do władz Związku nie robią nic żeby funkcjonowanie PZW dostosować do rzeczywistości dnia dzisiejszego.W rezultacie dochodzi do tego, ze Związek w życiu codziennym funkcjonuje niezgodnie z podstawowymi przepisami istnienia stowarzyszenia.Zapędy osób pełniących władze w Związku być może doprowadzą do zawieszenia działalności Związku. |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
01 stycznia 2010 21:11 | |||
| Od pierwszego stycznia mam obowiązkk zapłacić składki ,które umożliwiają łowienie ryb na wdach PZW. Pytam , tylko dlaczego do tej pory nie ma porozumienia między okregami , mam opłacać w ciemno . Przetargi w sprawie porozumień to możecie do końca roku , a nie do marca albo póżniej w przyszłym roku składkowym . To jest wielka granda ,jak wy tego się nie wstydzicie .chodzi wam tylko o kasę do własnej kieszrni Ott to stowarzyszenie żeby zapełnić swoje kiszenie | ||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
01 stycznia 2010 21:21 | |||
Wydaje mi się, że Szanowny Pan wie o co w tym wszystkim sie rozchodzi.W związku z powyższym dlaczego i z jakiego powodu wybrane osoby do władz Związku nie robią nic żeby funkcjonowanie PZW dostosować do rzeczywistości dnia dzisiejszego.W rezultacie dochodzi do tego, ze Związek w życiu codziennym funkcjonuje niezgodnie z podstawowymi przepisami istnienia stowarzyszenia.Zapędy osób pełniących władze w Związku być może doprowadzą do zawieszenia działalności Związku. |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
01 stycznia 2010 21:39 | |||
| Nic dodać nic ując bezmuzgowcy i tak zrobia swoje na skalę swoich umiętności ,mają za mało czasu w roku aby takie porozumiena przygotować ,bo muszą wyliczyć najpierw swoje wynagrodzena a póżniej porozumienia a wędkarzom wara od tego i czekajcie do roku następnego. | ||||
bili
Od: 2009-11-12 Posty: 35 |
02 stycznia 2010 11:51 | |||
| Witam! w nowym roku
- tak porozumień mamy tyle ,że nie wiadomo gdzie na ryby jechać..;) Jeden okręg np.Kalisz... potrafi rozmawiać i dogadać się z 25 okręgami,wprowadzić zwiększone wymiary poszczególnych gatunków ryb – a drugi..Wrocławski - zaś utknął w miejscu i tylko 3 któryś już rok - dobry sposób na oszczędności...wystarczy tylko w aktualnościach zmienić cyfry w dacie! za to potafią obliczać i podnosić składki. Nie mam nic - przeciwko że by wynagrodzenia tych co powinni starać się o wędkarzy były godziwe..~! lecz powinny być równomierne do tego co zrobili,a nie tylko zależne od stołka! no ale co będziemy mówić! nic tylko pogratulować!!! w tym roku będzie tak samo...przy tym jak poważnie się noszą...wszystko wiedzą ,a reszta to Głąby!!! |
||||
jaro422
Od: 2009-03-23 Posty: 401 |
02 stycznia 2010 12:30 | |||
| bili
.... więc opłać składki w którymś z Kół Okręgu Kalisz zamiast się pultać. |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
09 stycznia 2010 23:13 | |||
| Hej! idzie mgła, idzie mgła dla ZG PZW. Prokurator wnet zapuka do drzwi na Twardej 42 w Warszawie.Panie rzeczniku co Pan na to? | ||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
29 stycznia 2010 11:23 | |||
| Zostałem poinformowany, że Pan Prezes ZG PZW do dnia 15 stycznia w związku z pismem z dnia 07 grudnia 2009r. nie przedstawił RPO uzupełnienia pisma z dnia 30 września 2009 roku. | ||||
|
rybysobielowie Od: 2010-01-28 Posty: 3 |
29 stycznia 2010 21:04 | |||
| Jestem ciekaw co nasmaruje w uzupełnieniu prezes ZG „Prywatnego
Związku Wędkarskiego”. |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
18 lutego 2010 16:36 | |||
Na marginesie - w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa dotyczącym operatów rybackich jest zapisany wymóg określenia "maksymalnej liczby uprawiających amatorski połów ryb w obwodzie rybackim w ciągu dnia"... Co wynika z racjonalnej i logicznej konstrukcji operatu, z którego ma wynikac model racjonalnej gospodarki proponowany dla obwodu rybackiego,. W tym racjonalnej eksploatacji, której poziom zalezy od zasobności obwodu rybackiego. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
sikawka
Od: 2010-01-30 Posty: 68 |
18 lutego 2010 19:48 | |||
| Jest alternatywa... Mam ją pod nosem. Jest to rzeka Wisła od zbiornika Goczałkowice w górę gospodarowana przez prywatnego dzierżawcę. Batalię o dzierżawę przegrał i to z kretem okręg bielski.
Ryb na w/w łowisku więcej niż za czasów PZW, żadnych składek i innych ceregieli. Zezwolenie kupujesz nawet na stacji benzynowej. Jak beton PZW się nie obudzi takich łowisk jak na Wiśle będzie wkrótce znacznie więcej. Pobudka !!! Porównanie: zezwolenie roczne na to łowisko: 110 zł ! PZW okręgowe to ok 200 zł |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
19 lutego 2010 09:02 | |||
| Może jakikolwiek zorientowany w temacie Forumowicz odpowie mi jak mogę znaleźć, wspomniane przez Jerzego Kowalskiego Rozporządzenie Ministra
Rolnictwa, w którym wymieniony jest wymóg "określenia maksymalnej liczby uprawiających amatorski połów ryb w obwodzie rybackim w ciągu dnia"? |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 lutego 2010 10:23 | |||
| Szanowny Panie Robercie,
Każdy akt prawny najłatwiej znaleźć w serwisie sejmowym ISAP. To rozporządzenie, którego fragment wspomniałem, jest dostępne w łączum, które zamieszczam poniżej. Przytoczyłem też fragment Prawa Wodnego, który odnosi się do powszechnego korzystania z wód, gdzie jest mowa o tym korzystaniu w przypadku amatorskiego połowu ryb "na zasadach określonych w przepisach odrębnych". Ustawa o rybactwie śródlądowym, oraz wydane na jej podstawie inne regulacje są właśnie tymi "przepisami odrębnymi", określającymi zasady uprawiania amatorskiego połowu ryb. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI z dnia 29 marca 2002 r. w sprawie operatu rybackiego; Dz.U. 2002 nr 44 poz. 414 http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20020440414 § 5. 1. W założeniach dotyczących ochrony i połowów ryb i raków, o których mowa w § 4 pkt 10, podaje się: (...) 4) maksymalną liczbę osób, które w ciągu jednego dnia mogą uprawiać amatorski połów ryb w obwodzie rybackim, Prawo wodne: Art. 34. 1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych, morskich wód wewnętrznych wraz z morskimi wodami wewnętrznymi Zatoki Gdańskiej, i z wód morza terytorialnego, jeżeli przepisy nie stanowią inaczej. 2. Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przypisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb. |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 lutego 2010 10:38 | |||
Ryb na w/w łowisku więcej niż za czasów PZW, żadnych składek i innych ceregieli. Zezwolenie kupujesz nawet na stacji benzynowej. Jak beton PZW się nie obudzi takich łowisk jak na Wiśle będzie wkrótce znacznie więcej. Pobudka !!! Porównanie: zezwolenie roczne na to łowisko: 110 zł ! PZW okręgowe to ok 200 zł http://www.malawisla1.pl/Gdzie_kupic.htm Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
19 lutego 2010 11:12 | |||
| Dziękuję Panie Jerzy za odpowiedź.
Nie omieszkam dopytać się we własnym okręgu, czy w opracowanych operatach na dzierżawione przez Okręg wody określony jest ten wymóg z Rozporządzenia. Dla Zbiornika Włocławskiego nie musi to mieć aż tak dużego ujemnego znaczenia, ale dla obciążonych wędkarzami 50 ha zbiorników skutki takiej eksploatacji wydają się dramatyczne. Bardzo również jestem ciekaw, czy RZGW jako zarządca wód Skarbu Państwa przestrzega tego, aby wymóg ten, wskazany wyraźnie jako konieczny do spełnienia w opracowaniu operatu, jest opracowywany przez oferentów. |
||||
WEDKARZ WEDKARSKI
Od: 2009-06-19 Posty: 153 |
19 lutego 2010 11:20 | |||
Nie omieszkam dopytać się we własnym okręgu, czy w opracowanych operatach na dzierżawione przez Okręg wody określony jest ten wymóg z Rozporządzenia. Ograniczanie ilosci wedkarzy to modny temat, szkoda że nikt nie pisze o ograniczaniu duszenia złowionych ryb, albo o potrzebie zwiekszania ilości dobrych łowisk. |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
19 lutego 2010 11:26 | |||
| Miły gościu, właśnie dlatego podjąłem ten temat na Forum. | ||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 lutego 2010 11:43 | |||
| Szanowny goscu,
Cieszę się, że wyraził Pan tę wątpliwość, niezależnie od formy, wskazującą na niezrozumienie obowiązujących regulacji prawnych .... Przesłanki do zrozumienia zapisów Rozporządzenia są w Ustawie o rybactwie śródlądowym, do której to Rozporzadzenie jest jednym z aktów wykonawczych, w tym przypadku (głównie) w nawiązaniu do art. 6 i art. 6a Ustawy. Zrozumieniu regulacji zawartych w Ustawie i w rozporzadzeniu pomaga też przeczytanie treści CAŁEGO par. 5 Rozporządzenia, a jeszcze lepiej - całego rozporządzenia (oraz Ustawy). W celu ułatwienia tego zadania załączam informacje o dostępie do wspomnianych aktów prawnych. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19850210091&type=3 http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19850210091# http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20020440414&type=2 |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 lutego 2010 12:04 | |||
Nie omieszkam dopytać się we własnym okręgu, czy w opracowanych operatach na dzierżawione przez Okręg wody określony jest ten wymóg z Rozporządzenia. Dla Zbiornika Włocławskiego nie musi to mieć aż tak dużego ujemnego znaczenia, ale dla obciążonych wędkarzami 50 ha zbiorników skutki takiej eksploatacji wydają się dramatyczne. Bardzo również jestem ciekaw, czy RZGW jako zarządca wód Skarbu Państwa przestrzega tego, aby wymóg ten, wskazany wyraźnie jako konieczny do spełnienia w opracowaniu operatu, jest opracowywany przez oferentów. W przebiegu konkursu ofert pierwszym etapem postepowania jest sprawdzenie kompletności dokumentacji, więc zapewne znajdzie Pan w kazdym z operatów rybackich informację o takich regulacjach (par. 8.1.6 w poniższym Rozporządzeniu) http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20070270181&type=2 Zapyta Pan pewnie, w jaki sposób jest to kontrolowane. W tym pewnie problem, choć do kontroli wykonywania zapisów Ustawy o rybactwie śródlądowym oraz regulacji z niej wynikających jest powołana PSR. Nie tylko do kontrolowania łwoiacych ryby, ale do kontrolowania wykonywania Ustawy. To też łatwo znaleźć w treści Ustawy. Są też przewidziane sankcje dla użytkowników rybackich niewykonująychc postanowień Ustawy i aktów pochodnych. Ponadto, kontrola wykonywania dzierżawy obwodów rybackich jest dokonywana okresowo, zgodnie z innym Rozporządzeniem ... http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20031801765&type=2 Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
19 lutego 2010 12:09 | |||
| Panie Jerzy proste pytanie.
Skoro jest Pan w 100% przekonany o tym, że amatorski połów ryb stanowi istotny czynnik racjonalnej gospodarki rybackiej, a racjonalna gospodarka rybacka to przecież hów lub chodowla ryb, to czy przy kontrolach urzytkownika rybackiego RZGW uwzględnia masę złowionych ryb i zalicza to jako odłów rybacki? |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
19 lutego 2010 12:24 | |||
| Podstawą mojego pytania jest Rozporządzenie Ministra w sprawie oceny wypełnienia obowiązku prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej &2.2 Wypełnionego przez uprawnionego do rybactwa obowiązku udokumentowania działań związanych z prowadzoną gospodarką rybacką. | ||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 lutego 2010 12:38 | |||
Skoro jest Pan w 100% przekonany o tym, że amatorski połów ryb stanowi istotny czynnik racjonalnej gospodarki rybackiej, a racjonalna gospodarka rybacka to przecież hów lub chodowla ryb, to czy przy kontrolach urzytkownika rybackiego RZGW uwzględnia masę złowionych ryb i zalicza to jako odłów rybacki? Proszę poczytać te akty prawne, które wcześniej przytaczałem, oraz ten, który jest dostepny w łączu zamieszczonym poniżej: http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20031801766&type=2 Z tym połowem "amatorskim" jest pewna komplikacja, bo w zasadzie połów dokonywany przez członków okręgu, tworzacych okręg, czyli dzierżawiacych obwód rybacki jako okręg, jest połowem wynikającym z uprawnień użytkownika rybackiego. Nie jest amatorskim połowem ryb w rozumieniu Ustawy, na podstawie zezwolenia wydanego przez uprawnionego do rybactwa. Mylącą okolicznościa jest to, że ten połów jest wykonywany w oparciu o zasady dotyczące amatorskiego połowu ryb, bo tak ustalił sobie uprawniony do rybactwa, który jest organizacją wędkarzy. Uprawnienia do połowu posiadane przez członków okręgu wynikają z upoważnienia uprawnionego do rybactwa, według wewnętrznie określonych zasad, czyli z Art. 5 Ustawy o rybactwie śródlądowym, a nie z Art. 7 pkt. 2 i pkt. 8 Ustawy o rybactwie.... Uprawnienia te wynikają z wniesienia składek i z wspólnego prowadzenia zagospodarowania obwodów rybackich (choć wielu członków okręgów od tego się uchyla). Legitymacja członkowska PZW z potwierdzeniem wniesienia składek jest wymaganym ustawą w Art. 5 "...dokumentem stwierdzającym upoważnienie uprawnionego do połowu ryb.", a nie potwierdzeniem zapłacenia za zezwolenie wydane w trybie Art. 7 pkt. 2 Ustawy o rybactwie. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
19 lutego 2010 13:21 | |||
Skoro jest Pan w 100% przekonany o tym, że amatorski połów ryb stanowi istotny czynnik racjonalnej gospodarki rybackiej, a racjonalna gospodarka rybacka to przecież hów lub chodowla ryb, to czy przy kontrolach urzytkownika rybackiego RZGW uwzględnia masę złowionych ryb i zalicza to jako odłów rybacki? Proszę poczytać te akty prawne, które wcześniej przytaczałem, oraz ten, który jest dostepny w łączu zamieszczonym poniżej: http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20031801766&type=2 Z tym połowem "amatorskim" jest pewna komplikacja, bo w zasadzie połów dokonywany przez członków okręgu, tworzacych okręg, czyli dzierżawiacych obwód rybacki jako okręg, jest połowem wynikającym z uprawnień użytkownika rybackiego. Nie jest amatorskim połowem ryb w rozumieniu Ustawy, na podstawie zezwolenia wydanego przez uprawnionego do rybactwa. Mylącą okolicznościa jest to, że ten połów jest wykonywany w oparciu o zasady dotyczące amatorskiego połowu ryb, bo tak ustalił sobie uprawniony do rybactwa, który jest organizacją wędkarzy. Uprawnienia do połowu posiadane przez członków okręgu wynikają z upoważnienia uprawnionego do rybactwa, według wewnętrznie określonych zasad, czyli z Art. 5 Ustawy o rybactwie śródlądowym, a nie z Art. 7 pkt. 2 i pkt. 8 Ustawy o rybactwie.... Uprawnienia te wynikają z wniesienia składek i z wspólnego prowadzenia zagospodarowania obwodów rybackich (choć wielu członków okręgów od tego się uchyla). Legitymacja członkowska PZW z potwierdzeniem wniesienia składek jest wymaganym ustawą w Art. 5 "...dokumentem stwierdzającym upoważnienie uprawnionego do połowu ryb.", a nie potwierdzeniem zapłacenia za zezwolenie wydane w trybie Art. 7 pkt. 2 Ustawy o rybactwie. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Szanowny Panie Jerzy Bardzo szanuję Pańską wiedzę, jednakże cały czas konsekwetnie omija Pan Ustawę nadrzędną czyli Prawo Wodne http://www.prawowodne.pl/gospodarowanie-i-korzystanie-z-wod/ gdzie Art 34.1 oraz Art. 37 precyzują, czym jest amatorski połów ryb, a czym rybacki połów ryb w odniesieniu do korzystania z wód powierzchniowych. A wskazane w tej Ustawie przepisy odrębne, które regulują amatorski połów ryb przez obywatela, określają nieprzekraczalność dopuszczonej metody połowu, jako sposobu na powszechne korzystanie z wód, który to połów jest zwolniony z przepisów dotyczących rybactwa. |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 lutego 2010 13:40 | |||
| Szanowny Panie Robercie,
Ustawą "nadrzedną" jest co najwyżej Ustawa Zasadnicza, czyli Konstytucja RP. wszystkie inne ustawy są równorzędne. Jeśli Pan wnikliwie czytał przytaczane przeze mnie regulacje prawne, to odnoszą się one zarówno do Ustawy Prawo wodne jak i do Ustawy o rybactwie śródlądowym. Uzytkownik rybacki jest uzytkownikiem rybackim i nie ma znaczenia czy łowi siecią czy wedką. Rybak przeciez może łowić ryby wędką, nieprawdaż? ;-) To tylko łowiący według zasad amartorskiego połowu ryb nie może łowić narzędziami "rybackimi" ... ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
19 lutego 2010 13:45 | |||
| Panie Jerzy
Rybak łowi na rzecz uprawnionego od rybactwa, a wędkarz - obywatel - amator NIE. Pozdrawiam |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 lutego 2010 14:05 | |||
Rybak łowi na rzecz uprawnionego od rybactwa, a wędkarz - obywatel - amator NIE. Pozdrawiam Tu właśnie pojawia się problem, bo członek organizacji wędkarskiej, który wraz z innymi, tworzącymi tę organizację, zawiera umowę dzierżawną z RZGW na użytkowanie obwodu rybackiego, wq związku z czym jest członkioem osoby prawnej, która jest uprawnionym do rybactwa. Prowadzi też gospodarkę rybacka, według wczesniej złozonego operatu rybackiego, w tym połów ryb. W ten spopsób rózni sie od obywatela, który nie uczestniczy w zagospodarowaniu rybackim, który tylko realizuje ustawowo opisane powszechne korzystanie z wód na podstawie pozwolenia uzyskanego od uprawnionego do rybactwa, za które ten uprawniony do rybactwa może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustaloną. Więc wędkarz - obywatel - nieuczestniczacy w rybackim uzytkowaniu obwodu rybackiego - posiadający zezwolenie uprawnionego do rybactwa (więc w realcji do PZW - "niezrzeszony", wnoszacy opłatę) realizuje powszechne prawo do korzystania z wód w postaci amatorskiego połowu ryb. Natomiast wędkarz - członek PZW - obywatel - tworzący organizację dzierżawiącą obwody rybackie - uprawniony do rybactwa - wnosi składki będace wkładem we wspólne zagospodarowanie oraz wykonuje nieodpłatną pracę na rzecz realizacji celów organizacji, którą tworzy, będącą uprawnionym do rybactwa - łowi na rzecz uprawnionego do rybactwa, choć w wyniku wewnętrznych ustaleń, na zasadach obowiązujących w amatorskim połowie ryb. ;-) Niekiedy łowi też przy użyciu narzędzi rybackich, jeśli np. uczestniczy w odłowach czy w połowie tarlaków, bywa, że wykonuje czynności gospodarcze typowo rybackie w wylęgarni czy w ramach wspomagania tarłła naturalnego albo w ramach zarybień ... ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
19 lutego 2010 14:05 | |||
Skoro jest Pan w 100% przekonany o tym, że amatorski połów ryb stanowi istotny czynnik racjonalnej gospodarki rybackiej, a racjonalna gospodarka rybacka to przecież hów lub chodowla ryb, to czy przy kontrolach urzytkownika rybackiego RZGW uwzględnia masę złowionych ryb i zalicza to jako odłów rybacki? Z tym połowem "amatorskim" jest pewna komplikacja, bo w zasadzie połów dokonywany przez członków okręgu, tworzacych okręg, czyli dzierżawiacych obwód rybacki jako okręg, jest połowem wynikającym z uprawnień użytkownika rybackiego. Nie jest amatorskim połowem ryb w rozumieniu Ustawy, na podstawie zezwolenia wydanego przez uprawnionego do rybactwa. Jerzy Kowalski Panie Jerzy Kowalski Ciekawie Pan kombinuje, ale to jest bardziej dalekie od prawdy jak sądzę, niż Pan sugeruje. Uprawniony do rybactwa może pobierać opłatę za Pozwolenie na połów ryb, tak stoi w Ustawie. Z drugiej strony obywatel uprawiajacy amatorski połów ryb ma obowiazek takie zezwolenie posiadać gdy połów odbywa się na wodach uprawnionego do rybactwa. Członek PZW tworzy Stowarzyszenie, które bierze wody w urzytkowanie rybackie, ale w imieniu tegoż członka Stowarzyszenia czynności prawne wykonują pracownicy biura, którzy między innymi zlecają lub piszą do zatwierdzenia operaty na urzytkowanie rybackie, itd. Natomiast nadzur nad prawidłowościa tej gospodarki w ramach Stowarzyszenia prowadzą Zarządy Okręgów wybrane przez członków. Panie Jerzy Kowalski, to, że PZW nie wydaje zezwoleń dla swoich członków nie jest spowodowane tym, że wynika to z uprawnień użytkownika rybackiego, wyssane jest to z palca. Jest to zaniechanie PZW wobec członka - wędkarza, na którego Państwo nakłada obowiazek posiadania Pozwolenia na połów ryb. Powód tego zaniechania jest inny, zupełnie inny ;-) Pozdrawiam |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 lutego 2010 14:13 | |||
| W uzupełnieniu - ten sam członek PZW, który wybierze się nad wodę, uzytkowaną przez innego użytkownika rybackiego, na przykład nad wspomnianą wcześniej Wisłę 1, po prostu uzyskuje od tamtego użytkownika rybackiego zezwolenie na amatorski połów ryb, płacąc za to opłatę w wysokości ustalonej przez tamtego użytkownika rybackiego i korzysta z prawa do powszechnego korzystania z wód w postaci amatorskiego połowu ryb stosownie do Art. 7 pkt,. 2 i pkt 8 Ustawy rybackiej.
Na takiej samej zasadzie, uzytkownik rybacki obwodu rybackiego Wisła 1 "u siebie" łowi jako uprawniony do rybactwa, bądź na zasadzie upowaznienia uzyskanego od Uprawnionego do rybactwa, a kiedy wybierze się np. nad Dunajec, na obwód rybacki uzytkowany przez okręg PZW jako uprawnionego do rybactwa, a nie jest członkiem PZW, to wtedy łowi jako wędkarz- -obywatel - w ramach powszechnego korzystania z wód ... ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
19 lutego 2010 14:19 | |||
| Panie Jerzy Kowalski
Na marginesie nie udzielił Pan, żadnej odpowiedzi na moje "proste pytanie" , od którego biegnie ta dyskusja dalej, a mianowicie: Co z kwalifikacją połów dokonywanych przez wędkarzy - członków - tudzież uprawnionych do rybactwa jak Pan pisze, jako odłowów rybackich? Rybak, który dokonuje połowów na rzezcz uprawnionego do rybactwa musi prowadzić działalność gospodarczą, a ja jako członek PZW - nie, gdyż zrzeszam się w celu wzięcia wód w gospodarowanie rybackie, a wędkarstwo jest nadal tylko i wyłącznie amatorskim połowem ryb. Pozdrawiam Robert Ciarka |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
19 lutego 2010 14:20 | |||
| Ucieka Pan od tematu ;-) | ||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 lutego 2010 14:21 | |||
Ciekawie Pan kombinuje, ale to jest bardziej dalekie od prawdy jak sądzę, niż Pan sugeruje. Uprawniony do rybactwa może pobierać opłatę za Pozwolenie na połów ryb, tak stoi w Ustawie. Z drugiej strony obywatel uprawiajacy amatorski połów ryb ma obowiazek takie zezwolenie posiadać gdy połów odbywa się na wodach uprawnionego do rybactwa. Członek PZW tworzy Stowarzyszenie, które bierze wody w urzytkowanie rybackie, ale w imieniu tegoż członka Stowarzyszenia czynności prawne wykonują pracownicy biura, którzy między innymi zlecają lub piszą do zatwierdzenia operaty na urzytkowanie rybackie, itd. Natomiast nadzur nad prawidłowościa tej gospodarki w ramach Stowarzyszenia prowadzą Zarządy Okręgów wybrane przez członków. Panie Jerzy Kowalski, to, że PZW nie wydaje zezwoleń dla swoich członków nie jest spowodowane tym, że wynika to z uprawnień użytkownika rybackiego, wyssane jest to z palca. Jest to zaniechanie PZW wobec członka - wędkarza, na którego Państwo nakłada obowiazek posiadania Pozwolenia na połów ryb. Powód tego zaniechania jest inny, zupełnie inny ;-) Pozdrawiam Dziwnie Pan kombinuje, bo pomija Pan prosty fakt, że ten obywatel, który tworzy organizację dzierżawiącą obwód rybacki, jest uprawnionym do rybactwa. Sam sobie nie będzie przecież wydawał zezwolenia i pobierał za to opłaty. Ma prawo łowic już z samego tytułu statusu uprawnionego do rybactwa. To, że w jego imieniu i w imieniu wszystkich tworzaych okręg występuje reprezentacja w postaci zarzadu okregu, oraz prowadzacy sprawy organizacji zatrudnieni w tym celu pracownicy, niczego nie zmienia. Taka samą osoba prawną dzirżawiąca obwody rybackie jest spółka rybacka, czy spółdzielnia rybacka. Czy członek takiej spółdzielni, żeby łowić ryby w obwodzie rybackim, który dzierzawi w ramach spółdzielni, potrzebuje zezwokenia? Czy wystarczą mu uprawneinia, potwierdzone przez osobę prawną, jaką jest spółdzielnia, którą tworzy? Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 lutego 2010 14:28 | |||
Na marginesie nie udzielił Pan, żadnej odpowiedzi na moje "proste pytanie" , od którego biegnie ta dyskusja dalej, a mianowicie: Co z kwalifikacją połów dokonywanych przez wędkarzy - członków - tudzież uprawnionych do rybactwa jak Pan pisze, jako odłowów rybackich? Rybak, który dokonuje połowów na rzezcz uprawnionego do rybactwa musi prowadzić działalność gospodarczą, a ja jako członek PZW - nie, gdyż zrzeszam się w celu wzięcia wód w gospodarowanie rybackie, a wędkarstwo jest nadal tylko i wyłącznie amatorskim połowem ryb. Pozdrawiam Robert Ciarka Biorąc w dzierzawę obwód rybacki uzyskuje Pan od dyrektora RZGW przeniesienie uprawnień do pozyskiwania pozytków z wody, czyli do poółowu ryb. W jaki sposób dokonuje Pan tego połowu , jako użytkownik rybacki, to wewnętrzna sprawa uzytkownika rybackiego. Zasady sa ogólne dla wszystkich uzytkowników rybackich, takie same dla indywidualnych dzierżawców, dla spółek czy spółdzielni rybackich, jak i dla stowarzyszeń. Spółdzielnia rybaków będzie łowiła siecią, a stowarzyszenie wędkarzy -wędkami. ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
19 lutego 2010 14:47 | |||
| Panie Jerzy Kowalski
Czekam na tą odpowiedź: Rozporządzenie Ministra w sprawie oceny wypełnienia obowiązku prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej &2.2 Wypełnionego przez uprawnionego do rybactwa obowiązku udokumentowania działań związanych z prowadzoną gospodarką rybacką. Jak wygląda udokumentowanie przez Okręgi PZW połowów dokonywanych przez członków PZW. Bo póki co, Rejestr połowów ryb nie jest takim dokumentem według mojej wiedzy. Pozdrawiam Robert Ciarka |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 lutego 2010 14:48 | |||
| Na marginesie - nawiązując do kwestii prowadzenia działaności gospodarczej przez rybaków, to we wzorze umowy dzierżawnej można przeczytać, że uprawnienia sa niezbywalne i że nie można przenieść uprawnień na rzecz innego podmiotu, bez zgody RZGW. Więc jeśłi rybak prowadzi działalność gospodarczą, łowiąc na własną rzecz (sprzedając lub pożerając złowione ryby, a nie oddając je uprawnionemu do rybactwa), nie będąc wynajętym przez uprawnionego do rybactwa do łowienia na rzecz uprawnionego do rybactwa, to przeniesienie na niego uprawnień do połowu wymaga zgody Dyrektora RZGW.
§ 4 1. Prawo uż 2. Uż http://rybactwo.rzgwpoznan.eu/konkursy/Wzor_umowy_uzytkowania_obwodu_rybackiego.pdf Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski ytkowania jest niezbywalne.ytkownik nie może przedmiotu użytkowania wydzierżawić, wynająć ani oddać w użyczenie, bez zgody Właściciela. |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 lutego 2010 14:54 | |||
Czekam na tą odpowiedź: Rozporządzenie Ministra w sprawie oceny wypełnienia obowiązku prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej &2.2 Wypełnionego przez uprawnionego do rybactwa obowiązku udokumentowania działań związanych z prowadzoną gospodarką rybacką. Jak wygląda udokumentowanie przez Okręgi PZW połowów dokonywanych przez członków PZW. Bo póki co, Rejestr połowów ryb nie jest takim dokumentem według mojej wiedzy. Pozdrawiam Robert Ciarka Podawałem wcześniej te łącza, łatwo znaleźć. Nieładnie zgłaszać pretensje do innych, ze nie szukają za Pana tego, co Pana interesuje ... ;-) http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20031801765&min=1 [/u]http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20031801766&min=1 Sposobów rejestrowania połowów jest więcej, ale rejestr połowów jest najprostszym i najtańszym rozwiazaniem. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
19 lutego 2010 15:08 | |||
| Panie Jerzy żeby zgłaszać pretensję trzeba się do tego przygotować. Uznałem, że wymiana pogladów na pewne zagadnienia na oficjalnym Forum PZW jest doskonałym do tego miejscem.
Pozdrawiam Robert Ciarka ;-) |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 lutego 2010 15:17 | |||
Pozdrawiam Robert Ciarka ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
19 lutego 2010 21:28 | |||
| Panie Jerzy
Może w kilku miejscach rzeczywiście, źle poprowadziłem wymianę zdań, co słusznie mógł Pan odebrać jako pretensje. Moja wina. Natomiast pomocy, to potrzebują członkowie PZW. Wspomniana wcześniej wymiana informacji na nieporuszane zbyt często ważne tematy, daje szansę temu kto wyłącznie czyta, na porównanie własnych opinii, z opiniami innych. Aczkolwiek, nadal są to wyłącznie opinie, a nie pełnoprawne stwierdzenia. Pobierznie omówiony powyżej temat daje światło na nieczytelność uprawnień członka - wędkarza, wynikających z jego roli jako członka - użytkownika rybackiego. Jest więcej ciekawych tematów, które chciałbym poruszyć. Natomiast moim cichym marzeniem jest, aby w dyskusjach kierować się radą Alberta Einsteina - " Rzeczy ważne, powinny być przetstawiane w sposób prosty." Należy pamiętać, że PZW Stowarzyszeniem elitarnym nie jest ;-) Pozdrawiam |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 lutego 2010 23:16 | |||
| Szanowny Panie Robercie,
Nie ma sprawy ;-) Nie wiem co Pan ma na myśli, rozróżniając "opinie" i "pełnoprawne stwierdzenia". Przedstawiłem Panu, oraz innym czytającym, oparty na dokumentach stan faktyczny. Status członka PZW jako użytkownika rybackiego też jest całkiem jednoznaczny i prosty, choć może różnić sie od rozpowszechnionych wyobrażeń. Proste wyrażanie rzeczy ważnych nie oznacza nadmiernego ich upraszczania, czy dostosowywania sie do obiegowych zapatrywań. Zdaję sobie, że funkcjonują różne obiegowe opinie, wynikające z wielu "zaszłości", ale są one dalekie od obecnej rzeczywistości. Jakimkolwiek stowarzyszeniem by PZW nie był, to podstawowy zakres rozumienia spraw dotyczących działalności powinien być znany i jednoznacznie rozumiany. Chętnie pomogę w omówieniu innych, ciekawych zagadnień. ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
20 lutego 2010 00:09 | |||
| No to jako uprawnieni do rybactwa, weźmy se siaty postawmy co będziemy bezproduktywnie wędką machać..... | ||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
21 lutego 2010 08:55 | |||
Nie ma sprawy ;-) Nie wiem co Pan ma na myśli, rozróżniając "opinie" i "pełnoprawne stwierdzenia". Przedstawiłem Panu, oraz innym czytającym, oparty na dokumentach stan faktyczny. Status członka PZW jako użytkownika rybackiego też jest całkiem jednoznaczny i prosty, choć może różnić sie od rozpowszechnionych wyobrażeń. Proste wyrażanie rzeczy ważnych nie oznacza nadmiernego ich upraszczania, czy dostosowywania sie do obiegowych zapatrywań. Zdaję sobie, że funkcjonują różne obiegowe opinie, wynikające z wielu "zaszłości", ale są one dalekie od obecnej rzeczywistości. Jakimkolwiek stowarzyszeniem by PZW nie był, to podstawowy zakres rozumienia spraw dotyczących działalności powinien być znany i jednoznacznie rozumiany. Chętnie pomogę w omówieniu innych, ciekawych zagadnień. ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Panie Jerzy Pełnoprawnym stwierdzeniem nie jest opinia na Forum i nikt nigdzie nie może brać jej za taką, o którą można się oprzeć, to miałem na myśli. Pan przedstawia tylko swoją interpretację tych przepisów. Co do przejrzystości Statutu PZW, to gdyby miał Pan rację, to Pan i jeszcze kilku użytkowników nie trudzili się tak bardzo przy rozwiązywaniu problematyki, jaką niesie owa przejrzystość Statu PZW. PZW jest organizacją stworzoną przez komunistyczny aparat państwowy i struktura organizacyjna jest kopią tego aparatu. PZW nie posiadało klarownego Statutu Stowarzyszenia, ponieważ nim nie było. PZW jako organizacja musi się wkomponować w przepisy o Stowarzyszeniach, by nim w pełni być. Póki co, to najważniejsi delegaci, czyli na Zjazd Krajowy oraz Zarząd Główny, zamiast przeprowadzić gruntowną reformę i restrukturyzację chorego Stowarzyszenia, to zmieniają pojedyncze słowa i zwroty w Statucie, które mają uspokoić członków PZW, że niby wszystko jest w porządku. Nie jest w porządku, a to co stara się wmówić wszystkim PZW w &1 Statutu "...kontynuatorem tradycji zorganizowanego wędkarstwa w Polsce" jest obrzydliwym kłamstwem wobec członków. Wiatr przemian minął, a sztandar PZW i tak układa się w drugą stronę. Pozdrawiam |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
21 lutego 2010 22:32 | |||
Se nie weźmiecie i se nie postawicie, bo najpierw musielibyście se zmienić par. 13 pkt. 5 Statutu PZW (tryb wprowdzania zmian znasz), który właśnie wewnętrznie reguluje sposób dokonywania połowu przez członków PZW, którzy są jako stowarzyszenie - uprawnionym do rybactwa. Ten zapis jasno wskazuje, że ten połów ma być dokonywany według zasad właściwych dla amatorskiego połowu ryb. Uprawniony do rybactwa to uprawniony do rybactwa. Sam decyduje o tym, co ma być w operacie rybackim, oraz jak ma wyglądać użytkowanie obwodów rybackich przez niego. Kiedy uprawnionym do rybactwa jest np. spółdzielnia czy spółka rybacka, to jej członkowie decydują zazwyczaj o tym że będą łowić sieciami ... Dziękuję Ci za Twój komentarz, bo takie nieporozumienie mogłoby przyjść na myśl niektórym ... ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
21 lutego 2010 22:55 | |||
Pełnoprawnym stwierdzeniem nie jest opinia na Forum i nikt nigdzie nie może brać jej za taką, o którą można się oprzeć, to miałem na myśli. Pan przedstawia tylko swoją interpretację tych przepisów. Co do przejrzystości Statutu PZW, to gdyby miał Pan rację, to Pan i jeszcze kilku użytkowników nie trudzili się tak bardzo przy rozwiązywaniu problematyki, jaką niesie owa przejrzystość Statu PZW. PZW jest organizacją stworzoną przez komunistyczny aparat państwowy i struktura organizacyjna jest kopią tego aparatu. PZW nie posiadało klarownego Statutu Stowarzyszenia, ponieważ nim nie było. PZW jako organizacja musi się wkomponować w przepisy o Stowarzyszeniach, by nim w pełni być. Póki co, to najważniejsi delegaci, czyli na Zjazd Krajowy oraz Zarząd Główny, zamiast przeprowadzić gruntowną reformę i restrukturyzację chorego Stowarzyszenia, to zmieniają pojedyncze słowa i zwroty w Statucie, które mają uspokoić członków PZW, że niby wszystko jest w porządku. Nie jest w porządku, a to co stara się wmówić wszystkim PZW w &1 Statutu "...kontynuatorem tradycji zorganizowanego wędkarstwa w Polsce" jest obrzydliwym kłamstwem wobec członków. Wiatr przemian minął, a sztandar PZW i tak układa się w drugą stronę. Pozdrawiam Co Pan rozumie przez "pełnoprawne" rozumienie zapisów prawa? Trzeba je po prostu WSZYSTKIE przeczytać i zrozumieć logikę ich funkcjonowania, wzajemne zależności, bez ulegania pokusom budowania teorii na wyrywkowym odczytaniu fragmentów w celu uzasadniania własnych oczekiwań. Jeśli to, co napisałem wynika z przytaczanych regulacji, to można się na tym oprzeć. Jeśli coś wydaje się Panu niekonsekwentne, to proszę zapytać czy wyrazić wątpliwość - porozmawiamy. Cała dyskusja toczy się na podstawie ustaw i aktw pochodnych, więc nie wiem skąd nagłe nawiązanie do Statutu PZW. Statut też jest dokumentem prawnym, wynikającym z ustaw i rozporządzeń, więc w podobny sposób, w powiązaniu z ustawami i rozporzadzeniami należy go odczytywać. Jest on całkiem przejrzysty i zrozumiały. Czy można niektóre regulacje inaczej zapisac? Można. Ale to zależy od decyzji tych, których członkowie wysyłają na zjazd krajowy. Jacy członkowie, tacy ich przedstawiciele, taka i organizacja. A określił Pan członków PZW niezbyt pochlebnie. ;-) "Komunistyczny aparat państwowy" nie był jakimś genialnym tworem, który wynalazłby jakieś niespotykane w innych miejscach na świecie rozwiązania organizacyjne. Struktura organizacyjna PZW jest taka sama jak kazdej organizacji, gdziekolwiek na świecie. Czy ma Pan jakiś inny sposób na zorganizowanie ogólnokrajowej organizacji? ;-) Jak wspomniałem, jacy członkowie, takie stowarzyszenie. Zdaje się, że Pan uważa za PZW tylko członków zarządów i "działaczy", oraz pewnie pracowników PZW, którzy w roli pracowników nie stanowią części PZW, a tylko zatrudnioną siłe w celu prowadzenia spraw stowarzyszenia. Natomiast stowarzyszeniem są WSZYSCY jego członkowie. Od ich zainteresowania tym, jak stowarzyszenie funkcjonuje zależy efekt. Wiele racji pewnie jest w tym poczuciu "zakorzenienia" stowarzyszenia wędkarzy w przeszłości ... ;-) Ale to już chyba wykracza poza zainteresowanie się regulacjami prawnymi dotyczącymi rybackiego zagospodarowania obwodów rybackich .... ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
22 lutego 2010 11:08 | |||
| Natomiast stowarzyszeniem są WSZYSCY jego członkowie.
Panie J.K. Ustawa-Prawo o stowarzyszeniach i Statut PZW to podstawowe akty prawne na podstawie których PZW funkcjonuje. Czy powyższe akty dają prawo nierównego traktowania swoich członków przez stowarzyszenie? Dlaczego więc władze stowarzyszenia nierówno traktują swoich członków? Dlaczego jeden członek stowarzyszenia ma ustanowioną składkę kwotowo: czyli 60+80=140zł, a inny 60+400=460zł? Czy Ustawa-Prawo o stowarzyszeniach daje możliwość ustanawiania składek przez stowarzyszenie w różnych wielkościach kwotowych. Czy takie zróżnicowanie jest równym traktowaniem członków Związku? Może Uchwała nr 103 ZG PZW z dnia 27 września 2007r. w sprawie struktury składek okręgowych na ochronę i zagospodarowanie wód jest niezgodna z Ustawą-Prawo o stowarzyszeniach? |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
22 lutego 2010 15:56 | |||
| Panie Jerzy Kowalski
Żeby nie było niedomówień. PZW nie jest Stowarzyszeniem elitarnym, czyli zarezerwowanym dla ludzi o określonej wiedzy, statucie społecznym, lub profesji. Podsuwanie myśli, że wypowiadam się niepochlebnie o członkach PZW jest nietaktem. Poza tym ludzie bez względu na to kim są, w moich oczach są równi. Jeśli zatem mamy różnorodność tej grupy, to moim obowiązkiem jest dostosować swoja wypowiedź do ogółu odbiorców tak, by każdy mógł z tej informacji skorzystać. :-) Pozdrawiam Robert Ciarka |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
22 lutego 2010 22:30 | |||
Żeby nie było niedomówień. PZW nie jest Stowarzyszeniem elitarnym, czyli zarezerwowanym dla ludzi o określonej wiedzy, statucie społecznym, lub profesji. Podsuwanie myśli, że wypowiadam się niepochlebnie o członkach PZW jest nietaktem. Poza tym ludzie bez względu na to kim są, w moich oczach są równi. Jeśli zatem mamy różnorodność tej grupy, to moim obowiązkiem jest dostosować swoja wypowiedź do ogółu odbiorców tak, by każdy mógł z tej informacji skorzystać. :-) Pozdrawiam Robert Ciarka Szkoda, że nie jest. Bo powinien być. Członkowie PZW powinni stanowić elitę dbania o wody, o ryby, elitę organizowania wędkarstwa, stanowiąc swoją elitarnością wpływową siłę, poważaną przez pozostałych wedkarzy, których w Polsce jest wielu, oraz przez resztę obyateli Polski. Bycie wędkarzem, zrzeszonym w stowarzyszeniu wędkarzy powinno być powodem do dumy. Natomiast PZW nie jest "zarezerwowany", nie jest więc organizacją ekskluzywną. Co nie zmienia faktu, że w funkcjonowaniu społecznym, kiedy sowarzyszenie wędkarzy zajmuje się działalnością statutową, rolniczą, gospodarczą, nie ma "taryfy ulgowej" i niezależnie od statusu członków poziom prezentowany na zewnątrz, jak i do wewnątrz, musi być jak najwyższy, żeby wędkarze mieli szanse na to poszanowanie oraz na skuteczność swojego działania. Nie wiedzę niczego nietaktowanego w opisywaniu zjawisk takimi, jakie są .... ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
22 lutego 2010 22:50 | |||
Panie J.K. Ustawa-Prawo o stowarzyszeniach i Statut PZW to podstawowe akty prawne na podstawie których PZW funkcjonuje. Czy powyższe akty dają prawo nierównego traktowania swoich członków przez stowarzyszenie? Dlaczego więc władze stowarzyszenia nierówno traktują swoich członków? Dlaczego jeden członek stowarzyszenia ma ustanowioną składkę kwotowo: czyli 60+80=140zł, a inny 60+400=460zł? Czy Ustawa-Prawo o stowarzyszeniach daje możliwość ustanawiania składek przez stowarzyszenie w różnych wielkościach kwotowych. Czy takie zróżnicowanie jest równym traktowaniem członków Związku? Może Uchwała nr 103 ZG PZW z dnia 27 września 2007r. w sprawie struktury składek okręgowych na ochronę i zagospodarowanie wód jest niezgodna z Ustawą-Prawo o stowarzyszeniach? To są akty prawne różnej wagi, jedne z wielu, jakim podlega działanie stowarzyszenia wędkarzy, realizujące zamierzenia wyrażone w statucie. Jak Pan słusznie zauważył, stowarzyszenie to są właśnie członkowie, WSZYSCY członkowie, zgodnie z Ustawą - samorządne zrzeszenie obywateli, chcących brać udział w życiu publicznym, więc nie ma podstaw do przeciwstawiania członków stowarzyszeniu. ;-) "Stowarzyszenie" nie jest "posiadaczem" członków, ale członkowie tworzą stowarzyszenie. Pewnie nie wszyscy w ten sam sposb, czy też nie wszyscy z podobnymi intencjami, a nierzadko pewnie z zamierzeniami przeciwstawnymi. Członkowie stowarzyszenia mają pełną dowolność w kształtowaniu swojego wkładu w działanie stowarzyszenia, w zależności od tego co chcą osiągać, jakie działania podejmować. Jeśli tworząc okręgową osobę prawną zamierzają podejmować działania wymagające większych nakładów, to ustalają większe składki potrzebne do pokrycia związanych z tym kosztów, a jeśli mają mniejsze ambicje czy możliwosci to ustalają składki na niższym poziomie. Oprócz składek jest jeszcze kilka zapisanych w statucie, zgodnych z prawem, źródeł finansowania działalności, którą członkowie stowarzyszenia prowadzą w oparciu o pracę członków. Prowadzenie tej pracy wymaga też ponoszenia kosztów materiałów, niezbędnych usług, zwrotu osobistych nakładów itp., utrzymania majątku stowarzyszenia, infrastruktury, sprzętu, a do prowadzenia spraw oraz do prowadzenia działalności rolniczej czy gospodarczej - zatrudnienia pracowników. Podstawowe pytanie dotyczy właśnie udziału członków we wspólnych przedsięwzięciach, podejmowania odpowiedzialnych decyzji, w tym dotyczących powoływania przywódców kierujących tą działalnością, reprezentujących obywateli tworzących stowarzyszenie. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
23 lutego 2010 08:53 | |||
Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Ma Pan rację, takie rozwiazania organizacyjne dla społeczeństw istnieją na tym świecie: Białoruś, Kuba, Wenezuela. Być może są osoby, które tęsknią za takim system, ja do nich się nie zaliczam. Struktura organizacyjna PZW, a raczej niewłasciwy podział ról w tej strukturze jest pietą achilesową. Oczywiście kazdy ma prawo do własnych zapatrywań i oceny, jednak dla mnie PZW jest karykaturą tego czym powinno być. To co martwi mnie najbardziej, to spokój bijacy z kierunków rozwoju nadany przez XXIX Zjazd Delegatów, jakby nic nie trzeba było usprawniać w tej materii. Żadnej wzmianki o tym, nawet cienia takiego celu. Czytając to Forum spotykam się z znieśmiałymi pytaniami o "inne" rozwiązania, nieśmiałość zapewne bierze się z tego, że może takie rozwiązanie się pojawić. Niczego nie dokonano bez wizji przyszłości. Pozwolę sobie taka wizję nakreślić. To wizja możliwego rozwiązania dla PZW. PZW owszem jest organizacją ogólnokrajową. Jednak jej najważniejszymi ogniwami są Okręgi, jako te, które rzeczywiście zajmują się wodami. Jeśli popatrzymy na Okręgi z punktu widzenia gospodarki rybackiej, to interes poszczególnych Okręgów jest różny i ta kwestia nie podlega dyskusji. Autonomia Okręgów jako jednostek samodecydujących o swoim losie jest najlepszym rozwiązaniem. Każdy Okręg przekształćmy w Stowarzyszenie, samodzielne Stowarzyszenie, które będzie wypełniąć ten najważniejszy cel, jakim jest zachowanie równowagi w środowisku wodnym. Natomiast PZW jako całość, stworzy Związek tych Stowarzyszeń np: Polski Zwiazek Stowarzyszeń Wędkarskich "PZSW". Klarowność w podziale ról i brak możliwości wywierania wpływu na autonomiczne jednostki jest kluczem do wszystkiego. Ponieważ celami PZSW były by: reprezentowanie interesów Stowarzyszeń na zewnątrz, opracowywanie lepszych sposobób gospodarowania wodami poprzez wymianę doświadczeń i współpracę z odpowiednimi instytutami, zainteresowanie obywateli wedkarstwem jako takim, a nie wędkarstwem pod jednym słusznym sztandarem PZW, organizacja Sportu wędkarskiego, prowadzenie działalności wydawniczej, współpraca z innymi stowarzyszeniami wędkarskimi (odcinnanie się w tej kwestii jest fatalnym posuniąciem), edukacja wędkarska. Jak widać wspólne cele wedkarskie umiejscowione są właściwie. Nie mam obawy o walkę pomiędzy Stowarzyszeniami o wpływ, bo i o co mieli by wtedy walczyć. Zaznaczę tylko, że ilość członków w PZSW powinna być równa dla każdego Stowarzyszenia po jednym lub dwóch reprezentantów. Nie mam również obaw o to, aby poszczególne Stowarzyszenia usiłowały powiększać swój obszar wód na niekorzyść innego Stowarzyszenia, ponieważ wędkarz chce mieć wpływ przede wszystkim na wody, które są mu najbliższe. Dzisiaj powiększanie areału wód jest jedyną możliwością na powiększenie ilości członków, co przekłada się na kolejnego Delegata, czytaj wpływ. To tylko zarys tej struktury, zarys wizji, którą możemy zmienić. Zapraszam do wymiany zdań. |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
23 lutego 2010 09:04 | |||
| Jako odbicie mojej wizji, przedstawię w uproszczeniu dzisiejszą sytuację członka PZW. Dzisiaj jestem członkiem ogólnokrajowego związku, dokładam się do współ gospodarowania wód w jednym okręgu, a moje działania są ograniczone na szczeblu koła, które najczęściej zajmują się Sportem Wędkarskim i wcielaniem członków. Wcielamy dla składki i zwiększenia liczby członków koła, aby można było mieć kolejnego Delegata na Zjazd Okręgowy, który może cos ugra dla naszego (koła lub członka) interesu. Dzisiejsi członkowie PZW, to sfrustrowani wędkarze, którzy maja pecha, bo wody na których łowią, są dzierżawione przez PZW. Poddają się członkowstwu by unikać kary, jaką nakłada na nich Stowarzyszenie PZW. Jest to kara pieniążna za nie dokładanie się do zagospodarowania wód. | ||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
23 lutego 2010 11:02 | |||
Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Ma Pan rację, takie rozwiazania organizacyjne dla społeczeństw istnieją na tym świecie: Białoruś, Kuba, Wenezuela. [/quote] Szanowny Panie Robercie, Przykro mi, że tylko w ten sposób postrzega Pan "świat", oraz że tylko taki Pan zna ... To utrudnia rozmowę na jakimkolwiek merytorycznym poziomie. Gdyby znał Pan nieco sposób organizowania krajowych struktur w innych krajach, to mniej byłby Pan zdziwiony. W takiej na przykład ogólnokrajowej organizacji jak Trout Unlimited w USA, utworzonej w 1959 r, obecnie zrzeszającej ponad 150 000 członków, ma analogiczną (choć trochę bardziej rozbudowaną) strukturę, członkowie zrzeszają się w lokalnych oddziałach (chapters), te oddziały tworzą regionalne organizacje (Councils), zaś centralnym elementem struktury jest National Office, zaś w innej, Salmon & Trout Association w Anglii, powstałej w 1903 roku, członkowie zrzeszają się w klubach (Clubs), które tworzą struktury w postaci regionalnych oddziałów (Branches) , zaś centralnym organem jest Board of Trustees, oraz biuro zatrudniające malą grupe niezbędnych pracowników. W dalszej części wypowiedzi opisał Pan własnie sposób, w jaki jest zorganizowany PZW jako stowarzyszenie. Okręgi, które mają samodzielnośc prawną jako osoby prawne, dysponujące posiadanym majątkiem, prowadzace działanośc, oraz tworzące ZG, którego funkcje sa takie, jak Pan opsiał ... Okręgui maja udział w krajowym zgoromadzeniu, czyli zjeździe, proporcjonalny do liczby członków.... Członkowie w kołach powołują swoich reprezentantów, którzy podczas zjazdu okręgowego wybierają członków ZO, zarządzających okręgiem, oraz reprezentantów na zjazd krajowy, którzy wybierają członków ZG spośród delegatów z okręgów, uczestniczacych w zjeździe krajowym. Upiera się Pan uczestniczyć w organizacji społecznej rodem z PRL-u? Niechże zacznie Pan uczestniczyć w funkcjonowaniu PZW jako stowarzyszeniu. Funkcjonowanie stowarzyszenia zależy w największym stopniu od nastawienia członków stowarzysenia, któzy je tworzą, którzy nadają sens strukturze. Ma Pan rację, że organizacje społeczne były organizowane "dla obywateli", natomiast stowarzyszenia sa organizowane PRZEZ OBYWATELI. Tylko obywatele musżą chciec i umieć je tworzyć, umiec i chcieć wpływac na ich funkcjonowanie. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
23 lutego 2010 11:08 | |||
Straszliwie, przeraźliwie i przerażająco PRL-owskie nastawienie do funkcjonowania organizacji oraz członka organizacji przedstawił Pan w tych "gorzkich żalach" ... Nic dziwnego, że PZW nie działa jak stowrzyszenie, skoro jego członkowie tak myśla, takie nastawienie mają ... ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
23 lutego 2010 12:10 | |||
| Moje nastawienie przedstawiłem w możliwym, racjonalnym i sensownym sposobie dostosowania obecnego PZW do rzeczywistej roli jego poszczególnych jednostek. Natomiast z faktami nie będę się bił, PZW jest strukturą nacisku odgórnego. To nie jest nastawienie, lecz potwierdzony wielokrotnie fakt.
W tym przypadku - jakie Stowarzyszenie, tacy jego członkowie. Przypominanie w tym miejscu o korzeniach tej organizacji jest na miejscu i wyjaśnia sposób działania. Dla mnie "betonem" nie są ludzie, którzy byli partyjnymi, czy UB-kami. Betonem dla mnie są ludzie, którzy mając możliwości nadania kierunku rozwoju tej organizacji, bawią się w stawianie przecinków w Statucie. PZW nie ma przejrzystej wizji, w sensie misji do zrealizowania. Papier jest cierpliwy jak mówi przysłowie, zniesie poprawki w Statucie jeszcze nie raz. Pytanie jest o odwagę zadania podstawowego pytania: Dokąd zmierza PZW? Narazie kręci się w miejscu. |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
23 lutego 2010 12:39 | |||
W tym przypadku - jakie Stowarzyszenie, tacy jego członkowie. Przypominanie w tym miejscu o korzeniach tej organizacji jest na miejscu i wyjaśnia sposób działania. Dla mnie "betonem" nie są ludzie, którzy byli partyjnymi, czy UB-kami. Betonem dla mnie są ludzie, którzy mając możliwości nadania kierunku rozwoju tej organizacji, bawią się w stawianie przecinków w Statucie. PZW nie ma przejrzystej wizji, w sensie misji do zrealizowania. Papier jest cierpliwy jak mówi przysłowie, zniesie poprawki w Statucie jeszcze nie raz. Pytanie jest o odwagę zadania podstawowego pytania: Dokąd zmierza PZW? Narazie kręci się w miejscu. Organizacja jest taka, jaką ją psotrzegają i jaką ją chcą mieć jej członkowie. Proszę się zdecydować, czy ma Pan za złe PZW, że jest kształtowana przez członków jako organizacja "nacisku odgórnego", czy też życzyłby Pan sobie, żeby PZW był organizacją "nacisku odgórnego" i w drodze "odgórnej" był "nadawany kierunek rozwoju tej organizacji". Skoro pisze Pan o tych, którzy mają możliwości "nadania kierunku rozwoju organziacji", czyli o członkach stowarzyszenia, to proszę się zastanowić nad ich nastawieniami, oczekiwaniami, funkcjonowaniem, podejmowaniem decyzji, zainteresowaniem ... Najlepiej jednak spróbować funkcjonowania PZW jako stowarzyszenia, jako organizacji członków, "organizowania oddolnego", czego wielu członków PZW, w tym pan, tak starannie unika, trwając w nastawieniach zrodzonych przez dziesięcioleciami ... ;-) Im głośniej peroruje Pan o "betonie" tym bardziej twardnieje to, co Pan pisze ... ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
23 lutego 2010 15:23 | |||
| Szanowny Panie Robercie,
Przykro mi, że tylko w ten sposób postrzega Pan "świat", oraz że tylko taki Pan zna ... To utrudnia rozmowę na jakimkolwiek merytorycznym poziomie. Jerzy Kowalski[/quote] To nieco sarkastyczne, ale wybaczam Panu, w końcu pisze Pan to w co chce wierzyć. Chociaz roztropniej było by zapytać, czy znam inny świat Panie Jerzy ;-) Pozdrawiam Robert Ciarka |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
23 lutego 2010 16:34 | |||
| Upiera się Pan uczestniczyć w organizacji społecznej rodem z PRL-u? Niechże zacznie Pan uczestniczyć w funkcjonowaniu PZW jako stowarzyszeniu. Funkcjonowanie stowarzyszenia zależy w największym stopniu od nastawienia członków stowarzysenia, któzy je tworzą, którzy nadają sens strukturze. Ma Pan rację, że organizacje społeczne były organizowane "dla obywateli", natomiast stowarzyszenia sa organizowane PRZEZ OBYWATELI. Tylko obywatele musżą chciec i umieć je tworzyć, umiec i chcieć wpływac na ich funkcjonowanie.
Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski[/quote] Nie wiem skąd i gdzi sią Pan doczytał, że upieram się aby uczestniczyć w organizacji rodem z PRL-u, skoro dobitnie podkreśliłem, że obecnie właśnie tak jest. Niejednokrotnie w swoich wypowiedziach podkreśla Pan najważniejszą rolę okręgu, jako jednostki terenowej, mianowicie prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej. Ta najważniejsza rola okręgów, czyni je różnymi pod względem interesów. Prosta sprawa, różna ilość wód, które posiadają i wzwiązku z tym inne potrzeby samofinansowania. Skoro logicznym wydaje się, że jest to priorytet dla każdej jednostki terenowej, to czemu pytam się, ich reprezentaja na Zjezdzie Krajowym brana jest z ilości członków (5000 na 1 mandat) Proszę mi wytłumaczyć, dlaczego interes okręgu z większą ilością członków jest ważniejszy od interesu okręgu z mniejszą ilością członków? Dlaczego nie przyjmuje się równej liczby reprezentantów? Dalej. Koła w tej strukturze są nie efektywne. Sensowniejszym było by tworzenie w ramach Okręgu grup zoriętowanych na współne cele. Więc mogły by być grupy opiekujace się okreslonymi wodami i wspierajace działania okręgu w tym zakresie, czy grupy skupione wokół propagowania sportu, itp. Członek przystąpywał by do organizacji zgodnie ze swoimi preferencjami i jego potencjał miał by szanse być wykorzystany. Wtedy reprezentanci tych zespołów rzeczywiście coś tworzących mogli by być pełnowartosciowymi dlegatami do zjazdu okręgowego. Obecnie nie wiadomo o co chodzi przy zjazdach okręgowych. Teraz do przykładów podanych z innych stron świata. Bardzo te przykłady mnie ucieszyły, ponieważ bez wnikania wgłąb sam podał Pan właściwy porządek jaki tam panuje. Więc wędkarze zrzeszają się w klubach, kluby te tworzą struktury regionalne, zaś odziały regionalne tworzą organizację centralną. Niby nie ma różnicy, a jest. Podobnie w Polsce przed 1950 rokiem powstawały struktury. Obecnie w ten sposób powstaja struktury wędkarskie poza PZW, czyli z inicjatywy oddolnej. Natomiast PZW jest strukturą zamkniętą nie dopuszczajacą do tworzenia nowych oddziałów oddolnie. Koło nie jest takim oddziałem. Koło bardziej jest z podziału tych członków. Historia jednego z najstarszych kół w Polsce tego dowodzi, Koła Miejskigo nr1 w Płocku, które wraz z PZW obchodzi 60 lat. Jeśli chodzi o moje zaangażowanie nadmienię, że staram się w miarę możliwości czasowych. Brałem udział przy opracowywaniu obrębów ochronnych w moim rejonie, jestem jednym z założycieli grupy wędkarzy z mojego koła, którzy podjęli się ochrony i zagospodarowania rybackiego jednego z jezior, koło podpisało stosowną umowę - zobowiązanie z okręgiem, pełniłem do tej pory kilka funkcji przy kole i byłem delegatem na Zjazd Okręgowy. Oczywiście to niewiele i czasem mam wyrzuty sumienia, że mógłbym więcej coś zrobić. |
||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 578 |
07 marca 2010 07:18 | |||
| Panowie nagadaliście się, że i encyklopedii mało, aby na wszystkie pytania odpowiedzieć. Odnośnie komptencji ZG w stosunku do okręgu, np. w sprawie łomżynskiej, to prosze poiczytać statut PZW. ZG nie może odpowiadać za to, iż jeden pracownik okręgu zaniedbał przedłożenia stosownego dokumentu w papierach ofertowych i to skrzętnie wykorzystał prywatny oferent, aby utrącić PZW. Stało się i już, pozostało więc posprzątać po okregu i ZG z całą konsekwencją to zrobił. Natomiast w sprawach statutowych staowarzyszeń to obecny RPO nie ma nic do powiedzenia, bo sie na tym nie zna, co zresztą wykazał w swoich sporach z wielu stowarzyszenioami, np. ostatnio w sporze o tzw. drugi termin z Polskim Związkiem Działkowców. Facet lubi parcie na szkło i los stowarzyszeń, oraz ich czlonków go nie obchodzi. Wysmaży pismo, a później nawet w terminie nie udziela odpowiedzi. Tak więc cała ta dyskusja nad tzw. dobrą wiadomością, stanowi dobry przyczynek do analizy poglądów różnych folozofów, którzy pragna naprawiać PZW obcymi rękoma, a sami stoją z boku i ani myslą sie włączyć do działania. Zrzucę tę całą debatę na papier, przanalizuję wątki i postaram się opracowac jakieś zwarte, jednorodne stanowisko, ale rzeczowe, uargumentowane, a nie oparte tylko na chęciach | ||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
07 marca 2010 10:32 | |||
| Panie Rzeczniku ... dużo nerwowości widzę w Pana wypowiedzi.
Proszę odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego Związek nie może funkcjonować w życiu społecznym zgodnie z zapisami Statutu PZW? Pozdrawiam: P.K. |
||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 578 |
07 marca 2010 14:18 | |||
| Jakie pytanie taka odpowiedź: bowiem funkcjonuje w życiu społecznym zgodnie ze swoim Statutem i przepisami prawa. Nie można udawadniać, że jest się wielbłądem bez wskazania konkretnych powodów to postawienia takiego pytania. Tak więc moja odpowiedź wcale nie jest nerwowa, ale po prostu jasna i precyzyjna. Radzę skiwerować cały swój wysiłek na analizę obecnego statutu i prawa o stowarzyszeniach, tak aby z tej analizy pojawiły się nowe propozycje do uwzględnienia na następnym Nadzwyczajnym Krajowym Zjeździe delegatów, który będzie zajmować się poprawianiem obecnego Statutu. Do tego czasu obowiązuje obecny Statut, uznany w świetle prawa i zarejestrowany, a jego przepisy regulują życie Związku, określają kompetencje poszczególnych władz i organów. jeśli więc ktokolwiek, w tym także RPO, chce wzruszyć te podstawy prawne do działania PZW musi uruchomić procedurę sądową, a czegoś takiego w postępowaniu RPO, ani w działaniach wielu krytyków obecnego stanu nie dostrzegam | ||||
szymon_2003
Od: 2009-01-07 Posty: 182 |
07 marca 2010 15:06 | |||
| Rzecznik ZG PZW Pułkownik DR Antoni Kustosz - napisał : Natomiast w sprawach statutowych staowarzyszeń to obecny RPO nie ma nic do powiedzenia, bo sie na tym nie zna, co zresztą wykazał w swoich sporach z wielu stowarzyszenioami, np. ostatnio w sporze o tzw. drugi termin z Polskim Związkiem Działkowców. Facet lubi parcie na szkło i los stowarzyszeń, oraz ich czlonków go nie obchodzi. Wysmaży pismo, a później nawet w terminie nie udziela odpowiedzi.
Nazywac Rzecznika Praw Obywatelskich " FACETEM " to nie wypada oficerowi w stopniu pułkownika to po 1. Po 2 Wypowiedzi Pana Pułkownika stają sie coraz mniej konkretne za to coraz bardziej napastliwe i co najgorsze nie na temat hm- za to Faceci z ulicy Twardej są wszystkowiedzący i zawsze działają zgodnie z prawem pozdrawiam jan Kulczyński |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
07 marca 2010 15:54 | |||
| Do Kżmiński Szanowny Panie jest zapis w statucie że wszyscy wędkrze PZW mają dostęp do wszysykich wód tejże organizacji .Zatem pytam i sam nie mogę znleżć opowiedzi na to pytanie. Jest statut który się ustawicznie łamie.Może trzeba powołać komisję przy Sejmie RP aby to wyjaśniła ,jeszcze jedna to nic takiego, taka teraz moda za pieniądze podatników.Coś trzeba robiić aby utrzymać się na stołku. Ostatnio w telewizji wyemitowano program o jeziorze gdzie padło tony ryb a urzędas stwierdzł że to zbiornik retencyjny i może zrobić co zechce obniżając poziom wody zimą . Zatem pytam gdzie jest ochrona majątku PZW skoro włodzrz tego okręgu nie podjoł zadnych kroków.A jakie jest stanowisko ZG PZW.Stanowisko jest jedno dbac tylko o własną kieszeń.Jak wędkarz złapie dwie rybki więcej to go ukarać .a tony ryb można zmarnować .Zatem Pan Rzecznik próbuje wszystkimi siłami utrzymać tezę że w ż wszystko jest dobrze. Tak tłumaczy wędkarzom we wszystkich tematach poruszanych na tym forum. Wszystko się zrobi dla poklasku ZG PZW od tego jest ten człowiek. | ||||
|
PIOTR KUŹMIŃSKI Od: 2009-07-04 Posty: 68 |
07 marca 2010 16:52 | |||
| Szanowny Panie rzeczniku!
Zdaję sobie sprawę z tego, że Pan doskonale wie co robi. Wg mnie jest to obrzydliwe. Szanowny Panie-są organa w tym kraju, które rozstrzygną czy stowarzyszenie PZW działa zgodnie z obowiązującym Statutem i Ustawą-Prawo o stowarzyszeniach. Czy dotychczasowa działalność władz stowarzyszenia jest zgodna ze Statutem. Oczywiście mam na myśli działalność na niekorzyść swoich członków z ograniczaniem podstawowego prawa członka, a mianowicie uprawiania wędkarstwa w wodach użytkowanych przez Związek. Do tego należy również przytoczyć tak wielkie zróżnicowanie w ustanowionych kwotowo składkach. Więc niech Pan powie, który członek Związku jest lepszym, a który gorszym-ten co płaci składki w kwocie 140zł czy ten co wnosi 460zł? Pozdrawiam: P.K. |
||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 578 |
08 marca 2010 07:13 | |||
| Szanowni Panowie. Jak już dyskutować to na argumenty, a nie inwektywy. A więc do rzeczy: czlonek Związku zgodnie z par. 13 Statutu pkt. 4 ma prawo ,,korzystać ze wszystkich urządzeń i rodzajów działalności Związku na zasadach określonych przez władze Związku\'\'. Dlaej w pkt. 5 tego par. czlonek Związku ma prawo ,,uprawiać wędkarstwo w wodach Związku zgodnie z obowiązującymi przepisami prwa i obowiązującym w PZW ,,Regulaminem amatorskiego połowu ryb\'\'. Gdzie tu jest zapisany powszechny, dowolny, wolny dostęp do wody. Tu jest zapisane prawo do uprawiania wędkarstwa zgodnie z przepisami. Te zaś określa Ustawa o rybactwie śródlądowym, w której zapisano, że rybacki uzytkownik wód (a takim są okręgi PZW i Gospodarstwo Rybackie PZW w Suwałkach) ma prawo ustanawiać warunki do uprawiania amatorskiego polowu ryb i pobierać za to opłatę w wysokości przez siebie ustalonej. Gdzie tu miejsce na równość?Jak zresztą równość, skoro warunki tej gospodarki, a tym samym i koszty są nierówne. Jeśli więc wędkarz zapisał się do PZW to nabył prawo do uprawiania wędkarstwa na zasadach określonych w przepisach i regulaminach PZW, a te nie ustanwiają jednakowych stawek składek, ale określają zasady ich kształtowania z podkreśleniem praw czlonków PZW. W tym jest równość, o którą tak walczy RPO. A nazywanie go facetem to tak samo, jak mnie pułkownikiem, bo każdy urząd, w tym także RPO, walczy o swój autorytet poprzez jakość swoich wystąpień, natomiast w przypadku PZW takim wystąpoieniem powinno byc wystąpienie do organów nadzoru, a nie bezpośrenie i to podjęte bez znajomości przepisów regulujących życie wędkarzy w ramach PZW. Proponuję więc spuścić trochę pary i wrócić do źródeł sporu, bo ten oderwał sie już od swojej istoty, a stał się polemiką. | ||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
10 marca 2010 16:31 | |||
| Z tego co wycztałem jest tak :
PZW jest stowarzyszeniem -----TAK ? odp TAK PZW ma osobowość prawna ---TAK ? TAK Statut Polskiego Związku Wędkarskiego § 2 pkt 2 Czy PZW działa na terenie całej Polski ---TAK Statut Polskiego Związku Wędkarskiego § 3 pkt 1 zapis ze statutu Zarząd Główny powołuje okręg, jako terenową jednostkę Związku, zapewniającą realizację celów statutowych na terenie swego działania 4. Okręg realizuje cele Związku określone w § 7. 6) nabywanie i użytkowanie wód, prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej i wędkarskiej; § 13 5) uprawiać wędkarstwo w wodach Związku zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i obowiązującym w PZW „Regulaminem amatorskiego połowu ryb”; § 19 2. Uchwały władz wyŜszego szczebla są obowiązujące dla władz niŜszych szczebli organizacyjnych. 3. Władze wyŜszego szczebla mogą zawiesić, bądź uchylić kaŜdą uchwałę władz niŜszego szczebla, jeŜeli jest sprzeczna z przepisami określonymi w § 2 ust.1. § 2 1. Podstawą prawną działania Związku jest: a) Ustawa z dnia 7 kwietnia 1989 r. - Prawo o stowarzyszeniach (Dz. U. Nr 20, poz. 104 z 1989 r. z późniejszymi zmianami); b) Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o sporcie kwalifikowanym (Dz. U. Nr 155, poz. 1298 z 2005 r. z późniejszymi zmianami); c) Ustawa z dnia 18 stycznia 1996 r. o kulturze fizycznej (Dz. U. Nr 89, poz. 889 z 1996 r. z późniejszymi zmianami); d) Ustawa z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności poŜytku publicznego i o wolontariacie (Dz. U. Nr 96, poz. 873 z 2003 r. z późniejszymi zmianami); e) Statut Polskiego Związku Wędkarskiego. CDN.. |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
10 marca 2010 16:55 | |||
| Wynika z tego że każdy członek PZW moze uprawniać wękarstwo na wodach PZW
Z prawa do stowarzyszeń wynika że Art. 2. 1. Stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o celach niezarobkowych. Art. 10. 1. Statut stowarzyszenia określa w szczególności: 1) nazwę stowarzyszenia, odróżniającą je od innych stowarzyszeń, organizacji i instytucji, 2) teren działania i siedzibę stowarzyszenia, 3) cele i sposoby ich realizacji,teren działania ????? § 3 1. Terenem działalności Związku jest obszar Rzeczypospolitej Polskiej, a siedzibą władz i organów naczelnych jest m.st. Warszawa 2. Stowarzyszenie, które zamierza tworzyć terenowe jednostki organizacyjne, jest obowiązane określić w statucie strukturę organizacyjną i zasady tworzenia tych jednostek.3. Osoba prawna może być jedynie wspierającym członkiem stowarzyszenia. w imienu i tylko w imienu PZW okregi jako jednostki terenowe podpisują umowy dzierżawne 2. Zarząd Główny powołuje okręg, jako terenową jednostkę Związku, zapewniającą realizację celów statutowych na terenie swego działania statut 5) uprawiać wędkarstwo w wodach Związku zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i obowiązującym w PZW „Regulaminem amatorskiego połowu ryb”; jesli jest inaczej to łamany jest statut ,prawo o stowarzyszeniach i poniekąd Konstytucja Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Art. 12. Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji. Art. 6. Rzeczpospolita Polska stwarza warunki upowszechniania i równego dostępu do dóbr kultury, będącej źródłem tożsamości narodu polskiego, jego trwania i rozwoju. |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
10 marca 2010 19:21 | |||
| Z nie ukrywanym zadowoleniem przeczytałem powyższy tekst. Oznacza to, że można, a nawet należy doprowadzić do sytuacji, aby działania PZW były zgodne z zapisem w Statucie PZW i w Ustawie Prawo o stowarzyszeniach.
Może jeszcze się ktoś przyłączy :-) |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
10 marca 2010 19:36 | |||
| Można a nawet trzeba złorzyc wniosek do prokuratury
Art. 29. 1. Sąd, na wniosek organu nadzorującego lub prokuratora, może: 1) udzielić upomnienia władzom stowarzyszenia, 2) uchylić niezgodną z prawem lub statutem uchwałę stowarzyszenia, 3) rozwiązać stowarzyszenie, jeżeli jego działalność wykazuje rażące lub uporczywe naruszanie prawa albo postanowień statutu i nie ma warunków do przywrócenia działalności zgodnej z prawem lub statutem.2. Sąd rozpoznając wniosek, o którym mowa w ust. 1 pkt 3, może na wniosek lub z własnej inicjatywy wydać zarządzenie tymczasowe o zawieszeniu w czynnościach zarządu stowarzyszenia, wyznaczając przedstawiciela do prowadzenia bieżących spraw stowarzyszenia.3. Rozpoznając wniosek o rozwiązanie stowarzyszenia, sąd może zobowiązać władze stowarzyszenia do usunięcia nieprawidłowości w określonym terminie i zawiesić postępowanie. W razie bezskutecznego upływu terminu, sąd, na wniosek organu nadzorującego lub z własnej inicjatywy, podejmie zawieszone postępowanie.Art. 32. Wnioski, o których mowa w art. 29 ust. 1 i art. 31, sąd rozpoznaje na rozprawie w postępowaniu nieprocesowym - rejestrowym. |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
10 marca 2010 22:31 | |||
Zarząd Główny powołuje okręg, jako terenową jednostkę Związku, zapewniającą realizację celów statutowych na terenie swego działania np.tyle okręgów ile jest oddziałów RZGW czyli 7 (chyba) albo tyle ile jest województw. |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
10 marca 2010 22:41 | |||
| Teoretycznie tak ale to decyzja była by raczej nie poparta przez delegatów małych okregów
ogólnie małe okregi nie chca zmian beda przeciw szystkim zmianą ...stołki sie licza 5. Likwidacji okręgu, po wyczerpaniu procedury naprawczej, dokonuje Zarząd Główny na wniosek okręgowego zjazdu delegatów lub w razie utraty zdolności określonych w ust.3. 6. Zarząd Główny jest zobowiązany do wszczęcia procedur likwidacyjnych okręgu w przeciągu trzech miesięcy od daty powzięcia informacji, ze zobowiązania okręgu przekraczają łączną wartość mienia okręgu. |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
10 marca 2010 23:11 | |||
ogólnie małe okregi nie chca zmian beda przeciw szystkim zmianą ...stołki sie licza 5. Likwidacji okręgu, po wyczerpaniu procedury naprawczej, dokonuje Zarząd Główny na wniosek okręgowego zjazdu delegatów lub w razie utraty zdolności określonych w ust.3. 6. Zarząd Główny jest zobowiązany do wszczęcia procedur likwidacyjnych okręgu w przeciągu trzech miesięcy od daty powzięcia informacji, ze zobowiązania okręgu przekraczają łączną wartość mienia okręgu. Co do delegatów małych okręgów, to powiem tak, właśnie dlatego, że są mali, to mogą co najwyżej liczyć na cud. Ordynacja wyborcza jasno określa dla kogo władza, jeden delagat na 5000 członków w danym okręgu. Tak więc trzy-cztery duże okręgi praktycznie mogą przegłosować wszystko, gdyż trzem, czy czterem łatwiej jest się dogadać niż kilkunastu małym. W PZW nie ma mowy o równości pomiedzy okregami (taka sama liczba delegatów), chociaż logika taką nakazuje. Stąd, niektóre stołki w ZG, nie są obsadzane nowymi ludźmi. To tak, jakby stwierdzić, że nie ma pośród 650 tysiecy członków bardziej kompetentnych ludzi, i ci co piastują przez wiele kadencji określone stanowisko muszą się poświęcać z tego powodu ;-) |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
11 marca 2010 09:02 | |||
| Ale weźcie pod uwagę że są małe okręgi (Krosno,Zamość czy Chełm a pewnie i inne) które lepiej sobie radzą niż molochy.W każdym razie wśród wędkarzy mają lepszą opinię. | ||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
11 marca 2010 10:12 | |||
| W sumie to nieistotne czy dają rade czy nie . Podstawowym wiążącym dokumentem jest statut PZW
a on jednoznacznie stwierdza że Okręgi działają jako jednostki terenowe PZW i realizują cele statutowe i jeśli opłaciłem składkę członkowską i jestem członkiem PZW to statut zapewnienia mi możliwość uprawiania wędkarstwa na wodach związku .Czyli na terenie całej Polski nie ma zapisu że uprawnia mnie do uprawiania wędkarstwa na terenie okręgu . |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
11 marca 2010 12:18 | |||
a on jednoznacznie stwierdza że Okręgi działają jako jednostki terenowe PZW i realizują cele statutowe i jeśli opłaciłem składkę członkowską i jestem członkiem PZW to statut zapewnienia mi możliwość uprawiania wędkarstwa na wodach związku .Czyli na terenie całej Polski nie ma zapisu że uprawnia mnie do uprawiania wędkarstwa na terenie okręgu . Wygląda na to że ZG nie chce tego przyjąć do wiadomości chociaż jak sądzę statut znają. Niestety,PSR podczas kontroli będzie się trzymał interpretacji ZG. |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
11 marca 2010 12:59 | |||
| Tak to jest moja interpretacja . Zauważyć trzeba że w ustawie o rybactwie śródlądowym jest zapis roku 1996
którego widać nikt nie zauważa a brzmi tak art 7 ,pkt 2 Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument do takiego połowu zwany dalej kartą wędkarską lub karta łowiectwa podwodnego A jeżeli połów odbywa się na wodach uprawnionego do rybactwa -posiadającą ponadto jego zezwoleń. To jakie się pytam jest to zezwolenie Dla PSR regulamin RAPR nie jest wiążący Strażnicy Państwowej Straży Rybackiej Strażnik jest obowiązany: 1) ściśle przestrzegać przepisów ustawy o rybactwie śródlądowym, ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji (Dz.U. 1999 nr 53 poz. 549 z późn. zm.) oraz dokładnie i terminowo wykonywać polecenia służbowe; 2) zachować w tajemnicy wszystkie wiadomości uzyskane bezpośrednio lub w związku z wykonywaniem zadań, stanowiące tajemnicę państwową lub służbową, bądź gdy utrzymania ich w tajemnicy wymaga interes społeczny, przy czym obowiązek zachowania tajemnicy trwa zarówno w czasie wykonywania obowiązków służbowych, jak i po rozwiązaniu stosunku pracy; 3) chronić powierzoną mu broń, dbać o należyte jej utrzymanie i stałą sprawność techniczną; 4) przestrzegać ściśle zasad bezpieczeństwa w przypadku posługiwania się bronią; 5) przejawiać szczególną troskę o ochronę przyrody i środowiska naturalnego, a w przypadku zauważenia zanieczyszczenia wód lub innych niekorzystnych zjawisk natychmiast powiadamiać właściwe organy. ia |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
11 marca 2010 13:04 | |||
| Państwowa Straż Rybacka działa na podstawie i pilnuje przestrzegania następujących aktów prawnych :
Ustawa z dnia 13 października 1995r. - Prawo Łowieckie (Dz.U. 1995 nr 147 poz. 713)Ustawa z dnia 28 września 1991r. o Lasach (Dz.U. 1991 nr 101 poz. 444)Ustawa z dnia 18 kwietnia 1985r. o rybactwie śródlądowym (Dz.U. 1985 nr 21 poz. 91)Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004r. o ochronie przyrody (Dz.U. 2004 nr 92 poz. 880)Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 12 listopada 2001r. w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, chodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie (Dz.U. 2001 nr 138 poz. 1559)Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej z dnia 17 maja 1999 r. w sprawie zasad sprawowania nadzoru specjalistycznego nad Społeczną Strażą Rybacką oraz ramowego regulaminu tej straży (Dz.U. 1999 nr 49 poz. 489) Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej z dnia 23 grudnia 1997 r. w sprawie określenia szczegółowych zasad i warunków współdziałania Państwowej Straży Rybackiej z Policją (Dz.U. 1998 nr 4 poz. 12) Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 8 stycznia 2002 r. w sprawie zakresu i warunków współpracy Państwowej Straży Rybackiej ze Społeczną Strażą Rybacką (Dz.U. 2002 nr 5 poz. 55) |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
11 marca 2010 14:54 | |||
| Teraz pytanie która składka upoważnia mnie do połowu ryb w wodach PZW
składka członkowska czy składka okręgowa (składa na ochronę i zagospodarowanie wód) |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
11 marca 2010 16:36 | |||
| <fieldset><legend>hektores</legend>Teraz pytanie która składka upoważnia mnie do połowu ryb w wodach PZW
składka członkowska czy składka okręgowa (składa na ochronę i zagospodarowanie wód) </fieldset> Szanowny hektores\'ie, Jedyna odpowiedź na tak postawione pytanie brzmi: ŻADNA. Do wędkowania uprawnia realizowanie celów stowarzyszenia, którego jest Pan członkiem. Składka jest tylko wkładem w tę realizacje celów stowarzyszenia. W ramach realizowania celów stowarzyszenia, wraz z innymi Kolegami w ramach okręgu, który tworzycie jako osobę prawną, dzierżawi Pan i prowadzi zagospodarowanie obwodów rybackich. Jako uprawniony do rybactwa może Pan łowić, w sposób wewnętrznie ustalony w ramach uprawnionego do rybactwa, czyli według przyjętych w stowarzyszeniu wędkarzy zasad dotyczących amatorskiego połowu ryb. Z uwagi na to, że uprawnionym do rybactwa jest okręg, to jako członek okręgu ma Pan uprawnienia do połowu zgodne z zakresem tejże dzierżawy. Prosze zwrócic uwagę, że w żadnym miejscu Statutu łowienie ryb nie jest wymienione jako jeden z celów działania stowarzyszenia. A stowarzyszenie jest zrzeszeniem obywateli na rzecz realizowania celów stowarzyszenia. Realizujący te cele mogą też przy okazji łowić. Żeby łowić ryby nie trzeba być członkiem stowarzyszenia. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
11 marca 2010 17:57 | |||
| Jako członek PZW otrzymujesz prawo - możliwość do skorzystania - do amatorskiego połowu ryb na wodach ogólnodostępnych PZW, wszystkimi dozwolonymi prawem metodami połowu, oraz metodami zawartymi w "Regulaminie amatorskiego połowu ryb" PZW. Niestety lub stety, prawo to działa dla członka wyłącznie na obszarze tego okręgu, gdzie dołożył się on, do ochrony i zagospodarowania wód.
Jak nie raz już tutaj pisałem, zapisy o porozumieniach i system składek jest do bani. Problemu ze zrozumieniem składek by nie było, gdyby Uchwała nr103 ZG z 2008 roku miała właściwy zapis, a okręgi poprzez Koła uświadamiały by swoich członków, że czasy kiedy im mówiono, że płacą za połów ryb właśnie się skończyły, gdyż teraz dokładają się do gospodarowania rybackiego na swoich wodach. Ale jak pokpiono ten temat, to teraz jest pod górkę i krzyk, jak widać słuszny, dookoła. Natomiast temat sensu utrzymywania zapisu o możliwych porozumieniach między okręgami nie jest brany pod uwagę w pracach dla obecnego ZG. |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
11 marca 2010 18:18 | |||
| 2. PRAWA WĘDKUJĄCEGO W WODACH PZW
§ 1 1. Prawo do wędkowania w wodach użytkowanych przez Polski Związek Wędkarski mają członkowie PZW i osoby nie zrzeszone w PZW, posiadający kartę wędkarską, przestrzegający zasad ujętych w niniejszym Regulaminie, po opłaceniu stosownych składek. 2. Strukturę organizacyjną Związku tworzą koła i okręgi, jako jednostki terenowe Związku. 3. Osobowość prawną mogą posiadać okręgi, jako terenowe jednostki organizacyjne. 1. Okręg jest terenową jednostką organizacyjną Związku gospodarującą na wodach, na wyznaczonym przez Zarząd Główny terenie działania. 4. Okręg realizuje cele Związku określone w § 7. § 7 Cele Związku realizowane są poprzez: 6) nabywanie i użytkowanie wód, prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej i wędkarskiej WSTĘP Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb, zwany dalej Regulaminem, stanowi zbiór przepisów dotyczących zasad uprawiania wędkarstwa i ochrony zasobów ichtiofauny. Postanowienia Regulaminu obowiązują wszystkich wędkujących w wodach będących w użytkowaniu Polskiego Związku Wędkarskiego / PZW / zarówno zrzeszonych w Związku, jak i nie zrzeszonych obywateli polskich oraz cudzoziemców. Na łowiskach specjalnych PZW mogą obowiązywać odrębne lub dodatkowe regulaminy. W wodach PZW dopuszcza się amatorski połów ryb kuszą za zgodą uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim. Amatorski połów ryb kuszą może uprawiać osoba posiadająca kartę łowiectwa podwodnego. |
||||
pipkovic
Od: 2009-01-20 Posty: 7 |
11 marca 2010 18:19 | |||
| Witam
Podsumowujac temat Racja jest jak D.....A kazdy ma swoja!!!!!!!!!! Nie szkoda pary na te monologi? Przeciez i tak nie sluchaja co chce wiekszosc Pozdrawiam |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
11 marca 2010 20:20 | |||
| § 9
Podstawową zasadą Stowarzyszenia jest równe traktowanie wszystkich członków zgodnie zawartymi w statucie przepisami. |
||||
pipkovic
Od: 2009-01-20 Posty: 7 |
12 marca 2010 02:16 | |||
| Wow.A teraz sie za bierzmy za temat lustracji, aborcji i eutanazji. bo ponoc i tak tu nas nikt nie slucha?wiec po co piszemyz nodow
? |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
12 marca 2010 08:27 | |||
? I wcale nie chodzi mi o temat założony pzrez Piotra,generalnie olewają. |
||||
Dariusz Dylewski
Od: 2007-11-14 Posty: 87 |
12 marca 2010 12:39 | |||
| Panie Antoni, czytająć Pana odpowiedzi nasuwa się jedno pytanie. Jeżeli ZG nie odpowiada za to co robią ZO (sprawa łomżyńska) i w zasadzie nie może wpływać na ustalenia składek na zagospodarowanie i ochronę w ZO, to po co wogóle istnieje ZG? Druga sprawa, to sprawa toruńska, czy ZG jako "zwierzchnik" ZO nie przeprowadza kontroli działalności ZO, że nie wykryto nieprawidłowości ZO na które powołał się RZGW zabierając Toruniowi Wisłę i Drwęcę? Jakiej pomocy udzieliliście Toruniowi w wyjaśnieniu tej sprawy? | ||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
12 marca 2010 14:10 | |||
? I wcale nie chodzi mi o temat założony pzrez Piotra,generalnie olewają. </fieldset> Uważam, że każda wypowiedź, która pojawia się na Forum i wiąże się z Władzami Związku, jest czytana i skrzętnie analizowana. To, że nie ma otwartego, szerokiego dialogu mnie nie dziwi. Forum nie jest platformą do wymiany zdań na każdy temat. Łatwo coś napisać, trudniej z tego wybrnąć gdy się strzeli gafę. Dlatego zamiast się przejmować, że nie ma wypowiedzi ze strony Delegatów Krajowych lub członków ZG, to pisać, pisać, pisać, byle dawało to do myślenia innym użytkownikom-członkom PZW. |
||||
szymon_2003
Od: 2009-01-07 Posty: 182 |
12 marca 2010 14:19 | |||
| jak nie ma ryb to robi sie igrzyska -
http://www.pzw.org.pl/home/wiadomosci/21655/60/swiatowy_ranking_polskich_wedkarskich_stron_internetowych__1sze_ Najważniejszy jest RANKING A NIE MERYTORYCZNA DYSKUSJA NA PORTALU PZW |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
12 marca 2010 22:24 | |||
| Do wszyskich forymowiczów Wszech władni ZG wiedzą o problemacg poruszanych na forum .Tylko Pan Antoni jako rzecznik tego stowarzyszenia chse usilnie bronić racji Każdy wędkarz ma prawo do dostępu do wód PZW. Każdy oręg stosuje między sobą rywalizacje pieniężną kto da więcej niezgodnie do swoich potrzeb . Potreby sa takie , mamy wodę trzeba jak najwcej wycągnąc .Wyciągacie ale tyko od naiwniaków | ||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 578 |
13 marca 2010 08:00 | |||
| No i Panie Piotrze, ale sobie Pan ulżył. Byłem b. zajety, stąd mniej kontaktu:
1. okręg ostrołecki nie został zlikwidowany, ale sam się połaczył z okręgiem PZW w Warszawie tworząc Okręg Mazowiecki PZW, co ZG PZW tylko zatwierdziło. Zlikwidowane zostały: okręg PZW w Łomży z powodu gwałtownego spadku liczby członków i braku możliwości utrzymania się po stacie wód obwodu rybackiego Narew; Płock z powodu niewydolności ekonomicznej; Suwałki z powodu braku zdolności ekonomicznej do pokrycia swoich należności wobec ANR. Innych przypadków nie znam, choć w Statucie jest zapis o konieczności stałej analizy stanu ekonom. okręgów itd. 2. W sprawie praw do wędkowania podzielam pogląd kol. J. Kowalskiego, ale nieodpowiada mi żonglerka prawna hektorasa. Bo prawa członkowskie mogą być równe, ale prawo w tej sprawie nie tworzy równości. Warto więc czytać np. RAPR do końca, gdzie w uwagach końcowych są wymienione przepisy wg których możemy wędkować na wodach PZW.Taka żonglerka na zasadzie dowolnych skojarzeń może doprowadzić do wniosków zupełnie księżycowych.A więc okręg, podpisując umowę dzierżawną na wodu bierze na siebie jako wspólnota zrzeszonych w nim wędkarzy określone zobowiązania rzeczowe i finansowe. Koszty tych zobowiązań ponoszą solidarnie wedkarze tego okręgu, uzyskując w zamian prawo do wędkowania na tych wodach na podstawie stosownej składki okręgowej, natomiast inni mają prawo do wędkowania na podstawie przynależności do PZW, ale jako członkowie innych okręgów, a więc zgodnie z warunkami dopuszczenia do wędkowania na wodach określonych w uchwale okręgu - gospodarza wód. ZG PZW ujednolicił zasady budowania składek okręgowych, ale nie ujednolicił ich wysokości, bowiem ta zależy od warunków rzeczowych i ekonomicznych określonych na danym terenie w umowach dzierżawnych. Tak rozumiany system stanowi o równości wobec wód w całym PZW, a wszelkie odstępstwa są możliwe w porozumianiach zawieranych miedzy okręgami, jako rybackimi użytkowanikami wod. Innych mozliwości nie ma, tym bardziej że okręgi PZW podpisując umowy zdecydowały sie na prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej i wędkarskiej, a ta jest bardzo różnie opisana w operatach rybackich obowiązujących na danej wodzie. Tak więc prawo do korzystania, do wędkowania jest jednakowe, ale warunki tego korzystania, wędkowania są b. różne bo zależą od zmiennych czynników. Jeśli chcemy aby było jednakowo(co wcale nie znaczy równo), to trzeba zmienić prawo wodne i inne przepisy prawa rybackiego, które by przywróciły traktowanie wód jako jednego gospodarstwa z jednakowymi prawami dla wszystkich użytkowników, a więc zarówno dla PZW, jak i użytkowników prywatnych itd. Tego nie ma i nie będzie. W PZW chodzi raczej o to aby wędkarze za swoje prawa płacili jak najmniej, po to aby starczyło, a nie zostało jako dochód, ale za to koprzystali jak najwięcej w ramach organizacji, w granicach prawa i wspólnie obowiązujących zasad. |
||||
szymon_2003
Od: 2009-01-07 Posty: 182 |
13 marca 2010 08:20 | |||
| Dr Antoni Kustosz sie objawił - ranking w GÓRE
jak to miło ""widzieć" na portalu PZW Rzecznik ZG PZw napisał -Byłem b. zajety, stąd mniej kontaktu: hm jak się czyta Gościnna Spała dobrze służy PZW czy Działaczom PZW Szanowny Panie Rzeczniku apel i prośba - Proszę zamieścic na portalu Pzw zestawienie wyników finansowych poszczególnych Okręgów Pzw za rok 2009 - myslę że dla Pana to żaden problem . próbowałem sam zrobić takie zestawienie ale okazało sie to raczej niemożliwe ponieważ niektóre Okregi podają lakoniczną informacje - wynik dodatni /np opole/ inne nic nie podają. Z góry piękne dzięki pozdrawiam jan kulczyński |
||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 578 |
13 marca 2010 08:29 | |||
| Po pierwsze nie Kustosz, ale Kustusz, chyba autokorekta źle u kolegi działa. Po drugie, zajęty, to znaczy obciążony innymi obowiązkami, a nie tylko obowiązkiem siedzenia przy forum. Po trzecie, okręgi jako soby prawne będą publikować swoje wyniki za zatwierdzeniu bilansu za 2009 rok i wówczas będą one dostępne. natomiast ZG PZW opracowuje bilenas zbiorczy PZW, który obejmuje wyniki finansowe i organizacyjne okręgów PZW, ZG PZW, redakcji ,,WW\'\' oraz Zakladu Rybackiego PZW w Suwałkach. Jego cena podlega audytowi zewnętrznemu, a zatwierdzony będzie przez ZG PZW na posiedzeniu w maju 2010 r. Po tym terminie, zgodnie zprzepisami jego ogolny wynik finansowy zostanie opublikowany w Monitorze Polskim. Nie ma przepisów zobowiązujących ZG PZW do publikacji całokaształtu tych dokumentów w innej formie. | ||||
szymon_2003
Od: 2009-01-07 Posty: 182 |
13 marca 2010 08:52 | |||
| przepraszam za KUSTOSZA .
Szanowny Panie dr Antoni KUSTUSZ ja rozumię ze może i obowiązku takiego nie ma . Dobrej woli na ten temat z Pana strony też nie ma. ja nie żądałem ja prosiłem . dziekuję za uwagę .Przecież Pan doskonale wie jaki a takiego zestawienia powstanie "obrazek\' ps. może jednak na forum takie informacje uda się zebrać pozdrawiam jan kulczyński |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
13 marca 2010 17:34 | |||
| Więc sie pytam po co jest składka członkowska jeśli ona nic nie daje i ZG który też nic nie daje
uczestnictwo w PZW nic mi nie daje daje mi tylko przynależność okręgowa .Bedę wnioskował w moim okręgu o odłączenie się od PZW . ZG nie jest okręgom ani wędkarzom potrzebny bo i po co |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
13 marca 2010 20:42 | |||
uczestnictwo w PZW nic mi nie daje daje mi tylko przynależność okręgowa .Bedę wnioskował w moim okręgu o odłączenie się od PZW . ZG nie jest okręgom ani wędkarzom potrzebny bo i po co A co miałoby Panu "dawać"? Stowarzyszenie jest zrzeszeniem obywateli o celach niezarobkowych. Więc to obywatele zrzeszeni w stowarzyszeniu coś dają, w ramach uczestniczenia w życiu publicznym, żeby to uczestniczenie sobie umożliwić. Wniesienie składki w stowarzyszeniu "daje" Panu mozliwość tego uczestniczenia, a także "wyrażania zróżnicowanych poglądów oraz realizacji indywidualnych zainteresowań" ... zachęcam do korzystania z tego konstytucyjnego prawa, uczestnicząc w życiu publicznym przez prowadzenie działalności stowarzyszenia ... Tyle "daje" udział w stowarzyszeniu ... Przynależnośc okręgowa, a właściwie przynależność do koła, jest właśnie przynależnością do PZW .... Proszę nie utożsamiać PZW z samym ZG ... PZW to jest stowarzyszenie WSZYSTKICH członków PZW ... zresztą, ZG nie jest niczym innym, jak tylko właśnie grupą delegatów z różnych okręgów - wystarczy zajrzeć na listę czonków ZG na tej stronie ... wybierali ich również wydelegowani przez Pana i Kolegów z okręgu uczestnicy zjazdu krajowego ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 578 |
14 marca 2010 07:22 | |||
| Trudno wobec takich arbitralnych sądów szukać argumentów pozytywnych, ale to jest, jak z głową, kiedy jej zabraknie, cały organizm się posypie. Faktycznie, jeśli spojrzeć wyraźnie ,,pożytkowo\'\' na rolę ZG czy okręgom, to wędkarze mogą nie rozumieć potrzeby ich istnienia, ale mam nadzieję, że na będąc na rybach znajdą dość czasu, by sobie to przemyśleć. Znaczenie ZG poznajemy wówczas, kiedy przychodzi do walki o krajowe regulacje prawne, o ochronę całości interesów wędkarzy, wód, czy nawet obronę okręgów przed zakusami biurokracji itd. Jak to mówią; pożytek z oddychania poznajesz dopiero kiedy zaczynasz się topić. Trzeba uznać, że w każdym zdrowym organiźmie wszystkie jego elementy są niezbędne i muszą dobrze pracować, a wówczas każdy, nawet najmniejszy palec będzie miał co robić i poczuje ,,pożytek\'\' z tej pracy. | ||||
Dariusz Dylewski
Od: 2007-11-14 Posty: 87 |
14 marca 2010 09:04 | |||
Panie Antoni i proszę nie pisać tak jak wyżej, że ZG nie odpowiada za "sprawę łomżyńską" bo to ktoś w ZO coś zaniedbał. ZG powinno wspierać merytorycznie ZO w przetargach i kontrolować czy są wszystkie potrzebne dokumenty. Jeżeli nadal ZG twierdzi, że nie odpowiada za poczynania ZO, to mam nadzieję, że będzie więcej takich sytuacji jak sprawy "toruńska" i "łomżyńska" i PZW zacznie tracić swoje wody, a co za tym idzie i wędkarzy oraz wpływy z ich składek. |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
14 marca 2010 10:30 | |||
| P.Antoni pisze o ZG ale zupełnie tych działań nie widać,to jaką opinię mają mieć wędkarze?
Przy Łomży się cieszyłem że coś się zmieniło,jakoś ZG nie dopilnował żeby okręg zrobił i dostarczył to czego wymagało RZGW,pewnie później ZG pomagał odwołania pisać.W sprawie toruńskiej też nikt z ZG nadzoru nie miał chociaż uważam że sprawa jest "dęta" bo jakoś dziwnie zbiegło się w czasie: chyba wiosną decyzja ZO o likwidacji rybaków a kilka miesięcy później decyzja o odbiorze obwodów a takie działania za jakie okręg stracił wodę to o ile wiem prowadził od kilku lat i wcześniej nikomu to nie przeszkadzało. I tutaj ZG powinien działać ale jakoś wątpię żeby komukolwiek się chciał więc powstaje pytanie z innych postów: po co toto istnieje? Nawet nie potrafi wymusić na okręgach zapowiadane strony internetowe,są jasne że są ale któregoś razu jak sobie kontrolnie przeleciałem przez kilka to okazało się że wiadomości wprowadzone mają w najlepszym wypadku 2-3 miesiące a w najgorszym półtora roku. Czy na stronie ZG PZW nie powinno być informacji o decyzjach sądów jakie zapadły w sprawach o kłusownictwo?Wiem że to na terenie okręgów ale informacji gołębiem pocztowym się nie przesyła,co utrudnia komunikację?Na "Rybobraniu" jest tylko o tym że zatrzymano a co później? ano nic. po co toto istnieje? |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
14 marca 2010 20:39 | |||
| Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
14 marca 2010 07:22 Trudno wobec takich arbitralnych sądów szukać argumentów pozytywnych, ale to jest, jak z głową, kiedy jej zabraknie, cały organizm się posypie. Równie dobrze można napisać ryba psuje się od głowy Jedno mnie nurtuje rzesza niezadowolonych wędkarzy a pan rzecznik pisze że wszystko jest ok Jeśli się nie mylę to ZG PZW powinien działać dla dobra członków a jeżeli oni czyli my twierdzimy że jest niedobrze to PZW twierdzi że się mylimy bo jest dobrze Ze składki członkowskiej podstawowej 1 zł przeznacza się na realizację programu edukacji ekologicznej w środowisku dzieci i młodzieży, w proporcji 10% na szczeblu ZG PZW, a 90 % Okręgów Polskiego Związku Wędkarskiego. Polski Związek Wędkarski zrzesza 600 tys. członków czyli program edukacji ekologicznej kosztuje nas 600 000 zł to nie mało można wiedzieć jakie to działania obejmują program edukacji ekologicznej .Dokładnie co za to 600 000zł było zrobione i ile dzieci i młodzieży było wyedukowanych . składka wynosiła w 2009 58zł minus wspomniana złotówka to jest gdzieś około 34 200 00 zł czy mógłby pan powiedzieć jaka część tej kwoty wpłynęła do ZG PZW i jaki jest rozchód tych pieniędzy . |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
14 marca 2010 20:41 | |||
| Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
14 marca 2010 07:22 Trudno wobec takich arbitralnych sądów szukać argumentów pozytywnych, ale to jest, jak z głową, kiedy jej zabraknie, cały organizm się posypie. Równie dobrze można napisać ryba psuje się od głowy Jedno mnie nurtuje rzesza niezadowolonych wędkarzy a pan rzecznik pisze że wszystko jest ok Jeśli się nie mylę to ZG PZW powinien działać dla dobra członków a jeżeli oni czyli my twierdzimy że jest niedobrze to PZW twierdzi że się mylimy bo jest dobrze Ze składki członkowskiej podstawowej 1 zł przeznacza się na realizację programu edukacji ekologicznej w środowisku dzieci i młodzieży, w proporcji 10% na szczeblu ZG PZW, a 90 % Okręgów Polskiego Związku Wędkarskiego. Polski Związek Wędkarski zrzesza 600 tys. członków czyli program edukacji ekologicznej kosztuje nas 600 000 zł to nie mało można wiedzieć jakie to działania obejmują program edukacji ekologicznej .Dokładnie co za to 600 000zł było zrobione i ile dzieci i młodzieży było wyedukowanych . składka wynosiła w 2009 58zł minus wspomniana złotówka to jest gdzieś około 34 200 000 zł czy mógłby pan powiedzieć jaka część tej kwoty wpłynęła do ZG PZW i jaki jest rozchód tych pieniędzy . |
||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 578 |
15 marca 2010 10:06 | |||
Panie Antoni i proszę nie pisać tak jak wyżej, że ZG nie odpowiada za "sprawę łomżyńską" bo to ktoś w ZO coś zaniedbał. ZG powinno wspierać merytorycznie ZO w przetargach i kontrolować czy są wszystkie potrzebne dokumenty. Jeżeli nadal ZG twierdzi, że nie odpowiada za poczynania ZO, to mam nadzieję, że będzie więcej takich sytuacji jak sprawy "toruńska" i "łomżyńska" i PZW zacznie tracić swoje wody, a co za tym idzie i wędkarzy oraz wpływy z ich składek. ZG PZW był tam gdzie powinien być, czyli szanował osobowośc prawną okręgów, podpisane przez nich umowy oraz upowszechniał we wszystkich okręgach zasady dobrej praktyki przy zawieraniu umów z RZGW. Co bedzie dalej z Toruniem to się przekonamy po wyroku sądowym, gdzia cała sprawa trafiła. Natomiast co do Łomży, to sprawa jest jasna. Działacze i pracownicy z tamtejszego ZO doskonale widzieli jakie dokumenty trzeba dostarczyć, aby ich starania w konkursie ofert były prawnie skuteczne. Nie dopełnili tego obowiązku, a później twierdzili, nawet wobec starosty, że wina leży po stronie ciemnych mocy w komisji przetargowej. Kiedy okazało się, że ich oferta została odrzucona z powodu braku istotnego dokumentu, to już było za późno, a prywatny właściciel wprowadzał swoje porządki na narwi i Pisie. Skutek znamy, gwałtowny spadek liczby członków i brak zdolności do dalszego działania, co zmusiłu ZG PZW do podjęcia statutowych kroków dotyczacych dalszego losu okręgu. Kroki te zostały podjęte i dzisiaj koła z b. okręgu w Łomży znajdują się w obrębie Okręgu Mazowieckiego PZW. |
||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 578 |
15 marca 2010 10:11 | |||
14 marca 2010 07:22 Trudno wobec takich arbitralnych sądów szukać argumentów pozytywnych, ale to jest, jak z głową, kiedy jej zabraknie, cały organizm się posypie. Równie dobrze można napisać ryba psuje się od głowy Jedno mnie nurtuje rzesza niezadowolonych wędkarzy a pan rzecznik pisze że wszystko jest ok Jeśli się nie mylę to ZG PZW powinien działać dla dobra członków a jeżeli oni czyli my twierdzimy że jest niedobrze to PZW twierdzi że się mylimy bo jest dobrze Ze składki członkowskiej podstawowej 1 zł przeznacza się na realizację programu edukacji ekologicznej w środowisku dzieci i młodzieży, w proporcji 10% na szczeblu ZG PZW, a 90 % Okręgów Polskiego Związku Wędkarskiego. Polski Związek Wędkarski zrzesza 600 tys. członków czyli program edukacji ekologicznej kosztuje nas 600 000 zł to nie mało można wiedzieć jakie to działania obejmują program edukacji ekologicznej .Dokładnie co za to 600 000zł było zrobione i ile dzieci i młodzieży było wyedukowanych . składka wynosiła w 2009 58zł minus wspomniana złotówka to jest gdzieś około 34 200 000 zł czy mógłby pan powiedzieć jaka część tej kwoty wpłynęła do ZG PZW i jaki jest rozchód tych pieniędzy . |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
15 marca 2010 10:29 | |||
| Bardzo dziękuje za odpowiedz ale to tylko złotówka chodzi mi o pozostałą cześć składki i jaki jest jej rozchód . | ||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
15 marca 2010 10:53 | |||
| Jeszce jedno żeby się nie spierać to zróbmy ankiete
dwa pytania -Czy jesteś zadowolony z pracy ZG PZW - Czy jestes zadowolony z podziału na okręgi,i ograniczeń jakie z tego wynikają lub jakieś inne pytania taką ankiete można by zrobic na jakiejś niezaleznej stronie co Pan na to Panie Antoni |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
15 marca 2010 14:33 | |||
którego widać nikt nie zauważa a brzmi tak art 7 ,pkt 2 Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument do takiego połowu zwany dalej kartą wędkarską lub karta łowiectwa podwodnego A jeżeli połów odbywa się na wodach uprawnionego do rybactwa -posiadającą ponadto jego zezwoleń. To jakie się pytam jest to zezwolenie Dla PSR regulamin RAPR nie jest wiążący Strażnicy Państwowej Straży Rybackiej Strażnik jest obowiązany: 1) ściśle przestrzegać przepisów ustawy o rybactwie śródlądowym, ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji (Dz.U. 1999 nr 53 poz. 549 z późn. zm.) oraz dokładnie i terminowo wykonywać polecenia służbowe; 2) zachować w tajemnicy wszystkie wiadomości uzyskane bezpośrednio lub w związku z wykonywaniem zadań, stanowiące tajemnicę państwową lub służbową, bądź gdy utrzymania ich w tajemnicy wymaga interes społeczny, przy czym obowiązek zachowania tajemnicy trwa zarówno w czasie wykonywania obowiązków służbowych, jak i po rozwiązaniu stosunku pracy; 3) chronić powierzoną mu broń, dbać o należyte jej utrzymanie i stałą sprawność techniczną; 4) przestrzegać ściśle zasad bezpieczeństwa w przypadku posługiwania się bronią; 5) przejawiać szczególną troskę o ochronę przyrody i środowiska naturalnego, a w przypadku zauważenia zanieczyszczenia wód lub innych niekorzystnych zjawisk natychmiast powiadamiać właściwe organy. ia Powyższe wątpliwości Kolegi zauważa więcej osób. Rozumiem, że nie płacimy za połów ryb, i to jest ok. Jednak skoro i tak łowimy zgodnie z przepisamy Ustawy o Rybactwie Śródlądowym, gdzie wędkarz łowiący na wodach użytkownika rybackiego powinien posiadać wystawione przez niego zezwolenie, to już dawno powinno się wystawiać taki właśnie dokument członkom PZW. Ustawa jasno określa, że użytkownik rybacki może pobierać opłatę za takie pozwolenia, ale nie musi. Właśnie tak łowimy jako członkowie PZW na wodach użytkowanych przez PZW, bez opłat za łowienie, lecz mimo wszystko bez dokumentu, który w tytule miał by brzmienie "Pozwolenie na połów ryb". Legitymacja członkowska nie jest tożsamym dokumentem co pozwolenie na połów ryb. Dokument "Pozwolenie na połów ryb" powinien jedynie wyznaczć obszar połowu na jaki jest przeznaczony, gdyż z zgodnie ze Statuem mamy prawo połowu wszelkimi dozwolonymi prawem metodami amatorskiego połowu ryb, w tym również z zasadami zawartymi w RAPR PZW. |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
15 marca 2010 15:00 | |||
Szanowny Panie Robercie, Wędkarz zrzeszony w PZW jest członkiem stowarzyszenia, tworzy stowarzyszenie, które JEST UŻYTKOWNIKIEM RYBACKIM. W związku z tym dokonuje połowu w imieniu użytkownika rybackiego, na podstawie Art. 5 Ustawy, a nie jako ten, kto uzyskuje zezwolenie w trybie Art.7 ust.2 Ustawy. Potwierdzeniem posiadanych uprawnień jest aktualna legitymacja członkowska, bo ona poświadcza udział członka PZW w stowarzyszeniu będącym uprawnionym do rybactwa w danym obwodzie rybackim, czyli okręgu, bo to okręg (członkowie okręgu) jest osobą prawną dzierżawiącą obwód rybacki, w ten sposób realizującą jeden z celów istnienia tego stowarzyszenia. Składka członkowska NIE JEST opłatą za zezwolenie wydane przez uprawnionego do rybactwa, w rozumieniu Art.7 ust.8 Ustawy o rybactwie śródlądowym, a amatorski połów ryb prowadzony przez członków PZW tworzących uprawnionego do rybactwa jest wynikiem wewnętrznych reguł, jakim podlega prowadzenie działaności rybackiej w dzierżawionych obwodach. Wędkarz będący członkiem PZW łowi w ramach upoważnienia w imieniu uzytkownika rybackiego, a amatorski sposób połowu jest warunkiem ważności tego upoważnienia. Naturalnym jest, że upoważnienie dotyczy tylko obwodów rybackich, kóre są dzierżawione przez tego uzytkownika rybackiego, który jest tworzony przez wędkarza dokonującego połowu. Pierwotnym jednak jest udział w zagospodarowaniu dzierżawionego obwodu rybackiego przez wędkarza, a uprawnienia do połowu są wtórne do tej podstawowej funkcji. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
15 marca 2010 15:10 | |||
A jakie "ograniczenia" wynikają z podziału na okręgi? Jakie ograniczenia w realizowaniu celów stowarzyszenia, opisanych w Statucie PZW, według zasad prawnych istniejących w Polsce? Może poza takimi, które sprawiają, że w bardzo licznych okręgach trudno o kontakt członków stowarzyszenia między sobą i o podejmowanie sensownych działań. ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
15 marca 2010 15:24 | |||
Cieszę się, że się Pan zgadza, choć nie tak do końca ... Jednym z największych problemów PZW jest ograniczenie udziału członków w działaniu stowarzyszenia do wpłacenia składki. Jednak ma to tylko ogranicozne znaczenie, stąd postęp bylejakości... Jak Pan potwierdził - okręg, czyli wędkarze tworzacy okręg, dzierżawią obwody rybackie i zaciągajhą zobowiązania RZECZOWE i finansowe ... Składki są w stanie zaspokoić zobowiązania finansowe, ale już rzeczowe nie. Rzeczowe wynikają z działaności stowarzyzszenia, która opiera się, zgodnie z Ustawa i ze Statutem, na pracy społecznej członków (nie na "czynie społecznym", ale na nieodpłatnej pracy o różnym charakterze, zgodnej z zakresem celów i sposobów działania stowarzyszenia, z wykonaniem której rodzą się uprawnienia do zwrotu kosztów jej wykonania, ale nie do wynagrodzenia za jej wykonanie). W zarządzaniu PZW generalnie brak wystarczających działań zmierzających do zwiększania udziału pracy wedkarzy w działalności stowarzyszenia, co świadczy o słabym zarządzaniu. Dominuje "pójscie na łatwiznę", ale o tym napiszę za chwilę. Kazdy z członków PZW wnoszących składkę okregową przystepuje do tegoż okręgu w zakresie prowadzenia gospodarki rybackiej, w związku z czym uzyskuje uprawneinia, o których pisałem poprzednio ... Wszelkie "porozumienia", zmierzające do mnożenia uprawnień i umniejszania zobowiązań są z tego punktu widzenia wysoce szkodliwe. I to jest zarzut wobec różnych Zo i wobec ZG, jak też wobec członków PZW wywierajacych naciski na wprowadzanie takich rozwiązań. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
15 marca 2010 15:45 | |||
W tych słowach przedstawił Pan najwiekszy problem jaki istnieje w PZW, a mianowicie nastawienie członków PZW, wspierane przez wybranych przez nich przedstawicieli, na korzystanie na przynależności do PZW. Z takim nastawieniem, połaczonym z oczekiwaniem, żeby było jak najtaniej, trodno oczekiwać efektów. To pokazuje też fałszywośc przyjętej formuły samorzadności stowarzyszeniowej, która ma zamierzać do udziału w zyciu publicznym, a nie do nastawienia na korzystanie. Stowarzyszenia mają działać w celu realizowania zamierzeń, a nie w celach zarobkowych, w celu uzyskiwania korzyści jak najmniejszym nakładem ... W działaniu stowarzyszenia chodzi o uzyskiwanie efektu wyrazonego w postaci katalogu celów i sposobów działania stowarzyszenia, oraz o uzyskiwanie tego efektu na jak najlepszym poziomie. W związku z tym członkowie stowarzyszenia płacą na rzecz wykonania tych działań, a nie "za swoje prawa", bo podstawowynm prawem uzyskiwanym przez udział w stowarzyszeniu jest prawo udziału w życiu publicznym .... Dlatego też, członkowie stowarzyszenia maja wnosic wkład pracy jaki jest potrzebny oraz środki finansowe jakie sa potrzebne do uzyskiwania efektów mierzonych miernikami efektywności, a nie ersatzami w postaci liczby chętnych złowionych na lep "taniosci" i "dostępności", oraz "praw za niewielkie koszty" ... w wielu przypadkach "praw" do eksploatowania publicznej własności ... Stowarzyszenie, które miałoby być (jest?) przejawem grupowej zachłannosci byłoby (jest) ogromnym nieporozumieniem ... Zarządzanie stowarzyszeniem przede wszystkim obejmuje prowadzenie członków stowarzyszenia do realizowania zapisanych w statucie celów istnienia stowarzyszenia, do podejmowania działalnosci, która opiera się na nieodpłatnej pracy członków, na motywowaniu tych, którzy chca cos w ramach stowarzyszenia robic, oraz do unikania zniechęcania tych, którzy w stowarzyszeniu wiele działań podejmują. Niestety, taka "demotywacja" się dzieje wtedy, kiedy masowo przyjmowani są ci, kórzy "chca tylko łowić", i prezentują tylko swoje roszczenia, a prowadzący działalność stowarzyszenia swoją pracą społeczną wychodzą na "jeleni" ... są "wystawiani do wiatru" ... A to wszystko za przyczyną dziwacznego chlubienia się przez PZW liczba "martwych dusz", które w działalności stowarzyszenia nic nie wnoszą, zamiast szczycenia się efektami działaności, które mogłyby być wykonane przez wielokrotnie mniejszą grupe ludzi - członków stowarzyszenia. PZW miałby sie o wiele lepiiej gdyby byłm z dziesięć razy mniej liczną organizacja, mającą setki tysięcy klientów, którym wydawałby zezwolenia na wędkowanie, pobierając za to opłaty w wysokości przez siebie ustalonej ... Najwyższa pora przejść od mierników, które służyły przed dziesiecioleciami do chwalenia się przed "władzami", do własciwych mierników efektywności działania stowarzyszenia, ważnymi dzisiaj .... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
15 marca 2010 18:05 | |||
| Nie będę sie sprzeczał z panem rzecznikiem kto ma racje ,ale przypomnę się w odpowiednim czasie .
Jestem ze Świętokrzyskiego i się pan rzecznik zdziwi oj bardzo się zdziwi niedługo . pozdrawiam . |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
15 marca 2010 21:23 | |||
Jerzy Kowalski[/quote] To jest pogląd, który ciężko zaakceptować ogromnej rzeszy członków PZW. Jednak jest to jedna z dróg, którą należy pójść by zmienić oblicze tej organizacji. Czas zacząć podejmować działania zmierzające do egzekwowania zobowiązania do pracy na rzecz PZW od ponad 90% członków. |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
15 marca 2010 23:30 | |||
| <fieldset><legend>robert_ciarka</legend> Jerzy Kowalski To jest pogląd, który ciężko zaakceptować ogromnej rzeszy członków PZW. Jednak jest to jedna z dróg, którą należy pójść by zmienić oblicze tej organizacji. Czas zacząć podejmować działania zmierzające do egzekwowania zobowiązania do pracy na rzecz PZW od ponad 90% członków. </fieldset> Są jeszcze inne rozwiązania, choćby takie w postaci "odchudzenia" PZW przynajmniej o połowę ... ;-) Oraz zerwanie z przekonaniami zakorzenionymi w PRL-u, kiedy to łowienie ryb wiązało się z obowiązkową przynależnoscią do PZW, bez zobowiązań, w ramach partyjno - państwowego "rozdawnictwa", za cenę "zapisania się" ... ;-) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
16 marca 2010 00:40 | |||
| Wcale bym nie płakał gdyby PZW była organizacją na "miarę szytą", zamiast masową. Pierwszy raz zetknąłem się z takim pomysłem jakieś osiem lat temu i byłem za, lecz ludzie którzy o tym mówili nie znaleźli zainteresowanych. Dobrych pomysłów naprawdę nie brakuje. Ważna jest wizja i opracowanie planu działania. Marzeniem każdego wędkarza są łowiska pełne ryb, w Polsce.... najlepej za darmo i wszędzie. Czasem ręce opadają, ale należy wpajać zasady gospodarki wodami, aż się uleje. ;-) | ||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
16 marca 2010 07:20 | |||
| Nigdy w PZW nie będzie dobrze póki nie bedzie selekcji członków , większość wędkujących zamiast czynnie uczestniczyć w kołach ,kładzie na to lache .a PZW na to patrzy i się cieszy bo przybywa członków
sami wędkarze łamią statut bo nie uczestniczą w zyciu koła bo niemają czasu ..ktoś za nich wszystko ma zrobic bo płacą ale to jest związek a nie sklep |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
16 marca 2010 08:18 | |||
| Innymi słowami można by zatem ująć to tak. Albo mam czas na to aby być członkiem Związku, który bierze aktywny czynny udział w życiu tego związku, albo nie mam na to czasu, więc pozostaję poza związkiem. Jeśli przystępuję do Związku i nie mam czasu uczestniczyć, to płacę ekwiwalent, proste. | ||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
16 marca 2010 08:27 | |||
| Lecz to wszystko nie realne tu liczy się ilość z przełożeniem na kasę a nie jakość .
śmiem twierdzić ze 90% szarpakowców to wędkarze śmiem twierdzić ze większość kłusowników posiada karty wędkarskie i legitymacje członkowskie takie są realia PZW nikomu nie zależy na jakości wędkarstwa tylko kasa się liczy |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
16 marca 2010 08:55 | |||
Ale czy te 10% szukałoby przeżyć w Hiszpanii,Skandynawii czy gdzieś dalej jeśli mieliby okazję połowić na wodach PZW? Robert,ja za darmo nie chcę-mogę płacić ale żeby widział za co.Żeby sobie połowić wydam kasę na Bałtyku przez kilka dni w roku, myknę na Słowację,co drugi rok pojadę na fiordy. Mam 200m od domu jeziorko PZW jakieś 4km od centrum W-wy i jeszcze na rybach tam nie byłem ale od wiosny do jesieni chodze tam na spacery z psem,widzę co łowią,rozmawiam z wędkarzami. Drobne płotki,krąpie,leszczyki po 30cm,okonki po 10-12cm a o kontroli żaden z nich nie wspomina. czy ja muszę kilkaset albo kilka tysięcy km tłuc się mając 8ha wody 200m od domu?Ano muiszę jak chcę połowić. |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
16 marca 2010 08:57 | |||
| Zdrowo myślący organizm Związkowy, którego postawowym celem jest prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej, gdzie podniesienie atrakcyjności udostępnianych wędkarzom wód powinno być jednym z priorytetów, nie zadowoliłby się obecnym systemem pozyskiwania środków pieniężnych na wyżej wymienione cele. Zakres potrzebnych prac na każdym obwodzie musi być odpowiednio stymulowany finansowo, dopiero wtedy kompetentni ludzie są wstanie zmienić jakość obwodu rybackiego. Obecnie częściej spotkamy obwód rybacki, w którym ubożeje rybostan gatunków rodzimych, niż taki obwód rybacki, którego dobra kondycja niesie się szerokim echem wśród wędkarzy. Stąd płacz, że ryb coraz mniej, a w tej Szwecji, Słowenii, lub gdzie indziej.....!
Więc czy na pewno chodzi o kasę? Pomąłem przy dywagacjach na temat rybności polskich łowisk ogromną presję (wędkarską, rybacką i kłusowniczą) na poszczególne łowiska. Tego, często sami użytkownicy rybaccy, czyli Okręgi nie chcą słyszeć, a obwóg rybacki to nie studnia bez dna, z której możemy czerpać do woli. Wspomniałem o tym, gdyż pieniądze na gospodarowanie wód, to nie wszystko. |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
16 marca 2010 09:01 | |||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
16 marca 2010 09:15 | |||
Jest dużo osób myślących tak samo. Chcą płacić, ale chcą wiedzieć za co płacą. Mam tu na myśli jakość łowiska. Mam niemal pod nosem jeziora około 40ha, są przepięknie położone, ale co z tego. Dopuszczamy tam nieograniczoną ilość chętnych do wyjmowania ryb z wody, nikt tego nie ogranicza. Kłusownictwo sieciowe, jest tylko dodatkiem do wyławiania ryb przez wędkarzy. Presja na tych wodach jest tak ogromna, że na jednym z łowisk, gdzie szczupaki osiągały szybkie przyrosty 20 lat temu, a przy dzisiejszych niezmiennych warunkach tego łowiska nadal jest dużo szczupaka, ale ten nie ma szans urosnąć powyżej 45cm. Mamy więcej wędkarzy nad wodą gdyż zmieniła się nasza mobilność. Do tego łowimy skuteczniej, a to oznacza, że kiedyś łowiło sandacze kilkunastu wytrawnym wędkarzy, dzisiaj każdy Marek, Wiesiek, albo Jacek go łowi. A skoro zwiększyła się presja, oraz wzrosła skuteczność wyjmowania ryb z wody, to czemu nie zmieniamy zasad o dostępności do konkretnego łowiska? |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
16 marca 2010 09:22 | |||
| W każdym okręgu powinno być kilka zbiorników na zasadach No kill ,gdzie można by sobie naprawdę powędkować ....ale zaraz by były wielkie krzyki że jak ,ze ja płace .....nie mam sie co czarować to nie chodzi o wędkarstwo to chodzi o mięcho .....Mało jest wędkarzy w PZW większość to faceci z wędką a to nie to samo | ||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
16 marca 2010 09:25 | |||
Ja należę do takich egzemplarzy. Mieszkam w Płocku, a przez 5 dni w tygodniu moja aktywność zawodowa odbywa się daleko poza miejscem zamieszkania, oraz obszarem mojego okręgu. Zostają dwa dni na: rodzinę, przyjaciół, ryby, PZW, relaks, itd, i czasem częściej np. sędziuję w zawodach wędkarskich niż łowię ryby. A mogło by to być moim usprawiedliwieniem, aby mieć zerową aktywność? Każdy gdzieś pracuje, prowadzi interesy, ma inne ważne sprawy, ale co to ma wspólnego w byciu członkiem Związku, którego działalność opiera się o pracę społeczną swoich członków? |
||||
hektores
Od: 2009-04-10 Posty: 54 |
16 marca 2010 09:36 | |||
| W moim kole jak i w większości kół Zwyczajne Walne Zgromadzenie Sprawozdawcze członków Koła PZW odbywają się w niedziele i frekwencja jest śladiowa
Jeśli jesteś członkiem to obowiązuje cie statut i obowiązki w nim zawarte . Właśnie takich członków powinno się wykluczać jak organizowane są sprzątania brzegów to nikogo nie ma ale na zawody już ekipa jest I powiedzenie ze sie nie ma czasu to ....... przykre |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
16 marca 2010 10:38 | |||
| Wydawałoby się, że to powinno być proste .... żeby zainteresowani odmiennym sposobem funkcjonowania PZW ( a wydaje się, że jest takich ludzi niemało) współpracowali ze sobą, opracowali alternatywne do obecnie praktykowanych podejście do funkcjonowania stowarzyszenia, takie jak powinno być, oraz przygotowali alternatywne propozycje i alternatywne zarządy, które swoim przywództwem i sprawnym zarządzaniem wprowadziłyby zmiany ...
Organizacje funkcjonują za sprawą tych ludzi, którym chce się coś zrobić ... samo wyszukiwanie problemów nie prowadzi do zmian... potrzebni są ludzie, którzy zrobia to lepiej ... potrafią wprowadzić swoje zamierzenia ... a to wbrew pozorom wcale trudne nie jest ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
16 marca 2010 10:45 | |||
I powiedzenie ze sie nie ma czasu to ....... przykre Żadnych tur po 3h,stanowisk po 10m czy pogoni za punktami,nie podoba mi się to i tyle.Zresztą ciekaw jestem ile % z tych ok. 600tys. wędkarzy bierze udział w zawodach?,myśle że mniej jak 10%. A odnoszę wrażenie że większość czasu okręgi i zarząd główny poświęcają właśnie tym wędkarzom którym właśnie pogoń za punktami sprawia radochę. |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
16 marca 2010 10:58 | |||
| robert_ciarka[quote]Dopuszczamy tam nieograniczoną ilość chętnych do wyjmowania ryb z wody, nikt tego nie ogranicza. Kłusownictwo sieciowe, jest tylko dodatkiem do wyławiania ryb przez wędkarzy. Presja na tych wodach jest tak ogromna[/quote]
Ano właśnie,masz 100% rację ale czy można znaleźć wyjście z takiej sytuacji?raczej nie. Są głosy że jest za dużo okręgów,fakt że jest i nie wiadomo za bardzo po co ale może by tak okręgi zdecydowały że np. jeziorem X zajmuje się koło w A a odcinkiem rzeki Y koło w B?Tyle że raczej żadne koło nie zgodzi się w takim wypadku na odłowy gospodarcze a ZO czy ZG będzie się przy tym upierał. Jerzy Kowalski od lat namawia w necie do działań,Ty też działasz i o takich jak ja masz negatywną opinię i nie zamierzam z tym polemizować ale może właśnie większość wędkarzy czując się bardziej gospodarzami pomyślała by o jakiejś działalności?A tak po kiego się wychylać jak One (ZO czy ZG) zrobią tak jak same będą chciały?Czy jakieś sugestie o których od lat można przeczytać w necie dotarły gdzieś wyżej?One nie czytają czy nie chcą wiedzieć? |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
16 marca 2010 11:24 | |||
| To była moja odpowiedź na stwierdzenie kolegi, że "jak wrócę z pracy to już mi się nie chce". Mnie też się często nie chce, ale jak jestem na miejscu to na czyn nad wodę jadę, uczestniczę w wielu pracach koła w tym w zarybieniach. Sam kolega napisał, że mu sie nie chce więc nie działa, ja nikogo nie oceniam. | ||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
16 marca 2010 13:33 | |||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
16 marca 2010 14:11 | |||
| Kolego Darku
Absolutnie masz rację. Lista celów Statutowych PZW jest długa, a lista możliwych prac do wykonania by je zrealizować, jeszcze dłuższa. Stąd każda aktywność członka jest potrzebna. Napisałeś, że przyznajesz się bez bicia, że Tobie się nie chce. Może źle odczytałem Twoje słowa, gdzie nie chc mi się w domyśle oznacza, że chociaż mi się nie chce, to jednak coś robię. Więc jeśli tak, to przepraszam. W końcu kompletnie sie nie znamy ;-)) Jak mówi stare powiedzenie "Od ziarka do ziarka i zbierze się miarka", a więc mamy niewykorzystany potencjał w kilkuset tysięcznej organizacji. Gdzie jedna przepracowana godzina rocznie dała by 650 000 godzin w skali kraju! W skali koła też jest to ogromny potencjał, o czym mówiłem na własnym Walnym Zgromadzeniu członków koła. Gdzie mamy rezerwę ponad 1000 godzin, ponieważ tyle osób nie uczestniczy w pracach koła w żaden sposób. Tylko 1 godzina w roku, a wydarzy się kilka cudów :-))) Pozdrawiam serdecznie i jeśli źle coś napisałem wcześniej, to nie miałem zamiaru kogoś oceniać. ;-) |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
16 marca 2010 15:16 | |||
A tak się nie bardzo da.Albo kilka kół dostaje zalew włocławski i żąda zaprzestania gospodarki rybackiej, i co?ZO się zgodzi na wycofanie bodajże 22 rybaków z zalewu? |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
16 marca 2010 15:19 | |||
| <legend>dariuszkrystosiak</legend>[quote]a ryb do.....cochones ;-))) [/quote]
winno być ....cojones ;-))) |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
16 marca 2010 17:00 | |||
A tak się nie bardzo da.Albo kilka kół dostaje zalew włocławski i żąda zaprzestania gospodarki rybackiej, i co?ZO się zgodzi na wycofanie bodajże 22 rybaków z zalewu? Drogi Dariuszu, Podmiotem prawnym jest okręg, czyli wszystkie koła i wszyscy członkowie okręgu. Członkowie w kole działaja w ramach działania okręgu, a złą "tradycją" jest taki rodzaj "ludowładztwa" jaki opisałes, polegający na tym, że kazdy się wtrąca ze swoimi "trzema groszami" ... Zarządzanie polega na podejmowaniu uzgodnień i ich wykonywaniu, a nie na realizowaniu kolejnych "widzimisiów" grupek interesów ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
16 marca 2010 22:56 | |||
A tak się nie bardzo da.Albo kilka kół dostaje zalew włocławski i żąda zaprzestania gospodarki rybackiej, i co?ZO się zgodzi na wycofanie bodajże 22 rybaków z zalewu? Zacznę od jeziora Włocławskiego. RZGW dokonał radykalnej zmiany w podziale obwodów rybackich znajdujących się na rzece Wiśle. Przed zmianami zbiornik Włocławski podzielony był na dwa obwody, a "miedzą" był most im.Piłsudzkiego w Płocku. Obecnie zbiornik Włocławski to bodajże najdłuższy obwód rybacki w Polsce, gdyż zaczyna się 10km ponizej tamy we Włocławku, a koniec cofki dla zbiornika, czyli Kępa Polska zamyka granice tego obwodu. Na takim obszarze nie ma mowy o gospodarowaniu przez koła, bo jak? Koła widzą co najwyżej interes w tym, aby w najatrakcyjniejszych rejonach Wisły nie było presji rybackiej. Dla przykładu w okolicach Płocka, jest to odcinek od ujścia rzeki Skrwy Prawej do miejscowości Liszyno. Zarówno wyżej jak i niżej już nie ma takiego zainteresowania, a mówimy tu głównie o łowieniu ze środków pływających, gdyż na wymienionym odcinku Wisły z brzegu nie mamy możliwości na skuteczny połów leszcza, karpia, sandacza, czy suma. Na odcinku"płockim" cały czas trwa walka pomiędzy zwolennikami ograniczenia presji, a tymi, którzy nie widzą w tym żadnego uzasadnienia. Mówimy o presji wędkarskiej. Ci sami wędkarze, którzy nie widzą związku w wyławianiu sandaczy na wędki, widzą tylko, że za mało ich się wpuszcza lub źle wpuszcza (co też jest prawdą), oraz całą winę zganiają na rybaków i kormorany. Proszę zwrócić uwagę, że piszę cały czas o kilkukilometrowym odcinku zbiornika Włocławskiego, gdyż innymi większymi obszarami tego zbiornika, zwłaszcza w dół od rzeki Skrwy, wędkarze już się nie interesują. Mam na myśli interesowanie się zarybieniami, ochroną i rybakami ;-) O okolicach Włocławka nie wypowiadam się, gdyż nie znam Wisły jako łowiska od ujścia rzeki Skrwy. Posumowując, raczej żadne koło w okręgu płocko-włocławskim nie wymyśli sposobu na gospodarowanie tym obwodem, bo jak? A teraz wyobraź sobie, że koło zgłasza się do okręgu z propozycją przejęcia zobowiązań wynikających z operatu na jedno z jezior. Podpisuje z okręgiem umowę obligującą ich do prowadzenia racjonalnej gospodaki rybackiej, ochrony powierzonego obwodu, prac w zakresie ochrony środowiska, pielęgnację terenu, oraz zarządzanie majątkiem w postaci Stanicy Wędkarskiej. Wybiera do tego wannę o powierzchni 43ha. Wannę, gdyż poprzedni użytkownik rybacki w ciągu 3 z 10 lat dzierżawy wyjął z niej wszystkie ryby, które nie przeleciały przez oczka sieci stawnych. W następnych latach już prawie nic nie wyjmował prowadząc odłowy sieciowe. W ciągu kilku lat kosztem dużych nakładów finansowych wykonano remont i modernizację obiektu oraz terenu wokół Stanicy. Wpuszczono setki tysięcy narybku gatunków rodzimych z tego jeziora: boleń, jaź, lin, sandacz, szczupak, sum, węgorz. Najwolniej odbudowje się sandacz z powodu zmniejszenia się miejsc nadających się do tarła. Już w drugim roku po wdrożeniu aktywnych prac nie można było postawić łodzi nad jeziorem z powodu braku miejsca. Takie działanie podjęło moje koło z inicjatywy grupy zapaleńców, którzy zawiązali Sekcję przy kole mającą na celu wzięcie pod opiekę to jezioro w przypadku wygrania przetargu przez okręg. Sekcja ta, licząca od samego początku około 25 członków, nie powiększyła się. Powód, nie potrzbujemy członków dla frekwencji, ale ludzi, którzy gotowi są pracować na tym terenie. Część z tej grupy ludzi niemal poświęciła się tej wodzie. To ich osobisty wybór. To, że koło jest gospodarzem tego jeziora, to był też wybór koła poparty Uchwałą Walnego Zgromadzenia Koła. Jakoś nie wyobrażam sobie, że okręg wyznacza dla koła X obwód Y i te zostaje gospodarzem takiej wody. To członkowie muszą chcieć sami przyjąć na siebie odpowiedzialność i zgłosić swój akces do opieki nad danym obwodem lub jego częścią. |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
17 marca 2010 08:42 | |||
| Jakoś nie wyobrażam sobie, że okręg wyznacza dla koła X obwód Y i te zostaje gospodarzem takiej wody. To członkowie muszą chcieć sami przyjąć na siebie odpowiedzialność i zgłosić swój akces do opieki nad danym obwodem lub jego częścią. I właśnie taką działalność jak Twoje koło miałem na myśli.Faktycznie ze zbiornikiem włocławskim przesadziłem ale był pierwszy który mi przyszedł do głowy z tego rejonu. I nie szło mi o to żeby ZO decydował-to koło ma mieć tą wodę a tamto ma mieć tamtą,bardziej o to żeby koło miało taką możliwośc a ZO w tym pomagał jako ośrodek decyzyjny. Przypadek Gnojna sprzed kilku lat: Koło w Pułtusku w porozumieniu z ZO opiekowało się żwirownią Gnojno i o ile pamiętam okres trwał lat 2. I później okazało się że sprawa nieaktualna pomimo sporych zarybień i opieki koła nad wodą. Komu to przeszkadzało?A chłopaki naprawdę wzieli sobie do serca to że mogą mieć fajną wodę. |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
18 marca 2010 17:35 | |||
| http://www.pzw.org.pl/home/wiadomosci/28228/60/czlonek_uczestnik_pzw__lowi_w_calym_kraju
prima aprilis czy co? |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
18 marca 2010 20:34 | |||
prima aprilis czy co? |
||||
Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW
Od: 2008-10-01 Posty: 578 |
19 marca 2010 07:35 | |||
| Widzę, że grono dyskutantów przy tym wątku się zawęża, choc tematy są b. interesujące i mocno filozoficzne. A może sobie przypomnimy co w istocie stanowi o charakterze naszego hobby? Wędkarz musi rozdzielać swoja pasję na wędkowanie i działanie. Kiedy nie ma ochoty na jedno, to robi drugie, czyli jak nie ma ochoty działać, to bierze wędki i idzie na ryby. Czasem z kolegami, czasem sam, ale wtedy się odcina i nic go nie obchodzi, chyba, że na tych rybach znajdzie takich samych jak on dyskutantow. Stąd słaba frekwencja na zebraniach w sobotę i w niedzielę, stąd brak ochoty na wszelkie fety, ale i na to co się nazywa społecznikowstwem. Z tym trzeba sie urodzić, mieć to poczucie służenia innym, wyżywać się w tym. Od jakości takich ludzi zależy życie wewnętrzne każdego stowarzyszenia, ale zależą także efekty jego zbiorowego działania. Tak więc dobra wiadomośc, jest taka, że już wkrótce rozpocznie się sezon wędkarski, a zła taka, iż wówczas wędkarze pozostawią koła i okręgi w rękach swoich działaczy, a sami pojadą na ryby, gdzie dalej będą narzekać na swoich działaczy. | ||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 marca 2010 10:36 | |||
| Szanowny Panie Antoni,
To jest jeden z największych problemów PZW, czyli to, ze działacze pretenduja do roli "włascicieli" stowarzyszenia, a członkowie, którzy są rzeczywistymi włascicielami stowarzyszenia, nie chca się nim zajmowac, tylko oddają "działaczom" to "właścicelstwo" ... jednocześnie ograniczone przez specyficzne poczucie "uczestniczenia", ale tylko w postaci tzw. "patrzenia na ręce", co jest jakimś dziwnym dziedzictwem propagandy z okresu "demokracji socjalistycznej", kiedy nie do pomuyślenia było zastąpienie "namaszczonej władzy", wyposażonej we wszelki przymus, a tylko ewentualne "domaganie się", ewentualnie "zmuszanie" przy pomocy "aparatu represji" działającego "w imieniu przepisów" .... i tak, na razie przynajmnje, zostało ... Szkoda, że "działacze" nie są działaczami i nie robią nic, albo robia niewiele, żeby zmieniac te nastawienia wsród członków organizacji, która przyjęla prawną formę stowarzyszenia już jakiś czas temu, a funkcjonuje wciąz jak "organizacja społeczna" z czasów PRL-u ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
WEDKARZ WEDKARSKI
Od: 2009-06-19 Posty: 153 |
19 marca 2010 11:40 | |||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
19 marca 2010 12:16 | |||
To jest jeden z największych problemów PZW, czyli to, ze działacze pretenduja do roli "włascicieli" stowarzyszenia, a członkowie, którzy są rzeczywistymi włascicielami stowarzyszenia, nie chca się nim zajmowac, tylko oddają "działaczom" to "właścicelstwo" ... jednocześnie ograniczone przez specyficzne poczucie "uczestniczenia", ale tylko w postaci tzw. "patrzenia na ręce", co jest jakimś dziwnym dziedzictwem propagandy z okresu "demokracji socjalistycznej", kiedy nie do pomuyślenia było zastąpienie "namaszczonej władzy", wyposażonej we wszelki przymus, a tylko ewentualne "domaganie się", ewentualnie "zmuszanie" przy pomocy "aparatu represji" działającego "w imieniu przepisów" .... i tak, na razie przynajmnje, zostało ... Szkoda, że "działacze" nie są działaczami i nie robią nic, albo robia niewiele, żeby zmieniac te nastawienia wsród członków organizacji, która przyjęla prawną formę stowarzyszenia już jakiś czas temu, a funkcjonuje wciąz jak "organizacja społeczna" z czasów PRL-u ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Amen |
||||
WEDKARZ WEDKARSKI
Od: 2009-06-19 Posty: 153 |
19 marca 2010 13:09 | |||
To jest jeden z największych problemów PZW, czyli to, ze działacze pretenduja do roli "włascicieli" stowarzyszenia, a członkowie, którzy są rzeczywistymi włascicielami stowarzyszenia, nie chca się nim zajmowac, tylko oddają "działaczom" to "właścicelstwo" ... jednocześnie ograniczone przez specyficzne poczucie "uczestniczenia", ale tylko w postaci tzw. "patrzenia na ręce", co jest jakimś dziwnym dziedzictwem propagandy z okresu "demokracji socjalistycznej", kiedy nie do pomuyślenia było zastąpienie "namaszczonej władzy", wyposażonej we wszelki przymus, a tylko ewentualne "domaganie się", ewentualnie "zmuszanie" przy pomocy "aparatu represji" działającego "w imieniu przepisów" .... i tak, na razie przynajmnje, zostało ... Szkoda, że "działacze" nie są działaczami i nie robią nic, albo robia niewiele, żeby zmieniac te nastawienia wsród członków organizacji, która przyjęla prawną formę stowarzyszenia już jakiś czas temu, a funkcjonuje wciąz jak "organizacja społeczna" z czasów PRL-u ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
19 marca 2010 16:38 | |||
Przede wszystkim, dzierżawiącymi wody Skarbu Państwa są ... wędkarze zrzeszeni w PZW.... Więc komu mają "patrzeć na ręce", jeśli nie sobie samym???? ;-))) I na czym ma polegać to "patrzenie na ręce"? Na jakimś dziwnym "ludowaldztwie", bez podejmowania decyzji i ponoszenia odpowiedzialności???? To typowe "dziedzictwo" ... ;-))) W demokratycznym porządku występuje ciągły, twórczy spór o to, żeby sprawami zajmowac się coraz lepiej. Spór toczony przez rózne grupy ludzi, gotowych do przejęcia podejmowania decyzji i odpowiedzialności od pełniących te funkcje, w przekonaniu, że lepiej zrobią to, co dotychczas było robione. Bez tej gotowości do przejęcia decydowania, bez sprawnego zorganizoowania się i umiejętności przejmowania decyzji wszelkie "patrzenie na ręce" jest tylko fasadowym instrumentem, wprost wywodzącym sie z "demokracji ludowej". To tylko utrwalanie nabytej wtedy mentalności, żaden postep. Tylko budowanie "lepszego PRL-u", co jest niewykonalne ... ;-))) Na zmiany mentalne, ale te rzeczywiste, prowadzące do rozwoju i postepu, na prawde liczę. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
19 marca 2010 19:59 | |||
| Proszę wybaczyć, że wtrącę, ale kilkaset tysięcy wędkarzy idzie do kas opłacić zezwolenie na połów ryb (nazywane składką) i popatrzyć na ręce tym, co opłaty przyjmują i sami (wzajemnie w małych grupkach)zgłaszają swe kandydatury do władz.
Słusznie zauważono - PZW nie prowadzi szeroko zakrojonej akcji uświadamiania swoich członków, za co rzeczywiście bierze pieniądze. Jako dobrą monetę należy więc przyjąć, że to patrzenie na ręce działaczy PZW, to wyraz zainteresowania sprawami wód, przyrody, wędkarstwa. I dowód na to, że znakomita większość wędkarzy w ogóle nie myśli kategoriami stowarzyszania się, tylko "my" i "oni - czyli PZW". Że 600 tys członków to pełna fikcja. |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
19 marca 2010 20:13 | |||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
19 marca 2010 20:27 | |||
Organizacje funkcjonują za sprawą tych ludzi, którym chce się coś zrobić ... samo wyszukiwanie problemów nie prowadzi do zmian... potrzebni są ludzie, którzy zrobia to lepiej ... potrafią wprowadzić swoje zamierzenia ... a to wbrew pozorom wcale trudne nie jest ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
19 marca 2010 20:54 | |||
| W okręgu Katowice można, również być członkiem okresowo:
Podstawowa100,00 złOkręgowa składka członkowska (roczna) uprawnia do wędkowania na wodach okręgu Katowice<!-- Header: [end] --><!-- Table: [begin] --> Podstawowa100,00 złUlgowa (20%): - odznaczeni „Odznaką Okręgową”80,00 złUlgowa (50%):50,00 zł- młodzież ucząca się w szkołach dziennych od 16 do 24 roku życia (decyduje rocznik), - żołnierze zasadniczej służby wojskowej, - odznaczeni srebrną i złotą odznaką PZW. Ulgowa specjalna: - osoby powyżej 70 lat35,00 złUlgowa uczestnika (75%): - członek uczestnik do lat 1625,00 złNiezrzeszeni300,00 zł<!-- Table: [end] --><!-- CONTENT ELEMENT, uid:14/table [end] --><!-- CONTENT ELEMENT, uid:52/table [begin] --><a></a><!-- Header: [begin] --> Składki okresowe - dla członków PZW<!-- Header: [end] --><!-- Table: [begin] --> 1 dzień15,00 zł3 dni30,00 zł7 dni50,00 zł<!-- Table: [end] --><!-- CONTENT ELEMENT, uid:52/table [end] --><!-- CONTENT ELEMENT, uid:53/table [begin] --><a></a><!-- Header: [begin] --> Składki okresowe - dla niezrzeszonych<!-- Header: [end] --><!-- Table: [begin] --> 1 dzień30,00 zł3 dni60,00 zł7 dni120,00 zł Zastanawiam się, czy przypadkiem US nie powinien zbadać czy wolno od niezzeszonych pobierać składki i nie płacić podatku. |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
19 marca 2010 23:27 | |||
| do Tomasz.Rozumiem przez to jeżeli twój członek ma okres | ||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
20 marca 2010 10:34 | |||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
20 marca 2010 12:18 | |||
| Do Tomasz Sznowny Tomaszu nie ma takiego określenia w PZW jak członek okresowy. Można natomiast wykupić zezwolunie okresowe na połów ryb , gdzie opłaty są zróżnicowane a mianowicie dla członków PZW stanowczo mniejsze w przeciwieństwie do niezrzeszonych. Aby być członkiem PZW trzeba uiścić składkę członkowską na dany rok , a wg Ciebie jaka to ma buć składka członkowska okresowa na 1 dzień ,tydzień ,miesiąc określ się o co tu chodzi. Serdecznie pozdrawiam | ||||
dzejdzej
Od: 2009-03-12 Posty: 6 |
20 marca 2010 17:38 | |||
| Do p.Piotra Okrasy.Szanowny p.Piotrze,czytajac pana posty i innych użytkowników forum jestem bardzo rozczarowany pana krytyką i popierania niektórych postów umiszczonych na forum PZW.Pan jedyny który pisze na forum PZW napisał tylko jedyny prawdziwy post,pozostałe to są tylko krytyki albo popieranie niektórych postów napisanych przez innych wędkarzy.Wynika z tego że chodzi panu o liczbę napisanych postó[163 na dzień dzisiejszy],do czołówki jeszcze panu daleko.Serdecznie pana pozdrawiam. | ||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
20 marca 2010 19:33 | |||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
20 marca 2010 22:19 | |||
| Drogi Tomaszu,
Nie wiem co tam sobie zapisaliście w Katowicach, albo kto coś dziwnie zapisał w czymś, co nie jest dokumentem prawnym, ale wiadomo co jest składką a co jest opłatą, co stanowi przychody statutowe, a co z działalności gospodarczej. Najłatwiej wydaje sie pochopne opinie na podstawie pozorów, budując na tym karkołomne teorie ... Zajrzyj w dokumenty i nie wprowadzaj zamieszania: http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/3/wiadomosci/178/pliki/uch_zg__nr__2_dot_zal_do_budz_na_2006r.doc 5. Przychody i koszty nie związane z działalnością, o których mowa w ust. 3 i 4, zaliczane są do działalności gospodarczej. Jednostki organizacyjne PZW powinny między innymi kwalifikować do tej działalności następujące zadania: 1) pobierane opłaty za wędkowanie od osób niezrzeszonych i cudzoziemców, w tym za usługi z łowisk specjalnych, 2) pobierane odpłatności za dzierżawę nieruchomości oraz za wynajem pomieszczeń, lokali i sprzętu od osób fizycznych niebędących członkami PZW i innych podmiotów, 3) prowadzenie placówek handlowych i wytwórczych oraz świadczenie różnych usług o charakterze komercyjnym, 4) sprzedaż na zewnątrz wydawnictw PZW i reklam w tych wydawnictwach, 5) dochody z odsetek od kapitalizacji środków pieniężnych oraz od dywidend i innych inwestycji finansowych. Uzyskane dochody z działalności gospodarczej podlegają przeznaczeniu na równoważenie ujemnego wyniku finansowego na działalności statutowej. 6. Pod pojęciem składki członkowskiej należy rozumieć wszystkie jej rodzaje oraz wpisowe i sprzedaż legitymacji członkowskich, corocznie uchwalane przez Zarząd Główny na podstawie § 29 pkt 8 Statutu PZW oraz przez zarządy okręgów na podstawie § 45 pkt 8 tegoż Statutu, w zakresie ich wysokości. Doskonale wiadmo, co jest składką, a co opłatą, co jest przychodem statutowym, a co z działalności gospodarzej, a co z rolniczej, które wydatki kwalifikuje się do odpowiednich kategorii kosztów itp. Jeśli znasz jakieś nieprawidowości w rzczywistych dokumentach księgowych, to zgłoś to do Komisji Rewizyjnej i do Urzędu Skarbowego. Nie twórz plotek i pomówień, opartych na wymysłach i na pozorach. Zajmuj się rzeczywistymi problemami. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
20 marca 2010 22:35 | |||
Organizacje funkcjonują za sprawą tych ludzi, którym chce się coś zrobić ... samo wyszukiwanie problemów nie prowadzi do zmian... potrzebni są ludzie, którzy zrobia to lepiej ... potrafią wprowadzić swoje zamierzenia ... a to wbrew pozorom wcale trudne nie jest ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Drogi Tomaszu, Wyobraź sobie, że są na tym świecie ludzie, którzy mają czas i mają za co żyć, którzy moga i chcą się zajmować działalnością, która jest ich pasją inną niż zawodową, wykorzystując do tego swoje umiejętności. Takie "kółko brydżowe", w którego zarządzie jest kilku prawników, kilku menedżerów, kilku księgowych będzie lepiej zarządzane niż nejedna firma, którą kieruje choćby na przykład ... nauczyciel WF-u ... W której organizacji można się obawiac większej "amatorszczyzny"?? Problem tylko w tym, żeby czonkowie takiego kółka brydżowego wybrali do zarządu ludzi, którzy potrafią zarządzać, a nie amatorów... to zaś zalezy od członków tworzących takie "kółko brydżowe", od ich uczestniczenia w działalności tego "kółka" i w zainteresowaniu dobrym zarzadzaniem nim, a nie tylko "graniem w brydża" ... Bo żeby grac w brydża wcale nie trzeba być czonkiem kółka brydżowego ... A jeśli dobrze zarządzane kółka brydżowe tworza związek brydżystów, to poziom jego zarzadzania jest o wiele wyższy niż poziom zarzadzania wieloma fimami i instytucjami ... Żadna amatorszczyzna ... Tylko trzeba miec tego świadomośc i świadomie i odpowiedzialnie zmierzać do takiego sprawnego zarządzania ... Niektórzy mający się za lepszych od innych, a pokazujacy amatorszczyznę choćby w braniu orientacyjnych list za "dokumenty prawne i finansowe", nie są w stanie nawet sobie tego wyobrazić ... ;-))) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
20 marca 2010 22:44 | |||
Szanowny Tomaszu, Jeśli w stowarzyszeniu, którego działalność ma być oparta na społecznej pracy członków, tworzący je czonkowie sami uchwalają sobie, że żadnej pracy na rzecz realizowania celów przyjętych przez stowarzyszenie nie zamierzają podejmować, a do tego uchwalą, że zapłacą "od oka" jakies 20 czy 30 zotych na rok, żeby zamiast ich pracy ktoś inny ją wykonał za te pieniądze, to sami decydują jakie będa efekty działania tego stowarzyszenia. Ile pracy można uzyskać za 20 czy za 30 z w ciągu roku? Ekwiwalent jakiego czasu pracy wyraża się w takiej kwocie? Jeśli najprostsze prace są wynagradzane na minimalnym poziomie ok. 10 z brutto za godzinę, to ile taka praca musi przynieść pracodawcy, żeby licząc wynagrodzenie, pochodne, oraz koszty materiałów i narzedzi, oraz pozostałej obsugi, były warte ponoszenia? Takie 20 czy 30 zł to ekwiwalent niecaej godziny pracy w ciągu roku ... Skoro takie sobie uchwalacie, to nie dziw się, że stan łowisk i stan dziaaności stowarzyszenia jest taki jaki widać ... I nie ma tu miejsca na żadne odwrotne interpretacje. Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
20 marca 2010 23:21 | |||
Organizacje funkcjonują za sprawą tych ludzi, którym chce się coś zrobić ... samo wyszukiwanie problemów nie prowadzi do zmian... potrzebni są ludzie, którzy zrobia to lepiej ... potrafią wprowadzić swoje zamierzenia ... a to wbrew pozorom wcale trudne nie jest ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Drogi Tomaszu, Wyobraź sobie, że są na tym świecie ludzie, którzy mają czas i mają za co żyć, którzy moga i chcą się zajmować działalnością, która jest ich pasją inną niż zawodową, wykorzystując do tego swoje umiejętności. Takie "kółko brydżowe", w którego zarządzie jest kilku prawników, kilku menedżerów, kilku księgowych będzie lepiej zarządzane niż nejedna firma, którą kieruje choćby na przykład ... nauczyciel WF-u ... W której organizacji można się obawiac większej "amatorszczyzny"?? Problem tylko w tym, żeby czonkowie takiego kółka brydżowego wybrali do zarządu ludzi, którzy potrafią zarządzać, a nie amatorów... to zaś zalezy od członków tworzących takie "kółko brydżowe", od ich uczestniczenia w działalności tego "kółka" i w zainteresowaniu dobrym zarzadzaniem nim, a nie tylko "graniem w brydża" ... Bo żeby grac w brydża wcale nie trzeba być czonkiem kółka brydżowego ... A jeśli dobrze zarządzane kółka brydżowe tworza związek brydżystów, to poziom jego zarzadzania jest o wiele wyższy niż poziom zarzadzania wieloma fimami i instytucjami ... Żadna amatorszczyzna ... Tylko trzeba miec tego świadomośc i świadomie i odpowiedzialnie zmierzać do takiego sprawnego zarządzania ... Niektórzy mający się za lepszych od innych, a pokazujacy amatorszczyznę choćby w braniu orientacyjnych list za "dokumenty prawne i finansowe", nie są w stanie nawet sobie tego wyobrazić ... ;-))) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski No właśnie widać, po efektach i składzie zarządów, ilu tych wspaniałych zaradnych ma czas i ochotę być działączmi i zarządzać gospodarką... I widać te amatorskie efekty po stanie przyrody. To trochę ważniejsza sprawa, niż wynik rozkłądania kart, nie sądzi pan??!!!!!! I proszę nie wyśmiewać się z nauczycieli wf, nie produkować dalej tego stereotypu o "gorszych i lepszych" ze względu na przedmiot jaki nauczają. Kiedyś byłem wuefistą i pewnie mało osób ma pojęcie o tej pracy widząc tylko piłkę w ruchu - nasłuchałem się podobnych stereotypów od ignorantów w temacie. |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
20 marca 2010 23:36 | |||
Organizacje funkcjonują za sprawą tych ludzi, którym chce się coś zrobić ... samo wyszukiwanie problemów nie prowadzi do zmian... potrzebni są ludzie, którzy zrobia to lepiej ... potrafią wprowadzić swoje zamierzenia ... a to wbrew pozorom wcale trudne nie jest ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Drogi Tomaszu, Wyobraź sobie, że są na tym świecie ludzie, którzy mają czas i mają za co żyć, którzy moga i chcą się zajmować działalnością, która jest ich pasją inną niż zawodową, wykorzystując do tego swoje umiejętności. Takie "kółko brydżowe", w którego zarządzie jest kilku prawników, kilku menedżerów, kilku księgowych będzie lepiej zarządzane niż nejedna firma, którą kieruje choćby na przykład ... nauczyciel WF-u ... W której organizacji można się obawiac większej "amatorszczyzny"?? Problem tylko w tym, żeby czonkowie takiego kółka brydżowego wybrali do zarządu ludzi, którzy potrafią zarządzać, a nie amatorów... to zaś zalezy od członków tworzących takie "kółko brydżowe", od ich uczestniczenia w działalności tego "kółka" i w zainteresowaniu dobrym zarzadzaniem nim, a nie tylko "graniem w brydża" ... Bo żeby grac w brydża wcale nie trzeba być czonkiem kółka brydżowego ... A jeśli dobrze zarządzane kółka brydżowe tworza związek brydżystów, to poziom jego zarzadzania jest o wiele wyższy niż poziom zarzadzania wieloma fimami i instytucjami ... Żadna amatorszczyzna ... Tylko trzeba miec tego świadomośc i świadomie i odpowiedzialnie zmierzać do takiego sprawnego zarządzania ... Niektórzy mający się za lepszych od innych, a pokazujacy amatorszczyznę choćby w braniu orientacyjnych list za "dokumenty prawne i finansowe", nie są w stanie nawet sobie tego wyobrazić ... ;-))) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski No właśnie widać, po efektach i składzie zarządów, ilu tych wspaniałych zaradnych ma czas i ochotę być działączmi i zarządzać gospodarką... I widać te amatorskie efekty po stanie przyrody. To trochę ważniejsza sprawa, niż wynik rozkłądania kart, nie sądzi pan??!!!!!! I proszę nie wyśmiewać się z nauczycieli wf, nie produkować dalej tego stereotypu o "gorszych i lepszych" ze względu na przedmiot jaki nauczają. Kiedyś byłem wuefistą i pewnie mało osób ma pojęcie o tej pracy widząc tylko piłkę w ruchu - nasłuchałem się podobnych stereotypów od ignorantów w temacie. Drogi Tomaszu, Tam, gdzie mają ochotę i rozumieją w czym uczestniczą, podejmują działalnoc zgodną z wasnymi deklaracjami, nie zajmują się dziwacznymi interpretacjami na podstawie pozorów, sprawy toczą się o wiele lepiej ... Kiepsko jest tam, gdzie ci, którzy mogą wnieść swoją wiedzę i doświadczenie w realizowanie tego, co deklarują, odwracają sie plecami, rozpowszechniając twierdzenia które ich kompromitują ... zwłaszcza wobec przygotowania, jakim się chwalą ... ;-)))) Nie wyśmiewam się z nauczycieli, ale skoro sobie radzą w prowadzeniu przedsiębiorstw, jako amatorzy, to traktowanie przez Ciebie wszelkiej innej aktywności z góry jako "amatorszczyzny" jest tworzeniem i rozpowszechnianiem uprzedzeń i fałszywych twierdzeń ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
20 marca 2010 23:45 | |||
Organizacje funkcjonują za sprawą tych ludzi, którym chce się coś zrobić ... samo wyszukiwanie problemów nie prowadzi do zmian... potrzebni są ludzie, którzy zrobia to lepiej ... potrafią wprowadzić swoje zamierzenia ... a to wbrew pozorom wcale trudne nie jest ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Drogi Tomaszu, Wyobraź sobie, że są na tym świecie ludzie, którzy mają czas i mają za co żyć, którzy moga i chcą się zajmować działalnością, która jest ich pasją inną niż zawodową, wykorzystując do tego swoje umiejętności. Takie "kółko brydżowe", w którego zarządzie jest kilku prawników, kilku menedżerów, kilku księgowych będzie lepiej zarządzane niż nejedna firma, którą kieruje choćby na przykład ... nauczyciel WF-u ... W której organizacji można się obawiac większej "amatorszczyzny"?? Problem tylko w tym, żeby czonkowie takiego kółka brydżowego wybrali do zarządu ludzi, którzy potrafią zarządzać, a nie amatorów... to zaś zalezy od członków tworzących takie "kółko brydżowe", od ich uczestniczenia w działalności tego "kółka" i w zainteresowaniu dobrym zarzadzaniem nim, a nie tylko "graniem w brydża" ... Bo żeby grac w brydża wcale nie trzeba być czonkiem kółka brydżowego ... A jeśli dobrze zarządzane kółka brydżowe tworza związek brydżystów, to poziom jego zarzadzania jest o wiele wyższy niż poziom zarzadzania wieloma fimami i instytucjami ... Żadna amatorszczyzna ... Tylko trzeba miec tego świadomośc i świadomie i odpowiedzialnie zmierzać do takiego sprawnego zarządzania ... Niektórzy mający się za lepszych od innych, a pokazujacy amatorszczyznę choćby w braniu orientacyjnych list za "dokumenty prawne i finansowe", nie są w stanie nawet sobie tego wyobrazić ... ;-))) Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski No właśnie widać, po efektach i składzie zarządów, ilu tych wspaniałych zaradnych ma czas i ochotę być działączmi i zarządzać gospodarką... I widać te amatorskie efekty po stanie przyrody. To trochę ważniejsza sprawa, niż wynik rozkłądania kart, nie sądzi pan??!!!!!! I proszę nie wyśmiewać się z nauczycieli wf, nie produkować dalej tego stereotypu o "gorszych i lepszych" ze względu na przedmiot jaki nauczają. Kiedyś byłem wuefistą i pewnie mało osób ma pojęcie o tej pracy widząc tylko piłkę w ruchu - nasłuchałem się podobnych stereotypów od ignorantów w temacie. Drogi Tomaszu, Tam, gdzie mają ochotę i rozumieją w czym uczestniczą, podejmują działalnoc zgodną z wasnymi deklaracjami, nie zajmują się dziwacznymi interpretacjami na podstawie pozorów, sprawy toczą się o wiele lepiej ... Kiepsko jest tam, gdzie ci, którzy mogą wnieść swoją wiedzę i doświadczenie w realizowanie tego, co deklarują, odwracają sie plecami, rozpowszechniając twierdzenia które ich kompromitują ... zwłaszcza wobec przygotowania, jakim się chwalą ... ;-)))) Nie wyśmiewam się z nauczycieli, ale skoro sobie radzą w prowadzeniu przedsiębiorstw, jako amatorzy, to traktowanie przez Ciebie wszelkiej innej aktywności z góry jako "amatorszczyzny" jest tworzeniem i rozpowszechnianiem uprzedzeń i fałszywych twierdzeń ... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Proszę również nie insynuwać mojej amatorszczyzny w prowadzeniu przedsiębiorstwa, tym bardziej małego, bo nie musze panu pokazywać moich wszystkich dyplomów. Ponieważ jednak ci predysponowani pana zdaniem nie angażują się, muszą być ku temu ważne powody, które pan ignoruje. |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
21 marca 2010 00:05 | |||
| Mhmmm... ważne powody ... Po prostu mają w d ..., uważając, jak większość Polaków, że "się należy", a do tego mają wszystkich innych za gorszych od siebie, pomawiając nie wiadomo o co, rozsiewając podejrzliwość, nieufność ... jednocześnie deklarując i mając za nic własne deklaracje, uważając się przy tym za "zaradnych", bo "kiwają" innych .... zwłaszcza mając niewiele więcej pieniędzy niż inni chcieliby mieć cały świat u stóp, a swoje wyobrażenia o własnej "wielkości" budują na przypisywaniu jak najgorszych cech innym ... To leży u podstaw słabości samorządnego organizowania sie w Polsce ... Chyba Kisiel pisał o tym, że PRL uksztatowała w Polsce 40 mln "szlachty", ale o takich cechach jakie kształtowała propaganda, chcąc szlachetność zohydzić ... Istotnie, to bardzo ważne powody!!!
Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
21 marca 2010 00:14 | |||
Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
Jerzy Kowalski
Od: 2008-11-20 Posty: 439 |
21 marca 2010 00:31 | |||
Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Jaśnie Pana własne słowa ... Nie insynuuję niczego, tylko powtarzam to, co po wielokroć sam Pan oświadczał, pisząc do tego, że takie nastawienia ma większość deklarujących członkostwo w PZW ... Ja tylko przystawiam lustro przed oczy, ale rozumiem, że obraz w nim niemiły ... Skoro niemiły, to może warto pomyśleć nad jego zmianą? ;-))) Zachęcam do działania tych o odmiennych nastawieniach .... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
21 marca 2010 00:40 | |||
Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Jaśnie Pana własne słowa ... Nie insynuuję niczego, tylko powtarzam to, co po wielokroć sam Pan oświadczał, pisząc do tego, że takie nastawienia ma większość deklarujących członkostwo w PZW ... Ja tylko przystawiam lustro przed oczy, ale rozumiem, że obraz w nim niemiły ... Skoro niemiły, to może warto pomyśleć nad jego zmianą? ;-))) Zachęcam do działania tych o odmiennych nastawieniach .... Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski Proszę wybaczyć, ja mam swoje powody nie tylko czasowe, choć rzeczywiście, ostatnio baaardzo pracuję i nawet gdyby mi się chciało cokolwiek robić, to dziś nie wywiązałbym się z wczesniejszych deklaracji bo pracy jakby więcej.... Na tym polega m.in. odpowiedzialność. Oczywiście, członkostwa realnie nie ma, są opłaty i tyle. Nie wiem kogo pan chce obrażając namawiać do działactwa, skoro nikt prawie nie chce. Może by tak zamiast zmieniać ludziom na siłę hobby z łowienia ryb na działactwo, spróbować zaspokoić po prostu rynek klientów? Wy, aktywni, macie wszystko, siedzicie we władzach, dzierżawicie wody, to zróbcie tylko tyle na ile się zobowiązaliście do szanowania przyrody, gospodarowania zgodnie z umowami, z ustawą nakazującą dbać o skład gatunkowy i ilość ryb w wodach. To nie żadna roszczeniowość i IRCH, tylko zwrócenie uwagi że pozwalając na bezrybie łamiecie prawo. |
||||
piotr_okrasa
Od: 2009-02-08 Posty: 605 |
21 marca 2010 12:07 | |||
| Do Dzej Dzej Ja też jestem rozczarowany Twoją postawą. Odpowiedz mi na jedno pytanie, dlaczego oprawcy z twojego okręgu wymusili na swoim członku dodatkową opłatę za spinning. Czyżby powracała stara komunistyczna składka , przedtem aby można było spinningować trzeba było posiadać bodajże dwuletni staz w PZW.Jak ci tak dobrze to nich wprowadzą opłaty za każdą metodę wędkowania. Serdecznie pozdrawiam | ||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
21 marca 2010 12:38 | |||
| A soją drogą to ciekawostka. Czy to jest "składka" na spinning, czyli wkład w zagospodarowanie spinningowe, czy jednak "opłata". Jak wytłumaczyć "wkład w zagospodarowanie spinningowe"? Nawet jest napisane "dopłata" za spinnig, "dopłata" za trolling, co sugeruje że jest to system opłat a nie składek. Kolejny dowód na to, że pod płaszczykiem składek przyjmowane są nieopodatkowane opłaty za wedkowanie od ponad pół miliona ludzi. | ||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
21 marca 2010 12:38 | |||
| A swoją drogą to ciekawostka. Czy to jest "składka" na spinning, czyli wkład w zagospodarowanie spinningowe, czy jednak "opłata". Jak wytłumaczyć "wkład w zagospodarowanie spinningowe"? Nawet jest napisane "dopłata" za spinnig, "dopłata" za trolling, co sugeruje że jest to system opłat a nie składek. Kolejny dowód na to, że pod płaszczykiem składek przyjmowane są nieopodatkowane opłaty za wedkowanie od ponad pół miliona ludzi. | ||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
21 marca 2010 20:13 | |||
Panie Tomaszu Żal przemawia przez Pana, ok, ja to rozumiem doskonale. Mam podobny staż w PZW. Moje podejście myśleniowe do pracy na rzecz PZW wychodzi w prostej linii z postanowień ogólnych Statutu PZW, gdzie stoi jak wół - Związek opiera swoją działalność na pracy społecznej swoich członków. To jest fikcja w rzeczywistości jaka jest. Są dwa wyjścia: 1. uruchamiamy procedury do zaktywowania 600000 członków 2. po co 600000 sztucznych członków? Obydwie drogi są jedynymi kierunkami zmian, abyśmy mieli prawo używać określenia Stowarzyszenie. Póki co, to tylko poszerzono niektóre zapisy Statutu o pięknie brzmiące zwroty, zapewne dla osób z poza PZW, które czasem wtrącą uwagi wobec PZW. Rozumiem też rozgoryczenie z powodu płacenia za kiepską jakość łowisk, u mnie nie jest lepiej. Tu znowu mamy podobną sytuację, a mianowicie zmiana w podejściu do gospodarowania wodami, gdzie obwód rybacki ma sens wtedy i tylko wtedy gdy jego zasoby rybne są na określonym przez właściwe opracowania poziomie. Więc mamy: 1. Ogromny areał powierzchni obwodów rybackich do masowego przyciągania członków. W zasadzie w wielu rejonach kraju nie mam wyboru, albo zostaję członkiem PZW, albo haracz nizrzeszonego - taka jest zasada, gdyż PZW nie opiera swojej działalności na pracy społecznej swoich członków. Obecna namiastka garstki zaangażowanych nie jest potwierdzeniem deklaracji Statutowej. 2. Fatalny system składek członkowskich. Znów masowaś dla "mieć", wygrywa z rzeczywistymi potrzebami łowisk. Kto na tym traci? Pan, ja i nasze łowiska. Zmiany tutaj są niezbędne, o cudach nie ma mowy. Inne cele statutowe PZW o których nader często najchętniej się rozmawia i pisze - sport, praca z młodzieżą, itp są ważne, a wązność ich powinna być na drugim miejscu, a są na pierwszym. To paranoja, nieprawdaż!Albo odwrócimy priorytety w PZW, albo kolejne lata, i Pan i Ja spędzimy nad wodami gdzie o branie coraz trudniej. Optymiści w niezadowoleniu do jakości łowisk widzą jeden duży plus. Spadek populacji ryb w wodach naszego kraju rozwiąże problem kormoranów ;-) |
||||
|
Grzegorz Janicki Od: 2010-01-09 Posty: 1 |
21 marca 2010 21:50 | |||
| Witam,
Panowie każdy z Was ma więcej lub mniej racji. Jednak jak płacisz to wymagaj! Tylko, że PZW to moloch. Panowie tyle powierzchni wody do pilnowania, zarybień. Prawda jest taka, że PZW ma za dużo wody. PZW płaci dużo kasy za dzierżawy. Tylko że wiele łowisk jest dla kłusowników, prywatnych ludzi ,którzy wykupili ziemie wokół jeziora PZW. Np. : Stary Przybysław –dwa lata temu łowiąc na spinning zahaczyłem 10 sznurów( zapas kotwiczek i haków ma do dziś). Wiem, Wszyscy wiedzą, że prąd, siatki, sznury to tam jest codziennością. Małe Brzeźno i rozlewisko – jezioro na prywatnych posesjach, bardzo lichy do jazd do samej wody. Do lustra wody można legalnie dostać się jedynie wzdłuż rowu łączącego Małe z Duży Brzeźnem. Większości brzegu zarośnięty i bagnisty. Miejsce o dobrym brzegu do łowienia i wodowania łodzi zagrodzone pastuchem gdzie pasą się byki. Zakaz wjazdu! Wiele jezior jest nie wypełni dostępna przez wykup ziemi do nich przylegającej. Wystarczy tylko, że skrajni właściciele płacą podatek wody ( na który wszyscy pozostali się składają). Wtedy wszyscy grodzą do wody, bo nie ma legalnej drogi dojazdowej. No i co z takiego łowiska jak tylko nie wielka część linii brzegowej jest dostępna. Według mnie lepiej było by mieć miej łowisk, ale o bardzo dobrej kondycji i dobrze pilnowanych. A nie jak teraz dużo kiepskich. |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
21 marca 2010 23:22 | |||
Żal przemawia przez Pana, ok, ja to rozumiem doskonale. Mam podobny staż w PZW. Moje podejście myśleniowe do pracy na rzecz PZW wychodzi w prostej linii z postanowień ogólnych Statutu PZW, gdzie stoi jak wół - Związek opiera swoją działalność na pracy społecznej swoich członków. To jest fikcja w rzeczywistości jaka jest. Są dwa wyjścia: 1. uruchamiamy procedury do zaktywowania 600000 członków 2. po co 600000 sztucznych członków? Obydwie drogi są jedynymi kierunkami zmian, abyśmy mieli prawo używać określenia Stowarzyszenie. Albo odwrócimy priorytety w PZW, albo kolejne lata, i Pan i Ja spędzimy nad wodami gdzie o branie coraz trudniej. Optymiści w niezadowoleniu do jakości łowisk widzą jeden duży plus. Spadek populacji ryb w wodach naszego kraju rozwiąże problem kormoranów ;-)[/quote] A po co mi stowarzyszenie w ogóle? Niech się okręgi uwłaszczą, rozdzielą, pojadę tam gdzie będą ryby i tam zapłacę. A jak będzie za drogo nie zapłacę i nie pojadę. Za drogo nie może być, jeżeli nie będzie monopolu i będzie konkurencja. Kormorany są tylko kolejnym ratunkiem dla zarządów aby czymś usprawiedliwiać brak ryb. Do niedawna za wszystko winni byli kłusownicy. Gdyby działaczom zależało, to lobbowaliby w sejmie o ustawę pozwalającą wypłącać porządne odszkodowania za zjedzenie ryb przez chronione kormorany. Gdyby rząd zapłacił te kilka/naście/dziesiąt milionów, to szybciutko by się okazało że kormorany można odstrzelić.... |
||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
22 marca 2010 22:16 | |||
| Autonomiczne okręgi wystarczyły by do Znacznych zmian na lepsze. Samodzielność zawsze wymusza myślenie nastawione na rozwój. Pojawia się bowiem element pewnego rodzaju konkurencji o pieniądze od tych, którzy chcą łowić. A jak będzie wtedy można inaczej przyciagnąć więcej wędkarzy z ich pieniądzmi, jeśli nie lepszą jakością łowisk.
Dzisiaj mogę nie chcieć łowić na wodach okręgu płocko-włocławskiego, to w okolicy pozostaje mi kilka prywatnych jezior do 30ha powierzchni i kilka rzeczułek z traszkami. Więc mimo woli staję się częścią stada owiec należących do PZW, jeśli chcę łowić w odległości do 1,5 godziny jazdy samochodem w jedną stronę. Nie próbuję teraz nikogo obrażać pisząc o stadzie owiec, ale tak jest. W wywiadzie z okazji 60-lecia PZW wydrukowanym w WW, Prezes ZG podkreślił, że dla Państwa jesteśmy najlepszym parterem jako użytkownik rybacki. Każdy może mieć taką fantazję gdy posiada monopol na wody Skarbu Państwa, co nie oznacza. Najlepszy partner-użytkownik rybacki w porównaniu z kim? Przecież konkurencji nie ma? Nie ma bo, jak ktokolwiek może udowodnić, że może być o wiele lepszym partnerem, skoro procedura przy konkursach na użytkowanie rybackie, jest preferencyjna właśnie dla PZW? Ha! Tyle mojego, że mogę wypowiedzieć swoje zdanie. |
||||
|
tomasz_p Od: 2009-02-02 Posty: 173 |
22 marca 2010 23:07 | |||
| Jest problem z odłączeniem się danego okręgu od PZW, bo ZG trzyma łapę na majątku. Poza tym założenie, że działaczom okręgowym bardziej na wedkarzach zależy niż tym z ZG, jest błędne. Należy sobie zdać sprawę, że PZW nie jest po to, byśmy mogli łowić ryby. To jest po to, żeby trwał PZW dla samego trwania i stołków działaczy. Wędkarstwo, wędkarz, ryby, środowisko, nie mają tu kompletnie żadnego znacznia. Wędkarskie zagospodarowanie wód nie jest głównym celem istnienia PZW, jest tylko jednym z celów i to wcale nie jednym z ważnych tylko takim "przy okazji". Jest w ogóle wymienione tylko po to, żeby pół miliona frajerów pojawiło się w kasie i podtrzymało trwanie PZW. Zbyt trudno jest jednak wędkarzowi zrezygnować na rok z wędkowania na wodach PZW, bo mają praktycznie monopol. Ale rok bez płacenia składek dałby może tej firmie coś do myslenia.... | ||||
|
robert_ciarka Od: 2010-02-17 Posty: 139 |
23 marca 2010 11:05 | |||
| To w czyich rękach jest majątek w tej chwili nie ma nic do rzeczy. Najważniejszym problemem blokującym oddanie całkowitej władzy okręgom jest owa sztuczna jedność Zwiazku jako jedyna możliwa opcja.
Moim osobistym zdaniem, owa jedność na skalę krajową jest możliwa. Przy czym i tak należałoby dokonać radykalnych zmian w kompetencji i priorytetach poszczególnych jednostek organizacyjnych, stosunku do samego członkowstwa, a przede wszystkim odmiennej do obecnej sytuacji polityki finansowej oraz samego gospodarowania wodami, gdzie rzeczywiste urzytkowanie rybackie opiera się o amatorski połów ryb. PZW jest stworzona z myślą o masowym wędkarstwie, więc chów i hodowla ryb na tych obwodach jest prowadzona przede wszystkim dla nas, przynajmniej tak powinno byc. Oczywiście nie ma mowy o samowolnych eksperymentach w obwodzie, lecz konsekwentne realizowanie operatów. Więc jeśli nie ma w operacie karpia, to pomimo, że takie jest oczekiwanie wedkarzy, nie wolno go wpuszczać i już, co niestety jak się czyta na Forach, nie jest przestrzegane. Oddanie autonomii okręgom i uczynienie ich samodzielnymi jednostkami jest już i tak daleko idącą propozycją zmian. Wątpię by ktokolwiek z Delegatów na Zjazd krajowy miał odwagę o tym mówić na najbliższym Zjezdie. O uwłaszczeniu nie ma co nawet pisać, gdyż oznaczało to by zwinięcie sztandarów, a nie o to chodzi. Zresztą nie wierzę w uczciwe uwłaszczenie takiego majątku. |
||||
tabor
Od: 2009-01-01 Posty: 2 |
23 marca 2010 17:25 | |||
| Piszecie i piszecie i nic z tego nie wynika jedno jest pewne coraz mniej ryb a więcej sponsorowanych zawodów oczywiście nie na wodach PZW bo tam nie ma co łowić..Wszędzie szukam informacji dotyczącej zarybieniem rzeki Bug i Liwiec po zeszłorocznej masakrze i NIC.Medja podjeły temat ,nie było winnych, krwi nie było sensu dalej ciągnąć tematu.Mój znajomy wywoził śnięte ryby do utylizacji .jego zdaniem zdechło około 8 0 0 0 0 KILOGRAMÓW pięknych sumów sandaczy brzan jakich nikt nie widział na oczy .Jeśli ktoś myśli, że rzka sobie poradzi to się grubo myli .Podobno nadal wydzierżawia się odcinki Buga dla rybaków?
Co na to ZG PZW z uszanowaniem . |
||||
bili
Od: 2009-11-12 Posty: 35 |
23 marca 2010 21:21 | |||
Dzisiaj mogę nie chcieć łowić na wodach okręgu płocko-włocławskiego, to w okolicy pozostaje mi kilka prywatnych jezior do 30ha powierzchni i kilka rzeczułek z traszkami. Więc mimo woli staję się częścią stada owiec należących do PZW, jeśli chcę łowić w odległości do 1,5 godziny jazdy samochodem w jedną stronę. Nie próbuję teraz nikogo obrażać pisząc o stadzie owiec, ale tak jest. W wywiadzie z okazji 60-lecia PZW wydrukowanym w WW, Prezes ZG podkreślił, że dla Państwa jesteśmy najlepszym parterem jako użytkownik rybacki. Każdy może mieć taką fantazję gdy posiada monopol na wody Skarbu Państwa, co nie oznacza. Najlepszy partner-użytkownik rybacki w porównaniu z kim? Przecież konkurencji nie ma? Nie ma bo, jak ktokolwiek może udowodnić, że może być o wiele lepszym partnerem, skoro procedura przy konkursach na użytkowanie rybackie, jest preferencyjna właśnie dla PZW? Ha! Tyle mojego, że mogę wypowiedzieć swoje zdanie. |
||||
bili
Od: 2009-11-12 Posty: 35 |
23 marca 2010 21:41 | |||
Pozdrawiam serdecznie Jerzy Kowalski ....Chyba puszczają nerwy :)spokojnie:) kazdy musi powiedzieć co myśli,ma prwo!a z tymi deklaracjami!!! no trochę głupio wychodzi!lepiej nie obiecywać a przynajmniej postarać się coś robić w ich kierunkach!Pozdrawiam |
||||
grzegorz75
Od: 2010-08-26 Posty: 25 |
26 sierpnia 2010 09:44 | |||
| CIEKAWE ILE ZARABIA PREZES ZGPZW? | ||||
grzegorz75
Od: 2010-08-26 Posty: 25 |
26 sierpnia 2010 09:46 | |||
| CIEKAWE CZY NACZELNY PREZES DOSTAŁ PODWYŻKE BO JEST KRYZYS? | ||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
27 sierpnia 2010 07:12 | |||
| Tego się zapewne nie dowiemy . Ale ważne jest , aby wynagrodzenie było adekwatne nie tylko do tytułu ale również do pełnionej funkcji i pracy jaka wykonuje. | ||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
27 sierpnia 2010 07:55 | |||
Wq....a mnie jednak parcie działaczy wyższego szczebla na organizację zawodów z biciem ryb po łbie,brak jakielkolwiek inicjatywy mającej na celu zwiększenia kar za kłusownictwo i ośli upór przy tzw. racjonalnej gospodarce która inaczej wygląda na papierze który widzą działacze a inaczej na wodzie. Nie warto sobie szargać nerwów,duzy chłopiec już jestem i na szczęście raz czy dwa w roku myknę sobie gdzieś poza wody krajowe co by sobie ryb połowić bo u nas to loteria. I żeby nie było to nie tylko na wodach PZW taka loteria ma miejsce,na wodach PG Rybów też. |
||||
proton
Od: 2009-02-07 Posty: 399 |
27 sierpnia 2010 08:38 | |||
| Szczytem bezprawia Zarządów Okręgów jest wydzielanie łowisk tylko dla członków danego Okręgu i sztuczne złodziejskie zawładnięcie wód przez opiekujące się nimi Koła- tylko dla członków tego Koła.
(Może już sobie zawładnęli wody tylko dla Zarządów Koła lub tylko dla prezesa Koła?.) |
||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
27 sierpnia 2010 09:22 | |||
(Może już sobie zawładnęli wody tylko dla Zarządów Koła lub tylko dla prezesa Koła?.) Np.koło PZW Sobienie Jeziory opiekuję się starorzeczem Wisły w Piwoninie ale to nie znaczy że jak mam wykupioną opłatę okręgową czy z okręgu który ma porozumienie z siedleckim to nie mogę na starorzeczu łowić.Gdybym gdzieś trafił na wodę gdzie byłyby tabliczki "tylko dla członków koła PZW w XYZ" a miałbym chęć i opłatę w danym okręgu to na tabliczki nie zwracałbym uwagi. "One to mogą Panu Majstrowi skoczyć" wygonią mnie?wezwą Policję?albo PSR? Na jakiej podstawie mnie ukażą? |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
27 sierpnia 2010 10:56 | |||
| Są takie koła . Koło wędkarskie zrzesza np. 100 członków z tego 25 dzierżawi dany zbiornik . I tylko od nich zależy kogo dopuścić do łowienia ( z poza koła ) płaci się za takie wędkowanie niestety dużo ( 150-300 a nawet i więcej ) na rok . Dodatkowo wędkarze zrzeszeni w takim kole pilnują sami takiego zbiornika , każdy ma dodatkowy identyfikator. Własny regulamin łowiska - limity , wymiary , zakazy . Sa to zbiorniki komercyjne ale połowić naprawdę można . Woda jest i tak cały czas pzw. | ||||
proton
Od: 2009-02-07 Posty: 399 |
30 sierpnia 2010 17:19 | |||
| Zerknijcie np na " wykaz wód " O Łódź. Nie dość że mają b mało wód ,to jeszcze wydzielają niktóre dla tych " równiejszych ". | ||||
proton
Od: 2009-02-07 Posty: 399 |
30 sierpnia 2010 21:55 | |||
( Gdzie jest prawo i przestrzeganie Statutu ?.) |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
31 sierpnia 2010 07:38 | |||
| Prawo zanika tam gdzie w grę wchodzą duże pieniądze . Próbowałem się " zapisać " do jednego z kół a raczej wykupić u nich pozwolenie . No niestety -tylko zamknięta grupa . Fakt , koszt to 200 zł na jeden zbiornik , ale ryb tam jest mnóstwo . Maja swoje przepisy i tego się trzymają. Sami zarybiają , a woda i tak jest PZW . Z tej kwoty jakaś część idzie na pokrycie opłat za dzierżawę ( zdecydowanie mniejsza część ) a reszta zostaje w kole , który się tym opiekuje. Jeszcze raz powtarzam - ogólnopolski protest wędkarzy - zbiorowy pozew o niegospodarność . | ||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
31 sierpnia 2010 13:22 | |||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
31 sierpnia 2010 18:58 | |||
| Masz rację , ale w przypadku który opisałem odbyło to się jeszcze inaczej . A mianowicie w kole (ok 100członków ) zebrała się grupa zapaleńców( 25 ) i stworzyło coś na podobę stowarzyszenia wędkarskiego i tylko za pośrednictwem koła wydzierżawiło zbiornik. Wprowadzili własne przepisy . Większość też nie lubi karpia , chociaż w tym zbiorniku występuję . Tylko tam obudzili sie w porę , tak , że na zarybianie nie ponosili tak dużych kosztów . Bo tam jeszcze ryby były. Wprowadzili tylko restrykcje w limicie dziennym . Zreszta większość to pasjonaci , a do domu rybkę ktoś tylko zabiera od czasu do czasu . Jeżeli , akurat spotykają sie nad woda np. 5- 10 osób robią sobie " prywatne zawody " taka zdrowa rywalizacja , następnie zostawiają sobie kilka rybek na grila i dalej odpoczywają . Nawet długość siatki i średnica koła jest regulaminowo ustalana .( min. 3 m i średnica o,5 metra ) mniejszych nie można . Tych 25 ma specjalne identyfikatory , a łowić na całym zbiorniku może ok. 50 wędkarzy . Jest to fantastyczny pomysł mimo tego , że opłata wynosi 200zł na rok . Mają grafik dyżurów ( oczywiście ruchomy ) na sprzątanie i doglądanie perełki rybnej . Świetna sprawa . Ja od 30 lat tylko na Wiśle łowie , może to i błąd , ale ta rzeka ma naprawdę swój urok i jest poprostu przepiękna , tylko szkoda , że ludzie we władzach tak ją niszcza . | ||||
dariuszkrystosiak
Od: 2008-11-24 Posty: 479 |
31 sierpnia 2010 22:55 | |||
| tomjas78
[quote]Rozmawiałem o takiej kwestii z kolegą po kiju, który kiedyś próbował wydzierżawic , a potem wykupic wody od Skarbu Państwa , a zarządzane przez PZW. Miał wszystko , kasę , pomysł, biznesplany , ale .... Okazało się ,że to nie możliwe - powstała by nie zrzeszona z PZW, organizacja wędkarska , po ilości wody jaka miała byc zagospodarowana to wyliczono procentowo ilu wędkarzy miało by wyjsc z 5 kół wędkarskich, i przyłączyc do tej organizacji.( ok.40%) ( 5 kół dlatego ,bo wody , które miały byc zagospodarowane , "należały " do tych kół ) No i ktoś wyżej zadzwonił , zablokował wykup i po sprawie. Dzierżawa i owszem , ale pod pełną kontrolą PZW, czyli nic się by nie zmieniło. .[/quote] Powyżej fragment jednego z Twoich postów a to w nawiązaniu do ostatniego. Ktoś Ci naopowiadał głupot bo nie ma takiej opcji jak kupno wody i nie ma nic do blokowania. Dzierżawa wcale nie musi być pod kontrolą PZW bo jeśli 10 czy 15 letni okres dzierżawy się kończy i jest przetarg ogłaszany na daną wodę to startując można taki przetarg wygrać i PZW może Ci nagwizdać. Kontrola tak ale RZGW a to są inne instytucje. A tak z ciekawości,za 6 dni będzie rok od założenia wątku i co?PZW przejało się jakimś orzeczeniem przytoczonym na początku?bo jakoś nie zauważam. |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
01 września 2010 07:27 | |||
| Tak ,po części się z tobą zgadzam . Może nie do końca chodziło o sam wykup , chociaż w Polsce podejrzewam , że byłoby to mozliwe. Ale napewno PZW posiada instrumenty , które pozwalaja nie dopuścić pewnych grup do sprawowania ( zarządzania ) jej wodami . Jeżeli doszło by do podpisania umowy dzierżawy to sprawa zamknięta , gorzej jeżeli do podpisania umowy z jakiś względów nie doszło. Sam wiesz jak się dzieje w przetargach . Wygrywa opcja , która jest " jakorzystniejsza " ale z czyjego punktu widzenia ? Są też różne formy przetargu . Nie wiem jakimi przepisami obwarowano tamten przypadek , ale do samej dzierżawy ( podpisania umowy ) w tym konkretnym przypadku nie doszło . | ||||
deejaybialy
Od: 2009-03-02 Posty: 3 |
07 września 2010 10:52 | |||
| Witam, proponuje model Holenderski oplata ok 30eu (niech tam bedzie 150zl) za full opcje ew. mniej za wedkowanie bez mozliwosci zabierania ryb tam sie sprawdza. Wiem, bo bylem i na brak ryb nikt nie nazeka(ryby biora tylko polacy i ruscy) wiec dlaczego nie sprobowac u nas? .aha pzw i wszystko jasne :-( | ||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
07 września 2010 16:58 | |||
| Może i by się to sprawdziło , ale ta banda mięsiarzy i tak by wolała zapłacić więcej za zabieranie ryb . | ||||
deejaybialy
Od: 2009-03-02 Posty: 3 |
07 września 2010 23:37 | |||
to bardziej przysrubowac limity... to sie kiedys musi skonczyc Pozdrawiam |
||||
|
tomjas78 Od: 2009-08-23 Posty: 689 |
08 września 2010 18:01 | |||
| W wątku o widełkach pisałem nawet o czasowym zakazie połowu pewnych gatunków ryb . Jedni to popieraja drudzy negują bo za dużo z tym roboty . W kazdym zbiorniku należało by przeprowadzać kompleksowe badania rodzimych gatunków ryb , fakt troche by było roboty ale jak tak dalej będzie to ryb wogóle nie będzie . | ||||
Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum
