Logowanie

Zarejestruj się

jeśli wejdziesz miedzy wrony ?

Dodaj odpowiedź

  jeśli wejdziesz miedzy wrony ?  
  pelucha

Od: 2009-10-12

Posty: 7

20 października 2009 18:10  
kochani po kiju, w ustawie nie ma takiej ryby która się nazywa karp, czyżby to była tylko rybka hodowlana, a jeśli to czemu jest nagminnie wpuszczana do naszych wód otwartych, RZGW nie pilnują nam operatów bo też w nich nie ma ani słowa o karpiu.  
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

20 października 2009 21:36  
Do PELUCHA: O jakiej ustawie mówisz? Co to za pojęcie "rybka hodowlana"? Czytałeś wszystkie operaty? Które wody są nagminnie zarybiane karpiem?  
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

20 października 2009 22:05  
tomaszokretCzytałeś wszystkie operaty? Które wody są nagminnie zarybiane karpiem?

Nie wiem co oznacza dla Ciebie nagminnie? ale podaję przykłady z mazowieckiego:
Bug-1000kg,Narew (czyli pewnie Zegrze)3000kg,Wisła 500kg,ale też zarybiana karpiem jest Rozoga tocząca bystro swe wody do Narwi na Kurpiach,może w najgłębszym miejscu ma z 1,2m,Orzyc z wodą równie bystrą(rzeka płytka w większości żwirowato-piaszczyste dno) i Nurzec gdzie może trochę karpia na zakrętach się uchowa.
Jeśli chodzi o operaty to widziałem jeden w którym nie było słowa o karpiu.Jak zapytałem dlaczego to objaśniono mi że RZGW oceniając operat bierze pod uwagę strukturę zarybień i karp nie ma dla nich żadnego znaczenia,wyżej ocenią 100 czy 200kg innego gatunku niż tonę karpia,pewnie jeszcze zależy kto ocenia i dla kogo ;-))) Dzwoniłem do RZGW-potwierdzono więc wniosek z tego że karpia wpuszcza się po to żeby go można było zaraz po zarybieniu wyłowić co opisał ktoś ze Sląska już nie pamiętam gdzie.
 
 
  pablom

Od: 2009-02-02

Posty: 26

23 października 2009 08:10  
tomaszokretDo PELUCHA: O jakiej ustawie mówisz? Co to za pojęcie "rybka hodowlana"? Czytałeś wszystkie operaty? Które wody są nagminnie zarybiane karpiem?


Masz możliwość zajrzenia do operatów??? Albo masz tajne wejścia albo jesteś wybrańcem losu. Ja od kilku lat się doprosić nie mogę.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

24 października 2009 21:11  
I poruszony został bardzo ważny temat " karp " . Tak samo jak karp przestał być szanowana rybą tak samo wędkarze karpiowi łowiący je "zawodowo" przestają być wędkarzami . Zastanawialiście się kiedyś nad takimi kwestiami jak:
- sprzęt wykorzystywany przez karpiarzy nie ma prawa bytu dla normalnego wędkarza , a z kolegami zastanawialiśmy się kiedy do wody zostaną wrzucone roboty wyspecjalizowane w chwytaniu karpi . Dla mnie to przestało być wędkarstwo . Karpiarze już używają miniłódek do wywozu zestawów . A zapomnieli jak się zarzuca? Używają jakiś sonarów echosąd i inne ustrojstwa ( WW 09/09) A co nie umieją po wędkarsku czytać wody? Zestawy na suma jeżeli chodzi o wytrzymałość sprzętu i generalnie karpiowanie polega na przyciągnięciu ryby do brzegu bo sportowa walka jest tu wykluczona ( ryba na starcie przegrywa ).

I oczywiście nie mówie tu o wędkarzach którzy łowią tą rybę po wędkarsku , klasycznie jak reszta .
 
 
  tomasz_p

Od: 2009-02-02

Posty: 173

24 października 2009 21:34  
tomjas78I poruszony został bardzo ważny temat " karp " . Tak samo jak karp przestał być szanowana rybą tak samo wędkarze karpiowi łowiący je "zawodowo" przestają być wędkarzami .
karpiowanie polega na przyciągnięciu ryby do brzegu bo sportowa walka jest tu wykluczona ( ryba na starcie przegrywa ).
<br />
<br />I oczywiście nie mówie tu o wędkarzach którzy łowią tą rybę po wędkarsku , klasycznie jak reszta .


Ale smolisz. Karpiarstwo, to jest właśnie wędkarstwo mocno etyczne, sportowe. Prawdziwy jak to nazywasz "ZAWODOWY" karpiarz bardzo szanuje ryby. Gorzej jest ze śmieciami, ale to głównie "ci inni" co łowią "po wędkarsku". Ja karpi nie łowię, śmieję się jak widzę jak kolesie rozładowują TIR-a żeby połowić (tyle bambetli mają), ale szacun pełny głównie za wypuszczanie dużych ryb. Wywózki są w wielu miejscach zabronione. Ale tam gdzie karp bliżej do brzegu nie podejdzie jak na 100m, jakoś trzeba mu podać przynętę. A co woim zdaniem mają pływać wpław?
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

24 października 2009 22:42  
Do PABLOM: Poszedłem do ZO będąc obok przejazdem i zapytałem, czy jest możliwość zerknięcia w operat na interesujący mnie zbiornik. Trochę poczekałem, ale nie było z tym ogólnie problemu. Tak po prostu.
A Ty jakoś próbowałeś do operatu dotrzeć?
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

31 października 2009 17:16  
<br />Ale smolisz. Karpiarstwo, to jest właśnie wędkarstwo mocno etyczne, sportowe. Prawdziwy jak to nazywasz "ZAWODOWY" karpiarz bardzo szanuje ryby. Gorzej jest ze śmieciami, ale to głównie "ci inni" co łowią "po wędkarsku". Ja karpi nie łowię, śmieję się jak widzę jak kolesie rozładowują TIR-a żeby połowić (tyle bambetli mają), ale szacun pełny głównie za wypuszczanie dużych ryb. Wywózki są w wielu miejscach zabronione. Ale tam gdzie karp bliżej do brzegu nie podejdzie jak na 100m, jakoś trzeba mu podać przynętę. A co woim zdaniem mają pływać wpław?[/quote]

Wypuszczanie ryb jak najbardziej i tylko tyle z etyki . Ale te karpie ile wytrzymają tam i z powrotem to samo. A z kąd karpiarz wie ,że karpie są akurat 100m od brzegu? i dlaczego akurat tam ? Przede wszystkim kupa elektroniki idzie w wodę echosondy, sonary i inne ustrojstwa . Potem usypywana jest góra czegoś do jedzenia dla karpi , większość zgnije, i dlatego że wypłynęli tak daleko i wrzucili to wszystko muszą potem zestawy wywozić. A jak zanęcili by z umiarem troche bliżej to by się nie dało łowić? Chodzi tylko o hol , wszystko inne działa jak automat . Karpie można łowić z powodzeniem na 1,5 metrowej wodzie jak 5 metrowej wodzie .
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

31 października 2009 17:17  
tomjas78<br />Ale smolisz. Karpiarstwo, to jest właśnie wędkarstwo mocno etyczne, sportowe. Prawdziwy jak to nazywasz "ZAWODOWY" karpiarz bardzo szanuje ryby. Gorzej jest ze śmieciami, ale to głównie "ci inni" co łowią "po wędkarsku". Ja karpi nie łowię, śmieję się jak widzę jak kolesie rozładowują TIR-a żeby połowić (tyle bambetli mają), ale szacun pełny głównie za wypuszczanie dużych ryb. Wywózki są w wielu miejscach zabronione. Ale tam gdzie karp bliżej do brzegu nie podejdzie jak na 100m, jakoś trzeba mu podać przynętę. A co woim zdaniem mają pływać wpław?

<br />do tomasz_p
<br />Wypuszczanie ryb jak najbardziej i tylko tyle z etyki . Ale te karpie ile wytrzymają tam i z powrotem to samo. A z kąd karpiarz wie ,że karpie są akurat 100m od brzegu? i dlaczego akurat tam ? Przede wszystkim kupa elektroniki idzie w wodę echosondy, sonary i inne ustrojstwa . Potem usypywana jest góra czegoś do jedzenia dla karpi , większość zgnije, i dlatego że wypłynęli tak daleko i wrzucili to wszystko muszą potem zestawy wywozić. A jak zanęcili by z umiarem troche bliżej to by się nie dało łowić? Chodzi tylko o hol , wszystko inne działa jak automat . Karpie można łowić z powodzeniem na 1,5 metrowej wodzie jak 5 metrowej wodzie .[/quote]
 
 
  pro26

Od: 2011-03-15

Posty: 103

15 marca 2011 13:35  
Na zarybianie wód rybami nierodzimymi należy posiadać specjalne zezwolenie i spełniać specjalne warunki. Dlatego nikt w operacie nie wymiania tej ryby bo to dyskwalifikowałoby operat.  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

16 marca 2011 19:19  
W czyim interesie i dlaczego tak jest ( można by tak wydedukować ) , że bardziej się opłaca zarybiać karpiem , niż gatunkami godzimymi? Od czego to zależy ?
Odrazu wykluczam odpowiedź , ze wędkarze tak chcą - bo to nieprawda. Wiec dlaczego?
 
 
  Andrzej Florkowski

Od: 2010-10-25

Posty: 83

17 marca 2011 10:42  
tomjas78W czyim interesie i dlaczego tak jest ( można by tak wydedukować ) , że bardziej się opłaca zarybiać karpiem , niż gatunkami godzimymi? Od czego to zależy ?
Odrazu wykluczam odpowiedź , ze wędkarze tak chcą - bo to nieprawda. Wiec dlaczego?
Wyobraź sobie że masz stawy chodowlane, zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i co Cię czeka ? kupa roboty!- wyłowić ryby,przetransportować do miasta, stać na mrozie i z beczek sprzedawać po 2 kg karpia, w najlepszym razie opuścić 50% i do super marketu (jak masz dojście), Po co ? Przyjadą do Ciebie "ekipy zarybieniowe" wezmą hurtem wszystko, zapłacą ile chcesz (czasami jako narybek) opijecie sprawę i po zawodach. A że przy okazji zapaskudzicie parę zbiorników ! zawsze kilku mięsiarzy będzie zadowolonych. Wiesz już w czyim iteresie i dlaczego tak jest ?
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

17 marca 2011 11:29  
dariuszkrystosiak
tomaszokretCzytałeś wszystkie operaty? Które wody są nagminnie zarybiane karpiem?
 
Nie wiem co oznacza dla Ciebie nagminnie? ale podaję przykłady z mazowieckiego:
Bug-1000kg,Narew (czyli pewnie Zegrze)3000kg,Wisła 500kg,ale też zarybiana karpiem jest Rozoga tocząca bystro swe wody do Narwi na Kurpiach,może w najgłębszym miejscu ma z 1,2m,Orzyc z wodą równie bystrą(rzeka płytka w większości żwirowato-piaszczyste dno) i Nurzec gdzie może trochę karpia na zakrętach się uchowa.
Jeśli chodzi o operaty to widziałem jeden w którym nie było słowa o karpiu.Jak zapytałem dlaczego to objaśniono mi że RZGW oceniając operat bierze pod uwagę strukturę zarybień i karp nie ma dla nich żadnego znaczenia,wyżej ocenią 100 czy 200kg innego gatunku niż tonę karpia,pewnie jeszcze zależy kto ocenia i dla kogo ;-))) Dzwoniłem do RZGW-potwierdzono więc wniosek z tego że karpia wpuszcza się po to żeby go można było zaraz po zarybieniu wyłowić co opisał ktoś ze Sląska już nie pamiętam gdzie.

Proponuję nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków patrząc tylko na mapę, bo wyjaśnię, że zarybienie kroczkiem karpia Bugu na obwodzie nr 5 od ujścia Nurca i Liwca do zb. Zegrzyńskiego na odcinku 94 km to głownie wynik konieczności odbudowy pogłowia po ubiegłorocznej przydzusze, zarybienie obwodu nr 7  Narwi to głównie zapisy operatu dotyczącego zb. zegrzyńskiego i konieczności odbudowy po przydusze, zarybienie Orzyca, to nie do rzeki, ale na dwa zbiorniki: Łoje i Karwacz, podobnie jak Rozoga, to zb. w Wykrocie, a nie do samej rzeki. Tak więc każde takie zarybienie ma swoją podstawę prawna i ichtiologiczną, a z samego wymienienia nazwy rzeki jeszcze nie wynika, że te kroczki trafiaja tam wg jakiegoś widzimisie.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

17 marca 2011 17:42  
Florkowski Andrzej
tomjas78W czyim interesie i dlaczego tak jest ( można by tak wydedukować ) , że bardziej się opłaca zarybiać karpiem , niż gatunkami godzimymi? Od czego to zależy ?
Odrazu wykluczam odpowiedź , ze wędkarze tak chcą - bo to nieprawda. Wiec dlaczego?
 Wyobraź sobie że masz stawy chodowlane, zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i co Cię czeka ? kupa roboty!- wyłowić ryby,przetransportować do miasta, stać na mrozie i z beczek sprzedawać po 2 kg karpia, w najlepszym razie opuścić 50% i do super marketu (jak masz dojście), Po co ? Przyjadą do Ciebie "ekipy zarybieniowe" wezmą hurtem wszystko, zapłacą ile chcesz (czasami jako narybek) opijecie sprawę i po zawodach. A że przy okazji zapaskudzicie parę zbiorników ! zawsze kilku mięsiarzy będzie zadowolonych. Wiesz już w czyim iteresie i dlaczego tak jest ?

Tak masz rację , to wiem . Ale bardziej interesuje mnie sam interes PZW w tym wszystkim.
Co z tego ma samo PZW ? a tu z kolei nie można wylkluczyć lobbingu.
 
 
  Andrzej Florkowski

Od: 2010-10-25

Posty: 83

17 marca 2011 18:39  
tomjas78Tak masz rację , to wiem . Ale bardziej interesuje mnie sam interes PZW w tym wszystkim.
Co z tego ma samo PZW ? a tu z kolei nie można wylkluczyć lobbingu.
[[/quote]
To jest lokalny biznes, a PZU ? - ma z tego WSTYD !
 
 
  jerzy53

Od: 2011-03-15

Posty: 82

18 marca 2011 00:37  
Także przy okazji tej dyskusji  proponuję zacząć rozliczać "swoich" członków zarządów kól, okręgu, delegatów na zjazdy okręgowe i rzadać od nich aby byli prawdziwymi reprezentantami środowiska ktore ich wybrało. Zarybianie to tylko jedna z "szufladek" w działalności naszego związku. Napewno ta najbardziej nas wszystkich interesująca, bo jak pokazuje życie, naturalne tarło ryb jest niewystarczające aby zapewnić nam sukcesy wedkarskie.Jednak naprawdę dużo zależy od "naszych"  we wszelkich władzach związku.Warto przy okazji rocznych zebrań sprawozdawczych zapytać przedstawicieli np.Zarządu Okręgu, czy nasz kolega który jest w zarządzie to zabierał głos w dyskusjach, czy zgłaszał jakies wnioski, bo może jest tam tylko po to , aby "zjeść darmowego schabowego i wziąć dietę " , a nie chciało mu się  podziałać np: w komisji zarybieniowej. Co do karpia, to ma on wiele jest zalet, ale i wiele wad, podobnie jak inne gatunki. Każdy ma prawo łowic takie ryby jakiemu się podoba i jako członek związku domagać sie odpowiedniego nimi  zarybiania.Prawda jest bardziej banalna niż większości nam się wydaje, poprostu podaż materiału  zarybieniowego porządanych przez nas wszystkichgatunków np. ryb drapieżnych jest zbyt mała, a karp jest i to za połowę ceny ryb drapieżnych.  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

18 marca 2011 20:46  
Naszym dzielnym działaczom z kół wiele razy próbowałem zadawać bardzo wiele pytań i to na różne tematy . Zachowywali sie jak politycy z immunitetami . " nie mam obowiazku Ci odpowiadać " " nie wiem - nie do mnie to pytanie " , a co bardziej rozgarnięci mówili " czego ty człowieku chcesz - wszystko się jakoś kręci "
I na tym nasze rozmowy się skończyły .
 
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi