Logowanie

Zarejestruj się

Kto ma prawo ustawowo kontrolować rejestry połowu

Dodaj odpowiedź

  Kto ma prawo ustawowo kontrolować rejestry połowu  
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

24 kwietnia 2010 11:17  
Pytanie do ZG PZW czy to jst zgodne z prawem.  
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

04 maja 2010 08:10  
ZG Tobie nie odpowie, bo jest b do tyłu z wieloma przepisami. Łamią je "w biały dzień i w żywe oczy", wciskając ciemnotę ogółowi wędkarzy. Uzasadniając to jakimiś pokrętnymi interpretacjami przepisów , nie trzymającymi się kupy. Uważają wszystkich za "sieczkobrzęków" ślepo zapatrzonych w ich wyimaginowane niby prawa. Ja Ci odpowiem,- a niech ZG logicznie spróbuje mi zaprzeczyć. : - Tego bubla , jakim jest rejestr połowów nikt nie ma prawa kontrolować na łowisku,( bo żadna ustawa tego nie reguluje). A nawet gdyby jakiś mało rozgarnięty lokalny wojewoda nadzorujący PSR zarządził im w ich czynnościach służbowych kontrolowanie rejestrów- to by złamał ustawowe prawo dot straży. To by odciągało straż od ich pracy polegającej na zwalczaniu patologii między innymi w pozyskiwaniu ryb. Ta PSR i SSR , która w bezmyślny sposób kontroluje i ewentualnie nakłada jakieś sankcje ,( jak powiedziałeś w innym wątku " za niemanie " lub " brak wpisów" )- w najlepszym przypadku narusza dobra osobiste kontrolowanych.  
 
  Przemysław Słotwiński

Od: 2009-11-26

Posty: 14

04 maja 2010 10:01  
Również bardzo chętnie przeczytałbym jakąś oficjalną wypowiedź przedstawiciela PZW nt temat, ponieważ wokół tego tematu narosło juz wiele bzdur i mitów (ostatnio próbowano mi wmówić że sąd koleżeński moze złozyć wniosek formalny o ukaranie grzywną , za brak wpisu w rejestrze :) )  
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

04 maja 2010 18:06  
Aby odpowiedzieć na moje pytanie, muszą wykombinować jakiś przepis bądż ustawę regulującą prawo do kontrolowania rejestrów połowu.Jak by mieli jakąś ustwę to zaraz by cię nią znokautowali. Narazie mają dużo ciemnoty którą próbują za wszelką cenę wcisnąć wędkarzom. Gdzie się podziali Rzecznik PZW ,Jerzy Kowalski  zagorzali obrońcy praworządności w PZW.Serdecznie pozdrawiam  
 
  szymon_2003

Od: 2009-01-07

Posty: 182

04 maja 2010 20:57  
Sz.Pan Piotr Okrasa - Szanowny Panie - Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW juz na ten temat sie wypowiedział - 
 07 marca 2010 07:06  
W kwestii rejestrowania połowów wędkarskich rozstrzygające jest zrozumienie ich potrzeby dla gospodarki rybackiej w obwodzie rybackim, który stanowi aktualne nasze łowisko. Bez względu na to czy tego od nas wymaga okręg gospodarujący na danym obwodzie, to nasze połowy spowodowały określony skutek w tych wodach i powinny być odnotowane w naszym rejestrze. Po zdaniu rejestru, każdy gospodarz, oczywiście jeśli dobrze rozumie istotę tej pracy, dzieli wyniki połowów na te, które odnotowano na jego wodach, oraz na te, które dotyczą wod innych, a te ostatnie przesyła (przekazuje) do gospodarza tych wód. W ramach PZW jest to łatwiejsze, bo mamy porozumienia, mamy ZG PZW, który może pośredniczyć w tej sprawie, mamy także elektroniczny system opracowywania danych Aquarius, który pozwala takie dane zebrać i przekazać. Myślę, że jeszcze trochę potrwqa aby to działało całkowicie sprawnie, ale to musi byc, bo wędkarza ma obchodzić tylko jedno; złowiłem, to rejestruję, a o resztę niech się martwi gospodarz wód, bo on za te wody odpowiada i jemu są te dane niezbędne.
a że jak zwykle napisał to co chciał napisać  a nie na temat to inna sprawa . 
http://www.pzw.org.pl/home/forum/3/218/rejestry_polowow
Szanowny Panie Piotrze po co Pan wkreca w ten temat Pana Jerzego Kowalskiego to nie wiem. Moim  zdaniem Pan Jerzy Kowalski pisze na tym Portalu i Forum najbardziej wartościowe merytorycznie komentarze i posty. Gdyby Pan z wieksza uwagą czytał teksty napisane przez pana Jerzego to by Pan zauważył że nie zawsze są one zgodne z tym co prezentuje ZG PZW i Rzecznik ZG PZW. 
Wracając do rejestrów 

Jest oczywiście  możliwość że PSR będzie uprawniona do kontroli rejestrów połowu ale musi zostać spełniony taki oto warunek -  


Jeśli ZO PZW na podstawie Art.4 ust.2 Ustawy o Rybactwie
Śródlądowym wprowadzi rejestr połowu jako jeden z elementów dokumentacji
prowadzenia gospodarki rybackiej, to jest on ujęty w operacie rybackim i na
podstawie Art5 tej ustawy połów ryb bez rejestru jest wykroczeniem ujętym jako
połów bez zezwolenia.
pozdrawiam jan kulczyński 
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

04 maja 2010 21:36  
Czyli przynależność do PZW , wszystkie składki , opłaty , zezwolenia, itp są  g..... warte. Debilny rejestr jest najważniejszy . Bez niego nie jesteś wędkarzem i co?- mogą Ciebie bezprawnie zgnoić ?.  
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

05 maja 2010 18:06  
Do szymoon_2003 Szanowny kolego i oto mi chodziło , po co tyle szumu wokół rejestru połowu jak prawnie nikt tego bubla nie chce sprawdzać. podejrzewam jedynie zę służy jedynie dla informacji gospodarzom wód czy jest tam ryba ,czy warto jeszcze odsprzedać licencję rybakom, może się jeszcze zarobi.Zapytam jeszcze czy rybacy też posiadają rejestru połowów i czy warto po nich jeszcze tam zezwolic łowić wędkarzom, ale heca nie. Wędkarze ze składek zarybiają  a rybacy odławiają. Serdecznie pozdrawiam.  
 
  aqq1

Od: 2009-01-10

Posty: 187

06 maja 2010 12:24  
Ustawa o rybactwie mówi:
 Art. 4. 1. Do chowu, hodowli i połowu ryb jest
uprawiony właściciel, posiadacz samoistny lub zależny gruntów pod wodami
stojącymi lub stawami oraz władający obwodem rybackim na podstawie
umowy zawartej z właścicielem wody, zwany dalej ,,uprawnionym do
rybactwa".
2. Uprawniony do rybactwa jest obowiązany udokumentować
działania związane z prowadzoną gospodarką rybacką.


Art. 5. Osoba dokonująca połowu ryb na rzecz
uprawnionego do rybactwa jest zobowiązana posiadać i okazywać na
żądanie dokument stwierdzający upoważnienie uprawnionego do połowu ryb.



Art. 6. 1. Uprawniony do rybactwa w obwodzie
rybackim jest obowiązany prowadzić racjonalną gospodarkę rybacką.
 Wg. art 4.1 i 2 "uprawnionym do rybactwa"jest ZG PZW i jako taki powinien ją prowadzić wg.art 6.1 tejże ustawy.My wędkarze powinniśmy stosować się tylko do art.5 ustawy.Po to właśnie zatrudniani są za niemała kasę ichtiolodzy w zarządach czy to okręgu czy to głównego aby prowadzić  racjonalnie gospodarkę rybacką.Rejestry również.Nie ma podstawy prawnej wynikającej z ustawy że osoba upoważniona do połowu ryb ma prowadzić rejestr połowu.Wypełnienie rejestru powinno być  tylko i wyłącznie dobrowolne.Najprościej jednak tak zagmatwać przepisy żeby móc na każdym kroku udupić wędkarza.Jesteśmy  już jako wędkarze śmieciarzami  zbierającymi  śmieci po tabunach pseudo turystów  oraz po tym co przyniesie z sobą woda.Jesteśmy  pisarzami,biurem informacyjnym i juch wie czym jeszcze.W niedługim czasie  naszym jedynym prawem będzie opłacenie wszelkich możliwych składek.bez prawa do sportowego połowu ryb.A juch z takim związkiem i siekiera mu w plecy.
                                                        
 
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

06 maja 2010 22:41  
A juch z takim związkiem i siekiera mu w plecy.
 Związek to wszyscy wędkarze. Chyba masz na myśli Zarządy ?.                                                       
 
 
 
 
  robert_ciarka

Od: 2010-02-17

Posty: 139

07 maja 2010 14:31  
Przyglądając się dyskusji na temat rejestrów połowów ryb pozwolę sobie dodać od siebie małą refleksję. Rejestry połowu ryb dla wędkarzy zostały wprowadzone w okreslonym celu, tak przynajmniej zakładam. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że wędkarze mają znaczny wpływ na ilość ryb w łowisku. Większość złowionych ryb na wędki w naszym kraju opuszcza swoje środowisko bezpowrotnie. Więc mamy te rejestry od kilku lat i trwa płacz tych, którzy oczekują, że te rejestry będą wypełniane przez wedkarzy, a póki co nie są. W każdym razie nie na tyle jakie jest oczekiwanie. Szczerze się dziwię, że krytykujemy wedkarzy za ten stan rzeczy, otóż dlaczego. Jak do tej pory nigdzie nie przedstawiono ŻADNYCH danych, które uzyskano z zebranych rejestrów. Cisza jak makiem zasiał. Brak konsekwencji tych, którzy upominają się o wypełnianie tych rejestrów jest żenujący. Nie ma dla mnie znaczenia ile rejestrów wpłynęło spowrotem do okręgów. Ma znaczenie, że wpłynęło i nikt nie opracował na ich podstawie żadnych danych. A jeśli są opracowane, to z jakiś niezrozumiałych dla mnie powodów nie przedstawia się ich tym, którzy dostarczają te dane. Zasada jest prosta. Każdy członek PZW jest uprawnionym do rybactwa, zatem nie informowanie go o ilościach odławianych przez niego ryb równoznaczne jest z tym, że nie traktuję się go poważnie. Jesli mam coś wypełniać, co podobno ma tak duże znaczenie dla mnie i dla łowisk na których łowię, to chcę wiedzieć jak już to zostało wykorzystane. Ludzie, którzy oczekują, że rzesze wędkarzy coś zrobią sami nie dają zaufania poprzez swoje działania.
Kontrolowanie rejestrów połowów ryb prowadzonych przez członków PZW, bez jasnych zasad ich wprowadzenia w ogóle nie powinien mieć miejsca, zwłaszcza wtedy gdy brak jest o tym informacji w operacie wodno-prawnym na konkretne łowisko.
Póki co temat rejestrów i ich ogromnego znaczenia dla racjonalnej gospodarki wędkarskiej, to taki wielki nadmuchany balon, który wciąż napełniany jest głuptą i nadal unosi się w powietrzu. Więc zamiast narzekać na brak zaangażowania wędkarzy w proces rejestracji połowów ryb, zróbcie koledzy coś z tym co już macie. Pokażcie, że Wam naprawdę zależy.
 
 
  aqq1

Od: 2009-01-10

Posty: 187

09 maja 2010 08:12  
robert_ciarka
 .....Zasada jest prosta. Każdy członek PZW jest uprawnionym do rybactwa, zatem nie informowanie go o ilościach odławianych przez niego ryb .......Pokażcie, że Wam naprawdę zależy.

W myśl tego co kolega pisze to w ramach racjonalnej gospodarki rybackiej ,jako uprawniony do rybactawa, każdy z nas może zastawić sieci i robić kontrolny odłów? Czy ktokolwiek z nas wędkarzy zawierał umowę z właścicielem wody?Nie,więc w świetle ustawy nie jest uprawnionym do rybacta.Dokonuje on jedynie połowu na rzecz uprawnionego, tym wypadku PZW .To na jego reprezentantach a nie szeregowym członku  spoczywają działania związane z prowadzoną gospodarką rybacką.W tym wypadku dokumentacja.Każdy członek PZW powinien tylko posiadać i okazywać na żądanie dokument stwierdzający upoważnienie uprawnionego do połowu ryb W świetle tego nie można karać szeregowego członka PZW grzywną za nie wypełnienie rejestru czy jego brak.Jest to tylko obowiązek każdego członka PZW wynikający ze statutu PZW . Więc  powinien być karany tylko  wg.zasad  przewidzianych owych statutem.W tym wypadku orzeczenie sądu koleżeńskiego.To tyle,z resztą wypowiedzi zgadzam się z kolega w całej rozciągłości.Pozdrawiam

 


 

  


 


 
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

09 maja 2010 10:45  
Cyt- "Jest to tylko obowiązek każdego członka PZW wynikający ze statutu PZW ." Kolego    -   Który  par Statutu o tym mówi ?.                                    
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

09 maja 2010 11:30  
Do aqq1 W którym statucie pisze że mam wypełniać rejestr i pokaż mi tabelę kar za niewypełnienie rejestru. Nawet mędrcy zo tym forum nie chcą się wypowiadać na ten temat bo nabrali wodę w usta.Ja nie wypełniam i nie będę wypełniał tego gnoita na którego PSR nie chce spojrzeć.Ciebie to powinni zlinczować za niemanie ine wpisanie rejestru wtedy zrozumiesz zę nie należy zawracać tym gniotem głowy strażnikom wykonującym swoje ustawwowo obowiązujące powinności. Serdecznie pozdrawiam  
 
  szymon_2003

Od: 2009-01-07

Posty: 182

09 maja 2010 11:51  
§ 14
Członek Związku ma obowiązek:
1) przestrzegać postanowień Statutu, regulaminów i uchwał władz Związku
 § 16
1. Członek Związku nieprzestrzegający obowiązków określonych w § 14 pkt 1-6 podlega
odpowiedzialności organizacyjnej przed sądem koleŜeńskim.
czy to tak trudno zroazumieć ? PZW wprowadził uchwałą KZD obowiązek prowadzenia rejestów połowu ryb i na tym koniec tematu
Parodia polega na tym  że w każdym okręgu PZW robi się to na innych zasadach - ZG PZW nie potrafi uchwalić przepisów które w sposób jednoznaczny i jednolity w całym PZW  określą zasady i sposób prowadzenia rejesrów połowu np wprowadzając stosowny zapis w Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb
Kolejna PARODIA  polega na tym że nie określono i nie wprowadzono zadnych  przepisów regulujących zasady kontroli i egzekwowania  rejestrów polowu ryb.
PSR - rejestry nie interesują
SSR - kontroluje rejestry i sporządza wnioski o ukaranie wędkarzy  przez sądy koleżenskie .Póki co robi  to bezprawnie - jest to ewidentne przekroczenie uprawnień i kompetencji. Strażnik SSR podczas wykonywania obowiązków służbowych podlego szczególnej ochronie prawnej ale podlega również odpowiedzialności karnej za przekroczenie uprawnień i kompetencji .
Dla przypomnienia SSR działa na podstawie regulaminu uchwalonego przez Rady Powiatu a nie Przepisów PZW . W regulaminie działania SSR nie moga znajdowac sie  zapisy uprawnień innych niż posiada PSR . Niedopuszczalne jest jakiekolwiek rozszerzenie uprawnień
pozdrawiam
jan kulczyński 
 
 
 
 
  aqq1

Od: 2009-01-10

Posty: 187

09 maja 2010 14:31  
Zapraszam na połowy do okręgu  tarnobrzeskiego i rzeszowskiego.       http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/45/cms/szablony/2419/pliki/wody_okregu_rzeszow_2010.pdf
 Podyskutuj ze strażnikami PSR czy SSR na temat braku wpisu w rejestr.Sypną wg.ich cennika grzywę w wysokości 50 zł.Dla świętego spokoju wypełniałem rubryki rejestru pisząc w nim wierutne bzdury na temat złowionych ryb.Wpisałem np halibuta szt 2.Myślicie że był odzew? Teraz nie wypełniam rejestru,czekam na kontrolę i skierowanie sprawy do sądu grodzkiego.Zobaczymy  na jakiej podstawie prawnej skierują wniosek oskarżenia.Pozdrawiam.
  
   
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

09 maja 2010 15:10  
Do szymon_ 2003 Szanowny kolego zgadzam się z tobą że mam przestrzegać statut i inne uchwały.Ale po co uchwała o wypełnianiu rejestrów i obowiązkowo mieć go na łowisku jak nikt tego nie chce kontrolować ,no chyba że SSR aby wykazać swoją aktywność i ośmieszyć sie że nie mają do tego prawa . Dziwnym zjawiskiem jest to że ZG PZW a w szcególności Rzecznik nie zabiera w tej sprawie głosu .Wszystkich wędkarzy mają w d.... to i na odwrót wędkarze rejestry też mają w jw.Wymyślają uchwały które nie są kontrolowane i robią wędkarzy w balona.Niech sprzedadzą wszystkie wody rybakom to może oni będą rzetelnie wypełniać rejestry a od wędkarzy niech się odczepią bo my ich utrzymujemy ze swoich składek.Serdecznie pozdrawiam  
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

09 maja 2010 17:30  
Jeśli chodzi o logikę i zasadność Ustawy wprowadzającej amatorom rejestr połowów ,(  to żebym się nie powtarzał )- zerknijcie Koledzy na moje wypowiedzi w dyskusji w " Przepisach PZW" - wątek " rejestracja połowów" - posty z dn 18-03-2009r godz 07:20 i z dn 19-03-2009r godz 08:11. Postarajcie się to przemyśleć bo do decydentów ZG i Ustawodawcy to nie dociera.
Pozdrawiam.
 
 
  robert_ciarka

Od: 2010-02-17

Posty: 139

09 maja 2010 17:39  
aqq1
robert_ciarka
 .....Zasada jest prosta. Każdy członek PZW jest uprawnionym do rybactwa, zatem nie informowanie go o ilościach odławianych przez niego ryb .......Pokażcie, że Wam naprawdę zależy.
 
W myśl tego co kolega pisze to w ramach racjonalnej gospodarki rybackiej ,jako uprawniony do rybactawa, każdy z nas może zastawić sieci i robić kontrolny odłów? Czy ktokolwiek z nas wędkarzy zawierał umowę z właścicielem wody?Nie,więc w świetle ustawy nie jest uprawnionym do rybacta.Dokonuje on jedynie połowu na rzecz uprawnionego, tym wypadku PZW .To na jego reprezentantach a nie szeregowym członku  spoczywają działania związane z prowadzoną gospodarką rybacką.W tym wypadku dokumentacja.Każdy członek PZW powinien tylko posiadać i okazywać na żądanie dokument stwierdzający upoważnienie uprawnionego do połowu ryb W świetle tego nie można karać szeregowego członka PZW grzywną za nie wypełnienie rejestru czy jego brak.Jest to tylko obowiązek każdego członka PZW wynikający ze statutu PZW . Więc  powinien być karany tylko  wg.zasad  przewidzianych owych statutem.W tym wypadku orzeczenie sądu koleżeńskiego.To tyle,z resztą wypowiedzi zgadzam się z kolega w całej rozciągłości.Pozdrawiam
 

 
  

 

 


Uściślijmy pewne rzeczy. Jako pojedynczy członek PZW jestem współuprawnionym do rybactwa, a nie dokonującym połowu na jego rzecz. To nie mój wymysł, a ZG! Kto z kolegów wnosi opłatę za połów ryb na rzecz uprawnionego rybactwa? Bo ja nie. Mnie PZW nakazuje wnoszenie opłaty na współgospodarowanie wodami, ponieważ jestem współuprawnionym do rybactwa. Połów ryb przeze mnie dokonywany jest jedynie ograniczony do amatorskiego łowienia wędką, co nie oznacza, że niemógłbym być również rybakiem dokonującym połowu na rzecz Związku PZW. Niemniej połów ryb w ramach uczestnictwa w PZW jest zgodnie ze Statutem PZW moim prawem. Całą niezbędną pracę związaną z nabywaniem wód i inne wymagane prawnie sprawy prowadzi zatrudniony przeze mnie pracownik - dyrektor biura okręgu.
Pokazywanie legitymacji członkowskiej przy kontroli dokonywanej przez Strażnika PSR lub SSR jest zaszłoszcią i nie powinno już mieć miejsca. Przez lata tłumaczono nam członkom, że płacimy za połów ryb. Od 2009 roku wnosimy opłatę na ochronę i zagospodarowanie wód, a mało kto zastanowia się nad tym, jak ogromna jest to różnica. Podtrzymywania silnego wodogłowia w tej sprawie jest na rękę ZG, który manipuluje naszymi pieniędzmi przy wnoszeniu składek w poszczególnych okręgach. Komu są potrzebne znaczki w legitymacji członkowskiej? Temu, kto te znaczki wkleja, bo ma w ręku element ogłupiający mnie i utrudniający urzędowi skarbowemu zweryfikoanie, czy pieniądze te powinny być opodatkowane, czy nie. Stąd mamy dopłatę za spinning (ZG nazywa to zniżką dla tych. którzy go nie chcą tak łowić), i parę innych idiotyzmów składkowych w zależności od okręgu.
Ustawa mówi wyraźnie o dokumencie zezwalającym na połów ryb, a nie o jakiejś tam legitymacji członkowskiej stowarzyszenia. PZW uprawia politykę wmawiania wszystkim w około, że My wiemy lepiej jak stosują się do Nas zapisy Ustaw, niż sami Ustawodawcy! Stąd taki Starosta nadzorujący Stowarzyszenie, a nawet Sąd, daje sobie wmówić, że legitymacja jest zezwoleniem na połów ryb. Co jest kompletną bzdurą, ponieważ opłaty w tej legitymacji świadczą o naszym wkładzie w zagospodarowanie wód! Bo jak podkreślę jeszcze raz, połów ryb dokonywany przez członka PZW wynika z jego nabytego prawa członkowstwa, a nie opłaty za ten połów.
Myślcie Koledzy, pochylcie nad Statutem, Uchwałami ZG i porównajcie to ze swoimi znaczkami w legitymacji. Może czas na to.

Co do rejestrów, to jak wcześniej wspomniałem, a nikt o tym tutaj nie pisze. Rejestry są wypełniane. Nie przez wszystkich wędkarzy, jednak są. Tylko nic z tej mojej sumienności nie wynika. Nic. Nie mam żadnej wiedzy jak z tego skorzystano. Czy to ma jakiś sens, czy należy to zmienić lub poprawić, czy też odrzucić? Wciąż słyszę - wypełniaj, wypełniaj, wypełniaj. Wypełniam i nikt nie powiedział mi do tej pory, czy zrobił z tego użytek.
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

09 maja 2010 18:16  
Kolego Robercie nie wiem czy tak można, ale zaproponowałbym Ci zrobić użytek z rejestrów jak w czasie wędkowania pójdziesz sobie na strone aby sobie ulżyć.Musisz tylko uważać abyś sobie rąk nie pobrudził ze względu na mały format papieru. Serdecznie pozdrawiam  
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

09 maja 2010 18:20  
Kolego Proton pisz Pan na bieżąco , a nie wywlekaj posty z przed roku bo tam nikt nie będzie zaglądał.  
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

09 maja 2010 18:36  
Jakby ZG PZW miał coś na swoją obronę to by wypowiedzał sie w sprawie rejestrów.Panie Protonie jednym słowem olali  Pana i innech wędkarzy i wypada zrobić to samo.Nie dawać informacji w rejestrach o złowionych rybach , bo zaraz zrobią z tegio użytek i wody będą udostępnione rybakom na tym polega biznes ,Ja w to nie wchodzę i mam czyste sumienie , płacę za zezwolenie i na zagospodarowanie i g..to kogo obchodzi gdzie ja to złowiłem i ile sztuk ważne że zgodnie z RAPR. Serdecznie pozdrawiam  
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

09 maja 2010 18:55  
piotr_okrasaKolego Proton pisz Pan na bieżąco , a nie wywlekaj posty z przed roku bo tam nikt nie będzie zaglądał.
 No to co, że z przed roku . Ale ciągle aktualne!.
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

09 maja 2010 19:29  
Do kol. Proton . A co jest aktualne bo nie wiem o co Panu chodzi. Piszesz Pan skrótami i szyframi jak enigma. Wal Pan prosto i do rzeczy jak chłop z jajami ,a nie baw się zforumowiczami w ciuciubabkę.Chyba że Pana zęby bolą i cieńko z pisaniem. Serdecznie pozdrawiam  
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

09 maja 2010 19:49  
proton
piotr_okrasaKolego Proton pisz Pan na bieżąco , a nie wywlekaj posty z przed roku bo tam nikt nie będzie zaglądał.
  No to co, że z przed roku . Ale ciągle aktualne!.

Pisz pan na bieżąco bo nikt nie ma takiej pamięci jak Pan i nie pamiętają co Pan pisał przed rokiem. Jak to mówią z nowym rokiem nowym krokiem ,w przeciwnym razie zostaniesz na końcu tego peletonu i z nieaktualnymi wiadomościami. .........serdecznie pozdrawiam
 
 
  robert_ciarka

Od: 2010-02-17

Posty: 139

10 maja 2010 10:03  
piotr_okrasaKolego Robercie nie wiem czy tak można, ale zaproponowałbym Ci zrobić użytek z rejestrów jak w czasie wędkowania pójdziesz sobie na strone aby sobie ulżyć.Musisz tylko uważać abyś sobie rąk nie pobrudził ze względu na mały format papieru. Serdecznie pozdrawiam
 

Kolego Piotrze czytaj uważniej. Wyraźnie napisałem, że wypełniam sumiennie rejestr połowu. Ja nie mam z tym problemu i nawet nie widzę w tym problemu. Mam natomiast uzasadnioną pretęsję do ludzi, którzy wprowadzili ów obowiązek wypełniania, a nie wykorzystują zebranych w ten sposób danych. Wątpię nawet w to, czy ktoś zliczył dane z rejestrów. Zasłanianie się brakiem sprawnego programu komputerowego, czy innymi ponoć ważnymi przeszkodami do zrealizowania zobowiązania narzuconego członkom PZW jest śmieszne. Bądźmi subiektywni w ocenie faktów. Jestem za mającym sens zbieraniem wszelkich danych na temat rybostanu w danym akwenie, natomiast mocno irytuje mnie jeśli nikt z tego nie kwapi się korzystać. Cały szum robiony przez wyższe organa PZW na temat obowiązku prowadzenia rejestrów jest mydleniem oczu tych, którzy oczekują, że PZW zacznie racjonalnie opisywać sytuację wód przez siebie użytkowanych. Zrobiliśmy się wygodnymi krytykantami gdzie główną winę w zniszczeniach w rybostanie ponoszą rybacy sieciowi - o ile tacy funkcjonują w danym okręgu, i przede wszystkim kormorany. Moje osobiste i dobrze przeanalizowane zdanie na ten temat jest takie, iż wiele wód ulega większej degradacji z powodu nieprawidłowo prowadzonych zarybień oraz niekontrolowanych eksploatacyjnych połowów wędkarskich. Tak przynajmniej jest w okręgu płocko-włocławskim.
Jako Związek ogólnokrajowy użytkujemy 60% wód skarbu państwa, i ten że skarb państwa po mału żąda pewnych zobowiązań w zamian. Mało tego. Coraz większe grono członków PZW zaczyna się tym interesować! Dobrze, że pytamy, czy ktoś ma w ogóle prawo do kontrolowania rejestrów amatorskiego połowu ryb? Mam poważne wątpliwośc,i czy powinno się to robić. Jest taki dzień w roku każdego wędkarza kiedy nabywa on prawa dalszego członkowstwa w PZW, i to jest jedyny właściwy moment do rozliczenia z zobowiązań dotyczących wypełnienia rejestrów. Jeśli ktoś tego nie zrobił uczciwie, a wypełnił na kolanie na chwilę przed zdaniem rejestru, to zachowuje się jak dziecko przyłapane na nieodrobieniu pracy domowej. Daje przy tym świadectwo swojego myślenia, które mówi - guzik mnie to wszystko obchodzi. W okręgu płocko-włocławskim rejestr jest w formie małej, mieszczącej się w dokumentach, złożonej kilkakrotnie kartki. Ile zajmuje wyjęcie go i wpisanie danych - jedną minutę, a dramatyzujemy jakby zabrało to nam pół dnia łowienia i nakłaniamy do bojkotowania wypełniania go.
Wszystko da się usprawnić. Wystarczy odrobina dobrej woli. Rejestry są, nie mamy danych co z nich wynika i tu jest pies pogrzebany...
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

10 maja 2010 16:44  
Szanowny Robercie  a zdajesz sobie sprawę jaki sztab ludzi byłby potrzebny, jakby wszyscy oddali sumiennie wypełnione rejestry. Trzeba posegregować okręgami ,łowiskami .gatunkowo oraz wagowo.Znając nadgorliwośc  w zarządach okręgu to by zabrakło 2 lat aby wykonać tak kolosalną pracę.Ja obecnie mam osiem rejestrów róznych okręgów i myślisz jak je zdam to macierzysty okręg powiadomi albo zda poaoztałe rejestry.musiałby być nakaz z ZG PZW o wypełnienie tego obowiązku ale tego nie zrobi bo nie będzie można tego udowodnić bo nie ma rejestru na druku ścisłego zarachowania że taki rejestr był zdany . Lepiej postraszyć przeciętnego wędkarza o rystrykcjach jakie go czekają jak tego niby obowiązku nie dokonają. Moze wiesz gdzie idą pieniądze ze sprzedaży rejestrów .bo tu jest wolna amerykanka jedni biorą opłaty drudzy nie i kwoty są rózne, kto tym reguluje jak to nie jest druk ścisłego zarachowania i nie ma potrzeby się z tego rozliczać ,a to są pieniądze. Reasumując dla mnie rejestr połowu jest to świstek nic nie warty to tak jakbym sobie wypełniał rejestr na papierze toaletowym.Serdecznie pozdrawiam  
 
  robert_ciarka

Od: 2010-02-17

Posty: 139

10 maja 2010 22:55  
Kolego Piotrze. Nie mam pojęcia na co idzie ta złotówka za rejestr, gdyż
nie płacę oddzielnie za rejestr. To są koszty wliczone w składki
okręgu. Może tam gdzie płacisz wyjaśnią to Tobie. Masz osiem rejestrów,
bo korzystasz zapewne z cyrku zwanego "poozumienia międzyokręgowe". Były
by licencje okresowe na dany akwen z obowiązkiem rejestru to niemiał
byś na co narzekać, a wypisywać musiał. Ryby w obwodzie rybackim, to nie
są jabłka na przydrożnym drzewie bez gospodarza gdzie wolno je rwać do
woli, bez ustalenia ile można. Każdy gospodarz zgodzi się ze mną. Nawet
taka jabłonka zdziczeje, a z czasem przestanie rodzić owoce, gdy nikt o
nią nie dba.

Ktoś, kto wprowadza takie rejestry musi być świadomy tego ile pracy wymaga spisanie danych z rozbiciem na poszczególne obwody rybackie i wyjęte gatunki ryb w tych odłowach. Ponadto mamy jasny zapis presji wędkarskiej na dany obwód. To jest zadanie dla okręgu, nie dla ZG. To okręg jest dzierżawcą obwodów, nie ZG. Rzetelne dane mogą wiele zmienić w myśleniu o presji na niektórych akwenach. Może okazać się, że niektóre akweny prawie wcale nie są odwiedzane, a  trzymanie ich dla sztuki nie ma sensu. Inne mają tak dużą presję, że powinno ograniczyć się do nich dostęp. Tak samo będzie z poszczególnymi gatunkami ryb w konkretnych obwodach. Wiedza na ten temat jest kluczowa i coraz bardziej potrzebna. Łowimy więcej, co za tym idzie zabieramy więcej ryb z łowiska. Ci, którzy niesumiennie wypisują rejestry połowu często złowili wielokrotnie więcej ryb w rzeczywistości. Są wędkarze, którzy łowią po 250 dni w roku, a nie wpisują nawet 20 % tego. W rozmowach bezpośrednich na ten temat wykazywany jest pogląd, że tylko d... zawracają tymi rejestrami, a ryb jak nie było, tak nie ma. Cóż zmiana mentalności nie jest łatwa.
Na pewno wprowadzenie rejestrów połowu ryb nie było przemyślaną
decyzją. Brak wytycznych oraz planu analizowania danych i wdrażania tej
wiedzy w życie jest widoczny gołym okiem. Niechęć do rejestrów głównie
wnika  z tego, że wędkarze nie mają pozytywnej informacji zwrotnej po
zdawaniu tych rejestrów z lat poprzednich.
Jedyną wiedzę jaką mam
jest taka, że moje koło zebrało wypełnionych rejestrów najwięcej w
okręgu, i co z tego, skoro nawet z tego nikt nie widział danych....

Trochę odskoczę od tematu, ale przytoczę pewne fakty, które może uzmysłowią niektórym czym jest niekontrolowana presja wędkarska.
Jeszcze kilka lat temu, raptem 7 - 9 do tyłu, gdy w Wiśle u podnuża Płocka były dość liczne sandacze, kilku wytrawnych łowców prowadziło skrupulatne zapiski z ilością złowionych ryb. Prowadzili własne zapiski w prywatnych notesach i robili to bardzo skrupulatnie. Tajemnicą owej skrupulatności nie było analizowanie rozkładu ryb w łowisku, czy też zapisywanie dobrych okresów brań. Po prostu każdy złowiony przez nich sandacz trafiał do sprzedaży i zapisywali dane w kilogramach i złotówkach za te kilogramy uzyskane. Miałem w rękach jeden z tych notesów zawierające dane z trzech lat. Niejeden rybak marzyłby o takich połowach sandacza. W dobry dzień gdy sandacze brały, wędkarz ten spływał dwa, trzy razy z kompletem ryb w przedziale zwykle 1,5 do 2,5kg. Jego średni połów roczny na dzień wynosił 3kg. Ryby były łowione od czerwca do grudnia we wszystkie dni prócz tych, w które nie dało się wypłynąć na Wisłę. Tylko ten jeden skuteczny wędkarz łowiący codziennie w sezonie wyjął i sprzedał każdego roku 0,5 tony sandacza, w tym kilka sumów stanowiących przyłów. Podobną sytuację znam nad jednym z okolicznych jezior, gdzie miejscowy wędkarz codziennie o świcie przed pracą i wieczorem po pracy poluje na szczupaki, a złowione zabiera. W dobrym roku tylko ten wędkarz wyjmuje na zawsze z tego jeziora 250 szczupaków, a jezioro ma 45ha. To tylko jeden wędkarz, a gdzie reszta!? Każdy z tych super łowców na pierwszym miejscu wymienia tych pi.... rybaków, co to wszystko wyłowią. Od kilku lat doszły kormorany, pewnie mutanty, bo wyjadły te 3-7 kg sandacze i dziesiątki sumów powyżej 20kg! Rejestry dla tych ludzi to jakiś badziew, bo czują się kontrolowani, a oni pragną wolności nad wodą...Jak mówiłem, z mentalnością walczy się najtrudniej.
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

11 maja 2010 04:52  
Kolego Robercie bardzo jest przykro czytać jak porównujesz wszystkich wędkarzy do miejscowych pseudo wędkarzy czytaj kłósowników.Dla nich nie ma wym. ochronnego.okresu ochronnego ani limitu .To jest bydło miejscowe które dla kasy zrobi wszystko,ale wiedz o tym że to bydło ma powiązania z  organami kontrolującymi i nic im nie zrobisz. To bydło urodziło się nad wodą i czuje się włascicielami wód.Dla tego bydła rejestr naprawdę jest zbyteczny, bo by sobie ukręcili bat na dupę.Więc jak narazie organa kontrolujące są skorumpowane przez miejscowych, no niechce mi przejść przez gardło "wędkarzy",Teraz odnośnie rejestrów do tej pory wypełniałem rejestr, ale jak kontrolujący nie mają obowiązku go kontrolować i tego nie chcą kontrolować, to zrobiło mi się głupio że ustawodawcy zrobili mnie w balona i straszą jeszcze rystrykcjami.Według ciebie to jest w porządku robią z ciebie balona a ty im służalczo wypełnaj  rejestry.Gdzie jest tu powaga sprawy.Serdecznie pozdrawiam  
 
  robert_ciarka

Od: 2010-02-17

Posty: 139

11 maja 2010 10:29  
Nie sądzę aby wędkarz łowiacy z głową mógł poczuć, że porównuję go z opisywanymi przypadkami. Moim celem jest pokazanie, jak bardzo nie znamy czasem realiów z nad wody, i jak bagatelizujemy czasem rzeczy, które dzieją się na naszych oczach. Każde ustępstwo, przyzwolenie na małe odejście od obowiazujących przepisów Ustawowych zamienia się z czasem w masowe łamanie prawa.

Co do kontroli rejestrów amatorskiego połowu ryb. Lokalnie niektóre okręgi próbują nieudolnego nacisku na wędkarzy poprzez taką kontrolę. Póki co nie istnieje taki zapis Ustawowy i wątpię aby powstał. To jest sprawa użytkownika rybackiego jak rozwiąże sobie ten problem. PSR również nie ma uprawnień do kontroli rejestrów, bo prawdę powiedziawszy, co to ich obchodzi! Ważne, że wędkarz posiada zezwolenie na połów ryb, i tylko to się liczy. SSR obowiązują te same przepisy, nie jest to formacja PZW, co najwyżej może się wywodzić z członków PZW.
Należy rozgraniczyć kontrolowanie i karanie za nie wypełnianie rejestrów od celu do czego mają służyć. Wiedza z rejestrów może być bezcenna, ale nie da jej się uzyskać poprzez nacisk, zastraszanie i inne tego typu formy.
Złośliwie można by rzec, że po raz kolejny PZW nie zdaje egzaminu z jedności związkowej. Kolejna sprawa, gdzie każdy okręg uprawia dobrowolność w konkretnej sprawie. Nie radzimy sobie jako organizacja, gdyż nie potrafimy wprowadzić czytelnych i jasnych zasad gry, a później nadzorować prawidłowość tej gry na poszczególnych szczeblach organizacji. Mamy Uchwałę KZD PZW o obowiązku prowadzenia rejestrów i ona sama ma załatwić problem.
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

11 maja 2010 18:24  
robert_ciarka. Wiedza z rejestrów może być bezcenna,
 Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?.
Moim zdaniem wiedza z rejestrów jest nic nie warta.
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

11 maja 2010 20:37  
Szanowny Panie Prototn, a słyszał Pan o złotej rybce.To jest właśnie bezcenna wiedza i co ta wiedza jest nic nie warta , oj Panie Protonie pewnie nie czytano Panu bajek do snu. Serdrcznie pozdrawiam  
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

12 maja 2010 07:35  
Panowie to chyba jesteście już na etacie, macie wysokie stawki za utrzymanie przy życiu tego forum?  
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

12 maja 2010 12:51  
jaro422Panowie to chyba jesteście już na etacie, macie wysokie stawki za utrzymanie przy życiu tego forum?
 Kolego zwróć uwagę na ilość swoich postów- ( 336 ). Ja ( 110 ). To kto ma wyższe stawki za utrzymanie Forum ?  :)).
 
 
  agatan

Od: 2010-03-02

Posty: 16

13 maja 2010 13:38  
Czytając ten post zainteresował mnie temat rejestrów.Jestem wędkarzem od kilkudziesięciu lat i od momentu wprowadzenia rejestrów zawsze rzetelnie go wypełniam i zdaję w rodzimym kole.Od kilku lat jestem zwolennikiem no kill i w moim rejestrze znajduje się jedynie wiele dat i numerów łowisk.Zacząłem się zastanawiać nad sensem tego co robię i postanowiłem sprawdzić czemu ma służyć rejestr i z czego wynika obowiązek jego wypełniania.
W PZW otrzymałem informację iż obowiązek wynika z Uchwały ZG PZW - ze względu na obowiązek nałożony na uprawnionego do rybactwa przez Ustawę o rybactwie śródlądowym.Bardzo mnie to zastanowiło i  zdziwiło ponieważ w Ustawie znalazłem informację o tym że uprawniony do rybactwa ma obowiązek prowadzić ewidencji amatorskiego połowu ryb,jednak ustawa nie nakłada tego obowiązku na wędkarza dokonującego amatorskiego połowu ryb.
Postanowiłem sprawdzić jak ta sprawa wygląda u innych podmiotów uprawnionych do rybactwa na naszych wodach.Jakież było moje wielkie zdziwienie gdy okazało się iż inni dzierżawcy nie wymagają od wędkarzy prowadzenia jakichkolwiek rejestrów.Od jednego z Prezesów Spółdzielni Rybackiej otrzymałem informacje iż prowadzą rejestr połowu ryb na podstawie innych metod statystycznych dopuszczonych przez ustawodawcę.Wszyscy uprawnieni do rybactwa okazywali zdziwienie że PZW stosuje tak pracochłonną i skomplikowaną a przede wszystkim kosztowną metodę.Tym bardziej że metoda stosowana przez PZW jest obciążona dużym błędem statystycznym.
W związku z powyższym wnioskuję iż rejestr amatorskiego połowu ryb jest jedynie wymysłem działaczy PZW nie mającym podstawy w żadnym akcie prawnym.A wydawanie pieniędzy na takie wymysły nazywam brakiem gospodarności. 
P.S. Na Dolnym Śląsku rejestr nazywa się-Rejestr wędkowania i amatorskiego połowu ryb.To już kompletna bzdura.
Pozdrawiam
 
 
  robert_ciarka

Od: 2010-02-17

Posty: 139

13 maja 2010 18:37  
proton
robert_ciarka. Wiedza z rejestrów może być bezcenna,
  Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?.
Moim zdaniem wiedza z rejestrów jest nic nie warta.


Użyłem domniemania, ze tak może być, a nie że jest. Wiedza z rejestrów będzie warta wtedy gdy ją się zbierze, i zweryfikuje z naszymi zdaniami na ten temat. Innymi słowy potrzeba najpierw poznać fakty, aby roztrzygnąć, czy to ma sens czy nie.

Powyżej w wątku pojawiło się zdanie, że inni użytkownicy rybaccy stosują jakieś inne dostępne metody statystyczne dopuszcone przez Ustawodawcę. Bardzo mnie to ciekawi, cóż to za metody statystyczne pozwalają bez obarczenia błędem oszczacować ilość wyjętych cennych gatunków ryb przez wędkarzy w obwodzie, np. szczupaka. Inne podmioty po prostu opierają swoje dane na rejestrach prowadzonych przez rybaków. Te z pewnością są rzetelne i pozbawione błędów.
Załóżmy, że ktokolwiek z nas wydzierżawia 50ha jezioro. Nie prowadzimy odłowów rybackich, łowią natomiast wędkarze. Łowią i zabierają ryby. My mamy utrzymywać właściwą ilość poszczególnych gatunków ryb, taką, aby również zadowolić wędkarzy, którzy płacą nam pieniądze za ich połów. Pytanie: na jakiej podstawie będziemy wiedzieć ile i które ryby należy wpuścić do wody każdego roku? Dodam, że obwód musi utrzymać naturalną populację gatunków występujących w jeziorze.
Myślicie, że wystarczy wziąc jakąś tabelę, sprawdzić jaka jest wydajność ryb z ha i będzie dobrze? Tak właśnie robimy od lat. Wszystkie operaty pisane są na hów i chodowlę, traktując rybę w danym zbiorniku jak wieprzka w chlewie. To jest oblicze sztucznej gospodarki rybackiej prowadzonej na modłę człowieka. Jesteśmy dziwnymi ludźmi, ponieważ chcemy i oczekujemy, że będziemy "wyjmować", a nie dbamy o to by sprawdzić co wyjeliśmy, aby "włożyć " z powrotem do wody to, co naprawdę jest potrzebne.
Tak czytam i widzę, że wpisywanie czegokolwiek na kolanie jest w porzątku, próba sprawdzenia jakie są fakty, nawet z małym błędem, jest dla nas bezsensowna.
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

13 maja 2010 23:22  
Nawet najbardziej uczciwe wpisy w rejestr nic nie powiedzą.Ryb ubywa w różny sposób : - Połowy amatorskie i sieciowe, kłusownictwo, warunki pogodowe ( przyducha itp), zatrucia wód, ptaki rybojady, nierównowaga ryb drapieżnych w stosunku do białorybu, choroby ( np pleśniawka, tasiemiec itp ), zwyrodnienia pokarmowe i genetyczne - itd , itd. Także przybywa w różny sposób : - prawidłowe tarło, wyląg i odhów narybku, równowaga drapieżców, prawidłowe zarybienia, czysta woda, itd, itd.
Aby poznać rybostan w danej wodzie , trzeba robić dość często ODŁOWY KONTROLNE. Tylko i wyłącznie dzięki tym odłowom można poznać prawdę " co nocuje w wodzie " . A nie fałszywie wnioskować z ilości usuniętych ryb wpisanych do rejestru. Ważną jest wiedza o tym co jest obecnie w wodzie, a nie o tym co ubyło. A dzięki tej wiedzy gospodarowac tak : - Jak ryb niedostatek - to zarybić lub zaostrzyć RAPR. Jak nadmiar - złagodzić RAPR lub zezwolić na połowy sieciowe ( oczywiście zawodowcom ).
Czyli rejestr można potłuc o kant d....  .
Pozdrawiam.
 
 
  robert_ciarka

Od: 2010-02-17

Posty: 139

16 maja 2010 11:09  
proton
Aby poznać rybostan w danej wodzie , trzeba robić dość często ODŁOWY KONTROLNE. Tylko i wyłącznie dzięki tym odłowom można poznać prawdę " co nocuje w wodzie " . A nie fałszywie wnioskować z ilości usuniętych ryb wpisanych do rejestru. Ważną jest wiedza o tym co jest obecnie w wodzie, a nie o tym co ubyło. A dzięki tej wiedzy gospodarowac tak : - Jak ryb niedostatek - to zarybić lub zaostrzyć RAPR. Jak nadmiar - złagodzić RAPR lub zezwolić na połowy sieciowe ( oczywiście zawodowcom ).
Czyli rejestr można potłuc o kant d....  .
Pozdrawiam.
 Kontrolny odłów sieciowy jest dokładnie wiedzą o tym co ubyło z wody, a nie o tym co w niej jest. Innymi słowy jeżeli zaciągnę siecią, to jednorazowo policzę udział procentowy poszczególnych gatunków ryb w danym łowisku jaki występował do zaciągu sieciowego w tych gatunkach ryb, które znalazły się w odłowach. Jeżeli sumiennie zbierzemy dane wędkarskie uzyskamy dokładniejszy wynik, gdyż w połowach sieciowych niektóre gatunki ryb nie odzwierciedlają stanu rzeczywistego. Uczestniczyłem jako świadek w wielu odłowach sieciowych zarówno ciągnionych jak i stawnych, i z autopsji wiem jak ogromnym błędem są czasem obarczone takie dane. Jedyne miarodajne wyniki na temat rybostanu jakiekiedykolwiek widziałem i sam brałem w nich udział, dotyczyły niedużej rzeki nizinnej gdzie badanie odbyło się z pomocą agregatu prądotwórczego. Spisanych zostało wówczas 16 gatunków ryb i minogów  występujących na wybranych odcinkach rzeki i ryby te w doskonałej kondycji wróciły do wody. Jest to idealny przykład badawczy, dający rzeczywisty obraz tego, co znajduje się w wodzie, a nie co z niej ubyło. Jeżeli czegoś nie znamy, nie oznacza, że to jest złe lub niewłaściwe, po prostu tego nie znamy i należy to poznać. Tak ma się rzecz z wiedzą na temat ilości odławianych ryb przez wędkarzy w danym łowisku i wpływu presji wędkarskiej na łowisko. Wspłóczesny wędkarz jest eksploratatorem wody w porównaniu z wędkarzem z przed 50 lat. Czasy się zmieniły a metody poznawcze nie.
 
 
  robert_ciarka

Od: 2010-02-17

Posty: 139

16 maja 2010 11:41  
Jako uzupełnienie do dyskusji na temat: Czy rejestr amatorskich połowów ryb ma sens, czy nie?
Nie mam pojęcia kto był pomysłodawcą wprowadzenia owych rejestrów połowu ryb, niemniej PZW podjęło taką Uchwałę i wprowadzono rejestry w życie. Osobiście uważam to za dobry pomysł, ale PZW nie. Taki paradoks. W PZW istnieje komórka KIW, czyli Komórka Informacyjno-Wdrożeniowa, która to wspólnie z Radą Naukową oraz zgodnie z zapotrzebowaniami zgłaszanymi przez okręgi PZW opracowała tematy badawcze z dziedziny ichtiobiologii i rybactwa na rzecz PZW. W tematach tych nie ma uwzględnionych prac wynikających z wprowadzenia rejestrów amatorskiego połowu ryb. Czyżby przeoczenie? Znalazły się natomiast między innymi takie tematy:
- wędkarskie i rybackie konsekwencje presji kormorana czarnego na jeziora. ( czyli jak sztucznej gospodarce rybackiej prowadzonej przez człowieka zagraża natura)
- wzorcowe zagospodarowanie rybackie wybranych łowisk wędkarskich.
Nie wiem skąd wziął się pomysł na drugi z przytoczonych tematów, gdyż w tym samym Biuletynie wędkarskim, z którego pochodzą te informacje 1(32) z czerwca 2009 czytamy:Zjazdy okręgowe potwierdziły słuszność strategicznej decyzji Związku o przystąpieniu do konkursów ofert na dzierżawę obwodów rybackich i pokazały dobitnie konkretne efekty gospodarki rybacko-wędkarskiej w tworzeniu z wód PZW atrakcyjnych łowisk, dobrze zagospodarowanych i dobrze chronionych.
Czyli co? Jest super koledzy wędkarze, a my jeszcze opracujemy na ten temat badania jak jest super. Sami zapłacimy za te badania, i sami sobie wmówimy siedząc cały dzień bez brania, że dzisiaj tylko po prostu nie brały, gdyż mamy super dobrze zagospodarowane łowisko, do tego świtnie chronione. Co potwierdzone jest badaniami PZW....
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

17 maja 2010 18:32  
robert_ciarka
Nie mam pojęcia kto był pomysłodawcą wprowadzenia owych rejestrów połowu ryb, niemniej PZW podjęło taką Uchwałę i wprowadzono rejestry w życie. Osobiście uważam to za dobry pomysł,
 Dlaczego uważasz to za dobry pomysł ?.
Kontrolny odłów wskazuje na szacunkową ( procentową ) ilość różnych gat ryb w konkretnej wodzie w chwili odłowu . Natomiast różnice tych szacunkowych ilości po następnych odłowach uzmysłowią zmiany w rybostanie . Może się okazać , że raz ryb przybywa , innym razem ubywa .
Ps - Tylko ciekawi mnie - dlaczego ktoś chce znać tylko presję wędkarzy ( tak mały ubytek ryb spowodowany przez nich ) ?.
Chyba w przyszłości planują : - po sprawdzeniu rejestrów wystawić każdemu rachunek do zapłaty za każdy kg ryb.  :)))
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

18 maja 2010 06:48  
Wprowadzenie rejestrów połowow ma po pierwsze zadanie sprawdzić, czy nad wodą znajdują się ludzie rozsądni, którzy mysla po swoim udziale w racjonalnej gospodarce rybackiej, czy tez wcale tak nie myślą. Co zaś do efektów z wpisów, to zachęcam do kontaktu z okręgami, które od lat opracowują wyniki z rejestrów: Katowice, Krosno, Koszalin, Wrocław i wiele innych. To bardzo ciekawa literatura i b. pouczająca, zarówno w zakresie wiedzy o rybostanie naszych wod, jak i o presji wędkarskiej. W okręgach, które dysponują takimi opracowaniami, planowanie zarybień i innych zabiegów rybackich odbywa się na ich podstawie, a to oznacza, że wiedza zdobyta z rejestrów jest b. potrzebna. Jeszcze raz stwierdzam, że podstawą do wpisywania wyników połowów nie są tylko zapisy prawne i formalne, ale przede wszystkim jest nim sam stosunek wędkarza do swoich obowiązków, jako współgospodarza wód. Ciekawe, że w Czechach nikt na ten temat nie dyskutuje, a tam obowiązek wypełniania rejestru funkcjonuje od dawna i nikt nie wyobraża sobie, że można przyjść po następne zezwolenie bez rzetelnie wypełnionego rejestru. Tym co wolą podpierać się przepisami proponuję dobrze wczytać się w par. 14 Statutu PZW i to wystarczy.  
 
  szymon_2003

Od: 2009-01-07

Posty: 182

18 maja 2010 08:02  
Sz.Panie Antoni -  pytanie jest proste tym samym proszę udzielić prostej odpowiedzi . SzPan póki co konfabuluje . Odpowiada pokrętnie i nie na temat. Proszę ze zrozumieniem przeczytać 
PZW wprowadził uchwałą KZD obowiązek prowadzenia rejestów połowu ryb i na tym koniec tematu
Parodia polega na tym że w każdym okręgu PZW robi się to na innych zasadach - ZG PZW nie potrafi uchwalić przepisów które w sposób jednoznaczny i jednolity w całym PZW określą zasady i sposób prowadzenia rejesrów połowu np wprowadzając stosowny zapis w Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb
Kolejna PARODIA polega na tym że nie określono i nie wprowadzono zadnych przepisów regulujących zasady kontroli i egzekwowania rejestrów polowu ryb.
PSR - rejestry nie interesują
SSR - kontroluje rejestry i sporządza wnioski o ukaranie wędkarzy przez sądy koleżenskie .Póki co robi to bezprawnie - jest to ewidentne przekroczenie uprawnień i kompetencji. Strażnik SSR podczas wykonywania obowiązków służbowych podlego szczególnej ochronie prawnej ale podlega również odpowiedzialności karnej za przekroczenie uprawnień i kompetencji .
Dla przypomnienia SSR działa na podstawie regulaminu uchwalonego przez Rady Powiatu a nie Przepisów PZW . W regulaminie działania SSR nie moga znajdowac sie zapisy uprawnień innych niż posiada PSR . Niedopuszczalne jest jakiekolwiek rozszerzenie uprawnień
pozdrawiam j.k
 
 
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi