Logowanie

Zarejestruj się

LEGALNE KłUSOWNICTWO

Dodaj odpowiedź

  LEGALNE KłUSOWNICTWO  
  zibipl

Od: 2008-11-18

Posty: 1

05 maja 2010 22:32  
Czy gospodarstwa rybackie mogą legalnie odławiać rybę w okresie ochronnym na zimowiskach i tarliskach ryb!!!!!!
Taka sytuacja jest w szczecinie w okolicy "WISKORDU"
My wędkarze nie możemy łapać do 15 maja !!!!a te ...... odłwaiają rybę sieciam
Telefon na policje ( Zero reakcji!!!)
Aż NIE CHCE SIE OPłACAć SKłADEK
DZIęKI ZA WPISY
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

06 maja 2010 07:23  
Niestety jest legalne . Rybaków zawodowych nie obowiązuje RAPR .Dlatego wędkarzom wmawia się ,że przeławiają zbiorniki ( ubywa ryb ) ,robi się dla nich coraz większe rystrykcje. " Całemu złu jakie się dzieje w wodach jest winny wędkarz " . - I to jest odwracanie uwagi od prawdziwych sprawców tego zła po to  żeby  mogli bezkarnie czyścić wody z wszystkiego na czym da się zarobić.  
 
  straznik

Od: 2010-03-21

Posty: 18

06 maja 2010 12:36  
pierwsza za wendkowanie na pustych jeziorach druga za wendkowanie na ich stawach cha i za zlowione tam ryby zabrane z jezior i tak kasujom PGRY  
 
  daniel leskiewicz

Od: 2010-05-08

Posty: 8

08 maja 2010 13:07  
wedlug mnie to czysty BANDYTYZM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ci ludzie nie mejo zadnego
szacunku do do przyrody i ryb jestem wedkarzem od 16 lat i wiem co muwie
ci ludzie so poza wszelko kontrolo dzierrzawione zbiorniki traktujo jak maszynke do robienia pieniedzy tylko nie zdajo sobie sprawy ze ta maszynka kiedys przestanie dawac kase i tylko wtedy bendzie niestety za PUZNO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a nam wedkarom zostanie opowiadac naszym dzieciom i wnukom jakie to ryby kiedys sie lapalo.
 
 
  straznik

Od: 2010-03-21

Posty: 18

09 maja 2010 12:29  
prawdziwy wendkarz nie lowi na stawach tylko stuczni i wspierajoncy rabunkowom gospodarke
gospodarstw  brawo panowie stuczni
 
 
  daniel leskiewicz

Od: 2010-05-08

Posty: 8

09 maja 2010 19:58  
Panie Straznik ja w pelni pana popieram i muwie panu nie lapmy na takih akwenah a jurz niedaj Panie Boze niekupujmy od nih ryb a powiem wiecej utrudniajmy im zycie (oczywiscie w granicah prawa)jak tylko sie da to morze ten BANDYCKI ,,BIznes,, pszestanie sie oplacac i zaprzestano tego procederu. Nobo jedyny sposub na nih to niedac im zarobic  
 
  agatan

Od: 2010-03-02

Posty: 12

12 maja 2010 17:35  
Koledzy straznik i magik1221 proszę o trochę szacunku dla języka ojczystego.Rozumiem że każdemu może się zdarzyć błąd,ale to co wy wypisujecie woła o pomstę do nieba.
Jeśli natomiast chodzi o temat poruszony przez zibipl to z tego co się orientuję to uprawnionym do rybactwa w obwodzie rybackim Odra nr 5 jest PZW Okręg Szczecin.Gospodarstwa rybackie dokonują odłowu na podstawie upoważnienia PZW i mogą to robić jedynie w miejscu, czasie i ilości ustalonej w upoważnieniu.Z tego tytułu PZW pobiera od rybaków opłaty,które powinien przeznaczyć na prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej.
W związku z powyższym uważam że nazywanie rybaków- na bądź co bądź oficjalnym forum uprawnionego do rybactwa w tym obwodzie-kłusownikami i bandytami jest co najmniej niestosowne.
A czy rozsądne i uzasadnione jest że PZW zezwala rybakom na połów w tym okresie i miejscu to już inna kwestia do dyskusji.
Pozdrawiam 
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 479

13 maja 2010 09:27  
Nie tylko PZW stosuje takie praktyki, spółki rybackie również. Na Śniardwach,Zyzdroju czy Zdróżnie siatki stawiane są po zejściu lodu i przemieszczane w kolejne miejsca tarła kolejnych gatunków.
Jest to całkowicie zgodne i nazywa się to racjonalna gospodarka rybacka.
A kolegi tak piszom rze tródno cuś zrozómici jak one piszom bo ńe wjem co one hćały pżekasaci.
 
 
  grzegorz75

Od: 2010-08-26

Posty: 25

26 sierpnia 2010 09:19  
Ja prosze Pana łowie na Dunajcu i stawach pożwirowych w okolicach Starego Sącz moje prywatne zdanie jest takie że najlepszym kłusownikiem to jest brać wędkarska ,bierze się wszystko co pływa małe,duże miej lub bardziej wartościowe okazy.A dlaczego by nie wpowadzić przepisu "ŁAP I WYPUŚĆ" populacja ryb każdego zagrożonego gatunku by się odrodziła powoli.A zarybienia to farsa szczególnie te miarową rybą,star z rybą a za nim 15 samochodów rzeżników z PZW.Pada pytanie czemu nie zarybiamy w okresie ochronnym odpowiedż najmądrzejszego w Nowym Sączu ryba sobie nie poradzi w okresie ochronnym zginie.Trzeba brać przykład ze Skandynawów tam ryba jest i będzie bo ci co łowią robią to dla frajdy a nie dla mięsa.Zarząd krajowy powinien złożyć obywatelską propozycje ustawy o drastycznym zaostrzniu kar za kłusownictwo nawt do 100000 zł za złapanie na gorącym uczynku.ALE CZY KTOŚ PISZE PRAWO PRZECIWKO SOBIE!!!!!  
 
  daniel leskiewicz

Od: 2010-05-08

Posty: 8

27 sierpnia 2010 10:01  
Drohi Panie jerzeli hodzi o zarybianie to tak do konca nie ma pan raci bo ja osobiscie bywam przy zarybianiu i to nieprawda rze ryby nie trafiajo do zbiornikuw przynajmniej w okregu gorzuw wlkp tutaj zarybienia odbywajo sie po pierwsze albo bardzo wczesnie rano albo bardzo puzno wieczorem a po drugie najczesciej w marcu lub listopadzie i do tego w czasie jak najgorszej pogody rzeby jak najmniej wedkarzy ( czytaj miesiarzy) bylo nad wodo nobo hodzi oto rzeby te mlotki niehcialy zaraz tego lapac a co do zasadyzlap i wypusc to niewidze przeszkut rzeby od czasu do czasu zjesc sobie swierzo zlapano rybke a codo kar to nie wysokosc tylko ih nieuhronnosc powoduje przestrzeganie zasad a pozatym kto ma pilnowac naszyh wud jerzeli nasz zakihany rzod zatrudnia tylu strarznikuw rze to poprostu kpina!!! tak wiec nasz ukohany kraj to poprostu ELDORADO dla tyh MLOTKUW kturzy majo gdzies wszystkie zasady kture unas obowiozujo.  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

27 sierpnia 2010 11:11  
No pięknie . Poruszyliście koledzy obszerny temat i problem , o którym niestety ( wbrew wypowiedzi pewnych panów ) władze kompletnie nic nie wiedza . TAK nic nie wiedzą . Bo władze o odłowach wiedzą tyle ile powinny ( 10% ) , a reszta jest bez kontroli . A jeżeli ktoś już wie , to nie powie , bo i po co . Puki będą z tego coś mieli to ręki nie przyłożą , żeby ukrucić ten proceder. Dlatego pisałem w wątku "wymiary widełkowe " co należało by zrobić . Bo panowie z zarządów z matematyką w szkole nie mieli chyba zbytnio do czynienia a o ekonomi chyba już wcale .  
 
  arnie

Od: 2008-09-24

Posty: 443

27 sierpnia 2010 14:08  
Każdy z was kiedy widzi nielegalne odłowy powinien wezwac Policję a nie biadolić po fakcie.

Poza tym odłowy sa różne od "konsumpcyjnych" po pozyskiwanie tarlaków. Rybaków na wodach państwowych obowiązuja okresy ochronne!! Wyjatek to uzyskanie zgody na odłów ryb w okresach i o wymiarach ochronnych od właściwej jednostki państwowej, takie pozwolenia sie wydaje na odłowy naukowe i pozyskiwanie tarlaków.

Najłatwiej wine zrzucac na rybaków za brak ryb, a ilu z was wezwało Policje lub PSR by sprawdzili czy rybak nie przekroczył limitów połowowych i czy ma zezwolenie na odłów.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

27 sierpnia 2010 18:14  
Teoretycznie oczywiście masz rację . Ale praktycznie nie do końca . Odcinek rzeki na , którym łowię - 8 lat bez kontroli . A na mój telefon myślisz , że ktoś odpowie . A nawet jeśli straznik lub policjant przyjda nad rzeke to co zrobią ? gość odpłynie i ślad po nim zaginie . Zreszta zauważyłem , że większość pływających łódek ( niestety może to mój błąd , ale wszystkich wkładam do jednego wora ) pływają w nocy . - o dziwo !!!  
 
  Dariusz Dylewski

Od: 2007-11-14

Posty: 87

29 sierpnia 2010 11:01  
arnieKażdy z was kiedy widzi nielegalne odłowy powinien wezwać Policję a nie biadolić po fakcie.

Wezwać i czekać aż przyjadą. Wzywałem 4 razy, przyjechali 3 razy, 2 razy po 2 godzinach i 1 raz po 30 minutach.
 

arnie
Poza tym odłowy są różne od "konsumpcyjnych" po pozyskiwanie tarlaków. Rybaków na wodach państwowych obowiązują okresy ochronne!! Wyjątek to uzyskanie zgody na odłów ryb w okresach i o wymiarach ochronnych od właściwej jednostki państwowej, takie pozwolenia się wydaje na odłowy naukowe i pozyskiwanie tarlaków.

 Są odłowy konsumpcyjne, kontrolno - konsumpcyjne, konsumpcyjne odłowy tarlaków.

 
arnie
Najłatwiej winę zrzucać na rybaków za brak ryb, a ilu z was wezwało Policje lub PSR by sprawdzili czy rybak nie przekroczył limitów połowowych i czy ma zezwolenie na odłów.

Ok. jesteś na rybach i dzwonisz na 112 lub 997 z informacją że na wodzie są kłusole, oczywiście odbiera telefon centrala i przekazują sprawę najbliższemu posterunkowi, następnie zanim wyjadą z posterunku kłusole mają telefon że jedzie kontrola.

Arnie kłusole są lepiej zorganizowani jak nie jedna firma ochroniarska czy posterunek policji, natomiast brygady rybackie PZW czy PGRYB zawsze odławiają legalnie.
 
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

29 sierpnia 2010 17:08  
Zgadzam się . to są zorganizowane grupy przestępcze i mają wszędzie swoich ludzi . Moja opinia jest taka , że niestety przez to co obserwuję, rybaków ( pseudorybaków) i kłusoli wsadzam do jednego worka. A kto jest winny ? Za degradację wód w pewien sposób są również winni nie etyczni wędkarze , i z tym równierz sie zgadzam .   
 
  rybak1

Od: 2008-11-30

Posty: 15

30 sierpnia 2010 11:31  
Dodam tylko jeden fakt pod rozwagę... Na Mazurach często wędkarze wolą dopłacać za połów na jeziorach zarządzanych przez PGRyb- y. Obiegowa opinia głosi, że na zbiornikach PZW nie ma ryb i lepiej opłacić pozwolenie na te "rybackie".
Koledzy! Rybactwo to ZAWÓD i NIKT nie będzie odławiał "do dna", BO Z CZEGO BĘDZIE ŻYŁ ZA ROK-DWA???
Proszę porównać ile wynoszą zarybienia (np. w przeliczeniu na hektar jeziora) na wodach rybackich i tych PZW.
Rybacy SAMI WALCZĄ z kłusownictwem (z pomocą PSR, Policji), bo kłusole odbierają im chleb (ryby).
Kolegom, którzy tak ujadają na rybaków proponuję miesięczny staż w brygadzie PGRyb przed pisaniem "odkrywczych" opinii.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

30 sierpnia 2010 12:41  
Mówimy tu o dwuch różnych sprawach . Jak ktoś ma dzierżawę typową pod odłowy sieciowe to jego sprawa . Ja mówiłem o odłowach w zbiornikach gdzie wszyscy maja pozwolenia i tłuką co sie da . Gospodarstwa ze swoimi zbiornikami ( masz rację ) pilnują jak oka w głowie swojego dobytku i również pilnują się sami . A co zze zbiornikami podległymi bezpośrednio PZW ?  
 
  Dariusz Dylewski

Od: 2007-11-14

Posty: 87

30 sierpnia 2010 15:49  
tomjas78Mówimy tu o dwuch różnych sprawach . Jak ktoś ma dzierżawę typową pod odłowy sieciowe to jego sprawa . Ja mówiłem o odłowach w zbiornikach gdzie wszyscy maja pozwolenia i tłuką co sie da . Gospodarstwa ze swoimi zbiornikami ( masz rację ) pilnują jak oka w głowie swojego dobytku i również pilnują się sami . A co zze zbiornikami podległymi bezpośrednio PZW ?
<fieldset>Masz rację, to są dwie różne sprawy, rybacy łowiący na swoich wodach i rybacy łowiący na wodach PZW. </fieldset><fieldset>Rybacy na swoich wodach pilnują  i zarybiają bo mają z tego kasę. Natomiast rybacy łowiący na wodach PZW chyba jednak łowią te ryby które są wpuszczane z naszych składek. </fieldset>
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

30 sierpnia 2010 18:06  
Tylko rybacy , którzy odławiaja u siebie robia to z głową , myślą . A na wodach PZW nikt tego nie kontroluje więc co ? hulaj dusza i ile wlezie . I to jest właśnie ta róznica . Władze nie maja żadnego wpływu na to ile ? gdzie ? i jak ? . Czyli takie LEGALNE KŁUSOWNICTWO>  
 
  arnie

Od: 2008-09-24

Posty: 443

31 sierpnia 2010 07:47  
być może i Policjanci przyjeżdżają po godzinie lub w ogóle, ale nie wszędzie i nie zawsze. Są u mnie wody na których dla przykładu SSR jest w ciagu 10 min od zgłoszenia z łodzią, a sa wody gdzie poza pseudowędkarzami nikogo nie ma.  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

31 sierpnia 2010 08:46  
Na Wiśle jeżeli już jaką łódź widać i słychać to tylko w nocy . I kto przyjedzie w nocy ? No napewno czaka sztab strażników i policji , żeby tylko ktoś zadzwonił . ha ha . Na odcinku między Bydgoszczą , a Grudziądzem panuje kompletne bezprawie . Nie wiem jak jest w innych rejonach . Kilka lat temu byłem jako "kibic" na zawodach spiningowych w okolicach Grudziądza . Jedna rozmowa utkwiła mi w pamięci . Rozmawiało dwuch kolesi , którzy podobnie jak ja przyszli ( tak mi się wydawało ) popatrzeć . Jeden do drugiego " Co oni tu chcą złowić? , przecież w nocy ten odcinek przebagrowaliśmy " i parę podobnych stwierdzeń . No i z wyciąganych ryb wyszła cała prawda. Na 40 wędkarzy :1 SZCZUPAK , 15 OKONKÓW , 2 KLENIKI , 2 BOLENIE ( 45cm ) . Szok , dla wszystkich . Ktoś może powiedzieć , że w rzece ryby się przemieszczaja i nie ma to większego wpływu . Bzdura kompletna . Zresztą każdy kto łowi na Wiśle , a w szczególnie w dolnych jeje odcinkach mniej więcej potrafi ocenić jak ryby się zachowuja . Zawody zorganizowane z wielką pompą  , gdzie na odcinku dzień wcześniej orane było czym się da  . I czy władze wiedziały o odłowach ? no nie wydaje mi się  
 
  rybak1

Od: 2008-11-30

Posty: 15

31 sierpnia 2010 09:43  
Macie Koledzy rację!!! Inaczej jest na wodach PGRyb (sami się ograniczają), a INACZEJ na PZW. Tej zimy miałem zawody (Grand Prix Polski) na jeziorze Necko w Augustowie. Bardzo rybne jezioro przejęło Gospodarstwo Rybackie PZW w Suwałkach. Od wędkarzy wiem, że przecedzili wręcz sieciami ciągnionymi przez kutry. Łowiliśmy 5 cm płoteczki, krąpiki i okonki. W relacji z zawodów euforia jak to PZW wspaniale zorganizowało zawody, ile to ryb nałowiono (moje 83 okonie ważyły 1,35 kg...). Tylko miejscowi opowiadali jakie tu dawniej garbusy, piękne liny i węgorze łowili :[
Trzy lata temu GPx zorganizowano na Śniardwach, w zatoce Łukniańskiej. PGRyb ograniczyło limit zanęty do 1 litra (w trosce o nieużyźnianie wody). Łowiliśmy piękne (25-30 cm) płocie i leszczyki go kilograma. Wyniki po 3 godzinach dochodziły do 13 kg!
W tamtym roku oba zawody GPx rozegrano na J. Sętal (dzierżawa Spółki Rolniczej). Wyniki na płotkach (15-20 cm) dochodziły do 7-8 kg w 3 godziny.
Startując trochę w zawodach ogólnopolskich zauważyłem niestety, że dużo lepszy rybostan jest na wodach, gdzie nie gospodaruje PZW. Nawet jeśli w Okręgu zatrudniony jest ichtiolog to i tak Zarząd (ludzie zwykle bez pojęcia o gospodarce rybnej) robi co chce i jak chce...
Odłowy rabunkowe istnieją! ... na wodach PZW. Głośne było pozwolenie dla rybaków na przegradzanie ujścia Wisły w czasie ciągu tarłowego łososia i troci! Moim zdaniem TO PZW POZWALA rybakom na rabunek swoich wód!!! Brakuje mądrych osób w Zarządach skoro zezwalają na takie praktyki. Skoro pozwala się na odłowy to należy wyegzekwować w zamian zarybianie i... kontrolować wielkość odłowów. Najwyraźniej wodom PZW BRAKUJE GOSPODARZA!
 
 
  rybak1

Od: 2008-11-30

Posty: 15

31 sierpnia 2010 11:57  
Macie Koledzy rację!!! Inaczej jest na wodach PGRyb (sami się ograniczają), a INACZEJ na PZW. Tej zimy miałem zawody (Grand Prix Polski) na jeziorze Necko w Augustowie. Bardzo rybne jezioro przejęło Gospodarstwo Rybackie PZW w Suwałkach. Od wędkarzy wiem, że przecedzili wręcz sieciami ciągnionymi przez kutry. Łowiliśmy 5 cm płoteczki, krąpiki i okonki. W relacji z zawodów euforia jak to PZW wspaniale zorganizowało zawody, ile to ryb nałowiono (moje 83 okonie ważyły 1,35 kg...). Tylko miejscowi opowiadali jakie tu dawniej garbusy, piękne liny i węgorze łowili :[
Trzy lata temu GPx zorganizowano na Śniardwach, w zatoce Łukniańskiej. PGRyb ograniczyło limit zanęty do 1 litra (w trosce o nieużyźnianie wody). Łowiliśmy piękne (25-30 cm) płocie i leszczyki go kilograma. Wyniki po 3 godzinach dochodziły do 13 kg!
W tamtym roku oba zawody GPx rozegrano na J. Sętal (dzierżawa Spółki Rolniczej). Wyniki na płotkach (15-20 cm) dochodziły do 7-8 kg w 3 godziny.
Startując trochę w zawodach ogólnopolskich zauważyłem niestety, że dużo lepszy rybostan jest na wodach, gdzie nie gospodaruje PZW. Nawet jeśli w Okręgu zatrudniony jest ichtiolog to i tak Zarząd (ludzie zwykle bez pojęcia o gospodarce rybnej) robi co chce i jak chce...
Odłowy rabunkowe istnieją! ... na wodach PZW. Głośne było pozwolenie dla rybaków na przegradzanie ujścia Wisły w czasie ciągu tarłowego łososia i troci! Moim zdaniem TO PZW POZWALA rybakom na rabunek swoich wód!!! Brakuje mądrych osób w Zarządach skoro zezwalają na takie praktyki. Skoro pozwala się na odłowy to należy wyegzekwować w zamian zarybianie i... kontrolować wielkość odłowów. Najwyraźniej wodom PZW BRAKUJE GOSPODARZA!
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 479

31 sierpnia 2010 13:38  
rybak1
Odłowy rabunkowe istnieją! ... na wodach PZW.
 Nie tylko niestety,rzuciłeś przykładami. Zawody branżowe na jednym z jezior sp. rybackiej na Mazurach.
36 startujących 1 miejsce 2 okonki 15-16cm,2 miejsce 1 okonek 17cm cała reszta na pusto.
Na tym jeziorze spędziłem tydzień i największy okoń miał 23cm a ze szczupaków 35cm,bo drugi był mniejszy.Dobrze przynajmniej że grzyby były.
Inne jezioro tej samej sp. rybackiej: II poł. lat 90.Liny,okonie i szczupaki mieszkały i miały się dobrze.
Jak zabierałem to 3-5 okoni,1 lina czy szczupaka i co ciekawe nikt tam nie łowił oprócz mnie chyba że ktoś przyjechał z pontonem i targał go 100m po grzęzawisku. Chyba w 2002 rybacy zdecydowali odławiać i to jezioro bo w pozostałych mieli marne wyniki a tutaj nie łowili bo było grzęzawisko wokoło.
Ale poradzili sobi naworząc pni i układając je tak żeby można było dojechać ciągnikiem z łodzią do wody.
W 2002 jesienią 2 okonie wzieły na cały weekend,pytałem rybaka ile razy ciągali od wiosny?
ano 6! od maja do października 6 x przeciągneli siatą po zbiorniku 19,5h o gł. średniej ok.3m
Czy to jest może gospodarka planowa i racjonalna?
A prywatny dzierżawca wód w rejonie Augustowa pan Ś?Pustawe z lekka.Zawody na których startuje 40 czy 50 osób i 2 lata pod rząd jest łowionych od 2 do 5 ryb a ludzie mają pojącie o łowieniu.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

01 września 2010 11:56  
Te wszystkie przytaczane przykłady są świadectwem całej tej niegospodarności . Ale PZW niestety się od tego odcina . Ciekawe ile trwa nagrywanie filmów propagandowych na których widać jakie to nasze wody są rybne ? 2 lata ? żeby 10 ryb na cały film wyciągąć ? A może są to specjalne łowiska , żeby nie było siary . Zapraszam wszystkich tych mądrych panów co to kręcą i co łowią na Wisłę , ( na dół ) prędzej rybaka i kłusola na kotwicę złapią niż rybę. A co z apelami do kół i do okręgów o zmniejszenie ilości odłowów i większą kontrolę nad tym wszystkim ? Bez echa >  
 
  arnie

Od: 2008-09-24

Posty: 443

02 września 2010 07:41  
wydaje mi się że okręgi i tak ograniczają odłowy do minimum.
a. Koła mają duży nacisk na zmniejszanie wielkości odłowów
b. Okręgi nie utrzymują sie ze sprzedaży ryb
c. operat określa wielkość OBOWIĄZKOWYCH odłowów i tego okręgi muszą sie trzymać, chyba że chcecie by stracili te akweny.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

02 września 2010 07:47  
arnie. To są sprawy oczywiste i ewidencjonowane i te o których wszyscy wiedzą . Tu raczej chodzi o niekontrolowane odłowy , bo takie niestety są , a w szczególności na wodach PZW. A przeprowadzane sa przez tych samych ludzi.  
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 479

02 września 2010 09:05  
@Arni
A spróbuj dowiedzieć się o wielkość odłowów i gatunki odławiane.
Ja zapytałem mailem jakieś 4 lata temu okręg mazowiecki i dalej czekam na odpowiedź.
Nie sądzisz że trochę długo to trwa?
 
 
  rybak1

Od: 2008-11-30

Posty: 15

02 września 2010 09:30  
dariuszkrystosiak@Arni
A spróbuj dowiedzieć się o wielkość odłowów i gatunki odławiane.
Ja zapytałem mailem jakieś 4 lata temu okręg mazowiecki i dalej czekam na odpowiedź.
Nie sądzisz że trochę długo to trwa?
<fieldset>Okręgi mają z odłowów niezłą kasę i po cichu zezwalają na "nadwykonania". W moim okręgu nawet wielkości zarybień są utajniane, a co dopiero wielkości i skład odłowow... Dariuszu drąż temat u siebie! Może za pośrednictwem Koła (wnioski/zapytania po corocznym zebraniu sprawozdawczym). My tak wyegzekwowaliśmy publikację analiz rejestrów połowów wędkarskich (trwalo to dwa lata, ale...)! </fieldset><fieldset> </fieldset>
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

02 września 2010 20:02  
No i od co . Cała odpowiedz na powyższy temat . Nieprzestrzeganie przepisów lub ich naginanie , a do tego brak jakichkolwiek informacji na temat jak? , gdzie? kiedy ? ile ? i jakie ?  
 
  arnie

Od: 2008-09-24

Posty: 443

03 września 2010 08:16  
może z tą informacją macie troche rację, jako szeregowy wedkarz miałem trudności z dostępem do takich informacji, ale ostatnio mam kontakt z ichtiologami i niektórymi rybakami PZW i innaczej patrze na sprawę bo znam i ich wersje zeznań.   
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

03 września 2010 09:49  
Każdy będzie bronił swoich racji . A w szczególności ci , którzy w jakiś sposób nie do końca są w porządku . I będą próbowali w jakiś sposób wybielać dla siebie niewygodne fakty. Ale w cale się nie dziwie , tak jest wszędzie.  
 
  rybak1

Od: 2008-11-30

Posty: 15

03 września 2010 10:10  
arniemoże z tą informacją macie troche rację, jako szeregowy wedkarz miałem trudności z dostępem do takich informacji, ale ostatnio mam kontakt z ichtiologami i niektórymi rybakami PZW i innaczej patrze na sprawę bo znam i ich wersje zeznań. 
 Czasem wędkarze są proszeni o asystowanie przy zarybieniach i poświadczenie faktu. "Konia z rzędem" temu, który był przy tym od zważenia ryb w ośrodku do wypuszczenia w konkretnej wodzie... Dla pewności można jeszcze porównać zapamiętane ilości z oficjalnym sprawozdaniem. Czasem zdażają się "błędy w przepisywaniu" i z 30 kg robi się 130, a z 100 tys. narybku 200 tysięcy... Wędkarze i tak zapłacili ze składek, a GOSPODARNY Okręg przyznał sobie premie za WZOROWĄ działalność...
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

03 września 2010 18:46  
Na to wszystko naprawdę brak słów . Może faktycznie przydał by się jakiś zryw społeczny przeciwko niegospodarności władzy . No jak długo to wszystko będzie trwało ?  
 
  rybak1

Od: 2008-11-30

Posty: 15

07 września 2010 09:52  
tomjas78Na to wszystko naprawdę brak słów . Może faktycznie przydał by się jakiś zryw społeczny przeciwko niegospodarności władzy . No jak długo to wszystko będzie trwało ?
 Aż wymrze to pokolenie... Młodzi nie mają czasu na działalność w PZW. Działają emeryci, czyli ludzie wychowani w innym systemie i realiach.
Zryw niewiele da, bo "dziadki" trzymają się mocno ;)
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

07 września 2010 17:13  
Są w Polsce młodzi ludzie , którzy naprawde sa fascynatami wędkarstwa , ale ciężko się niestety przebić z pomysłami , bo zaraz stare wygi wybijają mu to z głowy . wielu próbowało i nic z tego . Ale przyjdą lepsze czasy , tylko jak całkowicie ryby zniknąz naszych wód.  
 
  roman1

Od: 2009-01-04

Posty: 42

07 września 2010 21:51  
Pięć lat wstecz, będąc w SSR dokonałęm kontroli rybaka ,który miał 37 sztuk sandaczy bez wymiaru ,1 suma też bez wymiaru.Sciągnąłem policje,która zabrała łódz z silnikiem na lawete i łowiących ,ale rybaka nie było na łodzi ,to byli tak zwani pomocnicy.Efekt był taki ,ze za trzy miesiące panowie z zarządu Włocławek dalej podpisali umowę z rybakiem, upoważniającą go do połowu ryb.W tym czasie drastycznie spadało pogłowie sandacza ,więc będąc na zarządzie okręgu we Włocławku (byłem członkiem)chciałem poprzez uchwałę zabronić łowić sandacza rybakom na okres 3 lat celem obserwacji czy sytuacja sie poprawi .Po wielkich kłótniach panowie włocławiaki,których w zarządzie była większość wyrzucili mnie z ZO.Koledzy takie jest podejście starych komunistycznych działaczy w kwestii racjonalnej gospodarki,liczą się tylko pieniądze.Chciałem zaznaczyć, że dziś jak ktoś złowi sandacza to czysty przypadek,a kiedyś na zalewie pomiędzy Płockiem a Włoclawkiem było ich mnóstwo.Dyrektorem w naszym okręgu jest dawny prezes spółki rybackiej "CERTA".W tamtym roku koledzy strażnicy złapali na kłusownictwie rybaka, to szybciutko na policji zjawił się etatowy pracownik okręgu Płocko-Włocławskiego i załatwił wszystko tak aby sprawa nie trafiła do sądu. Pozdrawiam  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

07 września 2010 21:54  
A poza tym my z synem mamy podobne poglądfy na te tematy i różnica wieku nam nie przeszkadza . Ja się kiedyś w kole udzielałem , ale ze wzgledu na  ściane na którą natrafiłem musiałem sie wycofać . Myślenie naprawde nie boli , młodzi pasjonaci wędkarstwa maja naprawde chęci i werwę do działania . Ale rodzi się pytanie gdzie ? z czym i z kim zacząć ? Idąc do koła zaczął mój chłopak zadawać niewygodne pytania i moment stare pierdziele go gasili . A pytania określały tematy m.in. tego forum jak np. akcja "stop kłusolom " itp. A ostatnio w sklepie wędkarskim gdzie właścicielem jest jeden z działaczy koła spytany co myśli o nowelizacji ustawy ( wiadomo jakiej ) to się wielce zdziwił o czym chłopak gada i krótko uciął , że musi się interesem zająć . No więc zgadzam się , że póki obecne pokolenie nie wymrze to będzie źle. A młodzi choć chca to maja w obecnej chwili bardzo małe szanse się przebić . We władzach nic się nie zmienia , a kłusole z dziada pradziada wymyślaja coraz to nowe i bardziej skuteczne sztuczki na obejście prawa i na czyste zyski z tego procederu . No i wiadomym jest i pewnie wielu się o tym przekonało , że mają na to przyzwolenie ( bo skoro nic sie nie robi to OZNACZA AKCEPTACJĘ TEGO CO JEST )  
 
  Marcin

Od: 2010-06-28

Posty: 14

09 września 2010 00:25  
Usunięto z uwagi na naruszenie  Regulaminu forum / Admin  
 
    Usunięty 09 września 2010 14:31 przez: adminpzw  
    Usunięty 09 września 2010 14:31 przez: adminpzw  
  Marcin

Od: 2010-06-28

Posty: 14

10 września 2010 01:58  
MarcinUsunięto z uwagi na naruszenie  Regulaminu forum / Admin
 hahahah.propagujesz i akceptujesz zarazem konfidenctwo.brak słów.
 
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi