Logowanie

Zarejestruj się

REJESTR POŁOWÓW contra PRAWA CZŁOWIEKA

Dodaj odpowiedź

  REJESTR POŁOWÓW contra PRAWA CZŁOWIEKA  
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

18 maja 2010 15:58  
W dostarczonym wędkarzom ( a w wielu Kołach sprzedawanym o wiele drożej niż za symboliczną złotówkę ) rejestrze jest tabelka z okienkiem do wpisu : " DATA POŁOWU " i " NR ŁOWISKA " lub     "SYMBOL ŁOWISKA ". Czyli czas i miejsce pobytu wędkarza. Zmuszanie do tych wpisów jest ingerencją w SFERĘ PRYWATNOŚCI OBYWATELI, ponieważ nieupoważnione i nieuprawnione osoby w Zarządach Kół i Okręgów mają wgląd właśnie w miejsce i czas pobytu ponad 600 tys wędkarzy - czyli w ich życie prywatne ( art 8 ....poszanowanie życia prywatnego....). Tutaj został pogwałcony art 47 i 51p1 i p2 Konstytucji RP dot PRAW CZŁOWIEKA. Tą ingerencję można "podciągnąć" pod nielegalne pozyskiwanie tzw " danych wrażliwych ".
Powyższe powinien rozpatrzyć Rzecznik Praw Obywatelskich.   A może także Trybunał Konstytucyjny powinien rozpatrzyć zgodność z polskim prawem - Ustawę z Dz U 2003 nr 180 poz 1766.
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

18 maja 2010 16:29  
Szanowny Proton.  Dane te są niezmiernie ważne dla okręgów, abyś łowił ryby nie mogąc ich łowić , poprzez zakazy .wydzielone łowiska . dopłaty i inne utrudnienia takie jak gdzie łowiłeś w jakim akwenie .ile ryb złowiłeś ile jeszcze nie złowiłaś co znią zrobiłeś i jaki jest stan twojego zdrowia na tym łowisku i czy zamieżasz  jeszcze tu przyjechać. Wtedy odetchną z ulgą że intruzów mamy z głowy.Pozdrawiam  
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

21 maja 2010 07:58  
Ciekawe, w którym momencie te dane staną się wrażliwe. Czy wowczas gdy do rejestru zajrzy zona, czy wowczas, gdzy zostanie on oddany do dyspozycji rybackiego gospodarza wod celem opracowania statystyki połowow na danym lowisku i w danym obwodzie rybackim?ja rozumiem, że hobby wędkarskie ma b. egoistyczne podłoże, ale żeby do tego stopnia? Przecież skoro mamy prawo wędkowania na wodach PZW jako członkowie PZW, a więc za niższą składkę, niż wynosi koszt opłaty dla niezrzeszonych, to w zamian przyjmujemy na siebie pewne obowiazki jako współgospodarz danego obwodu rybackiego, a jednym z tych obowiązków jest rzetelne prowadzenie rejestracji połowow.  
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

21 maja 2010 09:32  
Właśnie " kiedy do rejestru zerknie żona "- a mąż wędkarz -przykładowo - niby będąc w pracy , w tajemnicy przed żona , bierze dzień wolny i robi  " skok w bok " nad wodą  nie tylko na jednym łonie natury. Relaksując się zarzucił wędki i wypełnił rejestr. To wydaje się przez wpis w rejestrze. Dochodzi do rozpadu małżeństwa. Gdyby nie wpis , to by sobie żyli błogo razem długo i szczęśliwie.
Czy to nie są dane wrażliwe? - dotyczące między innymi życia seksualnego?.
Pozdrawiam.
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

21 maja 2010 21:03  
Panie Kustusz żona to pikus ale jak zajrzy fiskus i naliczy od złapanej ryby, a wy wypowiadacie się jak nasz dobrączynny  RZĄD ogródkiem --wyjaśniam abyście nic nie zrozumieli---Domrna PZW płać a my ci pokarzemy.Rzeczniku PZW do dzieła przecistaw się górze miej swoje jądra i powiedz prawdę .
Z poszonowaniem wędkarskim
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

22 maja 2010 09:18  
Szanowny Panie Piotrze, nie bardzo wiem czemu mam się przeciwstawiać, ani też na jakie pytanie odpowiwedać, bvo co do rejestrów, to ja się nie trudnię rozdzielaniem zapałki na czworo, tylko po prostu wypełniam swój rejestr i tyle.  
 
  aqq1

Od: 2009-01-10

Posty: 187

25 maja 2010 14:34  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszSzanowny Panie Piotrze, nie bardzo wiem czemu mam się przeciwstawiać, ani też na jakie pytanie odpowiwedać, bvo co do rejestrów, to ja się nie trudnię rozdzielaniem zapałki na czworo, tylko po prostu wypełniam swój rejestr i tyle.

 Każdy z nas,tak sądzę również wypełnia rejestr.Jako członek PZW muszę się dostosować do reguł panujących w tym związku.Tylko związek powinien mnie rozliczać z działań łamiących jego wewnętrzne zasady.Podkreślam,jego wewnętrzne zasady a nie wynikające z ustawy o rybactwie środlądowym. Lecz krew mnie zalewa gdy wszelkiej maści tłoki próbują wszelkimi sposobami kręcić bat na mój i kolegów wędkarzy tyłek.Zapałkę  to dzielisz kolego Antoni sam.I to nie na czworo lecz na więcej części.Udzielając pokrętnych odpowiedzi.ROZWIĄZAĆ PZW I TO JAK NAJSZYBCIEJ.
 
 
  vobler

Od: 2010-11-06

Posty: 49

12 grudnia 2010 17:32  
      Szanowny panie Antoni !! Rejestr wędkarzom został narzucony od "góry" .Myślę iż nie znajdzie pan koła czy kiubu gdzie wędkarze popierali by ten pomysł !! Straszenie ODŁOWAMI KONTROLNYMI to bajki ---- przecierz taki odłów w większości można zostawić na odławianym akwenie. KONTROLNY znaczy że chcemy zobaczyć wyniki zarybiania a nie rybą handlować. A kto skontroluje czy nowi dzierżawcy wsadzają taką ilość ryb jaka wynika z "wygranych" przetargów do przejętych jezior ????mogą się migać zwalając na kłusowników....na przykład .      A wracając  do tematu niech pan sobie wyobrazi taką sytuację------------ wiatr.deszcz.śnieg,mróz itp. i zgrabiałego nieraz starszego wędkarza  którego zmusza się do zapisu(rejestru)każdej rybki,- no więc pisze,pisze,pisze...................-na koniec widząc swoją tego dnia porażkę złowione rybki wypuszcza.bo przecierz nie musi ich głuszyć(zabijać żle się kojarzy) mając je w "siacie"  --śmiaszne--ale tak to widzę od dołu............Władze PZW (nasi niby reprezentanci)widzą to jednak z góry !!!!!!!!! i innymi oczami.
                                                                                                        pozdrawiam  
                                                                                                                                        vobler                                                                       
 
 
  vobler

Od: 2010-11-06

Posty: 49

12 grudnia 2010 17:50  
  Szanowni FORUMOWICZE i wędkarze mam jedno pytanie :
>>>>>>>>>>>>>>>>>> czy Rejestr Połowów jest dokumentem Prawnym ????????????<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
                                                       który może być ewentualnie brany pod uwagę w sprawach sądowych  czego nie życzę
nikomu .                               vobler
 
 
  arnie

Od: 2008-09-24

Posty: 465

12 grudnia 2010 20:11  
u mnie w okręgu jest ankieta szacunkowych amatorskich połowów ryb i raz w roku Koła zdają takie raporty do okręgu i wszystko gra, wedkarz nad woda nic nie musi notować - takie wyjście tez daje ustawa.

co do rejestru to kolego proton, może i odwrócić sytuację: skok w bok na dziewczyny a w rejestrze wpisać wędkowanie i jest podstawa by żona nic nie podejrzwała :):) swoją drogą co to za żona co az tak ogranicza męża że musi uciekac się do podstępstw by na ryby pojechać??
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

13 grudnia 2010 07:17  
Kol Arnie- ( To tylko teoretyczny przykład związany z tematem dyskusji ). Żony mają b różne charaktery i może się zdarzyć ( jak powiedział Kol Wąsik w innym wątku ) ,że dobrze jest po dżentelmeńsku żonę przepuścić pierwszą na cienki lód.  :)) .  
 
  Szczepan Wodniok

Od: 2008-12-17

Posty: 27

13 grudnia 2010 18:09  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni Kustuszczy wowczas, gdzy zostanie on oddany do dyspozycji rybackiego gospodarza wod celem opracowania statystyki połowow na danym lowisku i w danym obwodzie rybackim?
 Myślę, że istotą prowadzenia rejestru jest pozyskanie wiedzy ile i jakie gatunki ryb zostały wyłowione z danego zbiornika i w związku z tym jaką prowadzić gospodarkę. Z tym się zgadzam Ale po co komu wiedzieć gdzie przebywa wędkarz gdy nie zabiera ryb to nie rozumiem. Jestem za prowadzeniem rejestr tylko w przypadku zabierania ryb, czyli wypełniamy po zakończeniu wędkowania (jeśli zabieramy ryby) a nie przed nawet wtedy kiedy nie mamy zamiaru ich zabierać. I nie powinno nikogo obchodzić nad jaką wodą siada wędkarz i kiedy jeśli nie zabiera ryb bo to nie ma nic wspólnego z gospodarką rybacką.
 
 
  szymon_2003

Od: 2009-01-07

Posty: 182

13 grudnia 2010 19:18  
Sz.Panowie dla odswieżenia pamieci polecam lekturę -
http://www.pzw.org.pl/home/forum/3/806/kto_ma_prawo_ustawowo_kontrolowac_rejestry_polowu  
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

14 grudnia 2010 07:14  
arnie skok w bok na dziewczyny a w rejestrze wpisać wędkowanie i jest podstawa by żona nic nie podejrzwała :):)
 I tu byłby przekręt!. Byłby to nieprawdziwy i nieuczciwy wpis do rejestru. Ktoś kto chciałby wiedzieć gdzie i kiedy przebywał dany wędkarz  zostałby wprowadzony w błąd i mógłby wyciągnąć z tego jakieś błędne wnioski :)). A jakie zamieszanie by się zrobiło w statystykach ilości wyłowionych ryb :)) .
Tu próbujemy drążyć sytuację teoretyczną : jakby to było gdyby wszyscy postępowali zgodnie z wszelkimi przepisami.
 
 
  arnie

Od: 2008-09-24

Posty: 465

14 grudnia 2010 07:44  
:) no dobrze :)

co do rejesteru to jeśli dane zostałyby prawidłowo przetworzone, PZW wiedziałoby na jakich wodach jest wzmorzona presja wedkarska i gdzie oraz jaką rybą zarybiać. Ale co to ta? skoro i tak ilośc zarybiania nie może przekrczyć ilości i struktury wynikającej z operatu. Dane takie są cenne według mnie przede wszystkim dla badaczy i informacyjnie dla wedkarzy gdzie jeszcze nie wszystko jest wyciagniete, i może posłużą po 10 latach do zrobienia nowego operatu, bo przeważnie na tyle sa dzierżawy wód.
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

14 grudnia 2010 08:46  
protonPowyższe powinien rozpatrzyć Rzecznik Praw Obywatelskich.   A może także Trybunał Konstytucyjny powinien rozpatrzyć zgodność z polskim prawem - Ustawę z Dz U 2003 nr 180 poz 1766.
 Myślę że trzeba powołać komisję sejmową i starać się o wyjaśnienie sprawy w Parlamencie Europejskim jak również ktoś powinien się wybrać do Kongresu USA i na spotkania z Polonią Amerykańską bo z tymi rejestrami stoją niewątpliwie rosyjskie słuzby specjalne ;-)))
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

14 grudnia 2010 09:11  
Widzę że zdecydowana większość jest przeciwnikiem rejestrów,też byłem....... do pierwszego wyjazdu na Słowację kilka lat temu. Poniżej kopiuje fragment tekstu z pierwszego wyjazdu na Słowację:
Teraz będzie o zasadach na Słowacji. Osoby, które są zdenerwowane na PZW i jego wody, niech wezmą sobie piwo, relanium albo niech dalszej części nie czytają. Spędzając ok.10 godzin dziennie na łódce z Otem, wypytywaliśmy go o zasady i przepisy. Za 2050 koron mieliśmy zezwolenie na połowy w rewirze Oravska Priehrada. Wolno złowić 2 ryby z gatunku: sandacz, szczupak, sum. Okoni wolno złowić 5 kg, inne zaś gatunki nas nie interesowały. Przy wykupie licencji otrzymuje się rejestr, w którym przed zarzuceniem wędki należy wpisać datę. Każda ryba po złowieniu musi być natychmiast wpisana do rejestru. Jeśli ktoś ma niefart i w 5 rzutach złowi 2 ryby, które ma zamiar zabrać - kończy łowienie.
Słowackie władze maja w dupie prawa człowieka bo zmuszają wędkarzy do wypełniania rejestrów ale wędkarze sioę zupełnie nie buntują !!!Ciekawe dlaczego?Takie im pranie mózgu robią?A może mają zdecydowanie lepsze wyniki?No ale tak poddać się bez walki?Cóż,wiadomo \'Pepiki" ;-)))
A na poważnie:złowiłeś rybę którą chcesz zabrać,trzeba wyjąć rejestr i długopis i wpisać np. zubac 55cm.
I dopiero po wpisie można zarzucić wędkę po raz kolejny jak ktoś się nie dostosuje, albo brak wpisanej ryby,nie ma rejestru,ma rybę za krótką to strażnik bez dyskusji że "zapomniałem,później wpiszę,mam w samochodzie,zapomniałem długopisu wipisze "pokute" i nie wiem czy strażnik od którego pożyczaliśmy łódź nie chciał nas postraszyć?a może chciał pokazać jak to u nich jest ale mówił że za coś takiego to pisze "pokute" 5000 koron (bo jeszcze wtedy nie mieli euro) a to było ok. 500 plz.
A żeby było śmieszniej to np. jeśli na początku 2011 słowacki wędkarz nie odda rejestru za 2010 to nie wykupi znaczków na 2011 a jak nie ma znaczków to nie łowi.To jest dopiero łamanie praw człowieka!!!
Więc pomysły naszych władz są jedynie minimalnym utrudnieniem.Chociaż należy zapytać:
-czy na takie utrudnienia z chęcią by się wędkarze zgodzili gdyby mieli szanse na np. złowienie 10 czy 15 sandaczy (z czego można zabrać 2)?a do tego połowic okoni po 25-35cm?I tak przez kilka dni?
Inna sprawa że na jednym z pobytów na słowackich wodach pzrez 3 dni miałem jedno branie ale za to
"życiówka" - sandacz 83cm ale inni w tym czasie mniejszych połowili,poprawili okoniami i szczupakami.
Na kilku wyjazdach na słowackie zbiorniki miałem więcej holi niż przez ostatnie 15 lat w Polsce.
To co?Może te rejestry nie takie głupie?
Tylko po co je wypełniać jak ktoś z PZW zastosuje dobrą szpiegowską zasadę:
"przed przeczytaniem spalić"
 
 
  Szczepan Wodniok

Od: 2008-12-17

Posty: 27

15 grudnia 2010 19:34  
Czy potrafi ktoś sensownie odpowiedzieć jaki związek ma ilość pobytów nad wodą z gospodarką rybacką w przypadku gdy nie zabiera się złowionych ryb. W opisanej sytuacji rejestr uważam za zbędny   
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

15 grudnia 2010 21:46  
dariuszkrystosiak.Chociaż należy zapytać:
-czy na takie utrudnienia z chęcią by się wędkarze zgodzili gdyby mieli szanse na np. złowienie 10 czy 15 sandaczy (z czego można zabrać 2)?a do tego połowic okoni po 25-35cm?I tak przez kilka dni?
Inna sprawa że na jednym z pobytów na słowackich wodach pzrez 3 dni miałem jedno branie ale za to
"życiówka" - sandacz 83cm ale inni w tym czasie mniejszych połowili,poprawili okoniami i szczupakami.
Na kilku wyjazdach na słowackie zbiorniki miałem więcej holi niż przez ostatnie 15 lat w Polsce.
 Kol Dariuszu - cudze chwalisz bo chyba swego nie znasz. Proponuję wyszukać sobie stanowisko do wędkowania na naszej środkowej Wiśle. Jeśli danego dnia trafisz w zanętę i przynętę, którą ryby będą chciały jeść , to na jednego federka możesz mieć co kilka  lub kilkanaście minut branie ( przeważnie leszcze i płocie ). Wtedy bez szukania egzotycznych łowisk będziesz miał radochy do bólu. Nie musisz się skupiać na drapieżnikach.
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

20 grudnia 2010 17:31  
protonJeśli danego dnia trafisz w zanętę i przynętę, którą ryby będą chciały jeść , to na jednego federka możesz mieć co kilka  lub kilkanaście minut branie ( przeważnie leszcze i płocie ). Wtedy bez szukania egzotycznych łowisk będziesz miał radochy do bólu. Nie musisz się skupiać na drapieżnikach.
[/quote]<fieldset>Ano właśnie,jak trafisz.Z białej ryby to ja by raczej zastawiał się na liny ale rzadko łowię na spłąwik czy feedra.Jakoś bardziej mnie spin podchodzi i łowienie w morzu. </fieldset>
 
 
  Miszawowa

Od: 2009-11-18

Posty: 30

20 grudnia 2010 19:37  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszCiekawe, w którym momencie te dane staną się wrażliwe. Czy wowczas gdy do rejestru zajrzy zona, czy wowczas, gdzy zostanie on oddany do dyspozycji rybackiego gospodarza wod celem opracowania statystyki połowow na danym lowisku i w danym obwodzie rybackim?ja rozumiem, że hobby wędkarskie ma b. egoistyczne podłoże, ale żeby do tego stopnia? Przecież skoro mamy prawo wędkowania na wodach PZW jako członkowie PZW, a więc za niższą składkę, niż wynosi koszt opłaty dla niezrzeszonych, to w zamian przyjmujemy na siebie pewne obowiazki jako współgospodarz danego obwodu rybackiego, a jednym z tych obowiązków jest rzetelne prowadzenie rejestracji połowow.
 A ja również jestem zwolennikiem rzetelnego wypełniania rejestrów. Mogę wysnuć taką wizję i proszę panie Antoni o odpowiedź.
Czy jeżeli wszyscy wędkarze prowadzili by rejestr swoich połowów, to czy Rybak musiał by wchodzić na akwen na którym było tych odłowów według rejestrów wystarczająco?
Czy wypełnione rejestry były by zadowalające aby wypełnić operat rybacki w sensie odłowów?
Dziękuję i proszę o odpowiedź.
 
 
  Szczepan Wodniok

Od: 2008-12-17

Posty: 27

21 grudnia 2010 19:51  
Jeżeli nie zabiera się ryb Zapytam jeszcze raz Po co należy rejestr wypełniać przed rozpoczęciem wędkowania i czemu to ma służyć. Szkoda papieru i długopisu Jeszcze raz również podkreślę, że jestem jak najbardziej za prowadzeniem rejestru ale wypełniamy go po wędkowaniu jeżeli zabieramy ryby Wtedy informacja potrzebna jest prowadzącemu gospodarkę rybacką na danym akwenie.  
 
  Miszawowa

Od: 2009-11-18

Posty: 30

22 grudnia 2010 20:31  
Ja widzę to tak, jeżeli się mylę proszę o poprawkę:
1. jeżeli wędkarz jest na rybach nad jeziorem A, złapie N rybek jakiegoś gatunku to:
- ZO wie jakie ryby są pozyskiwane, jaki napór wędkarza jest na akwen, a tym samym dostarcza kilku dodatkowych informacji z ochroną wody włącznie.
2. jeżeli wędkarz jest nad jeziorem i złapał jakieś rybki a je wypuścił, bądź nic nie złowił to:
- ZO wie jakie jest parcie na daną wodę, jeżeli mielibyśmy wpisywać ryby wypuszczone to była by to informacja jakiej rybki jest najwięcej, czyli jaka dominuje w akwenie i jaką trzeba dostarczyć aby urozmaicić atrakcyjność rybostanu.
Oczywiście hipotetycznie.
Czy na tym ma polegać sęsowność rejestrów, jeżeli tak to ja jestem za, bo pomoże to uchronić naszą wodę a jeszcze jak będzie przeciwdziałać wejściu rybaka na naszą wodę to tym lepiej.
Pozdrawiam
 
 
  vobler

Od: 2010-11-06

Posty: 49

24 grudnia 2010 20:42  
Zarybianie wód PZW nie jest tajemnicą ! Zainteresowani tym wędkarze wiedzą i wiedzą gdzie można nałowić ! Pozostaje tylko kwestia rzetelnego spisu rejestru???? Coraz  częściej to właśnie na wodach związkowych poprzez systematyczne zarybianie idzie połowić .Interesuje mnie w jaki sposób są kontrolowani ze swej działalności dzierżawcy i rybacy na swych przecierz dzierżawionych wodach ???? Temat jest gorący bo kontrowersyjny  \'CUGLĄCY" wędkarzy /nowa ustawa/ a że teraz czasu więcej stąd dyskusja  tak jak wędkarstwo mamy we krwi. Nie da się ukryć ze nasze władze nie zdążają z informacją na czas /nowy RAPR już jest  choć  ma trochę błędów wynikających z pośpiechu/ nie wszyscy mają internet.Jeśli RAPR jest nowy to w formie czarno na białym powinien być ogólnodostępny. uff.stop !!
Osobiście "vobkuję" i mój rejestr jest skromny  - większość ryb ląduje w wodzie.
                                                                                                            już po kolacji  życząc wesołych świąt !!!
                                                                                                                                                                             Vobler
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

06 stycznia 2011 20:43  
MiszawowaJa widzę to tak, jeżeli się mylę proszę o poprawkę:
1. jeżeli wędkarz jest na rybach nad jeziorem A, złapie N rybek jakiegoś gatunku to:
- ZO wie jakie ryby są pozyskiwane, jaki napór wędkarza jest na akwen, a tym samym dostarcza kilku dodatkowych informacji z ochroną wody włącznie.
2. jeżeli wędkarz jest nad jeziorem i złapał jakieś rybki a je wypuścił, bądź nic nie złowił to:
- ZO wie jakie jest parcie na daną wodę, jeżeli mielibyśmy wpisywać ryby wypuszczone to była by to informacja jakiej rybki jest najwięcej, czyli jaka dominuje w akwenie i jaką trzeba dostarczyć aby urozmaicić atrakcyjność rybostanu.
Oczywiście hipotetycznie.
Czy na tym ma polegać sęsowność rejestrów, jeżeli tak to ja jestem za, bo pomoże to uchronić naszą wodę a jeszcze jak będzie przeciwdziałać wejściu rybaka na naszą wodę to tym lepiej.
Pozdrawiam
<fieldset>Tylko w większości przypadków taka wiedza służyła głównie rybakom i mięsiarzom , bo nie oszukujmy się - gdyby władze przez ostatnie kilka lat czerpało wiedzę od wędkarzy to napewno by nie było w polskich wodach takiego bezrybia . </fieldset>
 
 
  Dyrekto

Od: 2008-12-31

Posty: 136

07 stycznia 2011 21:14  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszCiekawe, w którym momencie te dane staną się wrażliwe. Czy wowczas gdy do rejestru zajrzy zona, czy wowczas, gdzy zostanie on oddany do dyspozycji rybackiego gospodarza wod celem opracowania statystyki połowow na danym lowisku i w danym obwodzie rybackim?ja rozumiem, że hobby wędkarskie ma b. egoistyczne podłoże, ale żeby do tego stopnia? Przecież skoro mamy prawo wędkowania na wodach PZW jako członkowie PZW, a więc za niższą składkę, niż wynosi koszt opłaty dla niezrzeszonych, to w zamian przyjmujemy na siebie pewne obowiazki jako współgospodarz danego obwodu rybackiego, a jednym z tych obowiązków jest rzetelne prowadzenie rejestracji połowow.
<fieldset>no dobrze panie Antoni,to jak to się ma do niezrzeszonych ? oni nie mają rejestrów ... goście zagraniczni ? oni nie maja rejestrów ... to jak rzetelnie jest to prowadzone? kto nadzoruje kontrolę nad zapewne skwapliwie prowadzonymi wpisami do rejestrów i ich raportowaniem ? gdzie znajdziemy raport z wpisów do rejestrów? jakie wytyczne maja okręgi , koła po złożeniu i komu  raportu z rejestrów ? jaki współczynnik błędu jest zastosowany przy raportowaniu ? no kto dokonuje takich analiz? chciałbym znać na te i wiele innych pytań odpowiedź więc może ktoś , może pan Panie Antoni udzieli jej ,mi i innym forumowiczom ... zapewne zbyje mnie pan posiedzeniami kół i okręgów ...zła odpowiedź. ja chcę wiedzieć co gdzie  i czy w ogóle coś takiego jest prowadzone ,od pana , Panie Antoni... od pana ! dziękuję i czekam ..my</fieldset><fieldset> </fieldset>
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

07 stycznia 2011 23:20  
 [quote]zła odpowiedź. ja chcę wiedzieć co gdzie  i czy w ogóle coś takiego jest prowadzone ,od pana , Panie Antoni... od pana ! dziękuję i czekam [/quote]

To ja przy okazji poproszę o raporty rybaków z okręgu mazowieckiego,brygad z zalewu zegrzyńskiego też +wyniki dwudzuestuparu rybaków z zalewu włocławskiego.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

08 stycznia 2011 07:50  
Pamiętajcie , że w tej chwili istnieją tylko te oficjalne , bo po zamknięciu roku wszystko zostaje niszczone jak za dobrych czasów ( czyt . Franz )  
 
  Artur Betcher

Od: 2010-10-25

Posty: 14

08 stycznia 2011 13:46  
Nie chce was załamywać ale mieszkając we Francji nawet nie wie się co to jest rejestr połowów bo i tak każdy wie co to umiar tutaj ;)  
 
  Dyrekto

Od: 2008-12-31

Posty: 136

08 stycznia 2011 15:32  
Betcher ArturNie chce was załamywać ale mieszkając we Francji nawet nie wie się co to jest rejestr połowów bo i tak każdy wie co to umiar tutaj ;)
 zapewne tak jest , nie łowiłem ale znajomy był i podobnie do ciebie opowiadał o zasadach na tamtych wodach ...
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

08 stycznia 2011 15:32  
Betcher ArturNie chce was załamywać ale mieszkając we Francji nawet nie wie się co to jest rejestr połowów bo i tak każdy wie co to umiar tutaj ;)
 
Może władza inaczej do wszystkiego podchodzi . Jest bardziej .................. ,.
A jaki macie sposób na zmianę mntalności wśród młodych wędkarzy?
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

09 stycznia 2011 09:04  
Jest kilka pytań, na które trzeba odpowiedzieć: 1. jeśli w wyniku analizy rejestrów okaże sie, iz presją wędkarska równoważy zakładany w operacie poziom odłowów, to wówczas można uzgodnić z RZGW odstapienie od odłowów rybackich w imię zasad racjonalnej gospodarki rybackiej; 2. Słowacy, a także Czesi dzieki swopim rejestrom mają nie tylko pełną wiedzę o rybostanach w swoich wodach, ale zdołali także odpowiednio zdyscyplinować wedkarzy, by ci stosowali sie do zasad gospodarki rybackiej na danych akwenach. To sie nazywa wędkarska odpowiedzialność za rybostany, a przypomnę, że Słowacy za motto swojej działalności mają hasło: ,,Najpiękniejsze ryby to te, które pływają w wodzie\'\'; 3. nie bedę sie rozpisywać o pożytkach rejstrów, tylko przytoczę argumentację zamieszczoną w informatorze wędkarskim ZO PZW w Bydgoszczy, gdzie napisano: Zasón informacji uzyskanych z rejestrów połowów wędkarskich w  dużej mierze pozwoli odpowiedzieć na nastepujące pytania: 1. Co wędkarze łowią, a więc jaka jest struktura gatunkowa i wielkościowa popglowia ryb; 2. Jaki mjest stan środowiska; 3. Jaka jest wielkość presji wędkarskiej wywieranej na dane łowisko; 4.jaka jest szeroko rozumiana efektywność gospodarowania, w tym zwłaszcza efektywność zarybień; 5. jak gospoidarować, aby spełnić jednoczesnie ustawowe kryteria racjonalnej gospodarki rybackiej oraz potrzeby i preferencje wędkarzy. No właśnie, jak? Bez wiedzy i odpowiednich informacji się nie da, a na wróżki w każdym okręgu nas nie stać.  
 
  Dyrekto

Od: 2008-12-31

Posty: 136

09 stycznia 2011 10:33  
Panie Antoni nie odpowiedział pan na pytania które zadałem i koledzy... a rozpisał się pan na rzeczy które systematycznie powielacie ... proszę o rzetelną odpowiedź chyba że jej niema . argumenty przeciw lub podważające wasze uzasadnienia do was nie przemawiają więc może choć odrobina chęci z pana strony by te kilka pytań wyżej zamieszczonych  doczekało się finału ...  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

09 stycznia 2011 10:37  
Co do naszych połódniowych sąsiadów - mogę się zgodzić . Tylko jeżeli mamy brać przykład od innych , to trzeba przede wszystkim przesledzić cały ich proces dązenia do doskonałości . Bo tam na pierwszym miejscu w przeciwieństwie do nas stawia się wedkarza a nie rybaka . Na niektórych akwenach jest całkowiuty zakaz połowu sieciowego , ainteres finansowy i społeczny z tego płynacy jest bardzo okazały i oni maja sie czym chwalić . Co do Bydgoszczy to Panie Antonii trafił pan jak kula w płot. Bydgoszcz - cuchnący i brudny kanał bydgoski , to samo Brda , a na Wiśle wielkie bezprawie i bałagan ,o którym też pisałem w innych tematach wcześniej . Na pierwszym miejscu powinno się wziąć na języki rybaków , bo np. jeżeli ja nie wpiszę do rejestru 10 leszczy przez cały rok z których połowa i tak trafi do wody , to rybak nie wpisze tony leszczy . I teraz czyje jest bardziej irracjonalne ? Biednych wędkarzy rozlicza się co do "łuski " a rybacy i kłusole robią co chca . I taka niestety jest rzeczywistość . Jak wedkarz nad wode jedzie i nic nie złapie albo wszystko wypusci to się nic nie stanie , a rybak ukierunkowany jest tylko na zysk i z limitami kombinuje. NA PIERWSZYM MIEJSCU TRZEBA ODDZIELIĆ HOBBY OD MIĘSIARSKIEGO ZYSKU .  
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

09 stycznia 2011 12:31  
tomjas78 NA PIERWSZYM MIEJSCU TRZEBA ODDZIELIĆ HOBBY OD MIĘSIARSKIEGO ZYSKU .
 W naszych realiach się nie da. O tym czytam i czasami coś napiszę od kilku lat,ja to rozumiem,Ty i jeszcze spora rzesza wędkarzy to rozumie.Niestety działacze tego do wiadomości nie przyjmują bo ustawa,bo operat,bo zawody,bo to i tamto. O tym że operat jest wiem ale pojąć nie mogę czemu dla jednego obwodu operat wymaga odłowów gospodarczych a dla innego nie.I nie chodzi o to że gdzieś na drugim końcu kraju ale np. Wisła radomska i mazowiecka czy Bug siedlecki i mazowiecki.
 
 
  vobler

Od: 2010-11-06

Posty: 49

09 stycznia 2011 16:50  
Rejestr-rejestr-rejestr-rejestr !!! Wychodzi na to iż są okręgi i OKRĘGI !!! innaczej słabi i mocni !! Ci  mocni (także  w ZG) nie
dali sobie nażucić rejestru i teraz mają spokój. A słabsi we wpływach na górze teraz muszą wysłuchiwać "racji" na dole.
Dławi mnie jednak pytanie D l a c z e g o w niektórych województwach jest parę Okręgów ??? (Myślę że tu trzeba szukać tych słabszych i mocniejszych) . Przysłowie mówi \'" w kupie siła "".ale nie u nas gdzie są Stołki,stołeczki i małe "ryczki"
A tak mamy jak na amatorów kijka od liku wymaganych dokumentów !! Czemu nie składki krajowe/w różnych kategoriach/
mniej okręgów,mniej papierów i mniej działaczy???????????? Czemu ???- muszą być zmiany.nie dziś to jutro ale przyjdą .Komu służą masy działaczy .Ale marudzę........... .
                                                                   pozdrawiam /bez złości/     vobler
 
 
  aqq1

Od: 2009-01-10

Posty: 187

10 stycznia 2011 08:34  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni Kustusz Zasón informacji uzyskanych z rejestrów połowów wędkarskich w  dużej mierze pozwoli odpowiedzieć na nastepujące pytania: 1. Co wędkarze łowią, a więc jaka jest struktura gatunkowa i wielkościowa popglowia ryb; 2. Jaki mjest stan środowiska; 3. Jaka jest wielkość presji wędkarskiej wywieranej na dane łowisko; 4.jaka jest szeroko rozumiana efektywność gospodarowania, w tym zwłaszcza efektywność zarybień; 5. jak gospoidarować, aby spełnić jednoczesnie ustawowe kryteria racjonalnej gospodarki rybackiej oraz potrzeby i preferencje wędkarzy. No właśnie, jak? Bez wiedzy i odpowiednich informacji się nie da, a na wróżki w każdym okręgu nas nie stać.
 Ad.1 Co z tymi którzy wypuszczają złowione ryby.Ewentualnie zabiorą jedną czy dwie w sezonie.Oceniacie strukturę na oko?
 Ad.2 Gdzie w rejestrze piszę że ryby padają,woda zanieczyszczona.Zgłaszam fakt do okręgu a najczęściej na policję.
 Ad.3 Kłusole,rybacy  to też presja.Ilu z wędkarzy wypelnia rejestry?Jeżeli będzie to połowa zrzeszonych to już sukces.Na tej podstawie tworzycie statystyki? 
Ad.4 Jaka efektywność ,się pytam.Zarybiając wody stojące pstrągiem tęczowym,certą lub świnką.A jak mocne lobby spiningistów to tylko drapieżnikiem. 
Ad.5 Spełniacie kryteria,spełniacie.Waląc do wody takiego śmiecia jak karp,amur czy tołpyga.A gdzie nasze rodzime gatunki,leszcz,ploć,szczupak,okoń.Po juch  mi setki kilogramow takiego chwastu jak karaś.  

 Najlepiej to bełkotać zza biurka,klepać na klawiaturze wytarte slogany.Mam propozycję.Statutowo nakażcie wędkarzom płacić składki jednocześnie zakazując wstępu nad wodę.A zamiast rejestrów dajcie wędkarzom grę propikki 2.Ileż "trosk"o naszą dolę będziecie mogli wykazać w statystyce.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

10 stycznia 2011 20:33  
Mocne słowa , ale niestety Panie Antoni jak najbardziej PRAWDZIWE.
Dodałbym jeszcze , że Wisła co roku się sama zarybia ( powodzie ) i oczywiście to nie jedyna rzeka . To czy w takiem razie jesteście w stanie określić rybostan na danych odcinkach rzeki jeżeli chodzi o ilość i jakość ??? no nie wydaje mnie się .
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

11 stycznia 2011 11:06  
To wcale nie sa prawdziwe słowa kol. aqq1 i tomjas, bo jeśli sie nie zrozumie istoty rejestrów, to tak jakby nie wiedzieć gdzie sie podłącza lodówkę. Wpisujmy do rejestru to czego sie oczekuje, a resztę pozostawmy osobom odpowiedzialnym za ich analizę. Jeśli mamy inne uwagi można je dopisać, albo zgłosić. Rzecz w tym by zamiast narzekać i lamentować wziąć ze sobą długopis i zgodnie z prawdą wpisać tych kilka słów do rejestru. Nic więcej. Jak będzie tam dwa wpisy, to będzie, jak będą same daty i kreski, to będą. To także jest informacja. Więc proponuję zamiast wydziwiać na forum, zacząć wykonywac swoje obowiązki nad wodą, a tam trzeba mieć: kartę wędkarską,  opłacone składki, zezwolenia na wędkowanie i rejestr połowów. Życzę kolegom by było co do niego wpisywać.  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

11 stycznia 2011 12:09  
Rozumieją wszyscy Pana stanowisko w tej sprawie Panie Antoni , z racji oczywiście pełnionej funkcji . Ale na miłość boska  . Sam Pan dobrze wie , że wpisywanie tego , że sie było na rybach do niczego nie doprowadzi . Wiedzę  na temat wędkarzy ( presji ) można zdobyć w inny prostszy sposób . A wiedza na temat gatunków ryb ? na czym polega ? np na tym , że tak jak kolega wyżej pisał tam gdzie wpuszczacie karpie i inne śmieci , oczywiście najwięcej będzie ich wyławianych , a co za tym idzie w rejestrach będzie wykazywane ich najwięcej i dalej co za tym idzie znowu będziecie ich najwięcej wpuszczac . Koło sie zamyka . Czy o to chodzi . ???  A co z rodzimymi gatunkami  ? Wiecie jak to się odbywa ?     100 wędkarzy  wpisze i złowi  100 karpi  i np. ani jednego szczupaka  , okonia , leszcza  gdzie gatunki w danej wodzie powinny występować  i co zrobicie ? Nie wpuścicie tego czego nie ma tylko karpie . i taka jest rzeczywistość .   
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

11 stycznia 2011 14:50  
Drodzy Koledzy,
Zajmijcież Wy się w jakimś zakresie zagospodarowaniem obwodów rybackich, które dzierżawicie jako tworzacy okręgi PZW, do czego upoważnia Was, a nawet zobowiązuje przystąpienie do stowarzyszenia wędkarzy, a wtedy będziecie na prawdę wiedzieć jak się to odbywa i nie będzie Was dziwiło do czego służą informacje zawarte w rejestrach połowów (połowów, a nie tylko złowionych ryb).
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w Nowym Roku
Jerzy Kowalski
 
 
  Szczepan Wodniok

Od: 2008-12-17

Posty: 27

11 stycznia 2011 16:33  
Kowalski JerzyDrodzy Koledzy,
Zajmijcież Wy się w jakimś zakresie zagospodarowaniem obwodów rybackich, które dzierżawicie jako tworzacy okręgi PZW, do czego upoważnia Was, a nawet zobowiązuje przystąpienie do stowarzyszenia wędkarzy, a wtedy będziecie na prawdę wiedzieć jak się to odbywa i nie będzie Was dziwiło do czego służą informacje zawarte w rejestrach połowów (połowów, a nie tylko złowionych ryb).
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia w Nowym Roku
Jerzy Kowalski
A kolega myśli, że co robimy. Właśnie dlatego, wiemy jakie dane są potrzebne do prowadzenia gospodarki rybackiej. I o to właśnie chodzi a nie o bezmyślne wypełnianie rubryk. Jeszcze raz podkreślam, że jestem za prowadzeniem rejestru połowów ale z istotnymi dla prowadzenia gospodarki rybackiej informacjami. Założenie, że wypowiadający się na tym forum nie wiedzą o co chodzi, co wynika z Pana wypowiedzi jest nieuprawnione. 
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

11 stycznia 2011 17:37  
Gdyby ludzie z władz czytali i słuchali tego co sie mówi i pisze , to by i władza zrozumiała o co w tym wszystkim chodzi . Nie chodzi tu bynajmniej po co i dlaczego , ale jak to jest realizowane wyżej . Kto sie tym zajmuje czemu ma to służyć ( nie ksiązka Pana Antoniego ) i własciwie w jakim celu jest to robione ? W latach 80 jak byłem czynnym działaczem w kole widziałem sens tego typu praktyk jak zbieranie informacji na temat rybostanu , presji wędkarskiej , ochrony środowiska , potrzeb wynikających z uprawiania Hobby jakim jest wedkarstwo . I od tamtego czasu obserwujemy zwrot w zupełnie inna stronę . Tylko , że jeżeli władze patrzą tylko i wyłącznie na realne zyski z tego płynace to taki stan rzeczy będzie jeszcze pogarszał sytuację w jakiej obecnie znajdują sie nasze wody . I nie raz nie 100 razy było pisane na tym forum , że zyski z uprawiania hobby były by postokroc większe , gdyby właśnie wiedza wędkarzy przez duże W , była brana pod uwagę . A rejestry niczego w tej kwesti nie zmienia .   
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

11 stycznia 2011 18:13  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni Kustusz Wpisujmy do rejestru to czego sie oczekuje, a resztę pozostawmy osobom odpowiedzialnym za ich analizę. Jeśli mamy inne uwagi można je dopisać, albo zgłosić. Rzecz w tym by zamiast narzekać i lamentować wziąć ze sobą długopis i zgodnie z prawdą wpisać tych kilka słów do rejestru.
 Jestem za rejestrami i wpisywał będę ale czy ktoś gdzieś widział taką analizę?
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

12 stycznia 2011 09:30  
Taka analiza każdy wie jak powinna wyglądać i jak według czego i na jakich zasadach powinna być pisana . No i oczywiście dla jakich celów powinna być wykorzystana . Ale czy tak jest w rzeczywistosci ? Nastepne pytanie . Kto sporzadza taką analizę , a kto powinien sporządzać ? Wiele jest takich pytań , na które czasami brak odpowiedzi  
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

12 stycznia 2011 11:46  
Wodniok SzczepanA kolega myśli, że co robimy. Właśnie dlatego, wiemy jakie dane są potrzebne do prowadzenia gospodarki rybackiej. I o to właśnie chodzi a nie o bezmyślne wypełnianie rubryk. Jeszcze raz podkreślam, że jestem za prowadzeniem rejestru połowów ale z istotnymi dla prowadzenia gospodarki rybackiej informacjami. Założenie, że wypowiadający się na tym forum nie wiedzą o co chodzi, co wynika z Pana wypowiedzi jest nieuprawnione. 
[/quote]Skoro taka deklaracja padła, to poproszę o wyłożenie tego, jakie dane są, według Pana, potrzebne do prowadzenia gospodarki rybackiej. Jakie ma Pan na myśli mierniki efektywności tego gospodarowania i na pdostawie jakich danych można je określić? Których informacji brakuje w istniejących reejstrach i których rejestrów, prowadzonych przez których uprawnionych do rybactwa, te sugestie miałyby dotyczyć? Warto byłoby, żeby dyskusja toczyła się wokół znanych i określonych kryteriów, bez konieczności domyślania się ...
Wypełnianie rubryk rzeczywiście nie powinno być "bezmyślne", tylko świadome ...
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

12 stycznia 2011 11:54  
tomjas78Gdyby ludzie z władz czytali i słuchali tego co sie mówi i pisze , to by i władza zrozumiała o co w tym wszystkim chodzi . Nie chodzi tu bynajmniej po co i dlaczego , ale jak to jest realizowane wyżej . Kto sie tym zajmuje czemu ma to służyć ( nie ksiązka Pana Antoniego ) i własciwie w jakim celu jest to robione ? W latach 80 jak byłem czynnym działaczem w kole widziałem sens tego typu praktyk jak zbieranie informacji na temat rybostanu , presji wędkarskiej , ochrony środowiska , potrzeb wynikających z uprawiania Hobby jakim jest wedkarstwo . I od tamtego czasu obserwujemy zwrot w zupełnie inna stronę . Tylko , że jeżeli władze patrzą tylko i wyłącznie na realne zyski z tego płynace to taki stan rzeczy będzie jeszcze pogarszał sytuację w jakiej obecnie znajdują sie nasze wody . I nie raz nie 100 razy było pisane na tym forum , że zyski z uprawiania hobby były by postokroc większe , gdyby właśnie wiedza wędkarzy przez duże W , była brana pod uwagę . A rejestry niczego w tej kwesti nie zmienia . 
 O co w tym wszystkim chodzi? Na czym polega "zwrot" w stosunku do lat 80-tych, kiedy ewidencja połowów w zasadzie nie była prowadzona (poza okresem jej wprowadzenia w niektórych okręgach). Skąd pochodziły dane dotyczące eksploatacyjnej strony gospodarowania rybackiego?
Zagospodarowaniem rybackim zajmowały się okręgi (a w zasadzie głownie ich zarządy i pracownicy), a w latach 80-tych - również MZGRW. Jak to wyglądało z perspektywy "czynnego działacza w kole"?
Na czym ma polegać gospodarowanie, jeśli nie na osiąganiu mierzalnych, dodatnich efektów tegoż gospodarowania?
Na czym wreszcie miałyby polegać "zyski z uprawiania hobby"? Hobby raczej polega na ponoszeniu kosztów zapewnienia sobie przyjemności, a już na pewno udział w stowarzyszeniu jest prowadzeniem działaności w celach niezarobkowych ... ;-)))
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

12 stycznia 2011 11:57  
tomjas78Taka analiza każdy wie jak powinna wyglądać i jak według czego i na jakich zasadach powinna być pisana . No i oczywiście dla jakich celów powinna być wykorzystana . Ale czy tak jest w rzeczywistosci ? Nastepne pytanie . Kto sporzadza taką analizę , a kto powinien sporządzać ? Wiele jest takich pytań , na które czasami brak odpowiedzi
 Obawiam się, że to co "kazdy wie", to są tylko obiegowe opinie, a nie żadna wiedza... Jak, Pańskim zdaniem, powinna wyglądać taka analiza i według czego powinna być pisana oraz na jakich zasadach?
W jakim celu powinna być wykorzystana?
Kto sporządza taką analizę, a kto powinien ją sporzadzać?
Zna Pan może odpowiedzi? A może chociaż może Pan podzielić się wyobrażeniami, które sugeruje Pan tymi pytaniami i stwierdzeniami?
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

12 stycznia 2011 14:20  
Kowalski Jerzy
tomjas78Gdyby ludzie z władz czytali i słuchali tego co sie mówi i pisze , to by i władza zrozumiała o co w tym wszystkim chodzi . Nie chodzi tu bynajmniej po co i dlaczego , ale jak to jest realizowane wyżej . Kto sie tym zajmuje czemu ma to służyć ( nie ksiązka Pana Antoniego ) i własciwie w jakim celu jest to robione ? W latach 80 jak byłem czynnym działaczem w kole widziałem sens tego typu praktyk jak zbieranie informacji na temat rybostanu , presji wędkarskiej , ochrony środowiska , potrzeb wynikających z uprawiania Hobby jakim jest wedkarstwo . I od tamtego czasu obserwujemy zwrot w zupełnie inna stronę . Tylko , że jeżeli władze patrzą tylko i wyłącznie na realne zyski z tego płynace to taki stan rzeczy będzie jeszcze pogarszał sytuację w jakiej obecnie znajdują sie nasze wody . I nie raz nie 100 razy było pisane na tym forum , że zyski z uprawiania hobby były by postokroc większe , gdyby właśnie wiedza wędkarzy przez duże W , była brana pod uwagę . A rejestry niczego w tej kwesti nie zmienia . 
  O co w tym wszystkim chodzi? Na czym polega "zwrot" w stosunku do lat 80-tych, kiedy ewidencja połowów w zasadzie nie była prowadzona (poza okresem jej wprowadzenia w niektórych okręgach). Skąd pochodziły dane dotyczące eksploatacyjnej strony gospodarowania rybackiego?
Zagospodarowaniem rybackim zajmowały się okręgi (a w zasadzie głownie ich zarządy i pracownicy), a w latach 80-tych - również MZGRW. Jak to wyglądało z perspektywy "czynnego działacza w kole"?
Na czym ma polegać gospodarowanie, jeśli nie na osiąganiu mierzalnych, dodatnich efektów tegoż gospodarowania?
Na czym wreszcie miałyby polegać "zyski z uprawiania hobby"? Hobby raczej polega na ponoszeniu kosztów zapewnienia sobie przyjemności, a już na pewno udział w stowarzyszeniu jest prowadzeniem działaności w celach niezarobkowych ... ;-)))
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski


Mówiąc o latach 80-tych głowny nacisk kieruję do samej mentalności wędkarzy szczególnie tych młodych i to od wędkarza zaczął bym ta całą dyskusję . W tamtych czasach młodych wędkarzy uczono , pouczano co należy robić , a czego nie . Ryb było zdecydowanie więcej , bardzo mało osób było nastawionych na mięsiarstwo ( i tych w zarzadach i samych wędkujacych ) Jeżeli faktycznie były robione selektywne odłowy , to było to konkretnie dokumentowane .  Eksploatacyjna strona gospodarowania rybackiego na tamten czas nie miała tak wielkiego znaczenia jak dziś ( jeżeli łowił Pan w tamtych czasch to Pan wie ile teraz , a ile wtedy było ryb ) W dzisiejszym czasie jakie ma Pan mierzalne  efekty gospodarowania ? Napewno nie dodatnie z perspektywy wędkarza tylko ujemne. Z punktu widzenia wędkarza to oczywiście on ponosi koszty własnego hobby , Mi chodziło o PZW . Bo teraz wychodzi na to , że polityka ukierunkowana na pozyskaniu ryb jak najmniejszym kosztem za parę lat skończy się pustostanem . Co Pan by wolał ? Mieć stado sieciowych poławiaczy , co to jeszcze w obecnym czasie nie licza się z nikim i z niczym , a napewno ni z rzetelna informacją na temat odłowów? . CZY pokolenie znajacych problem i umiejacych sie zachować wędkarzy , którzy w swojej mentalności mieli by zaszczepioną pozytywna mentalność w stosunku do swojego hobby i zachowania wszelkich norm i zasad , które pozwoliłyby na to ,że w bez problemu można by było łowić na wysokim poziomie i przez dłuuuuugie lata . Pierwsi straty i to nie zaprzeczalne , drudzy czyste zyski dla związku i dla samych siebie . 
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

12 stycznia 2011 14:20  
<fieldset><legend>jerzykowalski</legend>
tomjas78Gdyby ludzie z władz czytali i słuchali tego co sie mówi i pisze , to by i władza zrozumiała o co w tym wszystkim chodzi . Nie chodzi tu bynajmniej po co i dlaczego , ale jak to jest realizowane wyżej . Kto sie tym zajmuje czemu ma to służyć ( nie ksiązka Pana Antoniego ) i własciwie w jakim celu jest to robione ? W latach 80 jak byłem czynnym działaczem w kole widziałem sens tego typu praktyk jak zbieranie informacji na temat rybostanu , presji wędkarskiej , ochrony środowiska , potrzeb wynikających z uprawiania Hobby jakim jest wedkarstwo . I od tamtego czasu obserwujemy zwrot w zupełnie inna stronę . Tylko , że jeżeli władze patrzą tylko i wyłącznie na realne zyski z tego płynace to taki stan rzeczy będzie jeszcze pogarszał sytuację w jakiej obecnie znajdują sie nasze wody . I nie raz nie 100 razy było pisane na tym forum , że zyski z uprawiania hobby były by postokroc większe , gdyby właśnie wiedza wędkarzy przez duże W , była brana pod uwagę . A rejestry niczego w tej kwesti nie zmienia . </fieldset><p>  O co w tym wszystkim chodzi? Na czym polega "zwrot" w stosunku do lat 80-tych, kiedy ewidencja połowów w zasadzie nie była prowadzona (poza okresem jej wprowadzenia w niektórych okręgach). Skąd pochodziły dane dotyczące eksploatacyjnej strony gospodarowania rybackiego?
<br>Zagospodarowaniem rybackim zajmowały się okręgi (a w zasadzie głownie ich zarządy i pracownicy), a w latach 80-tych - również MZGRW. Jak to wyglądało z perspektywy "czynnego działacza w kole"?
<br>Na czym ma polegać gospodarowanie, jeśli nie na osiąganiu mierzalnych, dodatnich efektów tegoż gospodarowania?
<br>Na czym wreszcie miałyby polegać "zyski z uprawiania hobby"? Hobby raczej polega na ponoszeniu kosztów zapewnienia sobie przyjemności, a już na pewno udział w stowarzyszeniu jest prowadzeniem działaności w celach niezarobkowych ... ;-)))
<br>Pozdrawiam serdecznie
<br>Jerzy Kowalski
</p><p><br></p><p>Mówiąc o latach 80-tych głowny nacisk kieruję do samej mentalności wędkarzy szczególnie tych młodych i to od wędkarza zaczął bym ta całą dyskusję . W tamtych czasach młodych wędkarzy uczono , pouczano co należy robić , a czego nie . Ryb było zdecydowanie więcej , bardzo mało osób było nastawionych na mięsiarstwo ( i tych w zarzadach i samych wędkujacych ) Jeżeli faktycznie były robione selektywne odłowy , to było to konkretnie dokumentowane .  Eksploatacyjna strona gospodarowania rybackiego na tamten czas nie miała tak wielkiego znaczenia jak dziś ( jeżeli łowił Pan w tamtych czasch to Pan wie ile teraz , a ile wtedy było ryb ) W dzisiejszym czasie jakie ma Pan mierzalne  efekty gospodarowania ? Napewno nie dodatnie z perspektywy wędkarza tylko ujemne. Z punktu widzenia wędkarza to oczywiście on ponosi koszty własnego hobby , Mi chodziło o PZW . Bo teraz wychodzi na to , że polityka ukierunkowana na pozyskaniu ryb jak najmniejszym kosztem za parę lat skończy się pustostanem . Co Pan by wolał ? Mieć stado sieciowych poławiaczy , co to jeszcze w obecnym czasie nie licza się z nikim i z niczym , a napewno ni z rzetelna informacją na temat odłowów? . CZY pokolenie znajacych problem i umiejacych sie zachować wędkarzy , którzy w swojej mentalności mieli by zaszczepioną pozytywna mentalność w stosunku do swojego hobby i zachowania wszelkich norm i zasad , które pozwoliłyby na to ,że w bez problemu można by było łowić na wysokim poziomie i przez dłuuuuugie lata . Pierwsi straty i to nie zaprzeczalne , drudzy czyste zyski dla związku i dla samych siebie . </p>
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

12 stycznia 2011 14:20  
Kowalski Jerzy
tomjas78Gdyby ludzie z władz czytali i słuchali tego co sie mówi i pisze , to by i władza zrozumiała o co w tym wszystkim chodzi . Nie chodzi tu bynajmniej po co i dlaczego , ale jak to jest realizowane wyżej . Kto sie tym zajmuje czemu ma to służyć ( nie ksiązka Pana Antoniego ) i własciwie w jakim celu jest to robione ? W latach 80 jak byłem czynnym działaczem w kole widziałem sens tego typu praktyk jak zbieranie informacji na temat rybostanu , presji wędkarskiej , ochrony środowiska , potrzeb wynikających z uprawiania Hobby jakim jest wedkarstwo . I od tamtego czasu obserwujemy zwrot w zupełnie inna stronę . Tylko , że jeżeli władze patrzą tylko i wyłącznie na realne zyski z tego płynace to taki stan rzeczy będzie jeszcze pogarszał sytuację w jakiej obecnie znajdują sie nasze wody . I nie raz nie 100 razy było pisane na tym forum , że zyski z uprawiania hobby były by postokroc większe , gdyby właśnie wiedza wędkarzy przez duże W , była brana pod uwagę . A rejestry niczego w tej kwesti nie zmienia . 
  O co w tym wszystkim chodzi? Na czym polega "zwrot" w stosunku do lat 80-tych, kiedy ewidencja połowów w zasadzie nie była prowadzona (poza okresem jej wprowadzenia w niektórych okręgach). Skąd pochodziły dane dotyczące eksploatacyjnej strony gospodarowania rybackiego?
Zagospodarowaniem rybackim zajmowały się okręgi (a w zasadzie głownie ich zarządy i pracownicy), a w latach 80-tych - również MZGRW. Jak to wyglądało z perspektywy "czynnego działacza w kole"?
Na czym ma polegać gospodarowanie, jeśli nie na osiąganiu mierzalnych, dodatnich efektów tegoż gospodarowania?
Na czym wreszcie miałyby polegać "zyski z uprawiania hobby"? Hobby raczej polega na ponoszeniu kosztów zapewnienia sobie przyjemności, a już na pewno udział w stowarzyszeniu jest prowadzeniem działaności w celach niezarobkowych ... ;-)))
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski


Mówiąc o latach 80-tych głowny nacisk kieruję do samej mentalności wędkarzy szczególnie tych młodych i to od wędkarza zaczął bym ta całą dyskusję . W tamtych czasach młodych wędkarzy uczono , pouczano co należy robić , a czego nie . Ryb było zdecydowanie więcej , bardzo mało osób było nastawionych na mięsiarstwo ( i tych w zarzadach i samych wędkujacych ) Jeżeli faktycznie były robione selektywne odłowy , to było to konkretnie dokumentowane .  Eksploatacyjna strona gospodarowania rybackiego na tamten czas nie miała tak wielkiego znaczenia jak dziś ( jeżeli łowił Pan w tamtych czasch to Pan wie ile teraz , a ile wtedy było ryb ) W dzisiejszym czasie jakie ma Pan mierzalne  efekty gospodarowania ? Napewno nie dodatnie z perspektywy wędkarza tylko ujemne. Z punktu widzenia wędkarza to oczywiście on ponosi koszty własnego hobby , Mi chodziło o PZW . Bo teraz wychodzi na to , że polityka ukierunkowana na pozyskaniu ryb jak najmniejszym kosztem za parę lat skończy się pustostanem . Co Pan by wolał ? Mieć stado sieciowych poławiaczy , co to jeszcze w obecnym czasie nie licza się z nikim i z niczym , a napewno ni z rzetelna informacją na temat odłowów? . CZY pokolenie znajacych problem i umiejacych sie zachować wędkarzy , którzy w swojej mentalności mieli by zaszczepioną pozytywna mentalność w stosunku do swojego hobby i zachowania wszelkich norm i zasad , które pozwoliłyby na to ,że w bez problemu można by było łowić na wysokim poziomie i przez dłuuuuugie lata . Pierwsi straty i to nie zaprzeczalne , drudzy czyste zyski dla związku i dla samych siebie . 
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

12 stycznia 2011 14:23  
Na kolejne Pana ytanie również odpowiem cdn.
 
 
 
  roman1

Od: 2009-01-04

Posty: 42

12 stycznia 2011 15:35  
Kolego tomjas78 o jakich rzetelnych informacjach w temacie połowów sieciowych mozemy mówić .Przyjedz do Płocka i zapytaj najlepiej rybaka ,który już nie zajmuje sie rybactwem (na wiśle niema co odławiać brak ryb) o protokoły z odłowów a on oczy wybauszy i twierdzi że to okręg robił. Tak koledzy wygląda rzeczywistość ,zero kontroli a w ZO pisali co im pasowało, inaczej co musieli .Myśle że ludzie wiedząc jak wygląda gospodarka prowadzona przez PZW zastanawiają sie co da wypełnianie rejestrów i czy ktoś naprawdę się tym zajmie.Przekonany jestem że w moim okręgu nikt nie analizuje takich rejestrów.Pozdrawiam  
 
  aqq1

Od: 2009-01-10

Posty: 187

12 stycznia 2011 17:22  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszTo wcale nie sa prawdziwe słowa kol. aqq1 i tomjas, bo jeśli sie nie zrozumie istoty rejestrów, to tak jakby nie wiedzieć gdzie sie podłącza lodówkę. Wpisujmy do rejestru to czego sie oczekuje, a resztę pozostawmy osobom odpowiedzialnym za ich analizę. Jeśli mamy inne uwagi można je dopisać, albo zgłosić. Rzecz w tym by zamiast narzekać i lamentować wziąć ze sobą długopis i zgodnie z prawdą wpisać tych kilka słów do rejestru. Nic więcej. Jak będzie tam dwa wpisy, to będzie, jak będą same daty i kreski, to będą. To także jest informacja. Więc proponuję zamiast wydziwiać na forum, zacząć wykonywac swoje obowiązki nad wodą, a tam trzeba mieć: kartę wędkarską,  opłacone składki, zezwolenia na wędkowanie i rejestr połowów. Życzę kolegom by było co do niego wpisywać.
 Szanowny rzeczniku Antoni.Istotę rejestrów znam.Znam aż zanadto.Działanie lodówek również bo je serwisuję i naprawiam.To jedno Twoje,  kolego rzeczniku zdanie cyt:  Wpisujmy do rejestru to czego sie oczekuje, a resztę pozostawmy osobom odpowiedzialnym za ich analizę. wystarczy mi w zupełności.Totalna olewka szarej braci wędkarskiej.Nikt szanowny panie nie wydziwia lecz pisze co go boli. Napiszesz że nikt nie zmusza mnie do przynależności do PZW.Zgoda,lecz gdzie mam łowić jeżeli urokliwe rzeki zostały zagarnięte przez PZW i jestem na Ciebie  i Twój/mój zwiazek skazany.A karpia i komercyjne wanny mam głęboko w .......Mimo wszystko pozdrawiam
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

12 stycznia 2011 18:45  
roman1Kolego tomjas78 o jakich rzetelnych informacjach w temacie połowów sieciowych mozemy mówić .Przyjedz do Płocka i zapytaj najlepiej rybaka ,który już nie zajmuje sie rybactwem (na wiśle niema co odławiać brak ryb) o protokoły z odłowów a on oczy wybauszy i twierdzi że to okręg robił. Tak koledzy wygląda rzeczywistość ,zero kontroli a w ZO pisali co im pasowało, inaczej co musieli .Myśle że ludzie wiedząc jak wygląda gospodarka prowadzona przez PZW zastanawiają sie co da wypełnianie rejestrów i czy ktoś naprawdę się tym zajmie.Przekonany jestem że w moim okręgu nikt nie analizuje takich rejestrów.Pozdrawiam
<fieldset>Tak masz rację i to własnie próbuję Panu Jerzemu Kowalskiemu wytłumaczyć Pozdrawiam </fieldset><fieldset> </fieldset>
 
 
  aqq1

Od: 2009-01-10

Posty: 187

12 stycznia 2011 19:03  
tomjas78
roman1Kolego tomjas78 o jakich rzetelnych informacjach w temacie połowów sieciowych mozemy mówić .Przyjedz do Płocka i zapytaj najlepiej rybaka ,który już nie zajmuje sie rybactwem (na wiśle niema co odławiać brak ryb) o protokoły z odłowów a on oczy wybauszy i twierdzi że to okręg robił. Tak koledzy wygląda rzeczywistość ,zero kontroli a w ZO pisali co im pasowało, inaczej co musieli .Myśle że ludzie wiedząc jak wygląda gospodarka prowadzona przez PZW zastanawiają sie co da wypełnianie rejestrów i czy ktoś naprawdę się tym zajmie.Przekonany jestem że w moim okręgu nikt nie analizuje takich rejestrów.Pozdrawiam
 <fieldset>Tak masz rację i to własnie próbuję Panu Jerzemu Kowalskiemu wytłumaczyć Pozdrawiam </fieldset><fieldset> </fieldset>
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

12 stycznia 2011 19:10  
Kowalski Jerzy
tomjas78Taka analiza każdy wie jak powinna wyglądać i jak według czego i na jakich zasadach powinna być pisana . No i oczywiście dla jakich celów powinna być wykorzystana . Ale czy tak jest w rzeczywistosci ? Nastepne pytanie . Kto sporzadza taką analizę , a kto powinien sporządzać ? Wiele jest takich pytań , na które czasami brak odpowiedzi
  Obawiam się, że to co "kazdy wie", to są tylko obiegowe opinie, a nie żadna wiedza... Jak, Pańskim zdaniem, powinna wyglądać taka analiza i według czego powinna być pisana oraz na jakich zasadach?
W jakim celu powinna być wykorzystana?
Kto sporządza taką analizę, a kto powinien ją sporzadzać?
Zna Pan może odpowiedzi? A może chociaż może Pan podzielić się wyobrażeniami, które sugeruje Pan tymi pytaniami i stwierdzeniami?
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski


1. Na pierwszym miejscu postawił bym na ochronę środowiska . Czyli pod tym względem opierać się na relacji tak doświadczonych wędkarzy jak np. Pan i Ja i wielu tu piszących . Polegało by to na tym , że związek PZW okregi i koła musiały by się nauczyć poprostu nas słuchać i notować wszelkie naruszenia w tym aspekcie.
2. Jeżeli kogokolwiek PZW chce zmuszać do wypisywanie rejestrów to przedewszystkim niech zacznie od rybaków ( w tej chwili panuje tam zupełna dzicz) Jasno określić zasady ( zakładając , że zupełnie wszyscy ) wypisywania rejestru . ( co powinien moim zdaniem zawierać o tym później)
3. Sfera , której na naszych wodach brakuje to kontrole. Brak strażników wszystkich szczebli na których ( podczas spacerów nad woda w czasie kontroli ) można nałożyć dodatkowy obowiązek zbierania informacji o np samodegradacji środowiska naturalnego ( co należy naprawić i z czym przyroda sama sobie nie poradzi. )
4. Raz na jakiś czas prowadzić ( być może takie coś istnieje , ale piszę o tym bo z taka praktyka się nie spotkałem ) przez wyspecjalizowane ekipy badań toksykologicznych , bakteriologicznych , itp jeżeli chodzi o stan naszych wód ( żeby nie było  , że martwe ryby znaleźli i wtedy ogłaszają alarm ) popartym rzetelnym raportem jako załącznik do całej analizy .
................................................................................................................................................................
te 4 czynniki łączymy razem i piszemy analizę .
rejestr - cdn.
analiza - cdn.
 
 
  aqq1

Od: 2009-01-10

Posty: 187

12 stycznia 2011 19:15  
aqq1
tomjas78
roman1Kolego tomjas78 o jakich rzetelnych informacjach w temacie połowów sieciowych mozemy mówić .Przyjedz do Płocka i zapytaj najlepiej rybaka ,który już nie zajmuje sie rybactwem (na wiśle niema co odławiać brak ryb) o protokoły z odłowów a on oczy wybauszy i twierdzi że to okręg robił. Tak koledzy wygląda rzeczywistość ,zero kontroli a w ZO pisali co im pasowało, inaczej co musieli .Myśle że ludzie wiedząc jak wygląda gospodarka prowadzona przez PZW zastanawiają sie co da wypełnianie rejestrów i czy ktoś naprawdę się tym zajmie.Przekonany jestem że w moim okręgu nikt nie analizuje takich rejestrów.Pozdrawiam
  <fieldset>Tak masz rację i to własnie próbuję Panu Jerzemu Kowalskiemu wytłumaczyć Pozdrawiam </fieldset><fieldset> </fieldset>

 Kolego tomjas78 tego se ne da im wytłumaczyć.Czytając niektóre posty mam wrażenie jakbym słuchał starych wyjadaczy w moim okręgu.Słyszę tylko o zakazach,nakazach i moich statutowych obowiązkach.Mam pracować  na rzecz związku,odpracować statutową ilość godzin a nie to ekwiwalent za nieprzepracowane godziny.A oni dadzą sobie złote z wieńcami.Skarbnik lamentuje że musi siedzieć i rozprowadzać składki ale nie poinformuje że robi to odpłatnie.Przy 200-250 członkach w kole uzbiera  się kwota ponad jeden tysiąc zlotych.Karać,karać,zakazywać.Lecz dlaczego nie karać przeciwnej strony.Za nadinterpretację przepisów.Pozdrawiam
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

12 stycznia 2011 21:27  
Kowalski Jerzy
tomjas78Taka analiza każdy wie jak powinna wyglądać i jak według czego i na jakich zasadach powinna być pisana . No i oczywiście dla jakich celów powinna być wykorzystana . Ale czy tak jest w rzeczywistosci ? Nastepne pytanie . Kto sporzadza taką analizę , a kto powinien sporządzać ? Wiele jest takich pytań , na które czasami brak odpowiedzi
  Obawiam się, że to co "kazdy wie", to są tylko obiegowe opinie, a nie żadna wiedza... Jak, Pańskim zdaniem, powinna wyglądać taka analiza i według czego powinna być pisana oraz na jakich zasadach?
W jakim celu powinna być wykorzystana?
Kto sporządza taką analizę, a kto powinien ją sporzadzać?
Zna Pan może odpowiedzi? A może chociaż może Pan podzielić się wyobrażeniami, które sugeruje Pan tymi pytaniami i stwierdzeniami?
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski


cd...

Analiza powinna zawierać w/g 4 punktów , które opisałem . Do każdego punktu , przypisy ekspertów go sporządzający zawierające wnioski końcowe( błędy fakty sukcesy ) i proces realizacji celów na przyszłość eliminujących błędy wykazane podczas opracowywania punktu , utrzymanie na wyższym lub takim samym poziomie celów które wyszły jako pozytywne w danej dziedzinie( punkcie). ( oczywiście takich punktów w analizie może być więcej lub mniej )( możemy osobno dodać np. wszelkie sprawy finansowe , walkę z kłusownictwem jako osobny jeden problem )
Zebranie wszystkiego jako całości , wnioski końcowe z punktów stają sie automatycznie wnioskami końcowymi całej analizy i teraz grono ekspertów poszerza się o prawników i ekonomistów . I tu dochodzimy po co ? i dla kogo ? jest sporządzona analiza . Możemy poddać analizę publicznej debacie oczywiście dla zainteresowanych , a grono wszystkich ekspertów z uzyskanych informacji pokolei ustala proces realizacji celów , podanie propozycji zmiany rozporządzeń ustaw jezeli jest to potrzebne , i wszystko w zgodzie z budżetem .

Sam rejestr ( zakładamy , że wszyscy rzetelnie go wypełniają ) powinien zawierać ( MOIM ZDANIEM OCZYWISCIE )
- data i czas i miejsce  połowu - do pewnych prac takie statystyki mogą być przydatne
- jeżeli chodzi o ryby , to tylko te które zostały zabrane z łowiska z podaniem wymiarów
KONIEC
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

12 stycznia 2011 22:45  
   
Sam rejestr ( zakładamy , że wszyscy rzetelnie go wypełniają ) powinien zawierać ( MOIM ZDANIEM OCZYWISCIE )
- data i czas i miejsce  połowu - do pewnych prac takie statystyki mogą być przydatne
- jeżeli chodzi o ryby , to tylko te które zostały zabrane z łowiska z podaniem wymiarów
KONIEC[/quote
" data i czas " - szczególnie wprowadzić czas z dokładnością do 1/100 sek  :)).
Jakie to mają być te " pewne prace , do których te statystyki mogą być przydatne " ?. Oczywiście po za wiadomościami dla nieuczciwej konkurencji handlowej, po za wiadomościami dla chętnych aby Ciebie okraść kiedy przebywasz daleko od domu (można przewidzieć kiedy następny raz będziesz łowił ) itp?.
A te ryby , które są usuwane z łowiska w sposób naturalny ( giną od zatrutej wody , są pokarmem też dla ryb i innych zwierząt , itd )- to jak wprowadzić do statystyk i to jeszcze z podaniem wymiarów i gatunków ?
To nie KONIEC.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

12 stycznia 2011 23:13  
Statystycznie znając miejsce i czas można zwiększyć kontrole nad wodami dzieki takim wiadomością
To co w przyrodzie dzieje się naturalnym biegiem bez ingerencji człowieka nas nie interesuję ( jeżeli chodzi o rejestry ) ale jak byś dobrze czytał to odpowieizałem ina to pytanie.
Wszystko przedstawiłem w czystej teori
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

13 stycznia 2011 08:15  
Właśnie ta ingerencja powinna nas jak najbardziej interesować ( bez beznadziejnych rejestrów ).
Ingerencją człowieka jest przedewszystkim chemiczne zanieczyszczenie wód (choć optycznie woda wydaje się bardziej czysta niż 20 - 30 lat temu ). Trzeba sobie uświadomić, że tylko 1 (jeden ) gram dziennie nowoczesnej -  (b toksycznej dla środowiska wodnego ) chemii używanej w gosp domowym , którą wprowadza do wód 1 (jeden ) człowiek - to w skali kraju wynosi ok 40 ton. ( Tu nie wspomnę o truciznach z przemysłu i rolnictwa ).To jest temat skrzętnie unikany  i tylko wmawia się wędkarzom, że to oni są przyczyną całego zła jakie się dzieje w naszych wodach.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

13 stycznia 2011 18:59  
Widzę , że Pan Jerzy Kowalski stracił zapał do tematu na który jak widzimy mozna pisać bardzo dużo i za każdym razem nowy problem sie pojawia .  
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

14 stycznia 2011 17:03  
tomjas78Widzę , że Pan Jerzy Kowalski stracił zapał do tematu na który jak widzimy mozna pisać bardzo dużo i za każdym razem nowy problem sie pojawia .
 ;-)))))))
Szanowny Panie Tomaszu (jak się domyślam),
Nie "straciłem zapału do tematu", bo jest interesujący, ale z jednej strony nie zawsze mam czas na uczestniczenie na bieżąco w dyskusji, a z drugiej - ciekawie rozwijaly się publikowane, coraz szersze kręgi zataczające, wypowiedzi ... daleko wykraczające poza odniesienia do rejestru połowów i szczegółów wykorzystania danych w nim zawartych ...
Będę miał pewnie sporo dalszych pytań, bo wolę poszukiwać rozwiązań niż poddawać się nastawieniu na szukanie problemów. ;-)
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

14 stycznia 2011 17:33  
tomjas78 Mówiąc o latach 80-tych głowny nacisk kieruję do samej mentalności wędkarzy szczególnie tych młodych i to od wędkarza zaczął bym ta całą dyskusję . W tamtych czasach młodych wędkarzy uczono , pouczano co należy robić , a czego nie . Ryb było zdecydowanie więcej , bardzo mało osób było nastawionych na mięsiarstwo ( i tych w zarzadach i samych wędkujacych ) Jeżeli faktycznie były robione selektywne odłowy , to było to konkretnie dokumentowane .  Eksploatacyjna strona gospodarowania rybackiego na tamten czas nie miała tak wielkiego znaczenia jak dziś ( jeżeli łowił Pan w tamtych czasch to Pan wie ile teraz , a ile wtedy było ryb ) W dzisiejszym czasie jakie ma Pan mierzalne  efekty gospodarowania ? Napewno nie dodatnie z perspektywy wędkarza tylko ujemne. Z punktu widzenia wędkarza to oczywiście on ponosi koszty własnego hobby , Mi chodziło o PZW . Bo teraz wychodzi na to , że polityka ukierunkowana na pozyskaniu ryb jak najmniejszym kosztem za parę lat skończy się pustostanem . Co Pan by wolał ? Mieć stado sieciowych poławiaczy , co to jeszcze w obecnym czasie nie licza się z nikim i z niczym , a napewno ni z rzetelna informacją na temat odłowów? . CZY pokolenie znajacych problem i umiejacych sie zachować wędkarzy , którzy w swojej mentalności mieli by zaszczepioną pozytywna mentalność w stosunku do swojego hobby i zachowania wszelkich norm i zasad , które pozwoliłyby na to ,że w bez problemu można by było łowić na wysokim poziomie i przez dłuuuuugie lata . Pierwsi straty i to nie zaprzeczalne , drudzy czyste zyski dla związku i dla samych siebie . 
Szanowny Panie Tomaszu,
Z trzykrotnego powtórzenia tej wypowiedzi wnoszę, że traktuje Pan jej zawartość jako szczególnie ważną.
Niestety, nie podzielam Pańskich wniosków dotyczących sytuacji w latach 80-tych. Był to bowiem okres największej demoralizacji wędkarzy i największej dewastacji. To był okres, w  którym wędkarstwo było traktowane jako element "bilansu mięsa w kraju" i okres uzupełniania niedoborów żywności przez masowe przyjmowanie członków do PZW i umożliwianie w ten sposób "dołowienie sobie" do "przydziałów kartkowych"... Był to okres najwiekszej liczebności PZW i nieuchronnie związanego z tym pogorszenia jakości... Wie Pan zapewne, ze w okresie powstawania PZW liczył około 30 tys członków w całej Polsce i byli to w dużej mierze ludzie wywodzący się z wcześniej rozwiązanych Towarzystw Rybackich ... potem liczył nieco więcej, a w latach 80-tych był "masową organizacją" zrzeszającą prawie milion ludzi. Kazdy mógł "się zapisać" i łowić do woli. Był to też okres, którego pokłosie widać teraz, w którym to poskracano do minimum wiele okresów ochronnych, a sezon eksploatacji łowisk zaczął praktycznie trwać cały rok, bez chwili "oddechu" dla ryb. Był to też okres, w którym jedni w Polsce uważali się za "panów świata", uprawnionych do korzystania z uprzywilejowanej pozycji, a drudzy - za zwolnionych z obowiązku lojalności wobec zasobów kraju i "na złość komuchom" uważali za chwalebne dewastowanie tego, co było "we władzy komuny" ... To, że ryby jeszcze były wynikało po części z małej mobilności, z wciąż funkcjonujących resztek dewastowanego środowiska, oraz z liochych umiejętności oraz słabego sprzętu ... Pamięta Pan pewnie opublikowaną przez Tadeusza Andrzejczyka książkę "Wędkarstwo jeziorowe", w której prezentował sprzęt i wyposażenie niedostępne większości wędkarzy - dziś sprzęt podobnej klasy ma praktycznie każdy. Kto dziś łowi na wędziska z surowego bambusa? Na rwące się żyłki "gorzowskie"?
Tyle w tej dyskusji o "tle wydarzeń", bo to zagadnienia na obszerną analizę. Podobnie nie podzielam Pańskiego sposobu podejścia do przedstawiania alternatyw opartych na skrajnościach, banalizujących problem. Bo pytanie "czy wolałby Pan być młodym, zdrowym i bogatym, czy starym, chorym i biednym" nie odnosi się do większości faktycznych sytuacji. ;-)
Natomiast pytałem Pana o mierniki efektów gospodarowania. Nie ma znaczenia, czy obrazują "dodatni" czy "ujemny" wynik gospodarowania, czyli poprawę czy pogorszenie efektów, ale potrzebne jest ich mierzenie. Więc jakich MIERZALNYCH, ZOBIEKTYWIZOWANYCH MIERNIKÓW EFEKTÓW GOSPODAROWANIA chciałby Pan uzywać, w jakich JEDNOSTKACH je wyrażać, żeby WIEDZIEĆ co wynika z prowadzonego gospodarowania oraz określić PRZYCZYNY jakie prowadzą do uzyskanego wyniku i na tej podstawie sformułować konkretne sposoby działania prowadzące do wymiernej poprawy. W jaki sposób chciałby Pan mierzyć i porównywać to, czy zastosowane działania przyniosły efekt, czy nie? 
Mam nadzieję, że zdaje Pan sobie sprawę z tego, iż bez mierzenia wyników gospodaruje się po omacku, co z reguły prowadzi do kiepskich rezultatów. 
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  Szczepan Wodniok

Od: 2008-12-17

Posty: 27

14 stycznia 2011 18:02  
Szanowny panie Jerzy aby mówić o miernikach efektów gospodarowania to najpierw trzeba zdefiniować co pan rozumie właśnie przez te efekty gospodarowania. Jat to już się od pana dowiemy zapewne podpowiemy jakich trzeba informacji aby te efekty opisać, ba sam pan wtedy zapewne dojdzie do tego jakie informacje są potrzebne.     
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

14 stycznia 2011 18:07  
Wodniok SzczepanSzanowny panie Jerzy aby mówić o miernikach efektów gospodarowania to najpierw trzeba zdefiniować co pan rozumie właśnie przez te efekty gospodarowania. Jat to już się od pana dowiemy zapewne podpowiemy jakich trzeba informacji aby te efekty opisać, ba sam pan wtedy zapewne dojdzie do tego jakie informacje są potrzebne.   
 Szanowny Panie Szczepanie,
O to własnie pytam powyżej. Proszę nie "odbijac piłeczki" tylko zastanowić się, w jaki sposób chce Pan mierzyć efekty gospodarowania. Co Pan, jako wedkarz, określa jako mierzalne efekty gospodarowania, możliwe do porównania w kolejnych okresach czasu, albo między rożnymi łowiskami itp.v Pan i Koledzy o tym piszecie, więc rozumiem, że nie ma problemu w opisaniu tych zagadnień w sposób zrozumiały.
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  Dyrekto

Od: 2008-12-31

Posty: 136

14 stycznia 2011 22:36  
panie Jerzy ... coś pan naknocił z tymi latami 80-tymi. ja nie przypominam sobie żebym w tamtym okresie czasu musiał "kombinować" aby znaleźć sobie miejsce na miejscówkę . jakoś ta presja wędkarska mija się z prawdą w pańskiej opinii . fakt byliśmy mniej mobilni , a mimo to mogłem spotkać znajomych na drugim końcu polski z kijem w ręku bo taką mieliśmy możliwość bez zbędnych ceregieli . prawdą jest że sprzęt wówczas a dziś to jak dzień do nocy , ale jaka była finezja.... faktem jest też że to dzięki postępowi technicznemu  wędkowania udaje się wyłowić zdecydowanie większą ilość rybostanu. lecz kto jest temu winny? powiem to tak : wędkuję i zapraszam kolegę (nie wędkarz) na taką wyprawę z zasiadką nocną bądź nawet dwoma nockami. przygotowania , kilka wskazówek , pierwszy hol, adrenalina , i rodzi się pasja świetne uczucie , jestem łowcą . jeżeli ów kolega złapie bakcyla będzie kolejnym na liście płac dla PZW . jeżeli nie odczuje że ten sport to jego życie pozostanie członkiem relaksacyjnym coś takiego jak niedzielny kierowca z przepustką do władzy nad wodą- super wóz ,świetny garnitur weekend nad wodą itd. dla niego liczyć się będzie kij- klasa1 , zanęta - super i najlepiej tony ,ryba- każda! , śmieci ? no cóż nie moje... bo przecież pobrudzę sobie samochód hehehe (trochę abstrahuje). wniosek nasuwa się sam WINĘ PONOSIMY MY SAMI  wszyscy , jak jeden . ale dzięki rozumowi jakim obdarzył nas Bóg mamy coś takiego jak rozsądek . jedni mają go mnóstwo inni mniej jeszcze inni wcale. dlatego życzyłbym sobie i nam wszystkim mnóstwo rozsądku nad wodą jak i tutaj. nie dając się ponosić tej zlej adrenalinie . aby polemika, na łamach tej strony była wyrazem siebie lecz nie umniejszając  drugiemu user-owi ,co często się tu zdarza . więc skoro już nas jest aż tylu wędkujących zdajmy się na logikę i rozum . a wszelkie niedociągnięcia i zakłamania piętnujmy wspólnie . chciałbym aby kiedyś nie dzieliły nas ni okręgi ni koła wędkarskie. i nawet struktura związku wcale się zmieniać nie musi tylko wykonawcy i my musimy zmienić swój stosunek do realnych wszelakich zagrożeń jakie niesie ze sobą człowiek . zmieniajmy najpierw siebie ,potem innych, może tu jest sens? wiadomo  znajdą się i tacy którzy zechcą wykorzystywać tych "dobrych" ale ci dobrzy szybko się uczą i często oddają z nawiązką. no to się napisałem pewnie znowu nie na temat ale wybaczcie  ,, ważne byśmy się solidaryzowali nie dzielili...  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

14 stycznia 2011 23:37  
Szanowny Panie Jerzy
Jezeli chodzi o lata 80 - e to kolega wyżej troche mnie wyręczył ,ale z niedowierzaniem czytam co Pan pisze. Sam namawiałem będąc działaczem młodych ludzi do aktywnego wypoczynku nad wodą. Nie spotkałem się z ani jedną sytuacją opisaną przez Pana . Jeżeli chodzi o mięso z ryb to i ofszem było pozyskiwane , ale nie z wód rodzimych tylko w większości z moża . Moja żona pracowała w jednej z wtedy działających \' Central rybnych " później przechodzących w prywatne ręce . Rybaka na odcinek 100 km , znałem jednego , a o kłusolach bardzo sporadycznie było słychać . Co do metod sprzętu to sie zgodzę . Stan rzeczy jaki Pan opisał to należy przykleic do czasów teraźniejszych .
cdn.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

14 stycznia 2011 23:58  
A jeżeli chodzi o mierniki i tą cała gospodarke , zmniejszająca się rok rocznie populacja ryb nie jest dla Pana wystarczającym miernikiem ( mówię o rodzimych gatunkach ) Patrząc z punktu widzenia wędkarza - co dobre a co złe to wiadomym jest , że wybiorę to dobre , ale rybak już by tego zdania nie podzielił . Zacznie Pan patrzeć na problemy z punktu widzenia wędkarza , a nie działacza , bo to jedyny sposób na zrozumienie tego . Prosił Pan o opisanie rejestr , analiza i opisałem i tylko jestb to moje zdanie jak ja bym to widział . I każdy tu piszący mógłby coś dodać , coś ująć. Kiedyś już pisałem na tym frorum w PZW powinien rządzić ekonomista - dobry ekonomista .  
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

17 stycznia 2011 21:21  
Szanowny Panie Tomaszu,
W tej różnicy opinii widać bardzo dobrze to, że indywidualnego, osobistego doświadczenia nie można traktować w kategoriach wiedzy o zjawiskach ogólnych, które miały bądź mają miejsce. Dziwię się, że nie wie Pan o sytuacji, która była tłem do zmian w polskim wędkarstwie. Jeszcze bardziej się dziwię, choć to może być całkiem uzasadnione zjawisko, że nie przyjmuje Pan wiedzy o tych uwarunkowaniach. To, co w "czasach teraźnieszych" się dzieje ma głebokie zakorzenienie w tym, co działo się 25-30 lat temu, a i wcześniej. Wciąż PZW jest traktowany jako "organizacja masowa", jaką był pod nadzorem "partyjno-państwowym". Wciąż mierniki skuteczności organizacyjnej są ilościowe, a nie jakościowe. Za najważniejsze uważa się utrzymywanie i powiększanie liczebności "mas członkowskich", bez żadnej analizy tego, co ci członkowie wnoszą w efekty funkcjonowania PZW. Jak dawniej, kiedy to "organizacje społeczne" były jednym z elementów "opieki państwa" nad aktywnością obywateli i elementem procesu "rozdawnictwa" z zasobów, z których korzystano bez zahamowań ...
 Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

17 stycznia 2011 21:32  
tomjas78A jeżeli chodzi o mierniki i tą cała gospodarke , zmniejszająca się rok rocznie populacja ryb nie jest dla Pana wystarczającym miernikiem ( mówię o rodzimych gatunkach ) Patrząc z punktu widzenia wędkarza - co dobre a co złe to wiadomym jest , że wybiorę to dobre , ale rybak już by tego zdania nie podzielił . Zacznie Pan patrzeć na problemy z punktu widzenia wędkarza , a nie działacza , bo to jedyny sposób na zrozumienie tego . Prosił Pan o opisanie rejestr , analiza i opisałem i tylko jestb to moje zdanie jak ja bym to widział . I każdy tu piszący mógłby coś dodać , coś ująć. Kiedyś już pisałem na tym frorum w PZW powinien rządzić ekonomista - dobry ekonomista .
 Szanowny Panie Tomaszu,
Wracając do meritum dyskusji, proponuję Panu cały czas poważną rozmowę na temat zagadnień dotyczących "tej całej gospodarki" ... Dlatego chciałbym, żeby Pan wyobraził sobie, że jest Pan użytkownikiem rybackim obwodu rybackiego i ma Pna bezpośredni wpływ na "tę całą gospodarkę". I żeby Pan powiedział w jaki sposób tę gospodarkę opisać, żeby miec porównanie rok do roku. Jakich mierników uzyć, żeby WIEDZIEĆ, a nie "wyczuwać", czy ta populacja ryb zmniejsza się czy zwiększa, czy gospodarowanie w tym obwodzie przynosi dobre efkety, czy podupada, czy jest racjonalnym korzystaniem z zasobów, czy też rabunkowym eksploatowaniem tego, co jest? Ma Pan rację, że stan populacji różnych gatunków ryb, żyjących w obwodzie rybackim jest ważny, ale do jego określenia trzeba użyć mierników - powtarzalnych, jasno określonych, możliwych do zastosowania, oraz określenia narzędzi do sprawdzania wartości tych mierników - narzędzi do racjonalnego użycia, dostępnych, opłacalnych, wiarygodnych.
Jednoczesnie pewnie zdaje Pan sobie sprawę, że gospodarkę prowadzi się nie tylko po to, zeby ryby w wodzie były, ale żeby je łowić. I efekty w postaci wielkości tego łowienia w sposób porównywalny trzeba mierzyć, porónując czy łowi sie więcej czy mniej i o ile. To "o ile" jest niezwykle ważne.
Ma Pan też rację, że gospodarowanie trzeba opierać na znajomości wielu zagadnień i na wiedzy, w tym równiez ekonomicznej.
No to jakie mierniki zastosowałby Pan do oceny efektów gospodarowania w obwodzie rybackim?
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

17 stycznia 2011 21:47  
Szanowny Panie Jerzy .
Być może pewnych rzeczy nie dostrzegam z powodu tego , iż gdy młody działacz jakim byłem szybko z własnymi pomysłami upadłem i dlatego taka moja niechęć do obecnych władz . Ale sam Pan widzi skoro opisuje Pan tak dokładnie ( porównuje ) kiedyś , a teraz to przyzwyczajenia i metody związkowe no delikatnie mówiac nie różniąc się . Chociaż z całym szacunkiem muszę stwierdzić , że w naszym rejonie na Wiśle naprawdę nie było tak źle . A z drugiej strony  wsciekałem się jak pod koniec lat 80 i początku 90 całkowicie ( przez zanieczyszczenie ) wyemigrował z Wisły rak. A od 4 lat za kazdym razem spotykam różne osobniki tego gatunku co znakiem tego , że Wisła jest czysta . Przeplataja sie porażki i sukcesy związkowe . I w odniesieniu do Pana wypowiedzijestem ciekaw ilu członków liczyło sobie PZW np . w     
1985r ? ilu w 1998 r , a ilu teraz ? . Na przykładzie mojego koła mogę Panu powiedzieć , że w 85r w naszym kole było 64 członków , a teraz jest 144 członków i powiem Panu , że kół w samym Świeciu przybyło od tajmtej pory 4 , a w gminie pewnie i ze dwa razy więcej . Wiec widac , że ekspansja wędkarzy jest duża . I jeszcze jedno pytanie . Kiedy Polski Rząd rozliczy się do końca z komunistycną nomenklaturą , która jak widać ma się w Polsce dobrze i z nas wędkarzy się śmieje.
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

17 stycznia 2011 22:00  
Panie Tomaszu,
Nie chciałbym, żeby poboczna dyskusja dotycząca "tła sytuacji" zdominowała to, co jest jej treścią. Dlatego wyraże tylko zadowolenie, że skłania sie Pan do zrozumienia rozwoju sytuacji. Natomiast podstawą funkcjonowania stowarzyszeń jest to, że żaden "rząd" czy jakakolwiek administracja nie ma wobec nich "nic do gadania". To są prywatne przedsięwzięcia członków stowarzyszeń, samorzadne, niezależne, tworzone w oparciu o podstawowe prawa człowieka do zrzeszania się, rejestrowane przez sąd. Jeśli cokolwiek miałoby sie zmienić w tym czy jakimkolwiek innym stowarzyszeniu, to za sprawą aktywności i decyzji samych członków.
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

20 stycznia 2011 09:01  
W innym wątku zakończyliśmy dyskusję na temat , ZG PZW okręgów i kół ( choć temat jest niewyczerpalny . Pragnę powrócić do gospodarki . Czy nie jest tak w obecnej sytuacji , że PZW i w dół powinny podjąć działania lub wspomóc działania zmierzajace do niwelowania skutków podtopień i powodzi ??? . Wiem , że pytanie zadane jest dość ogólnikowo ,ale .....
1 . Kto i gdzie zrobi zestawienie strat dla środowiska naturalnego ? ( w zeszłym roku zadawałem podobne pytania po powodzi i bez echa )
2. W jaki sposób PZW przyczynia się do niepowtarzalności sytuacji ?
3 . Czy PZW , które tak twardo stoi , aby pojedyńczy wędkarz ( wszyscy zmieniamy świat ) trzymali się rejestrów , zrobi bilans strat ryb w czasie powodzi , zimy , letniej przyduchy itd. ?
-------- jeżeli pojedyńczy wędkarz ma wypełniać rejestr , z którego mają eksperci brać informacje , to tym bardziej powinny być spisywane straty klęsk żywiołowych.
To tak w woli poprzednich postów dotyczących jak powinno to wyglądać moim zdaniem .
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

21 stycznia 2011 14:25  
tomjas78W innym wątku zakończyliśmy dyskusję na temat , ZG PZW okręgów i kół ( choć temat jest niewyczerpalny . Pragnę powrócić do gospodarki . Czy nie jest tak w obecnej sytuacji , że PZW i w dół powinny podjąć działania lub wspomóc działania zmierzajace do niwelowania skutków podtopień i powodzi ??? . Wiem , że pytanie zadane jest dość ogólnikowo ,ale .....
1 . Kto i gdzie zrobi zestawienie strat dla środowiska naturalnego ? ( w zeszłym roku zadawałem podobne pytania po powodzi i bez echa )
2. W jaki sposób PZW przyczynia się do niepowtarzalności sytuacji ?
3 . Czy PZW , które tak twardo stoi , aby pojedyńczy wędkarz ( wszyscy zmieniamy świat ) trzymali się rejestrów , zrobi bilans strat ryb w czasie powodzi , zimy , letniej przyduchy itd. ?
-------- jeżeli pojedyńczy wędkarz ma wypełniać rejestr , z którego mają eksperci brać informacje , to tym bardziej powinny być spisywane straty klęsk żywiołowych.
To tak w woli poprzednich postów dotyczących jak powinno to wyglądać moim zdaniem .
Panie Tomaszu,
Kilka dyskusji jest otwartych, a żadna chyba jeszcze się nie zakończyła. Podobnie jak ta dopiero dotyka jednej z wielu części zagdnienia, jakim jest prowadzenie zagospodarowania.
W sprawie szkód, w tej dyskusji nieco wyżej Pan napisał: "To co w przyrodzie dzieje się naturalnym biegiem bez ingerencji człowieka nas nie interesuję ( jeżeli chodzi o rejestry ) ... " ;-)
W odniesieniu do całości zagospodarowania tego rodzaju ocenę powinnismy robić, a ma nadzieję, że na podstyawie innej dyskusji jest Pan bliższy podzielenia mojego przekonania, że to my wszyscy tworzymy to, co nazywa się PZW, a funkcjonowanie tego, co jest PZW wynika z indywidualnych zachowań każdeog z nas.
Przesłanką do podjęcia takiej analizy potencjalnych strat byłoby określenie celów, jakim miałoby to służyć. Bo samo określanie strat dla określania strat byłoby mało produktywne.
Stan środowiska i "powtarzalność" jest w rękach zupełnie innych niż ręce uzytkowników rybackich i samo prowadzenie gospodarki rybackiej nie upowaznia ani nie uzasadnia zajmowania się powodziami itp.
Wracając do dyskusji, jaką doprowadziliśmy tak daleko, chciałbym wrócić do kwestii mierników i narzedzi do ich okreslania w tej części gospodarki rybackij, do której Pan najchętniej wraca, czyli do tego co dotyczy ryb aktualnie żyjących w wodzie i stanu środowiska. Co, czym i jak zmierzyć, żeby można było porównać dynamikę zmian w kolejnych latach i w dłuższych okresach?
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

22 stycznia 2011 17:26  
Panie Jerzy
Jeżeli jedynym miernikiem ma być rejestr połowów , to sam Pan wie , że będzie on całkowicie nieadekwatny do rzeczywitości . Dlaczego mamy uwzględniać tylko aspekty pojedyńczego wędkarza. A to jest no powiedzmy 25% całości wiedzy jaką powinniśmy posiadać .
1. wędkarze - rejestry
2. rybacy - rejestry . i tu problem pojawia się taki sam jak przy wędkarzach . Wpisuja co chca i kiedy chcą
3. kłusownicy - niemierzalne straty , chyba , że te złapane na gorącym uczyku .
4. Klęski żywiołowe różnego rodzaju - nie słyszałem , aby ktos podawał dane szacunkowe , co strat . i jeżeli ktoś by chociaż próbował to daremny jego trud.
Co do wędkarzy i rejestrów jak by już miały byc , to swoją opinie wyraziłem , co do rybaków można rzec podobnie , a pozostałych dwuch nie mam bladego pojęcia jak zebrać dane .
Chociaż średnie statystyczne jeszcze jesteśmy w stanie obliczyć , ale bardzo ogólnikowo.
.....................................................................................................................................................................
Panie Jerzy
Ma Pan racje , że sami tworzymy niejako ten związek . Ale sa ludzie , którzy nas reprezentują w tym związku , w kołach , okręgach i samym PZW . I cały ten problem polega na tym , że ni jak się
  I BARDZO WIELU NA TYM FORUM PISAŁO I WIELU PRÓBOWAŁO , JA TEŻ .
da spuścić jednego czy drugiego działacza . Tak twardo się trzymają , i nie stawiam broń boże wszystkich w jednym szeregu , ale gołym okiem widać , że jest wielu którzy szkodzą kołom , okregom , ZG PZW , a tym samym nam wszystkim
Pozdrawiam
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

30 stycznia 2011 19:50  
tomjas78Panie Jerzy
Jeżeli jedynym miernikiem ma być rejestr połowów , to sam Pan wie , że będzie on całkowicie nieadekwatny do rzeczywitości . Dlaczego mamy uwzględniać tylko aspekty pojedyńczego wędkarza. A to jest no powiedzmy 25% całości wiedzy jaką powinniśmy posiadać .
 Panie Tomaszu,
Po chwili przerwy proponuję powrócić do dyskusji dotyczącej zagospodarowania. Odnosząc się do Pańskiej wypowiedzi, z gruntu słusznej, chciałby zapytać, czy ktokolwiek próbował Panu sugerować, jakoby rejestr połowów miał być "jedynym miernikiem", czy też jedynym narzędziem do okreslania mierników eksploatacji łowisk? Nie mówiąc już o miernikach stosowanych w odniesieniu do całości zagospodarowania, jego efektów, potrzeb, stanu?
Jak do tej pory nie udało mi się od Pana uzyskać spójnego określenia bodaj części mierników, jakie chciałby Pan stosować, prowadząc zagospodarowanie łowisk. No, może poza kilkoma ogólnikowymi wskazaniami. ;-)
Więc, a jaki sposób chciałby Pan mierzyć to, jak gospodarowanie jest prowadzone, jak odnosi sie do gospodarowania w poprzedzających okresach (pozwalając na analizowanie czy poprawia się czy pogarsza), jak określać zamierzenia dotyczące przyszłych decyzji i działań dotyczących zagospodarowania?
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

30 stycznia 2011 20:16  
Panie Jerzy
Napewno z głowy nikt nie jest w stanie podać dokładnych danych , wiem do czego Pan zmierza , i ma Pan racje zmuszająć mnie niejako do przyznania się , że rejestr jest potrzebny . Tylko nigdy Pan nie będzie pewny co do prawdziwości danych podawanych przez wędkarzy i rybaków . A i jeszcze mółbym się przyczepić do rejestrów zarybień , gdzie jak zapewne Pan wie , nie zawsze odbywało sie to w duchu uczciwosci . No nie wiem hmm..... chyba moge stwierdzić , że nie ma konkretnego miernika dla prowadzenia gospodarki . Wiele badań daje nam niepełne dane i wnioski z tego idące moga być nieadekfatne do panujących warunków . Chciałbym , żeby pan się odniósl do 4 punktów które opisałem ( wędkarz , rybak , kłusownik , klęski żywiołowe) czy mając naprawde wiarygodne z tych 4 sektorów , jesteśmy w stanie powiedzieć , że mamy no prawie kompletny obraz tego co się w wodzie dzieje?
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

30 stycznia 2011 20:47  
Panie Tomaszu,
Jakie dane?
Na podstawie jakich danych chce Pan określać mierniki w poszczególnych obszarach? Te, o których Pan pisze, są chyba jednak "z głowy". ;-)
Cieszę się, że racjonalnie odniósł się Pan do tych pytań, które Panu zadałem. Rzeczywiście, warto zajrzeć do źródeł, żeby wskazać mierniki gospodarowania. Zapewniam Pana, że takie istnieją. Rejestr połowu jest narzedziami do określania wartości wielu spośród tych mierników, dotyczących eksploatacji, oraz efektów gospodarowania. Pytanie tylko jakich i których spośród nich?
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

31 stycznia 2011 08:19  
Aby zakończyć ten wątek jakimś pozytywnym elementem proponuję Kolegom dyskutantom udanie się do siedziby macierzystego okręgu i tam podjęcie się pracy na zasadach wolontariatu przy opracowywaniu wyników rejestrów. To jest dużo pracy, takiej zwykłej dłubaniny i może się przydać każda para rąk. Przy okazji będzie można poczytać opracowania z lat poprzednich, jeśli takie zostały już wydane drukiem. Ja już widziałem opracowania z kilkunastu okręgów. Bardzo interesująca lektura.  
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

31 stycznia 2011 11:20  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszAby zakończyć ten wątek jakimś pozytywnym elementem proponuję Kolegom dyskutantom udanie się do siedziby macierzystego okręgu i tam podjęcie się pracy na zasadach wolontariatu przy opracowywaniu wyników rejestrów. To jest dużo pracy, takiej zwykłej dłubaniny i może się przydać każda para rąk. Przy okazji będzie można poczytać opracowania z lat poprzednich, jeśli takie zostały już wydane drukiem. Ja już widziałem opracowania z kilkunastu okręgów. Bardzo interesująca lektura.
 Szanowny Panie Antoni,
Trochę nie wypada sugerować zakończenia dyskusji, która spokojnie się toczy i ma szanse przynieśc ciekawe informacje i wnioski. Z całym szacunkiem, chociaż rzeczywiście "każda para rąk się przyda", w tej dyskusji staram się przygotować Kolegów do świadomego udziału w procesie monitorowania efektywności gospodarowania, aby mieli mozliwośc wniesienia nieco szerszego spojrzenia na zagdnienia, które zazwyczaj są prowadzone w sposób dość "chałupniczy" w okręgach (bo inaczej wymagałyby poniesienia nakładów na pracę fachowych analityków).
Widziałem też "opracowania" z różnych okręgów, a były to zazwyczaj zestawienia "surowych" danych, bez żadnego ich opracowania i bez analizy. Trudno nazwać to "opracowaniami" ... Zazwyczaj poprzestaje się na tej nieszczęsnej "dłubaninie", czyli na wpisaniu danych do arkusza, oraz na prostych podsumowaniach. O  analizach, które wiązałyby dane z rejestrów z innymi źródłami danych, analizach uwzględniających mierniki efektywności gospodarowania, dynamikę zmian, trendy i rekomendacje dotyczące dalszego postępowania etc. etc. trudno cokolwiek usłyszeć. ;-)
Sądzę, że warto dyskutować o tych zagadnieniach, ważnych dla gospodarowania w dzierżawionych wodach.
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

01 lutego 2011 10:43  
Oczywiście, zgadzam się z takim postawieniem sprawy. Mnie bardziej chodziło o temat niż wątek, Co do jakości opracowań rejestrów połowów, to oczywiście można z tym dyskutować. Ja widziałem kilkanaście ksiązkowych analiz opracowanych przez specjalistów z naukowymi tytułami, ale i tak nadrzędnym kryterium ich oceny jest praktyczne wykorzystanie w gospodarce rybackiej na danym obwodzie rybackim. Czy z tych danych powstaną doktoraty, czy będzie to w bardzo rozbudowany sposób opisane i opracowane, to podstawą do zebrania danych są wymogi rozporządzenia MRiRW w sprawie dokumentacji niezbędnej w prowadzeniu obwodów rybackich, a także potrzeby aktualizacji i kontroli realizacji zapisów operatów rybackich. Tak więc może to być suchy zapis samych danych, ale jeśli wystarcza do podjęcia niezbędnych decyzji dla rybackiego gospodarza wód, to już wystarczy. Rzecz w tym by były podstawy do podejmowania takich deczyji, a więc by były rejestry i by zostały one opracowane. A to już sprawa okręgów i do tego własnie zobowiązał je XXIX KZD,  
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

01 lutego 2011 12:07  
Szanowny Panie Antoni,
Żadne ustawy nie ochronią przed bezmyślnością i brakiem gospodarności. Pewnie, że można literalnie odnieśc się do zapisów prawa i wypełniac "minimum z minimum", żeby "nikt się nie czepiał" ...
Jednak prowadząc działania gospodarcze, zwłaszcza w warunkach skomplikowanych mnóstwem zmiennych, z których wiele pozostaje poza kontrolą gospodarujących, niezbędne jest maksymalne wykorzystanie posiadanych narzędzi, chyba, że chce się tylko pozorować gospodarowanie i spełniac formalne wymagania "żeby się nikt nie czepiał" ... Wydaje się jednak, że stowarzyszenie wędkarzy zajmujące się zagospodarowaniem obwodów rybackich, a nie samym łowieniem ryb, ma większe ambicje niż spełnianie wymogów formalnych "na odczepnego" ... ;-)
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  Jerzy Kowalski

Od: 2008-11-20

Posty: 444

01 lutego 2011 12:13  
Szanowny Panie Antoni,
Podstawą zbierania danych jest potrzeba ich posiadania i przetwarzania w celu monitorowania skuteczności gospodarowania. To, że jest wymóg prawny prowadzenia ksiąg gospodarczych to zupełnie inna sprawa. Spełnieniu tego wymogu może służyć częśc analiz prowadzonych w ramach prowadzenia zagospodarowania. Takie wymóg nie jest priorytetem, ale może być spełniony "przy okazji" przez każdego,l kto racjonalnie gospodaruje, bo on po prostu takie dane posiada gdyż bez nich trudno sobie wyobrazić rozsądne gospodarowanie.
Wszyscy racjonalnie gospodarujący prowadzili ewidencję połowów zanim jeszcze minister zdecydował się na wprowadzenie takiego wymogu rozporzadzeniem.
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

02 lutego 2011 23:02  
Panie Jerzy 
przedstawię Panu pewien cytat " STAN WÓD W POLSCE JEST : SYNTETYCZNYM MIERNIKIEM OCENY PRACY WSZYSTKICH , KTÓRZY DZIAŁAJĄ NA OBSZARZE GOSPODARKI WODĄ " - J. IWANICKI
I to chyba bardzo trafne jest , biorąc pod uwagę i za pewnik to co się stało z naszymi wodami i co do tej pory zostało zrobione , a co powinno być zrobione . Począwszy od rozporządzeń i ustaw.
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

03 lutego 2011 08:00  
Kowalski JerzySzanowny Panie Antoni,
Podstawą zbierania danych jest potrzeba ich posiadania i przetwarzania w celu monitorowania skuteczności gospodarowania. To, że jest wymóg prawny prowadzenia ksiąg gospodarczych to zupełnie inna sprawa. Spełnieniu tego wymogu może służyć częśc analiz prowadzonych w ramach prowadzenia zagospodarowania. Takie wymóg nie jest priorytetem, ale może być spełniony "przy okazji" przez każdego,l kto racjonalnie gospodaruje, bo on po prostu takie dane posiada gdyż bez nich trudno sobie wyobrazić rozsądne gospodarowanie.
Wszyscy racjonalnie gospodarujący prowadzili ewidencję połowów zanim jeszcze minister zdecydował się na wprowadzenie takiego wymogu rozporzadzeniem.
Pozdrawiam serdecznie
Jerzy Kowalski

Szanowny panie Jerzy. No tak, ale co z tego wynika dla praktyki? Czy oznacza to, że w PZW nie mamy prowadzić rejestrów? Jeśli chcemy być traktowani jako dobry gospodarz wód, to takie rejestry musimy prowadzić. Więc o co chodzi? A chcę przypomnieć, że sprawa rejestracji połowów wędkarskich ma już swoją historię, łącznie z orzeczeniem NIK w tej sprawie i rozporządzeniami ministrów. Jeśli więc w koncu delegaci dwóch KZD postanowili upowszechnic ten obowiązek, to kolejny raz okazuje się, że stanowi to powod do dyskusji nt. potrzeby i uwarunkowań. Może więc w końcu coś w Polsce i w PZW zrobimy od początku do końca konsekwentnie, bez rozdzierania szat i dzielenia zapałki na czworo, po prostu we wspólnie, dobrze pojetym interesie? Ostatecznie o wynikach naszej pracy rozpoczynającej się od pojedyńczego rejestru zdecyduje to co po nas zostanie, choćby w postaci najbardziej prostego opracowania wyników.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

05 lutego 2011 13:35  
Panie Antoni , nie jest tak do końca . Panowie opieracie sie na danych praktycznie z najmniejszego ogniwa jakim jest wędkarz , a o pozostałych zapomnieliście . I tu niestety jest pies pogrzebany . Pisałem wcześniej , jak moim zdaniem powinno to wygladać . I jestem pewien , że PZW nie robi nic w tym względzie , tylko powiedzieć "wypełniajcie"  
 
  bigbaca

Od: 2011-02-21

Posty: 1

21 lutego 2011 14:52  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszSzanowny Panie Piotrze, nie bardzo wiem czemu mam się przeciwstawiać, ani też na jakie pytanie odpowiwedać, bvo co do rejestrów, to ja się nie trudnię rozdzielaniem zapałki na czworo, tylko po prostu wypełniam swój rejestr i tyle.
 Witam serdecznie,
A ja hyba prestane wypełaniać rejestr połówów w tym roku, bo jaki jest sens wypełniania i całej tej biurokracji rodem z US skoro Pani z kasy przy płaceniu tegorocznej składki nakazała mi wywalenie poprzedniego wieloletniego rejestru do kosza nawet na niego nie zerkając. Czy Ktoś posiada wiedzę, po co własciwie te rejestry skoro 65 tys rejestrów np. z Wrocławia wyląduje w koszu na śmieci ?
Pozdrawiam
 
 
  szymon_2003

Od: 2009-01-07

Posty: 182

21 lutego 2011 16:36  
  bigbaca - tak powaznie i całkiem serio - rejestry połowu w PZW wprowadzono tylko i włącznie jako zasłonę dymną w sprawie prowadzenia przez PZW racjonalnej gospodarki rybackiej .                         PZW został zobowiązany do Prowadzenia Racjonalnej Gospodarki Rybackiej - wobec takiego ustawowego obowiązku Mędrcy z PZW wymyslili - wprowadzamy rejestry połowu i obowiązek ustawowy zostanie spełniony . Jest  to oczywista fikcja  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

27 lutego 2011 21:02  
Pan rzecznik bardzo dobrze wie , że rejestry to fikcja. Zresztą całe PZW to wie . Z wypowiedzi na różnego rodzaju stronach o tematyce wędkarskiej , można wywnioskować , że taka wiedza nikomu nie jest potrzebna , lub nikt z niej nie korzysta. Oczywiście pasjonaci wędkarstwa , którzy są wykształceni i naprawdę mogli by z tej wiedzy czerpać wiedzę są odcięci od tego typu danych , ponieważ nie są związani w żaden sposób z PZW . Przykład : absolwenci technikum leśnego i studiów wyższych o tym samym kierunku , z TUCHOLI z którymi przez przypadek weszłem w kontakt. Utwierdzili mnie oni w przekonaniu , że z samego rejestru generalnie nic nie wynika (m danych tam zawartych ) . Jest wiele innych ważnych czynników geograficznych i biologicznych , którymi eksperci powinni się przyglądać . ALE W PZW NIE MA EKSPERTÓW Z ŻADNYCH DZIEDZIN .  Kiedyś również pisałem , że brak również ekonomisty i analitycznych umysłów. A jeżeli takowi by się znaleźli to działają pod dyktando władz i z ich pracy nic nie wynika.
.
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

03 marca 2011 08:44  
szymon_2003  bigbaca - tak powaznie i całkiem serio - rejestry połowu w PZW wprowadzono tylko i włącznie jako zasłonę dymną w sprawie prowadzenia przez PZW racjonalnej gospodarki rybackiej .                         PZW został zobowiązany do Prowadzenia Racjonalnej Gospodarki Rybackiej - wobec takiego ustawowego obowiązku Mędrcy z PZW wymyslili - wprowadzamy rejestry połowu i obowiązek ustawowy zostanie spełniony . Jest  to oczywista fikcja
 Całe takie rozumowanie jest fikcja, bo racjonalna gospodarka rybacka wcale nie oznacza rejestrów połowów, ale jest obowiązkiem prowadzenie dokumentacji dla wszystkich rybackich użytkowników rybackich określonym w stosownym rozporządzeniu Ministra Rolnictwa. Oczywiście dane uzyskane ze wszystkich źródeł dokumentacji rybackiej stają sie podstawą do weryfikacji danych zawartych w operacie rybackim i może stać się podstawą do występowania o wprowadzenie ewentualnych zmian w tym podstawowym dokumencie dla gospodarki na danym obwodzie rybackim. Tak więc rejestry nie stanowią fikcyjnego działania na zasadzie, żeby tylko coś zrobić, a mają głęboki sens, oczywiście dla tych, którzy ten sens zechcą dostrzec i zrozumieć z punktu widzenia gospodarki rybackiej i wędkarskiej, jak to nas do tego zbowiązuje statut PZWpar. 7 pkt. 6 oraz w kompetencjach okręgów par. 46 pkt/ 15.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

03 marca 2011 19:44  
Panie Antonii
Teraz muszę bardzo brzydko powiedzieć , bo to co Pan wypisuje to bzdura do kwadratu. Obudzi sie Pan w końcu . Jaki rybak Panu prawde napisze ? - żaden . Limit roczny wyciągnie w dwa trzy miesiące , a co potem . Tylko z punktu widzenia rybaków głupek by sie przyznał do faktycznych odłowów( cały czas mówimy też o braku jakiejkolwiek kontroli ) Niech czyta Pan wszystkie posty w wątku.
Proszę odnieść się do mojego postu w jednym z wątków  o Bydgoszczy . Tak przy okazji
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

03 marca 2011 19:47  
tomjas78Panie Antonii
Teraz muszę bardzo brzydko powiedzieć , bo to co Pan wypisuje to bzdura do kwadratu. Obudzi sie Pan w końcu . Jaki rybak Panu prawde napisze ? - żaden . Limit roczny wyciągnie w dwa trzy miesiące , a co potem . Tylko z punktu widzenia rybaków głupek by sie przyznał do faktycznych odłowów( cały czas mówimy też o braku jakiejkolwiek kontroli ) Niech czyta Pan wszystkie posty w wątku.
Proszę odnieść się do mojego postu w jednym z wątków  o Bydgoszczy . Tak przy okazji
 Proszę odnieść się do mojego postu w jednym z wątków  o Bydgoszczy . Tak przy okazji
16 czy 45 okręgów PZW
 
 
  johny333

Od: 2011-02-27

Posty: 6

04 marca 2011 10:00  
Jestem wędkarzem nie rybakiem, wędkuje dla frajdy nie mięsa. W moim rejestrze widnieje data i miejsce, bo fszystkie rybki wypuszczam. Lecz gdybym nawet wpisywał te wypuszczone doszli byśmy do jednego wniosku że w naszych wodach tak jak w ZG PZW króluje LESZCZ  
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

04 marca 2011 12:26  
Ja kilkukrotnie pisałem że rejestry tak ........ale chciałbym wiedzieć co te rejestry dają?Bo tak jak koledzy wyżej piszą są zupełnie niepotrzebne a ja szukając w necie też na żadne analizy nie trafiłem.
Mogę wypełniać,nie przeszkadza mi to ale sensu to jakoś nie widzę szczególnie że tak jak jeden z kolegów pisze o odłowach rybackich gdzie piszę się co chce a trochę "Ptysia" , "Coli" i oranżady z rybakami wypiłem.
 
 
  aqq1

Od: 2009-01-10

Posty: 187

04 marca 2011 15:35  
 statut PZWpar. 7 pkt. 6  
6)
nabywanie i użytkowanie wód,
prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej i wędkarskiej

kompetencje okręgów par. 46 pkt/ 15.
15)
prowadzenie działalności
w dziedzinie ochrony i zagospodarowania wód oraz tworzenie łowisk specjalnych;
 Szanowny rzeczniku!Jako szary członek związku nabywam  wody i tworzę łowiska specjalne?Jak się nie  ma racji  to wtedy zasłania się  pan paragrafami i punktami powyższych.Po to grzeją tyłek etatowi pracownicy okręgów aby prowadzić ową "racjonalną " gospodarkę.Lecz łatwiej jest scedować swoje zawodowe obowiązki na szeregowych członków PZW.W dodatku załatwić ich mandatami za jego  niewypełnienie.
 Niewypełnienie rejestru 200 zł.A dlaczego?Jeżeli w otrzymanym rejestrze połowów pisze wyrażnie:
  Nie przestrzeganie wprowadzonych wymogów rejestracji stanowi naruszenie zasad obowiązujących w PZW i podlega osądowi  właściwych Sądów Koleżeńskich.
 Do tej pory wypełniałem rejestr połowu.Od tego roku nie będę tego czynił.Zobaczymy kto wygra w sądzie. 
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

04 marca 2011 16:08  
No widzi Pan Panie Antonii , że niestety argumenty przez nas przedstawiane są nie do obalenia . Wszyscy tu piszący mamy podobne zdanie . A wnioski się same nasuwają.  
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

05 marca 2011 15:37  
tomjas78No widzi Pan Panie Antonii , że niestety argumenty przez nas przedstawiane są nie do obalenia . Wszyscy tu piszący mamy podobne zdanie . A wnioski się same nasuwają.
 Tomjas
Obawiam się że żadne wnioski się nikomu w ZG nie nasuną bo dlaczego mają się nasuwać jak od powstania tego portalu internauci piszą to samo czyli krytycznie i czy zauważyłeś żeby ktoś z ZG zareagował?Myślę że portal został stworzony jako wentyl na zasadzie "niech sobie piszą co chcą a nas to i tak nie obchodzi".Więc my sobie piszemy a ich to nie obchodzi i wszyscy są szczęśliwi.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

05 marca 2011 17:01  
Jestem w chwili obecnej dość biednym człowiekiem jak na panujące czasy . I moze nie chodzi o samo pisanie , bo gdybym miał w tej chwili dość pokaźny budżet na reklamę i marketing , tylu zapaleńców co na forum pisze i nie pisze to napewno lobbował bym o zmiany , o duże zmiany . Ale niestety nie mam , być może ktoś sie taki znajdzie . W Polsce pieniędzmi i mediami można czynić cuda.
A idąc dalej np. co do Pana Antoniego KUSTUSZA , czasami można było zauważyć , że też już ma tego wszystkiego dość , a tu nagle dostawał "strzał w żebra " i musiał poprawić dyscyplinę partyjną tj. związkową .
Z roku na rok PZW traci kontrolę dosłownie nad wszystkim. Może doczekam dnia jak to wszystko sie rozpadnie i zapanuje lepsze .
 
 
  Bartłomiej

Od: 2010-05-03

Posty: 11

06 marca 2011 04:12  
A co by się stało jakby rozwiązać ZG PZW ?  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

06 marca 2011 11:13  
BartłomiejA co by się stało jakby rozwiązać ZG PZW ?
 Jeżeli by była ruszona procedura likwidacji ZG PZW , to z chwilą tą powinna być ( tak jak teraz zresztą jest to robione tylko mało legalnie) tworzona procedura kompetencji i procedur całkowicie podporządkujacych OKRĘGOWE ZWIĄZKI WĘDKARSKIE pod władze wojewódzkie. I teraz strumień pieniędzy nie szedł by na samą górę ( ZG PZW ) tylko zostawały by w województwie w którym znajduje się OZW i wszystkie podległe koła . Aktywni wędkarze mając praktycznie jasno określone zasady we własnym OKRĘGU łatwiej mogli by reagować na wszelkie naruszenia , ponieważ same władze były by bezpośrednio kontrolowane przez władze wojewódzkie . Dla samych władz wojewódzkich było by to dodatkowym oczkiem w głowie z uwagi na pożytek społeczno - rekreacyjny , gdzie przy prawidłowej dbałowści o zasoby wodne miało by to bardzo relatywne efekty.
Oczywiście są okręgi o bardzo dobrze rozbudowanej infrastruktuże geograficznej dla wedkarzy , a inni mają gorzej . Wiec teraz wchodzimy na grunt porozumień , ale nie Okręgowych , tylko wojewódzkich o współpracy agroturystycznej na rzecz polskiego wędkarstwa , gdzie zasady były by jasne i czytelne.
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

06 marca 2011 12:00  
Samo z siebie ZG się nie rozwiąże bo nie widzi takiej potrzeby a nie ma u nas tyle materiału wybuchowego żeby "ruszyć z posad bryłę świata".
Kto zajmie się organizacją zawodów ogólnokrajowych?
Kto zajmie się organizacją zawodów międzynarodowych?
Kto zajmie się organizacją zawodów rzutowych? (sam nie wiem dlaczego jest to podpięte do wędkarstwa).
A jak w/w zawodów by nie było to i stanowisko prezesa by nie było potrzebne bo nie byłoby potrzeby wręczania pucharów i dyplomów i właśnie do tego potrzebny jest ZG i jaśnie nam panujący prezes.
A osobiście uważam że zawody nie powinny być w żadnym stopni finansowane przez PZW,chce się ktoś dowartościować startem?proszę bardzo-ale za własne.
Koła PZW organizują takie zawody gdzie jest wpłacane startowe,są sponsorzy,i są zawodnicy i w takich wypadku co ma ZG do roboty?
Niech tak samo będzie z zawodami ogólnokrajowymi.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

06 marca 2011 15:11  
Panie dariuszu -   zawody ??? to bardzo proste rozwiazanie .
Zapraszam do dyskusji na ten temat w nowym wątku "Co po rozwiązaniu ZG PZW???"
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

26 marca 2011 18:56  
Koledzy przeczytajcie co już w 2008r myśleli o rejestrach wędkarze z Kalisza : http://www.pzw.org.pl/1144/wiadomosci/14740/60/obowiazkowy_rejestr_polowu_ryb_
Pozdrawiam.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

26 marca 2011 19:44  
Wszystko jasne , ale jak władze nie widzą  opini społecznych i brna dalej w tę dziurę samozachwytu to nigdy z polskim wedkarstwem dobrze nie bedzie.  
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

27 marca 2011 13:57  
Kol. tomjas, oczywiście pod warunkiem, że wszyscy, którezy w Polsce mają coś do pomyslenia i zrobienia wezmą pod uwagę niezwykle odkrywcze i radykalne pomyśły, które Kol. był łaskaw ujawnić na tym forum. Ja w każdym razie zbieram te perełki do osobnego folderu. Mogą się przydać.  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

27 marca 2011 14:20  
Panie Antoni
Sarkazmów z Pana strony sie nie boje . Piszę o tym co w moim przekonaniu funkcjonowało by prawidłowo . Wbrew temu co Wy w tej chwili robicie ( czyli nic) ludzie tu piszący maja konkretne pytania i sugestie na , które wy nie możecie udzielić odpowiedzi , a dobrych sugesti nie bieżecie pod uwage . Biernosc PZW w każdym wzgledzie doprowadzi do całkowitej prywatyzacji polskiego wędkarstwa predzej czy później .
A na temat rejestrów to raczej Pan nie brał udziału w dyskusji ( albo w bardzo znikomo) predzej Pan Jerzy Kowalski udzielał się na tym forum z rzeczowa wiedzą na temat wedkarstwa niż o zgrozo sam Rzecznik Prasowy PZW .
Poza tym tutaj chociaż ktoś coś próbuje rozwiązać lub podsunać pewne rozwiązania pod dyskusje , a Pan wszystko neguje własnie dlatego , żeby uniknąć wtracania się ( mieszania ) w - do przepisów teraz obowiązujacych , których tak Pan broni , a które są tylko i wyłacznie dobre dla wąskiego grona zainteresowanych w ZG , a wędkarzy wogóle nie bierze sie pod uwage .
Raczę przypomnieć Panu naszą dyskusję ( Pana i Moją ) na temat " Akcja - Stop Kłusolom " . Czy nie uważa Pan , że z perspektywy czasu ,a właściwie z braku jakiejkolwiek wiedzy przez władzę niższego szczebla i braku spektakularnych sukcesów ( w chwili obecnej ) jednym wielkim propagandowym kłamstwem było to co Pan pisał ?
Czy to , że w chwili obecnej tak bardzo myli się Pan odnośnie , gdzie , kto i jak wprowadza lub nie rejestry , nie swiadczy  o Pana braku wiedzy na problemy polskiego wedkarstwa , na to że pan jednak troche mydli oczy ( nie wszystkim ) wędkarzom , że Pan mija się z prawdą ??????????????
 
 
  gabryha

Od: 2011-04-14

Posty: 3

05 maja 2011 17:20  
Mam pytanie odnośnie oczek , starorzeczy i temu podobnych akwenów leżących na terenach zalewowych rzek . Myślę tutaj o akwenach które parę tygodni w roku są połączone z rzeką . Niektóre z nich łączą się z z rzeką raz na kilka lub kilkanaście lat podczas wyjątkowo wysokich stanów wody . Należy je traktować jako od dzielne akweny czy jako część rzeki ? Pytam ponieważ podczas ostatniej kontroli PSR - SSR czterech strażników miało trzy różne zdania na ten temat , a ja w moim rejestrze wpisałem duży znak zapytania . Proszę o konkrety żeby zaoszczędzić zbędnych dyskusji nad wodą .
Z poważaniem gabryha.
 
 
  gabryha

Od: 2011-04-14

Posty: 3

07 maja 2011 18:16  
Mam pytanie odnośnie oczek , starorzeczy i temu podobnych akwenów
leżących na terenach zalewowych rzek . Myślę tutaj o akwenach które parę
tygodni w roku są połączone z rzeką . Niektóre z nich łączą się z z
rzeką raz na kilka lub kilkanaście lat podczas wyjątkowo wysokich stanów
wody . Należy je traktować jako od dzielne akweny czy jako część rzeki ?
Pytam ponieważ podczas ostatniej kontroli PSR - SSR czterech strażników
miało trzy różne zdania na ten temat , a ja w moim rejestrze wpisałem
duży znak zapytania . Proszę o konkrety żeby zaoszczędzić zbędnych
dyskusji nad wodą .

Moje pytanie pozostaje bez odpowiedzi dlatego ponownie proszę kogoś kompetentnego o odpowiedź.
Pozdrawiam gabryha.
 
 
  Szczepan Wodniok

Od: 2008-12-17

Posty: 27

07 maja 2011 18:41  
W rejestrze zapisujemy nr łowiska. Nazwa i numer określone są w pozwoleniu. Powinna być również tablica informacyjna na łowisku. Jeżeli masz jakieś wątpliwości to przede wszystkim udajesz się do Okręgu PZW i pytasz czy te oczka są wodami objętymi rejestrem. Jeśli tak to jaki mają nr i nazwę w wydanym pozwoleniu. Myślę, że na zadane przez Ciebie pytanie nie może być innej odpowiedzi.  
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

11 maja 2011 13:12  
gabryhaMam pytanie odnośnie oczek , starorzeczy i temu podobnych akwenów
leżących na terenach zalewowych rzek . Myślę tutaj o akwenach które parę
tygodni w roku są połączone z rzeką . Niektóre z nich łączą się z z
rzeką raz na kilka lub kilkanaście lat podczas wyjątkowo wysokich stanów
wody . Należy je traktować jako od dzielne akweny czy jako część rzeki ?
Pytam ponieważ podczas ostatniej kontroli PSR - SSR czterech strażników
miało trzy różne zdania na ten temat , a ja w moim rejestrze wpisałem
duży znak zapytania . Proszę o konkrety żeby zaoszczędzić zbędnych
dyskusji nad wodą .
Moje pytanie pozostaje bez odpowiedzi dlatego ponownie proszę kogoś kompetentnego o odpowiedź.
Pozdrawiam gabryha.
 Sytuację prawna takich wód określa Prawo wodne. Zgodnie z definicją wody, które mają połączenie z rzeka, nawet okresowe, stanowią część rzeki i wchodzą do obwodu rybackiego, a więc tym samym powinny być wpisywane do rejestru jako część danego łowiska znajdującego się w wykazie wód danego użytkownika rybackiego. W przypadku PZW są to okręgi PZW, więc albo przy rejestrze jest taki wykaz wód, bo w Ustawie o rybactwie śródlądowym zapisano, że zezwolenie wędkarskie musi mieć wpisane obwody rybackie,  na których obowiązuje, albo też znajdziemy taki wykaz wód na stronie internetowej okręgów.
 
 
  barwena

Od: 2011-04-13

Posty: 17

13 maja 2011 12:26  
Witam serdecznie. Mam propozycję dla władz PZW dotyczącą rejestrów połowów. Przedstawiłem ją wcześniej na forum wędkarskim w swoim okręgu. Myślę, zę jest ona godna rozpatrzenia i polecenia. Zauwżyłem bowiem, że coraz większa grupa wędkarzy łowi wg zasady "złów i wypuść", myślę że większość z nich chętnie podpisala by oświadczenie przy opłacie za kartę wędkarską, że w danym sezonie nie będzie zabierać ryb. Rejestr jest wtedy zbędny, natomiast za taką decyzję nagrodą byłoby zwolnienie ich z konieczności posiadania rejestru połowu. Wszysczy na tym skorzystają: wędkarze bo nie muszą chodzić z paierkami, PZW bo zaoszczędzi na zarybieniach i druczkach, oraz ryby. Poza tym decyzja taka pokaże że związek jest zainteresowany promowaniem zasady "no kill", co w oczach innych zwiąków wędkarskich i samych wędkarzy uznane będzie za dążenie z duchem czasu. Oczywiście decyzja powinna być dobrowolna, a dla tych którzy się zdecydują będzie pieczątka w karcie w. "łowię i wypuszczam" co w razie kontroli trzeba okazać . Dla osób, które podejmą taką decyzję na stałe, można stworzyć zapinki na kamizelkę czy odznaczkę równoważną z pieczątką. Pozdrowionka  
 
  Andrzej Florkowski

Od: 2010-10-25

Posty: 83

13 maja 2011 13:48  
Ciekawy pomysł.  P O P I E R A M !!!  
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

13 maja 2011 15:43  
barwenaWitam serdecznie. Mam propozycję dla władz PZW dotyczącą rejestrów połowów. Przedstawiłem ją wcześniej na forum wędkarskim w swoim okręgu. Myślę, zę jest ona godna rozpatrzenia i polecenia. Zauwżyłem bowiem, że coraz większa grupa wędkarzy łowi wg zasady "złów i wypuść", myślę że większość z nich chętnie podpisala by oświadczenie przy opłacie za kartę wędkarską, że w danym sezonie nie będzie zabierać ryb. Rejestr jest wtedy zbędny, natomiast za taką decyzję nagrodą byłoby zwolnienie ich z konieczności posiadania rejestru połowu. Wszysczy na tym skorzystają: wędkarze bo nie muszą chodzić z paierkami, PZW bo zaoszczędzi na zarybieniach i druczkach, oraz ryby. Poza tym decyzja taka pokaże że związek jest zainteresowany promowaniem zasady "no kill", co w oczach innych zwiąków wędkarskich i samych wędkarzy uznane będzie za dążenie z duchem czasu. Oczywiście decyzja powinna być dobrowolna, a dla tych którzy się zdecydują będzie pieczątka w karcie w. "łowię i wypuszczam" co w razie kontroli trzeba okazać . Dla osób, które podejmą taką decyzję na stałe, można stworzyć zapinki na kamizelkę czy odznaczkę równoważną z pieczątką. Pozdrowionka
 Tylko pazerny PZW nie odpóści niższych opłat dla tych co nie biorą ryby. A rejestry to i tak potłuc o kant siedziska .
 
 
  barwena

Od: 2011-04-13

Posty: 17

13 maja 2011 17:28  
Sorry Piotr chyba nie zrozumiałeś do końca mojej propozycji. Skladka nie ulega zmianie niezależnie czy bierzesz rybę czy też nie. Chodzi tylko o zwolnienie z obowiązku posiadania rejestru bo przyjmując zasdę no kill posiadanie rejestru traci sens. Pozdrowionka  
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

14 maja 2011 06:08  
barwenaSorry Piotr chyba nie zrozumiałeś do końca mojej propozycji. Skladka nie ulega zmianie niezależnie czy bierzesz rybę czy też nie. Chodzi tylko o zwolnienie z obowiązku posiadania rejestru bo przyjmując zasdę no kill posiadanie rejestru traci sens. Pozdrowionka
Ja dobrze zrozumiałem , właśnie no kilowcy powinni być premiowani niższymi składkami w przeciwieństwie do rybożerców. Natomiast jaki sens wg Ciebie ma rejestr , bo ja odczuwam  tylko komunistyczną inwigilację .
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

14 maja 2011 06:32  
barwenaWitam serdecznie. Mam propozycję dla władz PZW dotyczącą rejestrów połowów. Przedstawiłem ją wcześniej na forum wędkarskim w swoim okręgu. Myślę, zę jest ona godna rozpatrzenia i polecenia. Zauwżyłem bowiem, że coraz większa grupa wędkarzy łowi wg zasady "złów i wypuść", myślę że większość z nich chętnie podpisala by oświadczenie przy opłacie za kartę wędkarską, że w danym sezonie nie będzie zabierać ryb. Rejestr jest wtedy zbędny, natomiast za taką decyzję nagrodą byłoby zwolnienie ich z konieczności posiadania rejestru połowu. Wszysczy na tym skorzystają: wędkarze bo nie muszą chodzić z paierkami, PZW bo zaoszczędzi na zarybieniach i druczkach, oraz ryby. Poza tym decyzja taka pokaże że związek jest zainteresowany promowaniem zasady "no kill", co w oczach innych zwiąków wędkarskich i samych wędkarzy uznane będzie za dążenie z duchem czasu. Oczywiście decyzja powinna być dobrowolna, a dla tych którzy się zdecydują będzie pieczątka w karcie w. "łowię i wypuszczam" co w razie kontroli trzeba okazać . Dla osób, które podejmą taką decyzję na stałe, można stworzyć zapinki na kamizelkę czy odznaczkę równoważną z pieczątką. Pozdrowionka
 Pomysł może i ciekawy, ale idzie obok problemu, bo szuka sposobu jak uniknąć rejestracji, a tymczasem w każdym przypadku, także wobec osób, które wypuszczają swoją zdobycz, istnieje potrzeba zebrania informacji, np. ile osób wybierało dane łowisdko, ile dni łowiono itd. Tu przy okazji przytoczę zapis par. 4a z Ustawy o rybactwie śródlądowym z 24 września 2010 r.:
Art. 4a. 1. Uprawniony do rybactwa jest obowiązany:
1) dokumentować działania związane z prowadzoną gospodarką rybacką w sposób rzetelny, systematyczny i zgodny ze stanem faktycznym;
2) udostępniać dane dotyczące prowadzonej przez siebie działalności w celach statystycznych oraz badawczych podmiotom wykonującym zadania powierzone przez ministra właściwego do spraw rybołówstwa lub w celu dokonania kontroli przestrzegania przepisów o rybactwie śródlądowym.
2. Minister właściwy do spraw rybołówstwa określi, w drodze rozporządzenia, sposób prowadzenia dokumentacji gospodarki rybackiej, w tym wzory dokumentów, które należy stosować w tej dokumentacji, oraz terminy i sposób przygotowywania i podawania informacji w dokumentacji rybackiej oraz ich przekazywania, mając na względzie potrzebę obiektywnej oceny prawidłowości prowadzenia dokumentacji gospodarki rybackiej oraz zapewnienia dostępu do informacji o gospodarce rybackiej.
   Rzecz w tej dyskusji dotyczy problemu skali. Wnioski dotyczą skali indywidualnej, a problem dotyczy skali ogólnej, dotyczy zobowiązań rybackiego użytkownika wód. Ten zaś, w przypadku PZW, musi zebrać informacje od osób , ktore, korzystając z jego zezwoleń, wykonywały amatorski połów ryb na użytkowanych przez niego wodach w poszczególnych opbwodach rybackich. Tak więc chodzi o pomysły jak to zrobić, a nie jak tego uniknąć.
 
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

14 maja 2011 08:36  
:antoni [/quote]  Ten zaś, w przypadku PZW, musi zebrać informacje od osób , ktore, korzystając z jego zezwoleń, wykonywały amatorski połów ryb na użytkowanych przez niego wodach w poszczególnych opbwodach rybackich.  
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

14 maja 2011 08:42  
Kolego Antoni - Nie musi , tylko " może ". Ustawa nie zmusza nikogo do prowadzenia rejestrów.  
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

14 maja 2011 09:54  
Właśnie musi bo PZW zrobiło wędkarza kozła ofiarnego pod grożbą kary. Dla nich słowo może nie istnieje aby móc inwigilować wędkaża  
 
  barwena

Od: 2011-04-13

Posty: 17

14 maja 2011 10:09  
Szanowny Panie Antoni wysuwając moją propozycję miałem nadzieję, że spotka się ona z aprobatą władz właśnie dlatego, że uwzględnia szereg pozytywnych aspektów zarówno prowadzonej przez związek polityki odnośnie gospodarki rybackiej, jak też wychodzi na przeciw oczekiwaniom wędkarzy. Podjęcie decyzji o wprowdzeniu proponowanej zmiany stawia PZW w świetle organizacji idącej z duchem czasu, promującej idee "no kill", udowadniającej, że nie nakazami, zakazami, przykazami, etc., lecz środkami motywacyjnym zachęca swoich członkówdo do zachowań proekologicznych. W moim rozumieniu proponowana zmiana wręccz jest uzasadnieniem do wytycznych ustawy, którą Pan przytoczył, gdyż w konntekście prowadzonej przez związek gospodarki rybackiej może w znacznej mierze wypromować, prostym, tanim środkiem idee "złów i wypuść". Czyż to nie jest prawidłowo rozumiana gospodarka rybacka? Co się z tym wiąże, PZW zyskuje na zarybieniach, bo więcej ryb zostaje w wodzie, oszczędza na rejestrach, a dzięki temu może przeznaczać zaoszczędzone środki na np ochronę zagrożonych gatunków, czy reintrodukcję gatunków takich np jak jesiotr.
To są właśnie aspekty proponowanej przeze mnie zmiany, myślę że przy odpowiednim uzasadnieniu minister przyjmuje je w ciemno. Odnośnie prowadzonych przez PZW sprawozdań o których pan wspomina, wystarczy tylko dodatkowa zbiorcza rubryczka precyzująca ilość wędkarzy łowiących no kill. Zapewniam pana, że to w zupełności odpowiada wymaganiom ustawy i podkreślam jeszcze raz, w pełni relizuje jej proekologiczne wymagania. Doadatkowo daje realne podstawy do prowadzenia badań statystycznych nad zmianą świadomości wędkarzy i ich zachowań odnośnie zabierania i zabijania ryb. Jest to bardzo ważny aspekt ponieważ monitorując corocznie statystyki liczbowe określające ilość wędkarzy deklarujących no kill można podejmować odpowiednia działania w tej kwestii.
Pozdrowionka dla wszystkich.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

14 maja 2011 21:55  
Do barwena 
Drogi kolego , pomysł jak najbardziej trafiony , ale jak zwykle jest jedno ALE.
Wszyscy zapominaja w temacie rejestrów o jednej zasadniczej rzeczy . PZW nakłada na wedkarzy obostrzenia , których sam nie rozumie i których nie potrafi wykorzystać . A co z rybakami PZW , których tak chroni ZG ? Ukazał sie na forum post z linkiem do zdjęc , co robią rybacy z PZW . Oczywiście , bez komentarza Pana Antoniego , ale o rejestrach krzyczy , że wypełniać . To jakiś absurd . Czekam na medialna burzę odnośnie malwersacji w Zielonej Górze. A Pan Antoni dalej będzie wykrzykiwał swoje. Do tej pory ( wracając do sensu rejestrów ) czekam na informację dotyczącą gdzie można znaleść , opracowania na podstawie wiedzy zaciąganej z rejestrów . Poraz kolejny zadaję pytanie . Co po informacji wynikającej z rejestrów np. z jednego zbiornika wypełnianych przez wędkarzy za sezon ( 50 szt - sandacz , 100 szt szczupak , 50 szt  - lin , 400 szt leszczy ) jak rybacy wyciągną w ciągu sezonu 100 razy więcej i bez żadnej kontroli ? A jak już wpiszą , to tyle , żeby nie przekroczyć limitu? 
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

14 maja 2011 21:56  
<p>Do barwena </p><p>Drogi kolego , pomysł jak najbardziej trafiony , ale jak zwykle jest jedno ALE.</p><p>Wszyscy zapominaja w temacie rejestrów o jednej zasadniczej rzeczy . PZW nakłada na wedkarzy obostrzenia , których sam nie rozumie i których nie potrafi wykorzystać . A co z rybakami PZW , których tak chroni ZG ? Ukazał sie na forum post z linkiem do zdjęc , co robią rybacy z PZW . Oczywiście , bez komentarza Pana Antoniego , ale o rejestrach krzyczy , że wypełniać . To jakiś absurd . Czekam na medialna burzę odnośnie malwersacji w Zielonej Górze. A Pan Antoni dalej będzie wykrzykiwał swoje. Do tej pory ( wracając do sensu rejestrów ) czekam na informację dotyczącą gdzie można znaleść , opracowania na podstawie wiedzy zaciąganej z rejestrów . Poraz kolejny zadaję pytanie . Co po informacji wynikającej z rejestrów np. z jednego zbiornika wypełnianych przez wędkarzy za sezon ( 50 szt - sandacz , 100 szt szczupak , 50 szt  - lin , 400 szt leszczy ) jak rybacy wyciągną w ciągu sezonu 100 razy więcej i bez żadnej kontroli ? A jak już wpiszą , to tyle , żeby nie przekroczyć limitu? </p>  
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

15 maja 2011 07:20  
A może by zamiast ludziom macić w głowach lepiej poczytać? Może popytać swojego, okręgowego ichtiologa, poczytać opracowania wyników rejestracji połowów? Rybacy także muszą składać sprawozdania, które trafiają do opracowań dotyczących danych obwodów rybackich i do dokumentacji, jaką trzeba składać w RZGW. My działamy w oparciu o prawo wielkich liczb: liczba wędkarzy x dni łowieniax ilość ryb, a rybacy w oparciu o konkretne wyniki dni połowów i zastosowane narzędzia. Rejestracja połowów oprócz szacunku dla przepisów rybackich i stanu ichtiofauny uczy pokory wobec własnych wyników wędkowania i realnej oceny możliwości połowowych rzeszy wędkarskiej. Może warto to wziąć pod uwagę?  
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

15 maja 2011 09:01  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszA może by zamiast ludziom macić w głowach lepiej poczytać? Może popytać swojego, okręgowego ichtiologa, poczytać opracowania wyników rejestracji połowów? Rybacy także muszą składać sprawozdania, które trafiają do opracowań dotyczących danych obwodów rybackich i do dokumentacji, jaką trzeba składać w RZGW.
 Pomysł świetny gdyby nie to że dotarcie do takich danych jest utrudnione.W 2006 pytałem OM i takie dane ukazały się w tym roku na stronie ZO Mazowsze,cóż to jest 5 lat w porównaniu do wieczności.
Jednak gdyby mi ktoś nie podesłął linka to znalezienie byłoby bardzo trudne.Przy okazji:czy po zarybieniu powinny czy nie stać tablice z zakazem wędkowania przez określony czas?
Bo jeśli tak to zarybienia jeziorka Kamionkowskiego w 2010 jest tylko zarybieniem papierowym ponieważ mieszkając nad w/w jeziorkiem i chodząc niemalże codziennie na spacer z psem takich tablic nie było w 2010,w 2009 i wcześniej też nie.Pytałem też wędkarzy którzy moczą kije to takie tablice były w 2006 lub 7 kiedy zarybiono karpiem.
Na stronie płocko-włocławskiej takich danych nie ma zupełnie chociaż mają ok. 20 rybaków na zbiorniku włocławskim.Czy na stronie PZW Suwałki lub Olsztyn są raporty z odłowów gospodarczych?
Napisał Pan "poczytać opracowania wyników rejestracji połowów" to może teraz informacja gdzie je znaleźć?
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

16 maja 2011 06:52  
Panie Darku, tu kłania się potrzeba wiedzy o sposobach i terminach zbierania informacji do dokumentacji rybackiej, a do takiej należą także rejestry połowów i ich opracowania (Zob. przepisy rozporządzenia Ministra Rol. w sprawie dokumentacji dot. gospodarki rybackiej). Dlatego ostatnie dane w pełni opracowane istnieją z 2009 roku, natomiast dane z 2010 roku są obecnie zbierane w trakcie opłacania składek i opracowywane, tak by w 2012 roku mogły być przekazane do administracji wodnej czyli RZGW. W trakcie tych sezonów danych dostarczają bieżące kontrole oraz analiza dokumentów gospodarki rybackiej w trakcie ich kontroili przez Urząd Marszałkowski i RZGW. Cykl zbierania danych jest trzyletni: rok połowów, rok zbierania danych i opracowania, rok sprawozdawczy.  
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

16 maja 2011 11:24  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszPanie Darku, tu kłania się potrzeba wiedzy o sposobach i terminach zbierania informacji do dokumentacji rybackiej, a do takiej należą także rejestry połowów i ich opracowania (Zob. przepisy rozporządzenia Ministra Rol. w sprawie dokumentacji dot. gospodarki rybackiej). Dlatego ostatnie dane w pełni opracowane istnieją z 2009 roku, natomiast dane z 2010 roku są obecnie zbierane w trakcie opłacania składek i opracowywane, tak by w 2012 roku mogły być przekazane do administracji wodnej czyli RZGW. W trakcie tych sezonów danych dostarczają bieżące kontrole oraz analiza dokumentów gospodarki rybackiej w trakcie ich kontroili przez Urząd Marszałkowski i RZGW. Cykl zbierania danych jest trzyletni: rok połowów, rok zbierania danych i opracowania, rok sprawozdawczy.
 Ale Panie Antoni ja to doskonale rozumiem i się z tym zgadzam bo nie ma możliwości opracowania tego w miesiąc czy dwa ale jeśli chodzi o odłowy gospodarcze z lat np. 2000-2008 w podległych PZW brygadach czy też spółdzielniach rybackich to takie dane są w raportach odłowów.Większość wypowiedzi w tym temacie jest przeciwna rejestrom,ja już pisałem że jestem za i wypełniam i jakoś nie czuję że ktoś łamie moje prawa a już pisanie o łamaniu praw człowieka to nadużycie.
Osoby którym zdarzało się czytać moje postu zapewne rozumieją że nie jestem wielbicielem PZW i wiele rzeczy mi się nie podoba ale dlaczego nie dac szansy jeśli to ma być metoda?Wiem że o zaufanie trudno bo jak się patrzy na to co się dzieje to trudno po raz kolejny uwierzyć że będzie lepiej a z tego co czytamy czy słyszymy to :"jest dobrze a będzie lepiej i przed nami świetlana przyszłość (jak będziecie rejestry wypełniać)" ale w to mało kto wierzy. A może własnie takie opracowania z lat minionych pomogłyby uwierzyć a i poprawiły wizerunek?
ps.A tak przy okazji:czy tablice po zarybieniu winny stać czy też nie?Bo jeśli tak to znaczy że jez. Kamionkowskie........eeeeeech.
 
 
  barwena

Od: 2011-04-13

Posty: 17

16 maja 2011 19:11  
Szanowny Panie Antoni w związku z tym, że dyskusja na temat proponowanej przeze mnie zmiany przybrała ponownie charakter debaty ogólnej na temat rejestrów, chciałbym zwrócić jeszcze uwagę Pana i władz PZW na konieczność zwolnienia wędkarzy hołdujących zasadzie "złów i wypuść" z obowiązku rejestracji połowów. Dzieje się tak dlatego, że w obenym systemie zbierania danych dotyczących poławianych ryb, występuje istotny błąd, który całkowicie wypacza wszelkie wnioski płynące z ich analizy. Niestety przykry jest fakt, że nikt w Związku tego nie dostrzegł do tej pory, co może mieć niebagatelne skutki finansowe, wynikające z odpowiedzialności PZW przed ustawodacą. Obecniie ustawa, którą Pan przytoczył stoi w sprzeczności z prowadzoną prze PZW polityką rejestrową. Ustawodawca przyjął bowiem założenie, że dane statystyczne przekazywane przez związek zbierane są na reprezentatywnej grupie badanych, bo tylko takie dane mogą służyć badaniom i wyciąganiu odpowiednich wniosków naukowych. Grupa reprezantatywna musi spełniać warunki ściśle określone parametrami jednakowymi dla wszystkich członków badanej grupy. PZW nakładając obowiazek rejestracji na wszystkich wędkarzy, zakwalifikował do grupy reprezentatywnej (tylko spełniony warunek ilościowy!) trzy podgrupy o różnych parametrach: 1. Wędkarze którzy zabierają wszystkie złowione ryby, 2.Wędkarze "no kill" 3. Wędkarze, którzy postępują w dwojaki sposób. Ustawodawca nie znając tego faktu prowadzi badania statystyczne i naukowe w oparciu o rejestry z założeniem, że wszystkich wędkarzy cechuje parametr z podgr.1.  Niestety prowadzi to do całkowitego wypaczenia wyników badań statystycznych,  a co za tym idzie wysnuwanych wniosków i działań, prowadzonych przecież na rzecz środowiska naturalnego. Aby dane były zgodne ze stanem faktycznym, (co jest obwarowane ustawą) nie można brać pod uwage rejestrów wędkarzy z podgrupy2, a analiza powinna dotyczyć de facto tylko danych pochodzących z rejestrów z podgrupy 1. Przykładowo: Łowisko w danym okresie czasu odwiedziło 10-ciu wędkarzy z których każdy złowił szczupaka, zaden z nich nie odnotował tego faktu w rejestrze gdyż wypuścił rybę. Badania statystyczne uwzględniające dane z ich rejestrów wykazały, że populacja szczuoaka na danym łowisku nie występuje ( a powinna w określonej ilości), podjęto zatem decyzję o zarybieniu łowiska i wpuszczono 10 szczupaków-skutki nasuwają się same. Czy wnioski były słuszne?... Czas aby ktoś zastanowił się nad tymi faktami, ponieważ jeśli tak jak Pan twierdzi rejestry stanowią ważne źródło danych do badań st. to wszystkie wnioski wysnute na ich podstawie do tej pory są obarczone ogromnym błędem statystycznym i prowadzą do działań na szkodę środowiska naturalnego. Analiza powyższa dowodzi także, że wędkarze z podgrupy 2 mają podobny wpływ na gospodarkę rybami jak każdy turysta spacerujący brzegami łowiska lub kąpiący się w jego wodach, a przecież oni nie muszą dokonywać  stosownych wpisów. Pozdrawiam.  
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

17 maja 2011 07:37  
Do przemyślenia, chociaż jakoś dotychczas nikt z IRŚ, który koordynuje badania dotyczące sprawozdawczości rybackiej nie zgłaszał ani takiego problemu, co do reprezentatywności, ani też co do oceny metody no kill. Wg tego co wiem, chodzi bardziej o ryby trwale wyeliminowane z ichtofauny, tak by znać ubytki pożytków w danym obwodzie, a nie postępowanie wędkarzy ze zdobyczą. Te badania można przeprowadzić odrębnie, w formie ankiet w grupie reprezentatywnej i chodzi o zupełnie inne pytania, np. co robisz ze złowioną rybą?
Co zaś do rejestrów, czyż nie jest najbardziej reprezentatywnym wynik powszechny? Czyli jeśli by wszyscy wypisywali i oddawali rejestry, to czy nie były by to najbardziej reprezentatywne badania? Myślę, że tak, ale to wymaga określonej świadomości w szeregach wędkarzy, wymaga dyscypliny i współpracy, a do tego jeszcze niestety  daleko. Tak więc raczej szukajmy sposobów na uporanie się z tym zadaniem, niż na marnotrawienie energii w poszukiwaniu róznych wyjątkowych sytuacji, które zwolniły by nas z obowiązku rejestrowania połowów.
 
 
  barwena

Od: 2011-04-13

Posty: 17

17 maja 2011 10:21  
Szanowny Panie Antoni. Jest Pan w błędzie twierdząc, że reprezentatywnym badaniem jest ocena wpisów ze wszystkich rejestrów, nawet jeśli każdy rejestr jest prawidłowo wypełniony. Grupa reprezentatywna może liczyć zaledwie 10 osób, ale chodzi o to by cechowały ją jednakowe, wspólne dla wszystkich parametry, tylko wtedy uzyskane wyniki są porównywalne i mogą czemuś służyć. Tak jak napisałem, system rejestracji połowów w obenej fomie ma sens jedynie przy założeniu, że każda złowiona ryba jest zabierana z łowiska (dopuszczalna w danym okresie i wymiarze). Do tej pory IRŚ nie zgłasza uwag ponieważ nie jest zorientowany, że podawane przez związek dane statystyczne są mocno zafałszowane na skutek błędu samego PZW. Ustawodaca nałożył na Związek obowiązek podawania danych, zgodnych ze stanem faktycznym i IRŚ przyjmuje takie założenie.  Jeśli, jak Pan twierdzi, analiza rejestrów ogranicza się jedynie do obliczenia ryb trwale usuniętych z łowiska, to w jakim celu mają je wypałniać wędkarze, którzy nie zabierają i zabijają ryb? Ich rola jest wtedy podobna jak wspomnianych wcześniej turystów, bez wpływu na gopodarkę rybacką. Nasuwa się też pytanie, w jakim celu stworzono rubryki dotyczące np metody wędkowania, lub godziny rozpoczęcia połowu? Muszę pana poinformować, że badania statystyczne prowadzone są na różnych płaszczyznach nierozerwalnie ze sobą związanych, wzajemnie się do siebie odnoszących. Jeżeli analiza statystyczan dotyczy tylko jednego parametru, to wnioski wyciągnięte na jej podstawie nie mają żadnego sensu ani znaczenia dla gospodarki rybami. Jeszcze raz podkreślam, rejestry wędkarzy "no kill" nie mogą być brane pod uwagę w analizie statystycznej, ponieważ zaburzają ważną relację pomiędzy badanyci parametrami. Konieczne jest urealnienie rejestracji połowów, celem wyeliminowania b. wysokiego błędu st., gdyż obecna sytucja ma poważne konsekwencje, zarówno dla wyników badań (drogich i finansowanych z budżetu państwa), jak i działań podejmowanych na rzecz środowiska naturalnego na podstawie tychże wyników. Jeśli to nie przemawia do władz związku, to chciałbym spytać dlaczego rejestry połowów nie obowiązują na łowiskach specjalnych typu "no kill". Jest to sytuacja analogiczna  
 
  barwena

Od: 2011-04-13

Posty: 17

25 maja 2011 12:01  
Szanowny Panie Antoni chciałbym spytać czy zostały podjęte jakieś kroki odnośnie mojej propozycji? Chodzi głównie o to czy przedstawiona została ona władzom Związku a jeśli tak to jakie kroki zostały przedsięwzięte celem jej realizacji? Pozdrawiam.  
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

26 maja 2011 07:31  
Forum jest ogólnie dostępne, także dla członków władz i myslę, że propozycja dotrze. Jutro jest Prez. ZG PZW i zapytam kol. Macieja Brudzińskiego co takim pomyśle sądzi. Dla mnie rejestr stanowi wieloraki dokument prowadzony samodzielnie przez wędkarzy, którzy rejestrują swoje połowy rozumiane nie tylko, jako efekt rybacki(co złowiłem), ale także wędkarski (kiedy łowiłem, gdzie łowiłem). Tu kłania się duża literatura wędkarska, która zaleca prowadzenie różnych rejestrów przez wędkarzy, by tym sposobem zbierali informacje o tym co robili na rybach. Może więc dla zwolenników metody no kill wprowadzić mozliwośc zaznaczania, że wypuścili? Ale np. na niektórych łowiskach, tam gdzie są pstrągi, to takich złowionych ryb nie wolno wypuszczać, bo sam fakt dotknięcia ich skóry może wywołać chorobę i nie mogą z powrotem trafić do wody. Tak więc pomysł, jak każdy pomysł, trafi do dyskusji. Co będzie? Nie wiem, ale ja mam na ten temat swoje zdanie, które wyraziłem wcześniej, a jakie będzie zdaniem innych? Nie wiem, ale się dowiem.  
 
  barwena

Od: 2011-04-13

Posty: 17

26 maja 2011 09:11  
Szanowny Panie Antoni, b. się cieszę że Pan Brudziński zapozna się z moją argumentacją, myślę że jako światły człowiek zrozumie przedstawione w niej tezy i pomysł znajdzie odzwierciedlenie w rzeczywistości. Trudno jednak w racjonalny sposób odnieść się do merytoryczej wartości Pana oatatniej odpowiedzi. Nie znam bowiem w naszym kraju łowiska gdzie istnieje zakaz wypuszczania złowionych ryb, jest wręcz odwrotnie- istnieją łowiska licencyjne obwarowane zasadą no kill i na dodatek są to lowiska typowo pstrągowe np: licencyjny odcinek Sanu czy Dunajca. Wiele osób dotyka rękoma ryby i ma nakaz ich wypuszczenia. Odnośnie wpisów do rejestrów odnotowujących wypuszczane ryby, to pomysł jest już zupełnie nie do przyjęcia z prostej przyczyny, dane przekazane do IRŚ będą wówczas całkowicie oderwane od rzeczywistści, gdyż jedna i ta sama ryba może zostać złapana wielokrotnie, jak zatem określić na podstawie takiej analizy liczebność populacji? Pozostałe rubryki w rejestrze mają tylko znaczenie w odniesieniu do rubryki opisującej ryby złowione i po to zostały stworzone. Na ich podstawie można określić charakterystykę danego łowiska, bo jakie znaczenie ma np to czy dany wędkarz zjadł na rybach kanapkę czy zaistniał jakiś inny fakt nie związany z połowem. Takich rubryk w rejestzre nie ma i raczej nie będzie, bo zdrowy rozsądek nakazuje przypuszczać, że wędkarz na rybach poławiał ryby. Proszę zatem aby Pan nie mając racjonalnych argumentów nie odsyłał mnie do bliżej nieokreślonej literatury, jeśli natomiast wystąpi konieczność to ja przytoczę szereg opracowań badawczych błędnie zinterpretowanych na skutek przekazywania odrealnionych danych przez PZW. Pozdrawiam i czekam na relację z debaty nad opisywanym tematem.  
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

27 maja 2011 05:39  
Proponuję wybrać się na łowisko k. Zgierza, opisywaliśmy je w WW. To pouczająca lekcja. A swoją drogą to bardzo interesujący temat, jakie są motywacje wędkarzy skłaniające ich do wypuszczania ryb. Pisałem o tym na łamach WW w materiale pt. Ryby wielokrotnego użytku. Rzecz jest oczywiście do zbadania, tak jak każde nowe zjawisko powstałe na gruncie wędkarstwa, ale żeby zaraz z tego ideologię robić, to już chyba za dużo. Kto chce, niech wypuszcza, ale udział w zbieraniu informacji czyli rejestrowanie dotyczy wszystkich zarówno tych co zabierają, jak i tych co wypuszczają. Chyba, że chcemy na siłę znaleźć sposób na uniknięcie rejestrowania połowów.  
 
  barwena

Od: 2011-04-13

Posty: 17

27 maja 2011 13:46  
Szanowny Panie Antoni. Ze swojej strony proponuję wybrać się na łowiska licencyjne o których wcześniej wspomniałem. Nie wiem też jaką ideologię ma pan na myśli ponieważ ja przytoczyłem czysto merytoryczną argumentację pozbawioną aspektów ideologicznych,, natomiast powołując się na WW sam powinien Pan zwrócić uwagę jaką ideologię, odnośnie wypuszczania ryb to pismo preferuje i promuje.
Byc może władze Związku stać na niegospodarność związaną z nieuzasadnionym drukowaniem rejestrów połowów i wszelkimi kosekwencjami z tego płynącymi, gdyż odbywa się to za pieniądze wędkarzy. Mam jednak wątpliwości czy podatników naszego państwa stać na błędy i kosekwencje jakie wynikają z wadliwie skonstruowanego systemy rejestracji połowów a co za ty idzie gospodarki rybami. Nie chcę w tym miejscu kolejny raz przytaczać ww argumentów, bo jeśli to co napisałem wcześniej nie przemawia do Pana i pozostałych członków zarządu PZW to trudno o jakieś właściwe reakcje w tej kwestii. Przykro jest jednak stwierdzić, że świadomość (na którą często Pan się powołuje odnośnie wędkarzy) czołowych osobistości w Związku jest tak niska, że nie pozwala nadać właściwego biegu sprawom, które za oczywiste uważa większość stowarzyszeń wędkarskich cywilizowanej europy. Myślę, ze narastające rozgoryczenie wędkarzy, wynikające z jawnego ich lekceważenia, doprowadzi w końcu do rozwiązań, których dziś Pan i władze zwiąku nie są w stanie przewidzieć. Pozdrawiam
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

28 maja 2011 08:19  
Kategorycznie odrzucam wszystkie opinie, które kol. raczył sformułować w ostatnim poście. Myślę, że Kolega zbyt jednostronnie traktuje obowiązek wypełniania rejestrów i robi wszystko, by sie tego obowiązku pozbyć, a nie myśli o tym, po co jest taka praca i czemu służy. Informuję, więc, że podjąłem dyskusję na ten temat w Dziale Ochrony i Zagospodarowania Wód ZG zwracając się z wnioskiem do zlecenia badań nt.,,Metoda no kill w praktyce gospodarki rybackiej i wędkarskiej ze szczególnym uwzględnieniem wód PZW\'\'. Jeśli sie to uda, to będziemy posiadać interesujący materiał do dalszej dyskusji. Na dzisiaj radzę przemyśleć sobie, jaka jest różnica we wpisaniu informacji do rejestru np. NK czyli no kill, a postawieniem kreski oznaczajacej brak wyników połowu w odnotowanym dniu wędkowania w danym obwodzie rybackim. Wg mnie istnieje zasadnicza różnica pomiędzy tymi wpisami. I różne uzyskujemy informacje z takich zapisów. Jest więc nad czym myśleć.  
 
  barwena

Od: 2011-04-13

Posty: 17

28 maja 2011 10:14  
Szanowny Panie Antoni. Myślę, że nasza polemika wkroczyła w ciekawą fazę, polegającą na odrzucaniu, bez żadnego uzasadnienia tez popartych rzeczową i merytoryczną argumentacją. Niestety z moich, jak i wielu kolegów wędkarzy doświadczeń, wynika że jest to charakterystyczne dla władz PZW i Pana, jako człowieka ten Związek reprezentującego.  Odrzucanie "a priorii" postawionych tez, nie stanowi odpowiedniej formy dialogu. Jeśli poddaje Pan pod rozwagę różnicę we wpisaniu w rejestrze NK a  brakiem wpisu to proszę poszerzyć swoją perspektywę patrzenia i zrozumieć podstawową rzecz, a mianowicie to, że w mojej propozycji jest jasno określony punkt mówiący, że przy opłacie karty każdy wędkarz przyjmujący zasadę NK zostaje odnotowany w okręgu. Stąd też, okręg dysponuje dokładną statystyką w tej kwestii. Umożliwia ona min badanie świadomości wędkarzy odnośnie tego problemu i  śledzenie zmian na przestrzeni lat. Okręgi i związek nie ponoszą wówczas kosztów np drukowania rejestrów, nie mówiąc o innych kosztach dodatkowych. Chyba, że istnieją w Związku grupy interesów, które czerpią korzyści na współpracy z drukarniami? Może istnieją gdzieś dokoumenty dotyczące procedur przetargowych na druki PZW? 
Wyeliminowanie rejestrów połowu nie jest moim partykularnym celem, co próbuje mi Pan zarzucić, myślę że robi Pan to świadomie gdyż nie sądzą żeby argumentacja, którą przytoczyłem w klarowny sposób nie uprzytomniła Panu problemu jaki zaistniał. Jeśli zaś nadal Pan tego nie rozumie, to proszę przeanalizować rejestry dziesięciu wędkarzy którzy zabierają ryby i stu wędkarzy kierujących się zasadą NK, jeśli już Pan to zrobi to prosze odpowiedzieć  na pytanie, z których rejestrów uzyskał Pan więcej informacji, mogących posłużyć do rozwiązania konkretnego problemu?
Odpowiedź jest niestety oczywista pod warunkiem, że myślimy w sposób cywilizowany a nie reprezentując "jedynie słuszną llinię". Tu właśnie tkwi sedno problemu uzasdniające wszelkie zastrzeżenia. Jeśli Pan próbuje podważyć, którąś z moich opini to proszę o rzeczowe argumenty. 
Ciekawi mnie też kwestia podjęta w iinnej polemice, dotyczącej organizacji pożytku publicznego i jak Pan twierdzi koniecznej zmiany statutu PZW w tym celu. Zapytam zatem, czy okręg rzeszowski PZW ma jakiś inny statut?, bo z tego co mi wiadomo jest wpisany na listę organizacji pożytku publicznego. Pozdrawiam
 
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi