Logowanie

Zarejestruj się

Drapieżnik za grzbiet ?!

Dodaj odpowiedź

  Drapieżnik za grzbiet ?!  
  Michał

Od: 2010-06-19

Posty: 7

19 czerwca 2010 14:34  
Witam.
Mam pytanie, gdyż ostatnio jeden spinningista na zbiorniku wodnym Silesia 608 złowił sandacz za grzbiet(nie był złapany w okolicach głowy) i wziął go, bo powiedział że w tamtym roku weszła ustawa pozwalająca brac drapieżnika złowionego za grzbiet ogon itp.(nie musi wziąśc za pysk). Chciałem się dowiedziec czy to jest prawda?
Z góry dzięki:)
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

22 czerwca 2010 06:59  
Łgał jak pies i postąpił, jak mięsiarz  
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

22 czerwca 2010 08:56  
- rzecznik prasowy ZG PZW Antoni KustuszŁgał jak pies i postąpił, jak mięsiarz
 W " Regulaminie zawodów w wędkarstwie spinningowym" jest zapis : " Ryba zahaczona poza otworem gębowym nie jest zaliczona do punktacji ". RAPR - przy rekreacyjnym spinningowaniu nic na ten temat nie mówi. Czyli - co nie jest zabronione - jest dozwolone.
Kolegi odczucia etyczne nie muszą dotyczyć osób z innymi poglądami. Więc nie wypada ich obrażać nazywając " mięsiarzami ".   A zwierzęta nie kłamią. :)
Pozdrawiam.
 
 
  Sebastian Trafidło

Od: 2008-09-22

Posty: 3

29 grudnia 2010 16:53  
A przykładowo jak złapie karpia albo inna rybe karpiowatą to moge ja zabrać?  
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

29 grudnia 2010 19:16  
Do kolego Proton. Faktycznie nie ma zapisu w RAPR, czy ryba do wzięcia musi mieć hzczyk w pysku lub w obrębie głowy. Widzę że Pan jest typowym szczęściarzem , że ryby Panu biorą  odbytem , ogonem bądz płetwą grzbietową . Muszęm  choć niechcem powiedzieć Panu  , że widziałem takich wędkarzy  łowiących na rzece z przeciążonym zestawem spławikowym ( ja łowiłem na drgającą szczytówkę i ryba wcale nie brała), haczyk o trzy ziarka więkrzy niż się łowi w zimę i jazda do dzieła ,ryba idzie do siaty jedna za drugą. Zepytasz dlaczego ,otóż ryba była skomasowana w tzw ostoi zimowej a było tego tyle ,że  przepłwający zestaw chciał nie chciał musiał zahaczyć o rybę ,spławik daje nura, a pseudo wędkarz ile ma sił  wykonuje zacinkę. Wędzisko gnie się w newyobrażalny sposób ku uciesze szczęśliwca , następuje dramatyczny hol aby się nie wypieła .po paru minutach widać  że ryba nie chce wejść do podbieraka nie z powodu wielkości tylko jakość dziwnie odpływa . no nareszcie się pokazała , tylko zamiast głowy pokazałsię najpierw ogon .Wędkarz ów na chama ją do góry przykrył ją podbierakiem uradowany z poklaskiem innych wędkarzy majestatycznnie wrzuca mięso do siaty , a ma już tego ho ho a może i więcej. A ja siedziałem cały dzień łowiąc na feederki nie miałem takiego szczęścia , może ci szczęśliwcy trafili w zanętę ze brały jak głupie za brzuch ,oko. oraz za wszystkie płetwy. tylko sporadtsznie miały haczyk w pysku. Panie Proton jesteś Pan za taką metodą wędkowania dla mięsa bo ja nie i gardzę takimi wędkarzami. Serdecznie pozdrawiam  
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

29 grudnia 2010 19:42  
Kol Piotrze - ( podobnie jak Kol Antoniego ) tak i Twoje odczucia etyczne wraz z dewiacjami seksualnymi mnie nie obchodzą . Regulamin jest do przestrzegania go . Łowiąc zgodnie z nim , nie mam żadnych wyrzutów sumienia i zabieram regulaminową ilość złowionych ryb. A Ty Kolego możesz mi ze swoją etyką natniutniać.
Pozdrawiam.
 
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

29 grudnia 2010 20:45  
Do Proton . Kolego Proton , a co to znaczy w pańskim narzeczu natniutniać bo nie bardzo rozumiem. Widzę że Pan popiera wyżej opisaną metodę , ale co się nie robi dla mięsa każde chwyty są dozwolone dla nomadów i buszmenów. Serdecznie pozdrawiam, jak to będzie w pańskim narzeczu.  
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

29 grudnia 2010 21:14  
" Natniutniać " - to tak delikatnie i kulturalnie mówi się w moim narzeczu - co znaczy  w Twoim ordynarne " ODCZEP SIĘ " lub " MOŻESZ MI SKOCZYĆ NA WAŁEK I ZATAŃCZYĆ KAWAŁEK "   Teraz rozumiesz ?   :))).
Ps - Buszmeni też ludzie , żyją w innym środowisku i kulturze. Im z tym dobrze. Nie znasz ich życia i obyczajów - to nie porównuj do swojej kultury, która dla nich napewno jest barbarzyńska.
Pozdrawiam.
 
 
  Dyrekto

Od: 2008-12-31

Posty: 136

29 grudnia 2010 21:23  
piotr_okrasa i proton ... ale się ubawiłem ...piszcie proszę dalej bo przynajmniej jest jakiś ruch w tym pzw-owskim interesie hahaha pozdrawiam was i wszystkich obecnych   
 
  proton

Od: 2009-02-07

Posty: 399

29 grudnia 2010 21:44  
Dziękuję za pozdrowienia w swoim i  (chyba się nie obrazi ) Piotra imieniu.  
 
  Dyrekto

Od: 2008-12-31

Posty: 136

29 grudnia 2010 22:11  
protonDziękuję za pozdrowienia w swoim i  (chyba się nie obrazi ) Piotra imieniu.
 i ja tak myślę .... lecz czasami można się nieco zdziwić... hahaha a tak poza tym to szkoda że owe forum przy takiej nowoczesności i dostępności do nowości nie posiada  swojego chat-u . chyba byłoby ciekawiej. więcej userów siedzi na wedkuje czy coś w tych gustach ,również i ja byłem takim bloger-owcem. wiadomo otwiera się za mocno dziób to mu się go uciera. szkoda że wolność słowa(bez wulgaryzmów) ogranicza się banowaniem ... cóż widać cenzura PRL-ska  jeszcze nie poszła do lamusa...masz cięty język to riposta będzie okrutna . do miłego  za czas jakiś znowu tu zajrzę , możliwe że polubię zaglądać tu częściej ...
 
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

30 grudnia 2010 08:00  
Kpić nie ma z czego, bo sprawa dotyczy istoty wędkowania. Jeśli bowiem jest to zajęcie polegające na amatorskim, a więc nie zawodowym, łowieniu ryb na wędkę zakończoną haczykiem z przynętą, to oznacza, że złowienie ryby stanowi wynik połknięcia, zaatakowania tej przynęty, a nie rezultat przypadkowego zahaczenia się. Wędkarz posiada wędkę jako narzędzie swego hobby, a nie jako przyrząd do zdobywania jak największej ilości rybiego mięsa. To pozostawmy zawodowym rybakom, dla których odpowiednie narzędzia rybackie stanowią gwarancję uzyskania jak najlepszego połowu celem zaspokojenia odpowiednich potrzeb konsumpcyjnych swoich klientów. My wędkarze łowimy dla własnej satysfakcji, a nawet jeśli zabieramy ryby, to nie mamy prawa traktowania ich jako towar, więc nie możemy ich sprzedawać i ucinać im łbów w trakcie wędkowania. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że są wśród nas koledzy, którzy zachowują się jak wydra, która dopóty łowi, dopóki wszystkiego nie wyłowi. Czy jednak mamy takie postawy tolerować? Wg mnie nie i dlatego jest RAPR, jest straż, jest policja. Podzielam oburzenie Kolegów, którzy piszą o takich miesiarskich postawach w naszym gronie.  
 
  piotr_okrasa

Od: 2009-02-08

Posty: 605

30 grudnia 2010 12:58  
Aby zrozumieć istotę wędkowania  musieli by się ogolić  przeczytać regulamin wyryty w kamieniu ,wykopać z dołka niewymiarowe bądz znajdujące się w okresie ochronnym ryby. Ja  nie mam nic przeciw nomadom i buszmenom .bo oni łowią ryby aby utrzymać się przy życiu. Współczesny buszmen łowi nawet jak ma pełną lodówkę ryb i łowi nie dla swoich potrzeb konsumpcyjnych , tylko jest to dla nich towar wymienny. Nie łowią dla satysfakci , tylko dla poklasku jacy to oni są zaradni i po mistrzowsku wyciągają mięso jedno po drugim to za ogon , oko , brzuch itp.  
 
  Antoni Kustusz - rzecznik prasowy ZG PZW

Od: 2008-10-01

Posty: 785

31 grudnia 2010 19:36  
Ha, ha, dobry obrazek i prawdziwy. Pozdrawiam z Nowym Rokiem i oby takich buszmenów było wśród nas jak najmniej  
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi