Logowanie

Zarejestruj się

woj.zachodnopomorskie 2 karty i nie miły kontroler

Dodaj odpowiedź

  woj.zachodnopomorskie 2 karty i nie miły kontroler  
  Marcin Tobisiak

Od: 2009-05-27

Posty: 69

27 maja 2009 01:48  
witam.Mój post dotyczy wykupienia składek PZW SZCZECIN-GORZÓW.Mieszkam w Myśliborzu i zarazem w Pyrzycach.Dziś spotkała mnie bardzo przykra i pozostawiająca echo sprawa która podejrzewam znajdzie swój finał w sądzie.Otóż "strażnik"Damian B. działający jak podejrzewam przy kole nr 41 w Pyrzycach zaatakował mnie w sposób nie kulturalny,powiedziałbym nawet że w sposób brutalny,każąc wynosić sie z łowiska(Tutaj należałoby zacytować lecz kultura wymaga nie pisać)mówiac iż nie mam prawa łowić na ich wodach.Tłumaczył że mam sie wynosić, bo wędkarze z PZW GORZÓW,gdy on łowił ich wodach też mu kazali to samo uczynić.Dodatkowo ów "strażnik" chciał zabrać BEZPRAWNIE wędki oraz mnie zastraszał.Najlepsze jest to że dowiadywałem się w zarządzie koła nr 41 czy na to łowisko potrzebne są dodatkowe zezwolenia .Uzyskałem odpowiedz że nie, nie potrzeba a do połowu wystarczy tylko karta PZW z aktualnymi opłatami.A zatem mieszkając w województwie Zachodniopomorskim,wykupiłem zezwolenie.Okazało się że mieszkając w tym samym województwie lecz w innych miastach oddalonych od siebie o 30 kilometrów muszę wykupić dwie karty wędkarskie!!!więc łowiąc rekreacyjnie,bo wypuszczam ryby nikt ich u mnie w domu nie jada,zostałem kłusownikiem!!! TO JEST SKANDAL !!!Oczywiście nie przyjąłem mandatu, a pan "strażnik" bardzo się oburzył. Nie miałem telefonu więc prosiłem żeby wezwał policje bo wędek mu nie oddam.Uważam że w sposób rażący przekroczył swoje uprawnienia,nie wiem ale wyglądał na niezrównoważonego emocjonalnie.Nie pozwolił mi dojść do słowa ponadto próbował wyrwać mi wędki.Gdy kazałem sie "strażnikowi" wylegitymować on wpadł w szał.Dobrze że w końcu zjawiła sie policja,bo nie wiem czy nie zakończyłoby sie to drastycznie.Okazało się że ów kontroler nie miał przy sobie ani legitymacji, ani odznaki.Jak wiadomo "nikt" nie może Cię legitymować.Więc po takich sugestiach i ubliżeniach miałem prawo i obowiązek zażądać potwierdzenia tożsamości od tego pana.Lecz widocznie było to za dużo na możliwości tego pana,aby kulturalnie się wylegitymować.
Pewnie każdy sie zastanawia po co piszę ten post.Otóż po to żeby ktoś w końcu zobaczył jak władza człowiekowi uderza do głowy.Jak mieszkając w tym samym województwie trzeba wykupić 2 karty wędkarskie.Jak ostatnimi laty dzieje sie żle w PZW.Jak tacy ludzie jak "strażnik" wprowadzają swoje rządy a zwykli wędkarze tacy jak ja na tym tracą.Piszę też żeby ostrzec zarząd PZW przed przyjmowanie takich ludzi jak ten pan do Straży.Mam nadzieje że sąd osądzi sprawiedliwie,bo to nie ja jestem kłusownikiem tylko kłusownikami są Okręgi przez które My wędkarze jesteśmy ograniczani i mamy coraz mnie wód do połowu.Piszę też żeby ktoś pomógł mi w załatwieniu tej sprawy,bo uważam że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca.W następnym poście postaram sie opisać finał w sądzie jeśli dojdzie do wokandy.Pozdrawiam i zapraszam wszystkich zbulwersowanych lub pokrzywdzonych wędkarzy do umieszczania postów ze swoimi dziwnymi sytuacjami.pozdrawiam Marcin
 
 
  Grzegorz Śliwiński

Od: 2009-05-27

Posty: 4

27 maja 2009 13:15  
Nie znam terenu, o którym piszesz ale od strony formalnej sprawa wygląda tak, że RAPR nakłada na wędkarza obowiązek dowiedzenia się w czyjej gestii jest dane łowisko i jakie na nim obowiązują opłaty. Myśle, że pomyliłes dwie sprawy : Karta Wędkarska to dokument obowiązujący na terenie całego kraju - ma się jedną. Inna rzecz to opłaty okręgowe. Jeżli okręg, do którego należysz nie ma podpisanego porozumienia z tym gdzie chcesz wędkować to musisz wnieść albo roczną opłatę na ten okręg albo opłate jednodniową. Mozna to zrobic albo przez net albo w banku lub na poczcie. Z reguły wymagane jest podanie w tutule przelewu co to składka, na ile dni i imie i nazwisko oraz numer Karty Wędkarskiej. Przy składce rocznej trzeba jeszcze postarać się o rejestr połowów z konkretnego okręgu.
Jeżeli wędkuję się często w danym miejscu to z reguły najbardziej opłacalne jest zapłacenie rocznej składki okręgowej. Np. w okręgu krośnieńskim płacę okręgówkę zamiast kilku jednodniówek. Przy trzech, czterech kilkudniowych wyjazdach rachunek jest prosty.
Tabele opłat znajdziesz na stronie głównej PZW, numery kont przy stronach okręgu. Wystarczy chcieć.
Inna sprawa to zachowanie strażnika. Jeśli prawdą jest co piszesz to przekazanie tego do władz okręgu powinno spowodować reperkusje w stosunku do tego strażnika. Osobnik bez dokumentów potwierdzających jego uprawnienia do kontroli to zwykły obywatel, który nie ma prawa kontrolować nikogo.
Na drugi raz radzę przed wyjazdem na ryby zorientować się gdzie wybierasz się powędkkować i dokonac odpowiednich opłat. I wtedy spokojnie łowić nie przejmując się kontrolą.
p.s.
moje prywatne zdanie dotyczące tych dodatkowych opłat dalekie jest od oficjanego zdania władz związku, ale do tej pory dokąd przepisy się nie zmienią trzeba się do nich stosować choć utrudniają życie.
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

28 maja 2009 08:15  
caponetobibobi.Nie pozwolił mi dojść do słowa ponadto próbował wyrwać mi wędki.Gdy kazałem sie "strażnikowi" wylegitymować on wpadł w szał.

Chamstwu trza sie prze.. przeciw.....przeciwstawiać chamstwem i godnościom osobistom.
Przykład 2 opłat w jednym województwie nie jest czymś odosobnionym,tyle że w większości sąsiadujące okręgi mają porozumienia a u Was czegoś takiego nie ma.Weź Mazowsze,w jednym województwie 4 okręgi PZW,w lubelskim też 4 ale oni mają porozumienie "ściany wschodniej" (chyba też nie wszyscy) ale generalnie wolno łowić od Przemyśla do Suwałk (chyba przesadziłem) do B-stoku,na wodach nizinnych bo górskie to już inna bajka.
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

28 maja 2009 21:53  
Napisałeś że strażnik nazywa się Damian B. a jak Ty się nazywasz?

Legitymacja członkowska PZW potwierdza przynależność do danego Koła PZW, Koło jest jednostką organizacyjną Okręgu PZW a na terenie danego województwa w zależności od zasobów wód i ośrodków miejskich może funkcjonować kilka Okręgów PZW. Nie musisz wykupować dwóch kart , wystarczy że dokupisz opłate okręgową sąsiedniego Okręgu.
Ale tak to właśnie jest gdy przyjmuje się członków do Koła pytając na egzaminie o wymiar ochronny karpia.

Nie piszesz oczywiście co to za strażnik ale myśle że chodzi Ci o strażnika Społecznej Straży Rybackiej, Straż ta powoływana jest przez Staroste i działa przy Starostwie nie przy Kole PZW . Faktem natomiast jest że w ostatnich latach struktury Społecznej Straży Rybackiej nabrały w swoje szeregi swoistych bubków którym brak bata nad tyłkiem poprzewracał w głowie ale to w sumie małe grzeszki małych ludzi.
 
 
  Grzegorz Śliwiński

Od: 2009-05-27

Posty: 4

29 maja 2009 00:12  
dariuszkrystosiak w większości sąsiadujące okręgi mają porozumienia.

Niestety np. Częstochowa nie ma porozumienia z Sieradzem choc gospodaruja na tej samej rzece. Argumenty o tym dlaczego nie ma tego porozumienia podające zarówno z jednego jak i drugiego ZO są dla mnie niezrozumiałe.
 
 
  Marcin Tobisiak

Od: 2009-05-27

Posty: 69

29 maja 2009 12:56  
witam. Widzę że PZW to jednostka niedogadujących się zarządców Okręgów!!! Więc po co nam w zarządach ludzie którzy nie potrafią się dogadać!!!Nazwa POLSKI ZWIĄZEK WĘDKARSKI nie ma już swojej genologii.Nasuwa się więc pytanie, po co jeszcze istnieje?Czy my zwykli wędkarze musimy zgadzać sie na "fochy" naszych zarządców!! To wstyd że mamy jedno Hobby a NIE POTRAFIMY SIę POROZUMIEĆ.Czy jesteśmy tak nierozumni ????!!!!! Zachowujemy sie jak ludzie pierwotni lub Neandertalczycy !!! Łączy nas pasja a dzieli zawiść.STOP OKRĘGOM, STOP LUDZIOM ZŁEJ WOLI. Dla mnie nie zrozumiałe jest to że w jednym kraju w jednej organizacji mamy tyle rozbieżności.WSTYD I HAŃBA !!!! Wobec zaistniałego faktu, jestem zwolennikiem rozwiązania struktury PZW bo jest to chora i na razie widać że nieuleczalna instytucja.Nie pisałem o tym fakcie wcześniej gdyż nie dotknęło mnie to osobiście.Lecz teraz będę walczył o to żeby to zmienić.Przecież w tej chwili wody naszego kraju są podzielone i wygląda to tak jakby prywatne osoby dzierżawiły i wprowadzały swoje zasady.Lepiej oddajmy te jeziora, rzeki w prywatne ręce. Prywaciarze albo wyłowią całą rybę, albo będą potrafili dobrze zagospodarować akweny.Może wtedy ktoś ureguluje prawo do wędkowania, bo na razie to wstyd i hańba żeby mieszkaniec tego samego województwa, mało tego powiatu i miasta, musiał wykupować dwie składki wędkarskie !!! Najlepiej zredukować liczbę etatów starych wyżeraczy zasiadających w zarządach PZW. Właśnie zbieram u siebie w okręgu osoby, które maja dość tak samo jak ja, samowolki zarządów.To my wędkarze rządzimy, a nie ludzie zasiadający w zarządach.Nie pozwólmy siebie okradać.Nie możemy bezczynnie patrzeć na zło które się dzieje od dłuższego czasu w PZW.Teraz PZW powinno zmienić nazwę na OZW, bo w tej chwili nie ma nic wspólnego z Polskim związkiem.Zarybiania i składki powinny pozostać w gestii kół wędkarskich i nadzorowane przez specjalną komisję społeczna, która rzetelnie i wnikliwie kontrolowałaby obowiązki tych że kół.W tej chwili płacąc składki,wiem że wiele jezior jest niezagospodarowywanych i nie zarybianych.Pytanie: to co dzieje się z pieniędzmi moimi i setek nawet tysięcy ludzi ????  
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

29 maja 2009 13:50  
Przeważnie Ci którzy zostali złapani na wędkowaniu bez stosownych uprawnień chcą naprawiać PZW.

Najpierw obsmarował Pan strażnika i jego działania a teraz wytacza Pan armaty przeciw całemu PZW tylko dlatego że został Pan przyłapany na wędkowaniu na wodach innego Okręgu bez stosownych opłat.
Cudownie członku PZW.
 
 
  Marcin Tobisiak

Od: 2009-05-27

Posty: 69

29 maja 2009 14:09  
widzę panie jaro że chyba należysz pan do ludzi którzy wpędzili nas zwykłych wędkarzy w" okręgowe sieci".tak nie wiedziałem.nie było mnie w Polsce 4 lata.przez ten czas tyle nie dobrych rzeczy wydażyło sie w Pzw że jestem zaskoczony.po za tym to te marne 140zł gdybym wiedział, zapłaciłbym od ręki.Po za tym jestem wędkarzem od 15 roku życia to prawie 11lat, odliczając wyjazd do Wielkiej Brytanii.Chciałbym aby nikomu już więcej nie przydarzały się takie przykre sytuacje.Bo naprawdę to nie przyjemne, a jednorazowe incydenty powinny być zakańczane pouczeniem, a nie wyzwiskami i zastraszaniem ze strony kontrolujących.  
 
  Marcin Tobisiak

Od: 2009-05-27

Posty: 69

29 maja 2009 14:11  
po za tym to moje własne zdanie,nie chce pan, nie musi czytać. Zamierzam i tak działać przeciwko okręgom i walczyć o ich zniesienie.pozdrawiam serdecznie.  
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi