Logowanie

Zarejestruj się

Nabijanie w opłaty

Dodaj odpowiedź

  Nabijanie w opłaty  
  Dariusz Kościołowski

Od: 2009-07-28

Posty: 29

02 sierpnia 2009 10:49  
Kolka dni temu do mnie jako skarbnika przyszedł członek koła z wieloletnim stażem. W tym roku ze względu na niezbyt korzystną sytuację materialną swojej rodziny opłacił tylko składkę członkowską 58 zł oraz opłatę na jedno jezioro 50 zł. Opłaty te uiścił w styczniu. teraz jego sytuacja poprawiła się więc przyszedł dokonać dopłaty do pełnej składki na wody nizinne ( składka wynosi 116 zł). Według niego powinien mieć możliwość dokonania dopłaty. Ja również w tym momencie zastanowiłem się nad przypadkiem. W obecności klienta wykonałem telefon do działu księgowego ZO Koszalin. Odpowiedź, którą uzyskałem brzmiała miniej więcej tak: " Mógł pomyśleć wcześniej co kupuję, nikt mu nie kazał kupować jednego jeziora więc teraz niech płaci za cały znak 116 zł. " Ja powiedziałem, że to jest jakaś bzdura, idiotyzm Przecież on przepłaci, że nawet Gospodarstwa Rybackie pozwalają na dokonanie dopłaty do wcześniejszych opłat aby nie przepłacać.
Może ktoś mi wyjaśni, czy naprawdę nie ma możliwości dokonania dopłat np za pomocą przelewu?
Bo sposób zaproponowany przez Panią z ZO Koszalin jest dla mnie nie do przyjęcia. To jest po porostu bardzo niemoralne w stosunku do wędkarzy.
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

02 sierpnia 2009 11:23  
Podobnych "potrzeb" i sytuacji można stworzyć tysiące, masz znaki i w ich strefie się poruszasz przyjmując opłaty, będziesz się w czuwał w każdy wydumany przypadek to długo nie pociągniesz jako skarbnik. Jesteś po to skarbnikiem żeby ułatwić członkom dokonywanie opłat bez konieczności jeżdżenia każdego z osobna do Okręgu a nie po to żeby ułatwiać kombinowanie z opłatami. Poza tym termin wnoszenia opłat upływa 31 kwietnia. Podstawowymi znakami jest OPŁATA CZŁONKOWSKA i OPŁATA OKRĘGOWA, dopiero potem dodatki i rozszerzenia.
Więcej samodzielności .
 
 
  Dariusz Kościołowski

Od: 2009-07-28

Posty: 29

02 sierpnia 2009 11:34  
Nie rozumiem tej samodzielności. Mylisz się kolego. Członkiem można zostać w każdej chwili - nawet 31/12. Moje pytanie było proste - czy nie można dokonać dopłaty do istniejących już opłat aby nie przepłacić? Liczę na proste odpowiedzi, a nie wydumaną dyskusję Dla mnie liczy się mój wędkarz a nie pani z księgowości. Ja dokładnie wiem co za ile muszę wędkarzowi do legitymacji członkowskiej wkleić i też dobrze wiedziałem, że według "góry" muszę sprzedać mu znak na 116 zł ( opłata okresowa na wody nizinne ZO Koszalin), ale według mnie jest to nie moralne postępowanie. Pytam więc doświadczania innych kolegów . Telefon, który wykonałem miał tylko na celu potwierdzenie mojej wiedzy. Uwierz, że sumiennie wykonuję swoją pracę skarbnika. I wędkarz jest dla mnie na pierwszym miejscu.  
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

02 sierpnia 2009 12:21  
Chciałbym żeby taki "ludzki" skarbnik jak pan był również w moim Kole, zrobiłbym wtedy wpłatę na jeden stawik bez wnoszenia składki okręgowej, bo tak wynika z pana wypowiedzi. Poza tym warunki wędkowania w poszczególnych Okręgach różnią sie między sobą, w "moim " np. nie ma możliwości wykupowania opłat na jedno jezioro. Poddanie dyskusji na forum krajowym lokalnego przypadku nie ma sensu zaraz posypią się wypowiedzi od członków nie znających warunków użytkowania akwenów na pana terenie, do pomocy ma pan właśnie swój Okręg i jego pracowników a nie jak pan pisze "jakąś panią z księgowości". To pan jest jakimś nowym skarbnikiem w jakimś Kole.
Pozdrawiam
 
 
  Dariusz Kościołowski

Od: 2009-07-28

Posty: 29

02 sierpnia 2009 18:41  
Jestem czwarty sezon. To był pierwszy przypadek kiedy ktoś chciał zrobić dopłatę. Zadzwoniłem do Pani od której zawszę pobieram znaki. Czytam Pana post i zastanawiam się czy w Pana kole pracuje zły skarbnik? Ja po prostu swoją pracę ( w tym przypadku społeczną ) staram się traktować poważnie.  
 
  Dariusz Dylewski

Od: 2007-11-14

Posty: 87

02 sierpnia 2009 19:31  
Kościołowski Dariusz Jestem czwarty sezon. To był pierwszy przypadek kiedy ktoś chciał zrobić dopłatę. Zadzwoniłem do Pani od której zawszę pobieram znaki. Czytam Pana post i zastanawiam się czy w Pana kole pracuje zły skarbnik? Ja po prostu swoją pracę ( w tym przypadku społeczną ) staram się traktować poważnie.


Rozumiem o co koledze chodzi, ale niestety ZG PZW a tym bardziej ZO PZW nie przewidziały takiej sytuacji, albo nie chciał przewidzieć.

A do kolegi jaro442 - dam Ci przykład - wyjeżdżasz w styczniu za granicę na 7 miesięcy i opłacasz tylko składkę członkowską. Po powrocie chcesz iść na ryby i dokonujesz reszty opłat tak jak byś płacił w styczniu. Czyli za 7 miesięcy płacisz "za darmo".

Czy ZGPZW nie mogło by wprowadzić np. takich opłat że jak będziesz resztę opłat robił w drugim półroczu to zapłacisz tylko połowę.
 
 
  Tomasz Gawlik

Od: 2009-04-30

Posty: 25

03 sierpnia 2009 01:32  
Moim zdaniem składki w PZW powinny być jasne i czytelne. Składka członkowska + składka okręgowa. Bez kombinowania z opłatami na jedną wodę, czy pół roku.
Przecież skarbnicy to nie sklepik. Jak zaczniemy dzielić skladki na akweny i okresy to zacznie się zabawa w nieskończone kombinacje. Albo ktoś kupuje "produkt" albo nie. Ludzie, nie komplikujcie życia innym.
Uważam, ze powinna być składka członkowska, okręgowa i ogólnopolska. Członkowska wnosimy jako członkowie, okręgową wnosimy na ochronę i zarybianie wód w swoim okręgu (oczywiście uwzględnić należy porozumienia pomiędzy okręgami), a jeśli ktos lubi podróżować to kupuje jeszcze pozwolenie ogólnopolskie i łowi gdzie chce a ZG PZW niech znajdzie algorytm, który pozwoli tą ogólnopolska składkę odzielić tak by wszyscy byli zadowoleni.
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

03 sierpnia 2009 07:33  
Moim natomiast zdaniem, oprócz składki członkowskiej, powinna być łatwa do wniesienia (na przykład przez SMS) składka dzienna, przypisana do konkretnego łowiska, skalkulowana w racjonalny sposób.
Pozwoliłoby to na uniknięcie zawracania głowy skarbnikom i księgowym w okręgach, a jednocześnie byłoby w jakiś sposób sprawiedliwym sposobem wnoszenia opłat na zasadzie "ile łowisz, tyle płacisz".
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

03 sierpnia 2009 10:01  
Dylewski Dariusz
Kościołowski Dariusz Jestem czwarty sezon. To był pierwszy przypadek kiedy ktoś chciał zrobić dopłatę. Zadzwoniłem do Pani od której zawszę pobieram znaki. Czytam Pana post i zastanawiam się czy w Pana kole pracuje zły skarbnik? Ja po prostu swoją pracę ( w tym przypadku społeczną ) staram się traktować poważnie.

<br />
<br />Rozumiem o co koledze chodzi, ale niestety ZG PZW a tym bardziej ZO PZW nie przewidziały takiej sytuacji, albo nie chciał przewidzieć.
<br />
<br />A do kolegi jaro442 - dam Ci przykład - wyjeżdżasz w styczniu za granicę na 7 miesięcy i opłacasz tylko składkę członkowską. Po powrocie chcesz iść na ryby i dokonujesz reszty opłat tak jak byś płacił w styczniu. Czyli za 7 miesięcy płacisz "za darmo".
<br />
<br />Czy ZGPZW nie mogło by wprowadzić np. takich opłat że jak będziesz resztę opłat robił w drugim półroczu to zapłacisz tylko połowę.




Ad1 Właśnie nic nie zrozumiałeś, to zwykłe kombinatorstwo, opłacasz całą składkę okręgową a nie dopłacasz różnicy pomiędzy opłatą na jeden akwen a składką okręgową.

Ad2 Twój przykład jest do bani, niepoważny i nieprzemyślany, w/g Twojego rozumowania po wniesieniu opłat musze codziennie chodzić na ryby bo inaczej będę w plecy.
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

03 sierpnia 2009 10:20  
tomaszokretMoim natomiast zdaniem, oprócz składki członkowskiej, powinna być łatwa do wniesienia (na przykład przez SMS) składka dzienna, przypisana do konkretnego łowiska, skalkulowana w racjonalny sposób.
<br />Pozwoliłoby to na uniknięcie zawracania głowy skarbnikom i księgowym w okręgach, a jednocześnie byłoby w jakiś sposób sprawiedliwym sposobem wnoszenia opłat na zasadzie "ile łowisz, tyle płacisz".




To teraz prosze sobie wyobrazić te rzesze "wędkarzy", którzy zjeżdżają się nad staw, gliniankę czy jeziorko zaraz po zarybieniu, wbijają esemesa w komórę, wędkują dwa, trzy dni i po rybach i pieniądzach. To chyba nie tak ma wyglądać ale taka jest nasza narodowa mentalność, a powyższa próba dopłacenia różnicy do składki okręgowej jest tego przykładem.
 
 
  Marcin Tobisiak

Od: 2009-05-27

Posty: 69

03 sierpnia 2009 12:13  
do "jaro"
takie idiotyzmy to wypisuj na forum dla nastolatek.Chyba szkoła podstawowa nie przyniosła dla Ciebie zamierzanego efektu.Śmiać mi się chce z Twojej wypowiedzi.To co napisałeś przeczy z wszystkimi prawami ekonomii.Może powinieneś przyjąć się do TESCO,bo tam ludzie mają wpajane jak co sprzedawać.

Pan Tomaszokret,świetnie zaproponował :) w pełni się z nim zgadzam.Powinno być tak jak pisał.
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

03 sierpnia 2009 12:46  
Do Marcin Tobisiak

Przyjmuje Pana styl wypowiedzi pomimo że mnie zadziwia, mało wyszukany jak na kogoś kto w urzędzie rubryczki wypełnia. Prosze bardzo:

Z czym się zgadzasz urzędniczyno ? Z tym żeby zrezygnować ze składki okręgowej?
Niestety to nie są kretynizmy, tak wygląda sytuacja w większości kół które zarybiają stawy , glinianki i inne wody o charakterze zamkniętym. Dzisiaj zarybienie- jutro od rana oblężenie stawu przez 24 godziny na dobę , po dwóch dniach już po rybach ale skąd Pan może o tym wiedzieć w tej swojej bluzie z koca.
A na marginesie co innego pisać wnioski a co innego otrzymać dotację.
 
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

03 sierpnia 2009 16:39  
jaro422[<br />To teraz prosze sobie wyobrazić te rzesze "wędkarzy", którzy zjeżdżają się nad staw, gliniankę czy jeziorko zaraz po zarybieniu, wbijają esemesa w komórę, wędkują dwa, trzy dni i po rybach i pieniądzach. To chyba nie tak ma wyglądać ale taka jest nasza narodowa mentalność, a powyższa próba dopłacenia różnicy do składki okręgowej jest tego przykładem.


A co, ma być tak że ci nieliczni wyławiają dopiero co wpuszczone ryby, a reszta to frajerzy płacący na nich?
Własnie tak powinno być, że staje się nad wodą, patrzy jakie warunki, czy jest gdzie podpórki wbić - czy nie ma miejsca bo wędkarze siedzą. I wtedy wysyłam sms-a, rozkładam się i łowię. Albo nie wysyłam sms-a i nie łowię.
Działaczom PZW nie w smak takie "dniówki" bo by z torbami poszli. Im tylko zalezy na tym zeby wziąć opłatę z góry na cały rok i bez ryzyka - nie trzeba dbać o jakość łowiska bo jelenie już zapłacili.
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

03 sierpnia 2009 16:52  
A może wcisnąć przycisk dopiero jak się pojawi straż na horyzoncie? Po co wcześniej wysyłać esemsa. ? Macie jeszcze jakieś fajne pomysły?, to walcie śmiało, pośmiejemy się razem.  
 
  tomasz_p

Od: 2009-02-02

Posty: 173

03 sierpnia 2009 18:17  
jaro422[To teraz prosze sobie wyobrazić te rzesze "wędkarzy", którzy zjeżdżają się nad staw, gliniankę czy jeziorko zaraz po zarybieniu, wbijają esemesa w komórę, wędkują dwa, trzy dni i po rybach i pieniądzach


A teraz to niby jak jest? Zjeżdżają się, wyławiają w 3 dni, a sms-y piszą z łowiska do kolegów, żeby w razie jakby dłużej brało, przyjachali zarezerwować łowisko - bo trzeba te 20 karpi jakoś do smażalni dowieźć.

Jak jest zarybienie w poniedziałek, to do weekendu wszystko wyłowione. Człowiek który najwięcej płąci - najmniej łowi. Żadnej korelacji między wniesioną opłatą a eksploatacją.

Każda zmiana byłaby na lepsze, gdyby tylko zakłądała opłatę dzienną.

A że niby sms-a by się wbijało jak straż się pojawia? Proszę mnie nie smieszyć - jaka niby straż? Fatamorgana? :)
To sprzedawajcie bilety w kioskach i stacjach benzynowych. Rowiązań wiele, ale beton nie do skruszenia....
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

03 sierpnia 2009 19:13  
:tomasz_p
<br />To sprzedawajcie bilety w kioskach i stacjach benzynowych.


I to ma być to Pana "najlepiej by było gdyby" ? :)))))
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

03 sierpnia 2009 19:22  
:tomasz_p
<br />
<br />A teraz to niby jak jest? Zjeżdżają się, wyławiają w 3 dni, a sms-y piszą z łowiska do kolegów, żeby w razie jakby dłużej brało, przyjachali zarezerwować łowisko - bo trzeba te 20 karpi jakoś do smażalni dowieźć.
<br />
<br />Jak jest zarybienie w poniedziałek, to do weekendu wszystko wyłowione. Człowiek który najwięcej płąci - najmniej łowi. Żadnej korelacji między wniesioną opłatą a eksploatacją.
<br />


Dokładnie tak jest, pisałem o tym jakieś trzy posty wyżej i Pan Tubisiak się z tym nie zgodził, nie sądzę żeby wpłata esemesem była skuteczna, tym bardziej że jak Pan pisze kontroli nie ma. Co do rozprowadzania znaków przez stacje benzynowe to raczej nie wykazują zainteresowania. Może ich ktoś przekona?
 
 
  tomasz_p

Od: 2009-02-02

Posty: 173

03 sierpnia 2009 21:25  
jaro422:tomasz_p
<br /><br />To sprzedawajcie bilety w kioskach i stacjach benzynowych.
<br />
<br />
<br />I to ma być to Pana "najlepiej by było gdyby" ? :)))))
 
 
  tomasz_p

Od: 2009-02-02

Posty: 173

03 sierpnia 2009 21:26  
jaro422:tomasz_p
<br /><br />To sprzedawajcie bilety w kioskach i stacjach benzynowych.
<br />
<br />
<br />I to ma być to Pana "najlepiej by było gdyby" ? :)))))


Nie, to akurat było do działaczy PZW...
Ale dobrze pan wyłapuje niuanse, piąteczka :)
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

03 sierpnia 2009 22:02  
tomasz_p
<br />
<br />Nie, to akurat było do działaczy PZW...
<br />Ale dobrze pan wyłapuje niuanse, piąteczka :)




Piąteczka :))
 
 
  Tomasz Gawlik

Od: 2009-04-30

Posty: 25

03 sierpnia 2009 23:30  
tomaszokretMoim natomiast zdaniem, oprócz składki członkowskiej, powinna być łatwa do wniesienia (na przykład przez SMS) składka dzienna, przypisana do konkretnego łowiska, skalkulowana w racjonalny sposób.
<br />Pozwoliłoby to na uniknięcie zawracania głowy skarbnikom i księgowym w okręgach, a jednocześnie byłoby w jakiś sposób sprawiedliwym sposobem wnoszenia opłat na zasadzie "ile łowisz, tyle płacisz".


To nie takie proste proszę Szanownego Kolegi. Powód jest prozaiczyny - 50% kwoty, którą płacimy przy uzyciu płatności SMS Premium "zjadają" operatorzy. Czyli ten system płatności nie wchodzi w grę.
Ale nie wchodzi jako system SMS, bo już możliwośc płacenia wtedy kiedy wędkuję i za wodę na której wędkuje jest już pomysłem całkiem ciekawym.
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

04 sierpnia 2009 08:44  
Do TOMASZ GAWLIK: Jakoś całkiem niedawno ustami Rzecznika p. Antoniego Kustusza, na łamach tegoż portalu, ogłoszono rozpoczęcie prac nad systemem elektronicznych płatności w PZW. I o ile mi się pamięta, po "konsultacjach" i "zebraniu opinii" zdecydowano się na system płatności za pomocą smsów właśnie...
Czyli jakoś się da jednak...

Mniejsza jednak o to, czy będzie to system płatności przez sms, czy też jakaś inna forma. Wydaje mi się jednak, że zasada "płać tam, gdzie łowisz" jest sprawiedliwsza i bardziej sensowna, a przy tym w jakiś sposób pozwala na bardziej celową dystrybucję środków finansowych.
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

04 sierpnia 2009 08:51  
Do JARO422
jaro422A może wcisnąć przycisk dopiero jak się pojawi straż na horyzoncie? Po co wcześniej wysyłać esemsa. ? Macie jeszcze jakieś fajne pomysły?, to walcie śmiało, pośmiejemy się razem.


Dowodem zapłaty nie jest wysłanie sms, ale otrzymanie potwierdzenia o jego przyjęciu przez system. Które - nie wątpię, że można to zaprogramować w systemie - nadchodzi po pół godzinie.
Wówczas wysyłanie esa na widok straży mija się już z celem...

Nic do śmiania, można wiele rzeczy spokojnie przedyskutować, zamiast silić się na wątpliwą ironię.
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

04 sierpnia 2009 09:10  
tomaszokret
<br />
<br />Dowodem zapłaty nie jest wysłanie sms, ale otrzymanie potwierdzenia o jego przyjęciu przez system. Które - nie wątpię, że można to zaprogramować w systemie - nadchodzi po pół godzinie.
<br />Wówczas wysyłanie esa na widok straży mija się już z celem...
<br />
<br />Nic do śmiania, można wiele rzeczy spokojnie przedyskutować, zamiast silić się na wątpliwą ironię.



Oczywiście że nic do śmiania, dyskusja nie polega na przytakiwaniu i dopiskach "popieram", nie sądze żeby dostał Pan imienne potwierdzenie w ciągu pół godziny przy korzystaniu z telefonu na karte, poza tym to nie operator telefonii upoważnia Pana do połowu.
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

04 sierpnia 2009 09:17  
Do GOŚĆ:
gosc
<br />Działaczom PZW nie w smak takie "dniówki" bo by z torbami poszli. Im tylko zalezy na tym zeby wziąć opłatę z góry na cały rok i bez ryzyka - nie trzeba dbać o jakość łowiska bo jelenie już zapłacili.


Wydaje mi się wszak, że opłaty "dniówkowe" przyniosłyby większy wpływ do kasy, niż roczny abonament. O ile oczywiście byłyby racjonalnie skalkulowane.

Wydaje mi się jednak, że problem leży gdzie indziej. Nie ma możliwości zaplanowania wpływów w pierwszych latach, dokąd system się "nie utrwali". To dosyć kłopotliwa sytuacja dla organizacji zasilanej prawie wyłącznie środkami finansowymi wnoszonymi przez członków.
Ponadto mogłoby stać się tak, że niektóre Okręgi - te posiadające niewiele wód lub gospodarujące na nich nieudolnie - straciłyby rację bytu...
 
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

04 sierpnia 2009 09:55  
Gawlik Tomasz[To nie takie proste proszę Szanownego Kolegi. Powód jest prozaiczyny - 50% kwoty, którą płacimy przy uzyciu płatności SMS Premium "zjadają" operatorzy


Nie prawda. Jeden sms w hurcie kosztuję kilkanascie groszy. Wykupują je firmy np. takie jak Gratka, gdzie za odpowiednie ogłoszenie płacisz różne stawki sms-em. Taki sms to kilka złotych, u operatora zostaje kilkanaście groszy. SMS na terenie Unii nie może kosztować więcej niż 0,11EUR. Czyli mozna zrobić różne stawki za różne łowiska.
Podatek VAT od tych sms-ów mozna by spożytkować na PSR, jest to do załatwienia gdyby ZG ruszył tyłek to ministrstw zamiast na kolejne obchody święta 50-lecia koła w Koziej Wólce. Fundacje, na które się wysyła sms-y dostają zwrot podatku VAT z wysłanych na fundację sms-ów(np. Owsiak).
Potwierdzenie sms-a z odpowiednim kodem w portalu Gratka przychodzi po kilku sekundach, a nie pół godzinie.
 
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

04 sierpnia 2009 10:05  
tomaszokretWydaje mi się wszak, że opłaty "dniówkowe" przyniosłyby większy wpływ do kasy, niż roczny abonament. O ile oczywiście byłyby racjonalnie skalkulowane.


Mogłyby, z tym że miesiarze mogliby przestać płacić bo "się nie opłaca". PZW woli mieć skłądki od mięsiarzy w kasie, niż ryby które oni wyławiaja - w swoich łowiskach.
Nie liczy się wędkarz i rybnośc łowisk, jest to pomijalna sprawa, nieistotna z punktu widzenia PZW

[quote]
Wydaje mi się jednak, że problem leży gdzie indziej. Nie ma możliwości zaplanowania wpływów w pierwszych latach, dokąd system się "nie utrwali". To dosyć kłopotliwa sytuacja dla organizacji zasilanej prawie wyłącznie środkami finansowymi wnoszonymi przez członków.
[/quote]

Zasilanej przez 20-30% członków, którzy płącą na pozostałe 70% miesiarzy, ludzi odznaczonych i zwolnionych ze składek, na zniżki emerytów itp.

No to albo rybka, albo akwarium. Albo PZW chce pieniędzy na wody, albo nie chce. Moim zdaniem PZW nic nie chce, tylko trwać i trwać, przypinać sobie odznaki i odbywać konferencje w Spale.
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

04 sierpnia 2009 14:00  
Do GOŚĆ: Mięsiarze i tak płacą, i tak płacą i tak samo płaciliby kiedy indziej. A jeśli nawet przestaliby płacić - to z Bogiem, zachęcam, żeby przestali płacić już teraz! I niech się jak najdalej od wody trzymają!

Zasilanej przez 20-30% członków, którzy płącą na pozostałe 70% miesiarzy, ludzi odznaczonych i zwolnionych ze składek, na zniżki emerytów itp.

Nieprawda. Dziś wszyscy płacą tak samo. Przy opłacie "dniówkowej" osoby częściej bywające nad wodą (a więc potencjalnie mający więcej okazji do poczynienia szkód w rybostanie) płaciłyby więcej.
Nie widzę również powodu, by niektóre grupy wędkujących nie posiadały zniżek. Zauważyłem, że największymi przeciwnikami zniżek są osoby, które ich nie mają i nie ,mają również perspektyw na ich szybkie uzyskanie :-P
Nie przeszkadza mi fakt, że ktoś, kto z racji wieku lub zasług otrzymał uprawnienia do zniżek łowi ryby "taniej". Przeszkadza mi to, że wędkarze uzyskują abonamentowe prawo do łowienia na wszystkich wodach w dowolnym czasie i dowolnej ilości. I jakoś tak mnie doświadczenie uczy, że ci, którzy na rybach najwięcej czasu spędzają z reguły mają najmniej z etyką wspólnego...
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

04 sierpnia 2009 15:03  
Do JARO422::jaro422
tomaszokret
<br />Oczywiście że nic do śmiania, dyskusja nie polega na przytakiwaniu i dopiskach "popieram", nie sądze żeby dostał Pan imienne potwierdzenie w ciągu pół godziny przy korzystaniu z telefonu na karte, poza tym to nie operator telefonii upoważnia Pana do połowu.


Nie operator, ale właściciel systemu. Czyli PZW. Tak wynika z ogłoszonej na portalu informacji o budowie systemu elektronicznego wnoszenia płatnosci.
Nie wiem, czy na opłaty jednodniowe musiałoby to być koniecznie zezwolenie imienne - wiem, do czego Pan zmierza, ale zawsze jest możliwość zakombinowania, czyż nie? :-P Ale nawet, jeśli imienne - przecież to nie kłopot, o ile wędkarz korzystający z takiego sposobu wnoszenia opłat musiałby się uprzednio zalogować do systemu bezpłatnym esemesem. Jego numer byłby automatycznie identyfikowany z jego danymi osobowymi i potwierdzenie wniesienia opłaty byłoby wówczas imienne...
 
 
  Marcin Tobisiak

Od: 2009-05-27

Posty: 69

04 sierpnia 2009 21:13  
do JARO
jaro422Do Marcin Tobisiak
<br />
<br /> Przyjmuje Pana styl wypowiedzi pomimo że mnie zadziwia, mało wyszukany jak na kogoś kto w urzędzie rubryczki wypełnia. Prosze bardzo:
<br />
<br />Z czym się zgadzasz urzędniczyno ? Z tym żeby zrezygnować ze składki okręgowej?
<br />Niestety to nie są kretynizmy, tak wygląda sytuacja w większości kół które zarybiają stawy , glinianki i inne wody o charakterze zamkniętym. Dzisiaj zarybienie- jutro od rana oblężenie stawu przez 24 godziny na dobę , po dwóch dniach już po rybach ale skąd Pan może o tym wiedzieć w tej swojej bluzie z koca.
<br />A na marginesie co innego pisać wnioski a co innego otrzymać dotację.


no Ty to dotację możesz dostać, na leczenie też są :D
 
 
  Marcin Tobisiak

Od: 2009-05-27

Posty: 69

04 sierpnia 2009 21:18  
do JARO

i jak kultura wymaga trzeba się przedstawić zanim bierze się udział w dyskusji,oraz zapoznać sięz nazwami własnymi zanim się ich używa.Ale cóż wcale się nie dziwię że jesteś anonimowy :D
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

04 sierpnia 2009 21:24  
kultura nie wymaga,
a napisane jest wyrażnie ZALOGUJ SIE a nie PRZEDSTAW SIE , to zasadnicza różnica
 
 
  Marcin Tobisiak

Od: 2009-05-27

Posty: 69

05 sierpnia 2009 10:15  
jaro422kultura nie wymaga,
<br />a napisane jest wyrażnie ZALOGUJ SIE a nie PRZEDSTAW SIE , to zasadnicza różnica



dziwne...widziałem kilka Twoich postów i pisałeś do różnych forowiczów żeby się przedstawili,nawet nalegałeś.Teraz nagle widzisz różnicę.Widzę że zachowujesz się w zależności jak Ci pasuje.To znaczy że nie należy Cię brać na serio xD
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

05 sierpnia 2009 11:07  
Tobisiak Marcin
jaro422kultura nie wymaga,
<br /><br />a napisane jest wyrażnie ZALOGUJ SIE a nie PRZEDSTAW SIE , to zasadnicza różnica

<br />
<br />
<br />dziwne...widziałem kilka Twoich postów i pisałeś do różnych forowiczów żeby się przedstawili,nawet nalegałeś.Teraz nagle widzisz różnicę.Widzę że zachowujesz się w zależności jak Ci pasuje.To znaczy że nie należy Cię brać na serio xD




Nic podobnego, powołuje się Pan na fakty które sam Pan zmyśla.
Prosze zacytować moją wypowiedz o takim kontekście.

A tak na marginesie, to fotka z takim ledwo wymiarowym szczupaczkiem to wstyd a nie powód do dumy, ale ona właśnie obrazuje Pana doświadczenie i osiągnięcia wędkarskie
 
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

05 sierpnia 2009 11:08  
Tobisiak Marcin[dziwne...widziałem kilka Twoich postów i pisałeś do różnych forowiczów żeby się przedstawili,nawet nalegałeś.Teraz nagle widzisz różnicę


A jakie to wszystko ma znaczenie? Może, gdybym się nazywał Lech Wałęsa (wiadomo że wędkarz) albo Wiktor Zborowski (też wędkarz) to może by podjeto dyskusję, choćby nie wiem jak odlotowe były pomysły. A tak, nawet jak piszesz żeby wprowadzono "no kill" czy cokolwiek słusznego, to PZW ma cię głeboko w.... poważaniu.
 
 
  PIOTR KUŹMIŃSKI

Od: 2009-07-04

Posty: 68

07 sierpnia 2009 23:22  
Przemyslenia i rozważania Pana jaro są takie jak miesiąc kwiecień, który ma 31 dni jak wczesniej Pan napisał.
Nic dodać, nic ująć.Pan tomaszokręt wnosi pomysły, które obciążają tylko i wyłącznie członków stowarzyszenia.
Wszystkie wody są dobrem Narodu.Złem jest, że Państwo oddaje wody w dzierżawy stowarzyszeniom, które przyczyniają się do grabierzy tychże wód.Każda Gmina powinna być bezwzględnym zarządcą wód na swoim terenie.Jeżeli tak się stanie w przyszłości skończy się całe zło w tej dziedzinie i zacznią się działania na rzecz dosłownie rozumianej użyteczności publicznej.

Pozdrawiam:
P.K.
 
 
  tomasz_p

Od: 2009-02-02

Posty: 173

08 sierpnia 2009 01:21  
KUŹMIŃSKI PIOTRWszystkie wody są dobrem Narodu.Złem jest, że Państwo oddaje wody w dzierżawy stowarzyszeniom, które przyczyniają się do grabierzy tychże wód.


SUPER SŁUSZNIE. Wody należą do wszystkich obywateli, a nie do garstki wędkarzy, choćby nawet stanowili 2% narodu - co to jest???? A wody te w/g ustawy mają być rybne, a nie bezrybne.
PZW I RYBACY OKRADAJĄ OBYWATELI.
Każdy obywatel mógłby teoretycznie jutro zostać wędkarzem. Kupić sobie wędkę, zapłacić odpowiednią opłatę i pójść na ryby. No i zdziwi się, że ryb, które gwarantuje mu prawo - że mają być w wodach, po prostu nie ma. Ukradzione.
To jest jakby niszczenie wynajętego mieszkania. Nawet jak właściciel wyrzuci najemcę, to będzie musiał sam pokryć koszty remontu.
Oczywiście cały Naród będzie musiał pokrywać koszty naprawy, przez to że dla paru działaczy PZW ważniejsze jest trwanie tego stowarzyszenia i jego władz, niż kondycja wód.
Co rok deficyt się zwieksza. Winę - jedyną - za ten stan ponoszą dzierżawcy czyli firmy rybackie i działacze PZW. Nie czujecie się z tym kiepsko, panowie prezesi, członkowie zarządów wszelakich? Janse że nie! Słowo "etyka" jest wam obce.....
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

08 sierpnia 2009 11:30  
KUŹMIŃSKI PIOTRPrzemyslenia i rozważania Pana jaro są takie jak miesiąc kwiecień, który ma 31 dni jak wczesniej Pan napisał.

<br />Wszystkie wody są dobrem Narodu.Złem jest, że Państwo oddaje wody w dzierżawy stowarzyszeniom, które przyczyniają się do grabierzy tychże wód.Każda Gmina powinna być bezwzględnym zarządcą wód na swoim terenie.Jeżeli tak się stanie w przyszłości skończy się całe zło w tej dziedzinie i zacznią się działania na rzecz dosłownie rozumianej użyteczności publicznej.
<br />
<br />Pozdrawiam:
<br />P.K.



Gratuluje spostrzegawczości, bo refleksu już nie, znalazł pan haczyk i powód do wypowiedzi.

A co do Gmin, na moim terenie Gmina jest właścicielem akwenów zamkniętych na jej terenie i przekazała je w użytkowanie lokalnemu Kołu PZW, łańcuszek się zamyka. Pana propozycja nie gwarantuje że Gmina wie co zrobićz tematem na którym się po prostu nie zna.
 
 
  tomasz_p

Od: 2009-02-02

Posty: 173

08 sierpnia 2009 12:28  
jaro422[A co do Gmin, na moim terenie Gmina jest właścicielem akwenów zamkniętych na jej terenie i przekazała je w użytkowanie lokalnemu Kołu PZW, łańcuszek się zamyka. Pana propozycja nie gwarantuje że Gmina wie co zrobićz tematem na którym się po prostu nie zna.


Ale zawsze można pójść do gminy, uruchomić radnego, jeśli PZW nie utrzymuje wody w takim stanie pogłowia ryb, jak wynika z przepisów prawa. Łatwiej w gminie coś wywalczyć, jakąś kontrolę, niż w ministerstwie.
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

08 sierpnia 2009 22:55  
tomasz_p
<br />
<br />Ale zawsze można pójść do gminy, uruchomić radnego, jeśli PZW nie utrzymuje wody w takim stanie pogłowia ryb, jak wynika z przepisów prawa. Łatwiej w gminie coś wywalczyć, jakąś kontrolę, niż w ministerstwie.



:))))))))

A jakie pogłowie ryb wynika z przepisów prawa? :))))))))))))))
 
 
  Tomasz Gawlik

Od: 2009-04-30

Posty: 25

09 sierpnia 2009 19:43  
Panowie, aż tak Wam w tym PZW źle? Przecież zawsze możecie się wypisać i płacić na łowiskach prywatnych miesięcznie tyle co w PZW za rok. Droga otwarta i wolność wyboru.  
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

10 sierpnia 2009 11:33  
jaro422A jakie pogłowie ryb wynika z przepisów prawa? :))))))))))))))


Ustawa
z dnia 18 kwietnia 1985 r.

o rybactwie śródlądowym

gospodarka rybacka polega na wykorzystaniu produkcyjnych możliwości wód, zgodnie z operatem rybackim, w sposób nienaruszający interesów uprawnionych do rybactwa na tym samym dorzeczu, z zachowaniem zasobów ryb w równowadze biologicznej i na poziomie umożliwiającym gospodarcze korzystanie z nich przyszłym uprawnionym do rybactwa.

PZW, poprzez dopuszczenie do nadmiernej eksploatacji wód z ryb, nie wypełnia zapisu ustawy

Minister, określając sposoby sporządzania i opiniowania operatu rybackiego oraz wymagania, jakim powinien odpowiadać operat rybacki, wskaże niezbędne elementy, które powinny być zawarte w operacie rybackim i zaopiniowane przez uprawnioną jednostkę. Minister uwzględni potrzebę opracowania i zaopiniowania szczegółowej charakterystyki obwodu rybackiego oraz planu gospodarki rybackiej obejmującego w szczególności informacje o nakładach rzeczowo-finansowych, zasadach i warunkach odtwarzania zasobów ryb z gatunków wędrownych lub zagrożonych pogarszającymi się warunkami rozrodu naturalnego w wodach obwodu rybackiego.

PZW nie dba o odtwarzanie zasobów ryb, a w szczególnosci tych zagrożonych wyginięciem na poszczególnych wodach, jak np. szczupak, pstrąg potokowy i wiele innych, a przez wyłowienie stad podstawowych zagrozone jest wystepowanie nawet leszczy...

Prawo Wodne
Art. 34. 1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych, morskich wód wewnętrznych wraz z wodami Zatoki Gdańskiej i z wód morza terytorialnego, jeżeli przepisy nie stanowią inaczej.

2. Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych , gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb

PZW powinien udostepniać swoje wody do POWSZECHNEGO wedkowania poprzez np. łatwiejszy system opłat (bilety, licencje dzienne, równy dostęp do wód osób zrzeszonych i niezrzeszonych) - a tego nie robi, utrudniając niezrzeszonym wędkowanie i czyniąc jes niewspółmiernie droższym

cdn
 
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

10 sierpnia 2009 11:57  
[quote="jaro422A jakie pogłowie ryb wynika z przepisów prawa? :))))))))))))))[/quote]
cd

Art. 38. 1. Wody podlegają ochronie, niezależnie od tego, czyją stanowią własność.
2. Celem ochrony wód jest utrzymywanie lub poprawa jakości wód, biologicznych stosunków w środowisku wodnym i na obszarach zalewowych, tak aby wody osiągnęły co najmniej dobry stan ekologiczny i w zależności od potrzeb nadawały się do:
1) zaopatrzenia ludności w wodę przeznaczoną do spożycia,
2) bytowania ryb w warunkach naturalnych oraz umożliwiały ich migrację,
3) rekreacji oraz uprawiania sportów wodnych.

Wprowadzanie karpi, amurów, tołpyg, pogarsza stan wody i uniemożliwia bytowanie rodzimym gatunkom w warunkach naturalnych.

Nadrzędnym celem Ramowej Dyrektywy Wodnej jest osiągnięcie dobrego stanu wód na terenie całej Unii Europejskiej do roku 2015.
Stan wód definiowany jest na podstawie parametrów takich jak:
ogólny stan ekologiczny,
elementy biologiczne (m.in. występowanie glonów, roślin wodnych, bezkręgowców, ryb), .........

....jakość wód jest podstawą do określania ich stanu ekologicznego, który można zdefiniować jako:
dobry - gdy zmiany warunków przyrodniczych w porównaniu do warunków niezakłóconych działalnością człowieka są niewielkie,


PZW nie realizuje tych zapisów....
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

10 sierpnia 2009 13:33  
gosc
<br /> Minister, określając sposoby sporządzania i opiniowania operatu rybackiego oraz wymagania, jakim powinien odpowiadać operat rybacki, wskaże niezbędne elementy, które powinny być zawarte w operacie rybackim i zaopiniowane przez uprawnioną jednostkę. Minister uwzględni potrzebę opracowania i zaopiniowania szczegółowej charakterystyki obwodu rybackiego oraz planu gospodarki rybackiej obejmującego w szczególności informacje o nakładach rzeczowo-finansowych, zasadach i warunkach odtwarzania zasobów ryb z gatunków wędrownych lub zagrożonych pogarszającymi się warunkami rozrodu naturalnego w wodach obwodu rybackiego.
<br />
<br />PZW nie dba o odtwarzanie zasobów ryb, a w szczególnosci tych zagrożonych wyginięciem na poszczególnych wodach, jak np. szczupak, pstrąg potokowy i wiele innych, a przez wyłowienie stad podstawowych zagrozone jest wystepowanie nawet leszczy...



:)))))))))

Czy pan czyta to co pan kopiuje i komentuje?
Jest napisane wyrażnie : " Minister, określając sposoby sporządzania i opiniowania operatu rybackiego oraz wymagania, jakim powinien odpowiadać operat rybacki, wskaże niezbędne elementy, które powinny być zawarte w operacie rybackim i zaopiniowane przez uprawnioną jednostkę. Minister uwzględni potrzebę opracowania i zaopiniowania szczegółowej charakterystyki obwodu rybackiego oraz planu gospodarki rybackiej obejmującego w szczególności informacje o nakładach rzeczowo-finansowych,"
Zapoznał się pan z tymi opracowaniami i operatami?
Nie sądze.
A postawione przez pana zarzuty (oczywiście przyjmując pana fragmentaryczne rozumienie ustaw) można postawić każdemu użytkownikowi, dzierżawcy czy użytkownikowi wód.
 
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

10 sierpnia 2009 14:35  
jaro422A postawione przez pana zarzuty (oczywiście przyjmując pana fragmentaryczne rozumienie ustaw) można postawić każdemu użytkownikowi, dzierżawcy czy użytkownikowi wód.


Proszę się odnieść do całości zapisu, oraz do reszty przepisów, do których sie PZW nie stosuje, pozwalając na degrengoladę wód jesli chodzi o zasoby w ryby.
Podałem kilka przykładów, pana odpowiedź jest fragmentaryczna, nawet jesli ma pan rację.
 
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

10 sierpnia 2009 14:38  
jaro422[A postawione przez pana zarzuty (oczywiście przyjmując pana fragmentaryczne rozumienie ustaw) można postawić każdemu użytkownikowi, dzierżawcy czy użytkownikowi wód.


Oczywiście, ze mozna, tym bardziej największemu z nich - powinno sie postawić.
 
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

10 sierpnia 2009 15:19  
jaro422[Minister uwzględni potrzebę opracowania i zaopiniowania szczegółowej charakterystyki obwodu rybackiego oraz planu gospodarki rybackiej obejmującego w szczególności informacje o nakładach rzeczowo-finansowych, zasadach i warunkach odtwarzania zasobów ryb z gatunków wędrownych lub zagrożonych pogarszającymi się warunkami rozrodu naturalnego w wodach obwodu rybackiego.[/i]
.


Operatów widziałem tylko kilka, najlepiej pamietam ten z woj. Wielkopolskiego. W żadnym nie było nic o ODTWARZANIU ZASOBÓW RYB, a dotyczyły głównie wód częściowo zdegradowanych przez długoletnie zarybianie karpiem. W żadnym nie było mowy o budowie np. krzeslisk dla sandacza, mimo że wcześniej były to typowe sandaczowe zbiorniki - tylko w wyniku działalności rybackiej uprawianej przez PZW, sandacz przestał wystepować. W operacie dotyczącym rzeki nie było nic napisane jak PZW ma zamiar odbudowywać populację szczupaka, mimo ze w wyniku niskich stanów wody poniżej zbiornika zaporowego, starorzeczxa sa zwykle odcięte od rzeki i nie ma miejsc do tarła szczupaka.
Przedkładając takie operaty, gdzie nie są zawarte te działania, moim zdaniem PZW nie jest w porządku, a że takie "operaty" przechodzą, to jest jakiś przekręt.
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

10 sierpnia 2009 15:55  
Cytując mnie zacytował pan siebie, chyba przez pośpiech. :)

Ja nie widzę przekrętu, jest Ustawa , jest minister który określa warunki i zakres operatu jest zatwierdzający a na dodatek w "moim" Okręgu operaty zarybieniowe na poszczególne wody są (prosze sobie wyobrazić) realizowane i to nie po cichu tylko przy udziale przedstawicieli władz wymienionych w operacie zarybieniowym.

Ale oczywiście może miec pan na ten temat swoje zdanie.
 
 
  Dariusz Dylewski

Od: 2007-11-14

Posty: 87

10 sierpnia 2009 16:52  
jaro422
Dylewski Dariusz
Kościołowski Dariusz Jestem czwarty sezon. To był pierwszy przypadek kiedy ktoś chciał zrobić dopłatę. Zadzwoniłem do Pani od której zawszę pobieram znaki. Czytam Pana post i zastanawiam się czy w Pana kole pracuje zły skarbnik? Ja po prostu swoją pracę ( w tym przypadku społeczną ) staram się traktować poważnie.

<br /><br />
<br /><br />Rozumiem o co koledze chodzi, ale niestety ZG PZW a tym bardziej ZO PZW nie przewidziały takiej sytuacji, albo nie chciał przewidzieć.
<br /><br />
<br /><br />A do kolegi jaro442 - dam Ci przykład - wyjeżdżasz w styczniu za granicę na 7 miesięcy i opłacasz tylko składkę członkowską. Po powrocie chcesz iść na ryby i dokonujesz reszty opłat tak jak byś płacił w styczniu. Czyli za 7 miesięcy płacisz "za darmo".
<br /><br />
<br /><br />Czy ZGPZW nie mogło by wprowadzić np. takich opłat że jak będziesz resztę opłat robił w drugim półroczu to zapłacisz tylko połowę.

<br />
<br />
<br />
<br />Ad1 Właśnie nic nie zrozumiałeś, to zwykłe kombinatorstwo, opłacasz całą składkę okręgową a nie dopłacasz różnicy pomiędzy opłatą na jeden akwen a składką okręgową.
<br />
<br />Ad2 Twój przykład jest do bani, niepoważny i nieprzemyślany, w/g Twojego rozumowania po wniesieniu opłat musze codziennie chodzić na ryby bo inaczej będę w plecy.


Kolego to Ty niczego nie zrozumiałeś. Masz następny przykład i proszę przeczytaj go ze zrozumieniem

W listopadzie przychodzi ktoś wyrobić sobie kartę po raz pierwszy i oczywiście składkę okręgową musi zapłacić za cały rok chcąc jeszcze w listopadzie i grudniu sobie połowić.
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

10 sierpnia 2009 16:58  
No ale to do mnie?


Oczywiście że musi zapłacić całą składkę okręgową. To dziwne jest?
 
 
  Dariusz Dylewski

Od: 2007-11-14

Posty: 87

10 sierpnia 2009 17:20  
jaro422No ale to do mnie?
<br />
<br />
<br />Oczywiście że musi zapłacić całą składkę okręgową. To dziwne jest?


OK. To zrozumiałeś. Teraz jedziemy dalej. Czy taki człowiek nie powinien zapłacić np. połowy składki okręgowej.
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

10 sierpnia 2009 23:49  
Dylewski Dariusz
<br />OK. To zrozumiałeś. Teraz jedziemy dalej. Czy taki człowiek nie powinien zapłacić np. połowy składki okręgowej.



Twoje przykłady to jakieś mocno wydumane i przegięte. W listopadzie żaden skarbnik Koła nie ma już znaków na ten rok, od połowy grudnia można wnosić opłaty na rok następny.

A jak spóżnie się na seans do kina to płace pół biletu czy cały?

Chcesz wędkować w danym roku kalendarzowym , musisz opłacić składkę członkowską i opłatę okręgową bez względu na to czy opłacasz w styczniu w lutym czy sierpniu. Nigdzie nie jest napisane że wysokość opłaty okręgowej została skalkulowana w następujący sposób: 365 dni w roku x opłata za jeden dzień = około 90,00zł(w zależności od Okręgu) co dałoby podstawy sądzić , że jeśli wnosimy opłatę np. w połowie roku to opłacamy połowę opłaty.
Podobne tematy były już dyskutowane w poprzedniej edycji tego forum, ktoś proponował opłate półroczną, ktoś inny że lepsza miesięczna bo tylko dwa miesiące w roku wędkuje, inny stwierdził żeby wprowadzić tygodniówki bo dniówki za drogo wychodzą , jeszcze mądrzejszy stwierdził że chce wędkować na nocce ale dlaczego ma płacić za dwa dni skoro wędkował tylko 12 godzin, dla niego trzeba by było wprowadzić opłate godzinową.
Jak chcesz , to się w to baw, wprowadż te wszystkie znaki a potem zostań skarbnikiem, tylko już mi nic nie tłumacz.
Wątek zresztą dotyczył możliwości dopłaty różnicy pomiędzy opłatą na jeden zbiornik a opłatą okręgową
 
 
  Dariusz Kościołowski

Od: 2009-07-28

Posty: 29

11 sierpnia 2009 08:56  
Kolega jaro ma rację. Mimo naszej ostrej wcześniej konwersacji przemyślałem to co pisał. Wprowadzanie tak zróżnicowanych opłat nie ma sensu. Doprowadziłoby do tego, ze skarbnik koła musiałby zostać jego etatowym pracownikiem. Do czasu wprowadzenia innych rozwiązań pozostaje nam wykupywanie odpowiednich znaków. Znaki rozliczymy we wrześniu lub w październiku i po tym czasie można je jeszcze dla klienta dostarczyć ale rzadko się zdarza aby ktoś po tym terminie coś jeszcze kupował. Pozostaje też wpłata poprzez KP dla wędkarzy zrzeszonych lub niezrzeszonych ale to raczej drogi biznes.  
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

11 sierpnia 2009 09:20  
Do Dariusz Kościołowski


Dziękuje:))

Życze powodzenia i wielu sukcesów, w tym niewdzięcznym zajęciu, jakim jest praca w Zarządzie Koła.
 
 
  Grzegorz

Od: 2009-09-07

Posty: 5

07 września 2009 09:12  
A ja tak spłętuję Waszą wymianę zdań (bardzo produktywną zresztą), jeżeli np. wyrobienie karty i wnisienie wszystkich potrzebnych opłat dla nowego członka w moim okręgu byłoby możliwe np. na okres czasowy (a nie na cały rok), to do kas wpłynęłoby dużo więcej pieniążków i dużo więcej ludzi wędkowałoby legalnie. A tak to ani kontrola nie jest w stanie tego procederu zlikwidować, ani dodatkowych pieniędzy nie ma. Nie wiem, co w tym dziwnego, że opłata mogłaby być uiszczana np. miesięcznie. Wg mnie trzeba sobie zdać sprawę z tego, że żyjemy w kraju rozwijającym się i takie średniowieczne myślenie "jak chcesz to sobie kup na cały rok za 200zł, a jak nie to wara od wody" nie prowadzi do niczego dobrego. Ktoś napisał "jak się spóźniasz na seans do kina to płacisz połowę biletu?" - opłata 200zł, to nie bilet do kina za 15zł. Ja się nie chcę wymądrzać, ale jestem więcej niż pewien, że takie rozwiązanie przyniosłoby i więcej pieniążków i więcej lagalu nad naszymi wodami. Ps. wytłumaczcie mi proszę, w czym trudniejsze byłoby wklejanie gościowi znaczka na rok od wklejania znaczka na pół roku?  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

07 września 2009 16:45  
Do Grzegorz------------ tak ,po części masz racje,. Ale trzeba zadac sobie pytanie dlaczego wędkarz nie zapłaci za rok z góry , tylko za pół roku? Jeden powie ,że wyjeżdza , a drugi ,że teraz więcej nie ma. I ten drugi chcąc połowic w drugiej połowie roku gdzie ma wykupic składkę? Koło jest zamknięte ale w niektórych miastach można wykupic w zaprzyjaznionym sklepie wędkarskim, a tam gdzie go nie ma ?
Jestem za wprowadzeniem elektronicznych comiesięcznych płatności : po pierwsze : kazdy płaci na ile go w danym okresie stac, mniej papieru i większa ochrona środowiska. A system weryfikacji płatności , taki jaki by uzywali kontrolerzy jest ogólnodostępnym środkiem komunikacji internetowej (satelitarnej)
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

07 września 2009 19:18  
GrzegorzWg mnie trzeba sobie zdać sprawę z tego, że żyjemy w kraju rozwijającym się i takie średniowieczne myślenie "jak chcesz to sobie kup na cały rok za 200zł, a jak nie to wara od wody" nie prowadzi do niczego dobrego. Ktoś napisał "jak się spóźniasz na seans do kina to płacisz połowę biletu?" - opłata 200zł, to nie bilet do kina za 15zł. Ja się nie chcę wymądrzać, ale jestem więcej niż pewien, że takie rozwiązanie przyniosłoby i więcej pieniążków i więcej lagalu nad naszymi wodami. Ps. wytłumaczcie mi proszę, w czym trudniejsze byłoby wklejanie gościowi znaczka na rok od wklejania znaczka na pół roku?



Ale to średniowieczne myślenie jest Twoją domeną, nikt nie twierdzi że masz zapłacić za cały rok wędkowania :)))
Płacisz 200,00zł za jeden dowolnie wybrany dzień wędkowania na dowolnie wybranej ogólnodostępnej wodzie PZW, pozostałe ponad 350 dni masz od PZW gratis :)))
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

07 września 2009 21:26  
Do GRZEGORZ, TOMJAS, JARO: Czy nie byłaby zatem sprawiedliwsza i łatwiejsza do uniesienia opłata dniowa na każde łowisko? :-P  
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

07 września 2009 22:30  
Nie , ja to bym chciał zapłacić za 15 min. i nałapać dużo ryb. :P

Albo jak sie obudze i pomyśle, że może bym poszedł na ryby to za chwile niech się zjawi u mnie piękna skarbniczka z całą ofertą znaczków i niech pobierze ode mnie opłaty, a jak się rozmyśle to niech mi odda, albo najlepiej, niech mi odda od razu dwa razy. ;P
 
 
  Grzegorz

Od: 2009-09-07

Posty: 5

08 września 2009 07:56  
jaro nie przesadzajmy :) nikt takich ekstra dodatków nie potrzebuje, wystarczy, żeby można było podzielić składkę na okresy czasowe, dłuższe lub krótsze, to już bez większego znaczenia i tak lepiej niż cały rok i 200zł. Żeby nie przesadzić to np. półroczne lub kwartalne. A fakt, że koła są po 30 kwietnia zamknięte, jak to ktoś napisał, to... to jest chyba dla mnie jakaś pomyłka. Co to znaczy zamknięte? Jakas paranoja :) Przecież tu nie chodzi o to, żeby skarbnik był gońcem dostarczającym znaczki do "klienta", tylko żeby był dostępny jakkolwiek i gdziekolwiek, a potrzebujący ma go sobie znaleźć jeżeli mu zależy, zawsze się można jakoś umówić, dogadać. Oświećcie mnie jeżeli się mylę. Pozdr  
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

08 września 2009 09:18  
jaro422Nie , ja to bym chciał zapłacić za 15 min. i nałapać dużo ryb. :P


Tylko cieniasom potrzeba aż 15 minut, zeby nałapać ryb. Proponuje rozliczanie sekundowe. Wybierasz z komóry numer, a opłata za połączenie jest sekundowa. Wyjmujesz wędkę z wody, wyłączasz telefon. Mieszasz zanętę wyłączasz telefon. Jak zarzucisz wędkę - wybierasz numer.
Straż rybacka ma podgląd na serwer, na połączenia z danymi numerami. W centrali siedzi Zoltar i steruje pracą straży.
Przy okazji każdy wędkarz wysyła sms-em rejestr połowu. Zoltar wszystko rejestruje. Na łowisko, z którego wyłowiono wszystkie karpie, jedzie brygada Zoltara i zarybia. Powiadamiając sms-em wszystkich okolicznych wędkarzy, ze znów sa ryby.
Może do tego służyć ma telefonia komórkowa w PZW?
 
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

08 września 2009 09:34  
Grzegorzjaro nie przesadzajmy :) nikt takich ekstra dodatków nie potrzebuje, wystarczy, żeby można było podzielić składkę na okresy czasowe, dłuższe lub krótsze, to już bez większego znaczenia i tak lepiej niż cały rok i 200zł. Żeby nie przesadzić to np. półroczne lub kwartalne. A fakt, że koła są po 30 kwietnia zamknięte, jak to ktoś napisał, to... to jest chyba dla mnie jakaś pomyłka. Co to znaczy zamknięte? Jakas paranoja :) Przecież tu nie chodzi o to, żeby skarbnik był gońcem dostarczającym znaczki do "klienta", tylko żeby był dostępny jakkolwiek i gdziekolwiek, a potrzebujący ma go sobie znaleźć jeżeli mu zależy, zawsze się można jakoś umówić, dogadać. Oświećcie mnie jeżeli się mylę. Pozdr


Mylisz się. 200zł to zależnie od wody, powinna być opłata za tydzień - dwa łowienia. Taka opłata "urlopowa". Roczna opłata za łowienie ryb powinna wynosić 2000 zł (słownie: dwa tysiące złotych) i z limitem 5kg rocznie. A kogo nie stać to niech sobie znajdzie inne zajęcie za mniejszą opłatę (choć takich tańszych nie ma). Albo najpierw niech zarobi swoją pracą na tą przyjemność, można wziąć nocne dyżury za ciecia na parkingu i w miesiące zimowe zarobić na letnie wędkowanie. Licząc ze "sezon" wędkarski trwa tylko 6-7 miesięcy (od kwietnia do października), to opłata 150zł przy limicie dziennym 5kg ryb jest tak niska, że powoduje iż wedkarstwo stało się zawodem - dostarczane są ryby do smażalni, restauracji, oraz do sąsiadów na handel wymienny: ja ci rybkę, ty mnie jajka czy kartofle :)
 
 
  Grzegorz

Od: 2009-09-07

Posty: 5

08 września 2009 09:37  
Proszę nie pajacować, dla niektórych to jest poważny temat.  
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

08 września 2009 09:47  
GrzegorzProszę nie pajacować, dla niektórych to jest poważny temat.


No własnie. Dla mnie to bardzo powazne. Mam dość sponsorowania róznej biedoty, emerytów, mam dośc sponsorowania ludziom igrzysk (zawodów) i taniego mięska rybiego.
Chciałbym aby za pieniądze pobrane od wędkarzy PZW pilnowało wody oraz porządnie zarybiało. No to musimy zapłacić po 10-50zł za dzień wędkowania bez zabierania ryb. Za ryby dodatkowa opłata.
No i ktoś musi te pieniądze uczciwie zagospodarować, a nie zmarnować.
Bez tego nie będzie nic.
 
 
  Grzegorz

Od: 2009-09-07

Posty: 5

08 września 2009 11:06  
Chyba mówimy o dwóch różnych rzeczach ;) Jak nie masz ochoty, to nic nie płać i nie spąsoruj niczego nikomu :) To co Ty opisujesz (kwoty itd.) to wg mnie jakieś chore jest (a dlaczego tylko 2000zł rocznie a nie 10tys, a za każdą złowioną rybę 50zł/kg+VAT?) Pozdr  
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

08 września 2009 12:02  
Do Grzegorz

Tak, masz racje wprowadzimy opłaty czasowe tak jak proponujesz na pół roku, skarbnik będzie czekał na Ciebie codziennie bo może akurat sie zdecydujesz, z zarybieniem też poczekamy na Ciebie a może i dzierżawy wód opłacimy tylko na pół roku.

Opłaty za jak to określasz czas wędkowania masz na zbiornikach komercyjnych.
Nigdzie nie jest napisane że płacisz za cały rok wędkowania, to nadinterpretacja, opłacasz za możliwość wędkowania w danym roku kalendarzowym a czas wędkowania wybierasz sobie sam.
A tak zwany " sezon wędkarski " trwa właśnie pół roku, więc nic nie przepłacasz, możesz spać spokojnie.
 
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

08 września 2009 13:16  
GrzegorzChyba mówimy o dwóch różnych rzeczach ;) Jak nie masz ochoty, to nic nie płać i nie spąsoruj niczego nikomu :) To co Ty opisujesz (kwoty itd.) to wg mnie jakieś chore jest (a dlaczego tylko 2000zł rocznie a nie 10tys, a za każdą złowioną rybę 50zł/kg+VAT?) Pozdr


Za 360 dni łowienia w roku to tak, powinno być 10 tys zł, masz rację. Ja podałem taką niską kwotę, żeby była dostepna dla każdego. Też chciałbym płacić jak najmniej, ale nie kosztem ilości ryb w jeziorach i rzekach. Dlatego te 2000zł za średnio 50 dniówek wedkarskich w roku to jest cena, która powinna zapewnić skuteczne wędkowanie.
A 50zł z 1 kg ryby szlachetnej (pstrąg, łosoś, troć0 to rzeczywiscie, może kosztować 50zł/kg. Znów masz rację.

Problem jest tylko w tym, ze PZW okłamuje wedkarzy sugerując, ze za 150zł rocznie mozna łowić 150 kg ryb i ze te ryby zawsze będą "bo się zarybia".

A wyraz "sponsoruj" pisze się przez \'on\' a nie "ą".
Obawiam się ze znajomość ortografii jest taka sama jak znajomość realiów wędkarskich.


Twoje marzenia spełnią się tylko wtedy, jak znajdziesz butelkę z dżinem (nie mylić z ginem) w środku, który zrobi te cuda.
 
 
  dariuszkrystosiak

Od: 2008-11-24

Posty: 566

08 września 2009 14:23  
goscA 50zł z 1 kg ryby szlachetnej (pstrąg, łosoś, troć0 to rzeczywiscie, może kosztować 50zł/kg.

Wędzonej czy surowej?
 
 
  WEDKARZ WEDKARSKI

Od: 2009-06-19

Posty: 153

08 września 2009 14:37  
dariuszkrystosiak
goscA 50zł z 1 kg ryby szlachetnej (pstrąg, łosoś, troć0 to rzeczywiscie, może kosztować 50zł/kg.

<br />Wędzonej czy surowej?


W pomidorach
:)
 
 
  Grzegorz

Od: 2009-09-07

Posty: 5

08 września 2009 15:07  
do jaro422: czemu piszesz bzdury, że skarbnik ma na mnie gdzieś i kiedyś czekać, czemu piszesz, że z zarybieniem każę czekać pół roku? Do czego pijesz, gdzie to wyczytałeś?

do gosc: chyba nadal się nie rozumiemy, czepiasz się słówek, ortografi (gdzie tu wartość dodana do tego forum?), a nie potrafisz wyłapać sensu mojej wypowiedzi i zrozumieć o co mi chodzi.

Może nie czytaliście moich poprzednich postów, bo wygląda na to, że zagubiliście się w "dopiekaniu" mi - jakiemuś wywrotowcowi.

Mnie poprostu chodziło o to, że jeżeli PZW mogłoby zarobić dodatkowe pieniążki i przyczynić się do zwiększenia liczby legalnych wędkarzy nad naszymi wodami, przy zerowych nakładach czasu i pieniędzy, to czemu nie zastanowić się nad tym głębiej?
Powiem Wam krótko, w ten sposób, ludzie, którzy łowią bez kart (bo nie stać ich np. na opłacenie 200zł rocznie), nadal będą bez nich łowić, czyli będą przebrzydłymi bandziorami - kłusolami i jak to tam się zwie, albo będą nabijać kieszenie łowiskom komercyjnym. Kontrola i tak wszystkiego nie zweryfikuje, a poważnie mówiąc, to powinno działać się prewencyjnie, a nie zwiększać poziom kontroli, działać tak, aby dany incydent nie występował, a nie zwalczać jego skutki.

Nakreślę, to na swoim przykładzie, mam możliwość wędkowania tylko wrzesień, pańdziernik. Bardzo chciałbym robić to legalnie, ale:
1. Już są, jak to ktoś ładnie nazwał, "koło pozamykane" ?!
2. Musiałbym zapłacić za MOŻLIWOŚĆ WĘDKOWANIA w tym czasie 200zł, na co mnie nie stać.

Efekt będzie taki, że prawdopodobnie będę łowił bez karty - wiem, bardzo zły ze mnie człowiek.

Pozdrawiam
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

08 września 2009 16:55  
Grzegorzdo jaro422: czemu piszesz bzdury, że skarbnik ma na mnie gdzieś i kiedyś czekać, czemu piszesz, że z zarybieniem każę czekać pół roku? Do czego pijesz, gdzie to wyczytałeś?
<br />
<br />do gosc: chyba nadal się nie rozumiemy, czepiasz się słówek, ortografi (gdzie tu wartość dodana do tego forum?), a nie potrafisz wyłapać sensu mojej wypowiedzi i zrozumieć o co mi chodzi.
<br />
<br />Może nie czytaliście moich poprzednich postów, bo wygląda na to, że zagubiliście się w "dopiekaniu" mi - jakiemuś wywrotowcowi.
<br />
<br />Mnie poprostu chodziło o to, że jeżeli PZW mogłoby zarobić dodatkowe pieniążki i przyczynić się do zwiększenia liczby legalnych wędkarzy nad naszymi wodami, przy zerowych nakładach czasu i pieniędzy, to czemu nie zastanowić się nad tym głębiej?
<br />Powiem Wam krótko, w ten sposób, ludzie, którzy łowią bez kart (bo nie stać ich np. na opłacenie 200zł rocznie), nadal będą bez nich łowić, czyli będą przebrzydłymi bandziorami - kłusolami i jak to tam się zwie, albo będą nabijać kieszenie łowiskom komercyjnym. Kontrola i tak wszystkiego nie zweryfikuje, a poważnie mówiąc, to powinno działać się prewencyjnie, a nie zwiększać poziom kontroli, działać tak, aby dany incydent nie występował, a nie zwalczać jego skutki.
<br />
<br />Nakreślę, to na swoim przykładzie, mam możliwość wędkowania tylko wrzesień, pańdziernik. Bardzo chciałbym robić to legalnie, ale:
<br />1. Już są, jak to ktoś ładnie nazwał, "koło pozamykane" ?!
<br />2. Musiałbym zapłacić za MOŻLIWOŚĆ WĘDKOWANIA w tym czasie 200zł, na co mnie nie stać.
<br />
<br />Efekt będzie taki, że prawdopodobnie będę łowił bez karty - wiem, bardzo zły ze mnie człowiek.
<br />
<br />Pozdrawiam





Jesteś w błędzie, to nie ja pisze bzdury, nie ja obiecuje pieniądze których na dodatek nie masz i to jeszcze obiecujesz je w czyimś imieniu, mianowicie w imieniu wszystkich niepłacących. Masz inną możliwość, możesz za jeden dzień wędkowania zapłacić 30,00 zł i będziesz legalny, nie wciskaj kitu że nie możesz bo Koła są pozamykane. Jak Cie nie stać to nie wędkujesz i koniec gadki.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

08 września 2009 16:58  
tomaszokretDo GRZEGORZ, TOMJAS, JARO: Czy nie byłaby zatem sprawiedliwsza i łatwiejsza do uniesienia opłata dniowa na każde łowisko? :-P


tak oczywiście , tylko kto ma te opłaty egzekwowac .? Wprowadzenie elektronicznych płatności było by sensowne.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

08 września 2009 17:01  
Grzegorzjaro nie przesadzajmy :) nikt takich ekstra dodatków nie potrzebuje, wystarczy, żeby można było podzielić składkę na okresy czasowe, dłuższe lub krótsze, to już bez większego znaczenia i tak lepiej niż cały rok i 200zł. Żeby nie przesadzić to np. półroczne lub kwartalne. A fakt, że koła są po 30 kwietnia zamknięte, jak to ktoś napisał, to... to jest chyba dla mnie jakaś pomyłka. Co to znaczy zamknięte? Jakas paranoja :) Przecież tu nie chodzi o to, żeby skarbnik był gońcem dostarczającym znaczki do "klienta", tylko żeby był dostępny jakkolwiek i gdziekolwiek, a potrzebujący ma go sobie znaleźć jeżeli mu zależy, zawsze się można jakoś umówić, dogadać. Oświećcie mnie jeżeli się mylę. Pozdr


Ja pisałem ,że koło jest zamknięte , ale u mnie przynajmniej w zaprzyjaznionym sklepie wędkarskim wykupię. Ale są miejsca w Polsce gdzie nie ma takiej możliwości.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

08 września 2009 17:13  
gosc
Grzegorzjaro nie przesadzajmy :) nikt takich ekstra dodatków nie potrzebuje, wystarczy, żeby można było podzielić składkę na okresy czasowe, dłuższe lub krótsze, to już bez większego znaczenia i tak lepiej niż cały rok i 200zł. Żeby nie przesadzić to np. półroczne lub kwartalne. A fakt, że koła są po 30 kwietnia zamknięte, jak to ktoś napisał, to... to jest chyba dla mnie jakaś pomyłka. Co to znaczy zamknięte? Jakas paranoja :) Przecież tu nie chodzi o to, żeby skarbnik był gońcem dostarczającym znaczki do "klienta", tylko żeby był dostępny jakkolwiek i gdziekolwiek, a potrzebujący ma go sobie znaleźć jeżeli mu zależy, zawsze się można jakoś umówić, dogadać. Oświećcie mnie jeżeli się mylę. Pozdr

<br />
<br />Mylisz się. 200zł to zależnie od wody, powinna być opłata za tydzień - dwa łowienia. Taka opłata "urlopowa". Roczna opłata za łowienie ryb powinna wynosić 2000 zł (słownie: dwa tysiące złotych) i z limitem 5kg rocznie. A kogo nie stać to niech sobie znajdzie inne zajęcie za mniejszą opłatę (choć takich tańszych nie ma). Albo najpierw niech zarobi swoją pracą na tą przyjemność, można wziąć nocne dyżury za ciecia na parkingu i w miesiące zimowe zarobić na letnie wędkowanie. Licząc ze "sezon" wędkarski trwa tylko 6-7 miesięcy (od kwietnia do października), to opłata 150zł przy limicie dziennym 5kg ryb jest tak niska, że powoduje iż wedkarstwo stało się zawodem - dostarczane są ryby do smażalni, restauracji, oraz do sąsiadów na handel wymienny: ja ci rybkę, ty mnie jajka czy kartofle :)


Nie przesadzaj . To jest drożej niż na komercyjnych łowiskach . Można oczywiście podnieśc składki . Ale żeby były one dobrze sporzytkowane
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

08 września 2009 17:36  
i panowie ogólnie nie ma co się kłucic, rozumiem argumenty ale nie tędy droga . jak by w tej chwili prawo stanowiło ,że po drogach poruszac się mogą auta tylko z 2009r. to ilu z panów stac by było na zakup takiego auta?
Więc nie mówmy "jak chcesz łowic to płac " bo to nie ma sensu. I nie trzeba czekac za skarbnikiem albo skarbnik za nami , bo wystarczy naprawdę wprowadzic system elektronicznej płatności i nawet z płatnością dzienną. Systemy stosowane w obecnej chwili są dostępne . I nie trzeba mówic ,że wędkarze to biedacy itd , to lekka przesada , no nie kazdemu w życiu wyszło. Ale jestem negatywnie wściekle nastawiony przeciwko osobą które łowią bez zezwoleń , kłusolom i innym przestępcom , którzy się panosza po wodach.
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

08 września 2009 17:56  
tomjas78i panowie ogólnie nie ma co się kłucic, rozumiem argumenty ale nie tędy droga . jak by w tej chwili prawo stanowiło ,że po drogach poruszac się mogą auta tylko z 2009r. to ilu z panów stac by było na zakup takiego auta?
<br /> Więc nie mówmy "jak chcesz łowic to płac " bo to nie ma sensu.





Właśnie że to ma sens, jak chcesz mieć auto z 2009 to sobie je kup , jak chcesz wędkować na wodach PZW to opłać składki, jak Cie nie stać to nie znaczy że ma ukraść albo wędkować bez uprawnień. Zastanów się jeszcze raz.
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

08 września 2009 17:57  
Do GRZEGORZ
GrzegorzA fakt, że koła są po 30 kwietnia zamknięte, jak to ktoś napisał, to... to jest chyba dla mnie jakaś pomyłka. Co to znaczy zamknięte? Jakas paranoja :)


Ktoś napisał głupotę, a Ty powtarzasz, bo "ktoś napisał"...

Grzegorz To co Ty opisujesz (kwoty itd.) to wg mnie jakieś chore jest (a dlaczego tylko 2000zł rocznie a nie 10tys, a za każdą złowioną rybę 50zł/kg+VAT?) Pozdr


Nie 50 zł/kg + VAT, bo PZW nie jest VATowcem.
W niektórych cywilizowanych krajach tak się płaci za przyjemność połowu okazów.

Grzegorz
<br />
<br />Efekt będzie taki, że prawdopodobnie będę łowił bez karty - wiem, bardzo zły ze mnie człowiek.


Masz rację...
Kurcze, nie stać mnie na opłatę ubezpieczenia na auto na cały rok, a będę korzystał z auta tylko 2 miesiące. Mam jeździć bez?
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

08 września 2009 17:58  
Do GOŚĆ
goscMylisz się. 200zł to zależnie od wody, powinna być opłata za tydzień - dwa łowienia. Taka opłata "urlopowa". Roczna opłata za łowienie ryb powinna wynosić 2000 zł (słownie: dwa tysiące złotych) i z limitem 5kg rocznie. A kogo nie stać to niech sobie znajdzie inne zajęcie za mniejszą opłatę (choć takich tańszych nie ma). Albo najpierw niech zarobi swoją pracą na tą przyjemność, można wziąć nocne dyżury za ciecia na parkingu i w miesiące zimowe zarobić na letnie wędkowanie. Licząc ze "sezon" wędkarski trwa tylko 6-7 miesięcy (od kwietnia do października), to opłata 150zł przy limicie dziennym 5kg ryb jest tak niska, że powoduje iż wedkarstwo stało się zawodem - dostarczane są ryby do smażalni, restauracji, oraz do sąsiadów na handel wymienny: ja ci rybkę, ty mnie jajka czy kartofle :)


Smutne, ale prawdziwe.

gosc
<br />Problem jest tylko w tym, ze PZW okłamuje wedkarzy sugerując, ze za 150zł rocznie mozna łowić 150 kg ryb i ze te ryby zawsze będą "bo się zarybia".


Problem w tym, że wędkarze sami się oszukują, ale ponieważ nie są w stanie się przyznać przed sobą do takiego samooszustwa, więc szukają winnego.
Żydzi, masoni, cykliści, czaple, wydry, kłusownicy, kormorany, PZW...
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

08 września 2009 17:58  
Do TOMJAS
tomjas78
tomaszokretDo GRZEGORZ, TOMJAS, JARO: Czy nie byłaby zatem sprawiedliwsza i łatwiejsza do uniesienia opłata dniowa na każde łowisko? :-P

<br />
<br />tak oczywiście , tylko kto ma te opłaty egzekwowac .? Wprowadzenie elektronicznych płatności było by sensowne.


Byłoby sensowne i coś się tam już ZG przymierza do tego...
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

08 września 2009 18:44  
jaro422
tomjas78i panowie ogólnie nie ma co się kłucic, rozumiem argumenty ale nie tędy droga . jak by w tej chwili prawo stanowiło ,że po drogach poruszac się mogą auta tylko z 2009r. to ilu z panów stac by było na zakup takiego auta?
<br /><br /> Więc nie mówmy "jak chcesz łowic to płac " bo to nie ma sensu.

<br />
<br />
<br />
<br />
<br />Właśnie że to ma sens, jak chcesz mieć auto z 2009 to sobie je kup , jak chcesz wędkować na wodach PZW to opłać składki, jak Cie nie stać to nie znaczy że ma ukraść albo wędkować bez uprawnień. Zastanów się jeszcze raz.


Jaro chodzi o to ,że nie można wiązac rąk tym biedniejszym czy uboższym . Dlaczego uczciwy gośc nie może sobie powędkowac, ale niestety go nie stac oplacic całorocznej składki? No niech zaplaci na dzień albo tydzień i byle by prawa nie łamał.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

08 września 2009 18:50  
tomaszokretDo TOMJAS
tomjas78
tomaszokretDo GRZEGORZ, TOMJAS, JARO: Czy nie byłaby zatem sprawiedliwsza i łatwiejsza do uniesienia opłata dniowa na każde łowisko? :-P

<br /><br />
<br /><br />tak oczywiście , tylko kto ma te opłaty egzekwowac .? Wprowadzenie elektronicznych płatności było by sensowne.

<br />
<br />Byłoby sensowne i coś się tam już ZG przymierza do tego...




To dobrze . będzie to z pożytkiem dla wszystkich , i dla tych biedniejszych też
 
 
  jaro422

Od: 2009-03-23

Posty: 401

08 września 2009 19:02  
No niech opłaci, przecież jest możliwość uiszczenia opłaty za jeden dzień, można opłacić kilka dni.

To Ty nie rozumiesz ;
-opłacasz składkę członkowską
-opłacasz składkę okręgową

to czy wędkuje dwa miesiące czy pół roku nie ma w tej chwili nic do rzeczy, nie płacisz za wędkowanie , płacisz za przynależność do związku na jego utrzymanie, nie za ilość dni wędkowania. Twoje głaskanie po głowie faceta który przed chwilą zapowiedział że nie wniesie opłat bo chce wędkować dwa miesiące a chcą od niego 200zł jest godne ubolewania.

Dlatego wcale bym się nie zdziwił gdyby oprócz wyżej wymienionych składek wprowadzono jeszcze obowiązkową opłatę za każdy dzień wędkowania, może być wnoszona systemem elektronicznym, to już nie ma znaczenia. Jeśli ktoś nie płaci to nie będzie płacił bez względu na to ile ma zapłacić.
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

08 września 2009 19:18  
Do TOMJAS
tomjas78chodzi o to ,że nie można wiązac rąk tym biedniejszym czy uboższym . Dlaczego uczciwy gośc nie może sobie powędkowac, ale niestety go nie stac oplacic całorocznej składki? No niech zaplaci na dzień albo tydzień i byle by prawa nie łamał.


Przecież może tak zapłacić i teraz, o co chodzi? Pewnie o to, że jak ktoś nie płaci, to będzie starał się sam usprawiedliwić (bo drogo, niewygodnie, nie pasuje itd.)
 
 
  tomasz_p

Od: 2009-02-02

Posty: 173

08 września 2009 19:48  
Grzegorzludzie, którzy łowią bez kart (bo nie stać ich np. na opłacenie 200zł rocznie), nadal będą bez nich łowić, czyli będą przebrzydłymi bandziorami - kłusolami i jak to tam się zwie,

Musiałbym zapłacić za MOŻLIWOŚĆ WĘDKOWANIA w tym czasie 200zł, na co mnie nie stać.


A kogo to interesuje, że cię nie stać? Nie musisz łowić. To jest hobby, przyjemnośc, tak jak granie w bilarda do czego musisz wynająć sobie stół i zapłacić.

A o kłusoli się nie martw, to sprawa marginalna. Gorsi są mięsiarze i rybacy.
Jesli byś odpowiednio płacił na strażników, a łaskawe PZW wynajęło strazników zamiast chronić kolegów mięsiarzy, to by się mozna było pozbyć wszystkich tych kłopotów na raz.
 
 
  tomasz_p

Od: 2009-02-02

Posty: 173

08 września 2009 20:09  
tomaszokretProblem w tym, że wędkarze sami się oszukują, ale ponieważ nie są w stanie się przyznać przed sobą do takiego samooszustwa, więc szukają winnego.
<br />Żydzi, masoni, cykliści, czaple, wydry, kłusownicy, kormorany, PZW...


Tomasz, ty zyjesz na innym swiecie, czy ci się wartości pomieszały? Człowieku. Przecież to władze PZW ustalają składki, cele na jakie się wydaje itd.
Wędkarze płacą zezwolenia "ile się należy".
Demokracja jest w tej ordynacji ( i innych ordynacjach w tym kraju) fikcją, stowarzyszenie jest fikcją. W rzeczywistości PZW jest taką "Spółdzielnią PROD-RYN", która jak wiesz była stworzona dla zbyt dużo pijących partyjnych i ubeków, żeby mieli jakąś pracę i jakąś kasę na wódkę. W rzeczywistości składki są zwykłymi opłatami za wędkowanie, bo nikt tego jak składki nie traktuje prócz może ciebie i J.K.

W rzeczywistości, jedynie władze PZW oszukują ludzi, którzy wpłacają do kasy pieniądze w co najmniej 50% pogłowia członków, "na zarybianie". Ich się z błędu nie wyprowadza i jest to specjalne działanie. Na tablicach w kołach powinny wisieć informacje, plakaty, w WW powinno być tłuczone co miesiąc na co rzeczywiście wpłacane są pieniądze.
Wtedy będziesz miał prawdziwe stowarzyszenie, bo się 95% ludzi zbuntuje i nie zapłaci.
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

08 września 2009 20:54  
Do tomaszokret ---------------------- a z czym ja się oszukuję?  
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

08 września 2009 20:59  
tomaszokretDo TOMJAS
tomjas78chodzi o to ,że nie można wiązac rąk tym biedniejszym czy uboższym . Dlaczego uczciwy gośc nie może sobie powędkowac, ale niestety go nie stac oplacic całorocznej składki? No niech zaplaci na dzień albo tydzień i byle by prawa nie łamał.

<br />
<br />Przecież może tak zapłacić i teraz, o co chodzi? Pewnie o to, że jak ktoś nie płaci, to będzie starał się sam usprawiedliwić (bo drogo, niewygodnie, nie pasuje itd.)


Można i owszem , ale ja teraz mówię o dzieleniu wszystkich płatności. Składki członkowskiej i pozwolenia na dane łowisko. Składkę przecież trzeba opłacic za rok nawet jak nie będziesz wcale łowił. bo w przyszłym roku zapłacisz jeszcze raz wpisowe i składkę i pozwolenie na wodę.
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

08 września 2009 21:47  
Do TOMJAS
tomjas78Do tomaszokret ---------------------- a z czym ja się oszukuję?


Że bezrybie w Twojej okolicy to działalność kłusowników i rybaków.

Zaś co do składki - a czemu składka członkowska twoim zdaniem miałaby być dzielona? Uczestnictwo w PZW zakłada ciągłość: nie zapłacisz do 01.05 i jesteś skreślany, prawda? Znasz jakieś stowarzyszenie, w którym można być członkiem po tydzień w roku? :-P
 
 
  tomaszokret

Od: 2009-02-03

Posty: 447

08 września 2009 21:53  
Do TOMASZ_P:
tomasz_p
<br />Tomasz, ty zyjesz na innym swiecie, czy ci się wartości pomieszały? Człowieku. Przecież to władze PZW ustalają składki, cele na jakie się wydaje itd.
<br />Wędkarze płacą zezwolenia "ile się należy".


Acha! I później 4/5 narzeka, że jest drogo i wypadałoby zmniejszyć... :-P

tomasz_p Na tablicach w kołach powinny wisieć informacje, plakaty, w WW powinno być tłuczone co miesiąc na co rzeczywiście wpłacane są pieniądze.
<br />Wtedy będziesz miał prawdziwe stowarzyszenie, bo się 95% ludzi zbuntuje i nie zapłaci.


Eeee... Przecież 95% członków wie, że te pieniądze są źle wydatkowane (choć tylko paru może powiedzieć, dlaczego) i jakoś nieliczni tylko się buntują i odchodzą...
Tomasz, ty żyjesz na innym świecie! :-P

Nie potrzebuję zabawy w dobrego i złego działacza :-P Jak pamiętam to ja byłem zawsze tym złym :-P
Dobry z ciebie chłop, naprawdę!
 
 
  tomjas78

Od: 2009-08-23

Posty: 689

09 września 2009 16:46  
tomaszokretDo TOMJAS
<br />
tomjas78Do tomaszokret ---------------------- a z czym ja się oszukuję?

<br />
<br />Że bezrybie w Twojej okolicy to działalność kłusowników i rybaków.
<br />
<br />Zaś co do składki - a czemu składka członkowska twoim zdaniem miałaby być dzielona? Uczestnictwo w PZW zakłada ciągłość: nie zapłacisz do 01.05 i jesteś skreślany, prawda? Znasz jakieś stowarzyszenie, w którym można być członkiem po tydzień w roku? :-P



Tak i Ludzi odpowiedzialnych za ochronę wód ,rzecz jasna. Naprawdę może u ciebie można połowic, tak ,że pełne siaty wszyscy mają. U nas tak nie jest. ( wiem ,że ty zawsze wędkarzy oskarżasz) . Ale rybak czy kłusol wiedzą bardzo dobrze gdzie po Wiśle pływac. I na pewno nie sa to miejsca dostepne dla wędkarzy . A jeżeli ogólnie ryby by było więcej w łowisku to by i w koncu na wędkę brała.


Skreślany nie jesteś , ale musisz w przyszłym sezonie zapłacic wpisowe. Twoje papiery cały czas leżą w kole.
A w tej ciągłości nie widzę żadnego problemu. Niech składkę na rok obniżą do minimum - jak ty to nazywasz ,żeby była ciągłosc, a niech podniosą opłaty za pozwolenia na wodach .
 
 
  tomasz_p

Od: 2009-02-02

Posty: 173

09 września 2009 20:59  
tomaszokretAcha! I później 4/5 narzeka, że jest drogo i wypadałoby zmniejszyć... :-P

Narzekają, bo taka ich natura, ale płacą. I 100 czy 200zł więcej też zapłacą, tylko więcej będą narzekać. Wyobraź sobie 50 milionów złotych na straż wędkarską i 50 milionów na zarybianie więcej..... o ile nie ukradną czy zmarnują działacze....

tomaszokretEeee... Przecież 95% członków wie, że te pieniądze są źle wydatkowane (choć tylko paru może powiedzieć, dlaczego) i jakoś nieliczni tylko się buntują i odchodzą...
<br />Tomasz, ty żyjesz na innym świecie! :-P
<br />
<br />Nie potrzebuję zabawy w dobrego i złego działacza :-P Jak pamiętam to ja byłem zawsze tym złym :-P
<br />Dobry z ciebie chłop, naprawdę!


Nie odchodzą, bo nie mają gdzie. A w nielicznych miejscach gdzie mają dokąd, to odchodzą.

Nie bierz mnie po siusiu żem dobry chłop :))))
Żyję w innym świecie? Może trochę we własnym, gdzie nie ma miejsca na szarości, wszystko jest czarne i białe. Gdzie nie ma miejsca na mędrkowanie, tylko trzeba zapracować na chlebuś. Gdzie własnymi rękami robi się tylko to, na czym się człowiek zna, a resztę towarów i usług się kupuje. W świecie, w którym menela zaczepiającego twoją zonę traktuje się butem a nie uświadamia werbalnie. W świecie, gdzie często trzeba podejmować radykalne decyzje, żeby bolało krócej i mniej kosztowało. W świecie bez fikcji, w świecie gdzie wszystko nazywa się po imieniu a nie "owija w bawełnę".
Polecam - zaryzykuj. Na dłuższą metę to się opłaca. Mniej stresów, więcej wolnego czasu. Serdecznie polecam :)
 
 
  tomasz_p

Od: 2009-02-02

Posty: 173

09 września 2009 21:11  
tomaszokretDo TOMJAS
<br />
tomjas78Do tomaszokret ---------------------- a z czym ja się oszukuję?

<br />
<br />Że bezrybie w Twojej okolicy to działalność kłusowników i rybaków.


Masz rację. Zapomniał dodać o głównym winowajcy, czyli władzach PZW, które działają na rzecz rybaków, kłusoli, mięsiarzy, a nie wędkarzy.
 
 

Dodaj odpowiedź

Uczestnik forum oświadcza, że zapoznał się i akceptuje Regulamin forum

Ostatnio dodane wątki

Najnowsze posty

Najaktywniejsi